Nacjonaliści przeciw Bartłomiejowi I
- 2 grudnia, 2006
- przeczytasz w 2 minuty
Nacjonaliści tureccy protestując przeciw wizycie papieża w Turcji, rozpowszechnili w internecie zdjęcie Benedykta XVI i Bartłomieja I z napisem: “Atak na islam dwóch chrześcijan”. Część tureckiej prasy dość nerwowo zareagowała na pielgrzymkę papieża, uciekając się nawet do brutalnych ataków na patriarchat ekumeniczny.Zdjęcie opublikował również na pierwszej stronie nacjonalistyczny dziennik “Tercuman” pod tytułem: “Oto zuchwałość patriarchy”. W artykule oskarża się Bartłomieja I, że ten pozwolił na zamienienie Hotelu Hilton w kościół […]
Nacjonaliści tureccy protestując przeciw wizycie papieża w Turcji, rozpowszechnili w internecie zdjęcie Benedykta XVI i Bartłomieja I z napisem: “Atak na islam dwóch chrześcijan”. Część tureckiej prasy dość nerwowo zareagowała na pielgrzymkę papieża, uciekając się nawet do brutalnych ataków na patriarchat ekumeniczny.
Zdjęcie opublikował również na pierwszej stronie nacjonalistyczny dziennik “Tercuman” pod tytułem: “Oto zuchwałość patriarchy”. W artykule oskarża się Bartłomieja I, że ten pozwolił na zamienienie Hotelu Hilton w kościół dla dziennikarzy, którzy towarzyszą podróży papieża. Według gazety, patriarcha po raz drugi przekroczył swoje kompetencje, dyktując reguły niezależnie od tureckiego państwa (po raz pierwszy miał to uczynić, narzucając zaproszenie papieża do kraju i ustalając program jego wizyty).
Nacjonalistyczny dziennik oskarża również patriarchę, że ten chce stworzyć państwo w państwie i że dał wyłączność na transmisję telewizyjną kanałom greckim. Poza tym, linie telefoniczne i internet również będą zależeć w czasie wizyty papieża od patriarchatu, a nie od państwa tureckiego, twierdzą nacjonaliści. Środki masowego przekazu Turcji będą musiały bowiem prosić o pozwolenie na użycie środków znajdujących się do dyspozycji mediów w Hotelu Hilton.
Rzym twierdzi natomiast, że to telewizja turecka zdecydowała się nie transmitować wizyty papieża, otwierając możliwość transmisji innym kanałom. Podobnie było z salą prasową w Istambule. Władze tureckie nie zajęły się jej instalacją i to prawosławny patriarchat musiał wziąć inicjatywę we własne ręce.