Niedziela Wieczności – Ostatnia Niedziela Roku Kościelnego

7

Dzisiejszej niedzieli Kościół Ewangelicko-Augsburski oraz Kościół Ewangelicko-Reformowany obchodzą Niedzielę Wieczności, która jest ostatnią niedzielą roku kościelnego. W dzień ten Kościół przypomina o obietnicy życia wiecznego, danej i ucieleśnionej w Jezusie Chrystusie.

Podczas nabożeństw mogą być odczytywane nazwiska parafian, którzy zmarli w minionym roku liturgicznym. Wierni udają się na groby swoich bliskich, a na niektórych cmentarzach odprawiane są nabożeństwa. Aby podkreślić paschalny charakter Niedzieli Wieczności wiele Kościołów ewangelickich posługuje się w to święto białym kolorem liturgicznym jako symbolem światłości życia po śmierci.


W Niemczech Niedziela Wieczności (Ewigkeitssonntag) nazywana jest potocznie „Niedzielą Umarłych” (Totensonntag). Święto zostało ustanowione w Prusach w listopadzie 1816 roku dekretem gabinetowym i rozporządzeniem króla Fryderyka Wilhelma III. i przyjęło się również w krajach ościennych, w tym w Polsce. Początkowo miało ono służyć wspomnieniu ofiar wojen, jednak później stało się uniwersalnym „świętem zmarłych” na obszarach znajdujących się pod panowaniem lub wpływem Prusów.


Polscy ewangelicy wspominają swoich zmarłych dwa razy w roku: 1 listopada wraz z siostrami i braćmi z innych Kościołów tradycji zachodniej oraz właśnie w Niedzielę Wieczności.

W liturgii Niedzieli Wieczności rozważana jest tajemnica życia i śmierci – czytane są fragmenty Pisma Świętego, kierujące uwagę wiernych na problematykę Sądu Ostatecznego oraz Zmartwychwstania. Nabożeństwa niedzielne oraz pełne zadumy i wspomnień modlitwy nad grobami bliskich, są w swej wymowie teologicznej umiejscowione pod krzyżem Jezusa Chrystusa, wskazującym na radość Odkupienia. Niedziele poprzedzające Niedzielę Wieczności rozpoczynają eschatologiczny cykl liturgiczny: i tak 3. Niedziela przed Końcem Roku Kościelnego podejmuje problematykę śmierci, Przedostatnia Niedziela koncentruje się na Sądzie Ostatecznym, a Niedziela Wieczności podkreśla obietnicę życia wiecznego w kontekście Zmartwychwstania i ponownego przyjścia Pana Jezusa.

Od kilkunastu lat można zaobserwować wyraźną tendencję w Kościołach ewangelickich na Zachodzie, polegającą na odejściu od żałobnego charakteru Niedzieli Wieczności, a skoncentrowaniu się właśnie na nadziei życia wiecznego. Warto przypomnieć, że luteranie w Stanach Zjednoczonych i w niektórych Kościołach Skandynawii, obchodzą w Ostatnią Niedzielę Wieczności – podobnie jak rzymscy katolicy, anglikanie i starokatolicy – Niedzielę Chrystusa Króla.

komentarze

  • figa

    Cytat:
    „… – podobnie jak rzymscy katolicy, anglikanie i starokatolicy – Niedzielę Chrystusa Króla.“
    Re:
    Na wielki plus ci zaliczam, że to tu wspomniałeś, ale to „podobnie” może niektórym sugerować, jakby to był jakiś zamiennik…
    U podstaw tych uroczystości tkwi inna idea u inicjatorów, u Fryderyka W. w 1816 roku, jak i u pap. Piusa XI w roku 1925 Jubileuszowym, w tym zamęcie politycznym.
    ps..
    początkowo świeto Chrystusa Króla obchodzono w ostatnią niedziele października, a po reformie lit. w 1969 roku, jak dziś, w ostatnią niedzielę Roku Kościelnego.

  • Dario

    Nie widzę zasugerowanego zamiennika – wyraźnie jest wskazane gdzie luteranie obchodzą Swięto Chrystusa Króla.

  • gosc

    Jeszcze inna istotna uwaga. Kosciol starokatolicki w Holandii NIE WPROWADZIL NIGDY DO SWEGO KALENDARZA LITURGICZNEGO ´SWIETA CHRYSTUSA KROLA´. Podobnie nie wprowadzili go starokatolicy niemieckojezyczni. Powod byl zreszta dosc wazki – starokatoliccy biskupi mieli problem z ‚ideowym podlozem’ swieta, ktore bylo nader ‚antymodernistyczne’ i polegalo na przeciwstawieniu Chrystusowego Krolowania wszelkim ludzkim ‚pomyslom ideowym’. Ostatnia niedziela roku koscielnego w kalendarzu liturgicznym holenderskich starokatolikow nazywa sie ‚Niedziela Spelnienia’ (Zondag van de Voleinding) i jest poswiecona tematyce eschatologicznej. Mariawici swietuja Chrystusowe Krolowanie w 3 czwartek kwietnia.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • figa

    Dario, a ja widze w tym zakończeniu, cytuję:

    „Warto przypomnieć, że luteranie w Stanach Zjednoczonych i w niektórych Kościołach Skandynawii, obchodzą w Ostatnią Niedzielę Wieczności – podobnie jak rzymscy katolicy, anglikanie i starokatolicy – Niedzielę Chrystusa Króla.”

    ps.: kto jeszcze ??? 🙂

  • figa

    Dario,
    ODWOŁUJE swoje twierdzenie o zamienniku… To absulutnie nowość dla mnie i jakbym nie umiał w to uwierzyć…:-) i mechanicznie czytałem…
    ps.:
    nauczka dla mnie, że leiej 3 razy przedtem tekst przeczytać 🙂

  • gosc

    P.S. Moze kogos zaciekawi, ze ostatnia niedziela przed poczatkiem Adwentu w tradycji anglikanskiej SPRZED INTRODUKCJI SWIETA CHRYSTUSA KROLA nazywano ´Stir up Sunday´, co mozna przetlumaczyc jako ´Niedziela Wzbudzenia (lub Pobudzenia)´. Nie chodzilo przy tym o ‚wzbudzenie z martwych’ (co by, w jakis sposob, moglo sie kojarzyc z tematyka ‚Niedzieli Wiecznosci’, lecz (jak czytamy w modlitwie, ktora przewiduje na te niedziele ‚modlitewnik Powszechny’ z 1928 r.) o ‚pobudzenie woli wierzacych’, azeby ‚obficie przynoszac owoce dobrych uczynkow, zostali obficie wynagrodzeni’. W tej tradycji znaczenie ostatniej niedzieli roku koscielnego bylo wiec jeszcze inne. Chodzilo w niej o praktyczna postawe chrzescijanina, przejawiajaca sie w uczynkach. Jednak ta postawa moze byc jedynie skutkiem ‚Bozego pobudzenia’ naszej woli… http://bcpanglican.blogspot.com/2011/11/sunday-next-before-advent.html


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Zaciekawiło. Ta trzecia ‚Twoja’ wersja obchodzenia tej niedzieli najbardziej mi przypadła do gustu. Żyjemy tu i teraz, wieczność i Boże Królestwo zaczyna się lub nie już w tej chwili,w naszym życiu, jeśli na to pozwolimy, Bogu pozwolimy…to trudna, ale jedyna droga.
    Jak to św. Grzegorz Nysy powiadał od jednego początku do następnego, przez początki nie mające końca, jakoś tak to było. Dzięki za ten link.