Pierwsza święta z Australii bardzo na czasie

6

Założycielka Sióstr od świętego Józefa błogosławiona Mary MacKillop, która w następnym miesiącu zostanie ogłoszona pierwszą świętą Australijką, w świetle ostatnich publikacji i tego co się dzieje w Kościele okazuje się być świętą bardzo aktualną mimo, że pochodzącą z XIX wieku. Otóż Mary MacKillop została obłożona ekskomuniką przez swojego biskupa z powodu ujawnienia przypadków seksualnego molestowania dzieci przez księdza.

Siostra Mary  – cztery lata od czasu kiedy została zakonnicą – ujawniła przypadek seksualnego molestowania dzieci, jakiego dopuścił się pochodzący z Irlandii ksiądz Patrick Keating. Po interwencji przełożonego siostry ksiądz Keating został odesłany do Irlandii gdzie nadal posługiwał jako ksiądz. Natomiast siostra MacKillop padła ofiarą zemsty kolegi Keatinga i została ekskomunikowana w 1871 roku przez biskupa Adelajdy Laurece’a Shiela. Mary MacKillop została wyrzucona z zakonu i została bez środków do życia i bez dachu nad głową. Dopiero pięć lat później – już na łożu śmierci – biskup Shiel cofnął ekskomunikę. W 2009 roku – sto lat po śmierci siostry Mary arcybiskup Adelajdy Philip Wilson publicznie przeprosił Siostry od Świętego Józefa za tę niesprawiedliwą ekskomunikę ich założycielki.


Kanonizacja siostry Mary MacKillop odbędzie się 17 października w Rzymie.


Do kanonizacji potrzebne jest uznanie dwóch cudów dokonanych przez kandydata na ołtarze. W tym miesiącu na łamach katolickich portali ukazała się informacji o trzecim cudzie. Kierowca ciężarówki z Penola, będący w trakcie cudownego zdarzenia ateistą, oświadczył, że siostra Mary MacKillop wyciągnęła go z piekła do którego niewątpliwie trafiłby gdyby umarł na zawał. Jednak ingerencja przyszłej świętej wspomogła działania personelu medycznego ratującego – zdawałoby się – beznadziejny przypadek.

komentarze

  • mora

    Interesująca sprawa. Świętą zostaje osoba pozostająca pod koniec życia – niemal aż
    do końca! – poza społecznością Kościoła. Ba! – wygląda na to, że zostaje świętą
    właśnie z tego powodu, z jakiego została z Kościoła wykluczona…


    Pomóż Patrykowi!
    To walka z czasem.
    http://www.patrykjastrzebski.pl/informacyjna-7.html

  • mora

    Dopiero Sobór Watykański II przyjął możliwość zbawienia poza Kościołem – i to w
    pewnych określonych przypadkach. Historia Mary zdaje się wykraczać poza takie
    przypadki… Została z Kościoła wykluczona, mimo swojej „winy” (a może – co jest
    paradoksalne – DZIĘKI niej) nie tylko dostępuje zbawienia, ale i staje się dla
    wiernych wzorem chrześcijańskich cnót… Zastanawiam się, co by było, gdyby z tym
    cofnięciem ekskomuniki nie zdążono?
    Ogłoszenie kanonizacji jest chyba dla Kościoła (w sensie całej społeczności)
    okazją do zwrócenia uwagi na jakiś aspekt rzeczywistości… Tu jest to problem
    molestowania dzieci w Kościele Katolickim, ale i – być może w sposób niezamierzony
    – osobista, POZAINSTYTUCJONALNA relacja wierzącego z Bogiem.


    Pomóż Patrykowi!
    To walka z czasem.
    http://www.patrykjastrzebski.pl/informacyjna-7.html

  • asujet

    No chyba nie do końca.. Wydaje mi się, że Kościół raczej był daleki od interpretowania zasady Extra Eclesiam salus non est w sposób ściśle rygorystyczny, no może z wyjątkiem Soboru Florenckiego. Już w swojej mowie konsystorialnej Singulari quadam papież Pius IX stwierdza:

    „Poza apostolskim, rzymskim Kościołem nikt nie może być zbawiony. On jest jedyną arką zbawienia. Jeśli ktoś do niej nie wiejdzie, zginie podczas potopu. Równocześnie jednak za pewne należy uważać, że ci, co są w nieznajomości prawdziwej religii, nieznajomości nie do przezwyciężenia, żadnej nie ponoszą winy z tego powodu w oczach Pana. Lecz któż- wobec różnorodnej natury narodów, krajów, umysłów oraz wielu innych okoliczności- miałby tyle odwagi, by określić granice tej niewiedzy? Owszem, gdy uwolnieni z więzów ciała zobaczymy Boga jakim jest, zrozumiemy z pewnością, jak ścisłym i wspaniałym związkiem łączą się miłosierdzie i sprawiedliwość Boża.

    Ostatecznie rygorystyczny sposób odczytywania zasady Extra Eclesiam został rozwiązany w encyklice Mistici Corporis Christi z roku 1949, a więc na kilka ładnych lat przed SVII, Co wywołało dosyć duży ferment wśród ówczesnych teologów. Przypomnę sprawę jezuity Freeney’a, który rygorystycznie interpretował powyższą zasadę, za co w roku 1953 został ekskomunikowany.

    Fakt, że SV II poszedł dalej, jednak taka interpertacja osławionej zasady jest dużo wcześniejsza.


    Nieście chwałę mocarze Panu mocniejszemu

  • mora

    Siostra Mary nie była w nieznajomości prawdziwej religii…Brak jest takiej
    „okoliczności łagodzącej” na usprawiedliwienie jej nieobecności w społeczności
    Kościoła. Obarczyła się winą, denuncjując księdza, za to została ekskomunikowana
    przez biskupa. „Cokolwiek rozwiążecie…” – nieprawdaż? Skoro teraz została
    kanonizowana i – jak rozumiem – powodem kanonizacji jest jej przeciwstawienie się
    hierarchii w imię zasad moralnych, to jest to paradoks. Kto w takim razie de facto
    był w błędzie: zabłąkana, ekskomunikowana owieczka, czy instytucja Kościoła w
    osobie biskupa?


    Pomóż Patrykowi!
    To walka z czasem.
    http://www.patrykjastrzebski.pl/informacyjna-7.html

  • asujet

    „Dopiero Sobór Watykański II przyjął możliwość zbawienia poza Kościołem – i to w pewnych określonych przypadkach.”. Bardziej mi chodziło o to zdanie i jego doprecyzowanie. Choć nie znam tej historii, na pewno się błąd pojawił i jeśli wszystko było w porządku, to ekskomunika ta nie mogła być wiążąca choć za taką uchodziła. Zwłaszcza, ze chodzi tutaj o zemstę i zakłądam też, ze niedoinformowanie lub celowo błędne poinformowanie biskupa. Jeśli Kościół przyznał się do tego błędu, to tym bardziej o ekskumunice de facto mowy być nie może. I piękne zadośćuczynienie, wyniesienie na ołatarze:)


    Nieście chwałę mocarze Panu mocniejszemu

  • Oranysta

    Jak widać na załączonym obrazku, pani Walencik odkryła Amerykę!! W postaci błogoslawionej w wkrotce świetej siostry Mery Mac Killop. Niestety w pani artykule jest bardzo duzo nieścisłości i zwyklych przeklamań. Jednym z nich jest że z siostry Mery, ekskomunike zdjeto dopiero na łozu smierci. Tymczasem owa ekskomunika obowiązywala niecale poł roku. Ponieważ temat jest ważny, zainteresowanych historia życia blogoslawionej, odsylam do internetu, gdzie mozna zapoznać sie z jej prawdziwym życiem a nie tym zaprezentowanym w wesji pani Walencik.

    Oto jeden przyklad ; http://www.deon.pl/religia/swiety-patron-dnia/art,147,siostra-mary-mackillop-swieta-buntowniczka.html