Zakończył się Synod Anglikańskiego Kościoła Australii
- 12 października, 2004
- przeczytasz w 3 minuty
Zdaniem wielu obserwatorów Synod Kościoła zakończył się patem pomiędzy fundamentalistycznym odłamem Kościoła reprezentowanym przez arcybiskupa Petera Jensena z diecezji Syndey, a stroną bardziej liberalną, popieraną przez prymasa Australii, choć to chyba do tych drugich należeć będzie ostatnie słowo. W swoich wnioskach przed Synodem delgaci z Syndey domagali się odrzucenia uchwały o możliwości święceń biskupich dla kobiet (w Sydney nie mogą one być nawet księżmi), zakazania błogosławienia związków […]
Zdaniem wielu obserwatorów Synod Kościoła zakończył się patem pomiędzy fundamentalistycznym odłamem Kościoła reprezentowanym przez arcybiskupa Petera Jensena z diecezji Syndey, a stroną bardziej liberalną, popieraną przez prymasa Australii, choć to chyba do tych drugich należeć będzie ostatnie słowo.
W swoich wnioskach przed Synodem delgaci z Syndey domagali się odrzucenia uchwały o możliwości święceń biskupich dla kobiet (w Sydney nie mogą one być nawet księżmi), zakazania błogosławienia związków homoseksualnych i ordynowania aktywnych homoseksualistów na pastorów, podjęcia uchwały, która wyrażałaby “zaniepokojenie” liberalnymi decyzjami Kościołów anglikańskich w Kanadzie i USA, wreszcie, zezwolenia na świeckie przewodnictwo komunii świętej.
Synod starał się zająć ugodowe stanowisko. Odrzucono możliwość ordynacji czynnych homoseksualistów oraz błogosłwienia ślubów homoseksualnych, ale podkreślono niemożność nienawiści i dyskryminacji w Kościele. Większość synodałów (61%) zdecydowanie opowiedziało się za dopuszczeniem kobiet do urzędu biskupa, przeciwko czemu protestował biskup Jensen, wskazując, iż przywódcami i głową w Kościele “byli zawsze mężczyźni”. Jednak by ta decyzja była wiążąca zabrakło kilku głosów w Izbie Duchownych oraz w Izbie Świeckich (biskupi byli przygniatająco za). Sprawę odłożono więc do kolejnego Synodu Generalnego, choć jak zapewnił prymas Carnley nic nie stoi na przeszkodzie, by kobiety zostały biskupami sufraganami, co też najprawdopodobniej stanie się wkrótce w Diecezji Perth. Zezwala na to zarówno prawo kościelne jak i państwowe (Anglikański Kościół w Australii jako Kościół państwowy w niektórych prowincjach podlega świeckim sądom).
Niepowodzeniem zakończyła się również próba diecezji Syndey przeforsowania uchwały o “zerwanej wspólocie” z Kościołami w USA i Kanadzie. Synod postanowił, iż to on, a nie arcybiskup Canterbury będzie decydował o tym, z kim są w komunii, a z kim nie. To wielka porażka konserwatystów, którzy nie będą w stanie wymóc na Synodzie zerwania z Kanadą i USA oraz przyłączenia się do konserwatywnych (acz wybiórczo) biskupów Afryki i Azji, którzy nie posiadają w Australii żadnego autorytetu teologicznego ani moralnego.
Największą klęską konserwatystów była próba obejścia zakazu sprawowania Eucharystii przez świeckich poprzez uchwałę, która miała “zachęcić diecezje do dyskusji”. Oburzenie i gwizdy na sali wywołał biskup Jensen, który tradycyjne inaugurujące Synod nabożeństwo anglikańskie w katedrze w Perth nazwał “alienującym” stwierdzając przy tym, iż sprawiło ono, że ‘źle się tam czuł’. Synod nie tylko odrzucił prośbę Sydney, ale w kategorycznych słowach zakazał podobnych praktyk na przyszłość. Czołowy anglikański teolog w Australii Andrew McGowan nie pozostawił suchej nitki na teologii, którą próbował lansować biskup Jensen. “To ograniczanie się do czytania Pisma przez 16-to i 17-to wieczne okulary, które więcej wypaczają niż zaciemniają” powiedział McGowan. Inni biskupi również nie kryli oburzenia.
Kolejny Synod odbędzie się w 2007 roku