Chcieli przywrócić do życia zmarłą
- 12 sierpnia, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
Przekonany, że wiara góry przenosi Fanor Coronado, mąż 25-letniej kobiety, która zmarła po porodzie dziecka, poprosił krewnych, pastora i wiernych boliwijskiego Kościoła Światło Życia (Luz de Vida), aby modlitwami pomogliwskrzesić żonę.Zrezygnowali dopiero po pięciu dniach, stwierdzając, że do cudu nie doszło. Wtedy też “zgadzając się z wolą Bożą” pochowali zmarłą. Roxana Guarachi de Coronado zmarła przy porodzie z powodu silnego krwotoku i infekcji. Dziecko pozostaje w szpitalu w Villa, […]
Przekonany, że wiara góry przenosi Fanor Coronado, mąż 25-letniej kobiety, która zmarła po porodzie dziecka, poprosił krewnych, pastora i wiernych boliwijskiego Kościoła Światło Życia (Luz de Vida), aby modlitwami pomogliwskrzesić żonę.
Zrezygnowali dopiero po pięciu dniach, stwierdzając, że do cudu nie doszło. Wtedy też “zgadzając się z wolą Bożą” pochowali zmarłą.
Roxana Guarachi de Coronado zmarła przy porodzie z powodu silnego krwotoku i infekcji. Dziecko pozostaje w szpitalu w Villa, ale jest zdrowe i wkrótce powinno zostać przekazane ojcu.
Pastor Remberto Coronado Paniagua, krewny wdowca, powiedział, że wielu wierzyło w możliwość przywrócenia zmarłej do życia, ponieważ Fanor orazkilku członkówwspólnoty miało sen, iż zmarła będzie żyć.
Juan Zabala Peña, kościelny zboru powiedział, że mąż zmarłej nie pozwolił, jak to jest w zwyczaju, aby zaraz po śmierci do konserwacji ciała użyć formaliny, wierząc w zmartwychwstanie żony. Mimo tego ciało zmarłej nie ulegało rozkładowi — uważa Peña.