Meksyk: Kościół apeluje o spokój
- 10 sierpnia, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
Meksykańska Konferencja Biskupów skrytykowała lewicowego kandydata na prezydenta Andresa Manuela Lopez Obradora, żeza pomocągłosu ulicy chce rozstrzygać o sprawach państwa. W komunikacie podpisanym przez sekretarza episkopatu, biskupa Carlosa Aguiara Retesa (na zdj.), hierarchowie przypomnieli, że Obrador zgodził się wcześniej, że nie będzie wywoływał niepokojów społecznych.Biskupi wezwali Obradora, aby nie eskalował konfliktów społecznych, które mogą doprowadzić do przemocy. Zamiast szukać własnych korzyści,należy kroczyć drogą dialogu, pozostawiając […]
Meksykańska Konferencja Biskupów skrytykowała lewicowego kandydata na prezydenta Andresa Manuela Lopez Obradora, żeza pomocągłosu ulicy chce rozstrzygać o sprawach państwa. W komunikacie podpisanym przez sekretarza episkopatu, biskupa Carlosa Aguiara Retesa (na zdj.), hierarchowie przypomnieli, że Obrador zgodził się wcześniej, że nie będzie wywoływał niepokojów społecznych.
Biskupi wezwali Obradora, aby nie eskalował konfliktów społecznych, które mogą doprowadzić do przemocy. Zamiast szukać własnych korzyści,należy kroczyć drogą dialogu, pozostawiając brak szacunku do innych. Pogarda rodzi nienawiść, urazy i niezgodę — napisali biskupi.
6 sierpnia odbył się w Meksyku z inicjatywy episkopatu Dzień Modlitwy w intencji jedności narodowej.
Miesiąc po wyborach prezydenckich Meksyk wciąż jeszcze żyje polityczną niepewnością. Obrador nie chce się pogodzić ze zwycięstwemprawicowego kandydata Felipe Calderona. Lewicowy polityk uważa, że to on wygrał wybory, a oficjalny wynik został sfałszowany. Jego partia założyła w stolicy 47 obozów “obywatelskiego oporu”, domagając się ponownego przeliczenia 41 milionów głosów.
Felipe Calderon zwyciężył wybory z 2 lipca przewagą mniejszą niż 1 procent głosów. Trybunał wyborczy musi do 31 sierpnia zdecydować, czy karty do głosowania zostaną ponownie przeliczone. Do 6 września musi zostać ogłoszony zwycięzca wyborów.