Spotkanie Benedykta XVI z biskupami
- 12 maja, 2007
- przeczytasz w 3 minuty
Benedykt XVI pojawił się na spotkaniu z biskupami wczoraj o 16:05, a jego przybycie oznajmiły dzwony. Skierował się w stronę ołtarza, podczas gdy złożony z 200 osób chór śpiewał pieśni. Papież otworzył spotkanie, po czym głos zabrał nowy przewodniczący Narodowej Konferencji Biskupów Brazylii (CNBB), bp Geraldo Lirio Rocha. Przed spotkaniem z około 400 biskupami w głównej katedrze Sao Paulo, pilnująca wejścia policja federalna nie chciała wpuścić biskupów, którzy […]
Benedykt XVI pojawił się na spotkaniu z biskupami wczoraj o 16:05, a jego przybycie oznajmiły dzwony. Skierował się w stronę ołtarza, podczas gdy złożony z 200 osób chór śpiewał pieśni. Papież otworzył spotkanie, po czym głos zabrał nowy przewodniczący Narodowej Konferencji Biskupów Brazylii (CNBB), bp Geraldo Lirio Rocha. Przed spotkaniem z około 400 biskupami w głównej katedrze Sao Paulo, pilnująca wejścia policja federalna nie chciała wpuścić biskupów, którzy nie mieli przy sobie identyfikatora. Zainterweniował biskup pomocniczy São Paulo, Manuel Carral.
W swoim przemówieniu Benedykt XVI stwierdził, że czuje się jak w domu i dziękuje Bogu za możliwość pobytu w jednej z największych wspólnot katolickich świata.
Niektórzy biskupi zostali zaproszeni, aby pozdrowić papieża osobiście, wśród nich arcybiskup Sao Paulo, Odilo Scherer, prezydent Kapituły Metropolitarnej, biskup Geraldo Melo i prezydenci 14 okręgów regionalnych CNBB.
W słowach do biskupów papież po raz pierwszy podczas tej pielgrzymki przyznał, że liczba katolików w Brazylii ulega zmniejszeniu. Jako tego powód wskazał na sekularyzm i zwłaszcza na brak ewangelizacyjnego zaangażowania, w którego centrum byłby Chrystus i Jego Kościół. To dlatego „niedostatecznie ewangelizowani ochrzczeni” stają się „niezdolni do oparcia się agresywnemu prozelityzmowi sekt”. Benedykt XVI przyznał również, że czasy dla Kościoła są trudne, a życie społeczne przechodzi przez wielkie zamieszanie. Atakuje się bezkarnie świętość małżeństwa i rodziny, zaczynając od ustępstw wobec nacisków zdolnych do negatywnego wpływu na procesy prawne; usprawiedliwia się niektóre zbrodnie przeciw życiu w imię praw wolności jednostki — stwierdził papież.
Jednakże lekarstwem na tę ucieczkę wiernych, według papieża, miałyby być działania i postawy konserwatywne. Benedykt XVI skrytykował tych, którzy domagają się zniesienia celibatu, dając pierwszeństwo kwestiom ideologicznym i politycznym, włącznie z partyjnymi. Pośrednio papież nie oszczędził również krytyki wciąż mocnej w Brazylii teologii wyzwolenia. Nie wystarczy obserwować rzeczywistość na podstawie wiary; trzeba pracować z Ewangelią w rękach i opartych na właściwym dziedzictwie Tradycji Apostolskiej, bez interpretacji pobudzanych przez racjonalistyczne ideologie — mówił biskup Rzymu.
Papież nie omieszkał również wspomnieć o zasadach Kościoła w walce z biedą i nierównościami społecznymi, nie tylko w działaniu poszczególnych wiernych, ale również polityków i ludzi interesu. Wizja ekonomi i problemów społecznych, wychodząc z perspektywy nauki społecznej Kościoła, zawsze nakazuje patrzeć przez pryzmat ludzkiej godności. Dlatego powinno się niezmordowanie pracować nad formacją polityków, Brazylijczyków, którzy posiadają władzę decyzyjną, wielką lub małą, i w ogóle, nad wszystkimi członkami społeczeństwa w taki sposób, aby w pełni podjęli własną odpowiedzialność i potrafili urzeczywistnić ludzkie i solidarne oblicze ekonomii – dodał.
Benedykt XVI nie zapomniał również wspomnieć o miłosierdziu w związku z wysiłkiem ewangelizacyjnym: Biedny lud peryferii miast i wiosek potrzebuje czuć bliskość Kościoła czy to w otrzymaniu pomocy w jego najpilniejszych potrzebach, czy również w obronie jego praw i we wspólnej promocji społeczeństwa opartego na sprawiedliwości i pokoju.
Po wyjściu z katedry, papież udał się na Pole Marsowe, skąd helikopterem odleciał do Aparecida.