Kościoły wschodnie, katolickie, protestanckie

Narzeczona podała księdza do sądu


Ks. Die­go Arroyo ma sta­wić się 30 kwiet­nia na roz­pra­wę sądo­wą w Castan­hal, w Bra­zy­lii, ponie­waż pozew prze­ciw nie­mu wnio­sła Mar­ce­la de Lima Fer­re­ira, któ­rej ksiądz miał udzie­lić ślu­bu 25 lute­go ubie­głe­go roku. Kobie­ta doma­ga się teraz odszko­do­wa­nia w wyso­ko­ści oko­ło 100 tysię­cy dola­rów, ponie­waż ksiądz nie dopeł­nił swo­ich obo­wiąz­ków.


Ks. Die­go Arroyo ma sta­wić się 30 kwiet­nia na roz­pra­wę sądo­wą w Castan­hal, w Bra­zy­lii, ponie­waż pozew prze­ciw nie­mu wnio­sła Mar­ce­la de Lima Fer­re­ira, któ­rej ksiądz miał udzie­lić ślu­bu 25 lute­go ubie­głe­go roku. Kobie­ta doma­ga się teraz odszko­do­wa­nia w wyso­ko­ści oko­ło 100 tysię­cy dola­rów, ponie­waż ksiądz nie dopeł­nił swo­ich obo­wiąz­ków.

Ślu­bu Mar­ce­li udzie­lił ksiądz z innej para­fii, któ­ry jed­nak rów­nież ziry­to­wał pan­nę mło­dą, ponie­waż nie pozwo­lił na akom­pa­nia­ment muzycz­ny w koście­le zamó­wio­nej przez narze­czo­ną gru­pie wokal­nej. Dodat­ko­wo mło­dzi, musie­li cze­kać ponad dwie godzi­ny, aż uda­ło się dostar­czyć z para­fii księ­dza Arroyo doku­men­ty ślub­ne. „To, co mia­ło stać się naj­szczę­śliw­szą chwi­lą moje­go życia, prze­mie­ni­ło się w udrę­kę i hor­ror”, powie­dzia­ła dzien­ni­ka­rzom pani Mar­ce­la.

Ksiądz Arroyo bro­ni się mówiąc, że nie odmó­wił cele­bra­cji ślu­bu, ponie­waż w ogó­le o nim nie wie­dział. Po udzie­le­niu tego dnia trzech ślu­bów duchow­ny, nie wie­dząc o tym, że ma się odbyć jesz­cze czwar­ta uro­czy­stość, wsiadł do samo­cho­du i odje­chał do swo­jej para­fii. Wszyst­kie­mu win­ne mia­ło być, według księ­dza celo­we wpro­wa­dze­nie go w błąd i ogó­le zamie­sza­nie. W para­fii w Castan­hal trwa bowiem kon­flikt pomię­dzy Die­ce­zją, a gru­pą tzw. bez­dom­nych, z daw­nym pro­bosz­czem para­fii Chry­stu­sa Kró­la, księ­dzem Jona­szem na cze­le, któ­rzy decy­zją bisku­pa i na mocy wyro­ku sądu zosta­li usu­nię­ci z pomiesz­czeń kościel­nych przez poli­cję. Teraz para­fią zaj­mu­je się dojeż­dża­ją­cy tam ksiądz Arroyo, któ­re­go jed­nak, poprzez intry­gę księ­dza Jona­sza, oso­ba pra­cu­ją­ca w sekre­ta­ria­cie para­fii nie powia­do­mi­ła o czwar­tym ślu­bie.

Repre­zen­tu­ją­ca księ­dza Arroyo pani adwo­kat Solan­ge Mota uwa­ża, że to pani Mar­ce­la powin­na sta­nąć przed sądem, a nie ksiądz, ponie­waż „w złej wie­rze” chce jedy­nie zdo­być odszko­do­wa­nie na „Bogu ducha win­nym” księ­dzu. Zda­niem adwo­kat, pani Mar­ce­li powin­na naj­pierw pójść z zaża­le­niem do bisku­pa Die­ce­zji, a nie od razu wno­sić tak baga­tel­na spra­wę do sądu.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.