Benedykt XVI: Nie realizować własnej woli
- 24 kwietnia, 2005
- przeczytasz w 3 minuty
Kościół żyje! — niezwykle mocno powiedział podczas swojej intronizacji Benedykt XVI. W przemówieniu, które określa zwykle sposób sprawowania posługi Piotrowej, papież podkreślił, że jego prawdziwym programem jest to “by nie realizować swojej własnej woli, nie kierować się swoimi ideami, ale wsłuchiwać się z całym Kościołem w słowo i w wolę Pana oraz pozwolić się Jemu kierować, aby On sam prowadził Kościół w tej godzinie naszej historii”.Benedykt XVI zaznaczył, że jako posterz […]
Kościół żyje! — niezwykle mocno powiedział podczas swojej intronizacji Benedykt XVI. W przemówieniu, które określa zwykle sposób sprawowania posługi Piotrowej, papież podkreślił, że jego prawdziwym programem jest to “by nie realizować swojej własnej woli, nie kierować się swoimi ideami, ale wsłuchiwać się z całym Kościołem w słowo i w wolę Pana oraz pozwolić się Jemu kierować, aby On sam prowadził Kościół w tej godzinie naszej historii”.
Benedykt XVI zaznaczył, że jako posterz nie ma prawa być obojętny na to, że wiele osób żyje na pustyni. — Pustynia posiada wiele form. Istnieje pustynia nędzy, pustynia głodu i pragnienia, pustynia porzucenia, samotności i zniszczonej miłości. Istnieje pustynia ciemności Boga, wypalenia duszy, gdzie zanika świadomość godności i drogi człowieka. Ponieważ tak rozległe stały się pustynie wewnętrzne, na świecie mnożą się zewnętrzne pustynie. Dlatego bogactwa ziemi nie służą już budowaniu Bożego ogrodu, w którym wszyscy by mogli żyć, lecz wykorzystywane są przez moce wyzysku i zniszczenia — mówił i dodawał, że Cały Kościół, a w nim jego pasterze, tak jak Chrystus, winni wyruszyć w drogę, aby wyprowadzić ludzi z pustyni, ku życiu, ku przyjaźni z Synem Bożym, ku temu, który daje nam życie i to życie w pełni.
- Jedną z podstawowych cech pasterza powinna być zdolność miłowania powierzonych mu ludzi tak, jak kocha Chrystus, któremu służy — podkreślał Benedykt XVI. — “Paś owce moje” — mówi Chrystus do Piotra, a w tej chwili i do mnie. Paść — znaczy kochać. A miłowanie oznacza także gotowość do cierpienia. Kochać — znaczy dawać owcom prawdziwe dobro, pokarm prawdy Bożej, Bożego słowa, pokarm Jego obecności, który Bóg daje w Najświętszym Sakramencie — dodał i prosił o modlitwę o to, by potrafił się bardziej miłować Pana oraz wszystkich wiernych Kościoła.
Papież przypomniał też zdecydowałanie, że dopiero w Chrystusie człowiek w pełni doświadcza tego, czym jest życie. — Nie jesteśmy przypadkowym i pozbawionym znaczenia produktem ewolucji. Każdy z nas jest owocem zamysłu Bożego. Każdy z nas jest chciany, każdy miłowany, każdy niezbędny — zaznaczył.
Mówiąc zaś o swojej posłudze przypomniał, że jak Jan Paweł II nie był samotny w swoim umieraniu, tak i on nie jest samotny w swojej posłudze, która przekracza ludzkie siły. — W jaki sposób będę temu w stanie sprostać? Wy wszyscy, drodzy przyjaciele, dopiero co przywołaliście cały zastęp świętych, uobecniony w wielkich imionach historii Boga z ludźmi. W ten sposób również we mnie ożywa owa świadomość: nie jestem sam. To widzimy i to słyszymy. Nie muszę samotnie nieść tego, czego w rzeczywistości i tak samotnie nie mógłbym nieść. Wspiera mnie zastęp świętych Boga, podtrzymuje mnie i mnie prowadzi. I towarzyszą mi, drodzy przyjaciele, wasza modlitwa, wasze ofiarowane za mnie odpusty, wasza miłość, wasza wiara i wasza nadzieja — powiedział.