Rabini zabraniają wynajmować domów \"poganom\"

34

Rabini z wielu miast Izraela poparli ruch zainicjowany przez naczelnego rabina z Safed, aby wzywać Żydów do niewynajmowania lub sprzedawania mieszkań i domów nie Żydom. Akcja jest wymierzona głównie w izraelskich Arabów a jej hasło przewodnie to: Izrael należy do Żydów.

Rabini którzy poparli rabina Szmuela Eliyahu uważają, że akcja jest słuszna, gdyż Żydzi nie powinni pomagać Arabom w rozprzestrzenianiu zamieszek w Izraelu. Rabin Sheinen tłumaczy, że rasizm wprost wywodzi się z Tory, gdyż ziemia Izraela została przyrzeczona ludziom Izraela. Chociaż jego zdaniem wezwania rabinów to nie rasizm lecz segregacja – świat jest tak wielki a Izrael tak mały, że Bożym zamysłem jest przeznaczenie ziemi Izraela tylko dla Izraelitów.


 


Rabini oczekują też, że społeczność żydowska będzie wymuszała przestrzeganie zakazu sprzedaży czy wynajmu na tych Żydach, którzy nie chcą go przestrzegać.


 


Akcja rabinów spotkała się z szerokim potępieniem ze strony mniejszości arabskiej w Izraelu jak też i bardziej liberalnych środowisk żydowskich. Minister ds. mniejszości poprosił ministra sprawiedliwości o rozpoczęcie procesu natychmiastowego odsunięcia Eliyahu z funkcji rabina miasta.

  • Martwa litera połączona z źle zrozumianym patriotyzmem daje takie skutki
    właśnie…

  • Cortes

    Wg mnie cały ten syjonizm rozpadnie się w proch tak jak pozostałe geszefty „tak jakby starszych braci w wierze”, jak komunizm, liberalizm. Tyle że prawdopodobnie przed swoim zejściem zionism wyrządzi jeszcze sporo szkód.


    Re-turn your revolt into style.

  • Ci rabini to tacy „kumple po fachu” tego typa (też rabina) http://www.theoccidentalobserver.net/2010/11/letter-from-camp-croc/

    Cortesie: syjonizm sam w sobie nie jest zły. Wręcz przeciwnie: jest dobry. Złe jest jedynie wplątanie weń supremacjonizmu. A ten bierze się – w tym konkretnym wypadku – ze „Starego Testamentu”, na który zresztą tacy ludzie jak ci wyżej wymienieni rabini się bez przerwy powołują. „Jakie pisma – takie nauki. Jakie nauki – takie rezultaty”.

    Syjonizm się nie rozpadnie. Rozpadnie się Izrael. I zostanie wreszcie przeniesiony gdzie indziej.

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • Rakub

    Szkoda że autor artykułu nie wspomniał o tym że Izraelscy Arabowie już od dawien dawna posiadają niepisany zakaz wynajmy czy sprzedaży mieszkań lub domów Żydom. Karą za złamanie tego zakazu jest śmierć.

    Jeżeli ktoś będzie odwiedzał Jerozolimę to polecam spojrzeć na Górę Oliwną. Prawie na samym jej szczycie z jednego domu – otoczonego zasiekami – powiewa Izraelska flaga. Góra Oliwna to dzielnica arabska, a ten dom został sprzedany przez jednego araba właśnie Żydowi. Za sprzedaż tego domu Żydowi ten biedny arab został zaszlachtowany przez własnych sąsiadów.

    To najbardziej znany choć nie jedyny przykład tego jak sami Izraelscy Arabowie egzekwują zakaz sprzedaży nieruchomości Żydom.

  • Szkoda, że drogi obrońca hańby zwanej „Izraelem” nie próbuje nawet poinformować, co to dla niego znaczy „od dawien dawna”… Czy czasem, tak „przypadkiem” nie od czasu okupacji Palestyny? http://en.wikipedia.org/wiki/Palestinian_land_laws Podany link wyjaśnia to chyba treściwie.

    Może następnym razem usprawiedliwiacz wściekłych „herrenvolkowych” rabinów powie nam tutaj, że to Arabowie przeprowadzali i przeprowadzają dalej czystki etniczne na Zydach, więc ci biedacy muszą się jakoś „bronić” przed niesprowokowanym najazdem?

    Tak nawiasem, powyższego newsa napisała Autorka, nie Autor…

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • Rakub

    Rozumiem że boli Ciebie to że Żydzi nie dają się już bezkarnie zabijać ale proszę nie wkładaj mi w usta słów których nie wypowiedziałem.

    Ja w przeciwieństwie do Ciebie nie usprawiedliwiam żadnej ze stron i potępiam każdy rodzaj segregacji rasowej.

  • Arabowie też nie chcą się już dłużej dawać bezkarnie zabijać i obrabowywać przez syjonistyczną swołocz. Nie pochwalam ich terroryzmu, ale w takim razie nie zamierzam też pochwalać bandytyzmu żydowskich najeźdźców i okupantów.

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • szufnar

    „Bandytyzm”, „terroryzm”, „swołocz…” Czy administrator tego portalu jest analfabetą, czy idiotą? Czy gdy ten człowiek z pianą na pysku, gówno wiedzący o stosunkach w Izraelu, zacznie nawoływać do „ostatecznego rozwiązania”, a nie tylko do „nareszcie przeniesienia Izraela”, będzie reakcja, czy nie? Mi kiedyś skasowano wypowiedź pozbawioną agresji, a tu proszę…. Chyba, że portal ten ma określone barwy polityczne… a to przepraszam. Nie wiedziałem.


    szufnar

  • „Piana na pysku”, „gówno”, „ostateczne rozwiązanie” – no proszę, ale „salonowiec” się znalazł… Jeżeli Twoja wypowiedź nie jest skasowana, to moja też nie ma powodu…

    Mnie też kiedyś skasowano parę wypowiedzi nieagresywnych, doprawdy, nie użalaj się tak nad sobą, bo nie jesteś bynajmniej pierwszym. A jeżeli tak bardzo Ci zależy na doedukowaniu się na temat stosunków w Izraelu, to nic nie stoi na przeszkodzie, bo nawet nie ruszając „siedzenia” z fotela możesz się dużo dowiedzieć. Są całe strony internetowe poświęcone temu zagadnieniu, np ta http://www.ifamericansknew.org/. O Izraelu piszą niepochlebnie coraz liczniejsi Zydzi, np Gilad Atzmon na swojej stronie http://www.gilad.co.uk/.

    Co do przeniesienia Izraela, to również znajdziesz Zydów, którzy sobie tego życzą, np Ronen Eidelman pragnie, by przenieść go do Niemiec http://medinatweimar.org/. To nie jest najlepsze rozwiązanie, bo spowodowałoby stworzenie „Palestyny numer 2”.
    Mój pełny pogląd znajdziesz tutaj http://www.monio.info/2009/07/22/czy-izrael-to-pomylka/. Raczej się z nim zapoznaj zanim znowu palniesz tu jakąś gafą.

    Tak nawiasem: nawet określenie „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” używane było początkowo właśnie w sensie stworzenia żydowskiej państwowości. I w takim znaczeniu używali jej również faszyści, np Sir Oswald Mosley w swej książce „Tomorrow we live” (1938). To tak dla poinformowania Cię o tym, czego zapewne się nie dowiedziałeś.

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • szufnar

    A gdzie ja twierdzę, że moja wypowiedź miała być „salonowa”???

    I nie chodzi mi o użalanie się nad moimi niedoszłymi komentarzami, lecz o bzdury które wygadujesz.
    Co do edukacji na temat Izraela… to wybacz, ale nie jesteś najlepszym źródłem… Te najlepsze przynajmniej starają się być obiektywne. Widzą tragedię Palestyńczyków i Żydów. Te, które Ty polecasz… no cóż masz takie prawo…

    Twoje tłumaczenia co do „ostatecznego rozwiązania” oraz „przeniesienia Izraela” są pożałowania godne. To tak jak pewien facet, na pewnym zdjęciu, wykonał pewien gest, a później tłumaczył się, że komuś machał. Fakt, tak można pomachać, ale czy jemu o to chodziło? Fakty przytoczone przez Ciebie są jakie są, ale czy Tobie o to chodziło? Wątpię. Zapominasz o kontekście w którym się wypowiadasz. Tym kontekstem są inne Twoje wypowiedzi o Izraelu, Żydach itp.

    Uznaj, że za pomocą tych wielokropków macham do Ciebie palcami w uniwersalnym pozdrowieniu.


    szufnar

  • gosc

    🙂


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • Tragedia Palestynczykow i tragedia Zydow sa spowodowane tym samym najazdem i tym samym terroryzmem syjonistycznym. Taka jest prawda. No chyba, ze sie chcesz z kolei uzalac nad terrorystami Hagany czy Irgunu… Obie tragedie maja ten sam poczatek, bez ktorego by po prostu nie nastapily. Koniec, kropka.

    Wizja innego Izraela, ta o ktorej pisalem w artykule, do ktorego dalem link, nie jest „pozalowania godna”. To bardzo piekna i godna wizja. Wizja kraju – nieporownanie wiekszego i bezpieczniejszego dla Zydow, wizja panstwa, na terenie ktorego nawet wszyscy Zydzi mogliby kiedys zamieszkac, gdyby sobie tego kiedys zazyczyli. W dodatku jest to wizja kraju nieotoczonego zadnym „morzem wrogow”.

    Pozalowania godnym jest natomiast obecny Izrael – kraj, w ktorym malo co jest normalne. Kraj, ktory osiaga ponadprzecietne wyniki wlasciwie tylko w 3 dziedzinach:

    1. organizacji systemow bezpieczenstwa i szpiegostwa
    2. produkcji zbrojeniowej
    3. nieprzerwanym lamaniu praw ludzkich i skrajnym rasizmie, odzwierciedlonym nawet specjalnym prawodawstwem

    Nie spodziewaj sie wiec, ze bede o tym Izraelu pisal cokolwiek dobrego. To panstwo, ktore ze zbrodni sie zrodzilo i bez zbrodni nie potrafi egzystowac. To panstwo istniejace dzieki terrorowi, czystkom etnicznym i rabunkowi ziemi. To panstwo, ktore dalej nieprzerwanie prowadzi tec czystki etniczne, raz po raz wyburzajac palestynskie domostwa, wyrzucjajac z nich cale rodziny doslownie „na piach” (bo nawet nie „na bruk”), po czym stawia tam nowe osiedla, oczywiscie tylko dla Zydow. To panstwo, ktore zlamalo wiecej postanowien ONZ niz jakiekolwiek inne. To panstwo, gdzie istnieja cale ulice tylko dlka Zydow. To panstwo, ktorego niemal kazdy premier i prezydent mial przeszlosc terrorystyczna – czy wiedziales np. ze Ariel Szaron byl na liscie Trybunalu w Hadze? Za zbrodnie wojenne, rzecz jasna… Chcieli go sadzic tak jak Slobodana Milosevica i Radovana Karadzica z b. Jugoslawii…

    Stad te moje komentarze o tym Izraelu, ktore tu juz czytales i ktore jeszcze dalej beda sie tu pojawiac. Bo komentarze o innych Zydach to inna kwestia, niekoniecznie zwiazana z Izraelem bezposrednio, choc i takie zwiazane z Izraelem tez sa. To nie moja wina np., ze Shimon Peres wyglosil z duma przemowienie, nie tak dawno temu, w ktorym oznajmil, ze Izrael wykupuje Wegry, Polske itd. To on to powiedzial, nie ja.

    Poza Izraelem, ktorego samemu istnieniu w Palestynie jestem przeciwny (tak jak moglbym byc przeciwny istnieniu GG w Polsce, gdyby ta GG jeszcze istniala) pozostaje kwestia judaizmu, Starego Testamentu i Talmudu, o ktorej dyskutowalem tu szeroko z Praduszem (tym samym, co ci tak dyskretnie tu „bije brawo”).
    Napisalem wystarczajaco duzo o swoich pogladach, ktorych nigdy nie ukrywam. Wystarczajaco duzo, by wiedziec, jakie one sa i to w drobnych nawet szczegolach. Oczywiscie, jezeli ktos nie chce widziec tych pogladow takimi, jakie sa, a jedynie dopatrywac sie wrogosci w nich wobec Zydow, to interpretuje te poglady na wlasna odpowiedzialnosc, z ktora ja nie mam nic wspolnego.

    Wiec, zeby nie bylo i tym razem nieporozumien, dodam co nastepuje:

    Jeszcze z jakies 3 lata temu moj poglad o Izraelu byl inny. Wtedy nie napisalbym, ze go nalezy dokads przeniesc (ostatnio pewna pani z biura prasowego Bialego Domu, Helen Thomas, zostala wylana stamtad, bo po latach kilkudziesieciu miala juz dosc i polityki Izraela i polityki USA wobec Izraela i prywatnie wypowiedziala sie wobec jakiegos Zyda w stylu mniej wiecej takim, by sie wyniesli do cholery  Palestyny – no wiec sam widzisz, ze nie jestem jedyny). Wtedy uwazalem, ze Izrael ma prawo istniec tam gdzie jest. Bo malo mnie interesowal Izrael. Ale zmienilem zdanie ze 3 lata temu, gdy sie wreszcie zainteresowalem blizej korzeniami tamtego konfliktu.

    Co do Zydow „w ogole”, to kiedys po prostu zdawalem sobie sprawe, ze istnieja, tak jak kazdy narod, a nie spedzam zycia na interesowaniem sie kazdym narodem. Ot, po prostu> sa Zydzi, wiele w historii przeszli, nie nalezy ich nie lubic, bo to prowadzi do Shoah.

    Teraz widze wsrod Zydow wiecej „kolorytu”: wiecej bieli, szarosci, innych barw, jasniejszych i ciemniejszych, a takze – niestety – wiele, bardzo wiele „czerni”. Dostrzegam bardziej niz jeszcze z 7 lat temu (czyli wtedy, gdy w tych serwisach ekumenicznych zaczalem pisac) tych Zydow, ktorzy moga stanowic prawdziwy wzor do nasladowania jako ludzie odwazni i moralni (Finkelstein, Atzmon, Israel Shamir czy Israel Shahak). Dostrzegam Zydow takich jak pisarz i satyryk Ephraim Kishon (mozna „boki zrywac” czytajac jego nowelki). Dostrzegam Zydow malo wyrozniajacych sie zarowno dobrem jak i zlem, ot tkaich „ludzi z ulicy”. Ale w ostatecznym rozrachunku zaden z takich Zydow nie robi niczego negatywnego, wiec ich nie ma powodu sie obawiac. Gorsi sa tacy jak Netanyahu czy Liebermannn, albo Wolfowitz. Albo tacy jak Greenspan, Bernanke czy Geithner. Albo tacy jak ci, co to niemalze monopolizuja w USA kliniki aborcyjne lub ci, w ktorch rekach sa cale siecie burdeli, ci, co handluja „zywym towarem” i robili to przez cale wieki (jeden zydowski historyk napisal, ze glownym zrodlem dochodu Zydow rzymskich, w starozytnosci, byl handel niewolnikami. A inni historycy – w tym takze zydowscy – udowodnili, ze Zydzi byli takze liderami handlu niewolnikami w Ameryce). Wielu Zydow dominuje w mediach, manipulujac nimi m.in. rowniez w interesie Izraela. Moznaby tak ciagnac i ciagnac.

    Wsrod tych, co prowadza walke z chrzescijanstwem – jak np wlasnie o usuwanie chrzescijanskiej symboliki z miejsc publicznych – jest takze „nadproporcjonalnie” wielu Zydow. Byly ich tez cale legiony w komunistycznych sluzbach bezpieczenstwa, eksterminujacych nasze warstwy przywodcze (glownie w Rosji czy na Wegrzech, ale w Polsce ich tez nie braklo). I znowu: moznaby tak ciagnac i ciagnac.

    Tak, to prawda: w porownaniu do okresu sprzed owych 7 lat, moj stosunek do Zydow jest teraz duzo, duzo gorszy niz byl  wtedy. Ale wciaz staram sie rozrozniac miedzy poszczegolnymi Zydami, uznajac, ze kazdy czlowiek jest inny.

    Natomiast faktem jest, ze coraz trudniej przychodzi mi zdobywanie sie na sympatie wobec tego, co nazywa sie „narodem zydowskim” czy „wspolnota zydowska”. I powiem Ci dlaczego: bo trudno mi sympatyzwac z narodem, ktory zbrodnia odbiera komus ziemie, przez dziesiatki lat prowadzi czystki etniczne, utrzymuje prawodawstwo rodem z Ustaw Norymberskich i publicznie broni takich metod w przewazajacej swej wiekszosci (bo pomijam tu chlubne wyjatki), a kzdego krytyka takich metod posadza o nie wiadomo jak zbrodnicze intencje, a juz wrecz rutynowo o „antysemityzm”. Doprawdy, w takich warunkach przychodzi mi ta sympatia coraz to trudniej i trudniej. Kiedys napisalem w jakims komentarzu, w tym serwisie, ze jezeli kiedys bym sie stal antysemita, to wlasnie poprzez takich Zydow raczej niz poprzez jakichkolwiek nazistow…

    Zbaczymy, jak to sie dalej rozwinie. A Ty sobie mozesz, jesli chcesz, wyciagac jakiekolwiek wnioski, jaki Ci przyjda do glowy. Tylko, prosze, nie probuj przy tym juz twierdzic, ze nie wiesz skad sie pewne postawy biora.

    Mam nadzieje, ze tgo narazie wystarczy.

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • Sophie

    A byłeś Ty Michale w Izraelu? Bo ja byłam (choć zbyt krótko, niestety) i mogę powiedzieć tak: jest to jednocześnie kraj, który zapewnia przyzwoity poziom życia (lepszy od naszego państwa np. a porównywalny bym rzekła z Włochami) dla wszystkich mieszkańców. Arabowie w Egipcie, Jordanii czy Libanie żyją na nieporównywalnie gorszym poziomie suma summarum niż Arabowie w Izraelu. Jeżeli chodzi o to szpiegowanie i bezpieczeństwo – szczerze mówiąc to na naszych rodzimych lotniskach zawsze muszę zdejmować buty nawet jak lecę z Warszawy do Gdańska i nie pozwala mi się wnieść zamkniętej plastikowej butelki z wodą mineralną tylko muszę kupować ją w sklepie na lotnisku – natomiast nic takiego nie spotkało mnie na lotnisku w Ovdzie. Owszem, są bramki z prześwietlaczami na dworcach, supermarketach ale traktują wszystkich jednakowo. Nie twierdzę, że kwestia palestyńska jest należycie rozwiązana bo nie jest ale też i sami Palestyńczycy są i temu winni. Ja osobiście będąc w Izraelu czułam, że to kawałek Europy mimo wschodniej scenerii. Dlatego też akcje tych rabinów przypominające jako żywo RPA z czasów segregacji uważam za idiotyczną.

  • gosc

    Nie jestem fanem Izraela. Moja sympatia do polityki tego panstwa zakonczyla sie wlasciwie wraz z morderstwem na premierze Icchaku Rabinie.

    Uwazam, ze obydwa obrazy: i ten Montsegurowy i ten, nieco idylliczny, ktory tu szkicujesz, wymagaja korekty. To prawda, ze los Arabow, bedacych obywatelami Izraela jest lepszy od losu Arabow w wiekszosci, jesli nie wszystkich, krajow arabskich. I nie chodzi tu bynajmniej jedynie o pozycje materialna, ale przede wszystkim wlasnie O PRAWA CZLOWIEKA i swobody demokratyczne. Z drugiej strony jednak rzecz nie tylko w arabskich obywatelach Izraela lecz rowniez w obywatelach Autonomii Palestynskiej, w mieszkancach Gazy i Zach. Brzegu Jordanu. Ci ludzie nie korzystaja ze swobod, sa zamknieci de facto w getcie, pozbawieni dostepu do szkol i szpitali, nieustannie kontrolowani. I to wszystko na ziemi, ktora nalezala do ich przodkow OD WIEKOW. Polityka Izraela wobec tych Palestynczykow jest polityka bezlitosnej kolonizacji, segregacji rasowej, czystek etnicznych. Oczywiscie, wynika to nie tylko z postawy Izraela lecz w podobnym stopniu z postawy radykalnych palestynskich ‚bojownikow o wolnosc’…

    To, ze Izrael jest forpoczta Europy na Bliskim Wschodzie jest moze wlasnie czescia problemu, zreszta nie tylko dla Arabow ale i Zydow orientalnych.

    Jednak tak samo jak jestem przeciwnym mowieniu ‚wynocha!’ Palestynczykom i uwazam, ze ta polityka rzadu Izraela wymaga potepienia, tak uwazam za ponizej wszelkiej krytyki Montsegurowe marzenia o „Endlösung” za pomoca przesiedlenia Zydow. Dla mnie to jest ‚rozwiazanie’, ktore, nawet jesli swego czasu lasnowali je rowniez syjonisci, zostalo nieodwolalnie ‚skazone’. Dosc rzucania tym narodem po swiecie! Izrael ma prawo do powrotu na tereny, na ktorych sie obecnie znajduje i jest to, w moim przekonaniu, prawo NIEPODWAZALNE. Zaden z narodow stamtad nie zniknie, zaden nie wyrzeknie sie swoich roszczen, swojej tradycji, swoich wspomnien. Jedynym rozwiazaniem jest nauczenie sie zyc WSPOLNIE: w jednym lub dwoch panstwach.  Dzisiaj wydaje sie to mrzonka. Ja jednak wierze, ze jest to mozliwe. Co wiecej: ze jest to jedyne REALNE rozwiazanie.

     


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • Sophie

    Ja jednak bym oddzieliła sytuację mieszkańców Gazy a Zachodniego Brzegu Jordanu, mimo że niewątpliwie Arabowie z Autonomii na pewno nie żyją na takim poziomie pod każdym względem jak pozostali obywatele Izraela. Nie wiem czy Palestyńczycy i Żydzi nauczą się wspólnie żyć na tym terytorium – w jednym czy dwóch państwach – mam nadzieję że tak, chociaż takie akcje jak ta ze strony rabinów w sprawie apelu nie napawają optymizmem – a ponieważ to Izrael jednak jest silniejszy tym bardziej smutne. No cóż, skoro katolicy i protestanci w Irlandii Północnej osiągnęli po o wiele bardziej smutnej i dłuższej historii jakiś consensus może i możliwe jest to na Bliskim Wschodzie.

  • Piszesz, Praduszu, że „dość rzucania tym narodem poświecie!”. Zgadzam się w pełni! Tyle tylko, że do Palestyny nikt syjonistów nie „rzucił„. Sami się tam rzucili: rzucając się na Arabów. I pozostając tam, narażają się właśnie na to, że ich ktoś stamtąd kiedyś wyrzuci – tak jak wyrzucili kiedyś krzyżowców z Królestwa Jerozolimy. Idea stworzenia dużego i bezpiecznego państwa żydowskiego ma na celu zapewnienie trwałego pokoju w Palestynie i danie takiego pokoju także Zydom – m.in. po to, by wreszcie stali się nieco normalniejszym narodem, bez stawania się po wsze czasy „państwem” w czyichś innych państwach. Nie dość Ci, że już od prawie 100 lat tam terroryzują? Jeżeli Helen Thomas po mniej więcej 40 latach ma już dość Izraela, to jask długo mają wytrzymać Palestyńczycy? Całe pokolenia ich mają tam tak żyć jak teraz? Ty wyrażasz pogląd, że muszą ci Arabowie i Zydzi ze sobą tam żyć. Co prawda od 100 lat pokazją, że tego sobie nie życzą ani jedni ani drudzy, ale Ty byś ich njchętniej zmusił

    A co do Twojego argumentu, że się niby Arabom lepiej przy tych syjonistach żyje, to odpowiadam: to taki argument, jak ten niegdysiejszy o RPA: patrzcie ilu Murzynów zwiewa z Mozambiku i innych czarnych krajów do tego wstrętnego apartheidu! Tam im się lepiej żyje! Ergo: niech żyje apartheid! Tymczasem istotnie, czarnym w RPA żyło się lepiej niż w Mozambiku. Kontrast był większy niż kiedykolwiek między jakimkolwiek krajem arabskim a Izraelem. Zwłaszcza, że nie brak krajów arabskich o pozimoe życia wyższam niż w Izraelu. W Saudi Arabii dziesiątki lat temu mieli już kolorową TV, gdy Izraelczycy dalej oglądali tylko czarno-białą… No i pokaż mi np Arabów – uciekinierów np z Syrii, co to na ochotnika zaciągnęliby się do armii izraelskiej! A tymczasem w RPA było co najmniej parę tysięcy Mozambijczyków, co służyli w armii RPA… No i jak ten Twój argument teraz wygląda, hę?

    Nie, nie byłem w Izraelu. I nie wybieram się tam w ogóle tak długo, jak to państwo istnieje – tak jak nigdy nie wybrałem się do ZSRR. Jeżeli się bymtam wybrał, to tylko na jakimś statku z pomocą dla Gazy (tak nawiasem: już kolejny taki statek jest w drodze – tym razem z Azji). Poza tym do wyjazdu tam nie skusi mnie jakakolwiek „europejskość” jako fasada dla państwowego bandytyzmu tego bękarta syjonizmu.

    Konsensu na Bliskim Wschodzie jest możliwy – tak jak był przed najazdem żydowskim. Tam zawsze byli jacyś Zydzi. W 1947 lider wspólnoty żydowskiej w Jerozolimie, rabin Dushinsky, protestował przeciw jakomkolwiek planom tworzenia państwa żydowskiego na tamtym terenie. Z perspektywy czasu, jaki upłynął, tamten rabin miał rację.

    A ci rabini, w rodzaju rabina Ovadii Yosefa, co to teraz wyskakują z tymi swoimi zakazami – to nie są odosobnione przypadki. Polityka rządu Izraela jest taka, że ich wyskok nie jest wcale taki od niej odległy. I mogło do tego wyskoku dojść tylko i wyłącznie w takich warunkach, jakie syjoniści tam stworzyli. To ICH wina, bez względu na to, jak reagują Palestyńczycy, tak jak niemiecka okupacja była powodem akcji terrorystycznych polskiego podziemia w czasie II Wojny… Tak nawiasem, skoro już użyłaś argumentu o tym, że „Arabom lepiej w Iraelu”: wielu Polakom też się polepszyło podczas okupacji, nie byli już bezrobotni. A chłopi nieraz po wojnie wspominali, że za Niemca lepsze ziarno dostawali do wysiewu. A jak neraz Górale chwalili bacę Wacława Krzeptowskiego za jego współpracę z Niemcami! Więc jak: „niech żyje GG!”? Czy raczej winno być „to hell with GG!”?

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • Miało być „A co do Twojego, SOPHIE, argumentu, że się niby Arabom lepiej przy tych syjonistach żyje…”

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • Sophie

    Myślę, że trudno dyskutować z uprzedzeniami, bo Ty przyjmujesz tylko te informacje które pasują do Twojego obrazu dlatego nie zamierzam z nimi dyskutować bo to jak walka z wiatrakami. W Izraelskich Siłach Zbrojnych służą Arabowie. Zdaje się nawet, że Druzowie dopominali się by nie obejmowała ich służba dobrowolna – jak to dyskryminacyjnie stosuje się wobec Arabów – lecz obowiązkowo jak to w stosunku do Żydów. Czy to są Arabowie z Syrii? Wątpię. Może dlatego, że Izrael stosuje wobec uciekinierów z biedniejszych krajów arabskich taką samą politykę jak państwa europejskie wobec uciekinierów z Afryki. Co nie zmienia faktu, że Syria demokracji, tolerancji, dobrego traktowania obywateli może się uczyć od Izraela a nie odwrotnie.

  • ICU

    Włączę się jedynie w kwestii technicznej – jeżeli ktoś przywołuje argument o lepszej pozycji Arabów, podkreślając respektowanie praw człowieka, a więc m.in. praw kobiet, to trudno mi zrozumieć, dlaczego odwołujesz się do kolorowej telewizji i kontrastu warunków ekonomicznych RPA/Mozambik…

  • To była z mojej strony jedynie wstawka odnośnie uwagi Sophie o lepszych warunkach ekonomicznych Arabów pod okupacją żydowską. Tylko z tego powodu tę uwagę poczyniłem.

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • Dobrego traktowania „a la Gaza”?

    Lepsze dwa zupełnie odrębne państwa w zupełnie innych miejscach globu niż wiek walki i terroryzmu. Po prostu uważam, że lepsze niż wyczekiwanie – pewnie i rzez cały następny wiek – w nadziei, że może wreszcie przestaną się zabijać…

    Nie wiesz, że rewizjonizmy terytorialne trwają przez całe wieki? Jak długo tłukli się Niemcy z Francuzami o „Elsaß und Lothringen”? Nie mam pewności, że się to już skończyło. Nasze własne Schlesien, Pommern, Westpreussen i Ostpreussen też jeszcze mogą „wyskoczyć” przy jakiejś okazji, jeśli Niemcom się taka okazja nadarzy, by je odebrać/odzyskać*. Jak Ty sobie wyobrażasz – ale konkretnie, a nie na zasadzie „to się musi stać!” lub „módlmy się!”, tylko właśnie konkretnie – że w Palestynie będzie inaczej?

    Pisałeś kiedyś, że „oba narody muszą się tam pomieścić”. Powiedz mi: jak tam „pomieścisz” Zydów? Ilu ich jest na świecie (nie znam dokładnych statystyk: kilkanaście milionów? 20 milionów?). W Izraelu jest ich ze 3 mln. Czyli jedynie mała garstka z tej całości. To tak jakbyś np Polsce „wtrynił” z 5 mln Arabów i powiedział: „oba narody muszą się tam pomieścić!”. Jak? Przecież Arabów jest ze 300 mln, jeśli już nie więcej. Poza tym: czy wszyscy Zydzi – albo przynajmniej ich większość – życzą sobie mieszkać w Izraelu? Tam przyjeżdżają nowi Zydzi z Rosji czy III Weltu (jakie to niby „wspomnienia” ich tam ściągają, hę?) i dlatego robi się czystki etniczne, by budować nowe osiedla. Ale jednocześnie inni Zydzi się stamtąd wynoszą (Gilad Atzmon jest właśnie takim, który się wyniósł i nie chce z „tamtym miejscem” mieć nic wspólnego. W samych USA żyje coś z 360 tysięcy obywateli izraelskich. Też wolą Amerykę niż tę całą „ziemię obiecaną”…

    Gdyby swego czasu ktoś siłą wywalił Irlandczyków z Irlandii do tego stopnia, żeobecnie pozostałaby ich tam tylko garstka żyjąca wśród obcej większości (np Anglików albo Francuzów), to też byś uznał, że trzeba wtrynić potomków niegdysiejszych Irlandczyków z powrotem do Irlandii – choćby terrorem i czystkami etnicznymi, bo „oba narody muszą (!) się tam pomieścić”? Na przykład z powodu „wspomnień o św Patryku”?

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • gosc

    Staram sie byc przede wszystkim realista. Izraelczycy tam sa, podobnie jak sa tam Palestynczycy. I kiedys musi (nie w sensie ZMUSZANIA ich do czegokolwiek, ale w sensie przeonania o tym, ze jest to rozwiazanie optymalne). Dla mnie osobiscie panstwo narodowe jest reliktem przeszlosci, dlatego rowniez w tym wypadku optowalbym za panstwem dwoch narodow. Poki co, takie rozwiazanie wydaje sie niemozliwoscia, wiec powinno dojsc do podzialu tych ziem.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    A jesli ktos dzis mowi powaznie o przesiedlaniu po raz kolejny narodu, ktory od stuleci nie mial wlasnego miejsca na ziemi, jest jest albo czlowiekiem pozbawionym elementarnej wrazliwosci historycznej, albo (i nie ukrywalem i nie ukrywam, ze w Twoim wypadku stawiam wlasnie na to) najzwyklejszym antysemita.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • Cortes

    Prawowierni dziedzice mieszkańców Palestyny, z Polski, Rosji i Etiopii zasiedlają oczekującą na nich ziemię;)


    Re-turn your revolt into style.

  • Państwa narodwe są faktem i nim pozostaną, bo istnieją narody, a państwa najlepiej się trzymają takie, które są państwami konkretnych wspólnot. A narody są wspólnotami, obojętnie czy komuś się to podoba czy nie. Zarówno Zydzi jak i Arabowie chcą własnych państw, a nie wielonarodowych i dają temu bez przerwy wyraz. Jeżeli ktoś tego nie chce widzieć i zamiast tego woli bujać w obłokach, to jest po prostu pozbawiony najbardziej elementarnego realizmu.

    Jeżeli natomiast ten koś – zwłaszcza już po raz kolejny – w próbie propagowania stabilnego i dużego państwa dla Zydów usiłuje dopatrywać się antysemityzmu i który już wolałby nawet, by jeszcze więcej tysięcy ludzi (w tym i Zydów) straciło zdrowie lub zostało kalekami,to jest on jeszcze dodatkowo kompletnie zaślepionym człowiekiem. Ale  to TOTALNIE zaślepionym.

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • I jeszcze jedno: 100 lat temu idea stworzenia jakiegokolwiek państwa żydowskiego (obojętnie czy miałoby ono być w Palestynie, na Madagaskarze czy w Argentynie) postrzegana była – w tym także przez większość Zydów – za groteskę, za idiotyzm „pożałowania godny” i jako Bóg wie jakie jeszcze trele-morele. Ledwie kilkadziesiąt lat później jednak państwo żydowskie stało się faktem. I jego istnienie ma poparcie większości Zydów.

    Tak więc idea nie była pożałowania godna. Pożałowania godny był wybór miejsca. Należało udać się tam, gdzie było dużo przestrzeni, a mało ludzi, którzy mogliby stanowić problem dla nowego państwa. Postąpiono jednak dokładnie na odwrót: udano się tam, gdzie miejsca było bardzo niewiele, ale za to pełno ludzi, z którymi coś trzeba było zrobić.

    Bo gdyby obrabowano tylko kilkuset ludzi, to nie byłoby problemu. Wysiedlono jednak setki tysięcy, a dziś uciskane są miliony. Całe istnienie Izraela to ponura groteska, niemal „czarny humor” (jeśli dl kogoś to w ogóle jeszcze może być „humor”, raczej to „epopeja wampirza”).

    Cały konflikt w IsraHellu obraca się wokół tego, co rdzennym mieszkańcom zrobili najeźdźcy i jak oni na ten najazd reagują.

    Powstanie nowego państwa żydowskiego – ale nie takiego IsraHella – mogłoby równie dobrze przyciągnąć Zydów – zarówno wielu spośród tych izraelskich, jak i hinduskich, irańskich, a nawet europejskich czy amerykańskich.

    Nie wiem, dlaczego upierasz się mówić o „rzucaniu narodem”? Czy tych, którzy z własnej woli wyjechali do Izraela, ktoś tam „rzucił” wbrew ich woli? I kto Ci powiedział, że do nowego państwa żydowskiego (obojętnie już jak ci Zydzi zechcieliby je nazwać) udaliby się tylko Izralczycy? Miażdżąca większość Zydów mieszka poza Izraelem i nigdzie dotąd nie emigrowała. Czy jeżeli ludzie ci raz jeden – i to z własnej woli- udaliby się na emigrację do państwa żydowskiego, to byłoby to „rzucanie nimi po świecie”?

    Ja też raz jeden zmieniłem kraj stałego zamieszkania. Więc kto mną „rzucał”?

    Puknij się  w czoło, Praduszu, i przestań mnie publicznie wyzywać i zaliczać do kategorii, do której nie należę i nigdy nie należałem. Bo nie chciałbym poczuć się zachęcony do obdarowania i Ciebie paroma epitetami.

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • gosc

    A narod to ‚konkretna wspolnota’? Konkretna wspolnote to ja obserwuje na mojej ulicy. w dzielnicy, gdzie mieszkam, w miescie, gminie, maksymalnie w prowincji. Narod to natomiast jakis abstrakt dla mnie, raczej wymyslony niz istniejacy.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • No to jesteś „do tyłu” z orientacją. Bardzo Ci współczuję…

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • To najpierw piszesz o Zydach jako „narodzie rzucanym po świecie”, narodzie co przez wiele stuleci nie miał własnego kraju, a teraz znowu, że naród tak naprawdę nie istnieje?

    Może się jednak postarasz skupić na moment i zastanowić co Ty tak naprawdę myślisz?

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • gosc

    Zwracam uwage, ze tutaj WYMIENIAMY MYSLI NA PISMIE, a wiec mamy pelne prawo operowac pewnymi konstruktami myslowymi istniejacymi jedynie w naszych glowach/naszym jezyku. Opis rzeczywistosci, nawet najdoskonalszy, NIE JEST RZECZYWISTOSCIA. Nie ma nic zdroznego w operowaniu pojeciem ‚narodu’ w dyskursie tak jak nie ma nic zdroznego w operowaniu w nim innymi abstraktami.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • Te „abstrakty” jednak istnieją w bardzo, bardzo konkretnej formie. Jeden rzut oka na mapę polityczną Europy wystarcza, by dostrzec, że jest ten kontynent podzielony w głównej mierze według linii narodowych.

    Piszesz, że dla  Ciebie dzielnica lub ulica są konkretniejszymi wspólnotami? Jeden facet po 20 latach wyprowadzi się z ulicy do innego miasta – i tyle go widać. Inny pomieszka tam 2 lata i też się wynosi. jeszcze inny wprowadzi się tam na pół roku, bo dostał tymczasową robotę w pobliżu…

    A naród? Człowiek może żyć nawet na innym kontynencie, a dalej jest częścią narodu, z którego się wywodzi. W każdym razie bardziej na ogół poczuwa się do narodowości niż do jakiejś ulicy…

    Konstrukty społeczne są niemniej konkretne niż co innego. Są zatem istotnie istniejące. Masz przykład przecież z Zydami, Drogi Zydofilu: dają dowód bezsporny, że konkretnie istnieją, a nawet potrafili, gdy nie mieli państwa.

    Ale jeżeli są według Ciebie „bardziej wymyślone niż istniejące”, to wolisz może wspólnoty oparte na rasach? Rasa to konstrukt genetyczny, a zatem coś konkretnego, z czym człowiek się już rodzi, tak samo jak z płcią…

    Jeżeli narody są dla Ciebie jedynie „abstrakcją” i tak naprawdę nie istnieją (lub co najmniej nie za bardzo istnieją), to co powiesz o religii? O wyznaniu? O kościele? O teologii wreszcie? Czy masz w sobie „gen chrześcijański” albo „gen starokatolicki” czy „gen teologa”? To przecież wszystko również „wymyślone raczej niż istniejące”, nieprawdaż?

    Więc po co stodiowałeś teologię? I po co „nawet przygotowujesz się do kapłaństwa”? Aby być takim „nikim konkretnym”? Takim „abstrakcjonizującym” zbijaczem bąków? To już równie dobrze mógłbyś z „niewidzialnych nici” uszyć „nowe szaty csarza” jak w pewnej baśni…

    Warto to tak marnować żywot? Nie lepiej od razu zająć się czymś istniejącym raczej niż wymyślonym?  No, to jak to w końcu jest z tą konkretnością?

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • Nawet ostatnie pożary nasuwają refleksje o charakterze „Izraela”:

    http://www.gilad.co.uk/writings/gilad-atzmon-the-burning-bush.html

    http://www.gilad.co.uk/writings/gilad-atzmon-ein-hod-and-the-israeli-sin.html

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!

  • gosc

    Przepraszam Cie, ale utozsamianie tego, co ´naturalne´ (w opozycji do ‚sztuczne’ czy ‚wymyslone’) z tym, co biologiczne czy genetyczne, to juz jest skrajny prymitywizm. Nie czas na mala powtorke z historii filozofii? Powiedzmy: tak od stoikow wzwyz? Wlaczylbym do tego repetytorium uwazna lekture sw. Pawla pod tym katem. Bo tak, to sam widzisz, nastukales sie w te klawiature, nastukales, nakrytykowales i co z tego? Mam nadzieje, ze sie przynajmniej lepiej czujesz….

    Nie wiem rowniez jakie masz pojecie o tym, co robi duszpasterz, ale z tego co piszesz, wynosze, ze albo w Twoich stronach moi koledzy po fachu robia cos zasadniczo innego niz tu (w co akurat watpie, bo kilku znam), albo Twoja wiedza na ten temat jest rownie nikla jak wiedza na temat roznych znaczen pojec ‚naturalny’, ‚abstrakcyjny’ etc.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że ten ostatni Twój komentarz mógłbym równie dobrze obrócić przeciw Tobie. Bo w tym, co ja napisałem, chodziło właśnie o to, że to, co Ty nazywasz „wymyślonym raczej niż istniejącym”, jest akurat tak samo istniejące i konkretne. Nie doczytałeś chyba? A mnie nieraz zarzucasz, że ja nie doczytuję…

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!

    Uwolnić Rudolfa, Frőlicha i Stolz!