Szantaż w łonie ŚFL

0

Szok! Chyba po raz pierwszy w historii Światowej Federacji Luterańskiej (ŚFL) zwierzchnik jednego Kościoła członkowskiego posuwa się do zawoalowanego szantażu w stosunku do zwierzchnika drugiego Kościoła, aby wpłynąć w ten sposób na zmiany w niezależnym ciele eklezjalnym! Do takiego kroku posunął się bp Walter Obare Omwanza, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego w Kenii w stosunku do abp. KG Hammara, zwierzchnika Kościoła Szwecji. EAI, jako pierwsza agencja na świecie, upublicznia wymianę zdań między hierarchami.

Choć Kościół Szwecji zezwolił na ordynację kobiet już w 1958 roku, a pierwsza kobieta-ksiądz zaczęła swą posługę już rok później, dopiero kilkanaście miesięcy temu przeciwnicy tej praktyki powołali do życia Prowincję Misji, konserwatywną organizację, która miałby się przekształcić w diecezję nie uznającą ordynacji kobiet. – Nie ma dla nas dłużej miejsca w Kościele Szwecji – stwierdził ks. Bengt Birgersson z 33-letnią praktyką pastorską, lider ruchu. – Chodzi o to, że najważniejsza powinna być ewangelia. (…) Poprosiliśmy luteranów z Kenii, aby objęli nasz kraj swoją misją i spróbowali ponownie ewangelizować Szwecję – dodał. I zapowiedział wyświęcenie przez kenijskich hierarchów biskupów dla Prowincji.


Temu posunięciu ostro przeciwstawił się zwierzchnik Kościoła Szwecji, arcybiskup Uppsali KG Hammar. Jego zdaniem ordynowanie nowych księży lub wyświęcenie biskupów będzie oznaczało wykluczenie popierających wielebnego Birgerssona z Kościoła. 2 marca br. zwierzchnik szwedzkich luteranów wystosował list do bp. Waltera E. Obare Omwanzy, zwierzchnika Kościoła Ewangelicko-Luterańskiego w Kenii, który zgodnie z doniesieniami mediów miałby wyświęcić nowych biskupów. W liście czytamy: ?(?) Po tym, jak nasze media w swoich doniesieniach powiązały Cię z niedawno powstałą Prowincją Misji piszę do Ciebie, aby powiadomić Cię o tym, jak ta sprawa jest postrzegana w Kościele Szwecji. W łonie Kościoła Szwecji istnieje wiele wewnętrznych prądów, o różnych poglądach. W tej chwili działają one ramię w ramię zjednoczone chęcią pozostania razem nawet wtedy, jeśli ich opinie w niektórych sprawach różnią się od siebie. Wydaje się, że mamy obecnie bolesną sytuację, w której dla niektórych chęć pozostania razem jest słabsza od chęci podkreślania swoich własnych poglądów (?)?.


Arcybiskup Uppsali powiadomił kenijskiego hierarchę o praktycznych konsekwencjach ewentualnych święceń, namawiając jednocześnie do przemyślenia konsekwencji takiego posunięcia: ?Prawo Kościelne jasno mówi o tym, że ordynowanie księży lub konsekracja biskupów poza Kościołem Szwecji doprowadzi do ich wykluczenia ze wspólnoty. Gdyby tak się stało w przypadku Prowincji Misji, będzie ona postrzegana jako nowy Kościół. Będzie to dla mnie bardzo problematyczne, jeśli Ty, jako biskup Kościoła należącego do Światowej Federacji Luterańskiej, weźmiesz udział w rozwoju sytuacji tak, jak opisywały to media. Ze względu na powagę sytuacji namawiam Cię do przemyślenia tych konsekwencji przed podjęciem decyzji?.


Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. 16. marca br. bp Obare Omwanza przysłał list, na początku którego, tuż po cytacie z Biblii, zaczyna krytykować europejski luteranizm kreśląc apokaliptyczną wizję upadku historycznego protestantyzmu: ?Luteranie, tak jak i inni chrześcijanie w coraz większej liczebności i w różnych częściach świata uświadamiają sobie nienormalność sytuacji w obecnych i byłych państwowych Kościołach w Skandynawii i Niemczech. Mówiąc o tej godnej pożałowania i nienormalnej sytuacji mam na myśli fakt, że klasyczne chrześcijaństwo, zapisane szczególnie w luterańskich Księgach Wyznaniowych, poddawane jest opresji i prześladowaniom w tych historycznie ustanowionych Kościołach. Przez lata, a w zasadzie przez dekady, mężczyznom powołanym przez Boga i wykształconym na teologicznych studiach odmawiano ordynacji i pełnego uczestnictwa w nabożeństwach i życiu Kościoła. Za tymi młodymi mężczyznami stoją znamienici chrześcijanie, którzy cierpią razem z nimi. Jednocześnie, wraz z tym rodzajem opresji i prześladowania cały świat doświadcza, jak (?) historyczny protestantyzm upada w tych krajach?.


Kenijski biskup nie ma żadnych wątpliwości, skąd owa ?nienormalna sytuacja? się wzięła ? Kościół Szwecji po prostu postępuje niezgodnie ze Słowem Bożym, ordynując kobiety: ?Powody tych ekstremalnych ograniczeń dyscyplinarnych nie wydają się być biblijne lub wyznaniowe, a polityczne. Co więcej, dr Marcin Luter pokazał przed imperatorem w Wormacji, a krystalicznie czyste nauczanie luterańskich Pism Wyznaniowych jednoznacznie potwierdza, że jedynym ważnym źródłem władzy dla czyjejś dyscypliny w Kościele, iure divino, jest Słowo Boga. Wszystko inne sprowadza się do adiafor na mocy prawa ludzkiego. Mój drogi Bracie i znakomity Kolego w urzędzie, gdzie są te prawowierne prawa w Kościele Szwecji? Czy może jesteśmy świadkami, czego obawiam się z wieloma innymi luteranami, wzrostu sekularyzacji, nietolerancji i biurokratycznego fundamentalizmu nieprzyjaznego Słowu Boga, znanego z dziejów innych Kościołów zmagających się z totalitarnymi ideologiami XX wieku? To doskonale znany fakt, że powodem odmawiania ordynacji jest to, że mężczyźni ci odmówili uznania i zastosowania się do nowinek dotyczących święcie ustanowionego urzędu duchownego, wyrażających się w ordynowaniu kobiet. Pismo Święte, podobnie jak większość chrześcijan, podziela tę samą biblijna prawdę wraz z tymi mężczyznami i stojącymi za nimi znamienitymi chrześcijanami. (?)?.


Nie obyło się bez inwektyw pod adresem Szwedów, łącznie z posądzeniem Kościoła o herezję. Bp Obare Omwanza kontynuuje swój wywód: ?Ordynowanie kobiet na apostolski urząd duchownego jest nowinką, znaną historycznie z różnych heretyckich Kościołów gnostyckich, a nie z powszechnego i prawowiernego Kościoła pierwszych wieków, jak twierdzi szwedzki teolog, biskup Lund, prof. dr Anders Nygren. (?) Ta gnostycka nowinka, odkąd przestało być tolerowane chociażby minimum koegzystencji z klasycznym chrześcijaństwem, wyrażonym szczególnie w luterańskich Księgach Wyznaniowych, przybiera teraz postać nie tyle autokracji, co tyranii?.


Zdaniem Kenijczyka luteranizm jasno reguluje kwestie ewentualnej ordynacji księży i święceń biskupów. ?(?) Gdzie władze kościelne dopuszczają się ordynacji z powodów nie posiadających umocowania w świetle Słowa Boga, tam nie jest ona ważna. Daje jedynie prawo do reformowania kościoła i ordynowania księży dla tych, którzy chcą być posłuszni Słowu Boga bardziej, niż słowu człowieka (?)?.


Prawdziwym szokiem jest końcówka listu bp. Obare, w której hierarcha posuwa się do kiepsko zawoalowanego szantażu. ?Dlatego piszę ten poważny i serdeczny apel do Ciebie, mój Najprzewielebniejszy Znamienity Kolego! Czynię to w największej pokorze powodowanej chrześcijańską miłością. Jednak kierowany biblijną i luterańską prawdą chcę być jednoznaczny i szczery, jeśli jest to konieczne. Dlatego proszę Cię, abyś uczynił wszystko, co jest absolutnym minimum w Kościele, a konkretnie byś chronił tych, którzy wiernie przestrzegają Pisma Świętego i luterańskich Ksiąg Wyznaniowych. Rzetelnie apeluję do Ciebie, byś wyeliminował wszystkie przeszkody narzucone na wymienionych powyżej (przeciwników ordynacji kobiet ? przyp. red.) i abyś uczynił to własnym przykładem jako ordynowany biskup i jako prawdziwy pasterz, odważny prymas swojego Kościoła. W innym przypadku, będę zmuszony wraz z innymi biskupami luterańskimi, wziąć na siebie ciężkie brzemię odpowiedzi na wołanie represjonowanego luteranizmu w Twoim Kościele i ordynowania biskupów i księży w Kościele Szwecji na podstawie nadzwyczajnych praw zapisanych w Księgach Wyznaniowych. Jako luteranie musimy zrozumieć, że ten rodzaj wołania pochodzi od samej Głowy Kościoła. Któż by się jej sprzeciwił??.