ekumenizm.pl Polski English Deutsch Français Magyar Portugues Dansk Suomi Svenska Espanol Slovenčina In romaneste RUS Ukrainski BG BY
Serwisy specjalne Ekumenizm Z życia Kościołów Religie Publicystyka Inne Prześlij artykuł Redakcja

Polecamy

Ekumenizm.pl zaprasza do współpracy
Serwis EKUMENIZM.PL, istniejący już ponad 6 lat, zaprasza wszystkich zainteresowanych do współtworzenia serwisu - interesują nas nie tylko informacje ściśle odnoszące się do dialogu ekumenicznego, lecz także ważne wydarzenia z życia różnych Kościołów i wspólnot religijnych. Jesteśmy zainteresowani zarówno notkami informacyjnymi, jak i publicystyką. więcej »

Abp Głódź jak Palikot
Wczoraj Episkopat uznał, że sprawa krzyża pod Pałacem Prezydenckim nie leży w jego kompetencjach. Cytując abp. Józefa Michalika: "To nie do nas należy, to nie nasza sprawa. Nie jesteśmy władni, żeby ten problem rozwiązać jako biskupi". Posypały się komentarze, że to chowanie głowy w piasek, a Episkopat daje zielone światło do nietraktowania go poważnie. więcej »

Rozwiązać episkopat!
Biskupia góra urodziła mysz, biskupią mysz – niewiadomo czy to mysz czy nie mysz, a może kot albo pies, być może nawet morski. Niewiadomo. Z rozbrajającą szczerością abp Józef Michalik obwieścił narodowi, że zapowiadane jednoznaczne i zdecydowane stanowisko episkopatu nie jest możliwe, gdyż biskupi nie są władni wypowiadać się w sprawie krzyża. Błyskotliwa parabola krzyża i mebli, których, jak odkrył szef konferencji biskupów, nie można przestawiać w czyimś domu, pokazuje absolutną kapitulację polskich biskupów i totalny brak duszpasterskiej wyobraźni – nie pierwszy zresztą raz. więcej »

Profanacja krzyża. Wielka porażka Kościoła
Na oczach opinii publicznej rozegrał się gorszący spektakl, podczas którego doszło nie do obrony, a profanacji krzyża. Przed Pałacem Prezydenckim celebrowano obrazoburstwo, które można porównać do barbarzyńskich aktów ikonoklastów niszczących obrazy i inne symbole chrześcijańskiej duchowości – z tym ogromnym wyjątkiem, że na polu bitwy nie było przeciwników krzyża, a znajdowali się i pozostali ludzie, którzy z krzyża uczynili bezwartościowe deseczki. W świętobliwym poruszeniu odbył się zamach na prawdziwy krzyż, a co więcej dokonała się jego publiczna desakralizacja. Na oczach Polski i świata krzyż stał się po prostu głupstwem. więcej »

Kurt Koch za Waltera Kaspera - ekumeniczna \'zmiana\' warty w Watykanie
Minęły dwa tygodnie od nominacji szwajcarskiego hierarchy bp. Kurta Kocha na nowego przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Jedności Chrześcijan, który zastąpił na tym stanowisku kard. Waltera Kaspera. Decyzja Benedykta XVI pokazała, że wbrew kolportowanym opiniom o niechęci tego papieża do Kościołów reformacyjnych, dialog z nimi pozostaje wciąż priorytetowym zadaniem pontyfikatu Benedykta. Odejście Kaspera oraz objęcie urzędu „ekumenicznego ministra” przez Kocha nie oznacza jednak żadnej rewolucji - nie jest ani stagnacją, ani też milowym krokiem naprzód, a to mimo wszystko dobra wiadomość dla ruchu ekumenicznego. więcej »

Sonda ekumenizm.pl
Decyzja Watykanu, umożliwiająca tradycyjnym anglikanom przejście pod jurysdykcję Biskupa Rzymu:

jest szczodrym gestem papieża, świadczącym o prawdziwym ekumenizmie, który polega na powrocie nierzymskokatolików do Rzymu
jest łowieniem ryb w cudzym stawie, prozelityzmem, który osłabi wiarygodność ekumenii
nie ma żadnego znaczenia dla ruchu ekumenicznego – business as usual
żadna z odpowiedzi nie wyraża mojej opinii

Najnowsze
ARTYKUŁY
1 artykuł w ost. 24 godz

Nowe komentarze wygasają po 48 h
  • Żydowski renesans w NBA (8)
  • Lider ŚRK po raz pierwszy u z... (8)
  • Powstanie nowy Kościół luterańsk...
  • Skandal tolerowania zła
  • Szkoccy biskupi za inkluzywny... (2)
  • Rozwiązać episkopat!
  • Kościoły w Niemczech nadal tracą...
  • Abp Głódź jak Palikot
  • Jak schowano Żydów w Jedwabnem (3)
  • Dyktator nawiedził kościół (9)
  • Biskupi na maratonie
  • Zielonoświątkowcy będą ordynować...
  • Nowa publikacja felicjanowski... (4)
  • Sąd kościelny i stwierdzenie nie...


  • Nowe linki wygasają po 2 tyg
    Brak nowych linków

    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności
    Od niedawna na ekranach polskich kin można oglądać film „Biała wstążka” w reżyserii Michaela Hanekego. Film nagrodzony Złotą Palmą w Cannes spotkał się z życzliwym przyjęciem krytyków, którzy, zgodnie z linią reżysera, nazwali film historią narodzin zła i zapowiedzią narodzin nazistowskiego demona. Wnioski wysnuwane przez reżysera w wywiadach oraz przez wielu krytyków nie pozostawiają wątpliwości: restrykcyjne wychowanie i dryl protestanckiej wsi są zapowiedzią zła, jakie dotknęło Niemcy i świat wraz z dojściem do władzy Adolfa Hitlera w 1933 roku.


    Akcja filmu toczy się w 1913 roku, na krótko przed wybuchem I wojny światowej. W spokojnej – wydawałoby się - wsi dochodzi do serii niewyjaśnionych zdarzeń. Miejscowy lekarz ulega poważnemu wypadkowi, ginie jedna z kobiet pracujących w majątku barona, a upośledzony chłopiec zostaje brutalnie pobity przez nieznanych sprawców. Nad lokalną społecznością czuwa baron oraz ksiądz ewangelicki, który dzierży duchową władzę nad mieszkańcami Eichwald. W tle dość wartkiej akcji niedopowiedzenia i poszlaki, a całość opatrzona jest narracją nauczyciela, który już na samym początku ukierunkowuje myślenie widza, sugerując, iż wszystko to, co za chwilę zobaczy, stworzyło umożliwiło narodziny nazistowskich Niemiec.

    I tu pojawia się pierwszy i zasadniczy problem: widz nie ma pełnej swobody odbioru, już na wstępie jest uprzedzony – w pełnej dwuznaczności tego słowa - jak powinien oglądać film i jak rozumieć niedopowiedzenia, których w tym filmie nie brakuje.

    Oto krytycy orzekli, że w filmie wyraźnie widać, iż „pod pozorami niczym niezakłóconego porządku i wyuczonej, fałszywej pobożności kryją się demony” (Rzeczpospolita) albo, że produkcja jest „precyzyjnie opowiedzianą historią narodzin jednego z największych wynaturzeń w dziejach ludzkości” (Dziennik). W niemieckiej prasie pojawiła się nawet interesująca teoria, że już sama nazwa wsi – Eichwald – jest połączeniem złowrogiego nazwiska Adolfa Eichmanna, odpowiedzialnego za logistykę obozów śmierci, oraz obozu koncentracyjnego Buchenwald. Nie wiem, na ile teoria Eichwaldu jest prawdziwa, jednak dziwią zaskakujące oceny, dotyczące pastora, który, jak chce Barbara Hollender z „Rzeczpospolitej” sankcjonuje fałszywą pobożność.

    Otóż fałszywej pobożności tam nie widać, a widać za to tradycyjną pobożność, miejscami dość problematyczną, wpisaną w restrykcyjne wychowanie młodoniemieckie. Widać troskę duszpasterza nie tylko o powierzoną mu społeczność, ale również dzieci. Łatwo się oburzać na sceny, oddające atmosferę początku XX wieku z perspektywy XXI wieku, lansującego bezstresowe wychowanie, śmieszyć mogą zachowania, jak i sposób komunikacji między dziećmi a rodzicami (Herr Vater, Frau Mutter), ale nie powinna dziwić autentyczna troska rodziców o dobro i wychowanie dzieci, jakkolwiek metody wychowawcze z przełomu XIX i XX wieku mogą i powinny budzić w nas sprzeciw. Niemniej jednak starania duchownego o budzenie odpowiedzialności wśród swoich dzieci, jak i poważne traktowanie ich samych, zostało zupełnie niezauważone przez krytyków, koncentrujących się na smaczkach wokół białej wstążki, która ma przypominać o ideale niewinności.

    Powyższe rozważania nie są oracją pro domo – w końcu w taki, a nie inny sposób można byłoby pokazać każdą wspólnotę religijną i spekulować na temat znaczenia wydarzeń w skali mikro na dzieje w skali makro. Jeśli odstawi się na bok zasygnalizowaną na początku interpretację wydarzeń, to otworzą się inne możliwości interpretacyjne filmu, które nie będą ahistorycznym gdybaniem krytyków i niestety reżysera.

    „Biała wstążka” to bardzo ciekawy i dobrze zrobiony obraz, w którym dominuje cisza – nie ma muzyki, nie ma śmiechu – pojawia się on tylko raz, gdy jeden z synów odnajduje w szopie ojca wiszącego na stryczku. Głównym mottem filmu wydaje się być – owszem – zło. Nie tylko w konkretnym uwarunkowaniu społeczno-historycznym, ale również w odniesieniu do ogólnej kondycji człowieka, poddającego się dyktatowi obojętności wobec zła w każdej postaci. Ten film jest również doskonałą ekspozycją przemocy zaprogramowanej w patriarchalnych strukturach władzy i relacjach między kobietą i mężczyzną (dobry temat zarówno dla feministek, jak i teologów), ten film to także dokument historii wychowania, kładącego nacisk na system nagrody i kary, ten film jest/może być wreszcie ostrzeżeniem przed wspomnianą już obojętnością, która rodzi brak poszanowania dla godności drugiego człowieka, sankcjonuje okrutną zemstę, a wszystko w imię sprawiedliwości bez pojednania i współczucia.

      
    25.11.2009 18:12   Dariusz Bruncz   Recenzje

    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności - komentarze (27)
    Widok:  
    Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 25.11.2009 22:25

    Panie Dariuszu,

    Hankemu nie chodzi wszak o zla wole, a raczej o to, ze byc najgorsze rzeczy czynimy sobie wzajemnie w dobrej wierze, z dobra wola.

    ´Falszywa poboznosc´... To nie musi oznaczac ´an sich´przeciez poboznosci nieprawdziwej, jakiejs hipokryzji, jakiegos faryzeizmu. To nie zmienia jednak faktu, ze nikt inny tylko najlepsi z najlepszych ewangelikow: Barth, Bonhoeffer, Niemöller, Gollwitzer i in. byli jej najostrzejszymi krytykami, przy ktorych Handke to doprawdy 'kaszka z mlekiem'. I nie wahali sie przy tym otwarcie pisac o zwiazku tej religijnosci z niemieckim nacjonalizmem, antysemityzmem, bezkrytycznym oddaniem i podporzadkowaniem autorytetowi Nie wiem czy mam racje, ale mam wrazenie, ze ulega Pan refleksowi 'obrony Czestochowy'. Pytanie tylko czy jest ona atakowana. A przy okazji dostaje sie, bo jakze by inaczej, slawetnemu 'wychowaniu bezstresowemu', wytrychowi slownemu rownie latwemu w (nad-)uzyciu jak 'poprawnosc polityczna'...

    ---
    "You in my father's kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, 'I believe in God, the Father

    Pradusz
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 25.11.2009 23:10
    Filmu jeszcze nie widziała, więc powstrzyma się od bezpośredniego komentarza. Jednak trudno mi nie zgodzić się z Praduszem, że Dariusz Bruncz broni nieatakowanej ziemi. Spojrzenie na rzeczywistość sprzed ponad 100 z uwzględnieniem historycznych realiów - to jedno, a pokazywanie możliwych skutków zjawisk zaistniałych w przeszłości to drugie. Jak mówi Nowosielski religia to rzecz niebezpieczna. Zagrożona manipulacją, instrumentalizacją, a także grożąca wypaczeniami nawet wówczas gdy przeżywana/praktykowana jest w najlepszej wierze. Przypominanie o tym (szczególnie przy pomocy obrazów ukazujących niejednoznaczność, ulotność zależności i powiązań) jest dla mnie konieczne i pożądane. Szczególnie wdzięczna jestem za spojrzenie z boku, nawet gdy jest dla mnie kwestionujące, czy bolesne. Jako "nieuleczalnie religijna" (jak zwykł mawiać jeden z moich znajomych) staram się nie tracić krytycyzmu, jednak nie mam wątpliwości, że wiele umyka mi, jak każdemu, kto występuje w roli zaangażowanego. Atak, krytyka, wtykanie błędów nie sprawia mi przyjemności i czasem muszę zgromadzić wszystkie swoje siły, by nie zacząć się bronić, by nie zaatakować w odpowiedzi, by dać szansę wiadomości, którą być może dana narracja zawiera.
    d
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 26.11.2009 09:51
    Ciesze sie z roznych opinii, zarowno wobec filmu, jak i recenzji, a ta nie jest o falszywej poboznosci (to jeden z watkow), a o wiele bardziej polemika z teza stawiana na poczatku przez rezysera-Austriaka. Film odebralem zupelnie inaczej - to bardzo interesujace studium obojetnosci. Tylko tyle i az tyle. Nie rozumiem stad niektorych komentarzy PT Czytelnikow - nie bronie nieatakowanej Czestochowy:) Poza tym dobrze by bylo, aby przed komentarzem zobaczyc film:)
    Dario
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 26.11.2009 00:20
    znajomy (ale tylko pobieżnie. chodziliśmy do jednej klasy) już mnie zaatakował, że był na tym filmie i to naoczny dowód na protestanckie korzenie nazizmu więc mam się od katolików odp...lić. myślę sobie, że jeszcze z tym filmem będzie wesoło
    pastori
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 26.11.2009 00:31
    Najwazniejsze jest chyba to, by nie stal sie on powodem do wyruszenia na barykady w celu obrony wlasnych konfesyjnych ´okopow Swietej Trojcy´  (chyba - zwlaszcza w tym polskim - protestantyzmie wystarczy tej powracajacej co roku w okolicy Halloween orgii nieposkromionej 'dumy konfesyjnej', przywodzacej na mysl sesje zbiorowego onanizmu w religijnej oprawie) lecz dostarczyl impulsu do autorefleksji. Zwlaszcza ze w wielu postawowych wymiarach filmowy pastor moglby byc katolickim ksiedzem.

    ---
    "You in my father's kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, 'I believe in God, the Father

    Pradusz
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 26.11.2009 00:46
    by się dokładniej wypowiedzieć muszę obejrzeć wstążkę "zbiorowy onanizm w religijnej oprawie". doskonale powiedziane
    a na film pójdę jutro
    pastori
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 26.11.2009 01:02
    Filmu też nie widziałem, a jego opis powyżej raczej nie brzmi zachęcająco. Wygląda bowiem na to, że dopuszczono się świadomego fałszowania historii. Narodowy socjalizm niemiecki nie narodził się z jakiegokolwiek protestantyzmu ani z tytułowania rodziców per "Panie Ojcze" lub "Pani Matko" (zwłaszcza, że naziści nie obnosili się z tym "panem" i "Panią", a w SS używanie słowa "pan" do przełożonych było wręcz zakazane...).

    Sami naziści upatrywali swoich korzeni w XIX-wiecznych ruchach narodowych (spójrzcie sobie choćby na wygląda czapki SA i porównajcie z tradycyjnymi nakryciami głowy w epokach poprzednich, spójrzcie na mundury SS - te czarne - i porównajcie z mundurymi - też czarnymi - tej organizacji paramilityrnej z Prus w dobie napoleońskiej, która to organizacja była organizacją niepodległościową...). Nazizm był - historycznie rzecz biorąc - następstwem dzikiego kapitalizmu, ekscesów "Traktatu Wersalskiego" (czyli najpodlejszego traktatu międzywojnia) oraz reakcją na silny ruch komunistyczny.

    A to, że społeczeństwo niemieckie było na ogół bardziej zdyscyplinowane niż większość społeczeństw europejskich (stąd też brał się wyższy poziom cywilizacyjny i większe poszanowanie prawa...)? W Rosju społeczeństwo takie nie było, ale gdy powstała tam partia bolszewicka (a chyba nie założyli jej tam niemieccy luteranie, co?) to też wkrótce stała się bardzo karną i zdyscyplinowaną organizacją... W Ameryce Południowej karność i zdyscyplinowanie też nie wydają się być bajmocniejszą stroną - ale to tam powstały bardzo karne reżimy (zwane "juntami") oraz bardzo karne ugrupowania marksistowskie...

    Jeżeli wierzyć opisowi powyżej, to film Hanakego jest kolejnym "odcinkiem" tej samej serii, która usiłuje splugawić doszczętnie każdy przejaw solidaryzmu europejskiego (w tym wypadku niemieckiego) jako swego rodzaju "preludium" do nazizmu. Czytaliśmy już książkowe wersje tej serii, książki typu "Hitlers willing executioners" i inne, które próbowały dowodzić, że niemal cała historia Niemiec świadczy o jednym nieprzerwanym paśmie winy narodu niemieckiego za nazizm. Ciekawe tylko, że autorzy tych pozycji (niejednokrotnie Zydzi) z rzadka tylko próbują pisać podobne prace i kręcić podobne filmy o tym jak to np "spuścizna" Talmudu odpowiedzialna jest za obecne formy żydowskiego supremacjonizmu i za zbrodnie syjonistyczne na Bliskim Wschodzie. Gdy tylko taka praca się pojawi, natychmiast mowa jest o niedopuszczalnym generalizowaniu i kryminalizowaniu czyjejś historii oraz o równie niedopuszczalnym stosowaniu zasady odpowiedzialności zbiorowej.

    Podobne filmy i książki o Niemczech natomiast są już rutyną, godną "Złotej Palmy"...

    Cheers!!!

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 26.11.2009 11:52
    tokatos
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 27.11.2009 01:17
    Ja też na swój sposób "kibicuję". Nie widziałem filmu, więc o samym filmie nie piszę. Nie piszę o grze aktorów, nie piszę o akcji ("kto, jak, co i z kim"), nie piszę o dialogach ani o scenariuszu, nie piszę o ujęciach filmowych (czyli o pracy kamerzystów), nawet o długości filmu. Ale uderzyła mnie informacja, którą zawarł "Dario", sugerująca, że ten film pokazuje fikcyjną akcję mającą stanowić swoiste preludium do nazizmu. Ponieważ filmu nie oglądałem (zobaczę, gdy będzie już w TV, nie zwykłem biegać do kin gdy tylko ktoś napisze jakąś recenzję. Zwłaszcza, że temat nie aż tak bardzo dla mnie sam w sobie interesujący jak niegdyś "Pasja" Gibsona - na nią poszedłem 2 razy i to w odstępie ledwie kilku dni), więc rzuciłem się na internet, by przeczytać recenzje innych autorów, którzy - jak mniemam - film jednak widzieli (tak jak "Dario"). One pisane są po angilesku i niemiecku (zresztą sam dałeś też użyteczny link...), na różnych kontynentach. Ale choćby się nie wiedzieć jak i czym różniły, wszystkie, bez jednego wyjątku, podkreślają tem aspekt preludium do nazizmu.

    No, więc coś w tym chyba musi być: albo autorzy zawarli takie przesłanie w samym filmie, albo dali o nim znać mediom w inny, poza-filmowy, sposób. Skąd by się bowiem brała ta cała powódź zgodnych w opinii recenzji? (Zresztą ten Haneke to dziwny gość z upodobaniami do grzebania się w przemocy, co pokazał już wcześniej http://www.guardian.co.uk/culture/2001/may/24/artsfeatures)

    A do mojej reakcji skłonił mnie inny jeszcze fakt, też z tego samego, wczorajszego dnia: wpadła mi bowiem, zupełnie przypadkowo, gazeta lokalna z interesującą informacją. Na ogół nie czytam gazet lokalnych. Mają one co prawda format niejednej polskiej gazety codziennej, ale wychodzą raz w tygodniu. Wydania różnią się nieco między sobą, bo są różne dla różnych dzielnic. No i jest tam artykuł, już na 1 stronie widnieje artykuł "Amnesty axes Jewish play". O co chodzi? Amnesty International, jak wiadomo, prowadzi rozmaite akcje promujące pokój i wymierzone w agresje i prześladowania. Robi to m.in. poprzez krótkie spektakle wystawiane na rozmaitych festiwalach. No i u nas, w dzielnicy Fremantle był taki festiwal młodzieżowy, na którym m.in. miano wystawić króciutką sztukę, ledwie 8-minutową "Seven Jewish children" o poczynaniach Izraela w Strefie Gazy.

    Przedstawienie zostało jednak w ostatniej chwili odwołane, bo naciski wywierała miejscowa "wspólnota żydowska". I o tym jest ten artykuł. Nie zmyślam. I żeby to pokazać, zamierzam dziś wieczorem wkleić kopię tego artykułu do swojego bloga. I dam tu link do niego, a tam z kolei link do tego artykułu i komentarzy, bo obie rzeczy układają się w jedną logiczną całość:

    z jednej strony wolno (a zdaje się, że nawet należy) bez końca wypominać całym społecznościom winę zbiorową za nizizm - i w tym celu produkować nawet fokcje umieszczone gdzieś sto lat temu. Podczas gdy z drugiej strony nie może być nawet występu na festiwalu młodzieżowym o Strefie Gazy. Nawet tylko w jednej dzielnicy. Nawet przez osiem minut. Bo nie podoba się Zydom...

    Powiedz mi sam: jak byś zareagował, gdybyś Ty przeczytał dwie tak różne, a tak pasujące do siebie publikacje, informujące o kwestiach pasujących do siebie niczym awers i rewers jednego i tego samego medalu - i to jednego i tego samego dnia? Nie wypominam niczego "Dariowi", bo jego tekst jest wyważony. Ale już nie są komentarze i oceny tych, dla których on "broni nie atakowanej Częstochowy". Otóż właśnie, że atakowanej. Niemal taśmowo, kroczek po kroczku.

    powiem wprost: jestem już "sick and tired" od tej propagandy o ewidentnie dwóch standardach. Tego "piwska" warzonego nam przez całe dekady i wlewanego w gardziele przy akompaniamencie rozmaitych dyżurnych speców od filmu (nie mówię o D. Brunczu, zdecydowanie n ie o nim) mam już ostatecznie i nieodwołalnie dość. Here I stand.


    Cheers!!!

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 27.11.2009 11:08
    Montsegur - jak juz „kibicować“ - to hhuurrraaa !
    w nadziei, że to tylko dobrze zrobi... poszerzy horyzonty, a ukróci „zachciankowe“ zakusy interpretów...
    Cytat:
    „(Zresztą ten Haneke to dziwny gość z upodobaniami do grzebania się w przemocy, co pokazał już wcześnie)“
    Re:
    „K i b i c u j e m y“ zgodnie... Dodam tylko uwagi (autora telepolid.de), potwierdzając to, co piszesz, cytuję:
    „Vor allem aber erzählt der Katholik Haneke, (też i Austriak) der einen Teil seiner Kindheit in Schweden verbrachte, von Protestantismus und den Abgründen eines protestantischen Pfarrhauses - im Stil der ruhigen, präzisen Schwarzweiß-Bilder erinnert das oft an die Schuld und Sühnedramen Ingmar Bergmans.“
    A więc i coś, jakby w tym i reżysera Bergmana tkwiło...
    adios...

    tokatos
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 27.11.2009 12:50
    A oto ten obiecany przeze mnie artykuł http://www.monio.info/2009/11/27/trzy-dziela/

    Cheers!!!

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 27.11.2009 13:08

    Mowimy o ROZNYCH obronach, Montsegur, i ROZNYCH ´Czestochowach´, co nie znaczy, ze ta, ktorej Ty bronisz wydaje mi sie godna obrony, ale atakowac jej tez nie bede, bowiem ´sieciowe´ (i nie tylko) zycie nauczylo mnie w kazdym razie jednego: rozmawiac da sie tylko z tymi, w ktorych gdzies wyrasta chocby najdrobniejsze zdziebelko niepewnosci co do prawdziwosci wlasnego przeslania. Rozmawianie z tymi, ktorzy dotad potrafili te niepewnosc skutecznie w sobie zadusic lub zakrzyczec i na roznych forach bywaja glownie po to, by glosic swoje prawdy, nie ma sensu...

    Moj cel byl o wiele skromniejszy: zwrocic uwage autorowi, ze moze (podkreslam MOZE!) ulega - dosc charakterystycznemu dla przedstawicieli mniejszosci wyznaniowych - odruchowi bronienia tego, co 'wlasne'. Haneke lubuje sie w mrocznej stronie ludzkiej natury. Taka jego uroda. Jeden to lubi drugi mniej (milosnicy 'Pasji' wlasciwie powinni polubic, mam wrazenie) i Haneke jest prawdopodobnie (tak mozna domniemywac, chociaz istnieja takze nierzymskokatoliccy Austriacy) kims, kto sie wychowal w atmosferze katolicyzmu i moze cos tam i odziedziczyl z antprotestanckiej postawy wielu czlonkow KRK. Dlatego przypomnialem teologow ewangelickich, ktorzy bezlitosnie krytykowali XIXwieczna religijnosc. Tokatos odwolal sie natomiast, pozostajac w 'klimatach' bardziej filmowych, do Bergmanna. To tez raczej krytyk 'od wewnatrz': a przez to bodaj jeszcze bardziej bezlitosny i bolesny. Bez wzgledu na antychrzescijanski charakter ideologii nazistowskiej, chrzescijanie nie uciekna od pytania o swoja wlasna wspolodpowiedzialnosc za to, co sie stalo (co zreszta nie znaczy, ze trzeba 'lykac' rowniez kazda probe odpowiedzi, ale nie trzeba tez sie od razu 'jezyc' i wyruszac na szance obronne). I niech kazdy zajmie sie swoim 'ogrodkiem', pozostawiajac 'kamyczki' zalegajace w czyichs ogrodkach wlascicielom... Przyczyny powstania nazizmu interesuja mnie jako historyka-amatora i czlowieka, ktory stara sie byc swiadomym partycypantem historii, podobnie poczynania Izraela na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Strefie Gazy. I oczywiscie, ze to rowniez wiaze sie w taki czy inny sposob z moja wiara, ale jako chrzescijanina, ktory co niedziela powtarza 'Panie, nie jestem godzien...': ja, JA, a nie ten obok mnie: innego wyznania, Zyd, ateusz czy Bog wie kto jeszcze!, szczegolnie obchodzi mnie moja wlasna odpowiedzialnosc i udzial mojej tradycji religijnej w tym, co sie na tym swiecie dzieje: zlego i dobrego.

     

    ---
    "You in my father's kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, 'I believe in God, the Father

    Pradusz
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 27.11.2009 13:17
    A Ty najpierw przeczytaj o czym piszę: nie "bronię" Hanekemu robienia filmów jakie chce robić, jestem konsekwentnie dalej na gruncie tolerancji. Do "rzygania" natomiast skłania mnie fakt podwójnych standardów stosowanych przez propagandę polityczną oraz cenzurę wszelkiego rodzaju. O tym piszę i tutaj i u siebie w blogu...

    Cheers!!!

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 27.11.2009 16:36
    Sadzisz, ze to naprawde takie ciekawe z jakiego powodu Cie mdli? Jesli tak, to pisz dalej. Zycze ustapienia nudnosci.

    ---
    "You in my father's kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, 'I believe in God, the Father

    Pradusz
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 28.11.2009 02:19
    Dziękuję za cenne życzenia. Sądzę jednak, że "nudności" ustąpią dopiero wraz z ustąpieniem podwójnych standardów. Natomiast jeżeli Ciebie podwójne standardy nie mdlą - to chyba mogę jedynie pogratulować dobrego samopoczucia...


    Cheers!!!

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 29.11.2009 04:34
    Dla rozjaśnienia twarzy i poprawy humoru: http://www.monio.info/2009/11/28/drei-kameraden-im-einsatz/

    Cheers!!!

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 03.12.2009 21:41

    @montsegur. Przepraszam, ale treści jakie Ty tu przemycasz są trudne do akceptacji i po prostu breathtaking! Traktat wersalski (najnikczemniejszy traktat wszechczasów, krzyczy montsegur!) miał swojego bękarta - Polskę, wiec z łaski swojej nie zniesławiaj "matki" kraju który kocham. Twoja nazi-filia  połączona z fiksum-dyrdum na punkcie Narodu >ponoć< Wybranego nie znamionuja niczego dobrego i niczego mądrego. Z ciekawości zagladnołem na Twoją strone i zaraz trafiłem na swastyki w stylu Warhola....i scenariusz filmu o dzielnych SS-chłopakach wrzucających Roosevelta (którego kocham) do Potomaku. Może czwartego z nich posłałbyś do powstańczej Warszawy, gdzie nasz frisky SSuperman rozbijałby głowy niemowlętom na Woli...wszystko pointując zabawnym bon motem, rzecz jasna. Troche wiecej rozwagi i mniej tańczenia na grobach ofiar chłopców-hitlerowców (co jest naturalną konsekwencją jakichkolwiek sugestii, że cokolwiek co SSpodludzie robili, mysleli czy czuli nosiło chodzby znamiona czegoś godnego uwagi).

    Cheers!!! ( w następnym wcieleniu bedziesz Żydem - zobaczysz!) ;)

    ---
    Kalwinista-taboryta.

    gosc
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 04.12.2009 02:45
    Warto douczyc sie historii, Albiuszu. Traktat Wersalski, ktory sam byl nie lada bekartem, nie stworyzl Polski, bo on podpisanz zostal latem 1919, a Polska miala niepodleglosc od listopada 1918... Taka "drobna" roznica... Traktat Wersalski, ten pomiot, ktory dal Europie rewizje Hitlera, nie dal Polsce nic: co najwyzej plebiscyt na Gornym Slasku i Warmii & Mazurach. Traktat Wersalski byl istnym przeciwienstwem jedynego wowczas traktatu, ktory przynajmnioej Europie Wschodniej cos dawal: Traktatu Brzeskiego (marzec 1918), bo on (traktat miedzy Niemcami a Rosja Sowiecka) wyznaczal linie na wschodzie, na zachod od ktorej Rosja zmuszona zostala do uznania niezaleznosci Polski, Ukrainy, Bialorusi, Litwy, Lotwy i Estonii (delegat sowiecki, Pokrowski, niemal plakal, ze Rosja musi sie zrzec obszarow 18 swoich guberni...).

    Jezeli Traktat Brzeski zostal pogwalcony przez Rosje, to dlatego, ze na wschodzie nie bylo potem juz wojsk niemieckich. Ale fakt faktem, ze przynajmniej polskie panstwo okrzeplo na tyle, ze bylo w stanie potem podj'c walke z bolszewia... Nawet Roman Dmowski (no friend of the Germans himself) przyznal, ze Niemcy uczynily wtedy najwiecej ze wszystkich mocarstw dla sprawy niepodleglosci Polski.

    A Ty sie zachwycasz akurat tym traktatem, co g... Polsce dal, ale za to stworzyl sytuacje, ktora doprowadzila do jeszcze "lepszej" wojny... Typowe nieraz dla Polakow: chwalic to, co innym przynosi korzysci... Polska nie byla "bekartem Traktatu Wersalskiego". Kto wie, moze swoje uwielbienie dla tej wersalskiej kloaki czerpiesz tez z powyuzszego cytatu z Molotowa? No, bo jak Molotow skrytykowal te kloake i przy tym Polske, to moze ma znaczyc, ze traktat wersalski musial byc "dobry"? Molotow, tak nawiasem, duzo zlego mowil takze o brytyjskich "gwarancjach" dla Polski w 1939 (wysmial je kompletnie). Czy z tego zatem wynika, ze te "gwarancje" byly dobre, bo moze nam cos "gwarantowaly"? (Co gwarantowalz, chcialbym sie wreszcie dowiedziec, bo od 1939 nikt jakos nie znalazl jakiejkolwiek rzeczy, ktora one wtedy "gwarantowaly"...).

    Cheers!!! Cheers!!! Cheers!!!

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 04.12.2009 02:59

    Jezeli bede Zydem w nastepnym wcieleniu, to postaram sie byc raczej takim jak Israel Shahak czy Norman Finkelstein, nie takim jak Menachem Begin albo Paul Wolfowitz.

    Swastyki lubie, to prawda i mozesz sie ich tam w moim blogu spodziewac wiecej w przyszlosci...

    Nie, nie bedze zadnego czwartego z owych "Kameraden". Czterech bylo pancernych, tych wiec zatem moze byc trzech. I beda bili jedynie tych, co Europie szkodzili, ktorzy ja zniewalali albo wykorzystali jako swoiste "wojsko kolonialne" po to, by sie od niej w koncu odwrocic plecami i sprzedac gdzies w Jalcie i innych lupanarach "nowego ukladu sil".

    A w koncu czego chcesz: jak mozna bylo produkowac szajs filmow wojennych, nawet zajezdzajacy odorem sadyzmu, to komedia takiego typy jak "Drei Kameraden im Einsatz" jest juz na pewno znosniejsza. Nie pokazuje sadyzmu w wiekszym stopniu niz "Rozowa pantera" lub "Gdzie jest general?".

    A jezeli Cie az tak ponosi, jak wskazuje Twoj post, to doczytajze ostatnie zdania tamtego artykulu (tuz nad tym wehrmachtowcem z wyciagnieta dlonia i milym usmiechem). Bo te zdania mowia wyraznie o calym sensie tego, co tam jest napisane. To takie "koncowe podsumowanie"...

    Cheers!!! Cheers!!! Cheers!!!

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 04.12.2009 03:06
    Acha, Drogi Taboryto, nie tylko, ze do konca nie doczytales, ale w ogole od poczatku nie czytasz z uwaga. Bo tam WYRAZNIE pisze, ze "Drei Kameraden" NIE mialby w sobie nic z sadyzmu. Czyli: zadnego "rozbijania glow". Takim zboczonym chlamem to nas "traktuje" coraz bardziej kloaczny "Hollywood", bo juz nic sensownego nie potrafi splodzic... To juz nieraz Francuzi, Brytyjczycy albo Wegrzy potrafia zrobic cos lepszego...

    Cheers!!!

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 04.12.2009 12:01

    @ Montsegur.

    Ja nie polemizuje z faktem, że tematyka żydowska jest eksploatowana do granic możliwości przez hollywood i nie tylko. To namolne zainteresowanie kultury masowej tymi ludzmi i ich psycho-dramami jest niewspółmierne do ich liczebności (ale proporcjonalne do znaczenia w branzy filmowej).

    Tylko, że obok tego (moim zdaniem) Ty przemycasz tą idee fixe, która zionie z Twoich komentarzy i Twojego bloga, że skoro Żydzi są tacy straszni, tacy doskonale źli....to ten Hitler i jego akolici musieli mieć troche racji (nie wiem z resztą, co u Ciebie było pierwsze - wyraźna fascynacja III Rzeszą czy niechęć do Żydów jako takich). Niestety tu kończy się jakiekolwiek zrozumienie dla Twoich pogladów. Uważam, że Polak, który w jakikolwiek sposób stara się wybielić, relatywizować, sympatyzować, czy w inny sposób fraternizować nas z ideałami tysiącletniej Rzeszy jest intelektualnym zdrajcą! Nic mnie nie obchodzą Żydzi, niech się bronią sami....ale jako Polakowi, nie podoba mi się, że ktoś rozpływa sie nad umajonymi wehrmachtowcami, tanecznym krokiem zajmującymi Śląsk, ku uciesze kobiet, dzieci....i montsegura, rzecz jasna!

    Rekapitulując (lubie to słowo), zgadzam się, że propaganda niektórych środowisk żydowskich staje się już niestrawna....ale w życiu nie przyszło mi do głowy by "na złość" Żydom i anglosasom zabawiać sie w adwokatowanie SS, NSDAP czy innym takim spooky-boys.

    A tak już zupełnie na koniec, jako raczej fundamentalistyczny kalwinista, stwierdzam u Ciebie wyraźną fascynacje okultyzmem i spirytyzmem (który Ty nazywasz gnostycyzmem)......popularnymi wśród >elit< III Rzeszy. Panie montsegur, nie idz Pan ta drogą! Z szatanem nie ma żartów!

     

    Cheers!!! (w następnym wcieleniu bedziesz kalwińskim bankierem z Long Island) :)

    ---
    Kalwinista-taboryta.

    gosc
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 04.12.2009 17:03
    Ja przede wszystkim nigdy nigdzie nie napisałem, że Zydzi są strasznie źli. Co najwyżej od czasu do czasu wskazuję na wyjątkowo perfidne postępowanie niektórych spośród nich. Ale większość moich komentarzy tutaj nie jest o Zydach... A wśród moich 181 postów w moim blogu są tylko 2 o Zydach (a konkretnie: 1  o Izraelu i 1 o przedziwnych poczynaniach pewnej organizacji żydowskiej w odniesieniu do 1 przedstawienia w 1 dzielnicy Perth).

    Mój artykuł "Drei Kameraden im Einsatz" jest nawet mniej o Zydach, a bardziej o pewnej wyjątkowo nichlubnej "tradycji" robienia filmów...

    Piszesz o czyjejś (np mojej) zdradzie? No tak, napisałem tu nieraz, że jestem admiratorem stylu, w jakim reformatorzy z NSDAP zmiażdżyli kryzys gospodarczy w Niemczech.... oczywista zdrada, nieprawdaż? Przecież jako patriota powinienem chwalić kryzysy gospodarcze, skoro ta bestia Hitler z nimi walczył...

    Mam być przeciwnikiem solidaryzmu narodowego, bo ten sk...syn Hitler zbudował na nim silne państwo? Czyli: moim obowiązkiem jest wspierać "multi-kulti", bo roz...li naród na strzępy...

    Przyjrzyj się, jak wielu z nas jest "zdrajcami": ci, co chwalą komunistów z rozprawienie się z analfabetyzmem (czy którakolwiek partia w Polsce to osiągnęła pod tym wzglądem co komuchy?). Ci spośród rolników indywidualnych, co mają czelność twierdzić, że za komuny było na wsi znacznie lepiej niż przed wojną... Oni też są zdrajcami, bo chwalą coś, co zrobili komuniści...

    Dalej: uwielbiam swastyki. No, to już super-zdrada. A ja Ci powiem, że będę jeszcze gorszym "zdrajcą": będą u mnie w blogu wszelkie możliwe swastyki. Od tych z najdalszego Wschodu (japońskie) aż po najdalszy Zachód (indiańskie). jak widzisz, swastyki "opasają Ziemię".

    Bo pewne kliki sobie tego życzą, mamy opluć swastykę, która u nas jest dłużej niż chrześcijaństwo i łaciński krzyż. A krzyże też powinny "poznikać", bo - no właśnie, czyż możliwa jest gorsza potwarz i zgnojenie? - bo one kogoś mogą "obrażać". jakim gnojem trzeba być, ile trzeba mieć w sobie chamstwa - albo: do jakiego stopnia trzeba być durnymi i naiwnym, niemal bezmózgowym, żeby coś takiego na poważnie twierdzić? Nie dziwi mnie zatem, że większość tak twierdzących woli tu się pokazywać jedynie pod pseudonimami, odmawiając nawet podania nazwisk, gdy się tego od nich zażąda... Sami chyba wiedzą, jak bezgranicznie są zdegenerowani... Albo są kompletnie ślepi...

    Mówisz o zdradzie? Popatrz na to: gdy na Opolszczyźnie Niemcy domagali się ustawienia tablic z dwujęzycznymi nazwami miejscowości, w których mieszkają - na wzór tych na niemieckich Łużycach - to "patryjoci" wyli z oburzenia, choć takie tablice nie uszczuplałyby ani o jotę polskiej suwerenności pażstwowej nad którąkolwiek z tych miejscowości. Ale byli przeciwni, obojętnie, którą "bandę" polityczną reprezentowali: PiS, PO, LiD, SdRP, PSL...

    teraz za to Sejm, Senat, Rząd, Premier i Prezydent siedzą cicho jak myszki pod miotłą i zgodzili się ci nasi reprezentanci na "Traktat Liz..." choć oznacza on utratę części suwerenności państwowej nad całym terytorium państwa jednocześnie... Ci reprezentanci nie wykrzesali z siebie nawet krztyny przyzwoitości, by dać swemu narodowi prawo do referendum...

    Kogo Ty właściwie chcesz nazywać zdrajcą? Wiesz co to słowo oznacza?

    Cheers!!! (jeśli będę bankierem, to będę przeciwny władzy banków nad gospodarką i narodami - tak, wtedy to z rozkoszą będę zdrajcą... tej sitwy)

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 04.12.2009 17:28
    Tak nawiasem, którą formę "spirytyzmu" pragniesz mi przypisać? Bo to jest pojęcie-rzeka http://pl.wikipedia.org/wiki/Spirytyzm. Co do tego potocznie rozumianego spirytyzmu, polegającego na kontaktach z duchami zmarłych, to ja na pewno nie dałem powodu w żadnym komentarzu czy artykule, aby mnie do takiego "nurtu" zaliczać. Ja jestem reinkarnacjonistą, a nie każdy reinkarnacjonista jest spirytystą...

    Cheers!!!

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 04.12.2009 18:38

    @ Montsegur.

    Parafrazując klasyka "kto tu jest zdrajcą, decyduje ja". Nie bede teraz się odnosił do tych wszystkich Twoich ciekawych spekulacji bo nie czas i miejsce....masz wiele ciepłych uczuc dla kartoflarzy, szkoda, że tylko dla nich.

    Co do relacji Hitler-miedzynarodowa finasjera polecam ten ciekawy dokument BBC....Jest cos o Hitlerze, Henrym Morgenthau, Chase Manhattan Bank.....wszystko co lubisz, bardzo profesjonalnie i rzeczowo ;)

    http://www.youtube.com/watch?v=YauM5dHLn1s

    Nie moge przeboleć Twoiego braku respektu dla F. D. Roosevelta....mysle, że powinieneś poczytac cos o "spisku bankowym"( Business Plot) z 1934 r. w niego wymierzonym. Tu link do ciekawego słuchowiska radiowego BBC na ten temat

    http://www.youtube.com/watch?v=UXGUgFXoRu4

    Co do Twojego spirytyzmu-okultyzmu pozostaje przy swoim przekonaniu. Mam nadzieje, że się kiedys nawrócisz...na kalwinizm, rzecz jasna :)

    Pozdrawiam.

     

     

     

    ---
    Kalwinista-taboryta.

    gosc
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 05.12.2009 04:39
    Bardzo dziękuję za ten link do "Banking with Hitler". Niejako dla uzupełnienia, ja teraz proponuję Tobie następującą lekturę: http://www.webofdebt.com/articles/bankrupt-germany.php

    I jeszcze, dla dalszego uzupełnienia: http://www.wintersonnenwende.com/scriptorium/english/archives/articles/jdecwar.html

    Cheers!!!

    PS No to jak: do jakiego sortu "spirytystów" mnie zaliczasz? Piszesz, że nie zmieniasz zdania. No, ale ja właśnie chciałbym wiedzieć jakie to jest zdanie? Czy sądzisz, że ja zasiadam do okrągłego stoliczka ze świeczkami i wzywam duchy, by sobie z nimi pogawędzić?

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 04.12.2009 19:28

    @ Montsegur.

    Jeszcze nawiazując do Twojego gnostycyzmu. Ciekawy film, gdzie znajdziesz wiele argumentów przeciw podobnym herezjom (czy wrecz apostazjom) z punktu widzenia chrześcijańskiej ortodoksji. Enjoy :)

    http://www.youtube.com/watch?v=wOzQnDRIp7s

    ---
    Kalwinista-taboryta.

    gosc
    [ Odpowiedz ]
    "Biała wstążka" - laboratorium obojętności 05.12.2009 04:06
    Ja znam sporo książek i artykułów pisanych przeciw podobnym "herezjom". No i w rezultacie jestem takim "heretykiem"...

    Cheers!!!

    ---
    "Stationary Traveller" - wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili...)

    montsegur
    [ Odpowiedz ]
    CZĘSTO SZUKANE HASŁA: Judasz, ewangelia Judasza | Joseph Ratzinger - Benedykt XVI | Aborcja | Ewangelia św. Tomasza | Unieważnienie małżeństwa, rozwód | Efekt cieplarniany | Czarna msza | Kurs przedmałżeński | Opus Dei | Różokrzyżowcy | Rerum Novarum | Szkielet ludzki | Konklawe | O. Rydzyk | Obrzezanie | Ordynacja (święcenia kapłańskie) kobiet
     Prawa Autorskie © 2010 Ekumenizm.pl - Ekumeniczna Agencja Informacyjna
     Wszelkie znaki handlowe i prawa autorskie należą do ich właścicieli.
    CMS: GeekLog
    Mapa serwisu