Aleksiej II pochwalił Bułgarską Cerkiew Prawosławną
- 22 stycznia, 2005
- przeczytasz w 2 minuty
Za wysiłki zmierzające do przezwyciężenia rozłamu w łonie Bułgarskiej Cerkwi Prawosławnej pochwalił patriarchę bułgarskiego Maksima, patriarcha Moskwy i Wszechrusi Aleksiej II. — Problem jedności prawosławia jest niezwykle ważny i istotny, dlatego z zadowoleniem chciałbym zayważyć, że praktycznie rozłam w Bułgarskiej Cerkwi Prawosławnej został zakończony — powiedział Aleksiej podczas spotkania z Maksimem. Patriarcha Aleksiej skrytykował ostro tych niekanonicznych hierarchów prawosławnych, którzy sprzyjali schizmie w Bułgarii. Chodziło szczególnie […]
Za wysiłki zmierzające do przezwyciężenia rozłamu w łonie Bułgarskiej Cerkwi Prawosławnej pochwalił patriarchę bułgarskiego Maksima, patriarcha Moskwy i Wszechrusi Aleksiej II.
- Problem jedności prawosławia jest niezwykle ważny i istotny, dlatego z zadowoleniem chciałbym zayważyć, że praktycznie rozłam w Bułgarskiej Cerkwi Prawosławnej został zakończony — powiedział Aleksiej podczas spotkania z Maksimem.
Patriarcha Aleksiej skrytykował ostro tych niekanonicznych hierarchów prawosławnych, którzy sprzyjali schizmie w Bułgarii. Chodziło szczególnie o obecnego patriarchę kijowskiego Filareta, który — według Aleksieja — działał według zasady: schizmatycy wszystkich krajów łączcie się.
Niestety rosyjski hierarcha nie przypomniał, jakimi sposobami osiągnięto ową jedność. Do cerkwi, które nie chciały się podporządkować Maksymowi władze bułgarskie wysłały wojsko i policję, która wobec niepokornych wiernych zastosowała siłę. Policja tylko jednego dnia zamknęła w Bułgarii około 200 cerkwi — próbując w ten sposób zakończyć schizmę w Bułgarskiej Cerkwi Prawosławnej.
Policjanci napadli na te świątynie, których proboszczowie odmówili uznania zwierzchnika BCP patriarchy Maksyma. Stało się to na polecenie prokuratury, która uznała, że przeciwnicy patriarchy łamią Ustawę o Wyznaniach Religijnych.
Dla wiernych był to jednak duży szok. — Jest gorzej niż za komuny. Wtedy mogłam chodzić do cerkwi, a teraz mi ją zamknięto — żaliła się w bułgarskiej telewizji parafianka jednej z zamkniętych świątyń.
Schizma wewnątrz bułgarskiego prawosławia rozpoczęła się w 1992 roku, kiedy przeciwnicy patriarchy Maksima oskarżyli go o współpracę z komunistyczną bezpieką, a także podważyli kanoniczność jego wyboru na tron patriarszy. Po kilku latach udało się podczas specjalnego synodu oficjalnie położyć kres schizmie, jednak wiele parafii nadal nie uznaje jego decyzji. To właśnie one podległy działaniom policji.