Armia Zbawienia spiera się o aborcję

31

Amerykańska gałąź Armii Zbawienia ostro krytykuje międzynarodowe władze swojego wyznania, które dopuściły zabijanie nienarodzonych w przypadku, gdy poczęli się oni w wyniku gwałtu, kazirodztwa lub ciężkiego uszkodzenia. – Nowe stanowisko nie odpowiada wierzeniom naszych członków – podkreśla major George Hood, główny oficer prasowy amerykańskiej Salvation Army.W grudniu ubiegłego roku Międzynarodowa Komisja Armii Zbawienia ds. Sprawiedliwości społecznej przyjęła dokument, w którym dopuszcza aborcję w pewnych sytuacjach. I właśnie ta decyzja wywołała wściekłość Amerykanów, którzy podkreślają, że w przygotowywaniu tego dokumentu nie wzięto pod uwagę ich perspektywy. A ta jest całkowicie jasna. Każde życie jest święte, ponieważ stworzone jest na obraz i podobieństwo Boże.

Tak ostra deklaracja nie zmienia faktu, że i Hook dopuszcza zabijanie nienarodzonych. Przyczyną jego zdaniem może być jednak tylko zagrożenie życia matki lub tak ciężkie uszkodzenie dziecka, które uniemożliwia mu przeżycie po porodzie. Inne sytuacje nie mogą być powodem do zabijania. – Kiedy zobaczyłem ten dokument byłem zszokowany – podkreśla Hook.


A Rebecca Kiessling, która sama poczęła się w wyniku gwałtu podkreśla, że oświadczenie pokazuje, że choć Armia Zbawienia troszczy się o stare rzeczy, które remontuje i sprzedaje z zyskiem, to nie ma w niej empatii wobec dzieci, które są chore lub poczęły się w wyniku gwałtu.

komentarze

  • gosc

    Pan Tomasz Terlikowski niesłychanie monotematycznym jest, ogólnie znana rzecz…
    „… choć Armia Zbawienia troszczy się o stare rzeczy, które remontuje i sprzedaje z zyskiem, to nie ma w niej empatii wobec dzieci, które są chore lub poczęły się w wyniku gwałtu.”

    A Pan ma empatię dla dziecka zgwałconego przez ojca/ojczyma/brata, które zaszło w ciążę?

    Pytanie retoryczne oczywiście…

  • Katharsis

    Problem polega na tym, że piętnując grzech (np. gwałt), owoc grzechu (dziecko) również jest potępiane. Dostrzegam dwuznaczność moralną w postępowaniu nie tylko Armii Zbawienia w tej delikatnej sprawie..

  • gosc

    No właśnie, zbyt delikatna to sprawa mój drogi, żeby tak od razu potępiać…również kobietę…
    Jeszcze raz: dziecko zgwałcone w ciąży też ma zostać skazane? Np. na ryzyko utraty zdrowia lub nawet życia? Hmm?

  • Katharsis

    Oczywiście, że sprawa jest delikatna i my to sobie raczej uświadamiamy. Dobrze że nie mieszkamy w takim Afganistanie czy Pakistanie, tam kobieta która została zgwałcona jest często posądzana że popełniła CUDZOŁÓSTWO… Boże kiedy skończy się koszmar średniowiecza w XXI wieku?

  • asujet

    Warto też w momencie, gdy zwykliśmy traktować aborcję jako prawo kobiet do zabicia własnego dziecka niezależnie od przyczyn, zwrócić uwagę, kto pierwszy był owym „obrońcą praw kobiet” w Europie, nie były to dawne feministki. One raczej przeciwstawiały się aborcji, traktując ją jako „opresję mężczyzn wobec kobiet”. Nieograniczone prawo do aborcji jako pierwszy wprowadził „obrońca słusznych praw kobiet” W I Lenin (rok 1920), a drugi kolejny „obrońca kobiecych praw” A Hitler (1933) wprowadził aborcję ze względu na wady wrodzone płodu (to tak jak obecnie, nie?), ten sam który likwidował zakłady psychiatryczne zabijając w bestialski sposób osoby jakkolwiek upośledzone. Ja tutaj dostrzegam bardzo ścisly związek i to z czasami obecnymi, dzieci z zespołem Downa w krajach zachodnich praktycznie już się nie rodzą i to bynajmniej nie oznacza, że medycyna dokonała takich postępów w leczeniu…


    Hodie scietis quia veniet Dominus, et mane videbitis gloriam eius
    http://www.youtube.com/watch?v=YuSJW2v7AsY&feature=related

  • gosc

    Życzę urodzenia ciężko niepełnosprawnego dziecka, które całe życie będzie cierpiało, przykute do łóżka, będziesz na to patrzył i opiekował się nim dzień i noc, wtedy porozmawiamy…

  • gosc

    Zakładając, że cierpienie własnego dziecka będziesz przeżywał tak jakbyś sam tak samo cierpiał, co jest udziałem większości matek (bywa, że i ojców)

  • gosc

    Życie nie polega na SKAZYWANIU kogoś na cierpienie, przynajmniej TEORETYCZNIE w chrześcijaństwie. Doloryzm to nie jest chrześcijańska droga również…

    Cierpienie JEDYNIE możesz brać na siebie!

  • gosc

    Chyba to nie był wybór mój drogi…pomijając fakt, że na urodzenie dziecka i więź taką jak miewa matka nie masz szans po prostu i pojęcia o niej…

  • gosc

    Gdy będziesz przez naście, kilkadziesiąt lat przykuty do łóżka z odleżynami i bólem, którego nie będziesz mógł nawet wyrazić do wtedy Cię posłucham…

  • gosc

    A szkoda, bo mężczyźni też potrafią być bardzo kochający. Mąż mojej bratanicy, gdy bardzo ciężko znosiła/znosi ciążę, żałował, że nie może donosić ją za nią, sądzę, że on ma akurat fantastyczną szansę na taką więź z dzieckiem również…
    Ale to facet, który naprawdę SZANUJE KOBIETY…to się zdarza, nawet dość często, chyba jednak nie na forach internetowych niestety…

  • asujet

    No co za przewrotność. Najpierw piszesz, że nie mogę miec pojęcia, jaka więź łączy matkę i dziecko.  Ja w pełni przyznaję ci rację, bo skąd mam wiedziec niby, jako facet coś więcej o tej bliskości. Gdy zupełnie potwierdzam, to co mówisz, to ty piszesz „A szkoda” i podajesz jakis bliższy ci przykład..


    Hodie scietis quia veniet Dominus, et mane videbitis gloriam eius
    http://www.youtube.com/watch?v=YuSJW2v7AsY&feature=related

  • asujet

    Gdy jasno przyznasz, że aborcja jest zabójstwem, to też zacznę słuchac twoich argumentów odnośnie empatii wobec chorych, przyklutych i więzi jaka łączy matkę i dziecko..


    Hodie scietis quia veniet Dominus, et mane videbitis gloriam eius
    http://www.youtube.com/watch?v=YuSJW2v7AsY&feature=related

  • gosc

    Bo zawsze można próbować 🙂 a po Twoim pisaniu wnoszę, że byłoby Ci ciut jednak trudno…

  • gosc

    Ale ja nie jestem zwolenniczką aborcji i sama bym jej raczej nigdy nie dokonała. Natomiast są to kwestie delikatne i czasem bardzo złożone. W życiu bywa tak, że nie ma prostych wyborów i tylko czarnych bądź białych barw…
    Człowiek ma rozum i serce, by się nimi kierować…

  • gosc

    Naprawdę nie jesteś w stanie zrozumieć, że faktem jest, że w pewnych sytuacjach urodzenie dziecka (nie mówię tu np. o zespole Downa) jest skazaniem go na przerażającą męczarnię…no jest tak…i teraz mamy kwestię etyczną, moralną itd. jak to wszystko pogodzić i jaki wybór jest mniejszym złem, bo naprawdę każdy nim jest…

  • gosc

    Ale ja Cię do niczego nie przekonuję…gdy bronisz kogoś przed napastnikiem i zabijasz to też jest zabójstwo, ale z moralnego punktu widzenia jednak jakoś usprawiedliwione. Tak samo nie każda aborcja jest takim samym złem. Gdy ciąża zagraża życiu matki, to mimo, że aborcja jest złem i tragedią ratuje drugie życie, które już zaistniało w pełni i jest tego życia świadome, jest w relacjach z innymi np. z własnymi już urodzonymi dziećmi. Ale dla Ciebie może być inaczej, mojego zdania też nie zmienisz, bo i po co?

  • gosc

    Oczywiście porównanie dziecka, płodu do napastnika jest chybione, uprzedzając zarzuty, jednak i tu i tu życie drugiego człowieka jest zagrożone, i nie można nikogo zmuszać do heroizmu oddania własnego. W innych sytuacjach byłoby to zrozumiałe. Widzisz tonącego i nie chcesz ryzykować utonięciem, bo słabo pływasz, OK. Nikt Cię nie napiętnuje, ale w takich wypadkach wielu chciałoby zmuszać kobiety do takiego ryzyka, co naprawdę jest nieludzkie.

  • gosc

    I powiem Ci jeszcze tyle, gdyby jedyna córka mojego jedynego brata była w sytuacji, że jej ciąża zagraża poważnie jej życiu…to bez wahania uznałabym, że JEJ decyzja o aborcji jest słuszną decyzją. Bardzo mi przykro, ale kocham mają bratanicę jak moją młodszą siostrę, pamiętam jej narodziny, miałam 10 lat. Przenigdy nie potrafiłabym jej skazać na utratę życia…

  • asujet

    w tej skrajnej sytuacji, którą przedstawiasz, gdy zagrożone jest życie matki, to rzeczywiście mam problem i to poważny, jednak w każdej innej niestety nie


    Hodie scietis quia veniet Dominus, et mane videbitis gloriam eius
    http://www.youtube.com/watch?v=YuSJW2v7AsY&feature=related

  • gosc

    Przejdź się do ludzi, którzy NAPRAWDĘ cierpią, potrzymaj za ręką…
    Oni dają innym czasem dużo siły…ale podtrzymywanie przy życiu niesamowicie cierpiących, którzy nie są w stanie się komunikować, zwłaszcza dzieci…to potworność, a niektórzy uważają, że to chrześcijańska ‚obrona’ życia, koszmar…

  • gosc

    Jesteś żałosny…

  • gosc

    Mam nadzieję, że chociaż wiesz o tym, że KRK nie popiera uporczywej terapii, gdy śmierć jest nieuchronna, bliska, która mogłaby tylko niepotrzebnie przedłużyć cierpienie, a nic nie dać…

    „Przypomnijmy, iż do problemu uporczywej terapii odniósł się w swojej encyklice „Evangelium vitae” (z 1995 r.) Jan Paweł II. „Od eutanazji należy odróżnić decyzję o rezygnacji z tak zwanej „uporczywej terapii”, to znaczy z pewnych zabiegów medycznych, które przestały być adekwatne do realnej sytuacji chorego, ponieważ nie są już współmierne do rezultatów, jakich można by oczekiwać, lub też są zbyt uciążliwe dla samego chorego i dla jego rodziny – pisał papież.

    Przywołując wydaną przez Kongregację Nauki Wiary deklarację o eutanazji „Iura et bona” papież pisał, iż w sytuacjach, gdy śmierć jest bliska i nieuchronna, można w zgodzie z sumieniem „zrezygnować z zabiegów, które spowodowałyby jedynie nietrwałe i bolesne przedłużenie życia, nie należy jednak przerywać normalnych terapii, jakich wymaga chory w takich przypadkach”.

    W kolejnym akapicie „Evanegium vitae” Jan Paweł II pisze: „Istnieje oczywiście powinność moralna leczenia się i poddania się leczeniu, ale taką powinność trzeba określać w konkretnych sytuacjach: należy mianowicie ocenić, czy stosowane środki lecznicze są obiektywnie proporcjonalne do przewidywanej poprawy zdrowia. Rezygnacja ze środków nadzwyczajnych i przesadnych nie jest równoznaczna z samobójstwem lub eutanazją; wyraża raczej akceptację ludzkiej kondycji w obliczu śmierci”.”

    Z Tyg. Niedziela