Episkopalianie bez interwencji
- 7 grudnia, 2003
- przeczytasz w 2 minuty
Kongergacje niezadowolone z obecnej sytuacji wewnątrz Kościoła Episkopalnego w USA nie powinny się spodziewać żadnej bezpośredniej interwencji z zewnątrz, nie wyłączając arcybiskupa Canterbury. Kościół sam musi poradzić sobie z własnymi problemami — napisał w liście do Izby Biskupów zwierzchnik amerykańskich anglikanów, bp Frank T. Griswold. Biskup spotkał się z przedstawicielami Rady Doradczej, w skład której wchodzi po jednym biskupie z każdej prowincji Kościoła episkopalnego. — To, co biskupi powiedzieli potwierdziło to, […]
Kongergacje niezadowolone z obecnej sytuacji wewnątrz Kościoła Episkopalnego w USA nie powinny się spodziewać żadnej bezpośredniej interwencji z zewnątrz, nie wyłączając arcybiskupa Canterbury. Kościół sam musi poradzić sobie z własnymi problemami — napisał w liście do Izby Biskupów zwierzchnik amerykańskich anglikanów, bp Frank T. Griswold.
Biskup spotkał się z przedstawicielami Rady Doradczej, w skład której wchodzi po jednym biskupie z każdej prowincji Kościoła episkopalnego. — To, co biskupi powiedzieli potwierdziło to, co usłuszałem od wielu o życiu, jakie dzielimy w Chrystusie i złożoności chwili obecnej — napisał biskup.
Bp Griswold wspomniał o własnej walce, jaka była następstwem decycji Generalnej Konwencji Kościoła o ordynowaniu geja na biskupa Diecezji New Hampshire i zatwierdzeniu błogosławieństw par jednopłciowych. — Także musiałem dźwigać swoje brzemię, choć trochę w innym sensie. Musiałem też doświadczać wiele smutku, jaki wynikał z rozerwania pewnych więzów. (…) W tym samym czasie odnalazłem w sobie niespodziewaną pewność, która pozowliła mi spojrzeć w przyszłość z nadzieją, której sobie nie zawdzięczałem — stwierdził.
Zwierzchnik Kościoła Episkopalnego naszkicował także przyszłość dyskusji nad planem wprowadzenia Uzupełniającej Episkopalnej Opieki Pastorskiej. Reakcje episkopalnych biskupów na przedstawione plany poznamy w marcu przyszłego roku.
Zostały one zaprezentowane także arcybiskupowi Canterbury, dr. Rowanowi Williamsowi. — Konsultowałem plany z arcybiskupem i w naszej rozmowie postawił on sprawę jasno: odpowiedzialność za ich realizację leży w gestii naszego Kościoła — oświadczył bp Griswold. Zgodnie z nimi nie dojdzie do żadnej interwencji z zewnątrz, do której namawiały niektóre środowiska konserwatywnych episkopalianów.
- Napisałem, jak bardzo ważne dla nas wszystkich, którzy sprawujemy władzę w diecezjach, jest zachowanie partnerskich relacji w naszej pracy, bez względu na nasze zaopatrywania na wiele spraw. Różne spekulacje na temat alternatywnych struktur nie są nam pomocne i przeszkadzają w naszej pracy — zauważył wielebny bp Frank T. Grisowld.