Atak, którego nie było
- 18 listopada, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Atak na arcybiskupa Rowana Williamsa, honorowego zwierzchnika Wspólnoty Anglikańskiej, o którym informowała za londyńskmim “Timesem” Ekumeniczna Agencja Informacyjna — może być wyłącznie faktem prasowym. Część z prymasów, których nazwiska znalazły się pod listem stanowczo zaprzecza bowiem, że kiedykolwiek podpisała się pod listem. Część z podpisanych pod listem odpowiadało, że choć widziało list, to nie podpisało się pod nim, z powodu jego agresywnego tonu. Inni, jak abp Gregory Venables z Ameryki Południowej, […]
Atak na arcybiskupa Rowana Williamsa, honorowego zwierzchnika Wspólnoty Anglikańskiej, o którym informowała za londyńskmim “Timesem” Ekumeniczna Agencja Informacyjna — może być wyłącznie faktem prasowym. Część z prymasów, których nazwiska znalazły się pod listem stanowczo zaprzecza bowiem, że kiedykolwiek podpisała się pod listem.
Część z podpisanych pod listem odpowiadało, że choć widziało list, to nie podpisało się pod nim, z powodu jego agresywnego tonu. Inni, jak abp Gregory Venables z Ameryki Południowej, wyrazili oburzenie z powodu opublikowania prywatnego listu.
Anglikański biskup Jerozolimy Clive Handford w specjalnym oświadczeniu odciął się od treści, a dwóch innych konserwatywnych hierarchów wyraziło oburzenie z powodu umieszczenia ich na liście sygnatariuszy bez ich wiedzy i zgody.
:: Ekumenizm.pl: Atak na arcybiskupa