Biją w obronie prałata Jankowskiego
- 11 października, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
W czasie niedzielnego nabożeństwa w parafii św. Brygidy w Gdańsku tłum wiernych zaatakował dziennikarzy. Zamieszki sprowokował osobisty ochroniarz ks. prałata Henryka Jankowskiego Wojciech Knitter, który był bardzo agresywny i wulgarny. Grupa fanatyków ks. Jankowskiego wdawała się w przepychanki z dziennikarzami. W tym czasie Knitter szarpał się z jednym z fotoreporterów. Kiedy tylko ks. prałat pojawił się w kościele został przywitany burzą oklasków i owacji. Tłum śpiewał kościelne pieśni przeplatane skandowaniem […]
W czasie niedzielnego nabożeństwa w parafii św. Brygidy w Gdańsku tłum wiernych zaatakował dziennikarzy. Zamieszki sprowokował osobisty ochroniarz ks. prałata Henryka Jankowskiego Wojciech Knitter, który był bardzo agresywny i wulgarny.
Grupa fanatyków ks. Jankowskiego wdawała się w przepychanki z dziennikarzami. W tym czasie Knitter szarpał się z jednym z fotoreporterów. Kiedy tylko ks. prałat pojawił się w kościele został przywitany burzą oklasków i owacji. Tłum śpiewał kościelne pieśni przeplatane skandowaniem „Zostań z nami”. Ksiądz Jankowski poprosił o spokój, aby móc odprawić mszę.
Po nabożeństwie wierni wręczyli Jankowskiemu upominki. W tym czasie posłanka Gertruda Szumska w bardzo ostry sposób potępiła media. To wystarczyło, aby rozwścieczony tłum fanatyków ks. Jankowskiego rzucił się ponownie na dziennikarzy. Tym razem skończyło się jednak na wyzwiskach i rzucaniu jajkami.