Równi wobec prawa?

10

W niedzielę spłonęła kopuła wieży kościoła w parafii rzymskokatolickiej w Białymstoku. Natychmiast deklarację pomocy zgłosili Prezydent Białegostoku oraz Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Latem 2008 r. gwałtowna wichura zwaliła też kilkunastometrową wieżę, też ponad stuletniego kościoła w parafii Kościoła Starokatolickiego Mariawitów w Żeliszewie Dużym, uchodzącego za jedyny w tym stylu w siedleckiem. Ogrom strat pokazywały telewizje. Do dziś trwa jej odbudowa. Nie słyszałem o pomocy ani Państwa ani organów samorządu.

A MIAŁO BYĆ – jak stanowi Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej – że „Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione” (art. 25 ust.1).


Stanisław Rybak

autor książki „Mariawityzm. Dzieje i współczesność”.

komentarze

  • macli

    „Wszystkie zwierzęta są sobie równe, ale niektóre są równiejsze od innych”

  • xpictianoc

    czyli najlepiej jakby nikomu nie pomagano?


    О, Господи, аз раб Твой, аз ра&#10

  • herezjarcha

    Najlepiej gdyby wszystkim pomagano jednakowo! (myślenie, jak zawsze, ma przyszłość!)


    Łatwo jest wytykać błędy i wypaczenia katolikom. O wiele trudniej jest spojrzeć krytycznym okiem na swoje własne, protestanckie podwórko… [protestant]

  • xpictianoc

    jak idę ulicą i dam jednemu żebrakowi to czy drugi któremu nie dałem może mieć do
    mnie pretensje? Bóg także nie daje nam po równo, też macie do Niego o to
    pretensje?


    О, Господи, аз раб Твой, аз ра&#10

  • Krzysztof_P

    W stosunku do państwa nie jesteśmy żebrakami, tylko suwerenem.
    Przynajmniej podobno.

  • xpictianoc

    ? Przecież nie chodzi o egzekucję prawa tylko o to że ktoś komuś dał mimo że nie
    musiał. Jak dla mnie jest to pieniactwo i nic więcej.


    О, Господи, аз раб Твой, аз ра&#10

  • Krzysztof_P

    Dlatego decyzja ta, jako decyzja uznaniowa, nie podlega kontroli sądowej, a przynajmniej w bardzo ograniczonym zakresie. Jak każda decyzja władz publicznych podlega natomiast społecznej kontroli, którą, dyskutując o tej sprawie, sprawujemy. Uznaniowość decyzji oznacza jedynie, że decyzja nie jest regulowana szczegółowymi przepisami prawa, co nie znaczy, że decyzja administracyjna, jako podejmowana na podstawie i w granicach prawa, nie musi być zgodna z normami ogólnymi, np. zasadą równouprawnienia związków wyznaniowych (art. 25 ust. 1 Konstytucji – orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego stwierdza, że nie chodzi w nim jedynie o równość w prawie, ale o równość wobec prawa, a więc również w procesie stosowania prawa).

  • macli

    Katolik (nawet unicki) nie zrozumie. Jemu się po prostu należy, a fakt że ktoś
    inny nie może liczyć na taką samą pomoc – jest słuszny. Wszyscy żyjemy w Polsce i
    wiemy gdzie państwo ma zasadę równouprawnienia Kościołów.

  • nabu-cco

    Widać, że christianos nie rozumie różnicy pomiędzy środkami prywatnymi, a
    publicznymi. To typowe dla konserwatystów katolickich. Oni są hojni tylko z
    cudzego, najlepiej z pieniędzy innych podatników. Broń Boże z własnych. Otóż
    sprawa jest prosta – pieniądze rządowe i samorządowe to środki publiczne i nie
    powinny być przeznaczane na pomoc materialną dla przedstawicieli tylko jednego
    spośród kilku wyznań, na danym terenie, wszystko jedno czy największego (jak to
    jest u nas w praktyce) czy mniejszych. To tak jakby wichura zniszczyła dwa
    warsztaty – Kowalskiego i Malinowskiego, a radni uchwalili, że odbudują warsztat
    Kowalskiego. Niech Malinowski swój odbudowuje za własne. Takie postępowanie to
    nic innego jak uprzywilejowanie jednej ze stron i jest niedopuszczalne z
    nowoczesnych demokratycznych społeczeństwach. Ale naszym narodowo-
    socjalistycznym-konserwatystom wydaje się, że mając gdziekolwiek większość mogą
    robić co chcą i nic i nikt nie może ich ograniczać. Taki to ich sposób myślenia
    i ‚ekumenizm’.

  • fidelis

    Niestety. Uprzywilejowanie faktyczne i prawne KRK jest oczywistym faktem. Gorzej,
    że niektóre kościoły mniejszościowe KRK w ciągnięciu z państwowego garnuszka
    (czyli pieniędzy podatników) popierają. Szczerze mówiąc dopiero model francuski
    (państwo neutralne światpopoglądowo) daje rzeczywiście równe szanse wszystkim
    kościołom i religiom.