Prezydent Bush wyraził wczoraj zaniepokojenie faktem, że kraj któremu USA pomogły odzyskać wolność może więzić kogoś z powodu przedkładania jednej religii nad inną. "Mamy wpływy w Afganistanie, i zamierzamy ich użyć by przypomnieć im (Afgańczykom), że są pewne uniwersalne wartości" - powiedział też prezydent.
Wczoraj w sprawie Rahmana dzwonił z interwencją do prezydenta Afganistanu Karzaja premier Kanady Stephen Harper. Kanadyjski polityk usłyszał od swego rozmówcy, że w tym przypadku władze Afganistanu będą szanowały prawa człowieka, a w szczególności prawa religijne.
W sprawę Rahmana zaangażowała się też kanclerz Niemiec Angela Merkel, przedstawiciel ONZ w Afganistanie oraz minister spraw zagranicznych Włoch Gianfranco Fini. Jak do tej pory nie wiadomo nic o interwencjach rządu polskiego - w Afganistanie przebywa również kontyngent polski.
Obecny rząd Afganistanu jest w pełni zależny od zagranicznej pomocy wojskowej i ekonomicznej.
:: Ekumenizm.pl: Za apostazję grozi śmierć
:: Ekumenizm.pl: Kwestia naszego bezpieczeństwa