„Czy jest na sali nowy Luter?”

3

Już po raz drugi młodzi badacze mogli uczestniczyć w Studencko-Doktoranckiej Konferencji Naukowej Teologów. 12 maja w siedzibie Ewangelikalnej Wyższej Szkoły Teologicznej zebrało się ponad kilkudziesięciu uczestników. Prócz samych referentów pojawili się również słuchacze, którzy zwabieni bogatym programem, a może prowokującym tytułem konferencji („Czy jest na sali nowy Luter?”), przybyli nawet z Pomorza.

W organizację zaangażowane były samorządy studenckie dwóch uczelni – ChAT-u oraz tegorocznego gospodarza – EWST, a opiekę naukową nad konferencją objęła prof. Kalina Wojciechowska oraz dr Joel Burnell.

Jako motto spotkania posłużył fragment z listu do Rzymian 10,10 – „Bo trzeba uwierzyć sercem, by zostać usprawiedliwionym, wyznać natomiast ustami, aby być zbawionym”. Tematy jednak nie koncentrowały się wyłącznie na kwestiach wiary, usprawiedliwienia czy samego aktu wyznawania, ale dotykały chociażby problemów bioetycznych czy kulturowych. Różnorodność w kwestii tematów, jak i wyznań oraz macierzystych uczelni uczestników (wymieńmy niektóre: Uniwersytet Opolski, Uniwersytet Papieski, Uniwersytet Śląski) nadała konferencji ekumeniczny, a nawet insterdyscyplinarny charakter.

Sesje odbywały się równolegle w trzech panelach, a słuchacze mogli kursować pomiędzy salami. Przemyślany porządek referatów, skupiający w ramach jednej sesji wystąpienia o podobnej tematyce, a także dyscyplina czasowa referentów sprawiły, że forma ta sprawdziła się bardzo dobrze. Dodatkowym atutem – o którym chętnie wspominali uczestnicy – była przyjazna atmosfera konferencji. Z pewnością nie bez znaczenia w jej budowaniu pozostało integracyjne spotkanie w przeddzień wydarzenia.

Zetknięcie się z nowymi tematami, odmienną perspektywą badawczą czy wreszcie z człowiekiem o poglądach różnych od naszych przynosi dobre owoce. Z pewnością takowe przyniosła (a zapewne jeszcze przyniesie – wszak niektóre owoce potrzebują czasu) tegoroczna konferencja.

„Mamy tendencję zwyżkową w porównaniu do poprzedniej edycji” – powiedziała prof. Kalina Wojciechowska podsumowując spotkanie – „do zobaczenia za rok, tym razem w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie”.

galeria

  • Cleo

    Voila, bakcyl modernizmu teologicznego zastukał oto do bram zborów ewangelikalnych ..!Zaczynamy od feminizmu, czytaj: ordynacji kobiet, na co wskazał już opublikowany tu kilka dni temu artykuł „Pastor i pomocnik w spódnicy” …. potem przedyskutujemy owe wymienione wyżej :”problemy bioetyczne i kulturowe” ….. (skąd my luteranie to znamy?), oczywiście wszystko osadzone w bezmiernej wolności chrześcijańskiej, pod uważnym (i naukowym) okiem wyspecjalizowanej w temacie pani profesorki Kaliny Wojciechowskiej .

  • Herbert Ulrich

    Ta rozkoszna pani zastanawia sie nad pytaniem: „Ile procent Biblii jest Slowem Bozym?”:
    „W czasach Lutra, przypuszczam, ze bylo to troche wiecej niz dzisiaj.”
    Bo „Jestem wolny od wszystkiego, co ogranicza mnie.”
    A „Wszystko co ta wolnosc ogranicza, jest dodatkiem.”
    http://www.rdc.pl/podcast/religie-o-biblii-jej-interpretacji-w-kontekscie-reformacji/
    CZYLI TANIA LASKA, TAK SKRYTYKOWANA PRZEZ BONHOEFFERA!

  • Cleo

    Tak Herbercie, tak właśnie wygląda Pismo Swięte w rozkosznym bełkocie w „kluczu hermeneutycznym teologii feministycznej”. Słuchałam pani profesorki K.W. na Konferencji 23 lutego br. Szkoda gadać. Odrzucają to wszystko co jest niewygodne dla przyjętej koncepcji. A naiwni, zwłaszcza młodzi, łapią się na tę teologiczną nowomowę. Obawiam się, że prawdziwe chrzesijaństwo będzie musiało wrócić do katakumb. Skąd kiedyś wyszło……