Wyciek poufnych maili uderza w gruzińską Cerkiew prawosławną

0

Od kilku dni gruzińskie społeczeństwo żyje skandalem związanym z wyciekiem tajnego dossier na temat ważnych osób w państwie, w tym kleru Gruzińskiej Cerkwi Prawosławnej. Były pracownik służb specjalnych SSD miał udostępnić w sieci informacje, jakie bezpieka miała zbierać od 2014 roku na temat znaczących postaci życia publicznego – decydentów w Cerkwi, opozycji, organizacji pozarządowych, dziennikarzy i wielu innych.


Według doniesień medialnych ustalono również prawdopodobnego sprawcę wycieku – byłego agenta służby, który w lipcu br. miał popełnić samobójstwo.

W ujawnionych materiałach znajduje się setki rekordów, dotyczących gruzińskiego duchowieństwa prawosławnego, w tym osób związanych z siedzibą patriarchatu oraz wszystkich 25 metropolitów. Na podsłuchu służb były prywatne telefony patriarchy, biskupów oraz ważnych duchownych.

Dossier zawiera informacje na temat życia prywatnego, poglądów politycznych oraz spraw obyczajowych gruzińskiego kleru – sprawy dotyczą stosunków homoseksualnych, ale też kapłanów uwikłanych w relacje seksualne z mniszkami, przestępstw pedofilskich, używania narkotyków oraz korupcji. Są też informacje na temat agenturalnej przeszłości patriarchy Eliasza II, który miał być współpracownikiem sowieckiego KGB.

Andria Jaghmaidze, rzecznik prasowy gruzińskiego Patriarchatu, powiedział, że Cerkiew odmawia komentarza w sprawie. Zresztą, na co wskazują gruzińskie media, w dossier pojawiają się informacje na temat rzecznika.

Śledztwo w sprawie prowadzi prokuratura i służby specjalne. Premier Gruzji uznał wyciek za spisek przeciwko krajowi.

Część dziennikarzy juz potwierdziło autentyczność maili, gdyż w ujawnionych mailach znalazła się ich korespondencja z wysokimi przedstawicielami Cerkwi. Także kilku duchownych potwierdziło w rozmowie z mediami prawdziwość maili.


galeria