Jajo, które wstydzi się związków z Wielkanocą

0

Jak wiadomo nie ma Wielkanocy bez jajka aczkolwiek istnieją jajka bez Wielkanocy. Niektóre jednak jajka są tak silnie związane z Wielkanocą, że trudno im się od tego związku odżegnać, mimo iżby chciały. To jest historia o próbie, jaką podjęło pewne jajo, by zerwać swoją więź z Wielkanocą i o tym, jak nacisk polityczno-kościelnych kręgów mu to uniemożliwił.

Zacznijmy od tego, że jedną z tradycji anglosaskich związaną z Wielkanocą jest poszukiwanie przez dzieci czekoladowych jajek. Tradycja ma ponad sto lat, od dziesięciu lat partnerem imprezy, która odbywa się na terenach dworów, ogrodów wchodzących w skład dziedzictwa narodowego Wielkiej Brytanii i zarządzanych przez National Trust, jest firma Cadbury. Ale w tym roku impreza, która wcześniej nazywała się Poszukiwanie Wielkanocnego Jaja zmieniła nazwę na Wielkie Brytyjskie Polowanie na Jajo Cadbury. Fakt, iż polowanie to odbywa się akurat w czasie obchodzenia przez chrześcijan najważniejszego święta Zmartwychwstania Chrystusa uznano za przypadkową zbieżność niewartą podkreślenia.

Sprawę z goryczą skomentował arcybiskup Yorku John Sentamu, a premier Wielkiej Brytanii Theresa May decyzję usunięcia Wielkanocy z imprezy organizowanej przez Cadbury i National Trust określiła jako totalny absurd. Również niektórzy członkowie National Trust, którzy zasilają konta tej organizacji, zaczęli rozważać rezygnację z członkostwa. W obliczu takiej presji, jaja Cadbury zgodziły się na nowo stać się jajami wielkanocnymi, mimo faktu, że założyciel Cadbury był kwakrem nie świętującym Wielkanocy, o czym nie omieszkała poinformować jedna z jego potomkiń usprawiedliwiająca zmianę nazwy. Chodziło przecież tylko o to, by w szukaniu czekoladowych jajek mogły brać udział zarówno osoby, dla których Wielkanoc jest ważna jak i te, dla których nic nie znaczy.

Decyzja o rejteradzie została oczywiście z niechęcią przyjęta przez stowarzyszenie brytyjskich ateistów, które ironiczne określiło zamieszanie wywołane przez jajo Cadbury oraz reakcje kręgów kościelnych i premier jako „burzę w kieliszku do jajka”.

Wygląda na to, że jeszcze w tym roku Wielkanoc i jaja z nią związane zostaną razem. Czy w przyszłości bez Wielkanocy odbywać się będą poszukiwania czekoladowych jajek należy wątpić. Tak więc konkretnie tym jajkom sprawa obchodzenia Wielkanocy nie powinna być obojętna, nawet jeżeli założyciel fabryki słodyczy obchodził Wielkanoc codziennie.