Ewangelikalni krytykują Trumpa

0

100 liderów amerykańskiego ruchu ewangelikalnego ze wszystkich stanów wystsowało petycję do prezydenta Donalda Trumpa i wiceprezydenta Mike’a Pence’a, w której wyrazili zaniepokojenie polityką imigracyjną nowej administracji. Jednak nie wszyscy ewangelikalni przyłączyli się do apelu opublikowanego na łamach Washington Post.

– Jako chrześcijanie mamy historyczne, dwutysiącletnie powołanie, aby służyć cierpiącym. Nie możemy teraz porzucić tego powołania – napisali liderzy części wspólnot ewangelikalnych.

Według informacji portalu Evangelical Focus, inicjatorem apelu jest ewangelikalna organizacja charytatywna World Relief, której udało się przekonać do podpisania petycji dodatkowo ponad 500 pastorów. Główni sygnatariusze apelu podkreślili, że USA powinny przyjmować nie tylko prześladowanych chrześcijan, ale też muzułmanów potrzebujących pomocy.

Przypomnijmy, że do wygranej Trumpa przyczynili się w dużej mierze konserwatywni, ewangelikalni chrześcijanie, głównie biali. Lista sygnatariuszy apelu do prezydenta i wiceprezydenta USA obejmuje wielu prominentnych liderów wspólnot i organizacji ewangelikalnych, w tym Billa i Lynne Hybels z Willow Creek Community Church oraz pastora Leith Andersona, prezydenta Narodowego Stowarzyszenia Ewangelikalnych.

Pod apelem do Trumpa i Pence’a nie podpisali się jednak inni, znani liderzy ewangelikalni, którzy wsparli milionera podczas kampanii wyborczej, w tym Franklin Graham, syn ewangelisty Billy’ego Grahama, czy Jerry Falwell z Liberty University.

Zaangażowanie kaznodziei po stronie polityki imigracyjnej Trumpa, spotkało się z ostrą reakcją baptystycznych współwyznawców Grahama z Puerto Rico. Wycofali oni zaproszenie dla Grahama, który miał być jednym z głównych mówców podczas ewangelizacyjnego Festiwalu Nadziei w San Juan.

Odezwa ewangelikalnych liderów pokazuje, że nie całe środowisko ewangelikałów popiera kontrowersyjnej decyzje nowej administracji. Ewangelikalni, będący najbardziej upolitycznioną wspólnotą wyznaniową w USA, są również podzieleni w ocenie polityki prezydenta Trumpa, mimo początkowej euforii po jego wygranej.

Trudno jednak wyrokować, na ile ostry początek rządów Trumpa jeszcze bardziej spolaryzuje środowisko ewangelikalnych chrześcijan i czy prezydent utrzyma poparcie religijnej prawicy, której sporo naobiecywał w kampanii wyborczej. Nie brakuje również głosów, wróżących w niedalekiej przyszłości utratę wiarygodności przez ewangelikalnych, właśnie z powodu silnego opowiedzenia się ich dużej części po stronie Donalda Trumpa.

>> Ekumenizm.pl: Prezydent Trump i jego dług wobec ewangelikalnych chrześcijan