Brytyjscy metodyści nie pobłogosławią par jednopłciowych
- 1 lipca, 2006
- przeczytasz w 2 minuty
Brytyjski Kościół Metodystyczny nie będzie błogosławił związków homoseksualnych. Taką decyzję, po burzliwej debacie podjęła doroczna konferencja tego wyznania, która odbywała się w Szkocji w dniach od 23 do 29 czerwca.Głosowanie odbyło się po wielogodzinnej debacie, w której obie strony przestrzegały, że każda decyzja może zakończyć się rozłamem wśród brytyjskich metodystów. Gdy jeden z liberałów sugerował potrzebę kompromisu, konserwatynie nastawiony uczestnik ripostował “my ewangelikałowie nie możemy posunąć się […]
Brytyjski Kościół Metodystyczny nie będzie błogosławił związków homoseksualnych. Taką decyzję, po burzliwej debacie podjęła doroczna konferencja tego wyznania, która odbywała się w Szkocji w dniach od 23 do 29 czerwca.
Głosowanie odbyło się po wielogodzinnej debacie, w której obie strony przestrzegały, że każda decyzja może zakończyć się rozłamem wśród brytyjskich metodystów. Gdy jeden z liberałów sugerował potrzebę kompromisu, konserwatynie nastawiony uczestnik ripostował “my ewangelikałowie nie możemy posunąć się ani kroku dalej”.
A jeden z członków ewangelikalnej platformy w ramach brytyjskiego metodyzmu ks. Paul Smith tłumaczył, że decyzja konferencji pokazuje, w jakim miejscu znajduje się wspólnota. — Nie błogosławimy par jednopłciowych, ale modlimy się z każdym — podkreślił.
Decyzja ta wywołała niezadowolenie tej części duchownych wyznania, którzy chcieli by decyzję w tej sprawie pozostawiać parafiom i zborom. — Nie rozumiem tej decyzji — denerwowała się ks. Barbara Duchars, proboszcz zboru w Blackpool, nazywanego niekiedy miastem gejów. — Bo jest czymś OK pobłogosławienie przeze mnie obory, albo statku, mogę nawet pobłogosławić mieszkanie pary homoseksualnej, ale kiedy oni poproszą, bym pobłogosławiła ich związek — to tego już zrobić nie mogę — tłumaczy. Jej zdaniem decyzja dorocznej konferencji może sprawić, że homoseksualiści nie będą się już czuli mile widziani w Kościele metodystycznym, a nawet mogą poczuć się odrzuceni przez Boga.
Jak podkreślali uczestnicy konferencji z tymi różnicami da się jednak żyć. — Kościół jest Ciałem Chrystusa, ale ma świadomość, że w jego ramach mogą istnieć różnice i konflikty — zaznaczył ks. Clive Marsh.