Zignorowana petycja

0

Prawie trzy tysiące osób podpisało petycje przeciw deportacji z Polski dwóch chrześcijanek nawróconych z islamu, które uciekając przed torturami i prześladowaniami trafiły do naszego kraju. W czerwcu br. opisaliśmy ich historię, dzięki czemu udało się nagłośnić sprawę. Ekumenizm.pl apelował do czytelników o podpisanie petycji. Odpowiedź Szefa Urzędu ds. Uchodźców nadeszła i jest zdumiewająca.

Komentarze prawne specjalistów dotyczące postępowania w przedmiocie rozpatrzenia petycji mówią, że pod pojęciem sposobu rozpatrzenia petycji należy rozumieć obowiązek sporządzenia uzasadnionej, pisemnej odpowiedzi danego organu administracji państwowej, ustosunkowującej się do żądań, twierdzeń, ocen przedstawionych w petycji. Urząd, do którego obywatele kierują więc petycje może np. złożyć obietnicę podjęcia lub zaniechania określonych działań; jak również wyrazić odmowę podjęcia postulowanych działań. Powinien zawsze odnieść się do postulowanych kwestii i udzielić w tej materii wyczerpujących informacji obywatelom.

Poniżej cytuję odpowiedź, jaka nadeszła od Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców, pana Rafała Rogala. W jego imieniu pismo przygotował pan Bartosz Konieczny:

Odpowiadając na przesłaną przez Pana, a podpisaną przez 2986 osób, petycję (…) dotyczącą pozytywnego rozpatrzenia postępowań odwoławczych w sprawie zobowiązania do powrotu wymienionych w petycji obywatelek Tadżykistanu uprzejmie informuje, że prowadzone przed Szefem Urzędu do Spraw Cudzoziemców postępowania odwoławcze, po wzięciu pod uwagę wszelkich okoliczności i argumentów wskazanych w odwołaniach, zostaną rozpatrzone zgodnie z obowiązującymi w tej materii przepisami prawa tzn. Rozdziału 2, Działu VIII ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r o cudzoziemcach /t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 1990 z późn. zm./.

Rozpatrzenie więc petycji w tym wypadku poległo na… poinformowaniu, w oparciu o które przepisy, sprawa będzie rozpatrzona. Czy naprawdę Urząd ds. Cudzoziemców musi oświadczać, że będzie działał zgodnie z przepisami? Mógłby działać z nimi niezgodnie, np. na podstawie ‚widzimisię” przypadkowego urzędnika? Obywatele, którzy podpisali petycję, z pewnością zakładali, że kto jak kto, ale organy państwowe będą działały zgodnie z przepisami, a adwokaci kobiet doskonale znają ustawę o cudzoziemcach.

Przy tej okazji przejrzałem odpowiedzi na kilka petycji i zapytań do sołtysów i wójtów w sprawach często prozaicznych jak remont chodnika, sposób położenia kostki brukowej, czy wywóz śmieci itd. Czytając je byłem pod wrażeniem merytorycznych odpowiedzi i podmiotowego traktowania tych, którzy petycje wnosili. Zero ignorowania problemów (często błahych) i lekceważenia ludzi, których one niepokoją.

Tylko się uczyć od sołtysów!