Małżeństwo katoliczki i prawosławnego

0

Dzień dobry, jestem katoliczką, a mój mąż prawosławnym, ślub wzięliśmy w cerkwi, ale ja zostałam przy swojej wierze. Ostatnio słyszałam, że ślub nie jest ważny, bo musiałam wystąpić o zgodę biskupa, a tego nie zrobiłam. Czy ślub jest ważny, czy nie?

Szanowna Pani,


Odpowiadajac krótko na Pani pytanie: o ile nie było innych przeszkód do zawarcia małżeństwa, jest ono ważne dla Kościoła katolickiego również wtedy, gdy zostało zawarte w Kościele wschodnim, nawet wprzypadku, gdy nie został dopełnionny przez strone katolicką obowiązek uzyskania zezwolenia własnego biskupa na zawarcie takiego małżeństwa oraz – co ważniejsze – nie została udzielona dyspensa od formy kanonicznej zawarcia małżeństwa. Takie małżeństwo winno być zawarte zgodnie z kanonami Cerkwi, wobec uprawnionego kapłana, który udzieli błogosławieństwa. Nie mogą również zachodzić inne – oprócz braku formy kanonicznej – przeszkody określone przez prawo kanoniczne obowiazujące stronę katolicką. W szczególności za nieważne uznane będzie zawarcie w Cerkwi powtórnego małżeństwa przez którąkolwiek ze stron – nie do przyjęcia przez Kościół rzymskokatolicki, dopuszczalne natomiast pod pewnymi warunkami przez Kościoły wschodnie nie pozostające w pełnej wspólnocie z Kościołem rzymskokatolickim. Także zgoda małżeńska musi być wyrażona w sposób wolny, świadomy i bez błędu, tak jak przy każdym innym małżeństwie. Małżeństwo takie, zawarte bez dyspesy od formy kanonicznej jest jednak „niegodziwe zawarte”, dlatego sprawę takiego małżeństwa należy omówić w zakresie wewnetrznym ze swoim spowiednikiem.


Spróbujmy szerzej wyjasnić sytuację i opisany w liście problem. Kodeks prawa kanonicznego zabrania bez zgody biskupa, zawierania małżeństwa między osobą należącą do Kościoła katolickiego a osobą ochrzczoną, lecz będacą członkiem Kościoła chrześcijańskiego, które nie pozostaje w pełnej wspólnocie z Kościołem rzymskokatolickim. Prawo kościelne określa takie małżeństwo technicznym terminem „małżeństwo mieszane”. Różna przynależność kościelna narzeczconych nie jest jednak „przeszkodą zrywajacą” do zawarcia małżeństwa, czyli taką, która w świetle prawa czyniłaby zawarcie małżeństwa nieważnym. W przypadku zawierania „małżeństwa mieszanego” w kościele katolickim, o zgodę biskupa i dopełnienie zwiazanych z nią wymagań, odpowiedzialny jest proboszcz parafii, w której odbywa sie ślub. Zaniedbanie przez niego uzyskania takiej zgody nie czyni jednak małżeństwa nieważnym. Przeszkodą natomiast byłoby zawarcie małżeństwa z osobą nieochrzczoną bez dyspensy ze strony uprawnionego biskupa.


Przeszkoda zrywajaca pojawia się natomiast w przypadku „małżeństwa mieszanego”, gdy jest ono zawierane nie w kościele katolickim, lecz wobec duchownego niekatolickiego. Nie chodzi tu jednak o brak zgody biskupa na małżeństwo mieszane. Powodem nieważności będzie brak tzw. „formy kanonicznej” zawarcia małżeństwa. Prawo kościelne na Zachodzie, od czasów mniej wiecej Soboru Trydenckiego, wymaga do ważności sakramentu – w normalnych warunkach – aby przysięga malżęńska składana była wobec uprawnionego biskupa lub proboszcza, lub osoby przez nich wyrażnie do tego delegowanej. Obowiązek złożenia przyrzeczenia małżeńskiego wobec własnego proboszcza prawo określa właśnie jako „formę kanoniczną” zawarcia małżeństwa, wymaganą do jego ważnosci. W szczególnie uzasadnionych przypadkach właściwy biskup może udzielić dyspensy od obowiązku zachowania formy kanonicznej, wskazujac inną formę zawarcia małżeństwa: wobec duchownego niekatolickiego, w gronie rodzinnym, wobec urzędnika stanu cywilnego czy też w inny publiczny sposób. Pierwszeństwo zawsze będzie miała forma religijna zawarcia małżeństwa.


Od zasady obowiązku zachowania formy kanonicznej do ważności małżeństwa jest jednak wyjątek. Jest to własnie przypadek opisany w liście do redakcji. Jeżeli małżeństwo zawarte jest w Kościele wschodnim, nieposiadającym pełnej wspólnoty z Kościołem rzymskokatolickim, zachowanie przepisanej przez prawo formy zawarcia małżeństwa wymagane jest tylko do jego godziwości, lecz nie do ważności.


Piotr Timus