Odpowiedzią na terror nie może być nienawiść

38

Nikczemne i odrażające ataki na bezbronnych mieszkańców Paryża 13 listopada br., a w zasadzie na cały Wolny Świat, przyniosły kolejne owoce. Oprócz śmierci, żałoby i wściekłości zrodziły na nowo strach – paraliżujący i nienawistny, strach, który w imię zachowania chrześcijańskiej tożsamości Europy prowadzić może do jej faktycznego unicestwienia, a w najlepszym wypadku usankcjonowania jej fasadowości w oparach nacjonalizmów.

Depesze kondolencyjne zasadniczo nie różnią się od siebie, bo w końcu co można napisać? Co można powiedzieć? Czy to jest dobry moment na pocieszanie? Czy pośród huraganu emocji są takie słowa, które mogą oddać przerażenie tych, którzy zwisali z balkonów paryskiej kamienicy chwytając się poręczy i życia? Czy są słowa, które mogą choćby cząstkowo oddać grozę tych, którzy widzieli egzekucje swoich znajomych, przyjaciół i obcych? Nie.

Niemniej pośród wszystkich tych prób wyrażenia żalu i pośród tych wszystkich zapewnień o modlitwie wypowiada są również słowa, które są pierwszym sukcesem terrorystów: to słowa skierowane przeciwko uchodźcom. Wojenne pokrzykiwanie, nawoływanie do nawracania muzułmanów w tej oto chwili to obraza dla prawdziwie chrześcijańskiej misji, a wręcz brak szacunku dla Świętej Ewangelii, którą jest przecież sam Chrystus. Misją Kościoła jest głoszenie Ewangelii – w porę i nie w porę. Nie czynimy tego dla naszych Kościołów, struktur i tzw. tożsamości kulturowej, ale dla Tego, Który wyraźnie dał nam przykład, jakimi mamy być ludźmi i to przy całej naszej grzeszności.

Nawracanie jest ciągłym obowiązkiem i powołaniem chrześcijan zarówno wobec chrześcijan, muzułmanów i żydów, a także każdej innej grupy religijno-wyznaniowej. Owego nawracania nie wolno mylić z ideologicznym zacietrzewieniem, zinstrumentalizowaniem chrześcijaństwa, zdegradowaniem go do miecza w ręku niezdrowo pobudzonych obecną tragedią.

Każdy kto czytał wcześniej ekumenizm.pl zna moją opinię na temat islamu. Nie raz wypowiadałem się na łamach serwisu, iż nie postrzegam islamu jako religii miłości i dialogu. Nie zmienia to postaci rzeczy, że jako chrześcijanie jesteśmy wezwani do bezwarunkowego szacunku wobec wszystkich, także muzułmanów. Także szacunku wobec ich przekonań. Terror jest terrorem i nawet jeśli ma on dziś jednoznaczne rysy islamskiego fundamentalizmu nie jest też jego jedynym produktem.

Chrześcijańską odpowiedzią nie może być ogłaszanie nowych krucjat, zemsty oraz wrogości wobec tych, którzy naszej pomocy potrzebują. Należy robić swoje, być czujnym i działać – bez nienawiści i z wielką gorliwością, którą okazywali święci apostołowie na przestrzeni wieków. To będzie prawdziwa misja i świadectwo.

Na zdjęciu krzyże na ołtarzu kościoła St Germain w Paryżu

galeria

komentarze

  • Montsegur

    Odpowiedzią na terror MUSI być właściwa polityka imigracyjna, a nie debilne posunięcia multi-kultowych maniaków, którzy najpierw przygotowują grunt do tragedii (już nie pierwszej!), a potem robią nabożne miny do kamer i składają „wyrazy ubolewania” niczym gwiazdorzy…

    Wyłączyłem telewizor, gdy znowu zobaczyłem tę gęby świętoszkowatych polityków, którzy już od dawna winni wisieć na sznurach! Nic nie pomoże stałe „uspokajanie” niczym chloroformem…

    Najpierw słyszymy jak my to „powinniśmy” witać hordy w Europie, potem się dowiadujemy, jak to ostatnio ma miejsce w Niemczech, że tam nawet szczególnie zdebilizowani politycy i działacze domagają się, by dać policji specjalne uprawnienia do wchodzenia do mieszkań prywatnych, by sprawdzić które z nich nadają się do „dokwaterowania” takich przybyszów…

    A gdy zdarza się kolejna zbrodnia, to się nam mówi: „ależ słuchajcie, przecież nie powinniście się tak wściekać! Nie tędy droga!”

    CO ma być w obecnej chwili odpowiedzię? Kolejne modły, palenie świeczek i powtarzanie kolejny raz tych samych kondolencji, o których słusznie piszesz, że „co można powiedzieć?”

    Dario, ja mniej więcej znam Twoje poglądy na imigrację masowego typu: ani nie jesteś tak całkowicie ZA, ani też tak całkowicie PRZECIW…

    Jeżeli powoływać się na ewangelie Nowego Testamentu, czy tam nie ma nakazu, by być albo zimnym albo gorącym, lecz NIGDY „letnim”?

    I czy nie sądzisz (uważam, że jesteś człowiekiem rozsądnym, a nie jednym z tych debilnych, bezwarunkowych wyznawców kultu „św. Multi-Kulti”), że lepszym jeszcze rozwiązaniem kwestii politycznej jest rozsądny program polityczny, zamiast próby pokrywania (nie Waszej przecież) zdradzieckiej polityki obecnych „euro-(j)elitek” przy pomocy pomachiwania nam Biblią przed twarzami? Tym bardziej, jeśli wiesz, że ta Biblia obok Ewangelii zawiera pisma niemalże stanowiące „scenariusz” do podobnych zbrodni jak ta, która dopiero co popełniona została w Paryżu…

  • redakcja ekumenizm.pl

    Pod powyższym tekstem użytkownik AWI zamieściła nieregulaminowy komentarz. Jeśli użytkownik AWI ma uwagi na temat funkcjonowania strony proszę pisać na adres redakcji.

  • Awi

    Nie mam uwag na temat funkcjonowania strony, miałam uwagi na temat ZABLOKOWANIA konta @Herezjarchy.

  • moherowykapelutek

    Dla mnie sprawdzianem, prawdziwym sprawdzianem, wiarygodnoście jest robienie tego, czego się wymaga od innych. To tak jak z Gazetą Wyborczą – kasy dużo, budynków pełno, jeszcze nie wzięli ani jednego „uchodźcy” to siebie. Oczywiście redakcja ekumenizm jest biedna, ale nie stoi nic na przeszkodzie, aby redaktorzy sobie jakiegoś uchodźcę wzięli pod własne skrzydła.

  • jancalvin

    Sorry Dariuszu, ale jesteś w całkowitym błędzie. To nie był akt terroru, to był akt wojny. Mówił o tym dzisiaj w TV v-ce premier Jarosław Gowin. Europa jest w stanie wojny z islamistami! Czy w ’39 polscy żołnierze broniący Westerplatte zastanawiali się czy lubią albo nienawidzą atakujących ich Niemców? Nie! Celowali w nich i strzelali! Tak i dzisiaj dla obrony naszej kultury, naszych rodzin, naszej Ojczyzny i naszej wiary musimy być gotowi na najwyższe poświęcenie. Niech żyje Francja. Vive la France! Wolność, Równość, Braterstwo! Precz z islamistami!

  • jancalvin

    Piątek i 13-tego, czy aby własnie nie w taki dzień złamano kiedyś potęgę zakonu templariuszy? Templariusze = „Tempel” = zakon obrońców Grobu Pańskiego w Jerozolimie = ostatni bastion chrześcijańskiego panowania nad Jerozolimą i Bliskim Wschodem. Przypadek? Na pohybel islamistom!

  • redakcja ekumenizm.pl

    To jest uwaga administracyjna. I nikt Herezjarchy nie blokował.

  • DarBru

    Nie interesuje mnie to, co ma do powiedzenia w tej sprawie p. Gowin, którego kiedyś uważałem za człowieka znającego miarę.

  • jancalvin

    A powinna, bo jest to opinia człowieka mającego dostęp do informacji dla nas niedostepnych. Pomijam już, że nie jest opinia jednego v-ce premira J.Gowina – to mówią – na okrągło – wszystkie media, nawet te tzw. lewackie, np. TVP Info i TVN 24. Dariuszu, chcesz zaprzeczyć, twierdzeniu, że to Panstwo Islamskie (Islamic State – IS) stoi za atakami na cywili w Paryżu? Nawet nie wiesz, ilu zamachom na kosioły, synagogi i szkoły zapobiegły w ostatnich miesiącach służby w Europie. Niestety, widać jak na dłoni, że jedynym sposobem na walkę z islamistami jest użycie taktycznej broni nuklerarnej przez Francję na terytorium IS, lotniskowiec Charles de Guelle jest już na Morzu Śródziemnym, samoloty Mirrage są w stanie dolecieć nad cel w 10-15 min. Po tragedii na Synaju Rosja da zgodę. USA, a tym bardziej Izrael nie będą się mieszać. Chodzi tylko o to, aby Chiny, Pakistan i Indie nie podskakiwały w tej sprawie. VI Przykazanie Boże mówi: „Nie morduj” ( błędnie u nas przłozono na „Nie zabijaj”) Likwidacja obcych żołnierzy w wojnie obronnej NIE JEST morderstwem. Jeżeli Bóg z nami, to któż przeciwko nam? Na pohybel wrogom Wolnosci, Równości i Braterstwa, Precz z Islamistami!

  • jancalvin

    Przed chwilą słowa o wypowiedzeniu Francji i Europie wojny przez Państwo Islamskie (IS) powiedział Prezydent Francji !!! Dariuszu, czy i jego zignorujesz? Mam nadzieję, że nie i staniesz razem ze mną i innymi euro-patriotami po stronie bojowników o wolną, szczęśliwą i tolerancyjną Europę! Na pohybel islamistom, przecz z islamistami! To będzie długa wojna, ale to my ją wygramy! Musimy w to wierzyć! Vive la France! Je suis Parisien!

  • Montsegur

    Po mojej poprzedniej wypowiedzi należą się dodatkowe uwagi, których tam nie umieściłem, jako że komentarz był i tak już długi:

    Otóż przestrzegam przed jednoznaczną wrogością wobec islamu. TO PRAWDA, że bandyci posługują się islamem i są jego wyznawcami. Ale my w Polsce mamy islam od wielu stuleci i żadnych w tej chwili problemów z nim. Powtarzam i powtarzać będę: obecna wojna jest wojną polityczną, gdzie islam jest ideologią. Obecna fala terroru jest spowodowana polityką imperialistyczną USA i machinacjami Izraela na Bliskim Wschodzie. ISIS (lub ISIL) posiada broń produkcji zachodniej i izraelskiej (jakoś na ogół nie rosyjskiej na przykład…). Ognisko ISIL jest w Iraku, który został napadnięty przez USA 12 i pół roku temu – oraz w Syrii, gdzie wojna została wzniecona przez USA z pomocą Izraela, który nawet od samego początku chwalił się, że co rusz bombarduje tam cele i który teraz wprost domaga się, by wzgórza Golan, należące do Syrii, przyznać jemu.

    Masowa imigracja, w tym islamska, jest dziełem polityków zachodnich i zaczęto ją prowadzić, gdy na Zachodzie nie było jeszcze ani jednego nawet ministra islamskiego.

    Teraz, gdy najgorsza fala migracji, przez nikogo nie kontrolowana nawet, jest w toku, a za którą odpowiedzialna jest nie tylko pani Merkel z RFN (osobiście podejrzewam, że bodziec przyszedł z tych samych, nie-niemieckich kwater, które wzniecały wojny na południe od Europy), grozi się Europejczykom karami 5000 euro za tak zwane „podburzanie” przeciw imigracji. Dosłownie parę dni przed ostatnimi zamachami w Niemczech zrodził się pomysł posłania policji do mieszkań prywatnych obywateli, by sprawdzić w ten sposób, czy nadają się one do przymusowego dokwaterowania imigrantów. Grozi się krytykom polityki masowej imigracji zwolnieniami z pracy, karami więzienia, a nawet odbieraniem dzieci i zabieraniem ich do domów dziecka.

    To nie jest polityka prowadzona przez aktyw ISIS, to niejest polityka prowadzona przez Al-Qaedę. Tę politykę prowadzą europejscy politycy.

    Tym, co akurat teraz, a spotykam się z takim reakcjami np na Facebook, sugerują, że wobec islamskiego terroru musimy sprzymierzać się z Izraelem, mogę powtórzyć, że przez dziesięciolecia wierchuszka izraelska, wraz z praktycznie wszystkim liczącymi się w Europie organizacjami żydowskimi, popierała masową imigrację afrykańską i arabską do Europy. Kilka lat temu sławna stała się sprawa przetrensferowania dziesiątków tysięcy Afrykanów do Szwecji, bo Izrael nie chciał ich trzymać u siebie. Ci, co lubią brauzować w internecie, bez trudu znajdą masę wypowiedzi aktywistów żydowskich na rzecz masowej imigracji obcorasowców i obcokulturowców do Europy. Są to wypowiedzi zarówno usiłujące nas przekonać, że „staniemy się lepsi”, jeśli się wymieszamy z tymi imigrantami, jaki takie, które wyrażają obsceniczną radość z faktu zniszczenia Europy poprzez masową imigrację. Oczywiście nie brak też wśród Zydów głosu rozsądku, ale daleko do powodów, dla których mielibyśmy się aż tak zachwycać Izraelem i jego żydowskimi promotorami w Europie.

  • moherowykapelutek

    Nie jest prawdą, że nie było żadnych problemów z islamem czy to w Koronie czy na Litwie. Mniejszość tatarska wielokrotnie okazała się nielojalna wobec Rzeczypospolitej, zwłaszcza w czasie wojen z Turcją. A ostatni akt zdrady części Tatarów miał miejsce w czasie II wojny światowej gdy mufti Jakub Szynkiewicz poszedł na kolaborację z Niemcami. Oczywiście generalnie nie ma co narzekać, ale nie ma też co idealizować. Zwłaszcza, że obecny mufti Miśkiewicz kształcił się w Arabii Saudyjskiej, ma ciągoty ku wahabitom i publicznie wychwalał model religijnego dyskryminowania chrześcijan stosowany właśnie w Arabii Saudyjskiej. Było to przy okazji afery z duńskimi karykaturami Mahometa. Czynił to albo w programie Pospieszalskiego albo Lisa.

  • Montsegur

    Dlatego napisalem, ze „w tej chwili” nie ma z nimi problemow. Co oznacza, ze integracja jest mozliwa, ale wymaga czasu. Masowa imigracja nie daje tego czasu i moze w zwiazku z tym byc postrzegana jako swiadoma robota rozbijacka wobec narodow Europy.

    Tak nawiasem, wiele osob podczas wojny wspolpracowalo z Niemcami, w tym wielu Polakow katolokow. Nie bylo specjalnie wielkiego wyboru, bo w kraju okupowanym tak czy inaczej trzeba bylo pracowac, a taka praca byla jednoczesnie praca dla okupanta. CALA polska policja wspolpracowala, CALA prasa, teatr, kino, sluzby komunalne i urzedy miejskie oraz solectwa, PCK itd. To nieprawda, ze mysmy nie mieli „Quislingow”, tyle tylko, ze nie bylo rzadu polskiego pod auspicjami niemieckimi. Bo jakby byl, to by i byl „Quisling”. No i z islamem to nie mialoby nic wspolnego.

  • Loki

    „Obecna fala terroru jest spowodowana polityką imperialistyczną USA i machinacjami Izraela na Bliskim Wschodzie”

    Nie.

    Obecna fala terroru jest spowodowana frustracją młodego pokolenia francuskich Muzułmanów, którzy mają dość kapitulacji wobec „wartości syjonistów i krzyżowców”. Zamachy we Francji mają miejsce od 30 lat. Dzisiaj dzięki internetowi rozprzestrzenianie sie radykalizmu i zorganizowanie ataku jest po prostu łatwiejsze. „Machinacje Izraela”? Jakbym czytal forum muzułmańskie. Nie brakuje takich, którzy twierdzą, że wszystkie zamachy są w istocie elementem żydowskiego spisku. Robi się niedobrze, biorąc pod uwagę jakie piekło przeżywają Żydzi we Francji. Pamiętajcie, że Bataclan miał żydowskich właścicieli. Tysiące Żydów wyjeżdżają z Francji w strachu o własne życie, sprawdźcie statystyki imigracji do Izraela. ISIS, Al Kaida, Hezbollah, Boko Haram, Bractwo Muzułmańskie… To wszystko wina machinacji USA? Polityka Arabii Saudyjskiej, Iranu czy Pakistanu też? Zło niejedno ma imię. Ale Mahomet to antyteza Jezusa. Kochajmy braci muzułmanów. Wybaczajmy i dawajmy szansę na nawrócenie. Ale nie relatywizujmy ich zbrodni, nienawiści wobec Żydów i Zachodu, ich pogardy wobec Chrześcijaństwa. Mówiąc, że to wina USA czy Izraela wpisujemy się w ich własną narrację. I przegrywamy.

  • Montsegur

    To JEST wina USA i Izraela. Nigdzie oczywiście nie piszę, że USA i Izrael to jedyne problemy tego świata. Wiemy, kto starał się od dziesiątków lat podminować rządy obydwu Assadów w Syrii: USA i Izrael (oczywiście w rozmaitych okresach także inne kraje Zachodu oraz Arabia Saudyjska) Wiemy kto rozwalił Libię: USA wraz ze swymi przydupasami z NATO… Oficjalne statystyki mówią, że za granicę Syrii uciekły ponad 4 miliony ludzi. No, to wiemy czyja wina. Ale Syryjczycy nie są najliczniejszą grupą uchodźców na liście ONZ. Kto jest: ano… Palestyńczycy z 6,6 milionami (można sprawdzić). No, to też wiemy kto jest winien… Przychodzi mi na myśl to, co powiedział kiedyś pewien ksiądz:

    „Mówi się nam, że Izrael to nasz jedyny przyjaciel na Bliskim Wschodzie. Nie mogę się powstrzymać od refleksji, że PRZED Izraelem nie mieliśmy tam żadnych wrogów…”.

    No, a kto rozwalił Irak? USA… wraz z paroma przydupasami z NATO. Syria i USA to główne zarzewie ISIS. A my będziemy mówić o sfrustrowanych muzułmanach francuskich?

    Tak, są sfrustrowani. Tak jak wielu Europejczyków durną polityką imigracyjną swoich (czy istotnie jeszcze „swoich”?) rządów.

    Nie, nie zamierzam relatywizować niczyich zbrodni. Zresztą tego nie czynię. Ale przynajmniej wiem skąd się bierze część tej frustracji.

    No popatrz tylko: jak we Francji „gruchnęło”, to zaraz „świat się solidaryzuje”. Jak dzień wcześniej rypnęła bomba w Bejrucie, to jakoś masowej „solidarności” nie ogłoszono. Pewnie dlatego, że gdzie jak gdzie, ale tam to już „normalka”.

    Tak jak u nas w Australii (a muszę Ci powiedzieć, że gardzę już australijskimi mediami – do rzygania!): jak zginie jakiś Izraelczyk – telewizja niemal „wytapetowana” doniesieniami o tym. W Palestynie zabijają kogoś niemal każdego dnia – cisza…

    Media są totalnie do dupy w Australii. To już nawet szereg byłych republik radzieckich ma media z większą wolnością słowa i opinii. Włączysz jakikolwiek kanał TV i posłuchasz „News”, to odniesiesz wrażenie, że wszystkie te „News”, obojętnie na jakim programie, zostały wyselekcjonowane i ocenzurowane w jednym pokoju cenzorskim: te same fakty, z tych samych agencji, z tymi samymi komentarzami.
    Owe „News” w rozmaitych programach różnią się właściwie tylko kolorem krawatu, bluzki, szminki lub fryzurą oraz głosem prezentera lub prezenterki. Treścią natomiast absolutnie nie…

    To już w 1981 roku, za 1 Solidarności, było więcej opinii różnorodnych w polskiej TV, choć były tylko 2 programy: TVP-1 i TVP-2, ten drugi nadający tylko od późnego popołudnia…

  • Montsegur

    Acha: piszesz, że Ci się dzaje, że czytasz (np w moich komentarzach) „portale muzułmańskie”. Pragnę pocieszyć: podobnie piszą także niektórzy Zydzi, zarowno świeccy (jak Gilad Atzmon) jak i ortodoksyjni (jak rabin Yisroel Dovid Weiss).

    No więc jak: masz teraz wrażenie, że moje komentarze pisze ortodoksyjny rabin z brodą, wąsami, pejsami i z czarnym kapeluszem na głowie?

    Shalom Alechem!

  • Loki

    Jestem na antypodach jesli chodzi o Twoje poglady na temat USA i Izraela. Ale w tym wypadku to nie ma znaczenia. Klamstwem mediow jest jakoby tych zbrodni dokonalo ISIS. Co to w ogole znaczy? Zbrodni dokonali w znakomitej wiekszosci urodzeni we Francji obywatele francuscy, wychowani w klimacie nienawiscie do Zydow, do swiata zachodniego, i pogardy wobec Chrzescijan. Stara sie nam wmowic, ze to produkty biedy czy wykluczenia. Nie! To w pelni swiadomi ludzie, ktorzy wcielaja w radykalny sposob nauczania ich religii. Problem przemocy i nienawisci na przedmiesciach we Francji istnieje od wielu lat i tylko sie pogarsza. Powstanie ISIS moglo byc punktem zapalnym, ale bomba zostala skonstruowana przez samych „umiarkowanych” wyznawcow Mahometa, ktorych religia jest, nie bojmy sie tego powiedziec, grozna herezja, jest autentycznie „zla”. I to oni sa winni smierci Paryzan. To sa zatrute owoce Islamu.

    Co do Twojego zarzutu, ze nic nas nie obchodza zamachy w krajach muzulmanskich – dokladnie! One sa tam norma, bo Islam karmi sie nienawiscia. Przez ponad tysiac lat Muzulmanie mordowali siebie i innych bez pomocy USA i Izraela. Byc moze glupia polityka tych 2 panstw tylko pogarsza sprawe, ale korzenie tej przemocy siegaja daleko glebiej.

    Wreszcie, co innego nie lubic polityki Izraela, co innego tworzyc atmosfere nienawisci wobec Zydow. Moi znajomi Zydzi we Francji prezywaja koszmar. W szkolach z wiekszoscia muzulmanska nie uczymy o Zagladzie, kordony armii i policji wokol synanog, dzieci w szkolach nie przyznaja sie do pochodzenia, nieustanne brutalne ataki ze strony Muzulmanow sprawiaja, ze francuscy Zydzi masowo wyjezdzaja z kraju. To prawdziwy eksodus. I to Zydzi sa tu ofiarami, niewazne jak bardzo bysmy nie lubili Izraela.

    Gdyby rzeczywiscie Zydzi kontrolowali jakies media, ten francuski dramat nigdy by nie nastapil.

  • moherowykapelutek

    Cóż, błędne przykłady. Każdy kto poczyta wie, że cała granatowa policja została powołana dekretem H. Franka i WEZWANIE, pod groźbą kar, otrzymali funkcjonariusze przedwojennej formacji policji państwowej. A prasa, teatr, kino, służby komunalne nie miały charakteru politycznej współpracy opartej o uznanie idei nazistowskiej. Tatarzy polscy mogli jak każdy inny dzielić los Polaków, albo dla swojej nacji, poprzez narodową kolaborację opartej o politykę, wejść na wyższy szczebelek w hierarchii. Ja jednak widzę różnicę między folksdojczem, czy folksdojczami a zorganizowaną grupą narodową, która o lepszy status się stara.
    A co do tego, że przykład Tatarów pokazuje, że możliwa jest integracja. to ja dziękuję, ale ponad 300 lat czekać na integracją Arabów i Afgańczyków czekać nie mogę. Tyle nie pożyję.

  • moherowykapelutek

    Myślę, że celem zydów, w ostatnich latach, było wciągnięcie Europy do wojny z sąsiadami Izraela. I to się powiodło, ewentualnie, dzięki nieszczęśliwemu zbiegowi okoliczności, się spełniło.
    ps. o polityce USA nie ma co pisać, bo jest ona wypadkową polityki żydowskiej, nie odwrotnie. Ogon kręci po prostu kotem. Im bardziej republikański rząd, tym kot ma mniej do powiedzenia.

  • Montsegur

    Alez wlasnie jednym z powodow nienawisci do Zydow jest to, ze tyle kontroluja! I jeszcze sie tym chwala. Nawet – musze to odszukac na nowo, bo jest w internecie, pewien artykul zydowskiego autora. On napisal tam m.in. „My Zydzi jestesmy dziwnym ludkiem. Lubimy sie chelpic tym, ile posiadamy, czym rzadzimy, czym kierujemy i jakie mamy wplywy. Ale niech no tylko jakis antysemita powie o nas to samo, to wpadamy w szal…”

    To pisal Zyd i to poznac po stylu. Niby krytykuje Zydow, ale tak jak oni zaklada, ze jesli ktos poza nimi interesuje sie zydowskimi wplywami, to musi to byc tylko juz antysemita. Gdy w rzeczywistosci zydowskimi wplywami interesuje sie bardzo „kolorowa” gama ludzi.
    Tak czy inaczej, Zydzi sa nielubiani takze przez Europejczykow i to z tych samych powodow, dla ktorych nie cierpia ich muzulmanie.

    Muzulmanie nie cierpia ich z powodu inwazji w Palestynie i krecia robote w innych krajach arabskich. W Europie nie lubia ich Europejczycy za to, ze kazda praktycznie zydowska organizacja, ktora ma istotnie wplywy polityczne, popiera masowa imigracje – i to czesto muzulmanow wlasnie – do Europy. Potem sie „dziwia”, jak ci coraz liczniejsi w Europie muzulmanie stanowia zagrozenie dla nich. To tak jakby sobie sami strzelali w nogi ta swoja polityka.

    Na Twoj argument, ze co innego nie lubic polityki Izraela, a co innego nienawidzic Zydow – odpowiem, ze to tak samo jak co innego potepiac islamski terroryzm, a co innego siac nienawisc do wszystkiego, co islamskie. A przeciez to jest to, co widzimy. Co rusz: „islam pochodzi od szatana”, „nie ma normalnego islamu, jest tylko bandycki o roznych obliczach”, „islam to nie religia, tylko kult przemocy w celu panowania nad swiatem” Itd itp etc usw…

    Ale tak niestety funkcjonuja cale wspolnoty. Muzulmanie nie sa inni niz my. Tyle, ze oni w wielu wypadkach nie maja silnego lotnictwa, marynarki wojennej, dronow, pociskow balistycznych ani nuklearnych. maja BOMBY, pistolety i noze… To, co u nich, jeszcze przy nieraz istotnie jaskiniowej formy religii jest „terroryzmem”, u nas jest „logistyka”…

  • Montsegur

    Ci policjanci, jesli az tak byli przeciw, to po jakims czasie mogli zmienic zawod, bo policja to nie byla armia pod bronia. A tak nawiasem: zydowkiej policji to aby nie bylo? Moze tez „pod grozba kar”?

    Mowisz, ze teatry i kina nie mialy charakteru politycznego? To dlaczego niektorzy aktorzy odmawiali tej pracy i np otwierali kawiarnie zamiast grania na scenie? A kina? CZYJE filmy wyswietlaly, jesli nie niemieckie? Polskich przeciez nie bylo. A polscy aktorzy nie wystepowali w tych filmach? Owszem, wystepowali…

    A prasa? A urzedy miejskie?

    Poza tym male, drobne wyjasnienie: kto to vyl „Volksdeutscher”? Bo jesli sadzisz, ze ktos kto mial swoj numer na „Deutsche Volksliste”, to mozesz sie pomylic. jezeli mial Volksliste grupy 1 lub 2, to tak, jak mial grupe 3, to byl Pol na pol. Jak mial grupe 4, to byl przez Niemcow uwazany za Polaka, a nie za Niemca. Zreszta niejeden z tych ludzi to zrobil ze strachu, gdy mu zaproponowano, bo bali sie odmowic. Inni byli w mniejszosci niemieckiej juz przed wojna, wiec dla nich to byl jak najbardziej normalny wybor, tak jak dla tych, co dostali niemieckie obywatelstwo w czasie wojny, a pochodzili z ZSRR. Spojrz na fragment kroniki filmowej. Jak dojdziesz do 1 minuty 54 sekundy, to zobaczysz jak gornoslaski Gauleiter Fritz Bracht nadaje certyfikaty obywatelstwa grupie Niemcow z Zaporoza na Ukrainie. Osiedleni zostali w Zabrzu i innych miastach na Gornym Slasku. Sadzac z wnetrza budynku, uroczystosc odbyla sie w gmachu dzisiejszego Urzedu Wojewodzkiego w Katowicach. To byli Niemcy i dlatego od razu dostali obywatelstwo. Ci, co mieli Volksliste, musieli z reguly na obywatelstwo poczekac. Poniewaz ci, ktorych zobaczysz na uroczystosci katowickiej, byli przedtem obywatelami ZSRR, to ZSRR tez uznalby ich za „zdrajcow” i marny bylby ich los, gdyby sie oni po raz kolejny dostali w rece radzieckiej wladzy.

    https://www.youtube.com/watch?v=8BVDg816qio

  • Loki

    Grupa Żydów dostała od Brytyjczyków malutki zapyziały kawałek pustyni – powód żeby każdy Muzułmanin od zachodnich wybrzeży Afryki Północnej do wschodnich wysp Indonezji nienawidził wszystkich Żydów w każdym państwie.

    Zwolennicy proroka Mahometa, kierując się jego nauczaniami, w drodze militarnego podboju najeżdżają Chrześcijański Bliski Wschód, Afrykę Północna, Hiszpanię, a następnie na przestrzeni stuleci centrum Wschodniego Chrześcijaństwa w Azji Mniejszej. Dzisiaj bardzo wielu z nich wpisuje się w ten samą narrację i chce podboju Chrześcijaństwa Zachodniego (militarnie lub nie) – Precz z Islamofobia! Terroryści to tylko 1% wszystkich Muzułmanów! Nie można generalizować! Izrael i tak jest gorszy!

    Nie znam Australii. Ale nie wiem jakie niby media „Żydzi” mieliby kontrolować we Francji, bo w zasadzie o problemie eksodusu i prześladowań Żydów się tu nie mówi. Drugi obieg informacji, niezależne media, i „ulica” o tym mówią. Do nie dawna antysemicki Front Narodowy zbiera coraz więcej żydowskich głosów, mimo tego, że jego duchowy przywódca J.-M Le Pen ciągle neguje istnienie komór gazowych. Strach przed Muzułmanami wygrywa.

    Jednego jestem pewien: jakby aroganccy czy etnocentryczni Żydzi nie byli, antyizraelscy apologeci daleko przeceniają wpływy lobby żydowskiego.

    „islam pochodzi od szatana” – „Pokaż mi, co przyniósł Mahomet, co byłoby nowe, a odkryjesz tylko rzeczy złe i nieludzkie, takie jak jego nakaz zaprowadzania mieczem wiary, którą głosił” – Manuel II Paleolog

  • Montsegur

    Nakaz zaprowadzania mieczem wiary istniał w chrześcijaństwie również. Jak się przyjrzysz historii kościoła chrześcijańskiego, to sam zobaczysz, do jakiego stopnia jest ona podobna do wielu złych rzeczy w islamie. Dość powiedzieć, że z 2000 lat istnienia, aż 1500 poszło m.in. na zbrodnie: wieszanie, topienie, palenie, nawet gotowanie żywcem we wrzątku oliwy z terpentyną… Tak postępował kościół. Trzeba przyznać, że inwencji nie brakowało ani wyobraźni w wymyślaniu tortur – nie gorzej zatem niż jaskiniowi muzułmanie.

    Chyba zatem nie za dobrze podsumowywać jakiś system jedynie na podstawie zbrodniczych przykładów…

    A co do „kawałka pustyni danej Zydom przez Brytanię” – powiedz mi JAKIE PRAWO ta Brytania miała, by Zydom dać ziemię zamieszkałą przez Arabów, nie konsultując tego nawet z tymi Arabami? I to po tym, jak obiecała ona, Arabom właśnie, że na tamtych terenach pomoże stworzyć niezależne państwa arabskie, jeśli Arabowie przyłączą się do wojny przeciw Turcji?

  • moherowykapelutek

    Błagam, tylko bez takich bzdur proszę jak ta na przykład „Ci policjanci, jesli az tak byli przeciw, to po jakims czasie mogli zmienic zawod, bo policja to nie byla armia pod bronia”.
    Lubię Pana komentarze, ale naprawdę warto sobie coś przeczytać. Ja wiem, w Australii może trudno o drukowaną polską książkę historyczną, ale sporo publikacji jest już w sieci.

  • Loki

    Wow, nie wiem jak zareagować. To co mówisz to zupełnie nieprawda. Chrześcijanie byli prześladowani całe pierwsze milenium. Najpierw przez Imperium Rzymskie, potem przez hordy germańskich barbarzyńców (konwersja trwała stulecia!), potem przez Kalifat. Gdzie było Zachodnie Chrześcijaństwo w 8 i 9 wieku? północne Włochy, Francja, kawałek Germanii… Od południa walcząc z Muzułmanami, od północy z Wikingami. Chrześcijanie żyli w nieustannym zagrożeniu! Drugie tysiąclecie to stabilizacja ale też historia konfliktu pomiędzy władzą cywilną i kościelną. Brutalne nadużycia to przede wszystkim 13 – 17 wiek najczęściej władzy świeckiej wykorzystującej struktury kościelne do swoich celów. Z resztą pamiętajmy, że okrucieństwo Kościoła nie odróżniało się od okrucieństwa swoich czasów… A co do nawracania mieczem, przykłady można policzyć na palcach jednej ręki. Krucjaty i Reconquista były odzyskiwaniem skradzionych terytoriów, nie nawracaniem.

    „JAKIE PRAWO ta Brytania miała, by Żydom dać ziemię zamieszkałą przez Arabów,”

    Nie żartuj. A jakie prawo Kalifat miał by odebrać ziemię Chrześcijan? By odbrac NAM Ziemię Święta. Odbiliśmy ją na krótko 300 lat później. Ale odebrano ją nam ponownie. Wielka Brytania miała moralny obowiązek zabezpieczyć Ziemię Święta będąca naszą, jako Chrześcijan, własnością. Ale jeśli kwestie religijne są dla Ciebie obojętne, UK miała prymitywne prawo zwycięzcy robić co zechce. Jakie prawo miała to zajęcia Australii? Czemu Ty, biały Europejczyk, mieszkasz na ziemi Aborygenów? Zaprosili Cię tam? Samą swoją obecnością w Australii legitymizujesz bezprawne działania Imperium Brytyjskiego sprzed 100 lat.

  • Montsegur

    To nie wiesz, ze od co najmniej IV wieku chrzescijanstwo w Imperium przesladowalo KAZDEGO, kto nie zgadzal sie z jego dogmatami, obojetnie juz czy przesladowanym byl „poganin” czy chrzescijanin? Te „hordy germanskich barbarzyncow”, zeby bylo „smieszniej”, ktore napadly na Rzym i spladrowaly go, to byly hordy chrzescijanskie – i mordowanymi przez nie w Rzymie byli glownie „poganie”.

    W samej Europie, nawet na ziemiach, ktore teraz naleza do Polski, walka (zbrojna) o religie trwala co najmniej do XIII i XIV wieku, mordowano nieraz cale wsie. Krucjaty organizowano zas nie tylko przeciw muzulmanom, bo przeciw chrzescijanom takze (np w XIII wieku przeciw katarom na poludniu dzisiejszej Francji). We wrzatku oliwy i terpentyny katolicy gotowali zywcem luteranow – czyli tez chrzescijan… O walkach religijnych we Francji i Anglii chyba wiesz i o wymyslnych nieraz torturach wtedy stosowanych… Doprawdy, to nie byly przypadki do policzenia „na palcach jednej reki”, skoro ciagnely sie przez poltora tysiaclecia…

    Jezeli uwazasz, ze t.zw. „Ziemia Swieta” miala byc zabezpieczona dla chrzescijan przez Brytanie, to dlaczego NIE zabezpieczyla ona jej dla chrzescijan, tylko dla judaistow oraz NIEWIERZACYCH Zydow – czyzbys zapomnial juz, ze syjonizm to ruch swiecki, a nie religijny? Czy nie wiesz, ze korzenie syjonizmu sa ateistyczne? Czy nie wiesz takze, ze Izrael ma jeden z najwyzszych w swiecie wskaznikow ateistow w swoim spoleczenstwie? I czy zapomniales juz o t.zw. „Wielkim Izraelu”, ktory wg planow syjonistycznych mial byc znacznie wiekszy niz ten „kawalek pustyni”, o ktorym piszesz? Czy nie widziales nigdy mapki owego „Wielkiego Izraela”, obejmujacej az kilka panstw,, w tym czesc Syrii, Irak, Jordanie i czesc Egiptu? Czy nie wiesz, ze najgorsze przesladowania przez Izrael maja miejsce na t.zw. „terenach okupowanych”, ktore nawet nie znajduja sie w granicach obecnego panstwa Izrael? czy naprawde nigdy nie slyszales ani nie czytales o SYSTEMATYCZNEJ czystce etnicznej, ktora tam ma miejsce? Nie znasz wsi, ktore Izrael burzyl juz dziesiatki razy?

    Wojny miedzy mocarstwami chrzescijanskimi a islamskimi byly zas glownie wojnami czysto polityczno-ekonomicznymi, gdzie religia stanowila rodzaj „ideologii”, rodzaj „moralnego uzbrojenia do walki”. Podobne wojny prowadzono juz w Starozytnosci, np miedzy Rzymem a Persja czy Persja a miastami greckimi oraz ta sama Persja a Macedonia.

    Tak, oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze za kazdym razem, kiedy ja wdaje sie w dyskusje tego typu, rozmaici Sz. Adwersarze, zwlaszcza, gdy juz im sie argumenty zaczna wyczerpywac, w koncu siegna do MNIE, jako tego, ktory „uzasadnia”, przez sama moja obecnosc w Australii, imperializm brytyjski. Doprawdy, nie jestes pierwszym, ktory tego probuje.

    Tobie zatem odpowiem tak, jak odpowiadalem i odpowiadam innym Debatujacym:

    Nie przybylem do Australii, z „Biblia i karabinem”, w ostrym przeciwienstwie do Zydow syjonistycznych, ktorzy, wedlug slow Normana Finkelsteina, przybyli do Arabow i twierdzac, ze to ich ziemia, na podstawie Biblii, kazali sie tym Arabom wynosic pod grozba karabinow. Zydzi byli pierwszymi w Palestynie, ktorzy stworzyli tam organizacje terrorystyczne lub probowali takiej akcji, jak Hakata w Wielkopolsce… ja nikogo znikad nie wyrzucilem, zlozylem podaniedroga urzedowa, i zostalo ono rozpatrzone pozytywnie. Gdyby bylo rozpatrzone negatywnie, tez bym sie z tego powodu nie powiesli. A jak sadzisz: czy Zydzi syjonistyczni tez wystosowali do Arabow „podania” o imigracje?

    tak, ja moge powiedziec, ze Australijczycy, w tym takze coraz liczniejsi w urzedach Aborygeni, uznajac moje podanie o imigracje, w jakis sposb mnie „zaprosili”. Czego nie da sie zadna miara powiedziec o stosunkach Zydow z Arabami…

    Co do t.zw. „Ziemi Swietej”, na marginesie, jest ona ta „Ziemia Swieta” nietylko dla chrzescijan, bo dla judaistow tez i jak najbardziej takze dla muzulmanow. Dobrze by bylo, abys o tym rowniez pamietal…

  • Montsegur

    Oczywiscie, ze nie byla armia pod bronia. Policjantow mielismy w Polsce sporo, bo nasz kraj byl obszerniejszy terytorialnie niz jest obecnie. Z tego wschodnia czesc zabrali Sowieci i tam polska policja nie funkcjonowala. Czesc policjantow dostala sie w sowieckie rece i potem byla znajdywana w grobach masowych. Ci zas z nich, ktorzy uciekli przed sowietami, znalezli sie w duzej mierze w Generalnej Guberni. Polska cesc Gornego Slaska, Wielkopolska oraz pomorski „Korytarz” zostaly wlaczone do Rzeszy niemieckiej dekretami z pazdziernika 1939 roku. tam zatem polska policja tez juz nie miala czego szukac. Dodatkowo ci z Polakow, ktorzy na tamtych terenach sie nie urodzili, lecz rzeniesli sie tam w czasie 2–lecia miedzywojennego, zostali stamtad wysiedleni. Dokad sie udali? Glownie do GG wlasnie, wsrod nich byli takze policjanci. GG natomiast miala stosunkowo nieduzo ludnosci i byla dos niewielka terytorialnie. To nawet Niemcy NIE POTRZEBOWALI tam az tak wielkie liczby polskich policjantow. Tym bardziej, ze mieli oni swoja wlasna policje rowniez oraz zandarmerie… No wiec jak: byla mozliwosc, aby nie byc policjantem? Byla! Poza tym prosze pomyslec: czy Niemcom moglo az tak „zalezec” na tym, by w polskiej policji byly elementy wrogie im? I tak tam przeniknely, bo, jak pisza polscy historycy, nie brak bylo tam zakonspirowanch dzialaczy podziemia.

    Zupelnie szczerze moge stwierdzic, ze tlumaczenie, ze ktos „koniecznie musial” byc wtedy w policji przypomina mi inne tlumaczenia, ze ktos koniecznie „musial” miec Volksliste, albo – jak po wojnie „musial wstapic do PZPR”. Rzeczywistosc byla bardziej zlozona, niekoniecznie wygladala „calkowicie odwrotnie” od tego, co sie teraz pisze, ale tez nie bylo tak, ze kazdy tylko „musial”…

  • Loki

    „To nie wiesz, że od co najmniej IV wieku chrześcijaństwo w Imperium prześladowało KAŻDEGO, kto nie zgadzał się z jego dogmatami” Imperium było wieloreligijne aż do końca IV wieku. Oczywiście akty przemocy się zdarzały pomiędzy grupami wyznaniowymi, ale sukces Chrześcijaństwa nie był sukcesem siły.

    „żeby było „śmieszniej”, które napadły na Rzym i splądrowały go, to były hordy chrześcijańskie ” Nie. Ostrogoci i Hunowie byli poganami. Wizygoci byli tylko częściowo schrystianizowani. Z reszta to absurdalne kategorie. Konwersja na Chrześcijaństwo to głęboka transformacja ducha. Nie ma chrześcijańskiej wersji Szahady. Nasza religia jest dużo bardziej skomplikowana i ciężko ocenić stopień powerzchownej konwersji niektórych wizygockich plemion na herezje Ariusza.

    „i mordowanymi przez nie w Rzymie byli głównie „poganie”.” Nie, na półwyspie apenińskim Chrześcijaństwo było dominująca religia w V wieku.

    „krucjaty organizowano zaś nie tylko przeciw muzułmanom, bo przeciw chrześcijanom także (np w XIII wieku przeciw katarom na południu dzisiejszej Francji” Abstrahując od politycznego wymiaru buntu Katarów, krótka analiza ich doktryn nie zostawia wątpliwości, że była to szalenie destrukcyjną sekta. Potępianie prokreacji to potępianie najbardziej elementarnych ludzkich instynktów i zagrożenie dla przetrwania wspólnoty. Reakcja Kościoła była w pełni uzasadniona. Podobna sekta spotkałaby się z przemocą w każdym zdrowym społeczeństwie.

    „We wrzątku oliwy i terpentyny katolicy gotowali żywcem luteranów – czyli też chrześcijan…” Oczywiście. Tak jak powiedziałem, XIII – XVII wiek to okres niezwykłej przemocy religijnej. Krwawe prześladowania katolików w Wlk. Brytanii, Wojna 30letnia, inkwizycje (chociaż ofiar tej rzymskiej było niewiele). Reformacja i herezje podważające porządek społeczny to skomplikowane zagadnienia, które są tak religijne jak i polityczne.

    „skoro ciągnęły się przez półtora tysiąclecia…” To nieprawda, dużo krócej:) Okres największej przemocy to XIII – XVII wiek. Poza tym mylisz przemoc inspirowaną religią, a przemoc władzy świeckiej, która swój autorytet legitymizowała religią.

    „Jeżeli uważasz, że t.zw. „Ziemia Święta” miała być zabezpieczona dla chrześcijan przez Brytanię, to dlaczego NIE zabezpieczyła ona jej dla chrześcijan, tylko dla judaistów oraz NIEWIERZĄCYCH Żydów”. Proponowałbyś przesiedlenia Chrześcijan do Izraela? Może byłoby to lepsze rozwiązanie, nie wiem. Nie neguje lobbingu naszych starszych braci w wierzę. Dramat Holokaustu tylko im ułatwił sprawę. Ale co to zmienia dzisiaj? Dziesiątki pokoleń Żydów już się na Ziemi Świętej urodziło.

    „I czy zapomniałeś już o t.zw. „Wielkim Izraelu”, który wg planów syjonistycznych miał być znacznie większy niż ten „kawałek pustyni”, o którym piszesz” A widziałeś plany nowego kalifatu? Dużo starsze niż ISIS! Tylko co to ma do rzeczy? Wielki Izrael nie powstał. Ba, nawet ten skrawek który dostali został okrojony. Izrael bez Palestyny jest naprawdę mały. I dla wielu Żydów staje się dzisiaj ostatnią bezpieczne ostoją.

    Jeśli chodzi o Twoje argumenty na temat zbrodni Izraela dzisiaj: nie usprawiedliwiam ich. Ale gdybyśmy mówili tyle o zbrodniach Izraela co o zbrodniach Arabii Saudyjskiej w Omanie, czy islamskich bojówek w Afryce…

    „Wojny między mocarstwami chrześcijańskimi a islamskimi były zaś głównie wojnami czysto polityczno-ekonomicznymi, gdzie religia stanowiła rodzaj „ideologii”, rodzaj „moralnego uzbrojenia do walki”. ” Nie znam Twoich poglądów religijnych, ale to zwykły marksistowski redukcjonizm. Polityka, ekonomia i walka o władzę. Religia to tylko narzędzie kontroli. Ta wizja jest zupełnie fałszywa z punktu widzenia Chrześcijaństwa. To dlatego Zachód nie radzi sobie z Muzułmanami. Bo zlaicyzowane elity nie rozumieją pojęcia, wiary, konwersji, oddania Bogu. I fanatyzmu Islamu.

  • Montsegur

    Mówisz, że XIII-XVII wiek. No dobrze, a co było w takim razie między wiekiem IV a XIII? Przecież to właśnie wtedy szerzono chrześcijaństwo w Europie. Częściowo misyjnie, częściowo siłą. Czyli tak mniej więcej jak szerzono islam. Tylko, że u nas podkreśla się tę misyjną działalność (aby chrześcijaństwo wyszło lepiej niż islam), przeciwstawiając to przemocy muzułmanów – gdy z kolei w islamie podkreśla się „pokojowy podbój” przez islam, przeciwstawiając to „chrześcijańskiej przemocy”. Pod tym względem tak my jak i ono padamy ofiarą własnej propagandy…

    „Destrukcjonizm katarów” jest tylko i wyłącznie produktem propagandy kościelnej i absolutnie niczym więcej. Jakoś tam u nich życie nie zamierało. W celibacie żyli jedynie „perfecti” i nikt więcej nie był do tego zobowiązany. To tak jak w katolicyzmie: celibat jest dla kleru i zakonów, reszta nie musi się do tego stosować. Aliści powiedzieć warto, że księża w tamtym czasie bywali moralnie zgnili do szczętu. Nawet po ulicach chodili sobie dziewki wyszukiwać, zupelnie otwarcie, bez żenady. Jak trafili na taką, co nie chciała z nimi pójść, to zaraz podejrzewali, że ona z katarów… bo ci katarzy lepiej się zachowywali. Nawet cały proces inkwizycyjny kiedyś z tego powstał, bo właśnie w ten sposób kiedyś złapali heretyków… Z tego rodzaju bandyckim barbarzyństwem jak to, które spotkało katarów, można było się spotkać tylko ze strony wyjątkowo zdegenerowanej hierachii, tak zdegenerowanej, jak podobnie dziś postępujące ISIS…

    „Gdybyśmy tyle (co o Izraelu) mówili o zbrodniach Arabii Saudyjskiej w Omanie, czy islamskich bojówek w Afryce…” -Bardzo słusznie. Tylko, że o zbrodniach islamskich bojówek to media jednak dużo mówią. MNIEJ o tych saudyjskich, bo Saudowie są sojusznikami USA…. Ale tu się obaj zgadzamy…

    Zachód sobie nie radzi z imigrantami, bo nie chce sobie z nimi radzić. Im dłużej się przyglądam tej żenującej polityce UE, to tym bardziej przekonuję się do tezy, że po to są oni sprowadzani, by poszatkować przy ich pomocy zintegrowane społeczeństwa europejskie. Nikt nie będzie przecież niszczył narzędzia, którym się zamierza posługiwać.

  • moherowykapelutek

    Zamiast mędrkować proszę sobie poczytać. Odsyłam chociażby do pracy Hempla, Pogrobowcy klęski, s. 38.
    30 X 1939 NAKAZANO wszystkim pracownikom policji państwowej, którzy pozostawali w służbie w dniu 1.09.1939 r. pod groźbą najsurowszych kar, bez względu na miejsce przedwojennego przydziału, zgłoszenie się w najbliższym urzędzie niemieckich sił porządkowych. NIE MA więc mowy o dobrowolności przy tworzeniu granatowej policji.

    Całą książkę zresztą polecam. Stan badań od roku 1990 poszedł do przodu, ale nadal to jest warta uwagi pozycja.
    MĘDRKOWANIE jakie wyżej Pan uprawia nic nie daje. Raczej psuje Panu opinię.
    Pozdrawiam

  • Loki

    „Przecież to właśnie wtedy szerzono chrześcijaństwo w Europie. Częściowo misyjnie, częściowo siłą. Czyli tak mniej więcej jak szerzono islam.”

    No właśnie nie:) TO jest dokładnie oświeceniowa modernistyczna propaganda, która mówi „wszystkie religie są równe”. Islamowi 100 lat zajęło zajęcie całego Bliskiego Wschodu, całej Afryki Północnej, całej Hiszpanii i sporego kawałka Francji. Jak? Mieczem! Chrześcijaństwu zajęło 1500 rozprzestrzenienie się do terenów… dzisiejszej Litwy i Białorusi. Dlaczego tak długo? Bo chrystianizacja siłą była szalenie niepopularna, wewnętrznie sprzeczna, budząca opór. Oczywiście, że miała miejsce. Ale kluczową rolę odegrali wędrowni misjonarze, ryzykujący życiem głosząc Słowo Boże. Oraz polityczny i kulturalny autorytet Kościoła utożsamiającego cywilizację, kulturę i naukę.

    Islam jest naprawdę inną religią.

    „”Destrukcjonizm katarów” jest tylko i wyłącznie produktem propagandy kościelnej i absolutnie niczym więcej.” Absolutnie nie. Katarowie głęboko wypaczali fundamentalne wartości właściwe Chrześcijaństwu. Tu nie chodzi o celibat, ale o pojmowanie wartości jaką jest życie. Katarska manicheistyczna wizja świata i pogarda dla świata materialnego jest zaprzeczeniem prawa naturalnego i „dobroci” zawartej w stworzeniu. To była po prostu niebezpieczna sekta. Co oczywiście w niczym nie umniejsza faktu, że niektóry z ich myśli były, z naszego punktu widzenia, przynajmniej pozornie współczesne.

    „Aliści powiedzieć warto, że księża w tamtym czasie bywali moralnie zgnili do szczętu” Masz doświadczenia z pierwszej ręki? Czy po prostu wpisujesz się, ponownie, w szerszą narrację w której Kościół jest zawsze wszytkiemu winny. Całe szczęście, że Kościół jednak był i jest bo dzięki temu możemy obiektywnie ocenić postpowanie księży chodzących na dziwki za moralnie nagannie. W innej tradycji religijnej mogłoby być inaczej.

    „Z tego rodzaju bandyckim barbarzyństwem jak to, które spotkało katarów, można było się spotkać tylko że strony wyjątkowo zdegenerowanej hierachii” Nie. To było normalne postępowanie w każdym miejscu na świecie (i w Chinach, i w Indiach i w Europie), gdzie ktoś burzył utrwalony porządek społeczny. Czasy były okrutne, zgadzam się. Dobrze, ze sa za nami i widzimy bledy naszych przodkow. Ale, tak jak mówiłem, Katarzy byli niebezpieczni a wtedy przynajmniej nie patyczkowano z zagrożeniami w imię polit poprawności tak jak dzisiaj. W kontekście nieustannego strachu przed inwazją islamską, zachowanie jedności doktrynalnej w Europie wydawało się niezbędne. Prawdopodobnie słusznie. Ocenianie przeszłości przez pryzmat teraźniejszości to taką zwana „whig history”. Polecam zapoznać się z terminem, bo w dużej mierze tłumaczy jak liberałowie wypaczają historię dzisiaj.

  • Montsegur

    Jeżeli twierdzisz, że katarzy byli niebezpieczni, to co KONKRETNIE masz na myśli?

  • Montsegur

    Dziękuję za wskazanie książki. Jeżeli będę w Polsce następnym razem (do dwóch lat), to może uda mi się przeczytać. Powtarzam: przeczytać, zdecydowanie nie „poczytać”, bo to słowo raczej sugeruje czytanie dość bezmyślne… To już z dwojga złego wolę „pomędrkować”, to bowiem sugeruje, że się myśli, nawet jeśli tylko powierzchownie i na pokaz…

    Ale tutaj nie ma nawet specjalnie okazji, by pomędrkować, bo fakty są dość dobrze znane. Nawet na Wikipedii, która zawiera informacje z rozmaitych źródeł, a nie tylko z jednego, podane są fakty następujęce:

    Był dekret wzywający policjantów do stawienia się na służbie, to prawda.
    Ale jest tam też inforamcja, że niektórzy policjanci „rezygnowali ze służby”. To może jedyne miejsce gdzie da się przez moment „mędrkować:

    A zatem: nie wolno było policjantom uchylać się od służby, ale mogli oni z niej rezygnować… To nie jest wcale skomplikowane, dlaczego TAK a nie inaczej było. Proszę to sobie wyobrazić: w wyniku klęski w Kampanii Wrześniowej, policja państwowa pozostała bez kierownictwa i bez rządu. Co oznacza, że NIKT i NIGDY tych ludzi nie zwolnił ze służby. Władza niemiecka, która od tej pory stanowiła prawo, skorzystała z tego faktu i po prostu kazała tym ludziom zgłosić się z powrotem do pracy, grożąc surowymi karami. A jak myślisz, gdyby role się odwróciły i rząd sanacyjny odzyskał władzę nad krajem, to czy nie kazałby im stawić się do pracy? Czy nie wydałby swego własnego dekretu w tej sprawie? A CO czekałoby policjantów, którzyby się do pracy nie stawili? Nie byłoby kar, w tym najsurowszych?

    Niemcy chcieli wiedzieć gdzie ci policjanci są, czy aby nie podjęli wrogiej działalności. Ich stawienie się na służbie dawło im kontrolę nad policją.

    Natomiast jeśli potem ktoś zechciał zrezygnować, to nie było to wykluczone. Jeśli oczywiście zrobił to oficjalnie, legalnie, składając u władz odpowiedni wniosek…

    Drugim powodem ubytku kadr było to, że część policjantów osiągnęła już wiek emerytalny. Wymiana kadr i pokoleń nie ustają tylko dlatego, że ma miejsce wojna…

    W informacji znajdziesz też i ten fakt, że już w czasie wojny otwarto szkołę policji w Nowym Sączu i że zołała ona wyszkolić „2800 – 3000 kandydatów”.

    To oznacza, że 1/4 wszystkich czynnych na służbie polskich policjantów wyszkoliła się podczas wojny (ogółem było polskich policjantów w granicach 12 tysięcy…).

    Ja w poprzednich komentarzach podkreślałem, że Polacy masowo współpracowali z Niemcami. Nie sugerowałem kto z nich robił to „chętnie”, a kto „niechętnie”. Po prostu często nie mieli wyboru. No, ale jeśli ok. 3000 nowych policjantów dało się wyszkolić, to zrobili to z WŁASNEJ WOLI, nikt przecież ich siłą do tej szkoły nie ciągnął ani nie groził śmiercią ,jeśliby się tam nie zgłosili…

  • moherowykapelutek

    Właśnie takie coś – długie wywody oparte na dwóch zdaniach np. z Wiki nazywam mędrkowaniem. odsyłam do lektury wspomnianej książki, 400 stron zamiast jednej witryny.
    Zwolnienia z Policji były możliwe w takich wypadkach: wiek emerytalny, stan zdrowia, karne lub dyscyplinarne wydalenie – co było ryzykowne, bo mogło łączyć się z wysyłką do obozu. Wg autora spotkało to powyżej 10% funkcjonariuszy. Pisze też dalej o sposobie werbowania „dobrowolnych” kandydatów. Opisuje środki nacisku, szantażu, nie pomijając faktycznych ochotników. Owszem byli tacy, nawet w randze oficerów przedwojennej Policji Polskiej. Tych było np. aż 8 (ośmiu), w tym wspomniany przez Wiki Wincenty Słoma. Szkoda, że Wiki nie wspomina o takim szczególe, jak ten, że był to Niemiec z pochodzenia, który po przyjęciu Volkslisty zmienił nazwisko na von Strohe.
    Tak więc lektura książki pozwoli dokładnie zrozumieć co oznacza owa liczba 3000 kandydatów.
    Powodzenia życzę, ale ze swej strony kończę – naprawdę nie chcę bić piany po próżnicy.

  • Montsegur

    To znaczy chcesz mi powiedziec, ze Niemcy „zmusili” 3000 ludzi do tego, by sie dali wyszkolic na policjantow? I na tle tych 3000 ludzi stawiasz jednego oficera, ktory byl Niemcem? Czy tych pozostalych 3000 to tez byli „Volksdeutsche”? Bo Twoje przedostatnie zdanie moze cos takiego wlasnie sugerowac.

  • moherowykapelutek

    To znaczy chcę powiedzieć, że zaczyna Pan udowadniać, niestety, ku mojemu żalowi, że jest Pan przemądrzały i swoje mędrkowanie przedkłada na wiedzę, którą można np. czerpać z lektury.
    Powtórzę jeszcze raz tym razem dosadniej – NIE CHCE MI SIĘ MARNOWAĆ CZASU na rozmowę z Panem na ten temat. Jak Pan się z jakimś źródłem o granatowej policji, poza Wiki zapozna, to możemy ZDOBYTE informacje konfrontować. Ja Pana nie mam czasu wyręczać, robić streszczeń książki. Na ten temat to mój ostatni wpis.
    Zwłaszcza, że nie potrafi lub nie chce dokładnie przeczytać co pisze Pana rozmówca i nierzetelnie, przypadkowo lub specjalnie, Pan fałszywie streszcza wypowiedzi rozmówcy.
    Pozdrawiam

  • Montsegur

    Na poczatku omawiania przez nas tego tematu postawilem teze, ze Polacy masowo wspolpracowali z okupantami, oraz ze nie mieli specjalnego wyboru. Dodalem potem, ze jedni robili to chetniej, a inni nie.

    Cala nastepujaca po tym stwierdzeniu dyskusja to potwierdza co do joty.

    Zatem CO KONKRETNIE mi zarzucasz? KTORE z moich stwierdzen jest niezgodne z prawda?

    No i KTORE Twoje stwierdzenia „falszywie streszczam”?

    Cheers!!!

  • jancalvin

    Może to ta smutna pora roku tak działa, a może fakt, że każde kolejne newsy w TV zaczynają się od coraz to tragiczniejszych wiadomości, których konsekwencji nie możemy jeszcze przewidzieć. Nie wiem, ale sięgam po Biblię i próbuję rozważyć Słowa Zbawiciela (Mt 10,34-11,1)