Ewangelikalni nie chcą pastora na prezydenta
- 10 stycznia, 2007
- przeczytasz w 1 minutę
Wydaje się mało prawdopodobne, że ewangelikalni chrześcijanie w Gwatemali poprą w wyborach prezydenckich kandydaturę byłego pastora, Harolda Caballerosa (na zdj.). Popularny kaznodzieja, często obecny w mediach, w polityce nie otrzyma raczej głosów współwyznawców.Pastor Eberto Garcia, który stoi na czele zielonoświątkowego Kościoła Bożego Pełnej Ewangelii, mówi wręcz o błędnej teologii, która stoi u podstaw politycznego zaangażowania pastora Caballerosa. Według niego Biblia pokazuje jasno, że kapłan nie powinien pozostawiać […]
Wydaje się mało prawdopodobne, że ewangelikalni chrześcijanie w Gwatemali poprą w wyborach prezydenckich kandydaturę byłego pastora, Harolda Caballerosa (na zdj.). Popularny kaznodzieja, często obecny w mediach, w polityce nie otrzyma raczej głosów współwyznawców.
Pastor Eberto Garcia, który stoi na czele zielonoświątkowego Kościoła Bożego Pełnej Ewangelii, mówi wręcz o błędnej teologii, która stoi u podstaw politycznego zaangażowania pastora Caballerosa.
Według niego Biblia pokazuje jasno, że kapłan nie powinien pozostawiać kapłaństwa, aby zostać królem, tak samo jak król nigdy nie zamieniał się w kapłana. Należy szanować Boże powołanie. Bóg jest oczywiście suwerenny i sam zdecyduje czy były pastor powinien zostać prezydentem Gwatemali- uważa pastor Garcia.
Dario Perez, przewodniczący Aliansu Ewangelicznego, podkreślił, że jako obywatel Caballeros ma prawo startować w wyborach, ale zarazem dodał, że sam Alians Ewangeliczny, zrzeszający większość kościołów tej tradycji w Gwatemali jest apolityczny i nie będzie popierał żadnego kandydata.
Dziekan Fakultetu Teologii Uniwersytetu Panamerykańskiego, Samuel Berberian, zapewnił z kolei, że świat ewangelikalny nigdy nie okazał wielkiego entuzjazmu z powodu kandydatury jednego ze swoich pastorów na prezydenta kraju.