Dowcipy po mszy niewskazane
- 16 czerwca, 2009
- przeczytasz w 1 minutę
Biskup pomocniczy diecezji Sydney powiedział jednej z lokalnej gazet, że jest przeciwny modzie, jaka nastała w wielu parafiach rzymskokatolickich, aby na koniec mszy opowiadać dowcipy. – Msza nie jest sceną do autoprezentacji kapłana – uważa bp Julian Porteous. Według hierarchy niektórzy ludzie uważają, że żart na koniec mszy pozwala ludziom wyjść z kościoła w dobrym humorze, jednak nie jest to wskazane, gdyż pierwszorzędnym zadaniem kapłana jest troska o to, aby […]
Biskup pomocniczy diecezji Sydney powiedział jednej z lokalnej gazet, że jest przeciwny modzie, jaka nastała w wielu parafiach rzymskokatolickich, aby na koniec mszy opowiadać dowcipy. – Msza nie jest sceną do autoprezentacji kapłana – uważa bp Julian Porteous. Według hierarchy niektórzy ludzie uważają, że żart na koniec mszy pozwala ludziom wyjść z kościoła w dobrym humorze, jednak nie jest to wskazane, gdyż pierwszorzędnym zadaniem kapłana jest troska o to, aby wierni zachowali zmysł świętości i bojaźń wobec tego, co dzieje się podczas liturgii.