W Iraku mordują księży
- 10 czerwca, 2007
- przeczytasz w 2 minuty
3 czerwca zostali zamordowani w irackim Mosulu, chaldejski ksiądz Ragheed Aziz Ganni i trzech subdiakonów. W czwartek odbyła się w kaplicy Papieskiego Kolegium Irlandzkiego w Rzymie, w którym przez pięć lat studiował zamordowany kapłan, msza żałobna, której przewodniczył przedstawiciel patriarchatu chaldejskiego przy Watykanie, ks. Philip Najim.W mszy uczestniczyli m.in. prefekt Kongregacji Kościołów Wschodnich, kardynał Ignace Moussa Daoud, emerytowany arcybiskup Dublina (Irlandia), kardynał Desmond Connell i przedstawiciel […]
3 czerwca zostali zamordowani w irackim Mosulu, chaldejski ksiądz Ragheed Aziz Ganni i trzech subdiakonów. W czwartek odbyła się w kaplicy Papieskiego Kolegium Irlandzkiego w Rzymie, w którym przez pięć lat studiował zamordowany kapłan, msza żałobna, której przewodniczył przedstawiciel patriarchatu chaldejskiego przy Watykanie, ks. Philip Najim.
W mszy uczestniczyli m.in. prefekt Kongregacji Kościołów Wschodnich, kardynał Ignace Moussa Daoud, emerytowany arcybiskup Dublina (Irlandia), kardynał Desmond Connell i przedstawiciel katolickiego patriarchatu antiocheńskiego Kościoła syriackiego, arcybiskup Mikhail Jamil.
“Zamknięte kościoły, samochody — pułapki, zmuszanie do konwersji na islam, porwania. W Iraku chrześcijanie giną, kościoły znikają pod naporem prześladowań, groźby i przemoc ze strony ekstremistów, którzy nie pozostawiają innego wyboru jak ucieczka z kraju lub przejście na islam — to dzień powszedni”, mówił ksiądz Najim podczas kazania.
„Chrześcijanie w Iraku to dzisiaj kozioł ofiarny, którego trzeba wykorzystać lub wyeliminować. Nie mogą swobodnie wyznawać swojej wiary. Kobietom narzuca się chusty, a krzyże są z kościołów zrzucane”, dodał.
Według duchownego, coraz częstsze są w Iraku porwania kapłanów, a innych chrześcijan zmusza się do płacenia „podatków” za pozostanie wswoich domach lub przy wierze chrześcijańskiej. Ze smutkiem duchowny podsumował, że jedynym wyjściem pozostałym irackim chrześcijanom jest „porzucenie swoich własnych korzeni, pozostawienie swojej własnej ojczyzny, powiększenie tej emigracyjnej, coraz większej fali”.
W mszy uczestniczyli ambasadorowie różnych krajów, pomiędzy nimi ambasadorzy Iraku, Irlandii i Wielkiej Brytanii oraz dwóch przedstawicieli USA. Pani prezydentIrlandii, Mary McAleese, wysłała bardzo emocjonalne posłanie z wyrazami współczucia.