Jedność nie ma znaczenia, niech żyją homoseksualiści
- 17 grudnia, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Abp Rowan Williams zawiódł nadzieje, które w nim pokładaliśmy — uważa lider Chrześcijańskiego Ruchu Gejów i Lesbijek ks. Richard Kirker. W liście adwentowym niezwykle ostro skrytykował on duchowego zwierzchnika Wspólnoty Anglikańskiej. Ks. Kirker podkreślił, że homoseksualiści nie zaakceptują traktowania ich jak wiernych drugiej kategorii, nawet jeśli ma to uratować jedność Kościoła. — Nie staniemy się częścią planu, który uniemożliwiałby lub utrudniał pełne włączenie homoseksualistów w życie Kościoła Chrystusowego — grzmiał […]
Abp Rowan Williams zawiódł nadzieje, które w nim pokładaliśmy — uważa lider Chrześcijańskiego Ruchu Gejów i Lesbijek ks. Richard Kirker. W liście adwentowym niezwykle ostro skrytykował on duchowego zwierzchnika Wspólnoty Anglikańskiej.
Ks. Kirker podkreślił, że homoseksualiści nie zaakceptują traktowania ich jak wiernych drugiej kategorii, nawet jeśli ma to uratować jedność Kościoła. — Nie staniemy się częścią planu, który uniemożliwiałby lub utrudniał pełne włączenie homoseksualistów w życie Kościoła Chrystusowego — grzmiał ks. Kirker i podkreślał, że jedność Kościoła nie jest wartością, dla której należy poświęcać prawa mniejszości seksualnych.
Kirker zarzucił też niektórych anglikańskim biskupom akceptowanie starotestamentalnych potępień homoseksualizmu, co — jego zdaniem — jest rzeczą absolutnie niedopuszczalną.
Duchowny zaznaczył, że organizacja nie popiera już abp Williamsa, bowiem nie spełnił on pokładanych w nim przez homoseksualistów nadziei i nie przyczynił się do pełnego włączenia homoseksualistów w życie Kościoła. Szczególne pretensje anglikańscy homoseksualiści mają o prośbę, by Kościół episkopalny nie wyświęcał już aktywnych homoseksualistów na biskupów oraz nie błogosławił par jednopłciowych.