Pastorzy w USA: Islam to niebezpieczna religia

58

Z badań przeprowadzonych przez instytut LifeWay Research wynika, że 2/3 amerykańskich duchownych protestanckich uważa islam za niebezpieczną religię. Pogląd ten jest bardziej rozpowszechniony wśród ewangelikalnych pastorów (77%), aniżeli u duchownych, pochodzących z Kościołów protestanckich głównego nurtu (44%).

Scott McConnell z LifeWay Research wyjaśnił, że fraza ‘niebezpieczna religia’ została zapożyczona z Europy, gdzie w 2008 roku przeprowadzono badania opinii publicznej w 21 krajach, które wykazały, ze przytłaczająca większość ankietowanych uważa, że emigracja z krajów zdominowanych przez muzułmanów stwarza zagrożenie dla tradycyjnego życia Europejczyków. W tym kontekście pojawiło się pojęcie „niebezpiecznej religii” w odniesieniu do islamu.


Autorzy badań podkreślili, że słowo ‘niebezpieczny’ nie musi odnosić się do religii sankcjonującej przemoc i przymus. Pojęcie ‘niebezpieczny’ może być interpretowane na różne sposoby, również jako duchowe zagrożenie dla chrześcijaństwa.


Z kolei Pew Research Center opublikował wyniki innych badań, według których 38 % Amerykanów uważa, że islam, bardziej niż inne religie, zachęca do stosowania przemocy.

komentarze

  • gosc

    A czy moze istniec religia (zakladajac ze brana jest powaznie przez ludzi), ktora nie bylaby niebezpieczna? Por. ponizszy fragment rozmowy z Jerzym Nowosielskim (calosc mozna znalezc pod http://niniwa2.cba.pl/religia_jest.htm)

    Czy to nie jest niebezpieczne?Wszystko jest niebezpieczne. Religia w ogóle jest bardzo niebezpieczną rzeczą. To jest podchodzenie do drzewa wiadomości dobrego i złego i skubnięcie go – powiedz nam, jak to jest naprawdę! To jest bardzo niebezpieczne, a jeszcze bardziej niebezpieczne jest zbliżanie się do drzewa życia, które rośnie w raju i do którego broni dostępu anioł z mieczem ognistym (Rdz 3,24).

    A zbliżanie się do Chrystusa ?Jest niebezpieczne. Logia: Kto zbliża się do Mnie, zbliża się do Ognia. Ogień jest rzeczą niebezpieczną.

    Nie ma nic niebezpieczniejszego niż świat duchowy – czy tak? Świadomość jest rzeczą niebezpieczną, ale tę świadomość trzeba rozwijać i samo rozwijanie świadomości jest rzeczą niebezpieczną.

    Czy Chrystus nas nie zabezpiecza ? – Nie, Chrystus nie zabezpiecza.

    – Czy On nie jest Pasterzem? (J 10,1-18.) – Nie przyszedłem pokój na świat rzucić, tylko ogień (Łk 12,49.5 L).

     



    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • montsegur

    To jest taka trucizna, ktora jest szeroko rozlewana, ze ten islam jest taki niebezpieczny. Nie zaskakuje mnie, ze akurat ewangelikalni pastorzy sa tym zatruci jeszcze te zaraze przekazuja innym (w swoich kosciolach). Bo oni sa z reguly proizraelscy. Mawiaja o terroryzmie arabskim czy islamskim, ten izraelski natomiast skrzetnie pomijaja, a nawet bawia sie w „negacjonizm”…

    Juz takie nieraz rzeczy slyszalem o islamie od tych ludzi, ze mi niemal przychodzila chetka sie na ten islam nawrocic (chocby tylko na zlosc tym Streicherom antyislamizmu…).

    Tymczasem to nie islam jest niebezpieczny (a w kazdym razie nie bardziej niz chrzescijanstwo moze byc dla mniejszosci islamskich w naszych krajach…), lecz durna i pelna najoczywistszej zdrady polityka imigracyjna, a zwlaszcza w polaczeniu z polityka zbrodniczych wojen neo-kolonialnych w Iraku i Afganistanie (ten pawian Bush chcial nawet ponoc „sprywatyzowac” iracki przemysl naftowy, ale politycy iraccy sie temu sprzeciwili…). No, wyobrazcie sobie jaki skutek moze miec polaczenie polityki wojny (Obama dostal nawet Wojenna Nagrode Nobla za swoje „osiagi”…) z polityka sciagania imigrantow akurat z tych regionow, gdzie sie prowadzi wojne….

    Ciekawi mnie czy judaizm tez by sie kwalifikowal jako „niebezpieczna religia” z uwagi na tresci Talmudu albo na „wykwity mysli” niektorych uczonych w tych pismach lub na interpretacje Tory przez niektorych co bardziej nienawistnie i „rasistowsko” nastawionych Zydow? After all, Koran (czy go czytac „tak czy wspak”, takich „pieknych” tresci jak Talmud nie zawiera i z pewnoscia nie wyraza sie o Pomazancu tak podle jak te pisma naszych „starszych braci w wierze” – a co by ci pastorzy powiedzieli, gdyby Koran takie „tresci” zawieral, he? Pewnie na okraglo by je cytowali – bo Talmudu nie waza sie cytowac…).

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili…)

  • gosc

    Oczywiście, że całe to fiksum dyrdum wokół islamu to przesada…ale pożyteczna przesada ( i dobrze przemyslana kampania). Uważam, że należy robic wszystko by dyskredytować ten niedorzeczny kult, który juz dawno powinien trafic na śmietnik historii ( należało się z tym rozprawić w okresie kolonalizmu, kiedy cały świat islamu był pod butem zachodu).

    Wyrok na islam wydano ponoć w latach 60. Ta religia ma przestać być znaczącym czynnikiem (w skali globalnej) do końca obecnego stulecia. Na kampanie ta składa się dehumanizacja muzułmanów, demolowanie podstawy społeczeństwa islamskiego- rodziny (zalew pornografii, prawa kobiet, mniejszości seksualnych itd), środki polityczno-militarene (nie trzeba tematu rozwijać). Islam, jako system religijno-społeczny nie przetrwa długo w sytuacji ciągłej konfrontacji z innymi, dużo atrakcyjniejszymi kulturami (właściwie jedną kulturą)….dlatego np. państwa islamskie sięgaja po srodki administracyjne by walczyć z misjonarzami i chronic islam (boja sie wolnej konkurencji religijno-kulturowej, bo jej wynik łatwo przewidzieć).

    Co do tzw. chrzescijańskich syjonistów, panie montsegur, mam ciekawe doświadczenie z tym zwiazane. Byłem kiedys w Izraelu, mieszkałem w kibucu. Spotakłem tam wolontariuszy- chrzescijan-syjonistów. Zapewniam Cię, że nie ma bardziej przewrotnych wrogów żydów, niz oni. Udaja przyjaźn i poparcie, a tak naprawde chcą nawrócic ich na chrzescijaństwo…wszysto oczywiście z milosci do narodu wybranego lol. Żydzi o tym wiedzą i im do końce nie ufają….ale to bez znaczenia. Znasz pan sprawe czołowej chrzescijanskiej syjonistki Ann Coulter i jej wywiadu, gdzie nieco odsłoniła ( ku przereazeniu żydowskiego dziennikarza, który ja zaprosił) prawdziwe oblicze chrzescijańskiego syjonizmu.?

    http://www.youtube.com/watch?v=2wnPHFSdrME


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    Rzadko ktora religia wykazala sie na przestrzeni wiekow taka zdolnoscia inkulturacji jak islam. I to z ogromnym pozytkiem dla rozwoju kultury ludzkiej w ogole, lacznie z ta, ‚atrakcyjniejsza’, kultura europejska, o ktorej trudno powiedziec, gdzie by obecnie byla, gdyby nie konfrontacja z islamem w okresie wypraw krzyzowych, potem rekonkwisty, ale rowniez pozniej. Chociaz mowi sie o ‚kulturze islamskiej’, jest co najmniej ciekawe jak uzywajacy tego mianownika chca poden podciagnac przykladowo: muzulmanow z Arabii Saudyjskiej, Iranu, Indonezji, polskich Tatarow, muzulmanow z Czarnej Afryki, Bosni i przedstawicieli amerykanskiej ‚The Nation of Islam’. Powodzenia…


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    …..islam wszystko co miał, ukradł Grekom czy Persom. Co to za sztuka zając zbrojnie pól cesarstwa bizantyjskiego czy imperium sasanidów a potem chwalić sie ich osiagnięciami? Kopułe na skale i meczet Omajjadów zbudowali grecy i ozdobili chrześcijańscy mozaikarze. Bagdad-miasto okragłe zaprojektował żyd. Wandalowie kiedy zajęli Afryke Prokonularną w V wieku, też w ciągu 3 pokoleń przemienili sie (pod wpływem tamtejszej infrastruktury cywilizacyjnej) z barbarzyńców w miętkich intelektualistów, których Belizariusz rozjechał bez problemu. Myślisz ahistorycznie.


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • montsegur

    Ee, tam taki videosek… Nawet z przyjemnością go obejrzałem. I to ma być „wrogość”?  Mnie tak przez 4 lata baptyści próbowali nawracać na „prawdziwe chrześcijaństwo”. Ale „wrogowie”, nie ma co. Ty sam mi w jednym z poprzednich komentarzy życzyłeś nawrócenia na kalwinizm. No, to się, Brachu, „zdemaskowałeś” jako mój „wróg”? Musisz mi więc źle życzyć… Czyli musisz mieć podłe mniemanie o kalwinizmie, skoro chcesz mnie nań nawrócić. Tak jak ci ewangelikałowie, co to z taką „wrogością” się „biorą” za Izraelczyków…

    Ty sobie popatrz na to http://www.youtube.com/watch?v=cjYlQk5cbh8 (w kibucach to pokazują?). A zapewniam, że to i tak bardzo łagodny „obrazek”.

    Tak nawiasem: no i sam przyznaj: nie byłoby Ci lepiej, gdyby ten kibuc był gdzieś np w Australii, albo na Alasce czy na wyspie Wiktorii http://www.monio.info/2009/07/22/czy-izrael-to-pomylka/  zamiast na zrabowanej czystkami etnicznymi ziemi, co od kilkunastu stuleci była już arabska?

    A jeżeli masz takie „mocne” zdanie o islamie, to nie dziw się, że takich „mocnych” nie brakuje i wśród muzułmanów względem nas. Zwłaszcza, że ta „Wojna Sześćdziesięcioletnia” nie przez nich została rozpoczęta, to nie oni na kogokolwiek napadli, tylko syjoniści żydowscy napadli na nich i to przy pomocy takiego terroru, że Hamas przy tym blednie. A nasi „chrześcijanie” jeszcze bulą Izraelowi na to miliardy dolców każdego roku (fakt: nie pytają swoich podatników o to, czy ci się na to godzą albo sobie tego życzą… To pewnie jedyna dla nas „okoliczność łagodząca”…).

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili…)

  • montsegur

    Za to Alhambrę i innne cuda hiszpażskie zbudowali muzułmanie… No i co teraz?
    Tak nawiasem: wiele cudów greckich zniszczyli nasi kochani „ortodoksi”, np świątynię Apisa w Aleksandrii. Bibliotekę aleksandryjską też oni zaczęli niszczyć. Muzułmanie dopiero potem „dokończyli” tego „zbożnego dzieła”…

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili…)

  • gosc

    Eh, długo by gadać…jesli ktos nie zna dobrze historii, nie zrozumie jaką siła jest perfidia i werbalna przyjaźń (przy faktycznej wrogosci). Takie niuanse pewnie nie zaprzatają Ci głowy. Popatrz na Roosevelta, ponoc „marionetke zydów” lol. Facet zakazał imigracji żydów do USA w czasie wojny (poczytaj o losach statku st. Louis) a Karskiego, kiedy ten płakał nad losem polskich żydów w GG, zapytał o los koni w Polsce! ( coz za okrucieństwo)….jednego z najbardziej przewrotnych wrogów narodu wybranego, który jednym podpisem mógł uratować setki tysiecy starozakonnych od zagłady, a tego nie zrobił, nazywa się marionetką żydów lol lol. Zapewniam Cię, że ci „sympatycy izraela” nienawidza go bardziej niz Ty…..i robią żydom wielką, wielką krzywde wspierając to ich efemeryczne państwo z mgły i piasku ( i robia to z całym zimnym wyrachowaniem).

    Nie obchodza mnie krzywdy arabów ( o ile nie sa chrzescijanami), ani żydów. Jestem całkowicie krzyżocentryczny. Nic mnie nie obchodzą żydzi zabijający muzułmanów w Gazie, ani muzlimy strzelające do żydowskich osadników. Nie dbam o to. Dbam o chrzescijan cała reszta to „bydło na tysiacach gór” (Ps 50, 10)


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    Jednakze rowniez ci chrzescijanie i Zydzi zyli w kalifacie przez wieki w spokoju i dobrobycie, cieszac sie tolerancja i opieka panstwa, o ktorej w Europie mogli jedynie marzyc. I dlatego wlasnie pracowali w centrach nauki i kultury: od Buchary, przez Bagdad, Kair, po Kordobe.

    To, czego nazywasz ‚kradzieza’, chrzescijanie rowniez sie dopuszczali, przejmujac (i rozwijajac) dorobek kultury antycznej, muzulmanie byli jednak w tej materii lepsi. Szybciej poznali sie na tym, co im sie ‚dostalo w rece’, otoczyli pietyzmem, zaczeli pielegnowac i rozwijac, zreszta z pomoca Zydow i chrzescijan.

    Juz Kaznodzieja Salomonowy twierdzil, ze ‚nic nowego pod sloncem’. Rzadko na tym swiecie udaje sie komus wymyslic cos naprawde nowego, oryginalnego. Przez wieki zreszta nie bylo to nawet glownym celem aktywnosci duchowej czlowieka. Nowosc czy oryginalnosc nie sa przeciez ‚wartosciami samymi w sobie’. Jednakze stworzyc klimat, w ktorym to, co istnieje, moze zostac na nowo odkryte, przetrwac, rozwijac sie, to sztuka. I te sztuke muzulmanie posiedli w sredniowieczu w o wiele wiekszym stopniu niz chrzescijanie. Bez nich musilibysmy o wiele czesciej ‚odkrywac kolo na nowo’.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    To coz w tym kontekscie oznacza dla Ciebie ‚krzyzocentryczny’? ze rozwine to co mam mozna przeczytac pod kazdym moim postem. Raz warto, i niech to bedzie odpowiedzia na Twoj post:

    You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father Almighty, maker of Heaven and …..'”

    — Jesus did not say this to the thief on the next cross.

    W tlumaczeniu:

    Ty w Krolestwie mego Ojca? Wierzysz w jakas tania laske? Przestan snic! A teraz powatrzaj za mna, powoli i wyraznie: ‚Wierze w Boga, Ojca Wszechmogacego, stworzyciela Nieba i…’

     

    — Jezus NIE powiedzial tego do lotra na krzyzu obok.

    No wlasnie… Nie powiedzial.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    P.S. Swoja droga z taka obraza krzyza jak w Twoim poscie chyba jeszcze nie zdarzylo mi sie spotkac.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • d

    Hańbisz nie tylko krzyż ale i wspólnotę, do której się tak ochoczo przyznajesz. I tak od ładnych paru setek lat, Galilejczyk wciąż krzyżowany przez „swoich”.

  • gosc

    Coś takiego! Myśle, że Twoja obrona sodomii i nazywanie Pawła >niekonsekwentnym< było znacznie bardziej bluźniercze, niz cokolwiek co dotad napisałem. Nie wprzegam się w jarzmo z niewiernymi…..Pamiętaj jak nazwał Jezus poganke z okolic Tyru. Dopiero kiedy w Niego uwierzyła, uzdrowił jej córke. Ludzie, którzy odrzucaja świadomie wiare w Jezusa są nadal psami…..


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    Sa ludzmi, za ktorych Pan Jezus umarl na krzyzu. Jesli to dla Ciebie nie wystarczy, by odnosic sie do nich z szacunkiem, to rzeczywiscie nie bardzo mamy o czym rozmawiac.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    P.S. Moze jeszcze jedna historyjka na zakonczenie. W pewnej angielskiej katedrze zorganizowano kilka lat temu spotkanie z wyznawcami islamu. Grupa myslacych podobnie jak Ty, zorganizowala u wejscia do swiatyni pikiete. Jeden z nich rzucil w twarz wchodzacego do srodka imama: ‚Po cos tu przyszedl?’. Odpowiedz brzmiala ‚I’m here, because I love Jesus, do you?’.  A Ty, Albo?


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Czy kocham Jezusa? Róznie z tym bywa…czasem wrecz Go nienawidze. Zmagam sie z wiarą, jak kazdy ( a kto twierdzi inaczej zwyczajnie kłamie). Ale wiem jedno, On kocha mnie bez wzgledu na wszystko.

    Co do tej historii, to nie mam watpliwości że ten pogański szaman „kocha Jezusa”. Tylko czy na pewno jest to Jezus, Syn Boga, Zbawiciel….bo mnie sie wydaje, że on mówił o Isie, proroku z koranu, który ma sie nijak do Jezusa Chrystusa. To dwie rózne postacie. Naiwny i ckliwy jestes jak dziecko.

    Zapewniam, że ja nie urzadzałbym żadnych demonstracji pod katedrą. Inaczej bym sie z tym rozprawił.


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    ‚To dwie rozne postacie’, powiadasz… A moglbym spytac, skad to tak dobrze wiesz?

    Czy jesli w rodzinie jeden wspomina waznego protoplaste rodu w taki sposob a drugi w inny, to tez wnioskujesz, ze to ‚dwie rozne postacie’? Mnie sie jednak wydaje, ze sluszniej jest przyjac, ze protoplasta byl jeden, tylko wspomnienia rozne…

    To prawda, muzulmanie przeciwstawiaja sie uzywaniu tytulu Syn Bozy w stosunku do Jezusa. Odnosny zakaz znajduje sie w Koranie (aczkolwiek przez niektorych sufich bywa on lamany). Nazywaja go jednak Prorokiem, SLOWEM BOGA (por. Prolog Ewangelii wg. sw. Jana), zrodzonym z Dziewicy. Zaden pobozny muzulmanin nie wypowie Imienia Jezusa bez dodania frazy: ‚Niech bedzie blogoslawiony’, albo: ‚Pokoj niech bedzie z Nim’.

    Gdy czytam odnosne fragmenty Koranu, mam przede wszystkim wrazenie, ze Prorok polemizuje nie z ortodoksyjnym chrzescijanstwem i jego wizjami lecz z pewna karykatura chrzescijanstwa. Za jego wypowiedziami pod adresem chrzescijanstwa kryje sie przede wszystkim wiele niezrozumienia dla tego czego chrzescijanski ‚mainstream’ naucza. Przypomina to nieco polemiki ortodokcyjnych apologetow z roznego rodzaju ‚heretykami’. Konia z rzedu, kto rozpozna prawdziwe nauczanie egipskich czy armenskich chrzescijan w tym, co ich przeciwnicy pisza o ‚monofizytyzmie’ czy chrzescijan z Syrii Wsch. w ‚nestorianizmie’…

    Wielu badaczy przedmiotu uwaza jednak, ze – dla odmiany – sam Prorok i wielu pierwszych wyznawcow Jego nauki bylo obeznanych i znajdowalo sie pod wplywem chrzescijanskiej hetrodoksji, ktorej przedstawiciele, po tym jak kolejne sobory uznawaly ich za kacerzy, schronili sie na Plw. Arabskich, na Synaju, w Syrii i Egipcie. Ci badacze dopatruja sie w islamie wplywow chrzescijanskiej gnozy, ‚monofizytyzmu’ wlasnie i innych pradow duchowych. Ich zdaniem w islamie przetrwaly okruchy takich spojrzen na Jezusa, ktore Kosciol, z roznych powodow, odrzucil. Z ta wizja koresponduje poglad jednego z pierwszych chrzescijanskich znawcow islamu i polemistow, sw. Jana Damascenskiego, ktory postrzegal islam jako ‚chrzescijanska herezje’. Jesli przyjac ten punkt widzenia, i w tym zakresie islam przechowal i rozwinal cos istotnego, jakies swiadectwo odnoszace sie do Osoby Zbawiciela.

    W tej dyskusji chodzi jednak, jak mi sie zdaje, o cos bardziej istotnego i podstawowego. O to, czym jest wlasciwie wiara, z ktora, jak twierdzisz, mierzysz sie. Wiary, Prawdy, nie da sie utozsamic z zadna wypoowiedzia dogmatyczna. Dogmaty wyrazaja slowami to, co niewyrazalne i nigdy nie stanowia celu naszej ‚podrozy wiary’. Jesli juz to nalezy je potraktowac jako drogowskazy. Jezus Chrystus, Nasz Pan i Zbawiciel, nie jest tozsamy z zadna dogmatyczna wypowiedzia o Nim, a wiara wen i milosc do Niego (jak czesto zreszta milosc laczy sie z nienawiscia… Moze dlatego, ze obydwie sa bardzo prawdziwe i bardzo mocne…) nie jest tozsama z ‚przyjeciem za prawde’ nauki o Dwoch Naturach czy Trojcy Swietej. Jesli by tak bylo, coz powiedzielibysmy o pokoleniach chrzescijan, ktorzy zyli i umarli PRZED sformulowaniem tych nauk i mieli co najwyzej (z naciskiem na ‚co najwyzej’) do czynienia z ich pierwocinami w nauczaniu Apostolow?

    Osobiscie sadze, ze potrzebujemy spotkania z ludzmi patrzacymi inaczej na to, co nam drogie, na Tego, ktory nam jest drogi. Potrzebujemy rowniez w tym celu, by lepiej sobie uswiadomic to, w co sami wierzymy. Przede wszystkim zas, by sobie uswiadomic, ze zadna wiara i zadna religia, nie ma nigdy ostatniego slowa. Ostatnim Slowem moze byc tylko On sam: ten, ktorego nazywamy ‚Alfa i Omega, Ostatnim i Pierwszym’. To powinno nas naklaniac do wiekszej skromnosci.

    P.S. Tak á propos, to do poganstwa i szamanizmu islamowi znacznie dalej niz do chrzescijanstwa.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • andersson3

    Ale bedac obiektywny to slynna organizacje protestancka KU KLUX KLAN ; tez stworzyl ekstremistyczny Pastor Simons.

  • gosc

    i na tym polega własnie demonicznośc islamu….na wykrzywieniu postaci Jezusa i jego całkowitej „kastracji”. Naturalnie, ktos kto twierdzi, że Jezus był tylko prorokiem (i to drugorzednym) ,nie został ukrzyzowany i nie umarł za niczyje grzechy nie wierzy w tego samego Jezusa co ja. To jest jakiś Isa, nauczajacy jeszcze z łona matki, bawiacy sie w kuglarskie cuda…Isa rodem z gnostyckich „ewangelii” które stanowia podstawe koranu. Powtarzam, takie sportretowanie Jezusa nie tylko neutralizuje (skutecznie) sens Jego Zbawczej Misji ale także osmiesza Nowy Testament. Ergo, muzlimy dopuszczaja sie czegos znacznie gorszego nawet, niż ludzie zupełnie Go ignorujący! Sieja zgorszenie, sami nie dostąpią zbawienia i jeszcze innym to uniemozliwiają. 

    Szatan, który jest ojcem islamu (wierze w to i z tego wynika cała moja odraza do tego kultu) tu pokazał cały swój spryt. Skutecznie skarykaturalizował Jezusa i zneutralizował sens Jego cierpienia i śmierci oraz zmartwychwstania. Isa koranu to anty-Jezus, a nie jakaś tam niewinna recepcja Chrystusa w innej religii. Jezus to TYLKO I WYŁĄCZNIE Jezus Biblii. A chocy nawet anioł inna ewangelię głosił….panie teolog


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    Ps. Mam prośbę, byś nie nazywał Mahometa prorokiem! Proroków masz w Starym i Nowym Testamencie…. i jako żywo nie ma tam imienia tego satanisty i uzurpatora.


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    To, co dla Ciebie jest ´kastracja´ dla kogos innego moze byc droga ku Niemu.

    W moim przekonaniu wszyscy jestesmy w drodze. Kosciol, taki jakim on jest, ma w sobie cos przejmujaco przed-ewangelicznego, przed-Chrystusowego. Cytowany przeze mnie powyzej Nowosielski, mowi w tym samym wywiadzie: Kościół historyczny, według mnie, jest instytucją starotestamentową: to znaczy, Kościół w swojej egzystencji empirycznej jest Starym Testamentem. W dalszym ciągu jest synagogą, ale synagoga jest konieczna, aby pojawił się Chrystus, więc taki Kościół musi istnieć, jest rzeczą konieczną. Bywają w działaniach Kościoła, w akcjach Kościoła, czy to liturgicznych czy innych – charyzmatycznych, momenty, kiedy ta determinacja empirycznej rzeczywistości, w której Kościół istnieje, została przezwyciężona i wtedy tam się pojawia Nowy Testament. Osobiscie powiedzialbym, ze wiele z tego, czego Kosciol naucza i co czyni nie da sie nawet porownac z duchowa glebia nauczania Prorokow Starego Testamentu i rowniez wielu muzulmanow. Pozwole sobie w tym kontekscie przytoczyc garsc fragmentow z wierszy islamskiego mistyka Rumiego:

    Przypisany do nieczułej materii
    Kiedy dla niej umieram, odchodzę.
    To ja byłem mocą winogronu
    I suchym liściem wśród opadłych liści
    To ja byłem krwią płynącą w żyłach bestii
    I to ja, oczyszczony przez śmierć, wschodzę znowu.
    Teraz jako człowiek, muszę umrzeć, ale Ja wznosić będzie się zawsze
    Uzbrojony w anielskie skrzydła szybuje wśród gwiazd,
    Lecz wyżej od aniołów wznoszą się moje skrzydła,
    Ja w poszukiwaniu, wciąż wznosi się wyżej,
    Zrzucając skrzydła poza granice słów,
    Ja wznosi mnie ponad wyobrażenie
    I ponad wszystko, co istnieje.
    Wieczne uwolnienie śmierć w końcu przyniesie,
    Gdyż napisano, że śmierć zakończy swój śpiew
    Wszystko przeminie; zostanie ? Jego Oblicze.

    Ołtarzem mej modlitwy stała się twarz mego Umiłowanego.
    Niechaj każda przeszkoda między tobą a mną runie w gruzach.
    Wolę zginąć niż żyć bez ciebie, moje ciało spopielą płomienie. Tyś mym kochankiem, ukrytym w Kabie i tym który jest w Świątyni.
    Płomień miłości wznosi się ponad ziemię i ponad Boski Tron.

    Dzień i noc, dzień i noc
    Żyjesz w moim oddechu.
    A żeby Cię widzieć przeglądam się w lustrze,
    A żeby Cię widzieć przeglądam się w lustrze.

    O Ty, u którego mają schronienie tysiące aniołów,
    O Mesjaszowie, juczne zwierzęta, których światło tylko nieliczni zrozumieją,
    O wy, tysiące świętych ołtarzy chrześcijańskiej kongregacji,
    To Ty! Jesteś tym bezprzestrzennym miejscem wszelkich pokłonów.

    Zastanow sie nad tymi slowami (chetnie wyslalbym Ci jeszcze wiersz muzulmanskiej mistyczki, Rabii, spiewany jako modlitwa przez maronicka zakonnice-bazylianke z Libanu s. Marie Keyrouz z towarzyszeniem zespolu muzycznego, w sklad kytorego wchodza chrzescijanie i muzulmanie, ale plikow dzwiekowych nie da sie zamieszczac na forum), gdy opadna emocje. A, gdy sie bedziesz zastanawial, pomysl moze i nad tymi slowami Rumiego:

    Miłość jest astrolabium boskich sekretów. Taką, czy inną drogą miłość prowadzi wszystkich do wieczności. Słowa pomagają nam zrozumieć, ale niewysłowiona miłość jest najlepszym oświeceniem. Intelekt próbujący wyjaśnić miłość staje się niczym osioł, który ugrzązł w błocie. Miłość zrozumieć można tylko miłością…Dowodem na słońce jest samo słońce. Jeśli wymagasz dowodu, wystarczy, że się od słońca odwrócisz.

     


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    jeśli jest coś, co mnie irytuje to poezja…a jeszcze w wykonani jakiegos potępińca od którego Bóg odwrócił swe oblicze i który już dawno gotuje sie w siarce…brrr.

    http://www.bethinking.org/islam/

    masz tu link z ciekawymi audycjami i wykładami na temat fałszu islamu. Wszystko bardzo kulturalnie i rzeczowo….ale stanowczo. Mam nadzieje, że sie opamietasz jeszcze i zrozumiesz, że dla zbawienia tych nieszczesnych ludzi islam musi byc zaorany.


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    Taaaa… Bedzie z Ciebie dobry ´kalwin´… Taki wedlug najgorszych obiegow wzorcow…


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    A moglbym spytac jak sobie radzisz z poezja zawarta w Pismie Sw.: Psalmy, Piesn nad Piesniami, Treny, poetyckie fragmenty u sw. Pawla? Bo o poezje Johna Miltona czy polskich poetow reformowanego wyznania (Naborowski i inni) to juz nawet pytac nie bede…


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Swoja droga wydawalo mi sie zawsze (tak mnie uczyli przynajmniej na pewnym reformowanym uniwersytecie), ze jedynie Bog wie na pewno o posmiertnym ludzkim losie. I nie ma nic gorszego niz, gdy czlowiek zasiada na jego krzesle sedziowskim. Ale widac Alba tez wie, kto sie w siarce gotuje a kto nie…


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Mam jeszcze jedno pytanie, które zawsze mnie nurtuje kiedy podziwiam podobne hmm… delirium. Co ma byc finalite tego Twojego płaczliwego irenizmu? Chrysto-islam? Islam z ludzka twarzą? Panreligia >miłosci< a la Rumi (też homo)? Skoro tak polemizujesz z załozeniem, że celem chrzescijan powinna byc anihilacja kłamstw Mahometa, to co w zamian?


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    Alba wie, że nikt nie zostanie zbawiony inaczej niz przez Jezusa Jam jest Drogą i Prawdą, i Życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca, jak tylko przeze mnie….stwierdzenie o braku zrozumienia dla poezji miało charakter osobisty, nie teologiczny. Nie wiedziałem, że trzeba kochać poezje….


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    Pradusz rowniez to wie, Albo. Wlasnie przez Jezusa Chrystusa, a nie przez jakakolwiek na Jego temat, bez wzgledu jak bylaby ona wazna i droga mu.

    A poezja… Tak, przydaje sie. Wyrabia pewien typ wrazliwosci, ktorego religia i religijnosc potrzebuja, jak powietrza. By nie zmienic sie np. w ideologie.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Nic ´w zamian´, Albo. Celem wiary nigdy nie jest i – rzeklbym z natury – byc nie moze anihilacja niczego. Wiara jest zawsze wiara w zbawienie, a nigdy w unicestwienie. Wierze w zbawienie, objawione nam w Jezusie Chrystusie: w Jego zyciu, Jego smierci, Jego zmartwychwstaniu. I uwazam, ze to wlasnie o Niego i tylko o Niego powinno nam chodzic, bo to on zbawia a nie Kosciol czy Jego nauczanie. Nikomu i niczemu nie wolno zajmowac miejsca, ktore jest tylko Jego miejscem.

    Nie ma takiej rzecz jak ‚czyste chrzescijanstwo’. Jest tylko bogate doswiadczenie ducha ludzkiego szukajacego prawdy i zbawienia indywidualnego i zbawienia swiata. Na spotkanie tej tesknocie wychodzi zawsze sam Chrystus.

    Pytasz o cel. Podobnie jak powyzej, przytocze w odpowiedzi znowu slowa Jerzego Nowosielskiego:

    Nie interesuje mnie nawet tyle chrzescijanstwo, ile Chrystus dzialajacy w swiecie. To jest moja nadzieja i moja prawdziwa fascynacja.

    Marze, ze chrystologia wejdzie do kazdego systemu religijnego. Chrystus wlasciwie jest poza religia… Na tym polega wlasnie poklon Trzech Kroli. Wydaje mi sie, ze jest to prorocza wizja przyjecia Chrystusa przez religie Wschodu.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Wypadlo z niej jedno kluczowe slowo. Drugie zdanie powinno brzmiec:

    Wlasnie przez Jezusa Chrystusa, a nie przez jakakolwiek nauke na Jego temat, bez wzgledu jak bylaby ona wazna i droga mu.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Ten Nowosielski to jakiś  nowy ewangelista, czy jak że go tak cytujesz? Co za przewrotne herezje przeciw Duchowi Świetemu głosi ten człowiek?! Chrystologia wejdzie do kazdego systemu…no jasne, mamy juz Jezusa-proroka w islamie, Jezusa- Budde (oswieconego) w buddyzmie i hidusi moga sobie postawić figurke Jezusa obok 198530245378 swoich pozostałych bogów. Myśle że nie o to tu chodzi….Jezus to nie jakiś my own, personal Jesus, tylko Jezus Nowego Testamentu (Starego zreszta też). Nie ma innego Jezusa! Nie istnieje! W takim ujęciu wejscie do każdego systemu chrystologii pana Nowosielskiego moze oznaczać tylko ich de facto chrystianizacje albo powstanie jakiś synkretycznych mutantów.


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    Jestes szybki w oskarzaniu, Albo, co widac nie po raz pierwszy. Zarliwosc neofity znow sie odzywa? Piszesz o grzechu przeciwko Duchowi Swietemu… A mnie sie zdaje, ze to wlasnie Ty przeciw niemu grzeszysz mniemajac, ze tak dobrze wiesz do czego doprowadzic ‚wejscie Chrystusa’ do roznych systemow religijnych. Ja nie wiem i sadze ze wiedziec nie musze. To wlasnie pozostawiam Duchowi Swietemu. Wiem jedynie, ze nie interesuje mnie ani synkretyzm, majacy doprowadzic do jakichs religijnych mieszanek ani ‚chrystianizacja’ rozumiana jako nawracanie na chrzescijanstwo – jedna z wielu religii. Tak naprawde interesuje mnie wylacznie Chrystus i Jego impuls w swiecie.

    Chrzescijanska tozsamosc – mowi abp Rowan Williams – to: czuc sie na swoim miejscu w miejscu, ktore okresla dla nas Jezus. Zapomnijmy na chwile o ‚chrzescijanstwie’ – chrzescijanstwie jako systemie idei, ktory konkuruje z innymi na religijnym targowisku. Skoncentrujmy sie na miejscu w swiecie, ktore jest miejscem Jezusa, Pomazanca, i na tym, co na tym miejscu staje sie mozliwe. Pretensja wiary chrzescijanskiej nie jest w pierwszej kolejnosci, ze oferuje ona najdoskonalszy system myslowy, doskonalszy niz wszyscy konkurenci. Ta pretensja jest raczej, ze ci, ktorzy sa na miejscu Jezusa, moga zyc w takiej zazylosci z Bogiem, ze zaden lek czy porazka nie moze zerwac Bozego zwiazku z nami, i z tak daleko posunieta wielkodusznoscia wzajemnym zrozumieniem, ze zaden podzial miedzyludzki czy zderzenie interesow nie musi nas doprowadzac do wybuchu niekontrolowanej przemocy, czy do przysporzenia sobie wzajemnie jakiejkolwiek szkody. Z tego miejsca mozesz dostrzec, czego potrzebujesz, aby zyc w pokoju z Bogiem i z Bozym stworzeniem, a takze czego potrzebujesz, by zachowac pokoj z soba samym, uznajac, ze potrzebujesz laski i odrodzenia.

    A Jerzy Nowosielski… No coz, cytuje go, bo to jeden z najwazniejszych myslicieli religijnych, ktorych w ogole mialem okazje poznac. Wspanialy teolog-amator, natchniony malarz (pisarz) ikon. Jeden z najodwazniejszych, najbardziej bezkompromisowych i oryginalnych chrzescijan, ktorych spotkalem. I tyle…


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • montsegur

    Ja nie uważam Roosevelta za marionetkę Zydów, już raczej za podżegacza wojennego i hipokrytę. A co do Izraela, to uważam, że powinien istnieć, a nawet być terytorialnie większym, nawet do takiego stopnia, aby kiedyś wszyscy Zydzi mogli w nim zamieszkać, jeśli sobie tego zażyczą. Ten pogląd prezentuję tutaj, u siebie w blogu i na stronach internetowych Białych Nacjonalistów. Uważam jedynie, że popełniono tragiczny i zbrodniczy błąd lokując ten Izrael akurat w Palestynie. Po 1,8 tysiąca lat nieistnienia państwa, należało je reaktywować tam, gdzie było dużo miejsca, a mało ludzi. Tymczasem syjoniści wybrali odwrotne rozwiązanie: poszli tam, gdzie miejsca było mało, ale za to pełno ludzi. i coś z tymi ludźmi trzeba było zrobić. „Wojna Sześćdziesięcioletnia” to historia właśnie tego, co z tymi ludźmi zrobiono i co się robi nadal oraz tego jak ci ludzie na to reagują. A reagują tak jak Polacy w II Wojnie, gdy na ich terytorium założony też swoisty „Izrael”, zwany Generalną Gubernią. Wtedy Polacy byli „Palestyńczykami Europy”, teraz Palestyńczycy są „Polakami Bliskiego Wschodu”…

    A chrześcijaństwo, o którym piszesz? No to sam się zorientuj, czy aby zbrodnicza polityka wobec muzułmanów nie stanowi także zagrożenia dla chrześcijan… Gdy się tworzy im wroga w postaci półtora miliarda muzułmanów mających przyrost naturalny znacznie wyższy niż nasz…

    I to wszystko po co? Dla tego malutkiego Izraelika, bądącego składowiskiem broni masowej zagłady? I dla kapitalizmu, który na tym robi zyski (handel bronią itd)?

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili…)

  • gosc

    Widzisz oni nie bardzo sie licza z 2,1 miliarda chrześcijan. Demografia i realny wzrost liczby wyznawców religii to ciekawy temat. I taże bardzo zideologizowany. Demograficzna przewaga islamu to mit, wykreowany przez jego wrogów (by straszyć juz i tak przerażonych  ocięzałych leniwców z zachodniego swiata). Studiując stosunki min. na UW interesowałem się tematem. Najszybciej rosnaca religia swiata jest chrzescijaństwo, nie islam. Popatrz co się obecnie dzieje w Afryce. W latach 70. około 20 % populacji tego kontynentu to byli chrześcijanie, muzułmanów było dobre 50%+. Dzis jest juz 50% do 50% (polecam postudiowanie sytuacji w Nigerii-państwie frontowym). W 2011 Sudan, najwieksze państwo arabskie zostanie najpewniej podzielony na islamska północ i chrzescijańskie południe….za dwa, trzy pokolenia chrzescijaństwo przekroczy linie sahelu. Państwa arabskie znajda się w kleszczach pomiedzy zamknietą UE a południową, chrzesciajńską czarna Afryką (bardzo, bardzo fanatyczną…sam tu płakałeś nad >masakrami< muzułmamnów w Nigerii)….a to tylko Afryka. Prawdziwy bój o religijna przewage toczy sie w Chinach….kto opanuje ta religija pustynie, wyrał globalnie. Póki co islam nie ma tam szans, a chrzescijaństwo (choc z oporami) idzie jak burza.

     Zapewniam Cie, że muzułmanie sie tak samo straszą naporem chrześcijaństwa, jak w nas straszy sie islamem. Polecam (choc zapewne znasz) wywiad w al-jazzera, gdzie muzułmański duchowny przytacza( nieco wyolbrzymione) dane na temat skali konwersji na chrześcijaństwo w Afryce.

    http://www.youtube.com/watch?v=xdVnILalpeo


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    Islam wyznaje 2% ludnosci Chin, chrzescijanstwo ok. 8%. Chrzescijanstwo rzeczywiscie szybko sie rozwija, ale rowniez szybko przyrasta ilosc buddystow.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    P.S. Nota bede trzeba miec niezly tupet, by Chiny nazwac ‚religijna pustynia’. Albo tez trzeba bardzo wierzyc komunistycznym wladzon


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Pradusz, Ty tak komentujesz dla komentowania tylko 🙂 I jak zwykle piszesz z niezwykła emfazą…>tupet<?!

    Chiny to pustynia w takim samym sensie jak pustynia była (i nadal jest) Afryka animistów i religii lokalnych. Chiny to w 50-60% tzw. kulty lokalne (czesto oparte o buddyzm, taoizm i takie tam) Zwarte skupika buddystów masz w Tybecie, ale Chiny nigdy nie były buddyjskie (w taki sposób jak np. Francja była katolicka)….tam zawsze dominowały te kulty lokalne. Jesli nie popełni się błedów jak w Japonii, Chiny mają szanse stać się krajem o ogromnej populacji chrześcijańskiej.


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • d

    A jakie błędy popełniono w Twoim przypadku, że prezentujesz sobą „lokalny kult” w niczym nie przypominający chrześcijaństwa?

  • gosc

    Uzycie slowa ´tupet´ to dla Ciebie wyraz emfazy? Dla mnie jest nim raczej poslugiwanie sie okresleniem ‚pustynia religijna’. Zreszta, to wiecej niz emfaza. To po prostu bzdura. Kulty lokalne sa – jak bys na to nie patrzyl – wyrazem pewnej religijnosci, wiec o jakiejz ‚pustyni’ mowa?


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • d

    Bardzo nisko upadłą chyba…

  • gosc

    Logos?


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    No pytam czy jestes Logosem.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Logosem? Synem Bozym?…a co, pisząc ze mna masz wrazenie obcowania z Logosem? Az tak Cie zdominowałem intelektualnie i duchowo?!…..:>


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    Alez oczywiscie, Albo, oczywiscie, i to od samego poczatku, nie zauwazyles? Ale nie ciesz sie za bardzo: mnie zdominowac nie jest trudno. Ja jestem sobie tylko takim bardzo malym Praduszkiem o bardzo malym rozumku. Mnie zdominowac, to zadna satysfakcja.

    A czy jestes Logosem, spytalem dlatego, ze nazwales sie ‚najwyzsza emanacja’. W niektorych systemach filozoficzno-religijnych takowa jest wlasnie Logos, wiec chcialem sie dowiedziec czy wlasnie z nim mam do czynienia. Tak dla porzadku.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Errata

    O przepraszam, nie nazwales sie oczywioscie ‚najwyzsza emanacja’, lecz ‚najwznioslejsza’. Jak widzisz gleoki sens Twoich wypowiedzi nieustannie mi umyka. Dlatego pytam i prosze o wyjasnienie.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Tyle w temacie ´bluznierstwo´…


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    Oh, zaraz bluznierstwo………zadziwia mnie ten Twój zelotyzm  w odniesieniu do zartów, kontrastujacy z niezwykłą >elastycznością< w innych (bardziej fundamentalnych) kwestiach np. ludzkiej seksualnosci. Jestes mało przekonywujący bo niespójny 🙂


    Kalwinista-taboryta.
    http://www.youtube.com/watch?v=wiRpUtVByxU

  • gosc

    Alez ja Cie do niczego nie probuje przekonac. Raczej odwrotnie, to Ty ciagle do czegos przekonaujesz.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • gosc

    A tak w kwestii spojnosci: Na poczatku zarzucales mi nadmierne sklonnosci do poddawnania sie autorytetom (to bylo jeszcze w rozmowie pod artykulem na temat Bibloteki w Emden) i straszyles Wielkim Inkwizytorem. Teraz z kolei zarzucasz nadmierna ‚elastycznosc’ w sprawach istotnych. Moze bys sie na cos zdecydowal?


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • montsegur

    Mnie idzie o przyrost liczby muzułmanów w krajach zachodnich przede wszystkim. A tam istotnie najszybciej przyrasta islam – za wyjątkiem Australii, gdzie najszybciej przyrasta buddyzm (sąsiedztwo azjatyckie).

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili…)

  • montsegur

    Teraz katolikow tez przyjmuja. Zrobili sie bardziej „ekumeniczni”… I zdecydowanie mniej sklonni do przemocy…

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili…)

  • andersson3

    Az jestem zdziwiony. Widocznie jest kilka rytow. Tzw. stary Klan zwalczal zarowno; kolorowych; zydow; katolikow i imigrantow. Wiem od znajomego; ze w niektorych poludniowych stanach jest do dzisiaj niebezpiecznie przyznawac sie ze jest sie np. katolikiem; prawoslawnym lub wyznawac judaizm. Pozdrawiam.

  • montsegur

    Nie wiem, ile jest tam „rytów” i czy w ogóle ten termin jest tam używany. David Duke, który jest White Nationalist i którego stronę regularnie odwiedzam, był ponad 30 lat temu Grand Dragon w strukturze KKK. W swojej książce „My Awakening” pisał, że u siebie przyjmował katolików. Powtarzam: to było ponad 3 dekady temu. W tej chwili nie ma nic wspólnego z KKK, ale sądzę, że z uwagi na soją przeszłość oraz wysoką pozycję w tamtej organizacji, można mu chyba wierzyć co do tego, kogo przyjmował u siebie do klanu. Jego gałąź nigdy nie posługiwała się przemocą (a w ogóle to teraz wyjątkowo rzadko cokolwiek słychać o przemocy KKK) i ja jeszcze nie spotkałem się nawet z jakimkolwiek zarzutem wobec niego, że ktoś „od niego” bodaj raz pozwolił sobie na coś podobnego. A oto jedna ze współczesnych „gałęzi” KKK http://www.kkk.com/ Chyba jest tak, jak pisze szef tej „gałęzi”, baptystyczny pastor Thomas Robb, że obecnie niemal każdy może „założyć” jakiś „klan”…

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa, Zűndela, Frőlicha i Stolz! (Tőbena wypuścili…)