Wewnątrzprawosławny konflikt zaostrza się

0

Patriarchat Moskiewski decyzją Świętego Synodu Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zawiesił łączność modlitewną z Patriarchatem Ekumenicznym Konstantynopola za „niekanoniczną ingerencję” patriarchy Bartłomieja w sprawy ukraińskiego prawosławia. Wiele na to wskazuje, że to nie koniec moskiewskich konsekwencji przeciwko Konstantynopolowi.

Przypomnijmy, że Patriarchat Moskiewski zaprotestował po tym, jak Patriarchat Konstantynopola wysłał na Ukrainę dwóch przedstawicieli (egzarchów), którzy mają przygotować ogłoszenie ewentualnej autokefalii ukraińskiego prawosławia podzielonego obecnie na trzy niezależne od siebie jurysdykcję, z których tylko jedna – Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego – uznawana jest przez światowe prawosławie za jedyną kanoniczną Cerkiew prawosławną na Ukrainie.

Wprowadzone sankcje oznaczają, że imię Patriarchy Ekumenicznego nie będzie wspominane podczas nabożeństw i tym samym pierwszym wymienianym hierarchą będzie przebywający obecnie w Polsce Papież i Patriarcha Aleksandrii i całej Afryki Teodor II. Ponadto duchowni Patriarchatu Moskiewskiego nie będą współcelebrować nabożeństw z hierarchami i duchownymi Konstantynopola, a także nie będą uczestniczyć w dialogu teologicznym, w który zaangażowany jest Patriarchat Ekumeniczny. Zawieszenie łączności modlitewnej nie oznacza jednak zerwania łączności eucharystycznej, gdyż wierni wciąż mogą przystępować do Eucharystii w cerkwiach Patriarchatu Moskiewskiego, jeśli jest taka potrzeba.

>> Ekumenizm.pl: Ukraińska autokefalia – kwestia stylu, a nie zasadności

Pierwsze reperkusje związane z działaniami Moskwy już są widoczne. 16 września w Düsseldorfie (Niemcy) odbyła się intronizacja bp. Jerzego (Durić) nowego Biskupa Frankfurtu i całych Niemiec Serbskiej Cerkwi Prawosławnej. Arcybiskupa Bartłomieja, wikariusza diecezji niemieckiej Patriarchatu Ekumenicznego, poproszono, aby nie koncelebrował podczas św. Liturgii ze względu na obecność dwóch hierarchów Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego – arcybiskupa podolskiego Tichona oraz arcybiskupa berlińskiego Marka z Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Poza Granicami.

Tymczasem metropolita Onufry, stojący na czele Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego podkreślił w wywiadzie telewizyjnym, że jego Kościół jest samodzielny i posiada wszystkie atrybuty samodzielności. Jak relacjonuje portal cerkiew.pl, metropolita Onufry zaznaczył, że z Patriarchatem Moskiewskim łączą ukraiński Kościół więzy duchowe oraz kulturowe, związki modlitewne i kanoniczne. – Jest to normalne i tak powinno być. Kościół to nie organizacja polityczna, która dzisiaj jednego kocha, drugiego nienawidzi, a w dniu jutrzejszym na odwrót. Kościół kocha wszystkich, zarówno Rosjan jak i Amerykanów, Azjatów czy mieszkańców Afryki. Nie mamy wrogów. Nieprzyjaciele, którzy życzą nam źle, nie są naszymi wrogami, my się za nich modlimy. – mówił metropolita.

Jednocześnie w niezwykle ostrych słowach metropolita Onufry skrytykował Patriarchat Konstantynopola za życie imperialną przeszłością i niemożność pogodzenia się z aktualną sytuacją. – Obecnie w miejsce niegdyś potężnego Bizancjum mamy Turcję, gdzie religią dominującą nie jest już prawosławie, a jej wyznawców można policzyć na palcach jednej ręki. Ci, którzy swoją ojczyznę doprowadzili do tego, że ta, z państwa prawosławnego zamieniła się w państwo muzułmańskie, chcą nas prowadzić i uczyć, jak mamy żyć. Chcą doprowadzić naszą Ukrainę do takiego stanu, w jakim obecnie znajduje się ich rodzinna ziemia – dodał.

Napięte relacje między Konstantynopolem a Moskwą są również powodem do niepokoju wśród partnerów ekumenicznych. Honorowy zwierzchnik Wspólnoty Anglikańskiej arcybiskup Canterbury Justin Welby powiedział, że jest głęboko zasmucony trudnościami między prawosławnymi patriarchatami, i potencjalnymi konsekwencjami konfliktu na cały prawosławny świat. – Zapewniamy o serdecznej modlitwie w intencji pokojowego rozwiązania – powiedział abp Welby.


galeria