\"Tajne\" nabożeństwo dla homoseksualnych duchownych

17

Wczoraj arcybiskup Canterbury przewodniczył Eucharystii dla księży lesbijek i gejów. W czasie nabożeństwa wygłosił do zebranych przemówienie dotyczące „obecnych warunków i przyszłych możliwości dla lesbijek i gejów” w Kościele Anglii.

Wcześniejsze ujawnienie planów tej imprezy wywołało krytykę arcybiskupa ze strony konserwatywnych anglikan. To też było powodem przeniesienia pierwotnej lokalizacji nabożeństwa z kościoła świętego Pawła na Eaton Sqaure. 


Nabożeństwo zorganizowała organizacja Clergy Consultation, która zajmuje się, między innymi, wspieraniem homoseksualnych duchownych. Dr Williams potraktował uczestnictwo w nabożeństwo oraz sprawowanie Eucharystii jako część tzw. procesu wysłuchiwania osób o innej orientacji seksualnej, który to proces zaleciła rezolucja Konferencji w Lambeth w 1998 r. Niemniej ewangelikalne skrzydło Kościoła Anglii interpretuje udział dr Williamsa w tym nabożeństwie jako opowiedzenie się po stronie liberałów.

komentarze

  • Eliszam

    Nie widzę w tym nic zaskakującego, od dawna znane jest stanowisko abp.Williamsa do homoseksualizmu i jest ono jak najbardziej przychylne, zresztą je podzielam.


    Trwać w Milosci to trwać w Bogu

  • ashwin

    Pani Doroto,

    co to znaczy „tajne” tak sie sklada, ze i ja tam bylem i wodke pilem….

    czekam na wyjasnienie

     

    Piotr Ashwin-Siejkowski

  • dluhomil

    „Tajne”????? Coz, nie od dzis wiadomo, ze nienawisc pozbawia rozumu, niezyczliwosc rozsądku.


    **dluhomil**

  • Atimeres

    „…Wcześniejsze ujawnienie planów tej imprezy wywołało krytykę arcybiskupa ze strony konserwatywnych anglikan….”

    Konserwatywnych, czy po porostu w tej sprawie wiernych Ewangelii?

  • gosc

    „Wierny Ewangelii ” nie jest stwierdzeniem tak mocnym jak „konserwatysta”, gdzie można wyrazić jako ograniczony na dzisiejsze potrzeby, głupi bo nie rozumie prawdziwej miłości do bliżniego i w ogóle ciemnogrodzieć. Proszę zwrócić uwagę na zręczną manipulacje ……Niepopularne dziś jest mówienie rzeczy, które w powszechnym ujęciu nie są uznane za standard. Katolik wierny Ewangelii, szybko zostanie okrzyknięty ortodoksą, konserwą i Bóg wie kim jeszcze, niż prawdziwym katolikiem. Przecież Kościół nie skazuje nikogo na wieczne potępienie za swe błędne postępowanie, bo od tego jest Bóg, ale ogół przypisuje że Kościół się wtrąca we wszystko i uzurpuje sobie prawo do wszelkich ocen. Czy komuś – żle czyniącemu – Kościół zabiera wolność, pieniądze czy inne jego dobra,że tyle jest ataków na Niego? Czy niespełna rozumu ktoś, oceniając innego wytwarza tyle emocji? Nie, ponieważ nikt go nie bierze poważnie – jest ograniczony umysłowo. Analogicznie, jeżeli Kościół uznawany za wielu jako przeżytek współczesnych czasów, ocenia coś ze swojego punktu widzenia wytwarza tyle emocji? …………..

  • gosc

    Prawdziwy chrześcijanin, nigdy nie będzie prawdziwym liberałem, to pewne. A jeżeli te słowa nie przekonały, proszę wziąć Biblię – dzieło chrześcijańskie -, i projekt Konstytucji Europejskiej – dzieło na wskroś liberalne -, i porównać. Projekt zawiera ponad 300 stron, Biblia „nieco” więcej, ale warto 🙂 A potem zobaczymy……. :):):)

  • marcin serafin

    obawiam się, że ci „liberałowie” w tych dwóch przypadkach znaczą coś innego. poza tym jestem delikatnym krytyliem terminów liberał i konserwatysta w odniesieniu do życia religijnego. dla mnie jest to po prostu inne rozstawienie akcentów.


    http://www.anglikanizm.blogspot.com/
    THE TRUTH SHALL MAKE YOU FREE!

  • gosc

    Ja nie porównywałem liberałów, ale chrześcijan i liberałów. Pewne poglądy i stanowiska tych dwóch, zdecydowanie się różnią. Ja wychodzę z punktu, że nie można być na co dzień „zimny”, a tylko w niedzielę „gorący”. Jeżeli mam wolną wolę to z niej korzystam. Wiele prądów myślowych proponowało człowiekowi wolność i szczęście, ale w obrębie przez nie prawa stanowionego – które nie zawsze było zgodne z prawem Bożym. Czy ja mam być na co dzień obywatelem, a od święta chrześcijaninem? Gdzie widzę większą wartość? W prawie niewiedza szkodzi, w tych sprawach natomiast wiele kosztuje. Mam prawo -tak jak św.Paweł – nie „umieszczać” Chrystusa pośród innych bożków, bo – w mojej ocenie – to się „kłóci”. Mógłbym być trochę liberałem a trochę chrześcijaninem, ale zawsze musiałbym kogoś „zdradzić”.

  • marcin serafin

    przepraszm, nie zrozumiałem. w takiej sytuacji pozostaje mi się tylkoz Tobą zgodzić.


    http://www.anglikanizm.blogspot.com/
    THE TRUTH SHALL MAKE YOU FREE!

  • andgrzeg

    „proszę wziąć Biblię – dzieło chrześcijańskie”, ciekawy cytat….i ciekawa logika, ale odkąd to Mojżesz i inni Zydzi byli chrześcijanami i odkąd to Stary Testament był pisany przez chrześcijan….jak juz o czyms chce się dyskutowac to prosze najpierw zastanowić sie czy ma sie jakieś podstawy do dyskusji, bo gadać kazdy potrafi….

  • montsegur

    To dobrze wiedzieć. No to jak, proszę Księdza, co arcybiskup miał do powiedzenia o tych „obecnych warunkach i przyszłych możliwości dla lesbijek i gejów” w swoim kościele? Czy powiedział coś konkretnego czy też raczej coś w rodzaju „obecne warunki są nieodpowiednie i trzeba je zmienić, ale tak naprawdę nie należy tego robić, bo z jednej strony należy uznawać małżeństwa homoseksualne, ale z drugiej lepiej tego nie robić, bo homoseksualizm jest naturalną skłonnością, ale tak naprawdę to nią nie jest”?

    Jakie powinny być, zdaniem hierarchy, te „przyszłe możliwości”? Pytam, bo jak Willi Sonnenbruch z „Niemców” „lubię jasne sytuacje”…

    Ceers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa i Zundela!

  • gosc

    Niezręczność, faktycznie, ale sens chyba zrozumiały? Nie powoływałem się na Talmud ani Koran. Natomiast Stary Testament nijak nie można oderwać od Nowego!

  • andgrzeg

    Niewiadomo czy sens jest uchwytny bo język bardzo ogólny. Moze i nijak mozna odwerwac a jednak Zydom się udało…ironiczne, al chyba sens jest uchwytny? w dyskusji warto czasem stonowac i pisac precyzyjniej, bo dziwne rzeczy wychodzą z tego pozniej.

  • gosc

    Czy im się udało? O ironio, chyba tak. Nie uznając Chrystusa, są nadal w okresie oczekiwania. Chrześcijanie natomiast mają pewną „ciągłość” starych pism z Ewangelią. Natomiast Judaizm Talmudyczny stał się przeciwwagą dla chrześcijaństwa. Czy jest kontynuacją strych pism?……