Co ma wspólnego konflikt bliskowschodni z Kościołem episkopalnym?
- 2 sierpnia, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
Panaceum na konflikt między Izraelem a państwami arabskimi oraz ciągnące się od 2003 roku problemy w łonie Episkopalnego Kościoła USA (ECUSA) jest podobne – uważa ks. Joseph Walker z anglikańskiej Diecezji Edmonton w Kanadzie. Na swoim blogu felix hominum duchowny sugeruje, że wystarczy wziąć oficjalne oświadczenia stron konfliktu i zastąpić odpowiednie słowa pojęciami różnych grup i sytuacji w Kościele episkopalnym. Oto próbka tekstu: W świetle trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie […]
Panaceum na konflikt między Izraelem a państwami arabskimi oraz ciągnące się od 2003 roku problemy w łonie Episkopalnego Kościoła USA (ECUSA) jest podobne – uważa ks. Joseph Walker z anglikańskiej Diecezji Edmonton w Kanadzie.
Na swoim blogu felix hominum duchowny sugeruje, że wystarczy wziąć oficjalne oświadczenia stron konfliktu i zastąpić odpowiednie słowa pojęciami różnych grup i sytuacji w Kościele episkopalnym.
Oto próbka tekstu:
W świetle trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie w Kościele episkopalnym, stwierdzamy, że jedynym sposobem do osiągnięcia trwałego i pewnego spokoju jest rozwiązanie dwóch państw Kościołów. Ponieważ każda z grup w innym czasie i w innym wymiarze rości sobie wyłączne prawo do terytorium geograficznego własności parafialnej, to sprawa ta może być wyłącznie wynegocjowana ma warunkach umowy, w której własność państwowa kościelna podzielona będzie jedynie dla sprawy pokoju.
W podanym podanym fragmencie znajdują się aluzje do zarysowującego się sporu o własność kościelną między schizmatyckimi parafiami i diecezjami a ECUSA oraz propozycji arcybiskupa Canterbury powołania dwóch Wspólnot Anglikańskich.