Kościół Prawosławny akceptuje homoseksualność

26

Zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego patriarcha Cyryl oświadczył w moskiewskiej katedrze Chrystusa Zbawiciela na spotkaniu z Sekretarzem Generalnym Rady Europy Thorbjornem Jaglandem, że Kościół prawosławny akceptuje każdy ludzki wybór, włączając w to orientację seksualną. Taki wybór jest prywatną sprawą. Fakt akceptacji – uściślił patriarcha – nie zmienia tego, że według Kościoła prawosławnego praktykowanie homoseksualności jest grzechem. Religijna tradycja praktycznie wszystkich ludzi postrzega homoseksualność w kategorii grzechu. Co nie znaczy, że musi on być karany. Dlatego Kościół prawosławny wypowiada się przeciw jakiejkolwiek dyskryminacji ludzi nietradycyjnej orientacji seksualnej.

komentarze

  • decent

    Niegdys mordowali homoseksualistow, dzis nawet nie chca ich karac. Golym okiem widoczny jest postep. Cywilizowane myslenie powoli wslizguje sie za koscielne mury. Europa musi stanowczo naciskac, by chrzescijanie chetniej sie nawracali.

  • Radek Malicki

    „Fakt akceptacji – uściślił patriarcha – nie zmienia tego, że według Kościoła prawosławnego praktykowanie homoseksualności jest grzechem.”

    Albo to kwestia nieścisłego tłumaczenie, albo abp Cyryl nie dostrzega sprzeczności w akceptowanie czegos i zarazem uważaniu tego czegoś za grzech. Jeśli cos akceptuję to uważam, że jest dobre albo co najmniej neutralne moralnie. Tak to jakby powiedzieć „akceptuję morderstwo, ale uważam że to grzech”. Grzech, obiektywne zło, można co najwyżej, ze względu na pewne wyższe dobro, tolerować, ale nigdy akceptować. Jednym słowem-tolerancja tak, akcetacja-nie.


    Jezus Chrystus, Boga Syn, Zbawiciel

  • morspoznan

    Przy obecnych kłopotach demograficznych Rosji takie oświadczenia to sabotaż. Ciekawe jak Ci homoseksualiści spłodzą potencjalnych żołnierzy. Kobiety – owszem mogą sobie to jakoś załatwić ale część  męska …….nawet jakby nie wiem jak kombinowali to niestety… tylko zostanie smród. A Chińczykom to pewnie pasuje. Już na terenach przygranicznych, na terenie Rosji jest pełno bardzo ciężko pracujących Chińczyków no rozmnażających się. Az przyjdzie czas, że tereny te poszerzą przestrzeń życiową Chin bez oddania jednego strzału. Abp Cyryl zachowuje się jakby pracował na rzecz Chin.


    mors

  • gosc

    To płuco chrześcijaństwa ma na pewno mniej na sumieniu, bo i żony, i klasztorów nie tyle co u Rzymskich i chyba obłuda u nich mniejsza. Ale należy mieć nadzieję, że przynajmniej prawosławni dadzą sygnał by nie sądzić człowieka za miłość. A gdzie jest miłość tam nie ma grzechu. Chrystus z miłości do każdego z nas z osobna zgładził grzech, przyszedł siać miłość i miłosierdzie, a my ciągle jesteśmy stawiani pod murem, z przyzwoleniem kościoła na „rozstrzelanie”…

  • gosc

    Taaaaa… Bo teraz to sie pewnie tych LGBT namnozy co niemiara. Bez watpienia. A jakby patriarcha powiedzial, zeby nie tolerowac, to by sie wszyscy masowo rzucili do produkcji przyszlego miesa armatniego – na akord. Czy gdzies jest granica glupoty?


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • morspoznan

    Dzięki Pani Kasiu!!!

    Przeczytałem i uważam, że albo coś nie tak z tłumaczeniem oryginalnego tekstu na j. polski albo arcybiskupowi Cyrylowi coś się pomieszało.

    Najpierw mówi, że opowiada się za tolerancją wobec homoseksualistów a za chwilę mówi że, „każdy wybór, również w sferze seksualnej, zasługuje na akceptację”.

    Tolerancja nie oznacza akceptacji, oznacza znoszenie czegoś, nawet z zaciśniętymi zębami a w przypadku smrodu np. papierosów nawet zasłanianie nosa. Ale nie oznacza to akceptacji tego stanu rzeczy.

    Faktycznie zarówno wybory takie palenie papierosów czy obściskiwanie się publicznie przez dwóch osobników tej samej płci to sprawa prywatna ale w miejscu gdzie nie będzie to nikogo raziło. Zarówno pompowanie w siebie śmierdzącego dymu, gdy inni muszą też go wdychać a co za tym idzie biernie wdychać jak i okazywanie zbyt bliskiej czułości osób tej samej płci jest gorszące i deprawujące, szczególnie dla dzieci. Dzieciom powinno się dawać dobry przykład z którego powinny wywnioskować, że po to żeby rodziły się dzieci, które będą się w przyszłości  opiekowały starszą częścią społeczeństwa , będą broniły swojej kultury, języka i terytorium to muszą się ze sobą kontaktować osoby płci przeciwnych. Z takich kontaktów rodzą się dzieci. Z kontaktów osób tej samej płci nie urodzą się przyszli żołnierze, robotnicy, rolnicy. lekarze pielęgniarki itd.

    A z kombinowaniem wokół  grzechu też się abp-owi pokręciło. To za jakie grzechy prawo cywilne powinno karać? Arcybiskup wszystkie nienaturalne uczynki wrzucił do jednego kotła. Ale w prawosławiu gdzie głową kościoła był car tzn. władza kościelna i państwowa to jedno wszystko jest możliwe. W nowoczesnym społeczeństwie jest rozdział między religia a państwem świeckim.


    mors

  • gosc

    Niestety, w tej sprawie w oswiadczeniach hierarchow specjalnej przestrzeni na spojrzenie tego typu trudno sie dopatrzyc. A szkoda… Na szczescie Kosciol prawoslawny to nie tylko biskupi. A warto przypomniec i to, ze prawoslawie nie zna w sensie scislym podzialu na ‚Kosciol nauczajacy’ i ‚sluchajacy’.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • xxxxxxxxx

    Chrześcijanie już są nawróceni. Do Boga. jakiekolwiek instytucje europejskie nic nie mogą pomóc w nawróceniu. Tylko Bóg!

    Nie tylko szanujemy homoseksualistów, ale ich kochamy – mówię tu o prawdziwych chrześcijanach – bo Jezus nakazał nie tylko szanować, ale i kochać. Bóg kocha grzeszników, więc i my winniśmy kochać. Co jednak nie znaczy akceptować to, co robią. Homoseksualizm jest zboczeniem i grzechem i tak to trzeba nazywać. Trzeba się też modlić o nawrócenie homoseksualistów i uwolnienie z mocy diabła (uzdrowienie z homoseksualizmu). Trzeba się modlić też za tych, co będąc w niewoli diabła oskarżają nas o „nietolerancję”, gdy zgodnie z tym, co jest zapisane w Słowie Bożym homoseksualizm nazywamy zboczeniem i grzechem.

  • xxxxxxxxx

    No przecież jest wyraźnie napisane, że nie chodzi o akceptację grzechu. Grzech pozostaje grzechem. Chodzi – jak rozumiem – o akceptację wyboru ludzkiego, o poszanowanie dla ludzi. To tak jak Bóg – Bóg nienawidzi grzechu, ale miłuje grzesznika.

  • Alek

    Patryjarcha Cyryl, oświadczył coś z czym jako katolik moge się zgodzić. Homoseksualizm, to grzech przeciw Bogu i czlowiekowi. Jednak człowiek w swojej wolnosci ma prawo żyć tak jak mu sie to podoba. Może brzydku mówiąc, olać Boże przykazania.

    Teraz chrześcijanin, powinien w imię niech wasze tak oznacza tak a  nie, nie, ustosunkować sie do tego tematu. Chrześcijanin nie może akceptowac grzechu, więc powinien powiedzieć nie. Jednak jego nie, nie oznacza potepienia samego homoseksualisty, tylko czynu jakiego sie dopuszcza. Każdy grzech w wielkim Bozym Miłosierdziu, może zostać oczyszczony, również grzech homoseksualizmu. Homoseksualista uwolniny od brzemienia, jakie dźwiga, może stać sie wielkim świętym.

    Dlatego ja toleruję ludzi pielegnujących swoj grzech homoseksualizmu, jednak moja tolerancja nigdy nie bedzie oznaczać akceptacji dla tego grzechu. Tak odczytuję wypowiedź patryjachy.

     

  • gosc

    Bóg w swej wielkiej mądrości dał ludziom przykazania, które i tak zostały zinterpretowane przez inteligentniejszych niż ON. A na marginesie, które przykazanie mówi: Jako mężczyzna nie kochaj drugiego mężczyzny…itp.:)

  • szedrik

    Przykro mi to stwierdzić, ale powyższa wiadomość jest zwyczajną manipulacją. Słowa patriarchy zostały przeinaczone, a osoba pisząca powyższy tekst nie sięgnęła do źródeł. Pełna wypowiedź patriarchy brzmiała:

    „Akceptujemy wszystkie decyzje człowieka, również te dotyczące orientacji seksualnej. To osobisty wybór. Niemniej jednak nie zmienia to naszego stanowiska odnośnie samego problemu. Tradycje religijne wszystkich narodów potwierdzają, że homoseksualizm jest grzechem i świadczy o zagubieniu moralnym danej osoby. Osoby ze skłonnościami homoseksualnymi nie powinny być karane i rosyjska Cerkiew zawsze sprzeciwiała się represjonowaniu i dyskryminowaniu ludzi z inną orientacją seksualną. Uznając homoseksualizm za grzech, jesteśmy również przeciwko stawianiu znaku równości pomiędzy stosunkami homoseksualnymi i naturalnymi.”

    Źródła:
    http://www.cerkiew.pl/index.php?id=66&tx_ttnews%5Btt_news%5D=12308&tx_ttnews%5BbackPid%5D=3&cHash=d8a2eebc5a
    http://www.interfax-religion.com/?act=news&div=6769

    Wypowiedź patriarchy miała oddać w pełni chrześcijańską naukę w tej materii. Wygłoszona była również w chrześcijańskim duchu. Homoseksualiści często zarzucają chrześcijanom, że ci mówiąc o homoseksualizmie jako o grzechu i o tym, że jest to coś nienaturalnego dla człowieka wzywają tym samym do nienawiści wobec homoseksualistów i prześladowań. Patriarcha chciał wyraźnie powiedzieć, że pomiędzy tymi dwiema kwestiami nie można stawiać znaku równości, bowiem chrześcijaństwo mówiąc o tym, że homoseksualizm jest grzechem i jest nienaturalny dla człowieka nie wzywa wcale do nienawiści względem tych ludzi. Każdy człowiek ma bowiem ma wolną wolę i sam podejmuje o sobie decyzje. Cerkiew nie może narzucić nikomu na siłę własnego nauczania. Ludzie mają wolną wolę i jeśli nie chcą go przyjąć, to chrześcijaństwo nie może ich do tego zmusić na siłę. Musi zaakceptować wolny wybór tego człowieka, bo wolny wybór jest darem od Boga i nawet sam Stwórca akceptuje nasze wolne wybory bez względu na to jakie by one nie były. Cerkiew akceptuje każdy wolny wybór człowieka, nawet ten dotyczący orientacji seksualnej. Niemniej jednak jak sam stwierdza nie zmienia to mimo wszystko stanowiska samej cerkwi, która nadal uważa homoseksualizm za grzech, świadczący o zagubieniu moralnym danej osoby. Co więcej podkreśla, że absolutnie nie można stawiać znaku równości pomiędzy homoseksualizmem, a heterosekusalizmem, który jest naturalny dla człowieka. Mając jednak to wszystko na uwadze, patriarcha podkreśla, że Cerkiew nie wzywa do nienawiści względem homoseksualistów i jest przeciwna ich karania za taką, a nie inną orientację seksualną. Nie widzi mnie ta wypowiedź patriarchy, bowiem gdyby karano za homoseksualizm, to by też należało karać ludzi za choroby, które ich dotykają, bowiem chrześcijaństwo tak traktuje homoseksualizm – jako chorobę. Współczuje człowiekowi, którego ona dotknęła, będzie wzywać i pomagać w wyleczeniu, jeżeli taka zechce przyjąć tą pomoc, będzie też przeciw nienawiści wobec tej osoby, ale będzie też nazywać rzeczy po imieniu podkreślając, że stan chorobowy nie jest stanem naturalnym dla człowieka.

  • szedrik

    Dziwi mnie również fakt, iż autorka newsa nie powołuje się na żadne źródła, z których korzystała publikując ten tekst. Redakcji portalu polecam pod tym względem stronę cerkiew.pl, która pod każdym newsem podaje również źródła, dzięki czemu każdy czytelnik może sam sobie przeczytać tekst źródłowy i samodzielnie ocenić danego newsa.

  • szedrik

    Ech, szkoda, że nie ma możliwości edycji komentarzy. Może zbyt ostrych słów użyłem wobec autorki. Jeśli się poczuła Pani urażona to przepraszam, ale nie chciałem nikogo obrażać. Nie chodziło mi bynajmniej o to, że ktoś tu dokonywał celowych manipulacji, lecz przeinaczył wiadomość, zmieniając zupełnie jej sens. Patriarcha co innego miał na myśli, a co innego sugeruje powyższy news.

  • inga146

    Jestem homoseksualistką, mieszkam i żyję z kobietą. Podoba Mi się to co tu przeczytałam, że to nasza osobista sprawa z Kim żyjemy, to Nasz osobisty wybór nikomu krzywdy nie robimy…czy to grzech że dwoje ludzi się Kocha szanuje i wspiera? Grzechem byłoby oszukiwanie,gdybym żyła z facetem,,,wtedy byłabym nieszczęsliwa i pewnie dzieci,które byśmy mieli. Po co żyć w zakłamaniu? najważniejsze jest być szczesliwym w życiu….

  • Harryangel

    Jego Świątobliwości Patriarsze Cyrylowi (właśnie tak, arcybiskupem to on był dawno, dawno temu) z pewnością nic się nie pomieszało. Bez wątpienia wiedział, co chciał powiedzieć i powiedział to, co chciał.
    Jednakże jego wypowiedź dotarła do nas w przekładzie z angielskiego, gdzie było "we accept". Do rosyjskiego oryginału nie dotarłem nawet na oficjalnej stronie Patriarchatu (jest tylko streszczenie), ale sądzę, że sensowi wypowiedzi Patriarchy odpowiadałoby sformułowanie "uznajemy" lub właśnie "szanujemy". A skoro Cerkiew uznaje czy też szanuje każdy wybór ludzki, fakt ten ma też określone konsekwencje jak choćby właśnie sprzeciw przeciwko jakiejkolwiek dyskryminacji homoseksualistów, penalizacji homoseksualizmu czy, co też wydaje się oczywiste, jakimkolwiek innym formom uznawania ludzi o tej orientacji seksualnych za gorszych. A jak pogodzić taką postawę z jednoczesnym uznawaniem homoseksualizmu za grzech? Bardzo prosto: uznać, że ten dylemat każdy powinien rozstrzygnąć we własnym sumieniu, a osąd pozostawić Bogu.
    Z wypowiedzi Patriarchy jasno wynika też jeszcze jedno: Cerkiew prawosławna traktuje swoich wiernych z powagą i obdarza ich dużym zaufaniem. Akurat odwrotnie niż biskupi katoliccy, którzy swoich z kolei wiernych traktują jak dzieci, które trzeba albo prowadzić za rączkę, albo też kopniakiem popychać w pożądanym kierunku. O ich dążeniach, by przestrzegania zasad katolickiej doktryny pilnowały nie tylko sumienia wiernych, ale i prawo, sądy, prokuratury i policje, nie wspominając.
    Za jakie grzechy prawo (karne, nie cywilne, bo cywilne karaniem się nie zajmuje) powinno karać? Odpowiem ci. Otóż prawo karne już od dawna odchodzi od koncepcji ochrony zasad bądź wartości na rzecz ochrony dóbr. Dobra są wprawdzie tożsame z niektórymi zasadami i wartościami, ale tylko z niektórymi. Różnica jest prosta. Naruszenie dobra oznacza ZAWSZE REALNĄ krzywdę bądź szkodę wyrządzoną REALNIE istniejącej osobie fizycznej bądź prawnej. Zasady i wartości mają nieraz charakter abstrakcyjny i co więcej, ochrona zasady lub wartości nie może nigdy mieć pierwszeństwa przed ochroną dobra. A przecież w związkach homoseksualnych, jeżeli co, to się dzieje, dzieje się za obopólną zgodą, żadnej krzywdy ani szkody nie ma i być nie może. Rzecz więc jest poza zainteresowaniem prawa karnego. Oczywiście gdy rzecz odbywa się z użyciem przemocy to inna sprawa, ale od tego jest art. 197 kk i nie potrzeba dodatkowych regulacji prawnych.
    A że kogoś może razić, gorszyć czy oburzać publiczne okazywanie sobie czułości przez homoseksualistów? Odpowiem tak; jak jest hierarchia zasad i wartości, tak jest też hierarchia dóbr. Wolność wyboru jednostki, jej prawo do życia takiego jakie sobie wybrała i do niedoznawania z tego tytułu żadnej przykrości jest zawsze dobrem wyższej rangi niż komfort czy dyskomfort psychiczny ludzi, których cała sprawa nie dotyczy i właściwie nic ich nie powinna obchodzić.
    O kwestie demograficzne Rosji lepiej się nie martw. Martw się o Polskę, która też się wyludnia, a ma 7 razy mniej ludzi. Bo jak mówi stare przysłowie: "nim tłusty schudnie, chudy dawno zdechnie".
    Tak przy okazji: uwadze mediów umknęło najwyraźniej, że na tym samym spotkaniu (jak i wiele razy wcześniej) Patriarcha Cyryl zadeklarował się jako zdecydowany przeciwnik kary śmierci. Wyraził się mniej więcej tak: Cerkiew w przeszłości nie występowała przeciwko samej instytucji kary śmierci, bo Pismo Św. nie wypowiada się na ten temat w sposób jednoznaczny. Jednakże w przeszłości, w wiekach XVII-XIX, zawsze zwracała się do panujących o łaskę wobec skazanych na śmierć, występując tym samym przeciwko jej faktycznemu wykonywaniu. Nawiązując do tej chwalebnej tradycji, a także pamiętając, jakie krzywdy i straty poniosła sama na skutek orzekania i wykonywania kary śmierci, Cerkiew z uznaniem przyjęła moratorium na wykonywanie wyroków śmierci, a w przyszłości z równym uznaniem przyjmie całkowitą rezygnację z tej kary. Mówił też o tym, że dopóki najstraszniejsi nawet przestępcy żyją, dopóty jest nadzieja, że staną się innymi ludźmi i pokajają się za swe zbrodnie. Rzecz jest o tyle na czasie, że w prawie karnym Federacji Rosyjskiej kara śmierci wciąż figuruje, a niedługo kończy się termin moratorium na jej wykonywanie.
    Innym razem Patriarcha wypowiadał się, że wierzy, że naród rosyjski znajdzie w sobie wystarczająco dużo sił moralnych, by z kary śmierci całkowicie zrezygnować.

  • zofia

    …w pełni się zgadzam z moja przedmówczynią: zycie w relacji homoseksualnej, opartej na szczerym uczuciu, ukierunkowanej na trwałość i wzajemne wspieranie się z całą pewnością nie jest grzechem. Gratuluję ci udannej relacji i życzę wszystkiego dobrego. Jestem pewna, że Bóg Ci błogosławi.

    Nie zgadzam się jednak z twierdzeniem, że najważniejsze w życiu jest szczęście. Poszukiwanie za wszelką cenę własnego szczęścia jest grzechem egoizmu. 

  • gosc

    Patrzcie, jak tak bardzo wszystko jest „przykrojone“ niby na swoją własną miare… 🙂
    Nawet daje to takiemu osobnikowi jakąś pewność, czy prekognicje, bo jeszcze tego NIE doświadczył, a już wie, co…
    cytuję:
    „Grzechem byłoby oszukiwanie,gdybym żyła z facetem“…
    Re:
    widocznie, jak sie żyje z facetką (bo ja żyję…) to takt to nie jest !!! Więc, co tu jest „grane“ ? Pech ?
    Wprawdzie tam jakiegoś „pecha“ mają moje dzieci, ale to znowu JA tak sobie ubzdurałem, bo one tego tak NIE widzą, a nawet mnie wyśmiewają, gdy im to tak wmawiam…
    Nie wiem, co było wpierw: kura, czy jako… co jest właściwe: homo czy hetero… bo jedni tak, drudzy siak… wytwarza sie „walka“ o byt…
    Cytat:
    „Po co żyć w zakłamaniu? najważniejsze jest być szczesliwym w życiu….“
    Re
    Racja, po co to zakłamanie w życiu –
    (ale faktem jest, że ono jest i będzie i nie wiem, jak je „zlikwidować“ )
    A już z tą szczęśliwością w życiu bywa ambiwalentnie – pisze tu…
    Oj, idzie snuć tu swoje i odtwarzać innych refleksyjki na poruszane tu temaciki…
    adios…

  • sefirotim

    Szanowny adwersarzu, mógłbyś uściślić co właściwie pragnąłeś zakomunikować: czy że jesteś homo i żyjesz z kobietą i jest Ci z tym dobrze czy też coś wręcz przeciwnego. Bo wypowiedź jakaś mglista i pokrętna. Pozdrawiam

  • piotrekwroc22

    „Podoba Mi się to co tu przeczytałam”
    Nie do końca rozumię co sie podoba. Patriarcha zaznaczył akceptacje wyboru – kazdy mam wolna wole, jednak jednoznacznie potepil homoseksualizm co jest zgodne z wiara prawosławną. Z Pani postu wnioskuje, ze nie zrozumiala Pani przeslania jakie niesie ta inforamcja (byc moze sie myle)
    Co do stierdzenia co jest w zyciu najwazniejsze, uwazam ze dla chrzescijanina powinno byc zycie prowadzace do zbawienia w czym homoseksualizm nie pomaga
    Zycze zdrowia i pozdrawiam

  • gosc

    sefirotin – no cóż ci poradzić, żeby cie nie urazić, a jednak zrozumiał, co…?
    1 – „odblokuj“ wpierw tam to twoje,
    cytuję:
    „Szanowny adwersarzu“… nie jestem ZADNYM adwersarzem w tym tu wypadku,
    a szanowny to i ty jesteś.
    2 – przeczytaj uważnie powyżej te 2 posty (inga-zofia)
    3 – nie pragnąłem NICZEGO zakomunikować… pisze wyraźnie – czytaj moje ostanie zdanie.
    4 – Taki już jestem,
    cytuję: „Bo wypowiedź jakaś mglista i pokrętna.“
    Re:
    wykładu nie miałem… mgliste też bywają wieczory i poranki…pokretne – jakoś dziwnie mi sie tu z czymś kojarzy… ale niech ci będzie…
    adios…

  • KaFor

    Przed miesiącem duchowni episkopalnej diecezji Massachussets w ten sposób uzasadnili wprowadzenie u siebie małżeństw osób tej samej płci (podaję tekst ponieważ nie ma linku do źródła w j. polskim):

    Zgodnie z oświadczeniem biskupa M. Thomasa Shawa i jego sufraganów z 29 listopada 2009 r. duchowni episkopalnej diecezji Massachussets mogą błogosławić związki osób tej samej płci, określane mianem małżeństw. Decyzja ta jest konsekwencją rezolucji C056 lipcowej konwencji generalnej Kościoła Episkopalnego, sugerującej biskupom udzielanie „hojnej duszpasterskiej odpowiedzi” na potrzeby swych wiernych.

    W oświadczeniu stwierdzono, że „małżeństwo chrześcijańskie jest rytem sakramentalnym, który ewoluował w Kościele, podobnie jak konfirmacja, ordynacja, pokuta i namaszczenie chorych. Podczas gdy nie jest ono niezbędne wszystkim, to musi ono być dla wszystkich dostępne, jako środek łaski i pokarm naszej chrześcijańskiej nadziei”. Według biskupa Shawa, podjęta decyzja jest wynikiem „długiego procesu słuchania, modlitwy i rozważań, który poprzedzał lipcową konwencję generalną i nastąpił po niej”.

    Pomimo tego, że błogosławienie małżeństw gejów i lesbijek nie jest akceptowane przez wszystkich, to, zdaniem biskupa, napięcie jakie stwarza ta decyzja umożliwi „odnalezienie ostatecznej woli bożej. (…) Bóg ponownie błogosławi naszą diecezję tym wielkim wyzwaniem, poprzez które możemy wejść głębiej w etykę miłości o której mówi nam Jezus na kartach Nowego Testamentu”.

    http://www.diomass.org/


    Katarzyna Formela

  • KaFor

    Mam – pod rozwagę zainteresowanych – takie oto stanowisko dot. tematu:

    Niektórzy przyjmują, że opis stworzenia w Księdze Rodzaju jest jednoznacznym argumentem przeciwko związkom homoseksualnym (a przynajmniej przeciwko błogosławieniu takich związków lub nazywanie ich małżeństwami).

    Inni wskazują, że sam opis aktu stworzenia jako taki nie wyczerpuje tematu. Argumentują, że zamiarem Boga podczas aktu stworzenia było zapewnienie człowiekowi towarzystwa / partnerstwa na życie. „Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam, uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc” (Księga Rodzaju, 2:18). Chociaż „partnerstwo” / „towarzystwo” na życie opisane w Księdze Rodzaju ma charakter heteroseksualny, to trudno zaprzeczyć, że geje i lesbijki również potrzebują i tęsknią za „towarzystwem” / „partnerstwem” na życie.

    Co więcej, akt stworzenia nie jest przedstawiony w Biblii jako dzieło skończone, ale jako dzieło, które trwa i rozwija się (Ks. Rodzaju 1:11-12 i 1:20 i 24). Bóg w Księdze Rodzaju określa stworzenie świata jako „dobre” a nie jako „doskonałe” / „skończone”. Bóg nie stworzył statycznego, raz danego na zawsze świata. Bóg stworzył świat tak, żeby z upływem czasu świat się rozwijał. Boskie stworzenie nie jest nieruchomą skałą – jest trwającym procesem.

    Bóg pozwolił stworzonym przez siebie ludziom na udział w akcie dalszego tworzenia (Ks. Rodzaju 1:28). Zachęcał ich do zaprowadzania dalszego porządku w tym „dobrym” ale nie „doskonałym” / „perfekcyjnym” świecie. W Ks. Rodzaju 2:18-25 Bóg stwierdza, że akt stworzenia nie jest wystarczająco dobry i zachęca człowieka do tego, żeby sam próbował rozpoznać, czego na świecie brakuje i co jest złe. Zadaniem danym przez Boga człowiekowi jest stałe rozpoznawanie niedoskonałości i potrzeb w celu dalszego współtworzenia świata.

    Kościoły chrześcijańskie uważają związki heteroseksualne za fundamentalne / najważniejsze w Boskim procesie stworzenia. Wielu teologów i interpretatorów Biblii uważa jednak, że Bóg – zgodnie z opisem aktu stworzenia – nakłania ludzi do dalszego doskonalenia aktu stworzenia, do rozpoznawania niedoskonałości i do naprawiania tego, co złe. Oznacza to, że jeśli osoby homoseksualne cierpią z powodu braku możliwości uznania ich potrzeb w zakresie „parterstwa” / „towarzystwa” na życie, to obowiązkiem człowieka jest tę niedoskonałość w akcie stworzenia rozpoznać i naprawić.

    Warto też zauważyć, że w akcie stworzenia nie pojawiają się ludzie żyjący samotnie, a mimo to przecież nikt nie uważa osób żyjących samotnie za osoby gorsze, żyjące wbrew woli Bożej czy w sposób nienaturalny. Podobnie nikt nie uważa małżeństw bezdzietnych za grzeszne czy żyjące wbrew woli Boga. Dlatego proste odwoływanie się do opisu aktu stworzenia nie może być podstawą do osądzania, co jest naturalne i zgodne z wolą Boga, a co nie.
    Może należy uznać, że poczucie krzywdy i niesprawiedliwości odczuwane i zgłaszane przez gejów i lesbijki jest częścią trwającego procesu tworzenia i dlatego – zgodnie z wolą Boga wyrażoną w Księdze Rodzaju – należy tę krzywdę i niesprawiedliwość rozpoznać i ją naprawić?

    Na podstawie:
    Journey Together Faithfully, Part Two:The Church and Homosexuality
    Copyright © 2003 Evangelical Lutheran Church in America, 8765 West Higgins Road, Chicago, IL 60631


    Katarzyna Formela

  • Alek

    A polscy Luteranie? Jakie jest ich stanowisko? Czyżby tym stanowiskiem było tylko wygodne milczenie?