Anglia już nie anglikańska, lecz areligijna

1

Najnowsze badania opinii publicznej pokazały, że Wielka Brytania nie jest już w praktyce krajem anglikańskim. Od 2000 roku odsetek osób przyznających się do anglikanizmu spadł aż dwukrotnie – z 30% do zaledwie 15%. W grupie osób w wieku 18-24 lat, za anglikanów uważa się tylko 3% ankietowanych.

W tym samym okresie, odsetek katolików niemal się nie zmienił i utrzymuje się na poziomie około 10% społeczeństwa.

Wbrew obiegowym opiniom, miejsca chrześcijaństwa nie zajmuje na razie islam. Wyznawcy wszystkich religii pozachrześcijańskich (hinduizmu, buddyzmu, islamu, judaizmu itp.) stanowią nadal łącznie jedynie 6%.

Zjednoczone Królestwo staje się w praktyce krajem areligijnym. Liczba osób nie wyznających „żadnej religii” po raz pierwszy przekroczyła połowę (53% wobec 48% w 2015 roku).

Wobec opublikowanych danych, autorzy badania zalecają Kościołowi Anglii dalszą liberalizację i dostosowanie się do zmian w poglądach społecznych, krytykując przy tym nurt ewangelikalny w anglikanizmie za zbytni konserwatyzm.

Członkowie Synodu Kościoła Anglii zdają się podzielać ten pogląd. Po zakończeniu batalii o ordynację biskupek, na czoło debaty zaczyna się powoli wysuwać kwestia oceny homoseksualizmu. Ostatnio, środowiska LGBT doprowadziły do przyjęcia uchwały, która potępia udzielanie osobom homoseksualnym – nawet na ich prośbę – duszpasterskiej pomocy w przezwyciężaniu ich skłonności i aktywnego homoseksualnego stylu życia.

galeria

  • Locust Star

    Europejczycy odchodzą od chrześcijaństwa również dlatego, że kościoły popierają kolonizację Europy przez obcych najeźdźców. Wg mnie jest to logiczny proces. W chrześcijaństwie jest coś wywrotowego i anarchizującego. W poprzednich wiekach ta wywrotowa strona chrześcijaństwa była przykryta przez np grecko-rzymski racjonalizm i hierarchizm społeczeństw. Po II wojnie światowej chrześcijaństwo zostało oczyszczone z klasycznych racjonalnych wpływów i został już tylko kult męczeństwa, poddaństwa i uległości.