Baptystyczne spory o rozdział państwa i Kościoła
- 29 sierpnia, 2007
- przeczytasz w 1 minutę
Baptyści Dnia Siódmego rozważają wystąpienie z Baptist Joint Committee for Religious Liberty. Powodem są różnice w rozumieniu relacji między państwem i Kościołem. Na razie delegaci Konferencji Generalnej Baptystów Dnia Siódmego przegłosowali decyzję o pozostaniu w organizacji, ale jednocześnie przyjęli rezolucję, w której wyrażają zaniepokojenie kierunkiem w jakim zmierza działalność BJC. — Najważniejszym problemem dla nas jest fakt, że nie potrafimy pogodzić się z wizją stosunków państwo Kościół jaka […]
Baptyści Dnia Siódmego rozważają wystąpienie z Baptist Joint Committee for Religious Liberty. Powodem są różnice w rozumieniu relacji między państwem i Kościołem. Na razie delegaci Konferencji Generalnej Baptystów Dnia Siódmego przegłosowali decyzję o pozostaniu w organizacji, ale jednocześnie przyjęli rezolucję, w której wyrażają zaniepokojenie kierunkiem w jakim zmierza działalność BJC.
- Najważniejszym problemem dla nas jest fakt, że nie potrafimy pogodzić się z wizją stosunków państwo Kościół jaka proponowana jest przez BJC — podkreślał Kevin Butler. — BJC proponuje doktrynę muru. Działając z organizacjami świeckimi i niereligijnymi zbyt często przyjmuje ona ich pounk widzenia. Skutek tego jest zaś taki, że organizacje religijne tracą jakikolwiek wpływ na życie społeczne — uzupełniał James Skaags. Jego zdaniem BJC jest też coraz częściej wykorzystywana przez organizacje niereligijne do eliminowania wpływów religijnych na życie społeczne.
Butler zastrzegał jednak, że pewne nieporozumienia nie oznaczają całkowitego rozejścia się dróg baptystycznych zwolenników rozdziału państwa i Kościoła. — Podział ten jest dla nas, jako zwolenników świętowania soboty, niezwykle ważny. Bez niego nie może być mowy o wolności religijnej — dodał Butler.