Abp Pedro Meurice Estíu: czekam na wspaniały dzień dla Kuby
- 5 marca, 2007
- przeczytasz w 2 minuty
Miałem okazję słuchać kubańskiego arcybiskupa Pedro Meurice Estíu, który przez 37 lat stał na czele archidiecezji Santiago de Cuba (od 9 września 1970 r.), gdy w imieniu zastraszonych Kubańczyków, odważnie przemawiał podczas wizyty Jana Pawła II na Kubie na początku 1998 r. Później, wiele razy słuchałem, jak Kubańczycy z wyspy i ci żyjący na emigracji, komentowali jego słowa. Był ich bohaterem. Teraz, w wieku 75 lat schorowany hierarcha odchodzi na zasłużoną emeryturę. […]
Miałem okazję słuchać kubańskiego arcybiskupa Pedro Meurice Estíu, który przez 37 lat stał na czele archidiecezji Santiago de Cuba (od 9 września 1970 r.), gdy w imieniu zastraszonych Kubańczyków, odważnie przemawiał podczas wizyty Jana Pawła II na Kubie na początku 1998 r. Później, wiele razy słuchałem, jak Kubańczycy z wyspy i ci żyjący na emigracji, komentowali jego słowa. Był ich bohaterem. Teraz, w wieku 75 lat schorowany hierarcha odchodzi na zasłużoną emeryturę. Szkoda, że nie wszyscy hierarchowie w komunistycznych krajach nie potrafili być takimi, jak ten kubański biskup.
Można powiedzieć, że hierarcha jest jednym z najbardziej krytycznych głosów kubańskiego Kościoła wobec rządów Castro i komunistów, którzy do konstytucji Kuby wpisali system ateistyczny. Jak sam mówi, przez 52 lata swojego kapłaństwa toczył ciężką walkę o powierzony mu lud. Jako chrześcijanin i Kubańczyk mam nadzieję, że całe to cierpienie nie będzie na próżno i kiedyś my, wszyscy Kubańczycy, będziemy mogli się połączyć jako lud, wierzący i niewierzący, aby pracować dla zbudowania lepszej Kuby — powiedział arcybiskup Meurice, który w sobotę10 lutego przekazał rządynad archidiecezją Santiago de Cuba, miasta położonego 967 km. od Hawany, nowemu arybiskupowi, Dionisio Guillermo García Ibáñez’owi, dotąd ordynariuszowi diecezji Najświętszego Zbawiciela Bayamo i Manzanillo.
Widziałem wiele rzeczy bardzo nieprzyjemnych i brutalnych, ideologiczną konfrontację, zamykanie szkół religijnych, olbrzymią ucieczkę Kubańczyków, więźniów i również wielkie osiągnięcia tej rewolucji. Szkoda jednak, że trzeba za to płacić tak wysoką cenę ‑powiedzial hierarcha podczas pożegnalnej mszy 18 lutego br. Oczekuję, że nadejdzie wspaniały dzień, słoneczny dzień dla wszystkich Kubańczyków. Nadejdzie dzień, w którym tyle bólu i cierpienia, tyle trudu i potu nie będzie na próżno — dodał.
Arcybiskup Meurice myśli o tym, aby wkrótce zamieszkać przy sanktuarium patronki Kuby, Virgen de la Caridad de El Cobre, aby poświęcić się katechizacji i odwiedzaniu ludzi w podeszłym wieku.