Effatha — otwórz się!
- 10 września, 2006
- przeczytasz w 4 minuty
Wielkim apelem o otwarcie się na głos Boga było kazanie, jakie wygłosił Benedykt XVI w Monachium 10 września. Bez takiego otwarcia nie będzie można mówić ani o prawdziwej tolerancji, ani nawet o rzeczywistej pomocy innym ludziom. Papież podkreślił w kazaniu niezwykle mocno, że współczesność cierpi na brak “wsłuchania w Boga”. — Z niedosłyszeniem, lub wręcz z głuchotą wobec Boga zanika również nasza zdolność rozmowy z Nim i do Niego. W ten sposób braknie […]
Wielkim apelem o otwarcie się na głos Boga było kazanie, jakie wygłosił Benedykt XVI w Monachium 10 września. Bez takiego otwarcia nie będzie można mówić ani o prawdziwej tolerancji, ani nawet o rzeczywistej pomocy innym ludziom.
Papież podkreślił w kazaniu niezwykle mocno, że współczesność cierpi na brak “wsłuchania w Boga”. — Z niedosłyszeniem, lub wręcz z głuchotą wobec Boga zanika również nasza zdolność rozmowy z Nim i do Niego. W ten sposób braknie nam decydującej percepcji. Nasze wewnętrzne zmysły grożą obumarciem. Wraz z tą utratą percepcji w drastyczny i groźny sposób zostanie zredukowany kąt naszego stosunku do rzeczywistości. W groźny sposób będzie zredukowana przestrzeń naszego życia — mówił Benedykt XVI.
Papież zadał również fundamentalne pytanie: “czy rzeczywiście wszystko toczy się dalej, jeśli Bóg wypadnie z naszego życia, z naszego świata?” i odpowiedział na nie: “Nie można oddzielić spraw socjalnych i Ewangelii. Samo tylko wnoszenie przez ludzi wiedzy, biegłości, znajomości techniki i aparatury oznacza, że wnosimy za mało. Wtedy bardzo szybko na plan pierwszy wysuwają się techniki przemocy, a zdolność niszczenia i zabijania staje się najwyższą zdolnością służącą do osiągnięcia władzy, która kiedyś powinna ustanowić prawo, ale nie będzie potrafiła tego zrobić. W ten sposób będziemy się coraz bardziej oddalali od pojednania, od wspólnego zaangażowania na rzecz sprawiedliwości i miłości. Zatraca się wymiar, jaki mają różne techniki w służbie prawa i miłości, ale od niego zależy wszystko: miary, które nie są tylko teoriami, lecz oświecają serce, prowadząc rozum i czyny na właściwą drogę”.
Benedykt XVI podkreślił, że prawdziwej miłości, miłosierdzia, ale i tolerancji dla inności nauczyć się można tylko przez powrót do głębokiego odczuwania świętości. — Tolerancja, jakiej pilnie potrzebujemy, zawiera w sobie głęboki szacunek wobec Boga — szacunek wobec tego, co dla innych jest rzeczą świętą. Ten głęboki szacunek wobec świętości dla innych zakłada, że sami nauczymy się na nowo szacunku wobec Boga. Odnowienie tego głębokiego szacunku w świecie Zachodnim może nastąpić tylko wówczas, gdy na nowo wrośnie wiara w Boga, jeśli Bóg będzie znowu obecny dla nas i w nas — podkreślał papież, zaznaczając, że nie chodzi o prozelityzm, ale o wolne związanie się z Bogiem. — Świat potrzebuje Boga. My potrzebujemy Boga. Jakiego Boga? W pierwszym czytaniu prorok mówi do uciskanego ludu: przychodzi Boża odpłata. Łatwo można przypuszczać, jak ludzie to sobie wyobrażali. Ale prorok sam mówi następnie, czym jest ta “odpłata”: że jest to zbawcza dobroć Boga. Ostateczne wytłumaczenie słowa proroka znajdujemy w Tym, który umarł na krzyżu — w Jezusie, człowieczym Synu Boga. Jego “Odpłatą” jest krzyż: “nie” wobec przemocy, “miłość aż do ostatka”. Tego Boga potrzebujemy — podkreślał papież.
Na zakończenie zaś wypowiedział wielką modlitwę do Boga. “Zgromadzeni tutaj, z całego serca prosimy Pana, aby wypowiedział wobec nas swoje “Effatha”, żeby uzdrowił nasz brak słuchu na Boga, na Jego działanie i Jego słowo i aby uczynił, byśmy słyszeli i widzieli”.
Komentarz
Jeśli ktoś oczekiwał, że w czasie pielgrzymki do Niemiec Benedykta XVI padną słowa równie istotne, jak te wypowiedziane podczas pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w 1979 roku — to nie zawiódł się. “Effatha — otwórz się” — wypowiedziane przez Benedykta XVI porównać można z “Niech zstąpi Duch Twój, niech zstąpi Duch Twój, i odnosi oblicze ziemi, tej ziemi”.
Oba modlitewne wezwania trzeba odczytywać na najgłębszym teologicznym poziomie, ale oba one mają także bardzo konkretny — niemal polityczny wymiar. Jan Paweł II prosząc o “odnowę oblicza tej ziemi” wskazywał na potrzebę przezwyciężenia zniewolenia komunizmem, Benedykt XVI prosząc Boga, by wypowiedział nad swym ludem “Effatha” — prosi o przezwyciężenie duchowej ślepoty sobie współczesnych. Ślepoty na Boga, która nieuchronnie prowadzi do ślepoty na człowieka, pozbawiając go najgłębszego wymiaru jego człowieczeństwa.
Jak Jan Paweł II błagał Boga o koniec zniewolenia komunizmem, tak Benedykt XVI błaga Go o koniec zniewolenia materializmem, który sprowadza człowieka wyłącznie do jego potrzeb socjalnych. Jak Jan Paweł II walczył z ateizmem materialistycznym, tak Benedykt XVI piętnuje materializm mentalny, który po prostu nie jest zdolny do usłyszenia i zrozumienia, że Bóg wciąż do nas przemawia. Ta głuchota na głos Boży — ma zaś — i to bardzo mocno Benedykt XVI wskazuje — nie tylko skutki duchowe, ale też jak najbardziej polityczne. Dlatego tak ważny jest nie tylko powrót jednostek do dialogu z Bogiem, ale także powrót Boga do polityki. Bez tego nie będzie Europy, a przynajmniej nie będzie jej w formie jaką znamy.