“Ewangelickie” rozterki: misjonować żydów czy nie?
- 4 kwietnia, 2009
- przeczytasz w 3 minuty
W Ewangelickim Kościele Nadrenii (EKiR) toczy się spór o misję wśród Żydów. Wszystko zaczęło się od pytania kolońskiej gminy żydowskiej skierowanego do środowisk ewangelickich, jakie jest stanowisko Kościoła wobec misji żydów. Władze Kościoły przypomniały uchwałę Synodu z 1980 roku, która jednoznacznie odcinała się od pracy ewangelizacyjnej wśród wyznawców judaizmu. W 1980 roku Synod EKiR podjął uchwałę zatytułowaną „Ku odnowieniu relacji między chrześcijanami […]
W Ewangelickim Kościele Nadrenii (EKiR) toczy się spór o misję wśród Żydów. Wszystko zaczęło się od pytania kolońskiej gminy żydowskiej skierowanego do środowisk ewangelickich, jakie jest stanowisko Kościoła wobec misji żydów. Władze Kościoły przypomniały uchwałę Synodu z 1980 roku, która jednoznacznie odcinała się od pracy ewangelizacyjnej wśród wyznawców judaizmu.
W 1980 roku Synod EKiR podjął uchwałę zatytułowaną „Ku odnowieniu relacji między chrześcijanami a Żydami“, w której stwierdzono: „Wierzymy, że zarówno Żydzi i chrześcijanie są w swoim powołaniu świadkami Boga dla świata i wobec siebie; dlatego też jesteśmy przekonani, że Kościół nie może rozumieć swojego świadectwa wobec narodu żydowskiego w ten sam sposób jak misji wobec wszystkich narodów.” Uchwała, którą teraz przypomniał EKiR, zawierała również wypowiedzi dotyczące holokaustu i cierpienia, jakie spotkało naród żydowski z ręki chrześcijan, w tym ewangelików.
Stanowisko EKiR oprotestowała grupa teologów związanych z środowiskami ewangelikalnymi i luterańskimi. Ks. Wolfgang Sickinger z konserwatywnego stowarzyszenia Wyznająca Wspólnota wezwał władze Kościoła do refleksji nad synodalnym dokumentem, przekonując, że z biblijno-teologicznego punktu widzenia obecne stanowisko Kościoła jest błędne. – Kościół, który zawęża nakaz misyjny, skierowany zarówno do Żydów, jak i pogan, staje się winny wobec Boga i ludzi.
Z kolei Konwent Luterański w EKiR (EKiR jest Kościołem ewangelicko-unijnym – przyp. red.) podkreślił, że misja wśród Żydów musi mieć inny charakter niż ta pośród pogan, to jednak Kościół nie może z niej zrezygnować. Konwent przypomniał, że zbrodnia narodu niemieckiego na Żydach nie znosi nakazu misyjnego. Konwent poparł stanowisko prof. Güntera R. Schmidta z Erlangen, który zaznaczył, że dla pierwszych chrześcijan misja głoszenia Ewangelii była czymś oczywistym. O ile istniały początkowo wątpliwości, czy głosić Ewangelię poganom, o tyle nigdy nie istniały takie wątpliwości wobec Żydów. Schmidt ostrzega przed odrzucaniem misji, również wobec Żydów – W przeciwnym razie Kościół stanie się modernistyczną sektą — mówi.
Komentarz
Lęk niektórych Kościołów ewangelickich w Niemczech przed misją jest zdumiewający. Jeszcze bardziej zdumiewająca jest gorliwość z jaką niektóre Kościoły angażują się w walkę z niesprawiedliwością społeczną w kontekście światowego kryzysu gospodarczego, w walkę z rasizmem i ksenofobią, w walkę z postępującą degradacją środowiska naturalnego, w walkę z dyskryminacją maści wszelakiej. Wszystko to są problemy ważkie i nie sposób ich dezawuować, tylko że jest pewne kluczowe, a nawet fundamentalne ALE. Czy są to kwestie, dzięki którym stoi lub upada Kościół? Kwestia nie dotyczy tylko Żydów, ale również innych wspólnot religijnych, w tym szczególnie muzułmanów.
Sytuacja w Wielkiej Brytanii pokazuje, że chrześcijanie chętnie mówią o walce o prawa człowieka, ale zapał kończy się wtedy, gdy trzeba zwiastować, mówić o jedynym Zbawicielu świata, m. in. muzułmanom i ateistom. Zamiast misji pojawia się zawstydzenie i niezwykle uwrażliwienie na tzw. polityczną poprawność czy kulturową różnorodność, która dla wielu staje się synonimem pogardy wobec własnej kultury, a przy tym bezkrytycznej afirmacji innej, szczególnie tej egzotycznej lub w jakiś sposób tajemniczej.
Reakcja władz EKiR na zapytanie gminy żydowskiej w Kolonii jest wynikiem misyjnej kapitulacji. Jest wstrząsającym świadectwem malowanej Ewangelii – tzn. ewangelii przez małe „e”, taniej ewangelii bez Chrystusa, ewangelii, w której głównym bohaterem jest Jezus, ale już nie Jezus Chrystus – Jezus Che bojownik o sprawiedliwość społeczną, Jezus Greenpeace walczący o prawa ekologów, Jezus Tęczowy walczący o prawa gejów i lesbijek, Jezus z pośredniaka walczący o prawa bezrobotnych i milusiński Jezus-ezoteryk, wprawiający wszystkich w dobre samopoczucie.
Dariusz Bruncz