Komentarz do sprawy \"pro multis\"

0

Bardzo się cieszę z listu kardynała Arinze. Jest on kolejnym znakiem powrotu normalności do mojego Kościoła.  Jak słusznie zauważa autor od początków chrześcijaństwa, we wszystkich jego kulturowych i liturgicznych odmianach w słowach konsekracji Krwi Pańskiej, za pismami Nowego Testamentu używano formuły „za wielu”.

Dopiero pycha ludzi współczesnych kazała im się poczuć lepszymi, lepiej rozumiejącymi Objawienie Boże od licznych pokoleń swoich współbraci w Chrystusie. Bo choć oczywiście ma rację Kardynał potwierdzając ważność mszy odprawianych w ostatnich dziesięcioleciach w językach  angielskim, włoskim, hiszpańskim, niemieckim czy jeszcze wielu innych, ja osobiście  nie jestem do końca pewien, czy prawowierne i godziwe były intencje osób wprowadzających do kluczowego tekstu Mszy św. interpretację zamiast tłumaczenia.



I jeszcze jedną rzecz muszę powiedzieć publicznie. Przykro mi, że nie podjęto tej sprawy za pontyfikatu Jana Pawła II. Choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że to on sprowadził do Rzymu i kardynała Ratzingera – dziś Benedykta XVI, i kardynała Arinze.


:: List kardynała Arinze