Biskup w mundurku Mao
- 24 grudnia, 2004
- przeczytasz w 2 minuty
Tysiące biskupów rzymskokatolickich na całym świecie celebrować będzie uroczyste msze święte z okazji Świąt Bożego Narodzenia w odświętnych szatach liturgicznych. Jednak nie każdy hierarcha ma taką możliwość i nie wszyscy katolicy mają okazję widzieć swojego biskupa w spokoju odprawiającego mszę św. Biskupa Juliusza Jia można najczęściej spotkać w mundurku przewodniczącego Mao z charakterystyczną czapką, przypominającą te, które noszone są przez marynarzy. Paradoksalnie mundurek Mao chroni biskupa, nie rzuca się […]
Tysiące biskupów rzymskokatolickich na całym świecie celebrować będzie uroczyste msze święte z okazji Świąt Bożego Narodzenia w odświętnych szatach liturgicznych. Jednak nie każdy hierarcha ma taką możliwość i nie wszyscy katolicy mają okazję widzieć swojego biskupa w spokoju odprawiającego mszę św. Biskupa Juliusza Jia można najczęściej spotkać w mundurku przewodniczącego Mao z charakterystyczną czapką, przypominającą te, które noszone są przez marynarzy. Paradoksalnie mundurek Mao chroni biskupa, nie rzuca się w oczy w morzu podobnie ubranych obywateli, a to nie jest bez znaczenia, jeśli jest się jednym z czołowych biskupów, opierających się władzom komunistycznych Chin.
69-letni biskup Jia wielokrotnie odmawiał przyłączenia się do patriotycznego Kościoła katolickiego, który nie uznaje zwierzchnictwa biskupa Rzymu, lecz dyktat partyjnych bonzów. Hierarcha spędził ponad 20 lat w więzieniach, przymusowych obozach pracy i w biurach śledczych komunistycznych komisarzy ludowych. Wiernych swojej “diecezji” odwiedza potajemnie i gdy jest pewny, że nie grozi mu niebezpieczeństwo wyjmuje z kieszeni biskupi pierścień, oznaka kościelnej godności, i zaczyna celebrować mszę dla gromadki wiernych.
Okres Świąt Bożego Narodzenia jest radosny dla chrześcijan na całym świecie, ale dla biskupa Jia i jego Kościoła jest również okresem niebezpiecznym. Za odprawianie niedozwolonego kultu religijnego grożą surowe kary, prześladowania, wywłaszczenie, a nawet tortury. Przy okazji ważniejszych świąt kościelnych władze chińskie zawsze szukają pretekstu, aby uwięzić biskupa i w ten sposób uniemożliwić mu dotarcie do wiernych. Biskup Jia musi martwić się nie tylko o denuncjacje państwowych szpiegów, lecz także o podziały i wrogość między katolikami wiernymi Rzymowi, a tymi, którzy postanowili zawrzeć porozumienie ze spadkobioercami Mao.
Od momentu ostatniego konsystorza, kiedy to papież Jan Paweł II kreował nowych kardynałów, w tym jednego in pectore (w tajemnicy), wielu uważa, że to właśnie biskup Jia jest ukrytym kardynałem. Moi wierni będą postawieni przed większym ryzykiem i wiem, że narażam ich czasem na niebezpieczeństwo. Oni nigdy nie są przestraszeni, więc się nie martwię. W końcu wiemy, że Bóg zaopiekuje się nami — mówi biskup Jia.
Zobacz także:
Ekumenizm.pl: Chiny prześladują biskupa
Ekumenizm.pl: W Chinach żyje tylko 16 milionów chrześcijan?