Ikonoklazm w natarciu
- 23 grudnia, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Anglikański arcybiskup Kenii, wielebny Benjamin Nzimbi, ostrzegł prezbiterian (ewangelików reformowanych), że „widzą demony tam, gdzie ich nie ma”. Była to reakcja na zniszczenie przez nich wartych miliony funtów witraży i arrasów. – Sprawa symboli powinna być dogłębnie przestudiowana bez żadnych emocji – stwierdził hierarcha. Arcybiskup obawia się, że reformowany ikonoklazm zagraża także kościołom anglikańskim. – Trzeba dobrze poznać rozumienie symboli i artefaktów, zanim zniszczy […]
Anglikański arcybiskup Kenii, wielebny Benjamin Nzimbi, ostrzegł prezbiterian (ewangelików reformowanych), że „widzą demony tam, gdzie ich nie ma”. Była to reakcja na zniszczenie przez nich wartych miliony funtów witraży i arrasów. – Sprawa symboli powinna być dogłębnie przestudiowana bez żadnych emocji – stwierdził hierarcha.
Arcybiskup obawia się, że reformowany ikonoklazm zagraża także kościołom anglikańskim. – Trzeba dobrze poznać rozumienie symboli i artefaktów, zanim zniszczy się którąkolwiek z tych rzeczy. Można przecież patrzeć na drzewo i widzieć demona, którego nie ma – mówi wielebny Nzimbi.
Ataki ikonoklastów rozpoczęły się po tym, jak prezbiteriański moderator, ks. David Githii, zwołał komisję, która miała przyjrzeć się symbolice użytej w historycznych kościołach. 14-osobowy team, któremu przewodniczył ks. Eustach Kabue z Loresho, doszedł do wniosku, że w świątyniach znajduje się 56 niechrześcijańskich dzieł sztuki (w tym witraży). Raport komisji stwierdza, że wcześni misjonarze szkoccy mieli powiązania z wolnomularstwem, przez co niektóre świątynie wypełnione są masońską symboliką.
Zniszczenia w samym tylko Prezbiteriańskim Kościele św. Andrzeja wycenia się na 3 miliony funtów szterlingów.
Zobacz także:
Ekumenizm.pl: Reformowani i obrazy — przełom?