Abp Oskar Arnulfo Romero — odczuwać wraz z Kościołem
- 31 marca, 2005
- przeczytasz w 5 minut
W Wielki Czwartek minęła 25. rocznica zabójstwa Oskara Arnulfo Romero, rzymskokatolickiego arcybiskupa El Salwadoru. Romero został zastrzelony przez nieznanego sprawcę podczas odprawiania mszy świętej w kaplicy szpitalnej sióstr karmelitanek. Gdy w 1977 roku papież Paweł VI powoływał dotychczasowego sufragana El Salwadoru na arcybiskupa wszyscy byli przekonani, że nowy arcybiskup będzie umiarkowanym konserwatystą, budującym mosty porozumienia między episkopatem a rządem. I rzeczywiście tak też było. Abp Oskar Romero, […]
W Wielki Czwartek minęła 25. rocznica zabójstwa Oskara Arnulfo Romero, rzymskokatolickiego arcybiskupa El Salwadoru. Romero został zastrzelony przez nieznanego sprawcę podczas odprawiania mszy świętej w kaplicy szpitalnej sióstr karmelitanek. Gdy w 1977 roku papież Paweł VI powoływał dotychczasowego sufragana El Salwadoru na arcybiskupa wszyscy byli przekonani, że nowy arcybiskup będzie umiarkowanym konserwatystą, budującym mosty porozumienia między episkopatem a rządem. I rzeczywiście tak też było. Abp Oskar Romero, wykształcony na rzymskiej Gregorianie teolog, daleki był od radykalizmu niektórych przedstawicieli teologii wyzwolenia, uważając ją za marksizm w chrześcijańskim opakowaniu. Romero sympatyzował z ruchem Opus Dei, przywiązany był do duchowości ignacjańskiej, podkreślał, że księża zobligowani są do noszenia sutanny, co dla wielu księży związanych z teologią wyzwolenia nie było to tak oczywiste.
Już sama jezuicka dewiza hierarchy “Czuć z Kościołem” określała jego duchowe ukierunkowanie: wierność Kościołowi Rzymskiemu i papieżowi, któreg nazywał “sercem Kościoła.” Dramatyczne wydarzenia, jakie wstrząsnęły El Salwadorem, sprawiły, że czucie z Kościołem nabrało w myśli abp. Romero innego znaczenia.
Damaszek arcybiskupa Romero
Droga do Aguilares była jego drogą do Damaszku – powiedział o abp. Romero jeden z jego przyjaciół. W Aguilares zamordowano o. Rutilio Grande SJ, najlepszego przyjaciela Romero. Po długiej naradzie z duchownymi archidiecezji i przy stanowczym sprzeciwie nuncjusza apostolskiego abp Romero zdecydował, że w dniu pogrzebu Grande odbędzie się tylko jedna msza św. w podległej mu diecezji, i to msza żałobna w katedrze, na którą przybyło ponad 100 tysięcy wiernych. Romero miał za sobą wiernych i większość księży, jednakże jego przeciwnicy byli potężniejsi: nuncjusz i wielu hierarchów z salwadorskiego episkopatu.
Chcąc rozwiązać trudną sytuację Romero zdecydował się na podróż do Rzymu. 30. marca 1977 roku został przyjęty przez papieża Pawła VI, któremu pokazał fotografię zmarłego przyjaciela.Według relacji abp. Romero papież pobłogosławił fotografię i potwierdził, że ma pełną swobodę w wykonywaniu swoich duszpasterskich obowiązków.
Po powrocie do El Salwadoru okazało się, że sytuacja w kraju wymyka się władzom spod kontroli. Komunistyczne bojówki uprowadziły i zamordowały ministra spraw zagranicznych Mauricio Borgonovo. W dniu pogrzebu ministra zamordowano drugiego duchownego Alfonso Navarro. Reakcja episkopatu była natychmiastowa. Postanowiono zwołać nadzwyczajne spotkanie konferencji biskupów z udziałem nuncjusza, do którego Romero, jeszcze z Rzymu, napisał pojednawczy list. Spotkanie biskupów pokazało, że hierarchowie są bardzo podzieleni w ocenie wydarzeń: jedni opowiadali się za zdecydowany protestem wobec działań rządu, a inni uważali, że Kościół nie powinien popadać w konflikt z rządem i nie osłabiać jego pozycji w walce z marksistowskimi bojówkami. W sporze z biskupami (szczególnie z Alvarezem i Barrerą) abp Romero powoływał się na dokumenty soborowe, nauczanie papieża Pawła VI oraz na słynną konferencje episkopatów latynoamerykańskich z Medellin (1968).
Spory między biskupami doprowadziły ponownie do eskalacji konfliktu między Romero a nuncjuszem Geradą. Romero zarzucał abp. Geradzie, że bardziej interesuje go opinia patrycjuszy, aniżeli uciskanego przez rząd prostego ludu.
Eskalacja konfliktów
Sytuacja stopniowo ulegała zaostrzeniu. Sufragan El Salwadoru bp Marco René Revelo powiedział w październiku 1977 roku w Rzymie podczas synodu biskupów, że katecheci w El Salwadorze poddawani są marksistowskiej indoktrynacji. Wypowiedź biskupa Revelo wykorzystały przeciwko abp. Romero media w kraju. Niemiecki jezuita Martin Maier napisał we wspomnieniu o Romero na temat dramatycznie pogarszającej się sytuacji w kraju: w 1977 roku zamordowano kolejnego księdza, tym razem był to Miguel Ventura, podlegający biskupowi Alvarezowi, który nie protestował po zamordowaniu swego kapłana, argumentując, że ks. Ventura był męczony nie jako kapłan, a jako zwykły człowiek. Dla Romero morderstwo Ventury było znakiem prześladowania całego Kościoła i nie omieszkał skrytykować Alvazera podczas jednego z kazań.
W 1978 roku ponad 300 duchownych podpisało wspólny list do nuncjusza, w którym skrytykowali go za milczenie i oskarżyli o niszczenie Kościoła. List przedostał się do prasy. Biskupi postanowili znów się zgromadzić na nadzwyczajnym spotkaniu, przy czym abp Romero nie został na nie zaproszony. Biskupi wydali oświadczenie, w którym potępili sygnatariuszy odezwy, zarzucając im brak wierności wobec papieża. W czerwcu 1978 roku kardynał Sebastiano Baggio, prefekt watykańskiej Kongregacji ds. Biskupów, wezwał abp. Romero “na braterską rozmowę” do Rzymu. Abp Romero spotkał się z niezrozumieniem i krytyką watykańskich urzędników. Tymczasem w krajowej prasie pojawiały się artykuły biskupów, którzy namiętnie bronili postawy rządu i krytykowali arcybiskupa Romero oraz tych duchownych, którzy występowali w obronie biednych.
Podział w salwadorskim episkopacie, jak i we wszystkich episkopatach latynoamerykańskich, stał się widoczny podczas konferencji w Puebla na początku 1979 roku. W Puebla abp Romero rozmawiał z hierarchami, którzy podzielali jego wizję Kościoła biednych, ale doświadczył też ataków ze strony tych hierarchów, którzy domagali się jednoznacznego potępienia teologii wyzwolenia. Konflikty Romero z Kurią Rzymską i niektórymi biskupami doprowadziły do tego, że w ciągu trzech lat kierowania archidiecezją Watykan przysłał mu aż czterech wizytatorów.
Gdy w 1980 roku rząd Stanów Zjednoczonych obiecał rządowi El Salwadoru pomoc wojskową arcybiskup Romero wystosował list do prezydenta Jimmy Cartera, ostrzegając go, że działania USA doprowadzą do eskalacji napiętej sytuacji w El Salwadorze. Nie minęły 24 godziny, a rząd USA skierował skargę na Romero do Watykanu. Jeszcze w 1979 roku Romero udał się do papieża. Wtedy był nim już Jan Paweł II. Licząc na zrozumienie papieża z Polski. Początkowo kuria nie chciała dopuścić do spotkania biskupa Rzymu z arcybiskupem El Salwadoru. Jednak później doszło do audiencji prywatnej, która była dla Romero rozczarowaniem. Także drugie spotkanie z Janem Pawłem II 30. stycznia 1980 roku w Rzymie wywołało smutek u abp. Romero, który stwierdził, że papież był jednostronnie poinformowany o sytuacji w El Salwadorze.
Męczennik za wiarę
23. marca 1980 roku arcybiskup Romero wygłosił kazanie transmitowane przez radio. Romero wezwał wojsko policję, aby zaprzestały zabijania. “Żaden żołnierz nie jest zobowiązany do przestrzegania rozkazu, który skierowany jest przeciwko prawu Bożemu” – powiedział Romero. Następnego dnia arcybiskup poniósł męczeńską śmierć przy ołtarzu. Pochowano go w katedrze, w której wielokrotnie odprawiał mszę. Dziś miejsce to przyciąga wielu pielgrzymów. W 1983 i 1996 roku papież Jan Paweł II modlił się przy grobie arcybiskupa, a podczas obchodów Roku Jubileuszowego nakazał wymienić w rzymskim Koloseum abp. Romero jako męczennika za wiarę. Do dziś ani morderca, ani osoby odpowiedzialne za zabójstwo arcybiskupa Romero nie zostały ukarane.
Dariusz Bruncz