Dość czekania! Arcybiskup Canterbury apeluje o zaakceptowanie kobiet-biskupów
- 20 października, 2012
- przeczytasz w 4 minuty
- Ci, którzy, tak jak ja, nie mogą się doczekać pozytywnego wyniku głosowania ws. święceń biskupich dla kobiet, chcą tego z wielu powodów, które dotyczą zarówno zasadniczego zdrowia Kościoła, jak i jego wiarygodności w społeczeństwie – napisał na łamach tygodnika ‘Church Times’, zwierzchnik Kościoła Anglii, arcybiskup Canterbury Rowan Williams. Prymas Całej Anglii określił kościelny status quo w temacie kobiet jako teologiczną niespójność. […]
- Ci, którzy, tak jak ja, nie mogą się doczekać pozytywnego wyniku głosowania ws. święceń biskupich dla kobiet, chcą tego z wielu powodów, które dotyczą zarówno zasadniczego zdrowia Kościoła, jak i jego wiarygodności w społeczeństwie – napisał na łamach tygodnika ‘Church Times’, zwierzchnik Kościoła Anglii, arcybiskup Canterbury Rowan Williams. Prymas Całej Anglii określił kościelny status quo w temacie kobiet jako teologiczną niespójność.
Abp Williams przypomniał, że anglikanie wierzą, iż jest tylko jedno kapłaństwo w Kościele, a jest nim kapłaństwo Jezusa Chrystusa, wyrażającej się w wiecznej Jego wiecznej ofierze jako Tego, który poprzez śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie zapewnił wieczne przymierze pokoju między niebem a ziemią. Arcybiskup stwierdził, że dla utrzymania Kościoła w jego prawdziwej misji, Bóg powołuje pojedyncze osoby, aby zbierały wspólnotę, prowadziły liturgię i przewodniczyły sakramentalnym czynnościom, dzięki którym „uczymy się wciąż na nowo kim jesteśmy.”
Zwierzchnik Kościoła Anglii zaznaczył, że większość anglikanów pozytywnie odnoszących się do dopuszczenia kobiet do wszystkich stopni służby w Kościele, uważa, że niespójne jest uniemożliwianie ochrzczonym dostępu do kapłaństwa, a także ograniczanie służby kobiet do pewnych tylko obszarów powołania, jakie sprawuje cały Kościół. – Pomysł, że jest pewna grupa prezbiterów lub diakonów, którzy nie mogą być biskupami jest dziwny w tym kontekście, i który trudno zracjonalizować wyłącznie na płaszczyźnie biblijnej czy patrystycznej – dodał Williams, nazywając obecną sytuację, w której kobiety mogą być diakonami i kapłankami, ale już nie biskupkami – anomalią, niosącą zamęt w kontekście wydarzenia sakramentu chrztu świętego.
Williams zaprzeczył jednak, aby opowiedzenie się za święceniami biskupimi dla kobiet było kapitulacją wobec świeckiego egalitaryzmu, przyznając jednocześnie, że bez roli, jaką odegrał świecki feminizm, trudno byłoby dostrzec pilną potrzebę zmiany obecnego stanu. Arcybiskup podkreślił również, że dopuszczenie kobiet do święceń biskupich w Kościele Anglii jest m.in. dobrą wiadomością dla mężczyzn, którzy odtąd będą w sposób bardziej nieskrępowany mieli dostęp do duchowych darów, przekazanych przez Boga kobietom, ponieważ kobiety rzeczywiście są inspiracją dla tych Kościołów, które pozwoliły na przewodnictwo w liturgii i Kościele na wszystkich stopniach służby.
Apel do niezadowolonych
Arcybiskup Williams odniósł się również do odrzuconej w lipcu br. przez zwolenników konsekracji kobiet rezolucji kompromisowej zaproponowanej przez Izbę Biskupów, która była ukłonem wobec przeciwników dopuszczenia kobiet do episkopatu. Synod zdecydował o przełożeniu głosowania, co uznano za pyrrusowe zwycięstwo zwolenników zmian, domagających się odrzucenia kompromisowych ustaleń i wprowadzania w Kościele dwóch standardów i jawnego tolerowania dwuwładzy i chaosu w Kościele.
Williams stwierdził ponadto, że głosowanie przeciwko legislacji pociąga za sobą ryzyko, że takie rozwiązanie przyczyni się do eskalacji wewnętrznych konfliktów oraz nieustannego przekładania głosowań w bliżej nieokreśloną przyszłość bez jakiejkolwiek gwarancji, że czas załagodzi linie podziału. – Oczywiście ci, którzy wierzą, że służba biskupia kobiet jest po prostu sprzeczna z Bożą wolą dla Kościoła Anglii będą głosować przeciwko i nie powinno być tutaj żadnych, nieuczciwych nacisków na głosujących zgodnie z własnym sumieniem. Będą głosować za tym, co prawdziwie uważają za Bożą wolę dla Kościoła – napisał prymas, dodając, że ci, którzy osiągnięty kompromis uważają za niewystarczająco dobry lub za zbyt skomplikowany, powinni postawić sobie pytanie, za czym tak właściwie głosują.
Tekst abp. Rowana Williamsa, który w grudniu br. przestanie być arcybiskupem Canterbury, jest mocnym akcentem na koniec kadencji i jasnym sygnałem dla Synodu Generalnego Kościoła Anglii, który odbędzie się już za miesiąc. Jednym z głównych tematów będzie ostateczne głosowanie nad sprawą dopuszczenia kobiet do episkopatu, która – jak obawia się wielu – doprowadzi do dalszej defragmentacji Kościoła, kolejnych rozłamów i konwersji wielu anglikanów na rzymski katolicyzm. Zwolennicy zmiany status quo, w tym sam prymas Williams i prymas Anglii John Sentamu z Yorku, przekonują, że Kościół już dość czasu poświęcił na rozważanie kwestii i nadeszła pora na koniecznie rozwiązania.
: : Ekumenizm.pl: Wybór arcybiskupa Canterbury jeszcze nie teraz
: : The Guardian: Jezus nie miał problemu z apostołkami, więc jaki ma problem Kościół Anglii?