Porzucanie stanu kapłańskiego na rzecz małżeństwa

9

Dwutygodnik jezuicki „Civilta Cattolica” – związany z Watykanem – w swoim najnowszym numerze podał, iż ciągu czterdziestu lat (od 1964 do 2004 roku) 70 tysięcy księży Kościoła Rzymskokatolickiego na świecie porzuciło stan kapłański.

Z tej ogólnej liczby – jak wskazuje dalej „Civilta Cattolica” – 11 tysięcy mężczyzn powróciło do kapłaństwa, gdy zostali wdowcami bądź nawrócili się niezadowoleni ze swojej nowej sytuacji.


Nie ma obecnie precyzyjnej statystyki dotyczącej liczby tak zwanych żonatych księży. W artykule redakcyjnym podkreślono, że złagodniało dawne surowe stanowisko Kościoła wobec tych księży.

  • Miro

    Zlagodnialo? Nie wiedzialem o tym! Wielka wiadomosc!

    Co do liczby, to juz tutaj pisalismy, ze owych 70 tys. to jedynie ci, którzy zwrócili sie do Rzymu o dyspense lub taka dostali. Drugie tyle nigdy sie o taka dyspense nie staralo, wiec w koscielnych statystykach nie sa ujeci. 

  • Atimeres

    Jak to „nie ujęci w statystykach kościelnych”? Przecież każdy biskup ma dokładne dane o swoich duchownych, którzy zawarli małzeństwo, bo przeciez nie funkcjonują jako duchowni,  i jest zobowiazany przekazywać je Stolicy Apiostolskiej!

  • bes

    11000 w ciąu 40 lat, czyli 275 rocznie… A ciekawy byłby jeszcze opis tendencji oraz dynamiki w ciągu tych 40 lat.

  • bes

    Ale ale, przecież to było 70 tys., czyli 1750 rocznie.

  • Miro

    Wytlumacze, ale na przykladzie Zgromadzenia X…:-)

    Mam wlasnie w reku „Katalog” czlonków pewnego wielkiego zgromadzenia zakonnego sprzed 3 lat. Otwieram go na byle jakiej stronie i otwiera mi sie strona z pewnego kraju… Na ostatniej, dotyczacej danych tego kraju stronie (nazwisk, adresów, itd) widnieje wlasnie kilka nazwisk pod „Nulli stationi adscripti”. Niektórzy to Polacy, którzy odeszli z kaplanstwa nawet kilkanascie lat temu (jeden z nich z pewnoscia nawet nie jest juz chrzescijaninem…:-)).

    Chodzi wiec o tych, którzy odeszli ze Zgromadzenia nawet lata temu, ale nigdy formalnie nie poprosili o skreslenie ich z listy czlonków tego, wiec widnieja dalej jako ksieza i zakonnicy bez adresu. Podobnie jest chyba w diecezjach… Nie wiem, ale wiem, ze Watykan podaje jedynie liczbe tych ksiezy, którzy oficjalnie prosza o dyspense… 

  • ksawery

    Już w dzień ujawnienia informacji, że jakiś dominikanin opuszcza szeregi zakonu, zostaje usunięty ze spisu w katalogu na stronie www. a potem przychodzi czas na dalsze formalności: statystycznie najlepsi!?

  • Atimeres

    Każdy ksiądz, który zawiera związek małżeński, wpada w ekskomunikę i jest jako kapłan degradowany. Nie istnieje wtedy na żadnych spisach księży.
    Ci bez posad to raczej zwyczajnie niesubordynowani dyscyplinarnie albo moralnie, skonfliktowani ze środowiskiem itd.

  • Miro

    Tylko ze w Katalogu SVD istnieje. Wybaczy Ksiadz, ale mam u siebie iles Katalogów z róznych lat, a wielu widniejacych tam z nazwiska to moi dawni koledzy, których losy bardzo dobrze ja znam, a nie Ksiadz, a z niektórymi mam kontakt do dzisiaj. Zanim Ksiadz cos zaneguje, to prosze sprawdzic, dlaczego te osoby, nawet majac zony, dzieci i bedac juz poza Kosciolem katolickim, a nawet poza chrzescijanstwem, dalej widnieja w katalogach zakonnych pod Nulli stationi adscripti.  

    A, ze te i inne nazwiska zonatych ksiezy nie znajduja sie potem na listach watykanskich, to sie z Ksiedzem zgadzam, poniewaz to z tej przyczyny jest wlasnie podawana podwójnie zanizona liczba ksiezy, którzy odeszli.

    Pozdrawiam.

  • timus

    Ksieże Atimeresie,

    ksiadz, który „usiłuje zawrzeć małżenstwo” wcale nie „wpada w ekskomunikę”, jest suspendowany czyli zawieszony w czynosciach kapłańskich mocą samego prawa oraz zostaje pozbawiony pełnionych urzedów. Moze być ewentualnie po kolejnych upomnieniach nałożona w przyszłozci na niego kara „wydalenia ze stanu duchownego” (co nastepuje rzadko). Dopóki nie zostanie karnie „wydalony ze stanu duchownego”, ani nie wystapi do SA o „zwolnienie z obwiązków prezbiteratu” i takowego nie otrzyma specjalnym reskryptem, pozostaje dalej duchownym, mimo że „w praktyce’ nim nie jest przez długie nawet lata. I w oficjalnych statystykach dalej figuruje jako duchowny. Zreszta  ksiadz, jako duchowny katolicki, dobrze o tym wie.


    /Piotr