ekumenizm.pl Polski English Deutsch Français Magyar Portugues Dansk Suomi Svenska Espanol Slovenčina In romaneste RUS Ukrainski BG BY
Serwisy specjalne Ekumenizm Z życia Kościołów Religie Publicystyka Inne Prześlij artykuł Redakcja

Polecamy

Ekumenizm.pl zaprasza do współpracy
Serwis EKUMENIZM.PL, istniejący już ponad 6 lat, zaprasza wszystkich zainteresowanych do współtworzenia serwisu - interesują nas nie tylko informacje ściśle odnoszące się do dialogu ekumenicznego, lecz także ważne wydarzenia z życia różnych Kościołów i wspólnot religijnych. Jesteśmy zainteresowani zarówno notkami informacyjnymi, jak i publicystyką. więcej »

Abp Głódź jak Palikot
Wczoraj Episkopat uznał, że sprawa krzyża pod Pałacem Prezydenckim nie leży w jego kompetencjach. Cytując abp. Józefa Michalika: "To nie do nas należy, to nie nasza sprawa. Nie jesteśmy władni, żeby ten problem rozwiązać jako biskupi". Posypały się komentarze, że to chowanie głowy w piasek, a Episkopat daje zielone światło do nietraktowania go poważnie. więcej »

Rozwiązać episkopat!
Biskupia góra urodziła mysz, biskupią mysz – niewiadomo czy to mysz czy nie mysz, a może kot albo pies, być może nawet morski. Niewiadomo. Z rozbrajającą szczerością abp Józef Michalik obwieścił narodowi, że zapowiadane jednoznaczne i zdecydowane stanowisko episkopatu nie jest możliwe, gdyż biskupi nie są władni wypowiadać się w sprawie krzyża. Błyskotliwa parabola krzyża i mebli, których, jak odkrył szef konferencji biskupów, nie można przestawiać w czyimś domu, pokazuje absolutną kapitulację polskich biskupów i totalny brak duszpasterskiej wyobraźni – nie pierwszy zresztą raz. więcej »

Profanacja krzyża. Wielka porażka Kościoła
Na oczach opinii publicznej rozegrał się gorszący spektakl, podczas którego doszło nie do obrony, a profanacji krzyża. Przed Pałacem Prezydenckim celebrowano obrazoburstwo, które można porównać do barbarzyńskich aktów ikonoklastów niszczących obrazy i inne symbole chrześcijańskiej duchowości – z tym ogromnym wyjątkiem, że na polu bitwy nie było przeciwników krzyża, a znajdowali się i pozostali ludzie, którzy z krzyża uczynili bezwartościowe deseczki. W świętobliwym poruszeniu odbył się zamach na prawdziwy krzyż, a co więcej dokonała się jego publiczna desakralizacja. Na oczach Polski i świata krzyż stał się po prostu głupstwem. więcej »

Kurt Koch za Waltera Kaspera - ekumeniczna \'zmiana\' warty w Watykanie
Minęły dwa tygodnie od nominacji szwajcarskiego hierarchy bp. Kurta Kocha na nowego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan, który zastąpił na tym stanowisku kard. Waltera Kaspera. Decyzja Benedykta XVI pokazała, że wbrew kolportowanym opiniom o niechęci tego papieża do Kościołów reformacyjnych, dialog z nimi pozostaje wciąż priorytetowym zadaniem pontyfikatu Benedykta. Odejście Kaspera oraz objęcie urzędu „ekumenicznego ministra” przez Kocha nie oznacza jednak żadnej rewolucji - nie jest ani stagnacją, ani też milowym krokiem naprzód, a to mimo wszystko dobra wiadomość dla ruchu ekumenicznego. więcej »

Sonda ekumenizm.pl
Decyzja Watykanu, umożliwiająca tradycyjnym anglikanom przejście pod jurysdykcję Biskupa Rzymu:

jest szczodrym gestem papieża, świadczącym o prawdziwym ekumenizmie, który polega na powrocie nierzymskokatolików do Rzymu
jest łowieniem ryb w cudzym stawie, prozelityzmem, który osłabi wiarygodność ekumenii
nie ma żadnego znaczenia dla ruchu ekumenicznego – business as usual
żadna z odpowiedzi nie wyraża mojej opinii

Najnowsze
ARTYKUŁY
1 artykuł w ost. 24 godz

Nowe komentarze wygasają po 48 h
  • Żydowski renesans w NBA (8)
  • Lider ŚRK po raz pierwszy u z... (8)
  • Powstanie nowy Kościół luterańsk...
  • Skandal tolerowania zła
  • Szkoccy biskupi za inkluzywny... (2)
  • Rozwiązać episkopat!
  • Kościoły w Niemczech nadal tracą...
  • Abp Głódź jak Palikot
  • Jak schowano Żydów w Jedwabnem (3)
  • Dyktator nawiedził kościół (9)
  • Biskupi na maratonie
  • Zielonoświątkowcy będą ordynować...
  • Nowa publikacja felicjanowski... (4)
  • Sąd kościelny i stwierdzenie nie...


  • Nowe linki wygasają po 2 tyg
    Brak nowych linków

    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna

    Brytyjski premier, Tony Blair, zapowiedział w poniedziałek, że nowa ustawa w sprawie równouprawnienia homoseksualistów w dostępie do usług, towarów i świadczeń nie będzie przewidywała "żadnych odstępstw" i stanie się "w pełni obowiązującym prawem" z końcem 2008 r.



    Tym samym katolickie i anglikańskie organizacje prowadzące sierocińce nie będą mogły odmówić parze homoseksualistów adopcji dziecka, ponieważ taka odmowa zostanie uznana za przejaw dyskryminacji taki sam, jak w przypadku dyskryminacji ze względu na płeć lub rasę.

    Brytyjski parlament przyjął ustawę zrównującą prawnie dyskryminację wobec homoseksualistów z innymi obowiązującymi od dawna ustawowymi formami dyskryminacji ze względu na płeć, czy rasę. Oznacza to możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualistów żyjące razem w tzw. cywilnym związku.

    Izba Lordów, do której nową ustawę zaskarżono, odrzuciła skargę Kościołów w Irlandii północnej torując drogę jej wprowadzeniu także w Anglii i Walii.

    - Dla Kościoła katolickiego prawo gejów do adopcji dzieci jest nie do zaakceptowania – protestował kilka dni temu prymas Wielkiej Brytanii, abp Westminsteru Cormac Murphy-O'Connor. - Kościół katolicki może zostać zmuszony do zamknięcia rodzinnych domów dziecka, jeśli rząd zezwoli na adopcję dzieci przez gejów - powiedział.

    Prymas Murphy-O'Connor napisał list otwarty do premiera Tony'ego Blaira z apelem, by wyłączył katolickie domy dziecka z nowej ustawy.  "Ta decyzja rządu oznaczałaby niepotrzebną i nierozsądną dyskryminację wobec katolików, którzy musieliby działać wbrew naukom Kościoła i własnym sumieniom. Zamknięcie domów dziecka tylko z powodu ustawy byłoby tragedią" - napisał prymas.

    Do protestu Prymasa odniósł się Charles Falconer, członek gabinetu Blaira. - Ustępstwa wobec Kościoła nie powinny mieć miejsca: jeśli przyjmujemy, że nie powinniśmy dyskryminować homoseksualistów. - Nie możemy ustępować ludziom, którzy kierowani religijnymi bądź rasowymi przekonaniami mówią: my się z tym nie zgadzamy zanaczył Falconer.

    Rzecznik Downing Street powiedział, iż oświadczenie Blaira jest stanowiskiem rządu i posłowie nie będą mogli nad nim głosować z pominięciem dyscypliny partyjnej. Ponieważ za wykluczeniem wyjątków dla kościołów opowiedział się też lider konserwatywnej opozycji David Cameron, oznacza to, iż przyjęcie ustawy przez Izbę Gmin jest przesądzone.

    Prymas Anglii i Walii, kardynał Cormac Murphy-O'Connor, wyraził rozczarowanie stanowiskiem rządu Blaira i podkreślił, iż ustawodawca powinien uszanować to, iż odwieczna nauka Kościoła uznaje małżeństwo za sakrament, a ustawa stawia katolików w konflikcie z sumieniem.

    :: Ekumenizm.pl: Kardynał nie chce homoseksualnych adopcji

    Komentarz 

    To jedna z najsmutniejszych chwil. Upadek demokracji i dowód na to jak dalece można otumanić społeczeństwo, korumpując lub zastraszając jego elity. Jakie powikłania tożsamościowe niesie ze sobą takie

    Ustawodawstwo przeprowadzane w oparciu o nierzetelne badania naukowe łamie standardy cywilizacyjne. Nawet koty i psy mają więcej względów niż dzieci europejczyków. Zanim wypuści się na rynek produkt farmaceutyczny dla zwierząt jest on całymi latami testowany, czy nie przynosi skutków ubocznych.

    Dzieciom, tak wrażliwym na wpływy tożsamościowe, aplikuje się eksperyment, którego traumatyczna rozległość umyka wyobraźni ustawodawców. Jak ma kształtować się osobowość chłopca bez odniesienia do intymnej więzi z matką, albo heteroseksualnych wzorców zachowania? Działania ustawodawców zaprzeczają teoriom rozwojowym, których pewność jest porównywalna np. z teorią ewolucji.

    Rząd Brytyjski pod przykrywką ustawy przeciwdziałającej dyskryminacji dał niczym nieograniczone prawo do adopcji parom tej samej płci. Jedno z drugim nie ma wiele wspólnego. Dyskryminacja jest ochroną przed, a adopcja prawem do. Dyskryminuje się kogoś z powodu inności. Prawo do adopcji zaś musi uwzględniać fundamentalne dyspozycje rodzicielskie dostępne tylko parom heteroseksualnym.

    Czy rację mają ci którzy ostrzegają przed stosowaną przez środowiska liberalne strategią małych kroków. Zgoda na partnerstwa homoseksualne kończy się na penalizacji przekonań religijnych odnośnie homoseksualizmu. Albo udostępniamy homoseksualistom wszystkie przywileje małżonków, albo żadnych. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, kto ma rację w tym sporze.

    Arcybiskupi Sentamu i Williams byli przeciw, a nawet za. Wyjątkowo dbali, żeby ich głos poparcia dla protestu katolików nie zabrzmiał zbyt silnie i by przypadkiem nie dotarł do opinii publicznej.

    Poświęcenie dzieci w imię równości rodzi pytanie o ludzki sens demokracji liberalnej.

      
    30.01.2007 13:44   Rolland Tetler   Opinie-Reportaże

    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna - komentarze (143)
    Widok:  
    Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 14:07

    Ustawa jest idiotyczna, ale blednie przy komentarzy p. Tetlera.

    Kazik

    Kazik
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 14:15
    Co Pan powie dopiero na szerszy tekst o adopcjach homoseksualnych. Chyba słów Panu braknie...
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 02.02.2007 09:35
    Komentarz p. Rollanda jest znakomity i trafia w sedno zagadnienia.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 14:14
    A obiło mi się kiedyś o uszy, że Blair jest skrytym katolikiem, bliskim publicznej konwersji. Coś się zmieniło?
    pecel
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 16:01
    Jeżeli standardy cywilizacyjne oznaczają dyskryminację, wykluczenie, czy nienawiść wobec sporej grupy społeczeństwa, to odchodzenie od nich należy uznać za zjawisko jak najbardziej pozytywne.  Zamiast jałowego szerzenia czarnowidztwa katolicy powinni przyłaczyć się i wspierać tego rodzaju przemiany lub przynajmniej działać na rzecz uzdrowienia heteroseksualnej rodziny, w której dzieci są maltretowane, głodzone czy wykorzystywane seksualnie. Rodzice mają zapewniać dziecku miłość i poczucie bezpieczeństwa. Jeśli tego brakuje, to nie ma znaczenia, czy są gejami czy nie.
    decent
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 16:45
    Nie ma dowodów (ani nawet presłanek) do twierdzenia jakoby tak właśnie było w rodzinach hetero a w homo - nie.
    To jest typowa manipulacja - tzw. fałszywa alternatywa, w rodzaju :
    "czy lepiej być homo czy maltretować dziecko ?"
    "czy lepiej być wierzącym czy dobrym człowiekiem ?"
    itd.
    W takim pytaniu przeciwstawia się sobie cechy nie wykluczające się.

    Wiemy że rozbudzenie seksualne wśród zboczeńców - w tym homoseksualistów - jest znacznie większe (przeciętny homo ma znacznie więcej partnerów w roku od przeciętnego homo) więc i zagrożenie dla dziecka większe. Nie ma powodów narażać dzieci na podwyższone zagrożenie - nawet jeśli jakaś część owych nieszczęśliwych osób nie jest szkodliwa.
    Marek Piotrowski
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 18:17

    W panu jest tyle pogardy dla gejów i i faryzejskiej wyniosłości, że mam prawo sądzić, iż jest pan bardziej nieszczęśliwy od każdego homoseksualisty. Jeśli chodzi o rzekomą manipulację, to pragnę podkreślić, że liczba patologicznych rodzin heteroseksualnych jest tak wielka, iż potencjalni rodzice homoseksualni  nie muszą sie obawiać, że zabraknie dzieci oczekujących na adopcję. Wszystkim wierzącym w Boga i zapalczywym przeciwnikom gejów chciałbym dać radę: zamiast modlić się za biskupów-konfidentów i zwykłych kłamców dajcie choć raz na mszę w intencji przezwyciężenia własnej nienawiści do gejów.

     

    decent
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 19:41
    To nie jest nienawiśc do gejów! Jest to zwykła pogarda dla grzechu, który oni pragną propagować; nienawiść do tego, co "obrzydliwe przed Panem", jeśli się posłużę tekstem biblijnym!
    Atimeres
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 20:47
    A ja myślałem, że wszystko co Bóg stworzył było piękne i dobre. "Obrzydliwe przed Panem" jest współżycie osób tej samej płci, których nie łączy uczucie miłości i którzy nie postepują zgodnie z własna naturą (nie można winic homoseksualisty za uprawianie seksu z mężczyzną, skoro z woli Boga nie jest on zdolny do pożądania kobiet). Teksty biblijne ludzie spisywali tysiące lat temu, kiedy nie istniało dzisiejsze pojęcie homoseksualizmu.  Wyrażenie "Obrzydliwe przed Panem" ma więc zupelnie inne znaczenie niż to, co probuja wmówić ludziom religijni homofobi. 
    decent
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 20:54
    A więc - przykładowo - List do Rzymian jest nieaktualny ?
    Proszę o jednoznaczną odpowiedź.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 23:12
    Jakby tu odpowiedziec o co chodzi z Listem do Rzymian....moge polecic jakakolwiek naukowa pozycje zwiazana z krytycznym podejscie do zagadnienia. A wtedy moze Pan zacznie wyciagac inne wnioski. Bardziej logiczne. Bo te ktore Pan uskutecznia wyrastaja z irracjonalnego podejscia do Biblii. Coz, wkoncu on naie spadła z nieba w torebce foliowej zeby ja odrazu czytac i wszytko była takie piekne jak mozna by myslec.
    andgrzeg
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 00:17
    Drogi Panie, wszystko co Pan pisze to twierdzenia nie argumenty.

    Owszem, czytałem owe próby przekręcenia bardzo jednoznacznej oceny homoseksualizmu (zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie) i mają one jedną wspólną cechę - założenie tezy a priori.

    Mamy jednoznaczny nakaz iż seks jest godziwy jedynie w małżeństwie, zaś małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety.
    Tego nie zmienią głośne kampanie, dowodzenie że "homoseksualizm w Biblii to właściwie nie homoeksualizm" itd.
    Współczuję osobom dotkniętym tym zboczeniem (i podziwiam tych którzy mimo tego zachowują wierność zasadom biblijnym), jednak najgorsze co mogę im zrobić to usiłować wmówić że ich choroba automatycznie znosi boże zasady w tej dziedzinie.
    Marek Piotrowski
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 00:22
    Hm, ja przynajmniej moje twierdznia pisałem z pełna tego swiadomościa. Zostwiajac argumenty jak narazie w szufladzie.

    Jednak to co Pan napisałm trudno nawet nazwac twierdzeniem, to zwykła demagogia, tak samo radykalna jak radykalne moga byc zadania homoseksualistów, ekologów, nazistów, chrześcijan i innych grup społecznych.
    andgrzeg
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 00:30
    Aha, argumenty Pan ma, tylko na razie w szufladzie... Trzeba było od razu tak mówić... :)

    CO do "demagogii" - skoro Pan nie uznaje stosowania Biblii w dyskusji o moralności to rzeczywiście - moje argumenty są dla Pana demagogiczne.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 21:43
    To czego Bóg chciał było w raju. Niestety nie znalazł się w nim żaden homoseksualista. Zło i cierpienie weszło na świat po upadku pierwszych ludzi. I wtedy to zaczyna się historia homoseksualizmu.
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 23:09
    Panie Rollandzie mzoe i nie zgadzam sie z pana pogladami, aczkolwiek uwazałem Pana za intrygującego szachiste logicznego. Jednak ta krotka egzegeza której Pan sie dopuścił jest istna sredniowieczna scholastyka godna najwiekszego potepienia. Coz za prosolinijna i zelazna w swych załozeniach mysl kieruje Pan ku tak złowieszczym wnioskom dotyczacym raju i ludzi. No i w ogole jesli raj w ujeciu jego Biblijengo wygladu jest dla Pana punktem odniesenia na temat całego szeregu zagadnien społeczno-kulturowych to naprawde wspołczuje pozostawania na poziomie teorii kreacji 6x24h
    andgrzeg
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 23:21
    Panie Andrzeju, cóż mam Panu powiedzieć. Rozbroił mnie Pan.
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 23:51
    Pan równiez mnie rozbroił. Bo jak napisałem, moge sie nie zgadzać z Panem jednak Pańska ostatnia płene mozna uznac za naiwka egzegeze połaczona z doza infantylności.
    andgrzeg
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 23:56
    Jak napisał ojciec Dreyfous, znany biblista francuski, współzalożyciel szkoły jerozolimskiej, którego wykładó miałęm okazję słuchać: bywa, że najprostsze egzegezy są najtrafniejsze. Ale, żeby coś takiego powiedzieć trzeba przetrawić wiele tomów mą drych ksiąg.
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 23:59
    coz, trudno sie nie zgodzic z niesmiertelna brzytwa Ochama....jednak prostota nie oznacza naiwności ktora wyczytałem w Pana komentarzu.
    andgrzeg
    [ Odpowiedz ]
    Tragedia optymistyczna 31.01.2007 00:38

    Mam dla Pana fatalną wiadomość: w raju nie znalazł się też, niestety, żaden heteroseksualista. Zło i cierpienie weszło na świat po upadku pierwszych ludzi. I wtedy to zaczyna się historia heteroseksualizmu.

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Tragedia optymistyczna 31.01.2007 08:39
    To nieprawda. Adam i Ewa byli parą heteroseksualną.
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Tragedia optymistyczna 31.01.2007 09:29
    Można prosić o jakiś cytacik z Biblii na poparcie tej śmiałej tezy?

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Tragedia optymistyczna 31.01.2007 10:17
    Mężczyzna i kobieta, czy nie odróżnia Pan pary jednopłciowej od dwupłciowej.
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Ja nie odróżniam, ty nie odróżniasz, on nie odróżnia... 31.01.2007 15:40

    Mężczyzna i kobieta, czy nie odróżnia Pan pary jednopłciowej od dwupłciowej.

    Przykro mi, ale to Pan nie odróżnia PłCI od ORIENTACJI (seksualnej). Już pisałem wcześniej: z faktu bycia mężczyna i kobietą nie wynika bycie heteroseksualistą, tak jak z faktu bycia dziesięciolatkiem nie wynika bycie blondynem. Mam nadzieję, że nie jest Pan lekarzem, bo jeżeli w pracy nie odróżnia Pan stawu skokowego od gruźlicy, to tylko współczuć Pańskim pacjentom... Co mieliśmy z logisi na studiach? A może jesteśmy samorodnym (samorobnym?) Arystotelesem?

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Ja nie odróżniam, ty nie odróżniasz, on nie odróżnia... 31.01.2007 21:55
    Na podobnej zasadzie mógłby Pan dowodzić że "nie wiadomo czy Adam i Ewa nie mieli dwu głów i dziesięciu rąk - przecież pisze tylko że byli ludźmi, a nie pisze ile mieli rąk"
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Ja nie odróżniam, ty nie odróżniasz, on nie odróżnia... 31.01.2007 21:57
    Wie Pan, jeżeli dla Pana z nakazu "Idźcie i rozmnażajcie się" wynika potępienie homoseksualizmu (bo ostatecznym celem każdego człowieka jest połączyć plemnik z jajeczkiem) - to ja wymiękam...

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Ja nie odróżniam, ty nie odróżniasz, on nie odróżnia... 31.01.2007 21:59
    I znów dyskutuje Pan ze swoimi własnymi tezami... A może "nie zauważył" Pan wersetu o połączeniu mężczyzny i kobiety ?
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Cierpimy na brak logisi? 31.01.2007 15:18
    'Heteroseksualność' jest orientacją SEKSUALNą. Oznacza to, że nie możemy wyrokować z samego faktu, iż istnieje jakiś mężczyzna i jakaś kobieta, iż stanowią oni oboje parę seksualną (a nic o życiu seksualnym Prarodziców w Raju nie wiemy). Mam dla Pana szokującą wiadomość: homoseksualiści także są kobietami i mężczyznami, więc gej i lesbijka nie stanowią pary heteroseksualnej. To taki krótki kurs logiki - lubię uczyć pojętnych, młodych ludzi...

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Cierpimy na brak logisi? 31.01.2007 20:02
    Adam był mężczyzną heteroseksualnym, gdyż Pismo święte rozważa go w odniesieniu do Kobiety. Męska konstrukcja psychiczna i fizyczna buduje się wokół kobiety. Taki też był zamysł Boga – stworzył ich jako parę, wzajemne uzupełnienie siebie. Kobieta jest z jego ciała. Bóg mówi o nich „jedno”. To jedno jest w poziomie fizykalności i psychiki.

    Z poziomu biologii (anatomii) – stworzenia homoseksualizm nie istnieje. Homoseksualizm pojawia się gdy relacje między uczuciami, wolą i intelektem zostają zaburzone. Czyli po grzechu pierworodnym.
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Cierpimy na brak logisi? 31.01.2007 20:58

    Adam był mężczyzną heteroseksualnym, gdyż Pismo święte rozważa go w odniesieniu do Kobiety.

    Doprawdy? A nie można rozważać homoseksualisty w odniesieniu do Kobiety? A nawet KOBIETY? Poza tym nadal myli Pan ORIENTACJę SEKSUALNą z PłCIą - to wiedza z zakresu dzisiejszego gimnazjum (albo liceum, proszę mnie poprawić).

    Męska konstrukcja psychiczna i fizyczna buduje się wokół kobiety.

    Proszę donieść to swoje odkrycie do Komitetu Noblowskiego - nagroda murowana! Z literatury.

    Taki też był zamysł Boga – stworzył ich jako parę, wzajemne uzupełnienie siebie. Kobieta jest z jego ciała. Bóg mówi o nich „jedno”. To jedno jest w poziomie fizykalności i psychiki.

    Kim tedy jest ksiądz rzymskokatolicki? Zakonnica? Mnich? Stary kawaler? - drzewem? ptakiem? planetoidem? Rollandem? Jedno wiadomo na pewno: stara panna i zakonnica to nie kobiety, a księża czy starzy kawalerowie to nie mężczyźni. Naprawdę, Pan to powinien książki pisać - taki młody i już taki mądry... I ta fantazja...

    Z poziomu biologii (anatomii) – stworzenia homoseksualizm nie istnieje. Homoseksualizm pojawia się gdy relacje między uczuciami, wolą i intelektem zostają zaburzone. Czyli po grzechu pierworodnym.

    A ja Panu powtarzam - nic mi nie wiadomo o heteroSEKSUALNYCH stosunkach między Pierwszymi Rodzicami przed grzechem pierworodnym, więc i heteroseksualizmu wtedy nie było. Była dwójka osób, która nawzajem sobie pomagała w rajskiej rzeczywistości - jak dwóch kumpli, którzy wspólnie wynajmują mieszkanie. Uzupełniają się - jeden pracuje rano, drugi po południu, jeden robi zakupy, drugi sprząta. Też są parą heteroseksualną?

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Cierpimy na brak logisi? 31.01.2007 21:49
    Stworzenie człowieka jako mężczyzny i kobiety i nakaz płodności jest w 2 rozdziale Księgi Rodzaju, podobnie jak definicja małżeństwa "Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. "
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Cierpimy na brak logisi? 31.01.2007 21:50
    Oczywiście zakładam że wie Pan że grzech pierworodny opisano dopiero w rozdziale 3
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Cierpimy na brak logisi? 31.01.2007 21:54
    Poda Pan imiona (bez numeru PESEL) dzieci Adama i Ewy, zrodzonych w Raju? Bo mam chyba jakąś inną Biblię (tęczową, czy co, do cholery?)... 

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Cierpimy na brak logisi? 31.01.2007 21:58
    A co to ma do rzeczy ? Czyżby jedynie posiadający dzieci mieli jakąś orientację seksualną ? :)
    Jak Pan widzi, można całkowicie zanegować Pański sposób rozumowania stosując Pana własną metodę... :)

    Natomiast werset o połączeniu z końca rozdziału 2 jest jasny i całkowicie wyjaśnia sprawę.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 10:15
    Człwoieku Bóg nie stworzył homseskaulizmu, tak jak nie stworzył ospy i niepełnosprawności, i holokaustu. Bóg przyzwolił na nie. Odróżnija Wolę Boża od Opatrzności.
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 15:36

    Człwoieku Bóg nie stworzył homseskaulizmu, tak jak nie stworzył ospy i niepełnosprawności, i holokaustu. Bóg przyzwolił na nie. Odróżnija Wolę Boża od Opatrzności.

    Jasne, jasne... Zapytałbym, kto stworzył Opatrzność, ale to może być dla Pana zbyt duży poziom abstrakcji. Zapytam tylko, gdzie napisałem, że Bóg stworzył homoseksualizm? Referowałem tylko poglądy Pana Barnaby, że człowiek jest dotknięty (przez Boga) homoseksualizmem, aby poprzez walkę z tym naturalnym dla siebie popędem ukazać wartości prawdziwej teologii rzymskokatolickiej - jak mniemam, jest to zgodne z J 9,3. Bóg, w myśl tej doktryny, uzyskuje swój cel, gdy pederasta = celibatariusz. Więc nie do mnie te wyrzuty, ok.?

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 19:56
    Adam był mężczyzną heteroseksualnym, gdyż Pismo święte rozważa go w odniesieniu do Kobiety. Męska konstrukcja psychiczna i fizyczna buduje się wokół kobiety. Taki też był zamysł Boga – stworzył ich jako parę, wzajemne uzupełnienie siebie. Kobieta jest z jego ciała. Bóg mówi o nich „jedno”. To jedno jest w poziomie fizykalności i psychiki.

    Z poziomu biologii (anatomii) – stworzenia homoseksualizm nie istnieje. Homoseksualizm pojawia się gdy relacje między uczuciami, wolą i intelektem zostają zaburzone. Czyli po grzechu pierworodnym.
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 20:21
    - Człowiek jest dotknięty przez Boga homoseksualizme.

    Nadal Pan nie rozróżnia woli Bożej od Opatrzności. Bóg nikogo nie dotyka homoseksualizmem, bo nikomu źle nie życzy.

    Dlaczego homoseksualista ma walczyć z naturalnym popędem?

    Niech Pan najpierw udowodni, że jest naturalny, a potem zadaje to pytanie. Naturalny byłby, gdyby homoseksualiści działali na poziomie popędu zgodnie z celowością ciała, jego warunkami i godnością. Naturalność popędu to jest też nieskrępowane życie psychiczne, spontaniczne i koherentne w poziomie emocjonalnym. a takiego u homskesualistów nie ma, bowiem nie osiągnęli oni dojrzałości psychoseksualnej.
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Kowal zawinił, Cygana powiesili 31.01.2007 21:23

    - Człowiek jest dotknięty przez Boga homoseksualizme.

    Nadal Pan nie rozróżnia woli Bożej od Opatrzności. Bóg nikogo nie dotyka homoseksualizmem, bo nikomu źle nie życzy.

    Jasne. Leszka Millera, Jarugę-Nowacką, Tadeusza Mazowieckiego i wszystkich na lewo od PiS i Radyja-Bez-Twarzy stworzył Darwin ze swoją małpą, a abp. Paetza i wszystkich prawych Polaków i Patriotów - Roman Giertych. Czytał Pan J 9? Przecież apelowałem. Zapewne Bóg nie dotyka nikogo zielonymi oczami, więc po co je zmieniać?

    Dlaczego homoseksualista ma walczyć z naturalnym popędem?

    Niech Pan najpierw udowodni, że jest naturalny, a potem zadaje to pytanie. Naturalny byłby, gdyby homoseksualiści działali na poziomie popędu zgodnie z celowością ciała, jego warunkami i godnością. Naturalność popędu to jest też nieskrępowane życie psychiczne, spontaniczne i koherentne w poziomie emocjonalnym. a takiego u homskesualistów nie ma, bowiem nie osiągnęli oni dojrzałości psychoseksualnej.

    A o naturalność popędu (homoseksualnego) to już proszę pytać Pana Barnabę. To on nigdzie nie wzywa do leczenia tej paskudnej choroby, żądając od ludzi nią dotkniętych, aby powstrzymywali się od trwania w niej, co jest (owo powstrzymywanie się) w jego oczach heroizmem i znamieniem świętości. Prosta logika: jeśli homoseksualizm dla Pana Barnaby jest nienaturalny, jest chorobą, jak rak, to dlaczego o tym nie pisze? I odwrotnie - jeśli homoseksualizm jest chorobą, to czyżby Pan Barnaba uważał, że "powstrzymywanie się" jest jedyną droga walki z chorobą? Chorym na białaczkę też każe się powstrzymać od raka krwi? Ergo, dla Pana Barnaby homoseksualizm nie jest chorobą, jest naturalną skłonnością, z którą człowiek powinien walczyć (ja za to pytam: w imię czego? ale to zupełnie inna bajka). Więc proszę do niego z tymi kwestiami...

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Kowal zawinił, Cygana powiesili 31.01.2007 21:54
    I znów polemizuje Pan ze mną , polemizując z własnymi (a nie moimi) tezami.
    NIGDZIE nie napisałem że homoseksualizm jest chorobą - jest przypadłością, jest zboczeniem.
    Podobnie jak urodzenie się bez nóg nie jest chorobą.

    Nie zmienia to faktu że zarówno bycie homoseksualistą jak i urodzenie się bez nóg jest obojętne moralnie.

    Nie pisałem też NIC na temat "czy należy leczyć homoseksualizm" - ani za, ani przeciw. Dziwię się więc skąd Pan czerpie wiadomości na temat mojego zdania na ten temat.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Kowal zawinił, Cygana powiesili 31.01.2007 21:56
    Ależ to nie ja czerpię - to Pan Rolland cierpi. Na dysonans poznawczy. Pan Barnaba - taki wspaniały pogromca światowego pedalstwa, a tu, masz ci los, nie chce wprost napisać, że to najgorsza zaraza, którą należy wypalić żywym ogniem (i zrefundować leczenie z NFZ).

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Kowal zawinił, Cygana powiesili 31.01.2007 22:01
    O ile zauważyłem o "wypalaniu" piszą wyłącznie zwolennicy gloryfikacji ulegania zboczeniom (zarzucając chęć "wypalania" innym). Ani ja, ani p. Rolland o "wypalaniu" nie wspominaliśmy.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 22:41
    1. NIe napisałem że człowiek jest dotknięty "przez Boga" homoseksualizmem. Wszelkie niedoskonałości (choroby, kalectwa, zbczenia, cierpienie itd) są spowodowane przez grzech. Proszę nie przypisywać mi własnych stwierdzeń

    2. Argumentację iż popęd do tej samej płci jest dla homoseksualisty "naturalny" (i w związku z tym powinien zostać zaakceptowany) wyjątkowo łatwo zbić przez doprowadzenie do absurdu. Konsekwentnie, dla nekrofila, pedofila, zoofila etc także jego popęd musielibyśmy uznać za "naturalny, więc dopuszczalny" , podobnie jak skłonności kleptomana czy socjopaty (oczywiście różnica w ohydzie istnieje, jednak rozumowanie pod względem jakościowym jest identyczne)
    Proszę nie zapominać że nasza natura jest skażona grzechem
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 20:53
    Wolno Panu tak sądzić - jednak ja mam prawo oczekiwać że ujawni Pan skąd wywiódł takie mniemanie (zwłaszcza że zarzut jest poważny).
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 19:14
    Pan Tetler - całkowicie nie zna mniejszości seksualnych, rodzin opartych na związku osób tej samej płci. Jeśli jest Pan otwarty zapraszamy serdecznie w nasze skromne progi. :) Nie zna też pan również naukowych badań najnowszych na temat tożsamosci psychoseksualnej człowieka (równorzędnosci homoseksualności z heteroseksualnoscią), a także badań dot. porównania rodzicielstwa w różnych formach rodzin (przypominam - bądź informuję - iż jedynie 44% par tworzy rodziny tzw. nuklearne, elementarne, czyli składające się z mężczyzny+kobiety+dzieci). Przytaczam niewielki fragment z przywoływanych badań dot. powyższych kwestii - wiem, iż stereotypowe myślenie trudno jest zmienić, oraz ze przy braku dobrej woli myślenia opartego na uprzedzeniach, lęku, nie sposób zweryfikować. Liczę jednak na to, iz Autor powyższego komentarza do ludzi o na tyle wąskich horyzontach by nie weryfikować swoich sądów na tematy sobie nie znane nie należy. PS. Adopcja dzieci dla par homoseksualnych jest SZCZEGÓLNIE istotna (żywotnie!) jeśli chodzi o możność przysposobienia dziecka partnera / partnerki. Ta sprawa zbyt często! umyka ludziom, którzy nad adopcją dyskutują. Poczucie bezpieczeństwa rodzin, nie stawanie w tragicznych sytuacjach ich członków, gdy odbiera się dzieci faktycznie! wychowywane od urodzenia przez dwoje rodziców tej samej płci - kiedy biologiczny rodzic umiera - jest sprawą najwyższej wagi! dla kazdego rodzica. W Polsce nawet tak podstawowej możliwości nie mają tysiące homoseksualnych polskich rodzin (rodziców i ich dzieci). Katarzyna Formela wraz z rodziną opartą o związek damsko-damski Gdańsk --- [B. DuBois, K.Miley, Praca socjalna zawód który dodaje sił, Katowice 1999, T.2] Rozdz. 9 s. 64 "Koncepcja rodziny zmieniła się od czasów, gdy postrzegano ją jako podstawową grupę pokrewieństwa, obejmującą męża, żonę i dzieci oraz grupę osób połączonych ze sobą więzami krwi, małżeństwem czy adopcją, w kierunku jeszcze szerszego zakresu tego pojęcia. Obecnie określenie rodzina obejmowane jest szeroko jako układ między dwojgiem lub większą ilością ludzi, którzy zwiazek swój uważają za rodzinę, przyjmują też na siebie odpowiedzialność i obowiazki zwiazane z należeniem do rodziny (NAWS, 1981 g). Zatem grupa rodzinna moe obejmować nie spokrewnionych ze sobą członków, którzy jednak za rodzinę się uważająz racji więzów emocjonalnych. /.../ Rodziny przybierają obecnie wiele form, w tym są rodziny mieszane, rodziny, w których dzieci wychowuje samotnie jedno z rodziców, rodziny homoseksualne oraz rodziny wielopokoleniowe. z: Psychologia dla pracowników socjalnych, C. Sutton 2007 (wydanie I w języku polskim). Rozdz. 4 Dzieci i ich rodziny /s. 87/ "zdefiniujemy rodzinę jako układ złożony z rodziców, dzieci i innych osób pozostających w ścisłym zwiazku i zwykle mieszkających razem, to /.../ istnieje mnóstwo róznych odmian rodzin. Należą do nich: - stereotypowe rodziny elementarne (ojciec, matka, dzieci; stanowią obecnie jedynie około 44% wszystkich rodzajów rodzin - wielopokoleniowe - z ojczymiami czy macochami - w których jest tylko jedno z rodziców - rodziny z partnerami homoseksualnymi - żyjące w komunach. " /s.88/ "Badania dowodzą, że dzieci wychowywane przez jedno z rodziców moga być równie zdrowe emocjonalnie jak te pochodzące z pełnych rodzin. /.../ Poważna debata rozgorzała na temat szkodliwości dorastania w rodzinach, które nie dostarczają dziecku modelu roli płci biologicznej. Czy na przykład u chłopców wychowywanych tylko przez matkę lub przez dwie lesbijki kształtuje się chwijna identyfikacja płciowa? Schaffer (1990) zwraca uwagę, iż /.../ nie znaleziono żadnych dowodów, jakoby z braku ojca chłopcy wyrastali na jednostki psychologicznie "gorsze", a rozwój ich tożsamosci płciowej był w jakikolwiek sposób zaburzony. stwierdza również wyraźnie, ŻE NIE MA POWODU, BY ODMAWIAĆ MATCE LESBIJCE możliwosci sprawowania opieki rodzicielskiej pod pozorem zagrozenia zdrowia psychicznego dziecka. /s. 89/ wiele dzieci wychowuje się w rodzinach, w których jedno z rodziców nie jest matką iologiczną lub biologicznym ojcem. Ferri (1984) donosi, że rozwój dzieci wychowywanych przez macochy nie różni się od rozwoju ich rówieśników wychowywanych w pełnych rodzinach lub przez samotnych ojców. /s. 91/ Wszystkie osoby kontaktujce się z dziećmi i młodzieżą powinny zdawać sobie sprawę z tego, że pełnią funkcję wzorca. Osobiste nawyki, takie jak palenie papierosów czy picie alkoholu, sposób, w jaki traktuje się innych lub o nich mówi, prawdopodobnie będą przez dziecko naśladowane. Ról związanych z płcią także się uczymy - albo bezpośrednio i przez trening, albo pośrednio przez przykłady, jakich dostarczają członkowie rodziny, szkloła czy środki masowego przekazu." Charlotte J. Patterson - Rodzicielstwo lesbijek i gejów http://www.lesbijka.org.pl/index.php?name=Sections&req=viewarticle&artid=16&page=1

    ---
    Katarzyna

    KaFor
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 20:08
    Dno tej argumentacji KaFor aż skrzeczy!
    Poparciem dla tezy, że adopcja dziecka przez homoseksualistów jest czymś normalnym, mają być owe przykłady rodzin kalekich, z dawna uważanych, zwłaszcza przez kroniki policyjne i doświadczenia kryminalistyki, za źródło licznych patologicznych zachowań  i przestępstw?
    Rodziny kalekie zawsze będą, ale dlaczego tworzyć nowe, i to w całym majestacie prawa, i wciskać wszyskim, że jest OK?
    Atimeres
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 21:09
    Księże, zalecam troche umiaru w doborze słów. Proszę raczej merytorycznie odnieść się do argumentów drugiej strony, a nie pisac o "dnie argumentacji". Naprawdę, zalezy nam jednak na jakims poziomie dyskusji w serwisie, a nie obrzucaniu się błotem.

    pozdrawiam
    ac
    adam
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 21:23
    Piszę o argumentacji, a nie o człowieku!
    Atimeres
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 22:26
    Widzę, dlatego Księdza nie wyciąłem. Nie zmienia to jednak faktu, że takie traktowanie dyskutanta nie sprzyja merytorycznej dyskusji, a prowadzi w prostej linii do pyskówki.
    adam
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 09:29
    Merytoryczność mojego tekstu polega na tym, że wskazałem na charakterystyczne w wypowiedzi KaFor porównanie "rodzin" homoseksualnych do innych rodzin, określanych w prawie, socjologii, kryminalistyce jako patologiczne czy kryminogenne i domaganie się dla homoseksualnych takich samych, jak maja one, praw do istnienia; a więc chodzi o poszerzenie zakresu patologii!
    Tak wyszło, zapewne wbrew zamierzeniom autorki.
    Atimeres
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 10:25
    Niech więc ksiądz tak własnie argumentuje i wyjasnia swoje stanowisko, a nie pisze o "dnie argumentacji" adwersarza.
    adam
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 12:12
    Ależ, Pastorze, ta argumentacja była w tekście. Tu ją tylko powtórzyłem!
    Atimeres
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 19:56
    Uprzejmie proszę szanownego adwersarza o wskazanie źródła (źródeł?) współczesnych (socjologii, kryminologii itp.) określających rodziny oparte na parach osób tej samej płci jako kryminogenne, czy tez podobnie - oczywiscie z podaniem dokładnego źródła tych światłych "naukowych" opinii. Z przyjemnością - acz z niechęcią gdy pomyślę o straconym mimo wszystko na to czasie - podam autorów do sądy wraz z wnioskiem o stosowne odszkodowanie na cele społeczne. Pzdr KF

    ---
    Katarzyna

    KaFor
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 21:04
    A więc głoszenie że "wszystko OK" w tej dziedzinie jest dobre, a głoszenie że jednak coś "nie jest OK" jest zagrożone "podaniem do sądu".
    Piękna metoda naukowa.

    Proponuję znacznie prostszy eksperyment - proszę przeprowadzić wywiad w pierwszej lepszej komendzie policji jakie środowisko jest bardzie patogenne i z jakim są kłopoty.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 23:00
    Jakiej argumentacji ?
    Od kiedy przytoczenie tez to argumentacja ?
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 20:55
    A cóż to jest "rodzicielstwo homoseksualne" ?!
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 20:08
    Gdyby szanowny Pan zechciał wczytać się w mój komentarz - w tym fragmenty naukowych badań nad rodzinami (wiem, wiem - całość w jednym ciągu nie czyta się komfortowo :]), mógłby Pan zadziwienie swoje kierować wobec wyników badań nad rodzinami, które to wyniki - ni mniej ni wiecej (żeby nie powiedzieć czarno na białym) stanowią, iz rodzin nuklearnych (podstawowych, elementarnych: K+M+dzieci) jest tylko ok. 44% - to jedna z form funkcjonujących w społeczeństwie rodzin. Inne formy to: - rodziny wielopokoleniowe - homoseksualne - mieszane (odnowione - oparte na powtórnie założonych rodzinach) - samotnych rodziców - komuny Żadna z tych form jakie przyjmują różne rodziny - nie jest patologiczną sama w sobie. Nie formę rodziny samą w sobie jako taką winniśmy "oceniać", która lepsza, która gorsza (jako forma) - to całkowicie bezcelowe zadanie. Miarą rodziny jest jej funkcjonowanie. Chrystus sam - nasz Mistrz - nigdy nie oceniał człowieka (bo nas zna z samych źródeł ludzkiej natury), lecz zawsze i jedynie! z owoców naszych działań, wg tego czy to co czynimy czyni zadość naszym powinnosciom wobec innych ludzi, wobec siebie i Stwórcy naszego jednocześnie. Dobrego wieczoru KF

    ---
    Katarzyna

    KaFor
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 21:07
    Całkowicie błędne metodologicznie rozumowanie. Z tego że jest wiele różnych "rodzin" (swoją drogą zbyt łatwo używa się tej nazwy do różnych tworów - niedługo model zoofil + pies też będzie tak nazywany...) nie wynika nijak że są to modele "równie dobre".
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 19:17
    Przepraszam za powyższy tekst - w jednym ciagu - wiem, ze fatalnie się cos takiego czyta. Proszę ew. o wskazówki jak uniknąć takiego efektu. Pozdrawaim serdecznie wszystkich forumowiczów. :) KF

    ---
    Katarzyna

    KaFor
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 20:56
    Najprościej - nie pastwać homoseksualnej propagandy.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 23:32

    Skoro Pan sie nie umie powstrzymac, dlaczego inni maja tego nie robic?

    Kazik

    Kazik
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 00:21
    Powstrzymać przed czym ?
    Odróżnia Pan propagowanie Biblii od propagowania rozpusty ?
    Bo do tego się sprowadza wmawianie homoseksualistom że ich zboczenie to nie wezwanie do świętości lecz usprawiedliwienie dla rozpusty a czynne uprawianie zboczenia jest OK.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 21:05
    Proszę uzywać klawisza enter, wtedy bedzie dobrze.
    adam
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 21:52
    Tak się zaczyna upadek cywilizacji.
    czytelnik.1
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 23:18
    czytelniku1 symptomami upadku cywilizacji zajmują sie rózne nauki i chyba zadna jeszcze nie oglosiła iz akceptacja homosekuslaizmu jest przyczyna do upadku jakiejkolwiek z cywilizacji.

    A tak ogolnie, to smieszne jest mowienie ze czyjaś argumentacja jest załozna, jesli osoba ktora to mowi po 1) nie posiada kontrargumentów 2) nie posiada spojnej i logicznej wizji wyjscia z danej sytuacji w sposob nie negujacy istnienia "inności" ludzi. Bo naprawde negacja homoseksualistów jako ludzi, wmawianie grzechów, stosów i ognia piekielnego jest sprzeczna z duchem chrześcijańskiej miłości, a po 3) uzywanie za jedyny i kompletny argument w tej sprawie autorytetu Biblii jest jej wypaczaniem w sposob partykularny.

    Pozatym nalezy odroznic dyskusjie czysto naukowa od tej "religijnej" czy moze pseudo-uczuciowej. Poniewaz mariaz obydwu biegunów dyskursu nigdy nie wychodzi na dobre zadnemu z tych podejsc. A pozniej tylko zbiera sie spalona ziemie po jałowej dyskusji.
    andgrzeg
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 23:25
    o, widze ze to jakas choroba albo mania u pana Andrzeja, ze zawsze kiedy dyskusja idzie nie po jego mysli, wyskakuje z argumentem typu "nie umiecie dyskutowac! macie zla metodologie! wasze argumenty sa nielogiczne!" itd itp. bardzo jestem ciekawa, czemu to nie powinno sie uzywac Biblii w sporze o homoseksualizm. prosze mnie oswiecic. liberalnie ;]

    ---
    Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? (Mar. 8,36)

    gosc
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 30.01.2007 23:57
    Coz, liberalnie Pani nie oswiece...

    Mysle ze Bibliia jako ksiega objawiona nie powinna bys wykorzystwana do podpierania partykularnych stanowisk którejś ze stron w sprawach społecznych. Jesli problem nie jest opisany w Biblii lub jego postrzeganie przez autorów biblijnych nie jest postrzeganiem w dzisiejszym tego słowa rozumieniu. Wkoncu Bibliia nie jest zbiorem dobrych rad na kazdy dzien tygodnia, a ksiega o zbawieniu.

    A co do tego czy dyskusja sie nie układa po mojej mysli. Hmm, nie jestem jej moderatorem wiec nie odczuwam potrzeby układania czegokolwiek. Jednak wraz z pierwszym rokiem Pani studiów dowie sie Pani czym jest logika i metodyka dlatego tez moze i pewne oswiecenie "liberalne" na Pania spłynie. To kwestia czasu i doswiadczenia....
    andgrzeg
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 00:23
    Krótko mówiąc Biblia nie powinna wpływać na nasze poglądy ?
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 00:29
    Eh, widze ze poziom absorbcji wiedzy jest minimalny u niektorych. A generalizowanie pogladów, jesli wyrazie pisze o pewnym wyszczegolnionym problemie jest przerazajaca...
    andgrzeg
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 00:33
    Przecież to jest Pańska teza !
    Jeżeli nie należy używać Biblii, to znaczy że jest ona ozdobą.
    Ot tak, poczytać sobie czasem (unikając niewygodnych i mało poprawnych politycznie fragmentów).

    A jeśli zarzuca mi Pan "brak wiedzy" to może zechce nas Pan nią oczarować ?
    Bo na razie ogranicza się Pan do połajanek ad personam...
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 00:28
    1.
    Gdzie Pan widzi "negację homoseksualistów" ("jako ludzi" czy jako kogokolwiek innego ?)
    Jesli mowi Pan o metodologii dyskusji to nieuczciwością jest wmawiać poglądy przeciwne jakiejkolwiek osobie adwersarzom mówiącym o PEWNYCH PRAKTYKACH (w tym wypadku - o czynnym UPRAWIANIU homoseksualizmu).
    Ja jestem pełen szacunku dla wysiłków tych osób dotkniętych tym zboczeniem, które powstrzymują się od czynnego oddawania się rozpuście. To jest niewątpliwa świętość !

    2.
    Proszę wybaczyć używanie Biblii w dyskusjach o moralności. My chrześcijanie mamy taki brzydki zwyczaj, przyzwyczai się Pan :)

    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Proste pytania naiwniaka teologicznego 31.01.2007 00:56

    Ja jestem pełen szacunku dla wysiłków tych osób dotkniętych tym zboczeniem, które powstrzymują się od czynnego oddawania się rozpuście. To jest niewątpliwa świętość !

    Jak rozumiem, wyznaje Pan następujący ciąg logiczny:

    a) homoseksualizm jest zły i każdy go uprawiający jest członkiem Synagogi Szatana

    b) każdy homoseksualista, dotknięty w ten sposób przez Boga, powinien się starać dać świadectwo swego chrześcijaństwa, powstrzymując się od owego grzechu

    c) wtedy zostaje prawdziwym świętym (jako celibatariusz, całe życie zmagający się ze swoimi zboczonymi skłonnościami).

    Ponieważ logika jednak nie opiera się na wierze, tylko na sądach wg pewnych przyjętych reguł (chyba że jest to leninowska "logika nowego typu"), czas teraz na pytania:

    1) dlaczego w naszym chrześcijańskim kraju Kościoły uznające kult świętych nie ogłosiły jeszcze świętym żadnego zboczeńca, walczącego przez całe życie z własnym zboczeniem?

    2) czy dlatego, bo takich ludzi w ogóle nie ma?

    3) czy może dlatego, bo tacy ludzie żyją aż do śmierci w straszliwym poczuciu zaszczucia, nie ujawniając się, gdyż wtedy dopiero spotkałby ich ostracyzm ze strony współbraci i współsióstr w Kościele Chrystusowym, i ostatnią rzeczą, jakiej pragnęliby, jest upublicznienie ich "świętości" (czyt. bezmiernego cierpienia, zadawanego sobie w obliczu wrogiego świata, w imię chorych ideałów)?

    Na koniec moja rada: pora przestać pleść bajki, trzeba zejść na ziemię i zacząć racjonalnie wnioskować. Amen i dobranoc.

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Proste pytania naiwniaka teologicznego 31.01.2007 09:35
    " każdy homoseksualista, dotknięty w ten sposób przez Boga, powinien się starać dać świadectwo swego chrześcijaństwa, powstrzymując się od owego grzechu"
    Dotkniety przez Boga - pewnie tak jak piromanią, kleptomanią, sadyzem...
    Tak "dotkniętym przez Boga" jednak nikt nie daje praw do praktykowania swoich "boskich" darów i nie nadaje tym praktykom walorów cnót!
    Atimeres
    [ Odpowiedz ]
    Proste pytania naiwniaka teologicznego 31.01.2007 15:21

    Dotkniety przez Boga - pewnie tak jak piromanią, kleptomanią, sadyzem...
    Tak "dotkniętym przez Boga" jednak nikt nie daje praw do praktykowania swoich "boskich" darów i nie nadaje tym praktykom walorów cnót!

    Spokojnie, proszę nieco wyluzować, usiąść wygodnie w foteliku, policzyć do 10 i głęboko oddychać.

    To Pan Barnaba stwierdził, że homoseksualista staje się święty, gdy nie realizuje swojego popędu płciowego (skierowanego na osobników własnej płci) - a więc chodziło mu cnotliwość homoseksualistów (a nawet świętość). O maniach, chorobach psychicznych i leczeniu nie było mowy, więc czemu wjeżdża Pan w moją rozmowę z Panem Barnabą na innym koniku tematycznym?

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Proste pytania naiwniaka teologicznego 31.01.2007 22:09
    NIe rozumiem Pana obiekcji. P. Atimeres ma zupełną rację.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Proste pytania naiwniaka teologicznego 31.01.2007 09:52
    "dlaczego w naszym chrześcijańskim kraju Kościoły uznające kult świętych nie ogłosiły jeszcze świętym żadnego zboczeńca, walczącego przez całe życie z własnym zboczeniem?"
    Odpowiedź prosta. Walka z własnymi zboczeniami to jeszcze nie świętość. To jakis tylko pierwszy warunek, aby ona mogła zaistnieć!
    Kościół dotąd na pewno nikogo  nie wyniósł na ołtarze tylko za to, że ktoś "walczył ze swymi zboczeniami"

    P.S. W poprzednim poście niezręcznie zacytowałem zdanie W.P, w którym autor jednak nie wyrażał siebie, a tylko streszczał myśl Barnaby.
    Ze swojej strony wyrażam powątpiewanie, czy Barnaba uważa homoseksualim za dar od Boga. W.P. chyba błędnie mu to przypisał.
    Atimeres
    [ Odpowiedz ]
    Proste pytania naiwniaka teologicznego 31.01.2007 12:51
    Oczywiście że nie uważam zboczenia za "dar od Boga" (podobnie jak kleptomanii, braku nóg czy wrodzonej ślepoty). Jak wszystko co złe, jest to owoc grzechu który sprowadzil na ludzi śmierć i cierpienie.

    Natomiast Prawdą jest że bycie dotkniętym zboczeniem (podobnie jak wrodzone kalectwo, choroba itd) jest obojętne moralnie. Dopiero uleganie zboczeniu jest grzechem.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Tuś mi! 31.01.2007 16:03

    Oczywiście że nie uważam zboczenia za "dar od Boga" (podobnie jak kleptomanii, braku nóg czy wrodzonej ślepoty). Jak wszystko co złe, jest to owoc grzechu który sprowadzil na ludzi śmierć i cierpienie.

    Ależ oczywiście, zboczenie jest po to dane człowiekowi, aby mógł się z niego wyzwolić i w ten sposób umozliwić objawienie się chwały Bożej w postaci zrozumiałej dla prostaczków (patrz J 9). Problemem jest tylko, jak odwrócić się od braku nóg? Wykręcić sobie głowę o 180 stopni do tyłu? Wyłupić oczka? Ostrożnie z takimi porównaniami, Drogi Logiku-Amatorze...

    Natomiast Prawdą jest że bycie dotkniętym zboczeniem (podobnie jak wrodzone kalectwo, choroba itd) jest obojętne moralnie. Dopiero uleganie zboczeniu jest grzechem.

    Obojętne moralnie jest także posiadanie niebieskich oczu. Czy uspokoi Pana fakt, że właściciel takich ślepków będzie do końca życia nosił żółte kontakty, żeby patrzałki były zielone? Wszak chodzi o to, aby nie ulegać owej złej cesze wrodzonej - a więc nie demonstrować wszystkim naookoło niebieskich oczu i nie korzystać z nich w naturalny sposób (bowiem w żółtych kontaktach ów niebieskooki wszystko widzi na żółto - i wtedy wszystko jest wreszcie gites-majonez).

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Tuś mi! 31.01.2007 21:15
    O "odwracaniu się od kalectwa" pisze Pan sam, a potem sam z tym polemizuje. Czy jest to sposób dyskusji "logików-profesjonalistów" ? :)
    Człowiek przyjmuje swoje ograniczenia jako swój krzyż. I nie ma tu dużej różnicy pomiędzy różnymi defektami (choroby, przypadłości, zboczenia, stan i środowisko w którym pryszedł na świat).
    Od niego zależy jak zareaguje na te sprawy.

    Może "zaprzeć się siebie", może przyjąć i ofiarować swoje cierpienie Bogu, a może też pójść w kierunku grzechu (zboczeniec - przez realizację swego zboczenia, kaleka - przez zgorzknienie i niechęć do Boga i innych, człowiek urodzony w środowisku patologicznym - poprzez zostanie przestępcą itd).

    Proponuję zetrzeć majonez z oczu i odpowiadać na posty adwersarzy, zamiast wycieczek osobistych.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Majonezowo-barokowo 31.01.2007 21:36

    O "odwracaniu się od kalectwa" pisze Pan sam, a potem sam z tym polemizuje. Czy jest to sposób dyskusji "logików-profesjonalistów" ? :)

    Ależ ja tylko referuję Pana światłe myśli. Nb., nigdzie Pan nie określa homoseksualizmu jako choroby, co powoduje bolesny dysons poznawczy (niczym Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego) u Pana Rollanda, albowiem nie wie on, czyś Pan wróg, czy sojusznik w walce z międzynarodowym gejostwem ("pedalstwem", cytując słowa Najprzewielebniejszego Radyjoktatora).

    Człowiek przyjmuje swoje ograniczenia jako swój krzyż. I nie ma tu dużej różnicy pomiędzy różnymi defektami (choroby, przypadłości, zboczenia, stan i środowisko w którym pryszedł na świat).

    No więc homoseksualiści przyjmują: nigdy nie będą mieli własnych dzieci, ale mogą jakieś adoptować, aby przekazać w czyjeś ręce zgromadzony przez całe zycie majątek.

    Od niego zależy jak zareaguje na te sprawy.

    Oczywiście - może chodzić na parady, do klubów, prostytuować się - jak i każdy heteroseksualista. Może też przeżyć całe życie w stałym związku, nakładając sobie te same ograniczenia, co i każdy heteroseksualista, decydujący się na związek małżeński z osobą płci przeciwnej (nie będę zdradzał, będę wspierał, opiekował się, w zdrowiu i chorobie, póki śmierć nas nie rodzieli). Dlaczego taka wściekłość wywołują u fanatyków homoseksualiści chcący żyć zgodnie z najnudniejszym heteroseksualnym stereotypem: dom, kapcie, gazeta, obiad na stole, gromadka dzieci?

    Może "zaprzeć się siebie", może przyjąć i ofiarować swoje cierpienie Bogu, a może też pójść w kierunku grzechu (zboczeniec - przez realizację swego zboczenia, kaleka - przez zgorzknienie i niechęć do Boga i innych, człowiek urodzony w środowisku patologicznym - poprzez zostanie przestępcą itd).

    Jeśli pisze Pan o zboczeńcach, to zgoda w odniesieniu do pedofili czy zoofili, którzy krzywdzą poprzez swoją seksualność osoby niewinne, nieświadome. A kogo krzywdzi dwóch czterdziestoletnich facetów, mieszkających razem, robiących zakupy, modlących się rano i wieczorem, ciężko pracujących i śpiących ze sobą od 15 lat?

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Majonezowo-barokowo 31.01.2007 22:08
    1.
    Proponuję więc by nie referował Pan MOICH poglądów (zdecydowanie nie wychodzi to Panu) - ma Pan dostateczne kłopoty z wyrażeniem własnych.
    2.
    Do przekazania spadku nie trzeba adoptować dzieci
    3.
    Przedstawianie "stałych par homoseksualnych" jest mydleniem oczu - b. mały procent homoseksualitów żyje w stałym związku na całe życie
    4.
    Zoofilia też "nikomu nie szkodzi" a jest zboczeniem
    5.
    Rozumowanie "komu to szkodzi" jest niechrześcijańskie, gdyż wyklucza z wyborów moralnych Boga. Posiadanie "obcych bogów" też nikomu z ludzi nie szkodzi, a jest grzechem.

    Niech będzie że jestem fanatykiem : TO JEST ZŁE, PONIEWAŻ BÓG TO POTĘPIA.

    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Proste pytania naiwniaka teologicznego 31.01.2007 15:33

    Walka z własnymi zboczeniami to jeszcze nie świętość. To jakis tylko pierwszy warunek, aby ona mogła zaistnieć!

    Ależ, Panie Szanowny, do kogo ta mowa? To Pan Barnaba twierdził, że homosek-celibatariusz jest święty. Szkoda tylko, że nie podał nazwisk...

    Kościół dotąd na pewno nikogo  nie wyniósł na ołtarze tylko za to, że ktoś "walczył ze swymi zboczeniami"

    Zalecam lekturę żywotów świętych - zdziwi się Pan, oj, zdziwi... Proponuję na pierwszy ogień wszelakich ascetów, okręcających sobie ciało łańcuchami, aż wżerały się w mięso...

    P.S. W poprzednim poście niezręcznie zacytowałem zdanie W.P, w którym autor jednak nie wyrażał siebie, a tylko streszczał myśl Barnaby.
    Ze swojej strony wyrażam powątpiewanie, czy Barnaba uważa homoseksualim za dar od Boga. W.P. chyba błędnie mu to przypisał.

    Polecam jako lekturę J 9,3.

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Proste pytania naiwniaka teologicznego 31.01.2007 21:19
    Taka interpretacja wyłączająca jednej cechy jest mi zupełnie obca i proszę mi jej nie przypisywać. Walka ze swoim zboczeniem to niewątpliwa świętość - ale wątpię by jakakolwiek pojedyńcza rzecz decydowała bez kontekstu.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Proste pytania naiwniaka teologicznego 31.01.2007 12:46
    łbym wdzięczny gdyby ZAMIAST różnych ozdobnych, acz pustych zwrotów (typu pomawiania mnie o leninowską logikę) odwoływał się Pan do argumentów.

    Co do Pańskich pytań :

    ad.1./
    Nie wiem. Powinny. Widzę dwie możliwości :
    a/Z powodu fałszywej pruderii
    b/Z powodu tego iż świętość ta ma to do siebie, że o skłonnościach takiej osoby nikt się nie dowie
    c/Z powodu trudności w upewnieniu się co do wierności tym zasadom

    Przypominam jednak że "święci" to nie tylko ci wyniesieni na ołtarze.

    ad.2./
    Z pewnością nie.

    ad.3./
    Być może również dlatego (wiele jest osób które nie odróżniają nieszczęścia dotknięcia zboczeniem od ohydy PRAKTYKOWANIA zboczenia - a czynni homoseksualiści niestety bardzo starannie pilnują by w dyskusjach publicznych te dwie rzeczy były mylone).

    pozdrawiam
    Marek Piotrowski

    P.S. Aha, a każdy kto uprawia homoseksualizm nie jest "członkiem Synagogi Szatana" tylko po prostu grzeszy. Tylko tyle i aż tyle.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Do retora-oratora-mego interlokutora 31.01.2007 15:56

    łbym wdzięczny gdyby ZAMIAST różnych ozdobnych, acz pustych zwrotów (typu pomawiania mnie o leninowską logikę) odwoływał się Pan do argumentów.

    Nic nie poradzę, że gdy czytam stek banialuk (skądinąd uroczych), bierze mnie na retorykę barokową, aby osłodzić zadawany adwersarzowi Gnadeschuss (czy, jak Pan woli, coup de grace). Niestety, z logiką Pańskie wywody nie mają wiele wspólnego.

    Co do Pańskich pytań :

    ad.1./
    Nie wiem. Powinny. Widzę dwie możliwości :
    a/Z powodu fałszywej pruderii
    b/Z powodu tego iż świętość ta ma to do siebie, że o skłonnościach takiej osoby nikt się nie dowie
    c/Z powodu trudności w upewnieniu się co do wierności tym zasadom

    To dlaczego ogłasza się świętymi ludzi, których życiowe osiągnięcia są jeszcze trudniej weryfikowalne (wszystkie te "sekretarki Bożego Miłosierdzia", rozmawiające z Bogiem przy herbatce na fajfokloku, albo też spece od nawracania ogniem i mieczem innowierczej hołoty na kresach Rzeczypospolitej w XVII wieku)?

    ad.2./
    Z pewnością nie.

    O, jest Pan seksuologiem, zbiera dane, pisze pracę na temat? Przy okazji proszę przesłać dane tych osób na adres Watykanu albo do Konstantynopola lub do Płocka - bardzo się ucieszą, bo ostatnio trochę zmniejszyło się tempo przyrostu patronów (wszak pisze Pan o tym z taką pewnością, że na pewno zna Pan dziesiątki takich przypadków - homosków nawróconych na abstynencje seksualną).

    ad.3./
    Być może również dlatego (wiele jest osób które nie odróżniają nieszczęścia dotknięcia zboczeniem od ohydy PRAKTYKOWANIA zboczenia - a czynni homoseksualiści niestety bardzo starannie pilnują by w dyskusjach publicznych te dwie rzeczy były mylone).

    To piekne zadanie dla Pana na resztę życia - proszę iść i głosić światu, że nie należy zabijać na miejscu każdego pederasty: należy najpierw uzyskać od niego przyrzeczenie o wyrzeczeniu się zboczenia. Życzę sukcesów, zwłaszcza w Arabii Saudyjskiej i w Rosji...

    P.S. Aha, a każdy kto uprawia homoseksualizm nie jest "członkiem Synagogi Szatana" tylko po prostu grzeszy. Tylko tyle i aż tyle.

    Doprawdy? A widział Pan kiedyś parady homosków poprzebieranych za zakonnice, papieży, diabły? Dla niektórych to Kościół Szatana w najlepszym wydaniu (polecam ostatnią wypowiedź mera Moskwy, słynącego z chrześcijańskich poglądów i umiłowania bliźniego swego oraz kieszeni jego, przyjaciela samego Pana Drozdowa). I jeszcze: trwanie uporczywe w grzechu, przynależność do masonerii czy sekty satanistycznej to nic innego jak bycie członkiem Synagogi Szatana, odrzucenie Boga i trwanie w Złym. Więc, logicznie rzecz biorąc, Pana ulubieni czynni homoseksualiści, też się łapią na tę kategorię... Ach, zapomniałem - Pan wyznaje logikę sytuacyjną ("jak pasuje, to przyjmuję").

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Do retora-oratora-mego interlokutora 31.01.2007 19:19
    "To dlaczego ogłasza się świętymi ludzi, których życiowe osiągnięcia są jeszcze trudniej weryfikowalne (wszystkie te "sekretarki Bożego Miłosierdzia", rozmawiające z Bogiem przy herbatce na fajfokloku, albo też spece od nawracania ogniem i mieczem innowierczej hołoty na kresach Rzeczypospolitej w XVII wieku)?"
    Radziłbym jednak nieco dokładniej przestudiować hagiografię, naukowe żywoty choćby tych, którycz Pan wspomina. To ważne

    "A widział Pan kiedyś parady homosków poprzebieranych za zakonnice, papieży, diabły? Dla niektórych to Kościół Szatana w najlepszym wydaniu"
    Tu się z Panem zgodzę - to można nazwać synagogą szatanów.
    Pozostaje jednak aktualne wskazanie Branaby, że zwyczajni homoseksualiści ("praktykujący") to tylko zwyczajni grzesznicy, nie "synagoga szatanów".
    Atimeres
    [ Odpowiedz ]
    Do retora-oratora-mego interlokutora 31.01.2007 21:03

    "To dlaczego ogłasza się świętymi ludzi, których życiowe osiągnięcia są jeszcze trudniej weryfikowalne (wszystkie te "sekretarki Bożego Miłosierdzia", rozmawiające z Bogiem przy herbatce na fajfokloku, albo też spece od nawracania ogniem i mieczem innowierczej hołoty na kresach Rzeczypospolitej w XVII wieku)?"
    Radziłbym jednak nieco dokładniej przestudiować hagiografię, naukowe żywoty choćby tych, którycz Pan wspomina. To ważne

    Przykro mi, ale w moim paradygmacie naukowości nie mieści się żadna praca o prywatnych objawieniach Jezusa, stenografii rozmów z Nim, Jego poleceń itd. Gorzej - nie mieści się to w żadnym NAUKOWYM paradygmacie. Tych spraw nie da się po prostu zweryfikować - odwrotnie niż celibatu homoseksualisty.

    "A widział Pan kiedyś parady homosków poprzebieranych za zakonnice, papieży, diabły? Dla niektórych to Kościół Szatana w najlepszym wydaniu"
    Tu się z Panem zgodzę - to można nazwać synagogą szatanów.
    Pozostaje jednak aktualne wskazanie Branaby, że zwyczajni homoseksualiści ("praktykujący") to tylko zwyczajni grzesznicy, nie "synagoga szatanów".

    A może mi Pan wyjaśnić tę subtelną, rzymskokatolicką różnicę pomiędzy byciem sługą Szatana a "zwyczajnym grzesznikiem"? I czy jest to dobra wiadomość dla gejów - bo chyba lepiej być tym drugim niz tym pierwszym, jeśli bowiem przyjąć takie rozróżnienie, to i różnica w karze być musi, nicht wahr? W kazuistyce jestem słaby...

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Do retora-oratora-mego interlokutora 31.01.2007 21:36
    Grzesznikami jesteśmy wszyscy - zaś "synagoga szatana" to ludzie którzy nie tylko grzeszą, ale usiłują nam wmówić że grzech to nie grzech (np. że homoseksualizm jet OK).

    Nawiasem mówiąc : protestuję przeciw używaniu określeń typu "homoś" w stosunku do ogółu osób dotkniętym tą przypadłością. O ile od biedy można dopuścić to określenie w stosunku do działaczy homoseksualnych (jako odpowiednik używanego przez nich terminu "heteryk") o tyle nazywanie tak osób niewinnych, w dodatku dotkniętych zboczeniem jest tym samym co nazywanie kaleki terminami typu "kuternoga".
    Nie czujecie tego ?
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Moja ty Barnabo Dulska! 31.01.2007 21:40

    Nawiasem mówiąc : protestuję przeciw używaniu określeń typu "homoś" w stosunku do ogółu osób dotkniętym tą przypadłością. O ile od biedy można dopuścić to określenie w stosunku do działaczy homoseksualnych (jako odpowiednik używanego przez nich terminu "heteryk") o tyle nazywanie tak osób niewinnych, w dodatku dotkniętych zboczeniem jest tym samym co nazywanie kaleki terminami typu "kuternoga".
    Nie czujecie tego ?

    Ktoś na tym forum ciągle pisze o zboczeńcach, zboczeniu, porównuje homoseksualistów do zoofili, związek psychoseksualny dwóch dorosłych LUDZI porównuje do związku CZłOWIEKA z PSEM... To nie Pan, Szanowny Dwulicowcu i Obłudniku?

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Moja ty Barnabo Dulska! 31.01.2007 22:14
    Nazywam rzeczy po imieniu.
    Jak wielokrotnie pisałem, termin "zboczenie" określa ludzką przypadłość OBOJĘTNĄ MORALNIE.
    Ktoś jest dotknięty zboczeniem i obłudą jest mówić że tak nie jest (podobnie jak obłudą jest mówić o chorym że jest zdrowy itd.)

    Natomiast określenie "homoś" jest slangowym pogardliwym terminem, bynajmniej nie obojętnym. Dotyka człowieka, a nie jego przypadłości.

    Natomiast PRAKTYKOWANIE zboczenia (każdego - co jeszcze nie znaczy że każde jest równie ohydne) NIE JEST już obojętne moralnie - i tyle.

    Mam nadzieję że teraz Pan zrozumiał
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Do retora-oratora-mego interlokutora 31.01.2007 21:27
    (na złośliwości we wstępie nie odpowiadam. Nie zawierają żadnej treści, więc szkoda czasu)
    ad.1.
    Myli się Pan. Proszę wczytać się w uzasadnienia ogłoszenia świętości - nikt nie został ogłoszony świętym "za to że miał objawienie prywatne" (choć wielu mających takie objawienia jest świetymi - poczynając od św. Jana)

    ad.2.
    Pytanie brzmiało "czy dlatego, bo takich ludzi w ogóle nie ma?" więc skoro znam 2 takie osoby, mogę odpowiedzieć twierdząco. I kto tu ma kłopoty z logiką formalną ? :)

    ad.3.
    Pańska "odpowiedź" nie zawiera nic oprócz (zresztą niezbyt mądrej i niezbyt wyszukanej) złośliwości. Nie wymaga więc odpowiedzi.

    CO do odpowiedzi na P.S. - znowu ma Pan kłopot z logiką formalną. Zadał Pan pytanie "czy każdy" - więc dawanie przykładów że "niektórzy tak" niczego nie wnosi.

    Ech...
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Do retora-oratora-mego interlokutora 31.01.2007 21:51

    ad.1.
    Myli się Pan. Proszę wczytać się w uzasadnienia ogłoszenia świętości - nikt nie został ogłoszony świętym "za to że miał objawienie prywatne" (choć wielu mających takie objawienia jest świetymi - poczynając od św. Jana)

    Jasssne... Pani Kowalska została świętą, bowiem umiejętnie szorowała podłogę w klasztorze... O Boże, o Boże - Ty słyszysz i nie grzmisz...

    ad.2.
    Pytanie brzmiało "czy dlatego, bo takich ludzi w ogóle nie ma?" więc skoro znam 2 takie osoby, mogę odpowiedzieć twierdząco. I kto tu ma kłopoty z logiką formalną ? :)

    Ja nie mam, a Pan? Ja tylko pytałem, Pan znalazł takich ludzi i to jest dla Pana dowód, że można tak żyć. Gratuluję i dziękuję za odpowiedź. W zamian sprzedam Panu takie info: ja słyszałem o całej grupie religijnych homoseksualistów w Warszawie, którzy nie wyrzekają się wiary - i swoich partnerów, więc udowodnić można obie tezy...

    ad.3.
    Pańska "odpowiedź" nie zawiera nic oprócz (zresztą niezbyt mądrej i niezbyt wyszukanej) złośliwości. Nie wymaga więc odpowiedzi.

    Chyba poproszę Tatusia, aby przestał mi poprawiać teksty, bo znalazłem lepszego recenzenta.

    CO do odpowiedzi na P.S. - znowu ma Pan kłopot z logiką formalną. Zadał Pan pytanie "czy każdy" - więc dawanie przykładów że "niektórzy tak" niczego nie wnosi.

    Nie zadawałem żadnego pytania, jeno referowałem Altimeresowi Pańskie poglądy, że trwający w grzechu pederaści są diabelskimi sługami, bo było mi to potrzebne do prześledzenia Pańskiego rozumowania. A Pan teraz kręci, uprawia tanią kazuistykę, dzieli włos na czworo w najlepszy trydencki sposób (zwykli grzesznicy, niezwykli grzesznicy, zatwardziali grzesznicy itd.).

    Och...

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Do retora-oratora-mego interlokutora 31.01.2007 22:22
    Ad.1 Teraz też Pan spudłował. Proponuję jednak poczytać, a nie zgadywać :)
    ad.2. I znów błąd. Ale teraz figa - nie będę podpowiadał. Proszę przeczytać swoje i moje tezy i znaleźć swój błąd - nie mogę na okrągło Pana edukować
    ad.3. Stanowczo niech Pan zluzuje Tatusia, bo jak widać sobie nie radzi
    ad. PS. Jak zwykle usiłował Pan zreferować moje zdanie, zamiast przeczytać co napisałem - a raczej usiłował Pan "ustawić sobie" moje poglądy tak, by wygodniej było z nimi polemizować. To jest po prostu nieuczciwy sposób dyskusji
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 10:27
    - nie posiada spojnej i logicznej wizji wyjscia z danej sytuacji w sposob nie negujacy istnienia "inności" ludzi

    - róznica polega na tym, że Pan każdą inność uznaje za dobrą, ad hoc i bezdyskusyjnie. Każdą kulturę, każdy ludzki akt. Ja wiem w czym problem. Pan w ogóle nie rozróżnia dobra - skoro ktoś tak chce, to jest to dobre. To jest skrajny subiektywizm Panie Andrzeju. To, że coś jest moje nie znaczy, że jest dobre.
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 10:19
    „Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela.” (Mt 19).
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 10:39

    Muzyka łagodzi obyczaje. Ten teledysk powinni zobaczyc wszyscy.   Terenc, 12letni holenderski chłopczyk  spiewa piosenke o dwoch tatusiach, ktorzy sie nim opiekuja, odprowadzaja do szkoly, i  ze czasami inne dzieci śmieja sie, ze jego rodzice są  homo, ale to nic, coż z tego, to jest rzadko spotykane,...najwazniejsze, ze mnie kochajai jest mi dobrze......spiewa Terenc

    http://www.youtube.com/watch?v=c0fXMnIfA2Q&eurl=

    ---
    **dluhomil**

    dluhomil
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 10:59
    Przecież to propaganda. Dzieciomn wmawia się, że fasjnie jest nie mieć mamy, bo tatusiowie zupełnie wystarczają.

    W tekście jest pewna nieścisłość. Terrnece śpiewa: ale to całkowicie normalne. Tylko co, że dzieici się nasmiewają z niego, czy to że ma dwóch ojców.
    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 12:47
    No i stało się. Metoda małych kroczków działa. Homoseksualiści dostają powoli co chcą. Jak kilkakrotnie wyrażałem na stronie EAI swoje opinie to straszono mnie zawieszeniem lub wykluczeniem z możliwości wyrażania swoich opinii na EAI. Fakt że czasami moje opinie były obrzydzające ale robiłem to celowo, żeby pokazać czym jest tzw. miłość homoseksualistów – szczególnie rodzaju męskiego szczególnie z technicznego punktu widzenia. Niedługo dojdzie do tego, że jeżeli odmówi się tańca na imprezie lub pójścia na randkę z „homkiem” to będzie to traktowane jako akt dyskryminacji. Powtarzam to po raz kolejny – jeżeli homoseksualiści chcą dzieci to niech sobie je zrobią. Kobiety zawsze mogą sobie jakoś z tym poradzić – sztucznie lub przy pomocy mającego ochotę na numerek jakiegoś faceta to w przypadku „homków’ rodzaju męskiego nie wiem jak to zrobią. Jedynie co mogą sobie zrobić to biegunkę. Nie myślcie że jestem jakimś homofobem bo mi naprawdę oni nie przeszkadzają. Mogę z nimi rozmawiać i pracować bo ich preferencje mnie nie interesują. Niech sobie uprawiają swoją tzw. miłość w domu ale nie muszą się z tym obnosić publicznie. Podobnie zresztą pewne zachowania wśród heteroseksualnych są nie do zaakceptowania publicznie. Dla mnie rodzina to dziecko lub dzieci razem z ojcem rodzaju męskiego i z matką rodzaju żeńskiego. Jaka kolwiek kombinacja to obrzydliwość oraz kretynizm i krótkowzroczność ustawodawców.

    ---
    mors

    morspoznan
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 16:09

    Niech sobie uprawiają swoją tzw. miłość w domu ale nie muszą się z tym obnosić publicznie. Podobnie zresztą pewne zachowania wśród heteroseksualnych są nie do zaakceptowania publicznie.

    Mówi Pan o obrączkach na palcach heteroseksualistów? To ohydne - publiczne okazywanie, że ma się stałego partnera seksualnego (czasami już od wielu lat!). I jeszcze ta wyobraźnia, podpowiadająca, co i jak robią Pan i Pani Prezydentowa, gdy zostaną sami. Albo cesarz i cesarzowa. Albo Burmistrz i Burmistrzowa. I te ich lubieżne uśmieszki na plakatach wyborczych - prezentują swoje szczęśliwe rodziny, a człowiek musi na to patrzeć i wyobrażać sobie, co się dzieje w sypialni u Pana Ministra i Pani Ministrowej. Fu, pornografia z Gombrowicza jak nic! 

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 19:02
    dyskusje, ktora sie tu toczy, powinno sie gdzies normalnie pokazac. chyba kazdy z nas czyta tutaj jaks inna Biblie. panie Andrzeju-mowiac, ze Biblia to nie jest "zbior wskazowek na kazdy dzien jak zyc" ociera sie pan o kosmiczny wrecz cynizm. ja sie zgadzam, ze Biblia opowiada o drodze do zbawienia. ale zawiera tez wskazowki moralne, chocby Kazanie na Gorze. Listy ap. Pawla zreszta tez. nie wspominajac juz o Dekalogu. Ale niewazne, jak widac Bog stworzyl adama i adama, zeby zaludniali ziemie. swoimi chorymi pomyslami.

    ---
    Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? (Mar. 8,36)

    gosc
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 19:25
    "Mówi Pan o obrączkach na palcach heteroseksualistów? To ohydne - publiczne okazywanie, że ma się stałego partnera seksualnego (czasami już od wielu lat!)."
    Pan naprawdę tak cynicznie nie rozróżnia między obrączką na palcu homoseksualisty, która kłamie o rzekomym ślubie małżeńskim, i obrączką na palcu ślubnego małzonka?
    Atimeres
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 20:20
    Tu się Pan zagalopował niezmiernie, lub tez żyje w świecie na bezludnej wyspie. W Polsce także żyją rodziny - i to z własnymi dziećmi (i niemożność adopcji własnych dzieci właśnie!, w naszym Kraju, spędza wielu osobom sen spokojny z oczu) - w których pary jednopłciowe są małżeństwami (zawartymi w państwach, ktore uznały, iż każdy! ma prawo do rodziny, do sformalizowania swego zwiazku, do adopcji). Z poważaniem KF

    ---
    Katarzyna

    KaFor
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 31.01.2007 21:40
    Nie ma małżeństwa homoseksualnego - każdy ma prawo cywilnie łączyć się z kim chce, jednak nie używajcie do tego terminu który oznacza związek pomiędzy mężczyzną a kobietą.
    Jest oczywiste że - w przypadku gdy nie zachodzą inne problemy typu patologia pozostawionego "heterycznego" współmałżonka - sąd przyznaje opiekę nad dzieckiem osobie porzuconej a nie żyjącej w związku homoseksualnym.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    I zniknął... 31.01.2007 22:03

    Nie ma małżeństwa homoseksualnego.

    Jasssne... A w Australii ludzie chodzą na rękach. "Stłucz Pan termometr, nie będziesz Pan miał gorączki", jak mówi klasyk. Jeżeli myśli Pan, że przez udawanie, że czegoś nie ma, będzie Pan szczęśliwszy, to proszę - zamykamy oczka i Ziemia staje się płaska, pływa sobie bidulka na trzech wielorybach. Nie ma ospy, nie ma małżeństw homoseksualnych, nie ma głodu w Afryce, nie ma AIDS, nie ma małżeństw homoseksualnych, nie ma PO, nie ma TVN24, nie ma małżeństw homoseksualnych, nie ma mnie - ohydnego, złośliwego, podłego Wołyńskiego Prusaka: rozpływam się...

    Nirwana... Błogość... Niebyt...

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    I zniknął... 31.01.2007 22:23
    Nie ma. Ponieważ małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety.
    I tyle
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 01.02.2007 07:43
    Bardzo dziękuję za Pana stwierdzenie, iż każdy ma prawo (do rodziny? czy to ma Pan również na myśli - niezaleznie od jej formy, byle była w swej istocie (jako rodzina) prawidłowo funkcjonującą?). Wierzę, iż żadnej z form jakie może przyjmować rodzina poszczególnych ludzi, nie uważa Pan za patologiczną (bądź niepatologiczną) tylko ze względu na jej formę. Każde państwo ma swobodę kształtowania w swoim ustawodawstwie instytucji małżeństwa. Nasza Konstytucja - prawnie - gwarantuje każdemu prawo do założenia rodziny i jej ochronę. Jednak do czasów, których - dzięki opatrznosci Bozej - my wspólnie dożyliśmy (m.in. by tu dziś się spotkać i dyskutować o rodzinie :)) nie włączono w polski porzadek prawny ŻADNYCH uregulowań prawnych dla par osób jej samej płci, co powoduje, iż rodziny homoseksualne wciaz (zamiast w pełni siły swoje skoncentrować na swojej rodzinie!, jej codziennych troskach), muszą mnóstwo energii poświecać każdego dnia by nie stracić własnej godności. Nie przyjmować retoryki nierzadko opluwających nas współbliźnich - nas oraz osób nam najbliższych. Borykamy się każdego dnia by na drodze funkcjonującego prawa (nie tylko istniejącego, ale w jego wymiarze praktycznym) móc korzystać z przysługujących każdemu człowiekowi praw - do życia godnego mówiac w skrócie. Uprzejmie Pana informuję, iż polskie sądy - zgodnie z zasadą praworzadności - każdą sprawę przyznania dzieci pod bezpośrednią opiekę jednemu z rozwodzących się rodziców rozpatrują INDYWIDUALNIE, a orzeka w tej mierze sąd - dzięki Bogu niemal zawsze - na "korzyść" rodzica nieheteroseksualnego (zwłaszcza gdy jest to kobieta) ZAWSZE gdy "korzyść" ta jest KORZYŚCIĄ równoczesnie dla dalszego życia dziecka rozwodzącej się pary. Mówię tutaj wyłacznie o sytuacjach, w których sąd ma pełną wiedzę, iż jedno z rodziców jest homo- czy też biseksualne (w innych wypadkach czynniki tożsamosci "nieistnieje" skoro sąd nie ma na ten temat wiedzy). Byłabym szczerze zobowiązane gdyby był Pan tak uprzejmy i posługiwał się pewnymi słowami zgodnie z obiektywnym ich rozumieniem, a nie potocznym. Wie Pan zapewne, ze obrażanie kogokolwiek - na publicznym forum - dyskryminowanie z jakiegokolwiek względu, jest prawnie zabronione (również w polskiej! Konstytucji). Zwracając się do Pana - przy tym, jak w sposób emocjonalny formułuje Pan swoje wypowiedzi nacechowane uprzedzeniami wobec osób nieheteroseksualnych - liczę na słowo przepraszam z Pana strony a przede wszyskim zmianę formuły w wyrażaniu Pańskich przekonań (bez obrzucania adwersarzy inwektywami). Jeśli jednak nie będzie Pan w stanie zachować ogólnie przyjętej formy wypowiedzi publicznych czego od kulturalnych ludzi wymaga zwykła kindersztuba, będę zmuszona prosić moderatorów Forum o usunięcie obraźliwych (nierzadko imperynenckich) Pana komentarzy. Narazie przyjmowałam je jako pewnien etap, który czasem niektórzy przed osiągnięciem pewnego poziomu kultury przechodzą. Heteroseksualnosć człowieka jest równorzędną tożsamością z innymi (homo., bi-). Proszę nie nazywać zboczeniem, dewiacją, naturalnych dla każdego człowieka zależnie od jego tożsamosci przejawów życia psychoseksualnego. Kazde z tych określeń ma swoją konkretną definicję zgodnie z obiektywną, naukową prawdą. Dewiacje i patologie życia seksualnego znajdzie Pan w wykazie chorób WHO - proszę oczywiscie nie wierzyć mi na słowo - zwłaszcza, ze prezentujemy tu odmienne przekonanie i znależć w klasyfikacji Światowej Organizacji zdrowia jako chorobę, zboczenie, dewiację homoseksualną tożsamość. Każdy z nas i hetero i homo. może być tak chory, jak i zboczony, czy łamać prawo. Kryminalistyka - proszę mi nie wierzyć, lecz osobiście sprawdzić (w najbliższym komisariacie, a jak Pan woli w NETcie) - przestępstwa i inne wykroczenia wobec prawa osób, które go złamały (jeśłi ktoś poczynił zestawienia, jaka jest tożsamosc ich sprawców). Są one popełniane zarówno przez osoby hetero. jak i homo. - proporcjonalnie. Żadna z orientacji nie "chroni" nas jako ludzi przed tymi, którzy mają za nic prawnie chroniony ład społeczny. Adopcja - wbrew temu co Pan twierdzi, nie wszystkie dzieci pochodzą ze zwiazków hetero. To o czym pan napisał dotyczy wyłącznie tych przypadków, w których doszło do rozpadu rodziny i jedno z rodziców założyło nową rodzinę: homoseksualną. Dziecko takie - jak w każdej innej podobnej sytuacji żyjąc w rodzinie odnowionej (bardzo czesto mieszkając wraz z mamą i jej partnerką - poprzez prawomocny wyrok rozwodowy sądu ze wskazaniem mijsca zamieszkania dziacka przy matce). W opisanej sytuacji nie ma kwestii rozpatrywania przysposobienia (przynajmniej póki drugi rodzic biologiczny: tu tata, żyje, a zwłaszcza gdy staje na wysokości zadania i mimo rozwodu z dawną małżonką "nie rozwodzi się z dzieckiem! - co niestety nie często się zdarza). Adopca - przysposobienie dziecka biologicznego partnerki / partnera ze zwiazku osób jednej płci - jest żywotnie ważne tam zwłaszcza! gdzie dziecko od chwili poczęcia jest oczekiwane i wychowywane wraz z pierwszym swoim oddechem przez parę jednopłciową - dokładnie na tych samych zasadach! jak ma to miejsce w parach hetero., w których jedno z rodziców biologicznym tatą czy mamą dziecka nie jest (co w niczym nie umniejsza jego pozycji rodzica wobec wspólnego dziecka danej pary). Małżeństwo - jak wspomniałam wyżej - jest (w naszym współczesnym świecie (u zarania cywilizacji nie istniejące prawnie - jako forma sformalizowania związku dwojga ludzi) instytucją w swym kształcie prawnym (formule, obrazie) kształtowaną przez poszczególne państwa, które na drodze konsensusu społecznego bądź to pozostawiają ją - we wcześniejszym kształcie jako formalny zwiazek kobiety i mężczyzny, bądź to bez rozróżniania płci zawierających zwiazek małżeński zainteresowanych osób. W tym pierwszym przypadku, rozwinięte demokracje, społeczeństwa, zdecydowały się na użytek swoich obywateli wprowadzić kolejną instytucję stanu cywilnego: zwiazek partnerski - i tu pewnie Pana ponownie zadziwię, nie tylko dla par homoseksualnych, lecz w niektórych przypadkach także jako instutucję dostępną parom hetero, zyjącym wczesniej w konkubinacie, a nie wyrażajacych woli zawarcia małżeństwa - rozwiazania są w tym zakresie różne w różnych krajach, a i wybory ludzkie bardzo indywidualne. W wielu przypadkach, niezależnie od wybranej instytucji, każdy obywatel ma takie same prawa - do założenia rodziny, do sformalizowania swego zwiazku i wszelkie inne z formalnych praw (z woli ustawodawcy) wynikające (tu: ze stanu cywilnego)- czy to będzie małżeństwo hetero, homo, czy zwiazek partnerski. Co w tym najważniejsze - jasny obraz dot. stanu cywilnego. Wszyscy w rozwiniętych demokracjach traktowani są równorzędnie, nie spychani na margines głównego życia społeczno-gospodarczego (niezależnie od tożsamosci). W Polsce niestety tak jeszcze nie jest. Przyglądałam się swego czasu temu jak np. Holendrzy doszli do zrównania praw par homo. z hetero. Tam - wbrew przypuszczeniom jakie mogły by się nasuwać (o ideałach równosci każdego! człowieka - a poprzez to i wobec prawa - poprzez przyrodzoną mu godność osoby ludzkiej) - zmiany społeczne w tym zakresie, zaczynając od zmian w świadomości obywateli, miały bardzo pragmatyczne podłoże: zrównanie wszystkich obywateli, będących w podobnej stytacji, w prawach powoduje możność zaprowadzenia większego ładu życia w publicznej przestrzeni. W kościołach z kolei, śluby, czy tez błogosławieństwa (na zasadzie rozróżnienia dwóch instytucji, w których jednej pozostawia się tradycyjne rozumienie małżeństwa) są udzielane, jak Pan mam nadzieję wie, tak parom hetero, jak i homo już w wielu, wielu, wielu kościołach w tym w protestanckich, we wszystkich (jedynie - jak dotychczas - poza Polską: ta kwestia będzie ponownie rozpatrywana na Synodzie 2008 rok w KPK) starokatolickich. Podobnie dzieje się np. z ordynacją kobiet. Żyjemy w czasach, w których przyszło nam być świadkami oraz uczestnikami! zmian wynikających z ponownego, głębszego rozumienia Objawienia Bożego pozostawionego nam do rozumienia, zgłębiania na miarę wciaż rosnącej samoświadomości i świadomości świata, Stworzenia, ludzi - nas wszystkich. Jako istoty rozumne, istoty Boże - nieraz nieudolnie - lecz ważne, że zawsze z wiarą! staramy się w ludzkiej wspólnocie być poprzez nasz rozum, serce, wiarę coraz bliżej Boga poprzez naszą wędrówkę ziemską. Nie odbierajmy przy tym Bogu! (nie uzurpujmy sobie) PRAWA NA SĄDZIE OSTATECZNYM OSĄDU ŻYCIA KAŻDEGO Z NAS, gdy będzie nam dane stanąć twarzą w twarz z naszym Ojcem. Pamiętając o naszej niedoskonałości, nie zapominajmy jednak też, iż potrafimy, jako Boże dzieci wznosić się na wyżyny człowieczeństwa, których podstawą jest Miłość dana nam wszystkim przez naszego Stwórcę. Serdeczności KF

    ---
    Katarzyna

    KaFor
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 01.02.2007 09:16
    Skoro Pani pyta :
    1/
    Owszem, przyjmuję "pewne formy rodziny jako patologiczne tylko ze względu na ich formę".
    A Pani nie ? Np. mężczyna + pies jest niewątpliwie "patologiczna ze wględu na jej formę"
    "Rodzina" (duży cudzysłów) w której "rodzicami" są dwaj mężczyźni jest równiez patologiczna (choć oczywiście w nieco mniejszym stopniu)

    2/
    "Każde państwo ma swobodę kształtowania w swoim ustawodawstwie instytucji małżeństwa."
    Nieprawda. Każde państwo ma prawo kształtować instytucję związku cywilnego. Co to jest małżeństwo określił dawno temu Bóg.

    3/
    NIe ma czegoś takiego jak "rodzina homoseksualna" - jest to po prostu związek cywilny dwu osób uprawiających stosunki homoseksualne

    4/
    Wbrew temu co Pani pisze nie mam żadnych "uprzedzeń" ani nie obrzucam nikogo inwektywami. Stwierdzam po prostu fakt - cytując teksty biblijne.

    5/
    Niech mnie Pani nie straszy - ponieważ jest to portal o charakterze religijnym to uprawianie propagandy homoseksualnej jest tu nie na miejscu. Jeśli moderatorzy mimo to mnie, nie Panią usuną, to ich sprawa (będzie to bardzo konkretna deklaracja ideowa)

    6/
    Przykro mi, ale jeśli chodzi o dewiacje nie są dla mnie autorytetem miotane polityczną poprawnością orzeczenia WHO, tylko niezmienne zapisy biblijne. "Orientacja" homoseksualna jest zboczeniem seksualnym i tyle (oczywiście, SAMO zboczenie jest obojętne moralnie, dopiero jego uprawianie jest rozpustą).

    7/
    Szczytem nowomowy jest określanie przez Panią związku homoseksualnego zbudowanego na gruzach normalnego małżeństwa "rodziną odnowioną".

    8/ Każdy obywatel ma te same prawa - nie spotkałem w polskim prawie żadnego zastrzeżenia "tego nie wolno homoseksualistom"


    9/ "Gratuluję" Pani Holandii jako wzoru cywilizacyjnego.

    10/
    Rzeczywiście wiele kościołów protestanckich odeszło od biblijnej wersji małżeństwa - należy nad tym ubolewać.

    11/
    Końcówka Pani listu jest szczytem obłudy - powoływać się na wiarę nawołując jednocześnie do łamania praw bożych !

    12/
    Byłbym wdzięczny gdyby używała Pani - jak prosił moderator - znaku ENTER, jeśli spodziewa się Pani po mnie odpowiedzi. Nie da się czytać tekstu pisanego "ciurkiem"
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Sorry, Winnetou! 31.01.2007 21:14

    Pan naprawdę tak cynicznie nie rozróżnia między obrączką na palcu homoseksualisty, która kłamie o rzekomym ślubie małżeńskim, i obrączką na palcu ślubnego małzonka?

    Naprawdę. Cynicznie. Nie rozróżniam.

    A serio - mój rozmówca (morspoznan) zażądał od homoseksualistów, aby ukrywali swoją orientację w zaciszu domowym. W dodatku wspomniał, że i heteroseksualistom zdarza się przesadzić z demonstracją własnej seksualności. Dlatego (ironicznie) porównałem jawne bycie homoseksualistą z jawnym byciem heteroseksualistą - a tego rodzaju demonstracji doświadczamy na każdym kroku w postaci obrączek czy grona szczęśliwej rodzinki hetero na plakacie wyborczym spocie reklamowym czy na biureczku w robocie. Nie widzę nic złego w tym, aby i homoseksualiści nosili obrączki i pokazywali się jawnie ze swoimi partnerami (patrz: nadburmistrz Berlina - szlag go jakoś nie trafił za puliczne pokazywanie się z mężem). A co do "kłamstwa o rzekomym ślubie małżeńskim", to owo przejęzyczenie się kładę na karb Pańskiej młodzieńczej zapalczywości - w większości krajów UE związki partnerskie są zalegalizowane, a w niemal jednej trzeciej są to małżeństwa o statusie równym z parami heteroseksualnymi, więc jeśli rzeczywiście ktoś tu kłamie, to chyba raczej Szanowny...

    ---
    "Wachet auf", ruft uns die Stimme

    Wołyński Prusak
    [ Odpowiedz ]
    Sorry, Winnetou! 31.01.2007 21:45
    Kiedy normalni ludzie "okazują swoją orientację" w sposób identyczny jak zboczeńcy na swoich paradach, wówczas mówimy o rozpuście.

    Jeśli idzie o prezentację w granicach dobrego smaku to nic mi do nich - pod warunkiem że nie usiłują mi narzucić języka z którego mialoby wynikać że to co tworzą to małżeństwo.

    Niech każdy bawi się swoimi zabawkami - słowo "małżeństwo" , obrączka to są zabawki przypisane do związku mężczyzny i kobiety. Niech sobie nazwą ten związek po swojemu i wymyślą swoją symbolikę zamiast kalać to co dobre i czyste.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 08:06
    "Kiedy normalni ludzie "okazują swoją orientację" w sposób identyczny jak zboczeńcy na swoich paradach, wówczas mówimy o rozpuście." Proszę się zdecydować - gdy osoby hetero. rozpustnie się zachowują już są zboczone, czy dopiero gdy "zmienią" orientację? Jak - ogólnie - osoby normalne mogą być zboczone, czytaj: rozpustne? Mówimy więc o osobach i ich tożsamosci, czy też o zachowaniach pojedynczych ludzi? Jeśli chodzi o obrączki to dla mnie osobiście ta, którą noszę nie jest w żadnej mierze zabawką! lecz widomym znakiem mego zwiazku, w którym pozostaję. Dla Pana informacji - wzrostu wiedzy o ludziach i świecie :) - dodam, iz noszę srebrną obrączkę na serdecznym palcu oraz taką samą na kciuku i nie widzę żadnych przeszkód by np. takie rozróżnienie było dla wszystkich znane jako symbol dla par formalnie zakładających rodziny osób tej samej płci. Propozycje jakie Pan ma - tak naprawdę żadne poza destrukcją - aby dokonać zmian w naszej rzeczywistości prawnej i kulturalnej - skutkują m.in. tym, iż nieznający mnie panowie nie widząc na moim palcu złotej obrączki, uderzają czasem w tony zalotne :] (to jednak jest drobiażdżek w porównaniu z realnymi problemami, które sygnalizacyjnie tu podniosłam, a od nawiazywania relacji (romansów) niezależnie od stanu cywilnego osób zaangazowanych obrączka / symbol taki czy inny i tak nie uchroni jeśli ktoś kieruje się zasadami używania życia jak popadnie i gdzie popadnie. To czego pan tu dotyka - pozostawienie "zabawek" w widoczny sposób wszystkim oznajmujących, iż osoba którą spotykamy nie jest stanu bezżennego - obrączek, określenia małżeństwem - parom hetero., jest niczym wobec braku uregulowań prawnych i żenująco niskiej kultury i świadomości społecznej dotyczącej natury tożsamosci psychoseksualnej człowieka oraz dyskryminacji w zyciu społeczno-gospodarczym ludzi ze względu na ich tożsamość. KF

    ---
    Katarzyna

    KaFor
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 09:13
    Pani Katarzyno.
    Oto co mierzi "betonowego" chrzescijanina
    1) Podpieranie sie biblia, Bogiem i liberalnymi kosciołami w celu uzasadnienia "pełnej" otwartości na zwiazki homoseksualne
    2) Agresywna propaganda, choroba każdej "walczącej" mniejszości, dopuszczająca sie wręcz do zniewag i profanacji (jedna z głośnych : Katedra w Paryżu)
    3) Wielki krzyk, ze pary homoseksualne nie są traktowane jak konkubinaty i mają ograniczenia prawne
    4) Walka o mozliwość adopcji dzieci

    Ad1) Trzeba bardzo naciągac Słowo Boże, jak ktos zauważył: wyjść z tezą, aby choć trochę usprawiedliwić czynnych homoseksualistów
    Ad 2) Tutaj najwiecej sie dostaje KRK jako największemu liczebnie (no i w USA Watykan jest tym, czym dla centrum i wschodu Europy jest KGB), ale sa też ewangelicy i ewangelikałowie trzymający się Biblii
    Ad 3) Prawo chroni rodziny jako potencjalnych dawców życia. Prawo spadkowe chroni potomków i współmałżonków, a podatkowe zakłada prowadzenie trwałej wspólnoty (co się jeszcze np. w Polsce w miare sprawdza). Pary homoseksualne, tak jak konkubinaty nie mają w Polsce żadnych ograniczeń oprócz podatkowych. Podatkowe - wystarczy testament, prawo odwiedzin - wystarczy wola odwiedzanego (bycie rodzina też trzeba udokumentować, bycie osoba pożądana w szpitalu czy areszcie wystarczy udokumentować zwykłam mapisanym odręcznie i podpisanym świstkiem), ograniczenia w banku - wystarczą wzajemne upowaznienia (obecnie niczym to sie nie różni od małżenstwa), kredyt - można zaciągnać wspólnie.
    Ad 4) Czasem niestety skuteczny sposób na walke o "równouprawnienie" - w tym przypadku osoby dające dzieci do adopcji nie będa miały wpływu ani na orientację seksualna rodziców, ani na ich wiarę. Ot "wolność". Teraz będzie trzeba karać "betonowych" rodziców za to, że inne dzieci będą synka dwóch tatusiów palcami wytykały. Ot dyskryminacja w imię "wolności"

    Dla mnie zadnych ograniczeń np. w Polsce pary homoseksualne nie mają. Domaganie się takiej samej ochrony jak rodzina jest nieporozumieniem.
    Osobom zapatrzonym w 44% polecam badania w Polsce i nie uwzględnianie rodzin okaleczonych przez śmierć rodzica (homoseksualiści tez umieraja) . Tam gdzie jest owe 44% powinno sie wrócić do fundamentów : do chrześcijaństwa i nawracac ludzi.

    We Francji nie mozna nosić zadnych symboli pozwalających na identyfikację wiary bśdź wyznania. W Anglii niedługo będzie konieczność noszenia oznak "jestem hetero", a potem i to zostanie zakazane podobnie jak i ubiory pomagające zidentyfikować płeć. ;)
    Rafi
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 09:36
    Autoerrata obok licznych błędów i palcówek jest
    Podatkowe - wystarczy testament
    Powinno być
    Spadkowe - wystarczy testament
    Rafi
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 10:22

    Prosze sie nie wypowiadac na temat polskiego prawa, bo Pana niewiedza w tym temacie jest zastraszajaca. Wcale nie jest tak "latwo" parom homoseskusalnym, jak by Pan to nakreslal, zeby uspic wlasne sumienie. Wiem to od kolezanek adwokatek i kilku znajomych, ktorzy sie zetkneli z problemem osobiscie.

    Polskie prawo jest pod tym wzgledem niezwykle restrykcyjne (i uleglo takiemu procesowi w ostatnich latach) i dyskryminuje zwiazki homoseksualne. I trzeba miec na tyle osobistej odwagi i uczciwoscie zeby to sobie powiedziec.

    Kazik

    Kazik
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 10:27
    Nie, nie jestem prawnikiem. Proszę o wskazanie, żeby nie być gołosłownym, gdzie w polskim prawie jest dyskryminacja homoseksualistów.
    Rafi
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 11:07

    Kilka przykladow. Tak na marginesie, to Pan powinien wykazac, ze pary homoseksualnie nie sa dyskryminowane w Polsce, bo to Pan postawil taka dosc orginalna teze.

    - Prawo do wizytacji przysluguje wylacznie malzonkom. Reszta to dobra wola lekarza (a zwykle jej nie ma)

    - Prawo do odmowy zlozenia zeznan obciazajacych konkubenta przysluguje malzonkom i konkubentom hetero. Homo moga o to wystapic do sadu, ale sad sie nie musi z tym zgodzic.

    - Pary hetero moga nabyc razem mieszkanie bez problemow, chociazby biorac slub. Pary homo takich mozliwosci nie maja. Sprobuj udac taka pare i idz do banku po kredyt hipoteczny

    - Za zajmowanie sie chorym parnterem mazlonkom przysluguje zasilek pielegnacyjny. Gdy partner homo sie zajmuje chorym partnerem, taki zasilek mu nie przysluguje.

    - Inne to dziedziczenie (wbrew niewiedzy biskupow polskich, testament albo umow notarialna bardzo niewiele zalatwia), prawa wynikajace z najmu, dzierzawy etc.

    Zadne z tych praw nie ma nic do adopcji dziecka, ani ich przyznanie nie zagraza rodzinie jako jeden mezczyzna + jedna kobieta. W Polsce panstwo dopingowane przez koscioly (wszystkie) zajmuje sie podsycaniem i uitwerdzaniem ludzi w bigoterii i ich uprzedzeniach. A ludzie potem plota banialuki takie jak Pan, ze polskie prawo nie dyskryminuje, co zwalnia ich mozgli i sumienia od nawet podstawowej refleksji.

    Kazik

    Kazik
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 12:53
    - Prawo do wizytacji przysluguje wylacznie malzonkom. Reszta to dobra wola lekarza (a zwykle jej nie ma)
    Bzdura totalna. Prawo do odwiedzin ma każdy na kogo zgodzi sie chory. Takie jest prawo chorego. Chory moze zastrzec, ze nie chce widzieć nikogo, w tym i własnego małżonka. Przyjmuje sie a priori, ze małżonka chce sie widzieć. Przy czym małżonek tez musi sie wykazac ze jest małżonkiem. Wystarczy więc przy sobie nosić wzajemne oswiadczenia. To samo "ograniczenie" dotyczy konkubinatu, prawo nie dyskryminuje tu konkubinatu homo
    Ograniczenie dostepu do chorego wbrew woli chorego jest możliwe tylko ze względów medycznych (w tym epidemiologicznych)

    - Prawo do odmowy zlozenia zeznan obciazajacych konkubenta przysluguje malzonkom i konkubentom hetero. Homo moga o to wystapic do sadu, ale sad sie nie musi z tym zgodzic..
    Sąd nie musi sie tez zgodzic na odmowe zeznań konkubenta.

    - Za zajmowanie sie chorym parnterem mazlonkom przysluguje zasilek pielegnacyjny. Gdy partner homo sie zajmuje chorym partnerem, taki zasilek mu nie przysluguje.
    Tak, ma to na celu ochronę rodziny w tym potencjalne dzieci. Jak zaznaczyłem rodzina ma szczególne prawa.
    Konkubinat homo ma te same prawa co hetero

    - Inne to dziedziczenie (wbrew niewiedzy biskupow polskich, testament albo umow notarialna bardzo niewiele zalatwia), prawa wynikajace z najmu, dzierzawy etc.
    Dziedziczenie w konkubinacie homo jest takie samo jak w konkubinacie hetero. Rodzina ma szczególne prawa zabezpieczające współmałżonka i dzieci. Trudno to nawet nazwac prawami, to raczej ograniczenie woli umierajacego/umarłego.
    Wbrew twojej wiedzy i testament i umowa załatwia wiele. Oczywiście jeżeli ma się dzieci (np. z poprzedniego zwiazku hetero) to wola jest mocno ograniczona bez wzgledu na charakter aktualnego konkubinatu.

    - Pary hetero moga nabyc razem mieszkanie bez problemow, chociazby biorac slub. Pary homo takich mozliwosci nie maja. Sprobuj udac taka pare i idz do banku po kredyt hipoteczny. Chcesz zmusić banki siłą, aby traktowały zwiazki homo powaznie ? Traktuje jak konkubinaty. Teoretycznie wystarczy umowa cywilno-prawna aby byc bardziej wiarygodnym ale sie nie jest. Związki homo mają w Polsce opinie nietrwałych. Dlaczego ? Podziekuj za to np. "Paradzie Miłości". Na pocieszenie powiem, ze banki bardzo niechętnie, jezeli w ogóle, udzielają powaznych kredytów osobom, które pna sie po szczeblach kariery zmieniajac firmy, a stanowiska i płace na coraz to wyższe. Banki wolą urzędników. Chcesz to zmienic siłą? Mają do tego prawo. To nie małżeństwo czyni daną parę wiarygodną. Banki oceniają, ze małżeństwa w Polsce sa bardziej wiarygodne od konkubinatów.
    Nie ma to nic wspólnego z prawem i prawem tego nie zmienisz.

    Co do tęsknoty za dziećmi - trudno czekiwac eksperymentów, wielokrotnym rozwodnikom i parom w konkubinacie tez dziecka w opieke nie oddadzą. Pary homo sa w podobnej grupie wiarygodności. Dziecko ma prawo do rodziny z ojca i matki złozonej. Jeżeli pary homo uwazaja się za równie dobrych potencjalnych rodziców, to niech to udowodnią chocby trwałościa związku, niech zmienia swój wizerunek. Nie sprzyjają temu kolezanki i koledzy rewolucjonisci forsujący wszystko w imie tęczowej "sprawiedliwości".
    Eksperymentują na siłę w Brytanii, zobaczymy co z tego wyjdzie.
    Rafi
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 13:04

    Rafi, nie bede prowadzil dla Ciebie wykladu prawa, bo to nie ma sensu. Myslisz sie przy kilku rzeczach: sad nie moze odmowic zwolenienia konkubenta hetero z odmowy zlozenia zeznan.Podjecie bankow reguluje ustawodwaca, ktory nie chce w minimalnym stopniu pomoc stabilizacji zwiazko homo, wiec znow twoj agrument upada.

    Zostaw prawo w spokoju, bo sie na nim nie znasz, i wroc do wyswiechtanych argumentow o zagrozenie, o napadzie, atakch i obrazie boskiej. Powtarzacie je tak czesto, ze sami w te bzdury uwierzyliscie. Nawet archaniol Gabriel z nieba by was nie przekonal. Ani nie masz cywilnej odwagi, by przyznac, ze sie mylisz.

    Koncze i jade na urlop. Mdli mnie poziom tej dyskysji, oraz awersja do nawet najbardziej podstawowego myslenia przez niektorych dyskutantow, w dodatku obnoszona jakby byla cnota.

    Kazik

    Kazik
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 13:36
    Więc zawęzamy dyskryminacje do dwóch spraw.

    - odmowy przez sąd konkubinatowi - pytałem się, może, jeżeli sa wątpliwości co do konkubinatu - w przypadku par homoseksualnych wątpliwości są bardzo często
    - co do prawa bankowego odpuszczam - nie mam zaczepienia. Jest rozwiązanie już wskazane : niech pary homoseksualne podwyzsza swa wiarygodność. Krzykliwa "rewolucja" wiarygodności nie dodaje.

    Ot i cała wielka "dyskryminacja".

    Co do odwagi cywilnej : piękny choć z gruntu fałszywy argument. To czysta demagogia Kazik.

    "Powtarzacie je tak czesto, ze sami w te bzdury uwierzyliscie"
    To juz jakas teoria spiskowa zakładająca nieszczerość i "wrodzoną" ( z jakiego powodu?) wrogość. Argumenty sa często te same. Jedni mają oparcie na Biblii, inni chca jej reinterpretacji, a wręcz by Biblię spalili (podziękuj Kazik aktywistom za taka opinię).
    To, że argumenty te same nie świadczy o ich słabości. Wybacz Kazik, ale srodowisko homo jest tak zróznicowane, że widoczni są (jak zawsze) głównie krzykacze i ci na platformach marszu. W ten sposób akceptacje społeczeństwa polskiego będzie bardzo trudno uzyskać. A to głównie w Polsce boli, nie prawo. W Polsce wielu może wiele tolerować, ale to się akceptacji nie równa.

    No i widzisz. Znizyłeś dyskusję do poziomu epitetów. Dałem tobie taki powód ? A potem sie dziwisz gwałtownym reakcjom hetero.
    Rafi
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 13:38
    No proszę, i kto tu korzysta z "argumentu nienawiści i pogardy" ?
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 14:13
    Nie widzę powodu dla których należałoby czynić zarzut polskiemu prawu że nie daje takich praw konkubinatowi homoseksualnemu jak normalnej, prawdziwej rodzinie.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 15:07
    Nie daje Barnaba, nie daje. Daje takie same prawa jak konkubinatowi heteroseksualnemu.

    Ale w jednym Kazik ma rację - sprawdziłem, moje informacje są lekko zwietrzałe.
    Otóż konkubinat wg Sądu Najwyższego to nie tylko związek partnerski dwóch osób, ale wręcz związek mający znamiona rodziny, a w szczególności zwiazek kobiety i mężczyzny. Tak więc związki homoseksualne nie są widziane przez sąd jak konkubinat i co za tym idzie (Kazik tu miał rację) nie zeznawanie przeciwko własnemu partnerowi/partnerce to tylko wolna wola sądu. Dopuki więc Sąd Najwyższy nie wyda innego werdyktu lub nie zdefiniuje się konkubinatu szerzej, to pary homoseksualne będą w sprawach karnych w ten sposób dyskryminowane.
    A na zmiane jest szansa : w ramach ewolucji, nie rewolucji.
    Rafi
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 15:44
    Nie widzę powodu do takiej zmiany.
    Wolno odmówić zeznań przeciw małżonkowi, ponieważ byłoby to oskarżaniem siebie (do czego nikt zmuszony być nie może) w myśl reguły iż kobieta i mężczyzna wiążą się w małżeństwie tak ściśle że "są jednym duchem i jednym ciałem"
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 17:59

    Rafi, dziekuje.

    Barnabo: na szczescie zyjemy w panstwie teoretycznie neutralnym wyznaniow, gdzie inni nie sa zmuszani do zycia wedlug wizji religijnych innych ludzi, zupelnie im obcych. Musisz wiec zabiegac o wprowadzenie panstwa wyznaniowego, zeby twoje chore poglady znalzly odzwierciedlenie w prawie. 

    Kazik

    Kazik
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 19:48
    Jesteśmy na portalu związanym z wiarą i nie zamierzam eliminować argumentu wiary z dyskusji. Samą sugestię tego rodzaju mam za dziwaczną.

    Zresztą gdybyśmy "odcięli" tę religijną motywację przepisu o jakim mówili musielibyśmy go nie "rozszerzyć" lecz zlikwidować.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 13:17
    W Polsce panstwo dopingowane przez koscioly (wszystkie) zajmuje sie podsycaniem i uitwerdzaniem ludzi w bigoterii i ich uprzedzeniach.

    Dzięki za te "wszystkie". Na marginesie : jest jeden czy dwa wyjatki, choć mikroskopijne.
    Bigoteria : "spełnianie praktyk religijnych na pokaz przy jednoczesnym zaniedbaniu duchowości wewnętrznej." No to jest sporo bigotów. Wg Pana wszyscy "betonowo"/biblijnie widzący homoseksualizm to bigoci. Cóż, nie spodziewałem się sprowadzenia dyskusji do tego poziomu.

    Tak na marginesie, to Pan powinien wykazac, ze pary homoseksualnie nie sa dyskryminowane w Polsce, bo to Pan postawil taka dosc orginalna teze...
    A ludzie potem plota banialuki takie jak Pan, ze polskie prawo nie dyskryminuje, co zwalnia ich mozgli i sumienia od nawet podstawowej refleksji.


    Tezę, że homoseksualiści są dyskryminowani przez prawo polskie stawiają czołowi polscy tęczowi aktywiści. Ci sami, którzy nie widza nic złego w pokazach dla nieletnich na wzór tego w Krakowie (jeżeli pan nie wie : pokaz video dla niczego nie spodziewających sie dzieci około 15-lat na temam różnych praktyk analnych w tym z użyciem akcesorii wszelkiego typu; a miało byc o rodzinie i bezpiecznym seksie - było o bezpieczeństwie: jak daleko sie posunąć aby sie nie uszkodzić). Tak, to zmusza do pewnej refleksji.
    Rafi
    [ Odpowiedz ]
    re. 01.02.2007 09:19
    CO proponuję dowie się Pani, gdy ponownie przeczyta mój tekst.
    CO do reszty, ileż "okrągłych" słów używa Pani by wmówić że to co Bóg potępia jako zboczenie, zboczeniem nie jest.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Płeć i orientacja 01.02.2007 08:37

    Doprawdy? A nie można rozważać homoseksualisty w odniesieniu do Kobiety?

    A jakże, bo każdy homoseksualista nosi w sobie konstrukcję heteroseksualną. Homoseksualistów różni jedynie od Adama dysocjacja psychiczna. Nie są komplementarni psychicznie z kobietami – Adam był i czytamy o tym w kilku miejscach Księgi Rodzaju. Był zorientowany na kobietę – hetero.

    A nawet KOBIETY? Poza tym nadal myli Pan ORIENTACJę SEKSUALNą z PłCIą - to wiedza z zakresu dzisiejszego gimnazjum (albo liceum, proszę mnie poprawić).

    Właśnie to nas różni. Pan ma jedynie wiedzę gimnazjalną i nie widzi niuansów. Orientacja seksualna to coś więcej niż sam pociąg seksualny. Gdy autorzy biblijni mówią o parze to mają na myśli tę dziedzinę relacji  która bierze się z szczególnej bliskości możliwej tylko dla męzczyny i kobiety, jako, że mogą i mają być jednym ciałem. Niech Pan zwróci uwagę na źródłosłów: parowanie.

    Męska konstrukcja psychiczna i fizyczna buduje się wokół kobiety. Proszę donieść to swoje odkrycie do Komitetu Noblowskiego - nagroda murowana! Z literatury.

    Niestety ktoś to przede mną odkrył i udowodnił. Mowa o badaczach tożsamości płciowej w różnych kulturach.

    Taki też był zamysł Boga – stworzył ich jako parę, wzajemne uzupełnienie siebie. Kobieta jest z jego ciała. Bóg mówi o nich „jedno”. To jedno jest w poziomie fizykalności i psychiki. Kim tedy jest ksiądz rzymskokatolicki? Zakonnica? Mnich? Stary kawaler? - drzewem? ptakiem? planetoidem? Rollandem? Jedno wiadomo na pewno: stara panna i zakonnica to nie kobiety, a księża czy starzy kawalerowie to nie mężczyźni. Naprawdę, Pan to powinien książki pisać - taki młody i już taki mądry... I ta fantazja...

    Hm, pańska wyobraźnia zawodzi. A słyszał Pan o takim zjawisku jak sublimacja, intencja, potencjalność, zdolność, możliwość, otwarcie się…

    A ja Panu powtarzam - nic mi nie wiadomo o heteroSEKSUALNYCH stosunkach między Pierwszymi Rodzicami przed grzechem pierworodnym, więc i heteroseksualizmu wtedy nie było. Była dwójka osób, która nawzajem sobie pomagała w rajskiej rzeczywistości - jak dwóch kumpli, którzy wspólnie wynajmują mieszkanie. Uzupełniają się - jeden pracuje rano, drugi po południu, jeden robi zakupy, drugi sprząta. Też są parą heteroseksualną?

    Bo gdyby pańska definicja orientacji heteroseksualnej nie ograniczała się do pociągu seksualnego to widziałby Pan o wiele więcej. Pociąg seksualny jest wtórny do komplementarności psychicznej i biologicznej mężczyzny i kobiety. Doskonale wykazuje to Biblia. Tę wizję potwierdza współczesna psychologia.

    Rolland
    [ Odpowiedz ]
    Odmowa adopcji dzieci parom homoseksualnym karalna 01.02.2007 09:49
    Jak rzadko zgadzam się w tym drażliwym temacie z Kazikiem. Ustawa jest idiotyczna.

    Ustawa ta jest wręcz zamachem na wolność chłowieka : na wolność wyznania i światopoglądu.
    Co by było, gdyby wyznaniowe sierocińce i ośrodki adopcylne wyłączyć z tej ustawy ? Ano to, czego boi się rząd - obywatele zagłosowali by czynami. Okazałoby się jaki pogląd na ten temat mają obywatele. Czy jest im obojętne, czy też chcą miec wpływ na to w jakim zwiazku będzie wychowywane dziecko, w zwiazku homo- czy heteroseksualnym. Czy społeczeństwo by chciało, czy może byłoby społeczeństwu obojetne ? Samo istnienie wyznaniowych sierocińców i ośrodków adopcyjnych wskazuje, że tak, że by sie chciało i nie byłoby obojętne. A wtedy okazałoby się, ze król jest nagi.
    Oczywiście całe to zniewolenie w imię tak propagowanej przez teczowych aktywistów "wolności". Teraz wiem co to tęczowa wolność po brytyjsku.
    Rafi
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 01.02.2007 10:37

    Homoseksualizm na bezludnej wyspie nie przetrwałby, w przeciwieństwie do par hetero- , które zgodnie z naturą i conajmniej fizycznym, wspaniałym, dopasowaniem naturalnie przetrwają.
    Pomijając względy biologoczne i przechodząc do teologicznych (duchowych) zacytuję Pismo Święte (o którym Mesjasz powiedział, że nie może być naruszone):
    1 Kor. 6:9
    9. Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, (BW)
    Apokalipsa 22:11-13
    11. Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty, niech nadal się uświęca. 12. Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku. 13. Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec. (BW)


    Dobrze, że Bóg ma rozwiązanie tego problemu.

    ... kto pragnie może się nawrócić i żyć ...
    Bóg przyjmie wszystkich, ale na JEGO zasadach (On jest gospodarzem w swoim Domu - nie Ty, człowieku).

    ---
    Maranatha

    gosc
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 01.02.2007 13:48
    Hetero na bezludnej wyspie tez nie przetrwaliby, a na pewno w 2 pokoleniu. Co do Biblii i 1kor nie ma tam zadnej mowy o "mężołożnikach", czyli poscielowych, pokojowych..i cokolwiek mogloby to znaczyc. Z jasnego powdu, Biblia nie zostala napisana w jezyku polskim, co moze byc pwenym odkryciem! W 1kor uzyto słowo gr. arsenokoitai. Biblisci nad tym slowem toczą ostre boje od dawna, bo nikt nie wie do konca co ono znaczy. Slowko jest okresleniem slangowym z Iw.n.e. Przez wieki tlumaczono je roznie: sodomici, onanisci. obecnie katolicy chca je odczytac jako "homoseksualisci", a protestanci zastosowali słowotworstwą i wyszlo im cos z poscielą. Niektorzy pastorzy  swoj swiatopogląd utożsamiaja z Bogiem, toteż  imputuja, ze hodzi o homoseksualistow.   Tlumaczenia ze starozytnych językow dostosowane sa, z natury rzeczy do poglądow lansowanych przez wydające je instytucje. Jeden z poglądow glosi, ze wszyscy ludzie powinni byc erotycznie zainteresowani plcią przeciwną. Poglad ten nie zauważa ludzkiej różnorodnosci i podstawowej zasady miłosci bliżniego jako najwyższego nakazu w stosunkach miedzyludzkich.Jej naruszenie sluzy dominacji silnych nad slanymi, narusza prawa czlowieka, ma powazne nastepstwa w sweże życia niektorych mężczyzn i kobiet. A dla wierzacych buduje falszywe przekonanie, ze wiary nie można pogodzic z nauką i postępem.

    ---
    **dluhomil**

    dluhomil
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 01.02.2007 14:12
    Pisze Pan tak, jakby w Piśmie jedynie jeden tekst mówił o homoseksualiźmie...
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 01.02.2007 15:52
    Myslę sobie, ze jednak połaczyć można. :) Stąd też pozostaję w głębokiej wierze jednocześnie żyjąc najuczciwiej jak tylko potrafię - w moim wypadku w stałym zwiazku damsko-damskim, z osobą którą darzę miłością i szacunkiem (a propos miłości i szacunku :) - moja ostatnia spowiedź w KRK, w konfesjonale, była dla mnie zupełnie wyjątkowym przezyciem, była spowiedzią ogarniającą wiele lat zycia, taką przeglądową - choć nie po wielu latach; ksiądz spowiednik po rozgrzeszeniu powiedział od siebie, iż życzy mi pomyslności z osobą, którą kocham i szanuję; ostatecznie jednak nie zdzierżyłyśmy podejścia KRK i do homoseksualności i związków par tej samej płci w KRK i przeszłyśmy oficjalnie do Kościoła Polskokatolickiego). Mimo, iż padają tu ogólnie znane argumenty świadczące o stereotypowym podejsciu do omawianych spraw, to i tak - większosc zresztą dyskusji na tym Forum, w wielu miejscach jest merytoryczna. Powiem, Wam tylko, ze zwyczajnie sił brakuje by po raz tysięczny kolejnej osobie uświadamiać: dlaczego to (gdzie, jak???) osoby nieheteroseksualne sa dyskryminowane. Siły te muszę mieć na codzień! by poruszając się w granicach prawa, gdy reprezentujemy się wzajem we wszystkich sytuacjach, łamać opory zwiazane z brakiem uregulowań, z prawem dyskryminującym i z nieświadomości ludzi przesłankami kierującymi się, które są jawnie niesprwiedliwe (różnie traktują rodziny hetero. i niehetero). Ktoś pisał o eksperymentach - UK, nie robi nic w czym byłby prekursorem. Rodziny homoseksualne , także z dziećmi, żyją niedyskryminowane już od lat i w innych krajach. Na własnym przykładzie dopowiem tylko to (pomijając już takie "drobiazgi" jak konieczność nieraz wielokrotnego powtarzania by osoba słuchająca była w stanie zrozumieć, iż pytam o coś co dotyczy MOJEJ PARTNERKI): - kiedy zmieniałam nazwisko przyjmując nazwisko mojej Partnerki (jest to jeden z elementów spajających rodzinę, a o spójność rodziny jak sami wspomnieliście nalezy dbać), urzedniczka wskazała, iż skoro zyję w zwiazku nieformalnym, na ślub się nie zanosi, a chcemy mieć wspólne nazwisko, to należało przyjść razem i do wniosku dołaczyć oswiadczenie o zgodzie na przyjęcie nazwiska przez drugą osobę w zwiazku; tak tez się stało i oświadczenie zostało złożone; niedługo po tym po stronie urzedu nastapiło całkowite skostnienie stanowiska i otrzymałam odmowę; musiałam się odwoływać do organu II instancji (tu: wojewody) zarzucając organowi I instancji złamanie prawa; oczywiście prawo było po mojej stronie i szcżesliwie nosimy wspólne nazwisko. :) - gdy moja Partnerka po bardzo poważnej operacji przez 2 tygodnie w domu leżąc wymagała mojej opieki, sama ze stresu, iż nie mogę otrzymać w zwiazku z tą sytuację L4 na opiekę nad członkiem rodziny, sama się rozchorowałam i dostałam zwolnienie na siebie (pracując w szkole nawet urlopu bym w tym czasie nie otrzymała ponieważ zakłócało by to w tym czasie funkcjonowanie placówki); - zwróciłyśmy się do spółdzielni mieszkaniowej, w której moja Partnerka ma własnościowe mieszkanie spółdzielcze, o wciagnięcie mnie w poczet członków spółdzielni - potraktowanie wymogu bycia małżeństwem jako spełniony, z racji braku uregulowań prawnych dla naszych par (małżonek automatycznie staje się członkiem SM); zazyczono sobie by przedstawić spółdzielni akt małżenstwa :]; - w bankach, jak już wspomniano nie ma trudności z założeniem wspólnego konta, za to z oceną mozliwości kretytowych już są :]; - na poczcie mimo pełnomocnictw notarialnych wzajemnych, panie nie wiedzą z czym się "je" takie pełnomocnictwo, trzeba dodatkowo złożyć pełnomocnictwo pocztowe, osobne - wszystko to oczywiście kosztuje. - wszelkie pełnomocnictwa do reprezentacji, występowania wzajem w swoim imieniu, decyzjach o życiu i śmierci w razie wypadku, utraty świadomości, pobytu w szpitalu, podejmowania decyzji majątkowych, odbiory korespondencji i przekazów (łącznie z sądowymi) funkcjonują jako tako - choć tu innego rodzaju dyskryminacja dochodzi - czysto zwiazana z uprzedzeniami, ciągłym wypytywaniem się a kim pani jest dla pani (a może siostrami???), łącznie z pełnymi obrzydzenia minami - czy wyobrażacie sobie by kłamać, ze to brat czy siostra gdy chodzi o partnerkę / partnera "bo tak łatwiej", czy tez mówienie, ze partnerką uznacie za objaw 'obnażania się publicznego", czy tez propagowania zboczenia?? (jedynie przy odbiorze np. dowodu trzeba się stawic osobiście w urzędzie - w razie choroby urzędnik może przyjsc do domu; czy też jako świadek - co naturalne - trzeba się stawić przed sądem osobiście); - jeśli chodzi o śmierć to przestają tu mieć moc pełnomocnictwa za życia ważne i spróbujcie wtedy załatwiać wszystkie sprawy, które oficjalny wdowiec / wdowa załatwi bez problemu, inna osoba nie mogaca wykazać się więzami pokrewieństwa obije się tylko o mur niemożności; do tego dochodzi 40% od spadku; - z finansami wiąże się również niemożność wspólnego opodatkowania, oraz np. nierównorzędne traktowanie małżonków i zwiazków nieformalnych przez ubezpieczycieli: gdyby zmarli moi teściowie czy małżonek (gdybym była zameżna) otrzymałabym świadczenie z tego tytułu z mojej polisy nw na zycie, pozostając w związku nieformalnym w wypadku śmierci partnerki mogę się procesować jedynie, a przecież polisy wykupuje się jako zabezpieczenie na takie życiowe zdarzenia; - w pracy złożyłam oświadczenie o zarobkach dla celów ZFŚS obejmujące nasze wspólne dochody i zostało ono odrzucone; dopiero gdy dostałam oficjalną odpowiedź na moje zapytanie prawne w tej kwestii od PIP (byłam pewna, iz łamane są moje prawa - akurat KP jako jedyna ustawa w polskim porzadku prawnym zawiera literalny zapis antydyskryminacyjny ze względu na orientację), w której to odpowiedzi potwierdzono moje zarzuty wobec pracodawcy i orzeczono, że mogę z tym zwrócić się do sądu, sprawa została zamknięta poprzez przyjęcie przez pracodawcę tego do wiadomości; - aby uporzadkować wspólne sprawy majątkowe myślałyśmy już o spółce cywilnej, która jako jedyna zawiera wspólność łączną (jak w małżeństwie) lecz nie mamy tu niestety żadnego wsparcia osób, które by były w zwiazku nieformalnym - nie wiemy jak sc jako instrument prawny w tym wypadku w praktyce funcjonuje. To co napisałam to jedynie drobne! nakreślenie spraw, które obrazują nierównorzedne traktowanie osób w tej samej sytuacji - dyskryminację ludzi nieheteroseksualnych tylko z racji ich tożsamosci. Zaczęliśmy dyskusję od przysposobienia dzieci. Zwracałam tu uwagę na największą bolączkę - prawdziwy dramat, który stanowi jak najbardziej realne zagrożenie dla rodzin z dziećmi - brak mozliwości adopcji dziecka partnerki, która jest biologiczną mamą (co gdy biologiczny rodzic umrze?! - dom dziecka?). Nikt dłużej się nad tym nie zatrzymał. Może jednak o tym pomyślicie, może kiedyś - niekoniecznie teraz. Pozdrawiam KF

    ---
    Katarzyna

    KaFor
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 01.02.2007 16:55
    A więc konwertowała Pani bo w Kościele Polskokatolickim toleruje się tego rodzaju grzech (a nie dlatego że np. uznała Pani że własciwy jest Kościół Narodowy).

    Trudno o bardziej klasyczną sytuację - kiedy nie żyje się tak, jak się wierzy prędzej czy później zaczyna się wierzyć tak, jak się żyje.

    Nie czuję się upoważniony do oceny Pani postępowania w sprawie związków - raz że to Pani sprawa, dwa że jednak taka przypadłość jak homoseksualizm to trudna sprawa i (choć wiem co jest słuszne) nie mogę zagwarantować że sam okazałbym się dostatecznie wierny. Natomiast nie mam wątpliwości że zmieniając wyznanie w celu dopasowania go do swoich pożądań po prostu oszukała Pani samą siebie.
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 01.02.2007 17:37
    musze przyznac ze gdybym był na Pana miejscu to cieszyłbym sie z tak bezrefleksyjnego i radykalnego podejscia do zycia. Naprawde podział na swiat czarno/biały duzo upraszcza, choc zubaza zarazem. Jednak ciesze sie ze nie jestem na Pana miejscu i nie musze mienic sie tabliczka radykala iscie islamistycznego.
    andgrzeg
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 01.02.2007 17:38
    Muszę przyznać że Pańska wypowiedź zrobiłaby na mnie większe wrażenie, gdyby zawierała (oprócz inwektyw) jakieś argumenty :)
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 01.02.2007 17:22
    Jak Pani przeczyta to, co napisała, to może sama zauważy, że jest to opór i niewiedza społeczeństwa a nie dyskryminacja prawna. Utrudnienia prawne są dla wszystkich związków nieformalnych. Długo (ja mam nadzieje że nigdy) nie będzie w Polsce małżeństw homoseksualnych. Jedynym realnym rozwiązaniem to rejestracja konkubinatu. Rozwiązanie sprawdzone i przynoszące korzyści z powodu dokładnej definicji konkubinatu i dodatkowych możliwości prawnych. Choć rejestracja nigdzie na świecie nie zabezpiecza np. alimentów, a rozwód to wysłane do urzędu oświadczenie jednej ze stron. Tylko że w Polsce nawet do niedawna ogólnej definicji konkubinatu nie było.
    Aby złapać niewiedze i opór urzędników wystarczy, tak jak Pani, korzystać ze swoich praw. Przykro mi, ale pierwsze pokolenia mają najtrudniej.
    Rafi
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 02.02.2007 07:31

    ad. "Hetero na bezludnej wyspie tez nie przetrwaliby, a na pewno w 2 pokoleniu." - miałem na myśli całą populację hetero- czy homo- , więc przetrwaliby.
    ad. "Co do Biblii i 1kor nie ma tam zadnej mowy o "mężołożnikach"" - porzućmy złudzenia i uczciwie podejdźmy do woli Stwórcy. Ten przykład powinien uświadomić niebezpieczną sytuację homoseksualistów:
    Rzym. 1:26-27 26. Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, 27. Podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.(BW)

    Co Bóg nazywa zboczeniem, jest nim. Co Bóg nazywa grzechem, jest nim.

    Aktywiści homoseksualni pewnie osiągną swoje, ale tylko tu, na ziemi.
    A jeśli się mylą? Czy ktoś zadał sobie to pytanie: a jeśli się mylę? ... Czy warto poświęcać życie wieczne?...

    Można z tego wyjść. Ludzie uciekajcie z tej pułapki. Ratujcie swoje dusze!
    Zobaczcie, że można: 1 Kor. 6:9-11 9. Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, 10. Ani złodzieje, zaś chciwcy, ani pijacy, zaś oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą. 11. A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego. (BW)
    Niech Bóg Wam w tym dopomoże.

    ---
    Maranatha

    gosc
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 02.02.2007 10:14
    Pewnie nie zadowole Pana, bo jezeli na tej samotnej wyspie ma byc jakas  populacja, to tym bardziej homoseksualisci tez bedą, bo jak Bog zadecydowal nasi bracia i siostry homo rodzą sie w związkach hetero, wbrew poglądom i pragnieniom niektorych badaczy Pisma, co potwierdza doswiadczenie naukowe. Byc moze przekonal sie Pan o tym na wlasnej skorze. Co do listu do Rzymian nie zakladam, by calosc Listu tak samo  Pana interesowala, w ktorym Pawel zaklada, ze czytelnicy znaja prawo zydowskie z Ks. Kaplansiej i przypomina takie zachowania seksualne jako nieczyste. Czyni to, by wykazac ze  w Chrystusie sprawy nieczystosci( dot. seksu , koszernosci, obrzezania, zwyczajow rolnych, tkactwa itp.) sa niewazne.    Ocztytanie literalne jest bardziej proste, i nie trzeba miec wiekszego wyksztalcenia, by wiedziec ze w tym fragmencie Paweł zauwaza rozwiazlosc biseksualna za przeszkode w zyci,

    ---
    **dluhomil**

    dluhomil
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 02.02.2007 10:27

    Sorry!!)...i dalej pisze Paweł, ze to jest gr. tes planes,co jest zbłądzeniem, zabłąkaniem sie, zejsciem z głownej drogi. Tlumaczenie, ze tes planes   to "zboczenie" pojawilo sie XX w. po smierci autora jako dziedzictow totalitarystyczne tego wieku. W Polsce w latach '60, zas BW w 1975r.

    Z tego wynika, ze gejom i lesbijkom nie oznacza, ze wszystko moga, ale ze grzeszą w tych samych sytuacjach co heteroseksualisci. Blogoslawienstwo koscielne zwiazku homoseksualnego nie jedną pare uchronilo by z zejscia z Drogi Zycia i Prawdy.

    ---
    **dluhomil**

    dluhomil
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 02.02.2007 10:51
    Po co ta demagogia ?
    Nawet dziś "zboczenie" to to samo co "zbłądzenie, zabłąkanie, zejście z głównej drogi" więc tłumaczenie jest jak najbardziej adekwatne.

    Oczywiście że geje i lesbijki grzeszą w tych samych sytuacjach co heteroseksualiści - współżyjąc poza małżeństwem (które jest związkiem kobiety i mężczyzny - w razie wątpliwości polecam Księgę ROdzaju i jej przywołanie w Nowym Testamencie - choćby Mt 19,5)

    Co do rzekomego "chronienia przed zejściem z Drogi Życia" przez akceptację rozpusty homoseksualnej to jest wręcz satanizm : każdy z nas grzeszy, ale najgorszą rzecz jaką można komuś wyrządzić to wmówienie mu że wszystko jest w porządku gdy grzeszy. Uniemożliwia to owemu "chronionemu" wyplątanie się z grzechu.


    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 02.02.2007 10:48
    CO do tezy iż Paweł uważa iż "w Chrystusie sprawy nieczystosci( dot. seksu , koszernosci, obrzezania, zwyczajow rolnych, tkactwa itp.) sa niewazne." jest to teza (przynajmniej w stosunku do seksu) zaiste kuriozalna - wystarczy zerknąć choćby do Ef 5,3 , Kol 3,5 , ale najdobitniej pisze o tym Paweł w 1 Liście do Koryntian 6,18-19:

    "Strzeżcie się rozpusty; wszelki grzech popełniony przez człowieka jest na zewnątrz ciała; kto zaś grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy.
    Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?
    Za /wielką/ bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!"

    Jest to tym bardziej ważne że stanowi rozwinięcie fragmentu tak ważnego dla naszej dyskusji :
    "Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą,ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego."/1 Kor 6,9-10/
    Barnaba
    [ Odpowiedz ]
    Homoseksualizm na bezludnej wyspie... 03.02.2007 20:33
    Niech Pan Bóg da Panu wiele zdrowia za tę wytrwała obronę podstawowych wartości chrześcijańskich i społecznych!
    Atimeres
    [ Odpowiedz ]
    CZĘSTO SZUKANE HASŁA: Judasz, ewangelia Judasza | Joseph Ratzinger - Benedykt XVI | Aborcja | Ewangelia św. Tomasza | Unieważnienie małżeństwa, rozwód | Efekt cieplarniany | Czarna msza | Kurs przedmałżeński | Opus Dei | Różokrzyżowcy | Rerum Novarum | Szkielet ludzki | Konklawe | O. Rydzyk | Obrzezanie | Ordynacja (święcenia kapłańskie) kobiet
     Prawa Autorskie © 2010 Ekumenizm.pl - Ekumeniczna Agencja Informacyjna
     Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
    CMS: GeekLog
    Mapa serwisu