Czy fundamentalizm jest coraz popularniejszy?
- 13 stycznia, 2005
- przeczytasz w 2 minuty
Dlaczego chrześcijańskie wspólnoty o charakterze konserwatywnym, czy wręcz fundamentalistycznym, wydaja się wciąż wzrastać w siłę? Może dlatego, że poważnie traktują swoje wierzenia, zdają sobie sprawę zroli mediów, mają bardziej śpiewne pieśni i chcą doświadczać Boga, a nie mówić o nim – twierdzi kanadyjski teolog Tom Harpur. Zdaniem teologa nad tym fenomenem należy się dokładnie zastanowić, a wtedy okaże się, że ów wzrost okaże się bardziej pozorny. Nie było […]
Dlaczego chrześcijańskie wspólnoty o charakterze konserwatywnym, czy wręcz fundamentalistycznym, wydaja się wciąż wzrastać w siłę? Może dlatego, że poważnie traktują swoje wierzenia, zdają sobie sprawę zroli mediów, mają bardziej śpiewne pieśni i chcą doświadczać Boga, a nie mówić o nim – twierdzi kanadyjski teolog Tom Harpur.
Zdaniem teologa nad tym fenomenem należy się dokładnie zastanowić, a wtedy okaże się, że ów wzrost okaże się bardziej pozorny. Nie było bowiem żadnego demograficznego skoku do obozu konserwatystów, a wzrost jest zawsze bardziej widoczny na przykładzie niewielkich grup.
– Najważniejsze liberalne wyznania, mimo pewnego osłabienia, mocno zakorzenione są w sercach każdego miasta Kanady. Podczas gdy konserwatywni protestanci niemal zawsze znajdują się na obrzeżach, rzymscy katolicy, anglikanie, luteranie, reformowani i wierni Kościołów zjednoczonych pracują i dają świadectwo w rejonach zurbanizowanych – uważa Harpur. – Być może liberałowie nie mają czarno-białych pewników dla tych, którzy są zmęczeni dwuznacznościami życia, ale jeśli weźmiemy za przykład Kanadę i kwestie równości kobiet w każdym aspekcie życia, akceptację homoseksualistów jako pełnych dzieci Boga, używania wojny jako narzędzia polityki, spraw związanych ze sprawiedliwością w Afryce czy na Bliskim Wschodzie, dojdziemy do wniosku, że angażują się w nie wymierające Kościoły liberalne – dodaje.
Harpur twierdzi, że w czasach społecznych zmian łatwiej jest zebrać tłum, jeśli oferuje się dogmatyczne, autorytarne i książkowe odpowiedzi. Łatwo pomniejszać rolę zastanawiania się nad przyczynami i refleksji nad sprawami wiary, kiedy posiada się “nieomylne słowo Boga”. – Ale czy ostatecznie o to chodzi w religii? – pyta teolog.