Starokatolickie i "narodowe" schizmo-alianse

369

To że w Unii Utrechckiej (UU) nie dzieje się najlepiej wiadomo od dawna. Spory dogmatyczne oraz inne trudności (ekonomicznych nie wyłączając) doprowadziły w ciągu ostatniej dekady do wystąpienia Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego (PNKK) z UU. W 2008 roku Kościół ten zainicjował Unię Scrantońską, którą oprócz PNKK, tworzy Nordycki Kościół Katolicki (NKK).

Pod jurysdykcją PNKK z siedzibą Pierwszego Biskupa w Scranton, oprócz diecezji amerykańskich, podlegają misje w Kanadzie, Włoszech oraz Polski Narodowy Kościół Katolicki w RP na czele z ks. Tomaszą Rybką, administratorem PNKK w Polsce. Natomiast NKK działa na terenie Norwegii, Szwecji, Francji, Węgier i Niemiec.


W strukturach PNKK w RP od 2006 r. działał Zgromadzenie Zakonne Dobrzy Samarytanie, którego członkami mogą być zarówno celibatariusze (kobiety i mężczyźni), jak i osoby pozostające w związkach małżeńskich. Dziś bracia i siostry mieszkają w dwóch domach zakonnych w Warszawie i w Drawnie.


W 2012 r. zgromadzenie zostało afiliowane do Ekumenicznego Zakonu Cystersów Portroyalistów. Obecnie ma status Prowincji Polskiej ekumenicznych cystersów, a prowincjałem jest o. Łukasz. Ekumeniczny Zakon Cystersów Portroyalistów działa w strukturach Chrześcijańsko-Katolickiego Kościoła w Niemczech, który z kolei znajduje się pod jurysdykcją wspomnianego powyżej NKK. Wspólnocie tej udało się „podebrać” w ostatnim czasie grupy starokatolików Unii Utrechckiej.


NKK prowadzi również działalność duszpasterską we Francji jest ks. Alain Fraysse (ex duchowny starokatolicki UU). Był konsekrowany na biskupa przez bpa Gerarda Grateau, będącego podówczas pod jurysdykcją płockich mariawitów. Bp Grateau konsekrował Frayessa bez zgody Płocka, za co został zasuspendowany. Frayesse jakiś czas później otrzymał jurysdykcję zmarłego w 2010 roku abpa Roberta Zaborowskiego z Kościoła Starokatolickiego Mariawitów w Ameryce Północnej. Jednak drogi obu panów się dość szybko rozeszły. Warto wspomnieć, że amerykańska gałąź mariawitów jest jedną z większych niewiadomych ruchu starokatolickiego – zanim wspólnota przyjęła mariawicką nazwę używała innej – Amerykański Prawosławny Kościół Katolicki. Mimo iż Zaborowski utrzymywał, iż stoi na czele półmilionowej społeczności nikt tych ludzi nie widział. Gdy kilkanaście lat temu nieżyjący już kapłan płockich mariawitów odwiedził Zaborowskiego okazało się, że jego siedziba to po prostu zwykłe mieszkanie, a kaplicę trudno oddzielić od prywatnych pomieszczeń, w tym sypialni.


Na starokatolickiej orbicie pojawiają się coraz to nowe wspólnoty – mniejsze i jeszcze mniejsze – odwołujące się do starokatolickiego nurtu. Również w Polsce – mimo całkiem niedługiej historii – udało się im powołać kilka niezależnych organizmów, które już zaczęły pączkować, a zorientowanie się na „starokatolickiej” mapie Polski wymaga dużej determinacji tym bardziej, że informacje o kolejnych podziałach nie są ujawniane lub są po prostu niewyjaśnialne. Wspomnieć można tutaj nie tylko PNKK, lecz także Kościół Starokatolicki bp. Kordzika, tudzież pomniejsze grupy używającej nierzadko zakonnej terminologii.


Od nowych grup dystansują się zarówno mariawici obydwu tradycji oraz polskokatoliccy, a konkretnie władze trzech Kościołów historycznie związane z obecnością nurtu starokatolickiego w Polsce i w Europie.


AKTUALIZACJA


: : Ekumenizm.pl: Konflikt u „narodowców” za ocenaem i w Polsce

komentarze

  • gosc

    Dobra ‚sciaga’ ulatwiajaca orientacje w tym zawilym swiatku. Mialbym tylko jedna
    uwage/pytanie: ‚spory dogmatyczne’ w UU? Sporow bylo co prawda niemalo, ale akurat
    kwestii dogmatycznych to one raczej nie dotycza. Zreszta wszystkie wymienione
    wspolnoty powoluja sie na stara dobra Deklaracje Utrechcka, ktora zakresla granice
    dogmatyczne i eklezjologiczne starokatolicyzmu.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • Starokatolik

    czyżby na pewno ks. Rybka podlegał pod jurysdykcje PNKK w USA i Kanadzie? Z tego co słyszałem w łonie PNKK w RP doszło ostatnio do schizmy…


    Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczylnili. Mt 24, 40

  • diodymos

    Droga Redakcjo! jesteście nie na czasie!!! od kilku miesięcy PNCC w USA nie
    sprawuje już opieki nad PNKK Rybki i oni poznali się na nim i tak jak i Bp.
    Wysoczański dali sobie spokój z tym Rybko-kościołem. Natomiast w I niedzielę
    adwentu powstał Seniorat misyjny w RP PNCC i tu biskupią posługę sprawuje bp.
    Bigaj.
    http://www.pncc-poland.pl/
    Obecnie Tomasz Rybka nie posiada żadnego zwierzchnika z PNCC a z tego co mi
    wiadomo w ogóle nie ma teraz biskupa! Idąc dalej z wiadomości jakie posiadam PNCC
    będzie chciało powrócić do jedności z Kościołem Polskokatolickim.

  • Defender

    „pomniejsze grupy używające nierzadko zakonnej terminologii”
    Można prosić chociaż jeden przykład nazwy takiej grupy? Bardzo mnie Pan zaintrygował, bo nie miałem pojęcia, że takie grupy w ogóle istnieją – żyłem dotąd w świadomości tylko tych największych Kościołów staro- i narodowokatolickich w Polsce.

  • Dario

    Wystarczy wspomnieć kwestie dotyczące filioque i Niepokalanego Poczęcia w kontekście KPK i rozmów z mariawitami.

  • Dario

    Szanowny Panie, jak tylko otrzymamy potwierdzone informacje natychmiast poinformujemy. W notce jest wyraźnie powiedziane, że wspólnoty te nie są zainteresowane otwartą komunikacją.

  • Dario

    Proszę wejść na stronę Kościoła bp. Kordzika i pnkk.pl i zobaczy Pan sam:)

  • Dario

    Rzeczywiście w ostatnim czasie jeden z księży Rybków słał pojednawcze listy do ks. bp. Wysoczańskiego.

  • polskokatolik

    niech ks prałat śle papier cierpliwy można wspomnieć o innych sprawach nie rozwiązanych…..ale które się nie zakończyły bo się toczą.

  • gosc

    Nawet jesli te kwestie pojawiaja sie w dyskusjach to jednak rzadna z nich nie nie
    doprowadzila do otwartego sporu ani tym bardziej nie stanowi przyczyny rozlamu.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • Dario

    Nie każdy spór musi prowadzić do rozłamu, co nie zmienia postaci rzeczy, że UU dyskutuje o doktrynie – nie tylko z mariawitami.

  • diodymos

    Wystarczy wejść na stronę senioratu PNCC w Polsce by zobaczyć, że nie ma tam
    miejsca na Rybko-kościół, wystarczy wejść na stronę PNKK w RP by zobaczyć, że
    wszystko co związane z bp. Bigajem zniknęło z tej strony a jedyne co mówi o PNCC
    to małe zdjęcie 1biskupa i papier z 13 I

  • ks.robert

    moi drodzy

    pan rybka nie nalezy juz do pncc wcale.daje na stronie wszytskim do zmyłki zwierzchnictwo ze nalezy do kosciola narodowego ,on ma kosciól dla własnych brudnych interesów ,pozdejmowal nawet flagi.do kogo on teraz nalezy ,.do siebie samego i nikt niechce miec z nim nic wspolnego,oszukal ludzi i dalej oszukuje.wymieniajac na mszy ks biskupa bigaja,,i znowu modlinska jest sekta.bo biskup nordycki uznaje swiecenia kobiet,bo na zdjeciach w habitach sa cysterki a chyba nawet dikonki

  • gosc

    Prosze sie nie kompromitowac, ‚ks.robercie’. Z tego belkotu, ktory tutaj
    ‚ks.’zamiescil wynika, ze nie odroznia zakonnicy od ksiedza. Oczywiscie, ze ‚na
    zdjeciach sa cysterki’. Co w tym dziwnego? Czy oznacza to, ze maja swiecenia? Znam
    o.opata Klausa Schlappsa, zwierzchnika Zakonu Cystersow Port-Royal, i wiem, ze
    jest on pryncypialnym przeciwnikiem swiecen kobiet (tu sie zreszta radykalnie od
    siebie roznimy, co nie przeszkadza nam obdarzac sie – wzajemnym, jak ufam –
    szacunkiem). To samo dotyczy ‚Kosciola Nordyckiego’. Co to zwiazkow z PNCC, wiem
    ze Kosciol ten nalezy do Unii Scrantonskiej.


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • diodymos

    PNKK w RP należy do Unii Scrantońskiej??? skąd ma pan takie wiadomości??? czyżby z
    kuli do wróżenia??? Przecież PNCC nie chce mieć nic wspólnego z PNKK Rybków, jeśli
    się mylę proszę o wskazanie odpowiedniego dokumentu jaki w tej materii został
    wydany. Jeszcze raz proszę wskazać dokument a nie gdybać!

  • Dario

    Prosze sie nie denerwowac,a odczekac co najmniej tydzien. Wtedy wiele/wszystko bedzie jasne.

  • diodymos

    Panie Darku!
    odczekać tydzień a i owszem można ale proszę zobaczyć inne posty dotyczące PNKK co
    chwile tam można znaleźć słowa proszę poczekać, za kilka dni, już za chwilę itd…
    i ten stan trwa już kilka lat! I nie chodzi tu o nerwy bo są sprawy, którymi można
    się denerwować i sprawy jak ta gdzie denerwowanie się jest głupotą! trzeba
    wreszcie przyznać otwarcie, że PNKK w RP działa jak sekta co chwilę zmieniając
    swych biskupów i robiąc wszystko by zalegalizować swoje dziwactwa, co dzieje się w
    PNKK nawet nie bardzo mnie interesuje bo tam wszystko się zmienia co pięć minut,
    tu chodzi tylko o tak zwaną rzetelność dziennikarską!

  • polskokatolik

    jak pięknie na pisane nic dodać

  • diodymos

    Szanowny Panie jednak kobiety w habicie w wypadku wspólnoty o której mowa oznacza,
    że mają świecenia a tu dowód na te słowa, pani diakon!

    http://www.facebook.com/photo.php?
    fbid=157288811001609&set=a.157288777668279.38755.100001614737292&type=1&theater

  • diodymos

    oczywiście chodzi mi tu o tę wypowiedz jaką umieścił PRADUSZ

    Prosze sie nie kompromitowac, ‚ks.robercie’. Z tego belkotu, ktory tutaj
    ‚ks.’zamiescil wynika, ze nie odroznia zakonnicy od ksiedza. Oczywiscie, ze ‚na
    zdjeciach sa cysterki’. Co w tym dziwnego? Czy oznacza to, ze maja swiecenia?
    Znam o.opata Klausa Schlappsa, zwierzchnika Zakonu Cystersow Port-Royal, i wiem,
    ze jest on pryncypialnym przeciwnikiem swiecen kobiet (tu sie zreszta radykalnie
    od siebie roznimy, co nie przeszkadza nam obdarzac sie – wzajemnym, jak ufam –
    szacunkiem). To samo dotyczy ‚Kosciola Nordyckiego’. Co to zwiazkow z PNCC, wiem
    ze Kosciol ten nalezy do Unii Scrantonskiej.

    I co Pan na to??? Ps. Jeśli tam są kobiety diakonki nie ma mowy o unii
    scrantońskiej! i kto teras się kompromituje???

  • Dario

    Rzetelność dziennikarska nie polega na tym, że mam reagować na komentarze. Proszę poczekać ok tygodnia, a wiele się wyjaśni.

  • Marcus

    Zabrakło w artykule informacji, iż „prowincjał o.Łukasz” to nie kto inny, jak Tomasz Rybka – http://oblaci.mywebzz.com/

  • diodymos

    bo zaradny Tomasz na każdy dzień ma inny tytuł
    poniedziałek – proboszcz parafii
    wtorek – administrator PNKK w RP
    środa – kapelan domu opieki Samarytanin
    czwartek – kanonik kapituły św. Gorazda
    piątek – O. Prowincjał
    sobota – rektor instytutu teologicznego
    niedziela – zamiennie
    CAŁA WŁADZA W RĘCE PROWINCJAŁA

  • Marcus

    Coś mi to przypomniało:

    – Szturm jeneralny na jutro – rzekł zbliżając się Zagłoba.
    – Wiem, a jak się ma Ketling?
    – Kto taki? Chyba Hassling?
    – Wszystko jedno, bo on ma dwa nazwiska, jako to u Angielczyków, Szkotów i wielu innych nacyj obyczaj.
    – Prawda – odrzekł Zagłoba – a Hiszpan to ci na każdy dzień tygodnia ma inne.

  • nierzymski

    Witam,

    Uwielbiam czytać o Kościołach Staro/Polskokatolickich. Lektura dobrego kryminału i historie z pogranicza obyczajowości 🙂

    Nie wiem, czy przeglądaliście ostatnio facebooka wspólnoty KŚ w RP. O. Kazimierz D. jako ulubione ma klimaty perwersji seksualnej (BDSM) – linku do serwisu nie umieszczę. I jakoś się z tym nie kryją. KŚ w RP ostro skręca w lewo. Nie do końca jawna, choć na facebooku dodana, z panem Szymonem N. i jego grupą – może to już ta sama wspólnota? A wierni pewnie nadal nic nie wiedzą. KŚ w RP ma ogromny potencjał, ogromnie marnowany przez ekscesy jednostek.

    A ks. Rybka… Obrotny człowiek. Ma zaplanowany cały tydzień. W zasadzie można go pochwalić za to. Nie siedzi przed TV całymi dniami 🙂

  • polskokatolik

    czas prawdy nadchodzi 7 stycznia względnie 8 .

  • nierzymski

    A co wtedy się stanie?

  • diodymos

    Tego dnia nad Kanadą niebo się zachmurzy i grom sprawiedliwości dosięgnie (daj
    Boże) a potem w naszym kraju co niektórym ciepło się zrobi bo ich plan sypnie się
    jak domek z kart!

  • nierzymski

    Hmm??? 🙂

  • nierzymski

    Czy można więcej szczegółów? Szczególnie w kontekście KŚ w RP?

  • polskokatolik

    nie chodzi tutaj O Kościół Starokatolicki w RP tylko o PNCC

  • nierzymski

    Łe 🙂 za to na oficjalnym fejsie KŚ w RP, już pojawił się pierwszy krytyczny komentarz pod adresem ks. Kazimierza D. Czyżby znowu pikantna wojna? 🙂

  • Dario

    właśnie

  • nierzymski

    Niewygodny wpisik na fejsie Kościoła już został usunięty 😉 Będzie jatka. Czuję w plecach 🙂

  • ks.robert

    widac na stonach na facebooku ze sekta ks.rybków trzech oszustów sie rozrasta ,maja swoj punk misyjny w Drawnie i opiekunem ich jest jakis ks artur Sitko pracujacy w Berlinie ,czy on tez ma swoje interesy nie uczciwe w stosunku do ludzi ,czy to kolejny znajomy ks ryby ,a moze robert kraft od czarnych interesów bedzie wyswiecony na ksiedza wraz z dk jackiem rybka

  • ks.robert

    widac na stonach na facebooku ze sekta ks.rybków trzech oszustów sie rozrasta ,maja swoj punk misyjny w Drawnie i opiekunem ich jest jakis ks artur Sitko pracujacy w Berlinie ,czy on tez ma swoje interesy nie uczciwe w stosunku do ludzi ,czy to kolejny znajomy ks ryby ,a moze robert kraft od czarnych interesów bedzie wyswiecony na ksiedza wraz z dk jackiem rybka

  • ks.robert

    pan artur sitko na swojej stronie facebooku umiescio kolejne kłamstwo ze pracuje w PNCC OF POLAND czyzby niechcial sie utorzsamiac sie z PNkk W RP,co na to ich góru ks ryba

  • darqha

    ks.robercie. Czy można prosić o jakieś konkrety zamiast pisania kto, co dodał, usunął? Na stronie PNCC
    jest np. ankieta dot. misji i ewangelizacji. Pytania są dwa czy przystąpisz czy nie po reformie. Pomijam
    swoje osobiste zainteresowanie jak PNCC rozumie misje i ewangelizację, ale jakieś info o tej reformie to by
    się przydało.

  • ks.robert

    tu chodzi o koscioł starokatolicki w RP  a nie o PNCCofpoland ani o pnkk

  • patria

    No i teraz się zacznie, co za pech, co za szok! suspendowano Biskupa Bigaja aj…
    co zrobi teraz Rybka, co zrobi Rosiek co się teraz wydarzy! Może Bigaj, który ma
    doświadczenie w suspendach (bo to już jego druga!) założy w Polsce 3 PNKK 🙂
    PS. Artura Sitko były duchowny diec. Tarnowskiej niegdyś pracujący we francji ale
    szybko z niej z pewnych powodów uciekający.

  • benedetto

    Widzę ,że temat się rozkręca z dnia na dzień. Może trochę ostudźcie emocje .
    Fajnie że ktoś się wreszcie zabrał za porządkowanie tego Kościoła Narodowego w
    Polsce. Ale odrzućmy proszę awanturniczy charakter , który p[rzecież jak lawa
    wypływa z niektórych wypowiedzi. Jestem człowiekiem poszukujący Koscioła .
    Przeczytałem wiele wypowiedzi na ekumeniźmie oraz wiele wiele pozycji i
    wypowiedzi róznych biskupów. Przeczytałem równiez listy tego biskupa Bigaja. Przez
    nie przemawia człowiek z krwi i kosci. Nie napuszony pan i władca. Więc dlaczego
    się próbujecie czepiać kogoś kto chce zrobić kawał dobrej roboty w Kościele .
    Pozwólmy , tak jak to robimy również u nas w rzymskokatolickim aby biskupi sami
    poukładali to co się rozsypało. No chyba ,że ośmieszanie jest naszym życiowym
    powołanie. Jeżeli tak to sorry – ośmieszajmy zgodnie z naszym powołaniem.

  • ks.robert

    to prawda ks biskup Biagaj jest bardzo dobrym czlowiekiem dbajacym o kosciol,,

    infomacja…ks rybka z cala swoja switą z modlinskiej nie maja juz zwierzchnictwa pierwszego biskupa kosciola narodowego ,,wiec do kogo teraz nalezy,,moze sam zalozy mitre sobie i bedzie sam sobie biskupem

  • polskokatolik

    proszę panie Robercie przeczytać tekst zamieszczony na stronie wspólnoty  Tomasza Rybki i dopiero potem zabierać się do pisania .

  • andyg

    Od dłuższego czasu przyglądam się temu, co dzieje się w polskim „starokatolickim” światku i coraz trudniej mi w to wszystko uwierzyć.Nie będę tu opisywał wszystkiego, co mnie zdumiewa, a czasem przeraża, bo wystarczy prześledzić „kariery” poszczególnych duchownych (historię ich „przejść”, powrotów i przytulania się do coraz to nowych zwierzchników), żeby zapaliła się kontrolna lampka. Ale nie o tym chciałem.

    Ostatnio zainteresowałem się bardziej tym, co dzieje się w polskim oddziale/misji PNCC (czy PNKK – jak kto woli). Najwięcej informacji znalazłem oczywiście na forach, tyle tylko, że zwykle są to informacje albo sprzeczne albo niepełne. Stąd mam do Was szanowni forumowicze kilka pytań:

    1)Czy parafia ks.Rybki rzeczywiście nie jest podlega już zwierzchnictwu PNCC?
    Na stronie internetowej parafii jest info, że bp.Bigaj nie jest już delegatem PNCC, ale wspólnota w RP będzie miała episkopalny nadzór z PNCC z USA.I co ciekawe: Rada PNCC ponoć nie jest zainteresowana tworzeniem Senioratu Misyjnego w Polsce…

    2)Czy dawna parafia starokatolicka w Kamiennej Górze – która oficjalnie na stronie www. przyznaje, że funkcjonuje w ramach Senioratu Misyjnego Diecezji Kanadyjskiej PNCC – jest rzeczywiście częścią PNCC i mu podlega, czy to tylko pobożne życzenia kolejnych starokatolickich odszczepieńców?

    A przy okazji na stronie www jest ankieta z pytaniem: czy jesteś zainteresowany przyłączeniem się do PNCC po reformie?…Ciekawe po jakiej?
    http://pncc-poland.pl/
    http://milosierdzie-boze.manifo.com/o-mnie

    3)Czy Sylwester Bigaj (nota bene eks.ksiądz RzK z Wrocławia i okolic)rzeczywiście został suspendowany i pozbawiony wszelkich praw w PNCC? Na stronach PNCC i w ogóle w internecie (z wyjątkiem jednej lakonicznej notki – że ponoć poszło o niejasne finanse) nie ma o tym słowa. Rozumiem, że jeśli to prawda, to nie ma się czym chwalić…Ale przynajmniej jego zdjęcie pewnie zniknęłoby ze stron diecezji…

    Z góry dziękuje i pozdrawiam,
    Andyg

  • benedetto

    Nie czuję się rzecznikiem PNCC USA czy Canada ale zrobiłem to co pewnie możecie
    zrobić i Wy . Napisalem do Kanady i do USA grzecznego e maila z Polski. Z USA
    nie dostałem odpowiedzi. NAtomiast Kanada wyczerpująco wyjaśnila mi o co chodzi.
    Biskupia opieka o której mowa na stronie pnkk to według tego co się dowiedziałem
    tylko i wylacznie opieka o charakterze duszpasterskim. Ponieważ ludzi
    przyznający się do PNCC czy jak wolicie PNKK mają prawo do tego aby przyjąc
    sakrament bierzmowania z rąk biskupa z prawdziwą sukcesją więc tylko w takim
    zakresie PNCC w USA i Kanadzie obejmuje biskupim nadzorem wiernych z parafii
    żyjących w PNKK w RP . Szkoda ,ze ten komunikat nic nie wspomina o drugiej
    częsci tego samego zdania dotyczącym tego,że PNKK w RP nie ma już poparcia PNCC
    w USA i Kanadzie a tylko i wyłacznie biskupi nadzór duszpasterski. Sprawdzcie to
    sobie pisząc do Kanady pewnie też Wam odpiszą.Warunek trzeba pisać po angielsku.
    Pewnie dowiecie się wszystkiego , tak jak dowiedziałem się ja . Ponieważ jednak
    nie jestem ani reprezentantem ani tym bardziej rzecznikiem PNCC w USA czy
    Kanadzie więc zróbcie to sami. Wiadomość nie będzie wówcza typu : prawdopodobnie
    , czy też : jak słyszałem. Będziecie mieli ‚czarno na bialym, jasną odpowiedź .

  • veritas

    Dzieje się dzieje. Bigaj prymasem nowego kościoła…a rosiek, wyszyński i będzieszak biskupami. to mamy nowy kościoł. ale może będzie lepiej i będzie to prawdziwy kościoł narodowy

  • andyg

    Przyszło mi dziś na myśl,że wcale nie jest to taki utopijny pomysł: nowy, zreformowany PNKK w RP, poza Rybką i poza PNCC z USA. Nie wiem, czy z tak ‚rozdanymi’ stanowiskami, ale na pewno z tymi nazwiskami, o których pisze veritas.I być może z Bigajem na czele.Dobrze zorganizowany i prowadzony mógłby stać się poważną konkurencją dla obciążonego historią i wiecznymi przewałkami Kościoła Polskokatolickiego, z którego – nota bene- notuje się coraz większy odpływ wiernych.

    Póki co na stronie parafii z Kamiennej Góry nie ma o tym słowa. Za to są linki do PNCC w Kanadzie i USA, i wiele informacji, z których mogłoby wynikać, że rzeczywiście jest to parafia zależna od diecezji PCNN.

    Niezależnie od tego, jak się sprawy w istocie mają, na wspomnianej stronie www można też znaleźć (między wierszami) kilka ciekawych informacji, np.że Nowy PNKK ma swoich diakonów (wyglądają jak Ci, niedawno wyświęceni u Rybki – jeden jest już nawet księdzem – choć od święceń diakonatu nie pojawiła się informacja o święceniach kapłańskich, a drugi z diakonów odbywał w parafii praktyki). Zresztą ten ‚już wyświęcony’ – ks.Wyszyński ma swoją stronę internetową.Właściwie nie ma tam zbyt wielu informacji o nim. Ale warto spojrzeć do galerii zdjęć.Można wyczytać z nich, że zanim przeszedł do Rybkowego PNKK, gdzie otrzymał święcenia diakonatu, był klerykiem we RzK WSD we Wrocławiu.Interesującym jest fakt, że galeria ze święceń prezbiteriatu ks. Wyszyńskiego – nie otwiera się:)
    http://kswyszynski.manifo.com/

    Księży w kamiennogórskiej parafii – pierwszej parafii ‚Nowego PNKK w RP’ – jest oficjalnie trzech, ale sądzę, że sympatyków, chcących prowadzić te wszystkie parafie (które – jeśli wierzyć info na stronie, właśnie powstają) jest znacznie więcej.Jakaś cześć ‚personelu’ zapewne będzie się wywodzić z ‚Rybkowej denominacji’ Wszak jest jakoś tak, że ks.Rybka nie ma szczęścia ani do zwierzchników, ani do współpracowników.Ale to inna kwestia.

    Wśród artykułów na stronie ‚Nowego PNKK’ można przeczytać m.in.o potrzebie reformy kościoła i na czym – bardzo ogólnie- owa reforma miała by polegać. Zwróćcie proszę uwagę, kto się podpisał pod artykułem – znany już ks.Adam Rosiek, który przez chwilę był członkiem ‚Rybkowego PNKK w RP’ (sekretarzem), a wcześniej duchownym RzK.
    http://www.etyk.com.pl/2012/09/18/zaproszenie-do-udzialu-w-reformie-polskiego-narodowego-katolickiego-kosciola-w-polsce/

    Ciekaw jestem co z tego będzie: co dzieje się z bp.Bigajem – czy wciąż zarządza diecezją PNKK w Kanadzie, czy został wydalony i stanie na czele nowego odłamu PNKK?Jeśli tak, to ciekawe czy taka wspólnota ( zarządzana i prowadzona przez eks-księży, kleryków z różnych grup o charakterze katolickim) ma szanse na rozwój i przyciągnięcie nowych wyznawców.I czy rzeczywiście w tym kontekście można mówić o nowej jakości, świeżości i powrocie do korzeni PNKK?

  • veritas

    napewno to świeży powiew Ducha.bpBigaj to święty człowiek i zeswoją switą zrobią wiele dobrego. będzieszak też pomaga ludziom i ci wszyscy z rośkowego kościoła.

  • veritas

    a ten na praktyce to był u orionistów. z zakonnika ksiądz pncc. ale przynajmniej z rzymsjką formacją chłopaki dadzą rade. mają wiedze i formacje, będzie ok. rybka niech się chowa i boi

  • veritas

    Kościoł Polskokatolicki już się kończy…pncc musi zacząć działać i się odbudowywać w polsce

  • andyg

    Przydałaby się alternatywa – dla Polskokatolików, Starokatolików, ale także dla „Rzymian”.Ale nie sądzę, żeby wystarczyła rzymska formacja kleru, żeby PNKK porządnie zaczął i się rozwijał. 2/3 jeśli nie więcej księży polskokatolickich ma za sobą rzymską formację i doświadczenie w KK.Podobnie Starokatolicy.Sam Będziaszek – dla którego mam duży szacunek za pomaganie innym – też może pochwalić się bogatą historię ‚przynależności’.I Rosiek, i Bigaj…

    Nie chodzi więc o formację, a o myślenie tych ludzi.Te przejścia świadczą o braku identyfikacji z danym kościołem, jego doktryną, ustrojem itd.Ten czy inny kościół staje się tylko możliwością ‚zaczepienie się’ – a nie wyborem dokonanym ze względu na to, jaki jest i co sobą reprezentuje.Zresztą, umówmy się, pierwsze przejścia – w wielu przypadkach- zaczęły się od problemów z celibatem.A nie od sympatii do innej doktryny i większej demokracji…

    A co do Bigaja – nie znam jego dokonań i nie wiem, jakim jest człowiekiem.Ale za świętość raczej nie został suspendowany przez swoją wspólnotę.A długi i przewałki Rosieka też nie stawiają w dobrym świetle nowych struktur PNKK…Obawiam się, że będzie kolejny twór ‚na chwile’, jakich było już wiele.I za chwile znany nam personel pojawi się pod inną nazwą i innym zwierzchnikiem:)

  • andyg

    …A Kościół Polskokatolicki powinien się już dawno skończyć.Powstał w latach 50. ze złych założeń, w sposób odgórnie sterowany.Mimo zmiany systemu,złego kierownictwa i ciągłych wew.przepychanek wciąż jednak istnieje.To duża zagadka.
    Pewnie przestanie istnieć, kiedy biskup naczelny spienięży pozostały jeszcze majątek:)

  • ks.robert

    prosze pana bardzo brzydko pan pisze na temat ks biskupa i ks adama.

    ks biskup nie zostal suspendowany bo konstytucja mówi inaczej o tym ,ze tylko
    synod może .a wiadomo ze nic nie jest i nic sie nie dzieje.

    a pan ma napewno kilka spraw za uszami tez ,,i nikt panu tego glosno nie wypomina

  • benedetto

    Witam ponownie.
    Wiecie Panstwo co. Mnie się wydaje ,że my wszyscy w dobrej wierze dajemy się
    wkręcić w naszynke tego księdza Rybki. Spojrzcie proszę co my robimy. Jak jest
    spokój , popiszecie sobie, spokojnie i sympatycznie podyskutujecie i potem na
    kilka dni pojawia się cisza , to on wrzuca „ochlap” swojej tzw. wiedzy. Jak
    pewnie czytacie na dzisiejszej pierwszej stronie jego „brukowca” bo tym trąca ta
    ich strona nie mająca nic wspólnego z Kosciołem, pojawił się tam komunikat .
    Glowa kościoła w PNKK w RP wszem i wobec oglasza urbi et orbi ,że oto biskup
    Bigaj jest już wywalony z PNKK w RP i PNCC. Ze ksiądz Rosiek , Diakoni i ksiądz
    którego nie przepiszę bo pewnie chodzi o księdza Będzieszaka też nie są
    duchownym PNKK w RP i PNCC. Głowa tego kosciola niechaj skoro podpisuje się
    „autoryzuje ” to niech ma tyle odwagi publicznej i zrobi skan dokumentu
    autoryzacyjnego i niech na stronie go wyświetli bo też chcemy znać prawdę
    .Autoryzacjia Rybki znaczy dla nas mniej więcej tyle ile on sam . Zero . Nie
    znam księdza Rybki osobiście. Ale spotykam się z Wami na forach, obejrzałem
    filmy o „działalności tego kapłana” i to daje mi powód aby autorytet jego
    zrownać z zerem. Jeżeli więc jest prawdą to co pisze musi to publicznie
    udawadniać . Kanada śmieje się z tych „papieskich ” zachowan księdza Rybki . USA
    odpowiadają : my nic nie wydaliśmy ,żadnego dekretu,zadnego oświadczenia. A
    Rybka odtrąbił ,że ma opiekę biskupa , biskupa Bigaja wywalono z PNCC .

    Nie wnikam w sprawy tego która formacja jest lepsza niech to
    rozstrzygnie Bog w naszych sumieniach ale dla mnie wymiernikiem formacji i
    autentyzmu duszpasterskiego jest to co gdzieś w Piśmie świętym napisane zostało:
    „po owocach ich poznacie „. Jak na razie owocem pracy PNKK w RP jest
    awanturnictwo i to co wszystko piszecie od lat.Ja tym sprawom przyglądam się od
    kilku tygodni szukając miejsca dla siebie i swojej rodziny, alternatywy dla
    Kościoła Rzysmkiego którego coraz mniej jestem i czuję się członkiem.
    Nowy Seniorat Pan Bóg pokaże w czasie czym będzie. Tego nie wiem
    ani ja ani Wy z całym szacunkiem ani nikt. Ale patrzącjuz teraz na drobny
    choćby szczegół pracy duszpasterskiej jak np porównując obie strony
    internetowe. Z jednej strony pnkk.pl a z drugiej pncc-poland.pl oraz stronę
    Kamiennej Góry , to dla mnie wiele spraw się wyjaśnia i jestem spokojniejszy,że
    mimo tych ludzkich uchybien o których wspominacie a które pewnie są albo i ich
    nie ma , grzechów tych kapłanów etc, to jednak gdybym chciał wybierać pomiędzy
    PNKK w RP a Senioratem to wybiorę Seniorat bo tutaj dzieje się zywe i prawdziwe
    duszpasterstwo a nie sączenie jadu.
    Zatem nie dajmy się wkręcać jak sfora w rzucane przez Rybkę ochłapy
    niesprawdzonych wiadomości autoryzowanych prze człowieka o którym piszecie to co
    wyżej jak również w innych miejscach i forach aż puchnie od „dobrych „wieści o
    nim. Bądźmy mądrzejsi . Wierzę ,że czas nam wskaże o co tu chodzi a ja coraz
    bardziej kibicuję tym którzy mimoswej nieporadności idą w tym Senioracie coraz
    odważniej i odważniej .

  • andyg

    Do Szanownego Ks.Roberta.

    Nie jestem znawcą konstytucji PNCC, więc mogłem popełnić błąd.Ale jeśli już dotyczył on nazewnictwa.Przeczytałem Konstytucje i ‚suspensa’ jako taka w niej nie występuje, ale nie występują też w niej pojęcia takie jak: wykluczenie, wydalenie z kościoła itp.Być może regulują to inne przepisy.

    Niemniej jeśli prawdą jest (fakt – sprzeczne są informacje na ten temat), że bp. Bigaj jest już poza strukturą PNCC, to o jego wydaleniu/wykluczeniu mógł zdecydować Pierwszy Biskup, czyli Anthony Mikovsky, a nie Synod.Inna rzecz, że ‚pokrzywdzony’ biskup diecezjalny może się pisemnie odwołać od decyzji- najpierw do Pierwszego Biskupa, potem do Trybunału Najwyższego, a jeśli i to nie pomoże – do Synodu Generalnego.To wszystko razem (pisma, odwołania, przesłuchania) może potrwać kilka miesięcy i wówczas los odwołującego się biskupa jest niejako ‚w zawieszeniu’ – nie wiadomo, jaki jest jego status.Przynajmniej Konstytucja o tym nie wspomina.Proszę więc, szanowny Księże Robercie, nie wprowadzać czytelników w błąd.

    Nie zamierzam atakować nikogo personalnie. Ani bp.Bigaja, ani ks.Rosieka, ani innych tworzących nowy twór PNCC w Kamiennej Górze.Ale nie da się przemilczeć pewnych faktów.O ile te dotyczące wydalenia bp.Bigaja nie są sprawdzone, to akurat na te w sprawie ks.Rosieka są dowody (także w sieci).I podejrzewam, że doskonale zdaje sobie ksiądz z tego sprawę, tylko próbuje udawać, że jest inaczej -lakonicznie twierdząc, że pewnie też ‚mam za uszami’.Nie da się ukryć – jak każdy.Ale, jak się zakłada nową wspólnotę/kościół, to jednak takie ‚za uszami’, dobrze na wizerunek tego Nowego nie wpływa.A ci, którzy myślą o przyłączeniu się do Nowego PNCC, powinni mieć świadomość, kim są należący do niego księża i jaką mają historię.Przejrzystość i jasność – to jedyna szansa na oczyszczenie i dobry początek.

    I chyba nie zaprzeczy Ksiądz, że drogi księży z Kamiennej Góry wiodą od Kościoła RzK, przez różne odłamy i grupy, do reformującego się PNCC w RP.Oczywiście – dla niektórych nie będzie to problemem, dla mnie jest, bo jednak coś ‚niepokojącego’ o tych ludziach mówi, co już pisałem w poprzednich postach.I wcale nie potępiam ich za problemy z celibatem.Sądzę, że powinien być dobrowolny albo zupełnie zniesiony.Ale co innego przejść do kościoła ze względu na różnice doktrynalne, teologiczne czy ustrojowe, a co innego ze względu na – post factum – kłopoty z celibatem.Ale może się mylę.

  • benedetto

    Pozwolicie na małe ad vocem

    Każdy człowiek ma coś na sumieniu. Jeżeli jest inaczej to proszę brać kamien
    jako pierwszy i walić i kamieniować. I nie chodzi o to aby ukamieniować tutaj
    Rybkę co się w wielu częsciach forum dzieje a beatyfikować biskupa Bigaja i nie
    dotykać księdza Rosieka. Jeżeli szukamy czystej personalnie obsady odsyłam do
    Jezusa Chrystusa. Wszyscy pozostali byli w coś umoczeni. A ten którego uznajemy
    za Pierwszego wśród nich – Piotr zaparl się Jezusa. Popełnił więc największe z
    „przestępstw ” przeciw Bogu- tak mi się wydaje. I co się stało ? wszyscy wiemy
    więc nie będę tego rozwijał. Na przestrzeni wieków takich „umoczonych ” w
    róznoraki sposób były setki tysięcy a może i więcej , którzy jednak na pewnym
    etapie swojego życia zrobili odwrót do Boga nie zaprzeczając swoim uchybieniom i
    błędom . Zatem czy mamy moralne czy jakiekolwiek inne prawo czynić to wobec tych
    którzy robią to i dzisiaj ?? Myśle,że Pana intencją nie jest wyciąganie
    przeszłości tych kapłanów ale troska czy im się uda . Myslę ,ze jeżeli otrzymają
    pomoc ze strony Opatrzności to im się uda. Dlatego podtrzymuję swój pogląd ,że
    będę im kibicowal a być może z czasem wejdę w truktury którejś z parafii w
    Warszawie jeżeli będzie się dzialo tak jak do chwili obecnej u nich się dzieje.

  • andyg

    Szanowny Benedetto,

    tak jak pisałem wcześniej – odpowiadając ks.Robertowi – sądzę, że przejrzystość i jasność sytuacji jest szansą na dobry początek Nowego PNCC. Myślę, że jej brakuje, nie tylko ze względu na mieszane uczucia, które budzą księża tworzący kościół, ale także niejasne powiązania z PNCC z Kanady i osławioną już sprawę Senioratu Misyjnego, o którym nie ma ani słowa na stronie Diecezji Kanadyjskiej PNCC, ani stronie głównej PNCC.

    Masz rację Benedetto pisząc, że trochę daliśmy się ponieść Rybkowej propagandzie. Kto, jak kto, ale ks.Rybka autorytetem w sprawach rzetelnych informacji nie jest.Manipuluje nie od dziś, możliwe więc, że także w sprawie bp.Bigaja(swoją drogą nie tylko Rybka podał info o wykluczeniu).Tym razem byłaby to manipulacja bardzo wprost.Bo o ile kwestie zwierzchnictwa (sprowadzające się – jak sami pisałeś – do spraw duszpasterskich, bierzmowania itd.) da się ukryć i zmanipulować pod okrągłymi słówkami, to informacja o wydaleniu nie pozostawia tej możliwości.Pewnie niebawem okaże się, jak jest naprawdę i wówczas któraś z grup: ks.Rybki, Kamiennogórska czy nawet Kościół zza Oceanu (na razie milczy w sprawach PNCC w RP i pomówień albo i nie-pomówień w sprawach bp.Bigaja) znajdą się w niezbyt komfortowej sytuacji.

    Ja także uważam, że nie mnie rozsądzać, która grupa jest lepsza czy bardziej wartościowa.Nie jest moją intencją dyskredytowanie jednych, czy drugich.Ale staram się też nie idealizować nikogo.Interesuje się nowymi ruchami, nowymi możliwościami i sensowną alternatywą. Ale, niestety im więcej czytam i się dowiaduję, tym mniej się łudzę.

    Chciałbym wierzyć, że księża z Kamiennej Góry mimo swej historii (bycia w różnych grupach, ‚umoczenia’ w niechlubnych historiach itd.)dadzą radę.Nikt nie jest przecież bez grzechu i każdemu może się zdarzyć to, czy tamto.Ale obawiam się,siłą rzeczy biorąc pod uwagę tę przeszłość i analogiczne sytuacje w innych grupach, że PNCC może okazać się tylko chwilowym przyczółkiem dla niektórych kapłanów.Zwłaszcza, jeśli zwierzchnictwo bp.Bigaja i zależność od diecezji w Kanadzie okaże się tylko życzeniem, a nie faktem.

    Pozostaje oczywiście jeszcze kwestia doświadczenia.Mnie nie uspokaja lepiej prowadzona strona http://www.Ale pewnie nieco uspokoiłoby mnie osiągnięcia duszpasterskie i działalność parafii w Kamiennej Górze – o których nie mam żadnych informacji.Jeśli księża robią dobrą robotę, nie odcinają się od swojej przeszłości( w tym sensie, że nie udają, że było inaczej, niż w rzeczywistości i racjonalnie potrafią wyjaśnić różne historię, zw.ks.Rosiek powinien się czuć do tego zobowiązany)to na pewno jest to in plus.

    Jeszcze raz to napiszę: jasność i przejrzystość to podstawa.

  • polskokatolik

    jeżeli ktoś pisze że się kończymy to nie wie co pisze póki co to ani wspólnota z Kamiennej Góry ani Wspólnota z Modlińskiej nie są  w PRE pisać można wiele ale prawdy  w tym co piszecie jest tyle ……. z Braterskim pozdrowieniem wierny z Parafi Katedralnej KPK

  • andyg

    Polskokatoliku,

    z chęcią poznam Twoje argumenty.Z czym, co tu przeczytałeś się nie zgadzasz, gdzie jest napisana nieprawda albo co – Twoim zadaniem – jest prawdą.

    Fakt – Kościół Polskokatolicki należy do PRE, jest też ważnym członkiem Unii Utrechckiej, a wspólnoty z Kamiennej Góry i Modlińskiej nie. I co z tego? Co to zmienia oprócz tego, że bycie/nie bycie oznacza akceptacje/brak akceptacji reszty członków Rady albo Unii?

  • veritas

    Pewnie że Kościoł Polskokatolicki się kończy…Wysoczański sprzeda cały majątek i nic nie będzie. Nowy kościoł Bigajowo-Rośkowy będzie rósł w siłei odrodzi się ten pnkk co był kiedyś w Polsce…ten prawdziwy. Wszystkim Księżom Kościoła…zwłaszcza dla tych z kamiennej góry życzę powodzenia i jestem z Wami. Koniec kamstw i manipulacji rybki

  • veritas

    Niech żyje nowy pncc, a ten komunikat na stronie rybki to żenada…szkoda poprostu słów. facet jest chory poprostu

  • polskokatolik

    co do Uni nie wypowiadam się co do Polskiej Rady Ekumenicznej to tylko jeden z Kościołów ma z nami chłodne kontakty ale miejmiemy nadzieje że zmieni się to od tego roku co do Kamiennej Góry ks Stanisław napewno jest zacnym wspanialem człowiekiem czyni wiele dobrego dla najbiedniejszych . Mam tylko jedno pytanie co spowodowało że wystąpił z Kościoła Starokatolickiego w RP i wybrał PNCC diecezji Kanadyjskiej. I jak patrzycie państwo na informacje zawarte na stronie pana Tomasza Rybki

     

  • andyg

    Polskokatoliku,

    nie wiem skąd to przekonanie, że skoro Kościół Polskokatolicki jest w PRE i tylko z jednym kościołem ma chłodne stosunki,to świadczy o tym, że się nie kończy?Czemu tak bardzo trzymasz się PRE – jakby tylko od niej zależała przyszłość Kościoła do którego należysz.

    Sądziłem, że jako członek Kościoła Polskokatolickiego i przeciwnik teorii o jego „kończeniu się” wejdziesz w polemikę z tym, co zostało na tym forum napisane.Zachęcam, żebyś odniósł się do tez, które przypomnę poniżej:

    1)że KPK powstał ze złych założeń w latach 50.(miał być podległym narzędziem w rękach komunistów, obsadzany ludźmi zaufanymi, sterowany i całkowicie kontrolowany, służący m.in.do walki z KRzK)i te założenia dawno się zdewaluowały;

    2)że księża należący do KPK wywodzą się w większości z KRzK i przeszli do KPK nie ze względu na różnice doktrynalne, ale na kłopoty z celibatem i możliwe ,że się z nim nie identyfikują, tylko po prostu w nim pracują(ilu księży polskokatolickich skończyło polskokatolickie seminarium?);

    3)że bp.Wysoczański autorytarnie i źle zarządza kościołem i jego majątkiem, wyprzedając coraz więcej nieruchomość (sami wierni zarzucają mu pazerność, ale też brak przygotowania duszpasterskiego i kierowniczego);

    4)w Kościele Polskokatolickim wciąż głośno o przepychankach i nie mam na myśli sytuacji z ks.Rybką, czy linii KPK – PNCC, ale sprawy wewnętrzne: konflikty o różnym podłożu: bp.Wysoczański-bp.Skołucki, bp.Wysoczański-inf.Fąfara, relacji inf.Bosy-ks.Skowroński.Czy to nie świadczy o kryzysie?

    5)że sukcesywnie KPK topnieje liczba wiernych KPK.

    Pozdrawiam,
    Andyg

  • polskokatolik

    odsyłam na ul Wilczą do ks Infułata Dąbrowskiego (kanclerza ) w dawanie się w polemikę gdzie jednym podstawowym argumentem jest to że kościól zmienił nazwę w latach 50 nie ma sensu w zdecydowanej większości piszący tutaj są krytycznie nastawieni do Kościoła Polsko -Katolickiego.Co do personalnych zarzutów to może tak zacznijmy od swojego podwórka a nie od cudzego. Póki co to wiernych mamy 20 tyś a ile mają wasze wspólnoty .

  • andyg

    Polskokatoliku,

    tak sądziłem. Nie napiszesz nic nowego i nie wdasz się w polemikę, bo nie masz pojęcia o historii swojego kościoła i stanie obecnym.

    Radze, żebyś razem z ks.Kanclerzem, ale też jakimś obiektywnym historykiem, przestudiował początki swojego kościoła i sprawdził, czy w latach 50. jedyne, co się wydarzyło to zmiana nazwy na Kościół Polskokatolicki.

    Mam obawy, że Twoi duszpasterze obdarzają Cię dużą dawką wyssanych z palca historii, idealizując kontekst w jakim powstał KPK. Niestety fakty są inne.

    Przesyłam Ci link do bardzo krótkiego opracowania:

    http://www.ksiezy-mlyn.com.pl/upload_pdf/Religie%20w%20Polsce.pdf

    Mam nadzieję, że Cię się przyda i po przeczytaniu zrozumiesz,o czym jest mowa.

    A w innych kwestiach – możemy zaczynać od każdego podwórka.Na razie jednak rozmowa jest o KPK i o tym, co tam się dzieje.I wierz mi lub nie, nie jestem źle nastawiony.Ale nie uznaję przemilczania faktów i udawania, że jest inaczej,niż w rzeczywistości.Obojętnie czy rzecz dotyczy KRzK, KPK, Starokatolików czy wspólnot na Modlińskiej, w Kamiennej Górze czy innych.

  • diodymos

    Drogi przyjacielu ANDYG może ja postaram się nieco odpowiedzieć Ci na Twoje
    pytania.

    1. Kościół Polskokatolicki owszem może i powstał ze złych założeń ale powiedz mi
    ilu księży z tamtych lat do dziś pracuje w Kościele? i czemu niby księża którzy
    mają kilkanaście czy klika lat kapłaństwa mają za to odpowiadać, Mówisz, że
    ówczesne władze tym Kościołem manipulowały, ale zdaje się zapominasz, że
    manipulowały każdym kościołem przez dziesiątki lat ordynowani na duchownych w
    Kościele Ewangelickim musieli podpisać lojalki, że nie będą mieszać się w
    politykę, dalej gdyby ówczesne władze nie wyraziły zgody nigdy Wojtyła nie
    został by biskupem itd, itp. więc zaręczam Ci, że w każdym Kościele były macki
    tamtej władzy a mówienie, że tylko KPK im podlegał jest głębokim nadużyciem!

    2. Od wielu lat żaden duchowny KRK nie został przyjęty do KPK co więcej w dwóch
    dekanatach KPK jakie znam na 12 parafii jest aż dwóch byłych księży z KRK. Ilu
    skończyło Polskokatolickie seminarium tym razem powiem o jednym dekanacie bo tu
    mam pewność na 6 parafii 5 ukończyło sem. Polskokat.

    3. Bp. Wysoczański źle zarządza – Twoje zdanie ja mam z goła inne ale tu nie ma
    sensu wyciągać argumentów, bo każdy ma prawo do swego zdania.

    4. Wskaż mi przyjacielu Kościół w, którym nie ma przepychanek, niesnasek,
    nieporozumień i wzajemnej walki? Owszem są nie zaprzeczam ale tego nigdzie się
    nie uniknie zapewne jesteś w stanie nawet wskazać na to, że i w Twojej rodzinie
    są niesnaski i nieporozumienia.

    5. Kościół Polskokatolicki topnieje chyba nie do końca owszem są przesunięcia
    ale z tego co obserwuje jest zupełnie inaczej. Czasem bywam w jednej z parafii
    kiedy przyjadę do rodziców i powiem tyle przed 3 laty do tej parafii należało
    około 90 osób a dziś ponad 140 wiec to chyba nie bardzo jest topnienie.

    A co do kanclerza Dąbrowskiego masz całkowitą rację ten człowiek nie zna
    historii a to co mu najlepiej wychodzi to udawanie wielkiego człowieka naprawdę
    będąc małym pasożytem!

  • polskokatolik

    w czerwcu mamy synod wybory delegatów będą na nowych zasadach ks inf Ryszard Dąbrowski ma prawie 80 lat jest starszym schorowanym ks . Nie wypowiadam się jak sprawuje swoją rolę jako celebransa przed ołtażem znakomicie jalo urzędnika nie wiem. Jakoś kleryków nam nie brakuje w tym roku święcenia przyjmie 2 diakonów . Z mojej obserwacji w parafi Katedralnej w Warszawie wnioskuje że parafia ma może nie wiernych zapisanych jako parafianie ale coraz liczniejsze grono sympatyków.

  • polskokatolik

    nie mogę znaleść podanej strony

  • Stary Katolik

    Tak czytam, czytam i nie dowierzam własnym oczom…
    Pomijając mój szacunek dla obecnego Kościoła Polskokatolickiego i szczerą sympatię dla wielu jego kapłanów – proszę – nie przesadzajmy…, nie przekłamujmy historii…
    Dużym nadużyciem jest pisanie o początkach Kościoła Polskokatolickiego tak: „Mówisz, że ówczesne władze tym Kościołem manipulowały, ale zdaje się zapominasz, że manipulowały każdym kościołem przez dziesiątki lat…”
    Patrząc w ten sposób za moment napisze tutaj Diodymos, że śmierć narodowokatolickiego męczennika, bpa Padewskiego w 1951 r. była czystą mistyfikacją spreparowaną przez amerykańskich imperialistów (bo – wszak właśnie tak o tym piszą na stronie polskokatolickiej…), a ścisłe grono PNKK nie zostało wywiezione na „białe niedźwiedzie” tylko udało się na wczasy do Ciechocinka… A – i jeszcze pierwszym „biskupem” nowo utworzonego w 1951 r. Kościoła Polskokatolickiego nie był pupil bezpieki, zresztą – osoba świecka? Nie wolno mówić w tym wypadku, że właściwie – każdy Kościół był „umoczony”. Owszem – może i władze komunistyczne ingerowały mocno w życie innych Kościołów (przykładem może być Kościół prawosławny, gdzie ponad połowa duchownych była czynnymi agentami bezpieki…). jednak – co innego ingerowanie w życie Kościoła, a już zupełnie czym innym był kazus Kościoła Polskokatolickiego, który w 1951 r. był zwyczajnie od nowa utworzony przez władze „komunisticieskoj polszy” w ściśle określonym celu – do walki z Kościołem Rzymskokatolickim. Tutaj nie ma wątpliwości – Kościół był utworzony od nowa. Natomiast naturalnie utworzony był z już istniejących struktur po PNKK, który władze zlikwidowały… dzięki czemu zresztą – co nie nie ulega wątpliwości – jednak bardzo duża część nowej wówczas jednostki kościelnej – Kościoła Polskokatolickiego była już autentycznym, pełnowartościowym i godnym szacunku Kościołem (oczywiście nie wliczam do adresatów tych komplementów ówczesnego „kierownictwa” tego Kościoła…).
    Natomiast – całkowicie zgadzam się z dalszą częścią wypowiedzi Diodymosa – dzisiejszy Kościół Polskokatolicki nie jest już tamtym „kościołem” z 1951 r.. Dzisiaj jest to już normalny Kościół Chrystusowy, z normalnymi kapłanami Chrystusowymi i z normalnymi wiernymi pragnącymi iść śladami Chrystusa… I – Chwała im za to!!! Dzięki nim Kościół ten na pewno przetrwa jeszcze niejedną burzę i kataklizm…

  • diodymos

    Zbyszku nie spodziewałem się, że akurat Ty możesz powiedzieć cos dobrego o
    Kościele Polskokatolickim!

  • polskokatolik

    proszę przeczytać na portalu społecznościowym w podgrupie Mała Ekumenia artykuł i potem zabrać głos w tej sprawie z braterskim pozdrowieniem

  • Stary Katolik

    W pewnym mieście zmarł stary człowiek, bardzo zły człowiek… Był jednak w tym mieście zwyczaj, że nad trumną ktoś musiał powiedzieć o zmarłym kilka dobrych słów… Jako, że rajcy miejscy nie znaleźli chętnego do tej życzliwej zmarłemu mowy – wyznaczyli sporą kwotę dla tego, kto zdecyduje się powiedzieć o denacie coś dobrego… Zgłosił się inny starszy człowiek… Kiedy nadszedł już czas pogrzebu, nad trumną zmarłego wygłosił on następującą mowę: ” Zgromadziliśmy się tutaj dzisiaj, aby pożegnać naszego Zmarłego… Wszyscy wiemy jakim był złodziejem, łajdakiem i gorszycielem… Ale – w porównaniu ze swymi synami – człowiek ten, a mogę to powiedzieć z czystym sumieniem, otóż – człowiek ten był ANIOŁEM…”

    No i właśnie – podobnie ma się sytuacja z KPK… Wszyscy doskonale znamy jego historię… Jednak – w porównaniu z jego „dzieckiem”, tj. ze wspólnotą z ul. Modlińskiej (albo raczej – z jej „guru”, który uważa się za właściciela PNKK w R.P., traktując ten Kościół jak prywatny biznes…)- Kościół Polskokatolicki jest najwspanialszą w naszym kraju wspólnotą starokatolicką…
    A poza tym – cóż – sam wyszedłem z tej wspólnoty, mam tam wielu przyjaciół i wiem, że jest to dzisiaj autentyczny Kościół Wiary w Boga.
    Dodam jeszcze tylko, że z kolei jeśli wspólnota PNKK w R.P. postanowi kiedyś zmienić adres swojego „sztabu” to również stanie się normalnym Kościołem. Tak naprawdę – większość wiernych tej wspólnoty to autentyczni chrześcijanie i dobrzy katolicy, dla których prawda jest sprawą nadrzędną… Niestety – informacje czerpią jedynie ze stron swojej resortowej „jedynieprawdomównej” „gadzinówki” więc efekty tego prania mózgów są takie, a nie inne…
    Módlmy się za wspólnotę PNKK w R.P., aby Bóg pozwolił jej przejrzeć na oczy… Amen.

  • diodymos

    Jeszcze kilka miesięcy temu gdyby ktokolwiek napisał to co Ty Zbyszku tu napisałeś
    został by przez Ciebie spalony na stosie, sam kiedyś nazwałem Tomasza R „guru”
    wówczas mnie objechałeś jak….

  • polskokatolik

    szacun

  • Stary Katolik

    Eeee… chyba nieco przesadzasz z tym „objeżdżaniem” przeze mnie kogokolwiek…
    Zwyczajnie – uważam, że w „stanie wojny” należy walczyć, a nie wywieszać białą flagę…

    Ks. Jerzy Popiełuszko „wypromował”: słowa „Zło dobrem zwyciężaj”. Wszyscy więc jak stado owiec za swymi pasterzami powtarzają te słowa do znudzenia… Ale – jakoś nikomu nie przychodzi do głowy, aby poczytać Biblię. A tam dokładnie jest napisane: „Zło w dobrym zwyciężaj…” Zmienia się cały sens przesłania? No właśnie… Niech to będzie taką moją odpowiedzią na Twój zarzut…
    Przez wiele lat byłem związany ze wspólnotą PNKK w R.P. Byłem przy jej narodzinach. Uczestniczyłem w buncie przeciwko polskokatolickiemu zwierzchnikowi w 1995 r. Trwałem przy tej wspólnocie i trwałbym nadal, ale… No właśnie – tym „ale” był moment, kiedy zrozumiałem, że przez kilkanaście lat swojego życia wspierałem fałszywą ideę… Sensem stworzenia i istnienia wspólnoty PNKK w R.P. była droga, która miała nas zaprowadzić do PNCC w USA i Kanadzie. Po wielu latach, w maju ub. roku w świątyni naszego Kościoła J.E. Ksiądz Biskup Sylwester Bigaj wyświęcił czterech diakonów dla PNCC. Tym sposobem – otwarta została droga ku PNCC. Biskup Sylwester Bigaj przedstawił konkretny plan dla polskiej misji PNCC, w którym to planie PNKK w R.P. zajmował poczesne miejsce. I – co się wówczas stało? Ano – władzom (WYŁĄCZNIE OWYM KILKUOSOBOWYM WŁADZOM, A NIE SPOŁECZNOŚCI WIERNYCH…) nagle „odwidziało się” wchodzenie do struktur PNCC… Tak dla mnie jak i dla większości społeczności PNKK w R.P. był to szok… Wiele lat dążyłem konsekwentnie kroczek po kroczku do wspólnoty PNCC, a nasz PNKK w R.P. zakładaliśmy z tą myślą, aby uczynić go pomostem, drogą prowadząca ku tej przyszłości w PNCC nas wszystkich zgromadzonych w tej polskiej wspólnocie… W maju ub. roku przyjmując święcenia z rąk narodowokatolickiego biskupa przysięgaliśmy wierność Jemu i PNCC. Przysięgaliśmy publicznie, wobec rzesz wiernych przybyłych na uroczystości święceń. Przysięgi się nie łamie! Poszedłem wraz z dużą częścią społeczności PNKK w R.P. za swoim biskupem do Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w USA, Kanadzie i Polsce. Oby Bóg dał, abym tej wspólnocie kościelnej mógł oddać tyle dobra chociaż ile dała mi ona przyjmując mnie do grona swoich wiernych…

  • polskokatolik

    a co z ekskomunką i wydaleniem ks bp Bigaja z PNCC ? jaka jest prawda

  • Stary Katolik

    Nie jestem „alfą i omegą” ani rzecznikiem prasowym PNCC, ale – chociażby wnioskując z zawartości stron PNCC amerykańskiego i kanadyjskiego chyba raczej łatwo wywnioskować jaka jest prawda. A jaka? A – wolałbym, aby jednak każdy ciekawy sam poczytał nasze strony, aby już więcej nie pisać ani na tych łamach, ani na innych łamach rzeczy wyssanych z palca, bądź przeniesionych żywcem z „wszystkowiedzącej” strony PNKK w R.P., gdzie nawet stwierdzenie PNCC mówiące o pozostawieniu tej wspólnocie przez PNCC JEDYNIE opieki duszpasterskiej w zakresie np. udzielania w razie takiej potrzeby, bierzmowania, urasta do rangi”bezpośredniej opieki Pierwszego Biskupa PNCC”…
    Proponuję dokładnie wczytywać się w RÓŻNE źródła, a nie bazować jedynie na tych najbardziej „egzotycznych”, które czytając można się trochę pośmiać (nie tylko w duchu…).

  • polskokatolik

    czytam i waszą str (senioratu) i PNCC obu diecezji i nic tam nie ma na portalu społecznościowym z wyjątkiem małej Ekumeni podobnie gdzie jest w zamianka zamieszczona przez jednną osobę .o podobnej treści jak na stronie pana Rybki.

  • Stary Katolik

    Sam więc Bracie widzisz ile wspólnego z prawdą mają rewelacje zamieszczane na stronie PNKK w R.P. [—-]

    A swoją drogą – prawdę bardzo łatwo jest w tym wypadku wyśledzić… Wystarczy zajrzeć najpierw na stronę grupy PNKK w R.P. (http://www.pnkk.pl), przeczytać ich oszczerczy komunikat, a następnie wejść na stronę amerykańskiego PNCC (http://www.pncc.org/), kanadyjskiego PNCC (http://www.pnccofcanada.com/) i polskiego PNCC (http://pncc-poland.pl/). Ot – pierwsza z brzegu modlińska „rewelacja” – podają informację, że biskup Sylwester Bigaj nie jest już biskupem… A oficjalne strony PNCC mówią na ten temat coś zupełnie innego…
    Raczej niemożliwe, aby oficjalne strony PNCC „nie zauważyły” pozbawienia funkcji jednego ze swoich biskupów… a wręcz przeciwnie – na stronie PNCC of Canada (w polskiej wersji) dzisiaj dodano na głównej stronie portalu wspólne zdjęcie wszystkich dostojników diecezji kanadyjskiej wraz ze swoim Pasterzem, J.E. Księdzem Biskupem Sylwestrem Bigajem.
    Coś mi mówi, że tym razem „ktoś” z modlińskiej nieco przesadził i, że przyjdzie mu za to odpowiedzieć przed sądem[—-]

  • ks.robert

    oto ta strona

    http://www.pnccofcanada.com

    i wszystko juz wiemy ze znowu ten człowiek rybka chcial skłócic innych .On lubi intrygi na modlinskiej

  • diodymos

    Tylko powiem jasno, że ja wiadomość o wydaleniu Bp. Bigaja otrzymałem w zeszły
    wtorek (przed inf. na str. RYbki) i to wprost od jednego z duchownych PNCC w USA!
    Sam nie wiem już gdzie jest prawda!

  • Stary Katolik

    No i wszystko się zgadza… „Szef” modlińskiej wspólnoty do tego stopnia „namieszał” w głowach wielu duchownym PNCC w USA swoimi wyssanymi z palca „rewelacjami”, że Rada główna postanowiła całą sprawę „ponownie rozpatrzyć…” i niektóre sprawy nieco „przystopować”. Nie oznacza to jednak, że J.E. Ksiądz Biskup Sylwester Bigaj zmienił swoje zdanie dot. misji PNCC w Polsce… Natomiast – na 100 % starcił na tym przz to „mącenie” sam PNKK w R.P., gdyż zadecydowano w PNCC o cofnięciu swojego poparcia dla PNKK w R.P., pozostawiając im jedynie możliwość ew. starania się o posługę biskupią w zakresie duszpasterskim. Cóż – jak to mówią: „Kto pod kim dołki kopie – sam w nie wpada…” Stąd teraz ta wściekłość modlińskiej „wierchuszki”. Nie mając już nic do stracenia zawsze mogą przecież jeszcze komuś „dokopać”… Potwierdzają tym sposobem jeszcze raz „chrześcijański charakter” (wg ich rozumienia tego słowa) swojej kościelnej wspólnoty…
    Naprawdę – zupełnie szczerze – BARDZO PROSZĘ O GORĄCĄ MODLITWĘ DO BOGA W INTENCJI PNKK W R.P., ABY DO BOGA WRÓCILI…

  • ks.robert

    zgadza sie rybka miesza i mieszac bedzie wraz z cala rodzina ,na stronie umieszcza zdjecia z pierwszym biskupem z sierpnia 2011 roku gdzie atmosfera byla ok,ale dla ludzi z poza otoczenia i nie wtajemniczonych wiadomosci na jego stronie potrafia siac mentlik,Módlmy sie bracia by panowie rybki nawrócili sie i zeszli z tej drogi kłamstwa.

    mam nadzieje ze za te zle czyny rybków w koncu dosiegnie palec Boży ,i zaprzestana zabawy w kościól ,szkoda tych zacnych ludzi parafian a jest ich troche

  • andyg

    O KOŚCIELE POLSKOKATOLICKIM – DO DIODYMOSA i STAREGO KATOLIKA
    Dzięki, za odpowiedzi.Pozwólcie, że się ustosunkuję:

    1)Niestety, podobnie jak Stary Katolik, nie mogę się z Tobą zgodzić Diodymos. Co innego założyć Kościół (bo de facto to Kościół Polskokatolicki to twór ówczesnej władzy), obsadzić w nim najważniejsze stanowiska zaufanymi i uległymi ludźmi, wytyczyć jasno cel:walkę z Kościołem Rzymskokatolikim, a zupełnie co innego uprzykrzać życie istniejącym Kościołom.Podpisuję się pod tym, co w tej materii napisał Stary Katolik, ale w pozostałych sprawach już mniej się z nim zgadzam.

    Pytasz Diodymos, ilu księży z tamtych lat pracuje w KPK – pewnie żaden, który pamięta powstanie Kościoła i był tego świadkiem. Wystarczy jednak, że dwaj biskupi Kościoła: bp.Wysoczański i bp.em.Skołucki są z dawnej komunistycznej ekipy. Tym bardziej, że pierwszy z nich stoi dziś na czele KPK, mimo bogatej przeszłość – co jeszcze bardziej daje do myślenia. Do „dawnej ekipy’ zaliczają się też ks.Stelmach (wyświęcony jeszcze przez bp.Rodego) ,inf.Norman,
    inf.Bosy, inf.Dąbrowski, inf.Bonczar – a zatem duża część piastująca ważne funkcje w Kościele.

    2)Prawdą jest,że od jakiegoś czasu Kościół Polskokatolicki raczej nie przyjmuje księży z KRzK, choć zdarzają się ustępstwa.Ale jeszcze kilka lat temu robił to bardzo chętnie.Z tamtego czasu pochodzi całkiem liczne grono kapłanów.Dawno temu przeszli do kościoła: bp.Skołucki, inf.Fonfara, inf.Norman, ks.Mielcarz,
    inf.Bielec, w seminariach RzK byli: ks.Bajorek, ks.prof.Michalski i przez rok sam bp.Wysoczański. W czasach nam bliższych przeszli z KRzK m.in.ks.Jagiełło, ks.Własinowicz, ks.Skowroński, ks.Gzieło, Ks.Budacz,ks.Stawowczyk,ks.Szryt,ks.Mroczkowski i to pewnie nie koniec listy.
    Nie mam konkretnych danych liczbowych dotyczących duchowieństwa KPK, bazuję m.in.na zdobytych informacjach i rozmowach z jednym z polskokatolickich księży, który sam ma przeszłość ‚rzymską’ i o takiej przeszłości mówił w stosunku do większej części swoich kolegów, kapłanów z KPK.

    A jeśli chodzi o młodych księży w KPK, wykształconych w polskokatolickim seminarium – to przez ostatnie 12 lat nie wyświęcono ich więcej, niż 10-12.Nie jest to zawrotna liczba ‚świeżej krwi”, biorąc pod uwagę, że wszystkich duchownych KPK jest blisko 90.

    3 i 4)Każdy może mieć swoje zdanie w sprawie bp.Wysoczańskiego, a także różnych przepychanek, kontrowersyjnych posunięć itd.Masz rację, że wszędzie są niesnaski – w rodzinach, firmach, kościołach. Najwięcej pewnie w KRzK, bo jest najliczniejszy.Ale tam przed tę ‚liczność’ sprawy, które wychodzą na jaw (a jest ich cała masa) nie dają tak ‚po oczach’ – jak w mniejszych wspólnotach, takich jak KPK.

    Dlatego ciekaw jestem Twojego/Waszego zdania. Myślę tu o sprzedaży przez bp.Wysoczańskiego budynków parafialnych w Krakowie, znakomitej działki w ścisłym centrum Wrocławia – zaraz przy Katedrze św.Marii Magdaleny (miała tam powstać Kuria Diecezji Wrocławskiej KPK).Mam też na myśli dziwne zniknięcie 4 mln. złotych z konta parafii św.Marii Magdaleny (bp.Sokłucki sprzedał Poczcie Polskiej ziemie, które parafia dostała od Agencji Rolnej, a potem pieniądze ‚wyparowały’).I to jest jedno, a drugie to fakt, że bp. Wysoczański ciąga się po sądach z bp.Skołuckim, inf.Bosy z eks.proboszczem Św.Marii Magdaleny – ks.Skowrońskim, Fonfara publicznie wyraża ‚ale’ a propos Zwierzchnika swojego Kościoła.Ja to rozumieć i jak z tym żyć w Kościele?

    5)Rzeczywiście z tym odpływem ludzi, to trudno powiedzieć.Jedna odłączona parafia (na Modlińskiej) nie tak dużo pewnie zmienia.Patrząc na roczniki statystyczne, to do 2010 roku raczej się trochę poprawiło, niż pogorszyło – w sensie liczby wiernych.Pozostaje kwestia ostatnich dwóch lat.Ale przyjmuję to co mówisz,bo choć informacja tyczy pewnego terytorialnego wycinka, daje pewien obraz sytuacji.

    I nawiązując teraz do wypowiedzi Starego Katolika…Pewnie nie jest to zupełnie ten sam Kościół, co w latach 50. Zmieniło się prawie wszystko dookoła. Sytuacja, kontekst, rola tego Kościoła. Problem tylko w tym, że ekipa się nie bardzo zmieniła. Kościołem nadal kierują ludzie, którzy byli na usługach dawnego sysemu – z bp.Wysoczańskim na czele.Czy oni się zmienili i są już innymi ludźmi?Dlatego ciężko mi uwierzyć, że KPK stał się nagle Kościołem Chrystusowym. Oczywiście nie chcę nikogo urazić/obrazić – bo zapewne jest wielu wspaniałych wiernych w KPK, wielu znakomitych kapłanów.Ale trudno pominąć fakt, kto stoi na ich czele i kto kieruje KPK.

    Myślę, że w obecnej sytuacji w Polsce, KPK miałby szanse (podobnie jak PNCC zza Oceanu) stać się alternatywą dla Wszystkich tych, którzy zmęczeni są tym, co dzieje się w KRzK.Brak celibatu, większa możliwości decyzyjne w rękach świeckich (przynajmniej teoretycznie), spowiedź ogólna, nieodmawianie sprawowania sakramentów, otaczanie opieką i umożliwienie życia sakramentalnego ludziom po rozwodach…To wszystko jest bardziej ludzkie, bardziej na czasie.Ale niestety KPK nie postawił w zdecydowany sposób konkretnej grubej kreski, która oddzielałby to co było, od tego co jest.W kwestii działania i zaplecza personalnego. I czasem nie wszystko mówi/pisze o swojej historii w sposób rzetelny i jasny.A to rodzi mieszane uczucia.

    Pozdrawiam,
    Andyg

  • andyg

    STARY KATOLIKU,

    bardzo zainteresowałeś mnie tym, co napisałeś o swoich doświadczeniach.

    Jak rozumiem na początku byłeś wiernym Kościoła Polskokatolickiego, potem uczestniczyłeś w „buncie’ przeciwko działaniom jego Zwierzchnika, następnie uczestniczyłeś w przemianach na Modlińskiej oraz brałeś czynny udział w tworzeniu PNKK w RP – jako misyjnego’oddziału’ PCNN w USA i Kanadzie.Z rąk bp.Bigaja otrzymałeś też Święcenia Diakonatu. Popraw mnie proszę, jeśli się gdzieś pomyliłem.

    I teraz, jak dobrze wyczytałem, ‚odłączyłeś się’ od wspólnoty na Modlińskiej, a ściśle rzecz biorąc od ks.Rybki i bierzesz udział w tworzeniu Senioratu Misyjnego, z pierwszą placówką w Kamiennej Górze, który będzie podlegał PCNN w Kanadzie(a więc bp.Bigajowi).

  • ks.Adam Rosiek

    Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
    Również na tym forum.
    Bardzo , bardzo serdecznie Was wszystkich witam. Choć z pewną nieśmiałoscią .
    Nie wiem jak przyjmiecie fakt, że postanowiłem się do Was odezwać . Wpłynęło na
    tę moją decyzję kilka ważnych aspektów. Jednym jednak z ważniejszych był e mail
    jak już wiem ,jednego z Was , i to wcale nie Zbyszka, którego pragnę tutaj
    pozdrowić . E mail z zaproszeniem do rozmowy na forum. Mam świadomość iż
    występuję bez zasłony nicka. Nie chcę tego. Uważam,że w Kościele ludzie
    odpowiedzialni za świadectwo powinni , tak jak Oni Apostolowie, mimo swoich
    ludzkich słabości i bledów stanąc przed Wami „oko w oko” i dawać świadectwo
    prawdy i Ewangelii. Pragnę Wam przekazać przesłanie które brzmi : nie jestem
    zainetersowany plotkami, tym co słuychać tu czy tam. Pragnę porozmawiać z Wami o
    modelu Kościoła ,do budowy którego , nie wiem dlaczego , ale ponownie zostałem
    zaproszony przez Pana. Zanim zaproponuję co chcę zaproponować,chcę abyście mnie
    lepiej poznali. Bezposrednio ode mnie.
    Pewnie część Was zapytowywuje się w duchu.: to prawda, czy ktoś sobie robi jaja
    ? Otóz nie . To jest prawda.Powiem Wam nieco o sobie o swoim życiu aby się
    przedstawić . Jestem Księdzem pochodzenia rzymskokatolickiego i nie widzę powodu
    aby się tego wstydzić będąc teraz w PNCC ( Ktoś pomyśli : a jesteś w PNCC? –
    odpowiem krótko :tak , jeste w PNCC i jestem z tego dumny ). Powiem Wam tylko
    tyle, gdyby życie powtórzyło się w moim przypadku, ponownie wybrałbym swoją Alma
    Mater we Wroclawiu. Mając niezwykle wielki szacunke dla CHAT oraz formacji
    duchowej innych wyznań chrześcijanskich , uważam ,że ta formacja którą dostałem
    jest barddzo wysokiej próby. Kościól Rzymski jest moją Matką która mnie duchowo
    ukształtowala. Nie będę więc na niego pluł ani mówił źle .
    Są dwa powody , które przed wieloma laty spowodowały ,że jako już nieco
    doświadczony ksiądz postanowiłem wyjść z słuby. Tym czymś było to co nadal
    szanuję nade wszystko , wewnętrzna uczciwość. Nie jestem święty, jestem grzeszny
    m człowiekiem , który w sowoim życiu popelnił wiele błedów życiowych , z których
    staram się z wielką pokorą wyciągać wnioski i codziennie pytałem i nadal pytam
    :Panie dlaczego ja? Po co mnie powołaleś na powrót? Z Kościoła Rzymskiego ze
    slużby kapłanskiej wyszedłem jak się domyślacie z powodów tych co pewnie
    większość innych kapłanów . Brak możliwości zmieszczenia się w ramach celibatu.
    Zatem postanowiliśmy , kochając się po dzien dzisiejszy i będąc malżenstwem od
    kilkudziesięciu lat być razem.To był motyw nadrzędny .
    Pracowałem więc na chleb wlasnymi rękami, będąc pomocnikiem murarza w Rabce,
    czlowiekiem od wszystkiego w ogrodnictwie ,kolejnie – urzednikiem panstwowym
    ,przedsiębiorcą,pracownikiem najemnym .
    Nigdy jednak nie przestałem w głebi duszy marzyć do kaplanstwa. Być może tego
    nie zrozumiecie ale nie wiecie jakie to uczucie kiedy po latach bycia blisko
    Boga i tego co Najświętsze stajecie nagle daleko, w narożniku przedsionka,
    miejscu wyznaczonym Wam przez miejscowego proboszcza jako jedyne godne miejsce
    dla „upadłego kaplana”. Z dystansu braku ołtarza dostrzega się dopiero to co
    się utraciło mając jednocześnie najpiękniejszy dar jakim jest kochająca Kobieta
    mojego życia oraz Dzieci ( choć już bardzo dorosłe ) którymi nas Pan obdarzył.
    Nigdy nie utraciłem wiary w Boga. Z każdą chwilą, z kazdym momentem coraz
    bardziej tęskniłem za kapłanstwem. Dostrzegała to moja Ukochana i pomogła mi
    odpowiedzieć pozytywnie na zaproszenie do powrotu. Ten okres „miedzy kapłanstwem
    a kapłanstwem ” był czasem długich doświadczen życiowych przepełnionych równieżż
    wieloma niepowodzeniami i wieloma błedami. Szukając dobrych rozwiązan
    „wpakowalem ” się również w problemy. Problemy , które pewnie w Waszym odczuciu
    obciązają moje życie i sprawiają ,że zastanawiacie się czy jestem godnym
    zaufania.Czy powinienem mieć mandat do dalszej służby Bogu.
    A ja Wam powiem: to jest największa pokuta jaką mogłem sobie wyorazić w swym
    dotychczasowym życiu. Mimo swoich niepowodzen „biznesowych ” nigdy nikomu nie
    zabrałem ani jednego grosza i to o czym niektórzy z wielką lubością mówią ,
    mówiąc o mnie,jest prawdziwym krzyżem mojego życia. A mogłem zrobić tak jak
    robią inni . Upaść biznesowo i zapomnieć o przeszłości budując wygodne
    życie.Zrobiłem to co zrobiłem. Spłacam swoje zobowiązania gdyż tak mnie
    wychowano.Nie oznacza to że nie potrafię bronić wlasnych spraw i spraw
    powierzonych mi przez Pana . Nic bardziej mylnego. Uwazam tylko tyle, ucząc się
    w pokorze od Mistrza mojego kapłanstwa – którym jest święty Paweł Apostol,że nie
    powinniśmy wstydzić się swoich słabości.Jeżeli wyciągamy wnioski z własnych
    bledów możemy stać się lepszymi ludźmi.Tylko tak mogę być lepszym swiadkiem
    Chrystusa. Jako świadek a takim jestem i pragnę nadal być nie chę życ w
    zakłamaniu i ukrywaniu prawdy również o sobie, choćby byla ona taka jak prawda o
    upadających Pawle, Piotrze , milionach innych wyznawców Chrystusa i w koncu
    prawda o mnie. Tyle na temat moich powodzen i niepowodzeń.

    W Kościele Narodowym zakochałem się nie dlatego ,ze tutaj jest wygodnie. Nie ,
    nie jest wygodnie. Wygodnie jest w Kościele Rzysmkokatolickim. Możecie mi
    wierzyć – wiem co piszę . Tutaj materialnie nie ma żadngeo komfortu. Nikt nam
    nie płaci. Jesteśmy kapłanami wolontaiuszami. Piszę przynajmniej o kapłanach w
    Senioracie , którzy postanowił utworzyć nasz ksiądz Biskup Sylwester
    Bigaj.Pracujemy dla ludzi , zmiłości do Boga , Ewangelii. Nie można tego
    zrozumiec jak nie przeżylo się uścisku widzięczności czlowieka stojącego u progu
    ołtarza ze łzami w oczach , dziękującego za dar Komunii , której nie przyjmował
    z takich czy innych powodów przez lata.

    Postanowilem zabrać głos w Waszej dyskusji nie po to aby dolewać „oliwy ” do
    Waszego ognia ale aby próbować z Wami porozmawiac o modelu Kościola dwudziestego
    pierwszego wieku. Kościól jako taki bardzo mi przypomina duże mocne drzewo z
    wieloma konaramia na których jest wiele galazek i nowych pędów. Bez tych nowych
    odrostów drzewo zestarzałoby się i w koncu uschło . Małe wspólnoty KOścioła moga
    być światłem dla świata i solą ziemi. To nami kieruje . Nie chęć popisywania się
    czy konkurencji z tą czy inną wspólnotą . Nie. Naszą maksymą jest absolutny
    wewnętrzny zakaz wyciągania kogokolwiek z ławek czy to rzymskich, czy PNKK wRP
    czy KPK czy jakicholkwiek innych. Idziemy w Polskę , w kraj z Ewangelią i
    krzyżem świadcząc o Bogu , nie nadętymi kazaniami ale świadectwem swojego życia.
    Również tego życia przepełnionego słabościami. To jest droga doświętości. Taki
    Kościól chcemy odradzać idąc za swoim Biskupem , który jest ciągle Biskupem PNCC
    choć pewnie dałoby wiele ,żeby było inaczej.

    Zyczę Wam pomysłności. Jezeli będziecie zainteresowani postanę do Waszej
    dyspozycji.
    O tym co tak piękne w Kościel eod samych Jego początków , o Ewangelii o zasadach
    demokacji , która jest drugim aspektem i powodem moich ostatecznych wyborów .
    Ufam ,że Was nie zanudzilem . MAm więc propozycję . Jeżeli macie ochotę
    porozmawiać możemy porozmawiac zarówno na tym znakomitym forum jakie
    zorganizowala strona ekumenizm .pl ale możecie mnie pytać zaq poiśrednictwem
    drogi e mailowej . Odpowiem wówczas i tu i tu.
    pozdrawiam

  • veritas

    Ale co z Bp Bigajem??? jaka jest prawda. Ks Diakon czertwan jest proboszczem w Tarnobrzegu i Stalowej Woli. Jak to możliwe…wyświęca ich w końcu na prezbiterów…jak pncc seniorat ma się rozwijać to musza być kapłamni. co z tymi dikonami którzy odeszki od Rybki.

    I jeszcze jedno gdzie reszta parafii…kościol narodowy potrzebny jest w Krakowie, Łodzi, Toruniu i wielu innych.

    ks Rosiek do dzieła. Działajcie i nie dajcie się

  • ks.Adam Rosiek

    Moi Drodzy

    Stoimy na progu budowy. Trudno więc przewidzieć wszystkie „trudności” jakie
    wystąpią w trakcie realizacji „budowy” . Jedno jest pewne i mówię Wam to dzisiaj
    w pełną wiedzą . Biskup Sylwester Bigaj jest naszym Biskupem i Biskupem Kanady.J
    W nabliższych dniach dostaniecie do publicznej wiadomości na naszej stronie
    pełny tekst stautu Senioratu , który w pełni respektuje Konstytucje PNCC w USA i
    Kanadzie. Dostrzeżecie w nim zapis dotyczący planów budowy PNCC w Polsce.Według
    oceny fachowców z zakresu prawa wyznaniowego to bardzo nowoczesny akt prawny z
    niezwykłą przejrzystością działania , finansowania , rekrutacji duchowienstwa
    etc. Pozwolę sobie zostawić ocenę Wam nie sugerując już niczego więcej.
    Parafie powstaną we wszystkich większych ośrodkach w Polsce. Jest to naszym
    największym pragnieniem i staramy się aby się to działo jak najszybciej. Diakoni
    zostaną kapłanami ,da Bóg jeszcze w 2013 roku. Zapraszam do dyskusji nad modelem
    Koscioła, który może stać się również Waszym Domem. Proszę o modlitwę a
    odwdzięczymy się również wstawiennictwem u Pana.

  • veritas

    w tych miastach potrzebne są wasze parafie…w tych których wymieniłem. tam trzeba działać. jest 3 diakonów więc święćcie ich i do dzieła. jeśli ma być wszystko normalnie to dxziałajcie i nie dajcie się zastraszyć. Najlepsze byłoby jakby Bp Bigaj przyjechalteraz w najbliższych dniach do Polski odwiedził parafiee…a w sumie na razie najpręźniej działającą parafie w kamiennej Górze. Czytając ich strone i śledząc aktualności widze, że kwitnie tam duszpasterstwo i pomocinnym. Ks Będzieszak powinien zostać nagrodzony za to co robi i ksieża z nim pracujący również. Kościol to ludzie i o tymnie wolno zapominać!!!

  • veritas

    …polskokatolicy pogubili się i co mają…sam Ksiądz wie

  • veritas

    ale szczerze mówiąć nie wyobrażam sobie diakona w roli proboszcza…z całym szacunkiem dla Czertwana ale trzeba go wyświęcić szybko i niech działa. znam tamte tereny i tam potrzeba kapłana. a jak ma działać zbyszek nie mogąc odprawić Mszy św, co z ostatnim namaszczeniem czy spowiedzią. I niech Ks Nie mówi miże ci wierni mogą najwyżej pójść do Rzymskich albo Zbyszek zrobi nabożęństwo słowa z Komunią. To mija się z celem. diakon jest do pomocy. Albo święcić tych co śa diakonów albo dać tam jakiegoś nawet eks rzymskiego…nie brakuje ich…ostatnio nawet dominikanin…z miłości do kobiety

  • veritas

    A to co napisal ks Rosiek że Ci kapłani pracują za darmo…ZA DARMO…jest godne podziwu. Który ksiądz pracowałby duszpastersko za darmo i czy byłyby powołania? A tu za darmo. Panie Boże zapłać za takich bezinteresownych kapłanów

  • ks.Adam Rosiek

    Wielość obowiązków powoduje ,że jutro będę milczący 🙂 . Nie gniewajcie się zatem
    . Do odpowiedzi na Wasze pytania wrócimy w Czwartek w godzinach popołudniowych.
    pozdrawiam

  • veritas

    Era Wysoczańskiego powoli dobiega końca…jeszcze tylko wyprzeda wszystko i KPK się skończy…a co wtedy z wiernymi…jest wyjście pncc z bp Bigajem i świtą. jesli dobrze się zorganizują to będą prawdziwym kościołem narodowym i nie zaprzepaszczą ideii biskupa Hodura

  • andyg

    Do KSIĘDZA A.ROSIEKA

    Szanowny Księże,

    jeśli czytał Ksiądz moje poprzednie posty, to pewnie już wie, że jestem dość sceptyczny w stosunku do niektórych starych ,ale przede wszystkim do nowo powstających wspólnot (Kościołów), w tym do Senioratu PNCC i tworzących go duchownych – także Księdza.

    Ten sceptycyzm wynika z obserwacji tego, co działo się ostatnio, wiedzy (może niepełnej, ale jednak dającej pewne pojęcie) o tym, jak wyglądały drogi poszczególnych duchownych z Senioratu, zanim do tego Senioratu trafili. A ponieważ te drogi były niekiedy kręte, wiodły od Kościoła do Kościoła i zwykle zaczęły się od problemów z celibatem w KRzK, to wzbudziło to moją obawę o intencje tych duchownych.Na ile są ‚porwani’ nowym Kościołem, a na ile traktują go jak kolejny „przyczółek’, miejsce pracy – na pewno nie pierwsze i być może nie ostatnie.

    Z drugiej strony jest jeszcze kwestia osobistych poszukiwań.Od jakiegoś czasu szukam miejsca dla siebie.Alternatywy.Ale im więcej się szuka, tym więcej się dowiaduje – niestety nie zawsze dobrych rzeczy.One budują dystans.A do tego dochodzi powtarzalność historii.Wspólnot powstawało wiele, wiele się skończyło.Niektóre osoby, które je tworzyły ( nie mówię teraz o ludziach z Senioratu, tylko ogólnie) zmieniają tylko szyldy, wciąż na nowe.Dziś podlegają tym, jutro innym.

    Piszę o tym wszystkim, żeby wyrazić swój szacunek wobec Księdza. W kilkunastu zdaniach obszernie Ksiądz wyjaśnił prawie wszystko to,o czym pisaliśmy na forum (przede wszystkim psiałem ja – wywołując nie raz Księdza ‚do tablicy’) i dodał trochę osobistych refleksji. To duży krok ku przejrzystości i jasności sytuacji – która w tych okolicznościach jest nieodzowna.Oczywiście jest jeszcze wiele pytań o Seniorat (o ks.Będziaszka, o diakonów) i trochę wątpliwości.Pewnie też nie tak szybko przestanę być sceptykiem:)
    Nie zmienia to jednak faktu dobrego początku.

    Z pozdrowieniami,
    Andyg

  • andyg

    Do KSIĘDZA A.ROSIEKA

    Szanowny Księże,

    jeśli czytał Ksiądz moje poprzednie posty, to pewnie już wie, że jestem dość sceptyczny w stosunku do niektórych starych ,ale przede wszystkim do nowo powstających wspólnot (Kościołów), w tym do Senioratu PNCC i tworzących go duchownych – także Księdza.

    Ten sceptycyzm wynika z obserwacji tego, co działo się ostatnio, wiedzy (może niepełnej, ale jednak dającej pewne pojęcie) o tym, jak wyglądały drogi poszczególnych duchownych z Senioratu, zanim do tego Senioratu trafili. A ponieważ te drogi były niekiedy kręte, wiodły od Kościoła do Kościoła i zwykle zaczęły się od problemów z celibatem w KRzK, to wzbudziło to moją obawę o intencje tych duchownych.Na ile są ‚porwani’ nowym Kościołem, a na ile traktują go jak kolejny „przyczółek’, miejsce pracy – na pewno nie pierwsze i być może nie ostatnie.

    Z drugiej strony jest jeszcze kwestia osobistych poszukiwań.Od jakiegoś czasu szukam miejsca dla siebie.Alternatywy.Ale im więcej się szuka, tym więcej się dowiaduje – niestety nie zawsze dobrych rzeczy.One budują dystans.A do tego dochodzi powtarzalność historii.Wspólnot powstawało wiele, wiele się skończyło.Niektóre osoby, które je tworzyły ( nie mówię teraz o ludziach z Senioratu, tylko ogólnie) zmieniają tylko szyldy, wciąż na nowe.Dziś podlegają tym, jutro innym.

    Piszę o tym wszystkim, żeby wyrazić swój szacunek wobec Księdza. W kilkunastu zdaniach obszernie Ksiądz wyjaśnił prawie wszystko to,o czym pisaliśmy na forum (przede wszystkim psiałem ja – wywołując nie raz Księdza ‚do tablicy’) i dodał trochę osobistych refleksji. To duży krok ku przejrzystości i jasności sytuacji – która w tych okolicznościach jest nieodzowna.Oczywiście jest jeszcze wiele pytań o Seniorat (o ks.Będziaszka, o diakonów) i trochę wątpliwości.Pewnie też nie tak szybko przestanę być sceptykiem:)
    Nie zmienia to jednak faktu dobrego początku.

    Z pozdrowieniami,
    Andyg

  • Marcus

    Ktoś słusznie apelował o otwartość i przejrzystość. Popatrzcie, o czym my tu dyskutujemy. Biskup Bigaj zawieszony czy nie? Jedni mówią, że tak, powołując się na stronę T.Rybki i prywatne informacje. Inni mówią, że nie, wskazując na stronę diecezji kanadyjskiej PNCC, gdzie biskup Bigaj nadal figuruje. Ja z kolei zwracam uwagę na fakt, że na stronie PNCC biskupa Bigaja już nie ma. Proszę sprawdzić w wyszukiwarce parafii, wpisując nazwisko Bigaj albo sprawdzić, kto jest proboszczem parafii w Hamilton. Tak czy inaczej – czy takich informacji nie powinno się normalnie ogłaszać? Czy naprawdę musimy się domyślać, że kogoś usunięto ze stanowiska, kierując się tym, że ktoś znika ze stron internetowych. To typowe dla KS, ale w przypadku kościoła, który chce uchodzić za poważny kościół, jak PNCC, to po prostu nie uchodzi. Inna sprawa to istnienie (lub nie) Senioratu Misyjnego. Owszem, szumnie zapowiedziano jego powołanie na stronach diecezji kanadyjskiej, ale informacja ta bardzo szybko znikła. I to jeszcze na długo przed prawdziwym (lub nie) zawieszeniem biskupa Bigaja. I teraz ani na stronie diecezji kanadyjskiej, ani na stronach PNCC nie ma ani słowa o Senioracie Misyjnym, choć bez trudu można znaleźć tam na przykład informacje o trzech parafiach we Włoszech. Zresztą strona istniejącego (lub nie) Senioratu Misyjnego też niewiele informacji przynosi. Proszę zajrzeć do zakładki Narodowa Rada Senioratu. Proszę zajrzeć do zakładek parafii innych niż kamiennogórska. Pustka. A skoro pustka, to realne istnienie tych parafii jest nader wątpliwe. Przypomnę, że parafia to wspólnota wiernych, posiadająca swego proboszcza i miejsce, w którym odprawia się nabożeństwa. Czy znajdziemy takie informacje na stronie Senioratu Misyjnego? Pomijając Kamienną Górę, nie. I pewnie zaraz ktoś napisze, że trzeba poczekać, że idą wielkie zmiany itd. itp. A ile można czekać i wierzyć, że cokolwiek istotnego się wydarzy? Inna sprawa to stosunek PNCC do PNKK. Czy to też nie może być jasno napisane na stronach PNCC? T.Rybka ma być jedynym źródłem informacji na ten temat? Otwartość i przejrzystość – kiedy one wreszcie nadejdą?

  • andyg

    Zgadzam się z tym, co napisałeś Marcus a propos przejrzystości.Wielokrotnie podkreślałem w postach, że – dla mnie – jest ona podstawą, zarówno w kwestii Senioratu (organizacji, ludzi go tworzących, ich przeszłości, obecnego statusu, intencji) itp, jak i bp.Bigaja, i wszelkich spraw z tym związanych.Ja także nie rozumiem ogólnego milczenia – zarówno ze strony PNCC USA i CANADA, jak i Senioratu. Dlaczego nikt publicznie nie podaje do wiadomości, jakie są fakty i nie prostuje rożnych spekulacji?Dlaczego jedynym ‚oficjalnym’ źródłem pozostaje strona ks.Rybki?A my tylko gdybamy?

    Niemniej są tez pozytywne aspekty. Zaskoczeniem dla mnie było wzięcie udziału w dyskusji ks.Rosieka.Wczoraj, w obszernym tekście zmierzył się z ‚kontrowersjami’ wobec swojej przeszłości i podejmowanych działań.Napisał też nieco o Senioracie. Nie zmieniło to zasadniczo mojego sceptycyzmu, ale uważam, że było ważnym krokiem ku jasności i przejrzystości w kwestii jego osoby, ale też Senioratu.Polecam żebyś ten post przeczytał.Warto.

    Niestety Marcus Twoje rewelacje dotyczące zniknięcia bp.Bigaja ze stron PNCC nie są prawdziwe.Zerknij tu, proszę:
    http://www.pnccofcanada.com/diocesan-bishop/

    Rzeczywiście, jak sobie wpiszesz w wyszukiwarce parafii na stronie PNCC USA nazwisko „Bigaj” – nic nie wyskoczy. Ale jak wpiszesz „Mikovsky” – też nic nie wyskoczy.Ale to wcale nie znaczy, że Pierwszy Biskup nie jest już biskupem:)

    Pozdrawiam,
    Andyg

  • andyg

    To bardzo ciekawe. Każdego dnia komunikat na stronie ks.Rybki jest nico inny. Niby to samo, ale innymi słowami.Choć tym razem jest i „innymi słowami” i krócej.

    Ks.Rybka zmienił też zdanie: duchowni z Kamiennej Góry nie są już spoza PNCC, a bp.Bigaj nie został wydalony z Kościoła, a przestał tylko pełnić funkcje biskupa diecezji kanadyjskiej i zwierzchnika PNKK w RP.

  • polskokatolik

    informacja od jednego z kaplanów z PNCC diecezji amerykańskiej otrzymana dzisiaj Bp został-suspendowany w ub tygodniu przez Pierwszego BPa PNCC i Najwyższą  Radę – tegoż kościoła Sam ten podział nie wygląda za dobrze.tyle informacja .

     

    Odemnie chcecie budować nowy kościół każdy ma do tego prawo póki co to jak odniesie się jeden z panów piszących do informacji zawartych na stronie Mojego Kościoła (Komunikaty) informacja ta jest zamieszczona od dłuszego czasu. i jeszcze jedno proszę o ile można o podanie adresu Placówki parafialnej w Warszawie.

  • andyg

    Polskokatoliku,

    jeśli to, co napisałeś okaże się prawdą (mam na myśli bp.Bigaja), to bez wątpienia sprawa Senioratu w Kamiennej Górze i sprawa Modlińskiej ukaże nam się w nowym świetle.

    Pisałem już o tym wcześniej, że wyjaśnienie, jak się sprawy mają z bp.Bigajem i zwierzchnictwem PCNN nad Senioratem, jest kwestią czasu. A jak już to nastąpi- będzie tez jasne, kto manipulował i wprowadzał w błąd.

    Pytanie tylko, dlaczego wciąż bp.Bigaj widnieje na stronie PNCC CANADA – jako biskup diecezji?Chyba,że rzeczywiście został odwołany przez Pierwszego Biskupa, ale walczy – pisząc odwołanie od tej decyzji.A odwoływać może się kolejno: do Pierwszego Biskupa, Trybunału, a potem do Synodu Generalnego.Czy w tym czasie może normalnie sprawować funkcje – nie wiem.

    We wczorajszym obszernym poście, ks.Rosiek – jeden z kapłanów Senioratu -zapewniał nas, że bp.Bigaj nadal jest Biskupem PNCC.

    I jeszcze jedno – o który komunikat Ci chodzi? Ten o ks.Rosiaku?

  • diodymos

    Ta kwestja nie jest tak prosta oczywiście jak wszędzie jesli nie wiadomo o co
    chodzi to chodzi o pieniądze. Ponoć Bigaj nie przekazał pieniędzy jakie
    przeznaczyło PNCC dla misji w Polsce albo przekazał ale nie dostał żadnego
    potwierdzenia od Rybki a Rybka twierdzi, że nie dostał wiec jeden z nich kłamie ja
    choć jestem dość negatywnie ustosunkowany do obu Panów jednak jakoś bliżej mi by
    wierzyć Bigajowi niż Rybce, który to już nie jednego oszukał. Ale jak jest okaże
    się albo i nie. Co do strony PNCC w Kanadzie może nic się nie zmieniać jeśli
    prowadzeniem strony zajmuje się Bigaj

  • andyg

    Brzmi to sensownie i całkiem prawdopodobnie.I tłumaczyło by pewność siebie – zarówno ks.Rybki, jak i przedstawicieli Senioratu.Emocje rosną. Ciekaw jestem finału.

  • Dario

    Szanowni dyskutanci – sprawa jest rozwojowa i póki nie będzie oficjalnego oświadczenia PNCC portal ekumenizm.pl nie będzie publikować żadnych rewelacji na ten temat. Do redakcji docierają różne informacje, w tym sprzeczne. Mogę tylko obiecać, że powstanie tekst, w którym szerzej będzie mowa o tym, co się stało lub dzieje.

  • Stary Katolik

    Ad. Andyg:
    Tak jak większość z nas i ja wywodzę się z Kościoła Rzymskokatolickiego. W latach mojej młodości byłem bardzo mocno związany z tym Kościołem. Na tyle mocno, że w sytuacji, kiedy bardzo potrzebowałem pomocy (w połowie lat ’80-tych za „wyszydzanie i poniżanie ustroju i naczelnych organów PRL…” skazano mnie na opuszczenie mojego rodzimego województwa, a miałem wówczas… 14 lat)Kościół ten przygarnął mnie i pozwolił ukończyć u siebie Niższe Seminarium Duchowne OO. Franciszkanów-Reformatów…). Potem była Papieska Akademia Teologiczna…
    A potem, podobnie zresztą jak i pewnie całe moje „stracone pokolenie”, przeżyłem „czas buntu”, przewartościowania wielu spraw. Koniec końców – w 1994 r., już jako kleryk Wyższego Seminarium Duchownego w Kościele Polskokatolickim zmieniłem uczelnię na Chrześcijańską Akademię Teologiczną w Warszawie. A potem w 1995 r. współuczestniczyłem w pierwszych manifestacjach przeciwko tyranii bpa W. Wysoczańskiego w KPK (co zresztą o tyle łatwiej zrozumieć, że WSD KPK mieściło się wówczas nie gdzie indziej, a właśnie na ul. Modlińskiej w Warszawie, w parafii ks. Tomasza Rybki (ówczesnego naszego prefekta). Parafia pw. Dobrego Pasterza była wówczas rzeczywistym centrum działań przyjmujących za swój cel już nie tylko walkę z tyrania w KPK, ale również – walkę o powrót KPK do struktur PNCC w USA. Ten mój wybór kosztował mnie bardzo wiele. Musiałem opuścić WSD KPK (to wówczas wspominany już na tym forum przez niektórych, infułat Dąbrowski nie omieszkał mi napisać, że „KPK nie widzi mojej przydatności w szeregach duchowieństwa KPK…”. A – muszę się jeszcze „pochwalić” faktem, że nie był to pierwszy „incydent”, w którym ww. infułat „nie widział mojej przydatności…”. Kiedy na początku mojej bytności w WSD KPK próbowałem w jakiś sposób „zdobyć” jakąkolwiek literaturę, publikacje organizatora PNCC, ks. bpa Franciszka Hodura, tenże infułat zaproponował mi na piśmie: (cyt). „Jeśli tak bardzo interesuje się Pan publikacjami bpa Hodura to może powinien Pan pomyśleć nad wyborem innej, nie kapłańskiej, drogi życiowej?…” Myślę, że komentarz jest tutaj zbędny…). Po opuszczeniu Warszawy i zaszyciu się wraz z moją polskokatolicką żoną w rodzinnym „chutorze” nadal trwałem przy idei , która „zaraziłem się” na ul. Modlińskiej, aby wszelkimi siłami próbować powrócić wraz z innymi „buntownikami” na łono PNCC w USA. Potem była rejestracja PNKK w R.P. i dalsze, normalne już życie we wspólnocie Kościoła Narodowego. No – oczywiście wstąpiłem do WSD mojego Kościoła, przyjąłem tam niższe święcenia, administrowałem parafią… A – i powróciłem po latach na Papieską Akademię Teologiczną (ob. UP JP II). Potem przyszedł rok 2012. W maju z rąk J.E. bpa Sylwestra Bigaja przyjąłem święcenia diakonatu. Wszystko szło już w dobrym kierunku, mieliśmy rozpocząć praktyki duszpasterskie na parafiach i… nagle okazało się, że mojemu Kościołowi „odwidziało się” łączenie z PNCC w USA… Problem jednak był ten, że:
    1. Dlatego zawiązany został PNKK w R.P., aby budować przy jego pomocy „pomost” dla PNCC w trakcie jego powrotu do polskiej Ojczyzny;
    2. całym sensem naszego trwania przy PNKK w R.P. było wejście do PNCC;
    3. naczelną IDEĄ PNKK w R.P. było dążenie do wejścia do struktur PNCC…
    A tutaj nagle, jak grom z jasnego nieba „dotarło” do mnie, że – tak jak dla wielu wiernych naszego Kościoła główną ideą Kościoła była i ich życiową ideą, tak dla władz naszego Kościoła ta idea jakoś dziwnie się rozmyła…
    My – nowo wyświęceni diakoni wobec ludu zgromadzonego w narodowej świątyni przysięgaliśmy wierność J.E. bp Sylwestrowi Bigajowi i PNCC… A nasz biskup mówił jasno: „budujemy w Polsce misję dlatego, aby w przyszłości stworzyć w naszej Ojczyźnie struktury sprawnie funkcjonującego Narodowego Kościoła, którego sens istnienia zawarty jest w jego zawołaniu: „Prawdą – Walką-Pracą-Zwyciężymy!”
    Nasz rodzimy PNKK w R.P. okrzyknął nas zdrajcami, odstępcami, sekciarzami… A ja zadam tutaj publicznie pytanie mojemu PNKK w R.P.: KTO JEST ODSTĘPCĄ OD NASZEGO KOŚCIOŁA: TEN KTO NIESIE IDEĘ TEGO KOŚCIOŁA CZY TEN , DLA KTÓREGO WAŻNIEJSZE OD IDEI SĄ WŁASNE PRYWATNE INTERESY?…
    Wszyscy modlimy się za nasz PNKK w R.P., aby oprzytomniał…

  • Stary Katolik

    as rzeczywistym centrum działań przyjmujących za swój cel już nie tylko walkę z tyrania w KPK, ale również – walkę o powrót KPK do struktur PNCC w USA. Ten mój wybór kosztował mnie bardzo wiele. Musiałem opuścić WSD KPK (to wówczas wspominany już na tym forum przez niektórych, infułat Dąbrowski nie omieszkał mi napisać, że „KPK nie widzi mojej przydatności w szeregach duchowieństwa KPK…”. A – muszę się jeszcze „pochwalić” faktem, że nie był to pierwszy „incydent”, w którym ww. infułat „nie widział mojej przydatności…”. Kiedy na początku mojej bytności w WSD KPK próbowałem w jakiś sposób „zdobyć” jakąkolwiek literaturę, publikacje organizatora PNCC, ks. bpa Franciszka Hodura, tenże infułat zaproponował mi na piśmie: (cyt). „Jeśli tak bardzo interesuje się Pan publikacjami bpa Hodura to może powinien Pan pomyśleć nad wyborem innej, nie kapłańskiej, drogi życiowej?…” Myślę, że komentarz jest tutaj zbędny…). Po opuszczeniu Warszawy i zaszyciu się wraz z moją polskokatolicką żoną w rodzinnym „chutorze” nadal trwałem przy idei , która „zaraziłem się” na ul. Modlińskiej, aby wszelkimi siłami próbować powrócić wraz z innymi „buntownikami” na łono PNCC w USA. Potem była rejestracja PNKK w R.P. i dalsze, normalne już życie we wspólnocie Kościoła Narodowego. No – oczywiście wstąpiłem do WSD mojego Kościoła, przyjąłem tam niższe święcenia, administrowałem parafią… A – i powróciłem po latach na Papieską Akademię Teologiczną (ob. UP JP II). Potem przyszedł rok 2012. W maju z rąk J.E. bpa Sylwestra Bigaja przyjąłem święcenia diakonatu. Wszystko szło już w dobrym kierunku, mieliśmy rozpocząć praktyki duszpasterskie na parafiach i… nagle okazało się, że mojemu Kościołowi „odwidziało się” łączenie z PNCC w USA… Problem jednak był ten, że:
    1. Dlatego zawiązany został PNKK w R.P., aby budować przy jego pomocy „pomost” dla PNCC w trakcie jego powrotu do polskiej Ojczyzny;
    2. całym sensem naszego trwania przy PNKK w R.P. było wejście do PNCC;
    3. naczelną IDEĄ PNKK w R.P. było dążenie do wejścia do struktur PNCC…
    A tutaj nagle, jak grom z jasnego nieba „dotarło” do mnie, że – tak jak dla wielu wiernych naszego Kościoła główną ideą K

  • Marcus

    Po wpisaniu nazwiska Mikovsky nic nie wyskoczy z bardzo prostego powodu – bp Mikovsky nie jest proboszczem żadnej parafii. A biskup Bigaj był. A może jest. 🙂

  • andyg

    Marcus,
    wnioski są zatem następujące:

    bp.Bigaj był proboszczem, ale już nie jest – dlatego, że nie ‚wyskakuje’ w wyszukiwarce parafii na stronie PNCC USA

    bp.Bigaj był biskupem i wciąż nim jest – mimo, że nie ‚wyskakuje’ w wyszukiwarce parafii na stronie PNCC USA, ale dlatego, że ukazuje się w całej okazałości z zakładki „biskup diecezji” na stronie PNCC CANADA:)

    Dla niedowiarków link:
    http://www.pnccofcanada.com/diocesan-bishop/

  • andyg

    A tak poza wszystkim, ukazał się właśnie w Wikipedii (wiem, wiem – to baaaardzo wiarygodne źródło), pod hasłem PNKK pewien tekst. Bez wątpienia jest on napisany ‚rybkową’ ręką, bądź ręką kogoś z otoczenia ks.Rybki (zbyt duże jest podobieństwo informacji w komunikatach PNKK i tekście Wiki). Niemniej warto spojrzeć, wszak to kolejna ‚odsłona’ sytuacji.

    Podział PNKK w RP na dwie grupy (2012-2013)

    W 2012 roku w Polskim Narodowym Katolickim Kościele w RP istniały dwie parafie, jedna z nich znajdowała się w Warszawie (kierowana przez ks. Tomasza Rybkę), druga zaś w Szczecinie (kierowana przez ks. Adama Rośka). W kwietniu 2012 roku ujawniona została przez Ryszarda Słupeckiego (prywatnego przedsiębiorcę) sprawa malwersacji finansowych dokonywanych przez Adama Rośka, w wyniku czego w łonie wspólnoty, między jej administratorem, a liderem w Szczecinie doszło do konfliktu [8].

    We wrześniu 2012 roku ks. Adam Rosiek postanowił nawiązać kontakty ze Stanisławem Będzieszakiem – byłym księdzem Kościoła Starokatolickiego w RP, nielegalnie zajmującym od kilku miesięcy majątek parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Kamiennej Górze i utworzyć nową wspólnotę pod nazwą „Seniorat Misyjny PNKK” (także nazywana jako: „Reformowany Polski Narodowy Katolicki Kościół”). W budowę nowej organizacji włączyła się większość diakonów wyświęconych wcześniej przez bpa Sylwestra Bigaja w parafii przy ul. Modlińskiej oraz inni „niezależni” księża, którzy faktycznie rozpoczęli budowanie struktur nowego Kościoła od podstaw, w całkowitej opozycji do ks. Tomasza Rybki [9].

    W styczniu 2013 roku biskup Sylwester Bigaj został sekularyzowany i automatycznie odsunięty od zwierzchności nad Polskim Narodowym Katolickim Kościołem w RP za brak koordynacji nad tą wspólnotą oraz pojawiające się przy tym nieścisłości natury finansowej. Kościół pozostał jednak pod opieką biskupią Rady Najwyższej Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego w USA i Kanadzie w osobie biskupa Antoniego Mikovskiego[10].

    źródło:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Polski_Narodowy_Katolicki_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_w_RP

    Sądzę,że nie wiele to zmienia, bo informacje, jakby wcale nie nowe.Ale bez wątpienia sytuacja staje się coraz bardziej ciekawa.

  • polskokatolik

    napewną nie Rybkową ale też z odłamu Starokatolickego

  • Marcus

    Przecież bardzo łatwo sprawdzić w Wikipedii, kto jest autorem danego wpisu (tym bardziej, że akurat ten autor występuje pod własnym imieniem i nazwiskiem) – nie jest to nikt z Modlińskiej, tylko członek KPK.

  • polskokatolik

    nie od prawie 2 lat nie jest wiernym Kościoła Starokatolickiego Mariawitów

  • ks.Adam Rosiek

    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie

    Drodzy Panstwo. Macie znakomite rozeznanie o wielu sprawach w tej zagadkowej
    sytuacji. Są pewne grupy co do tożsamości świetnie się rozeznajecie , ktorym od
    lat zależy na jednym. Na robieniu zamętu w Rodzinie Narodowego Kościoła. Nic też
    się nie zmieniło dzisiaj.I nie jest ważne czy za wpisem stoi ten czy tamten. W
    mojej opinii chodzi ciągle o jedno . O walkę zła i dobra.
    W sprawie Biskupa Sylwestra Bigaja , bo to Was przecież interesuje najpewnie ,
    pragnę zapewnić z pełną odpowiedzialnością za słowa które piszę . W dniu 18
    stycznia 2013 roku ksiądz biskup Sylwester Bigaj jest niezmiennie Biskupem
    Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w Kanadzie.
    Życzę wielu łask Bożych w nadchodzącycm tygodniu modlitw o jedność Kościoła.
    Pomyślmy o jedności ducha, o tym co robić aby nie biorąc przykladu z klasyków
    czy klasyka zamieszania, którego często tutaj powołujecie ,nie budować nowych
    murów podziałów.Nie palmy mostów porozumienia. Jestem idealistą i kapłanem ale
    też mocno stąpającym po ziemi realistą wiedzącym,że to nie jest proste. Może
    więc czas zrobić pierwsze kroki w ramach Rodziny Narodowej pośród tych którzy o
    Kosciele myślą poważnie i dla których Ewangelia to nie fragment literatury
    światowej ale prawdziwie Słowo Boga.

  • veritas

    Szanowny Ksieże Adamie,

    Co dalej się dzieje w Kosciele? Czy możemy spodziewać się wizyty Ks. Biskupa Bigaja w Polsce i kiedy? i co ze świeceniami, co z diakonami? Można wiele pisać i tłumaczyć…ale i Rybka to robi. Bądzcie przejżyści. Niech Biskup jak najszybciej przyjedzie, powie wszystko i uspokoji sytuacje. Bo to nie jest śmieszne…Apeluje tak będzie najlepiej. Pozd.

  • veritas

    Niech Ks. Biskup Bigaj walczy o swoje dobre imię i prawde:)

  • polskokatolik

    Może tak doczekam się odpowiedzi zawartych na stronie Kościoła Polsko Katolickiego bo jak do tej pory nie było nic na ten temat jeżeli jest to nie prawda to proszę napisać jest to kłamstwo.

  • andyg

    Polskokatoliku,

    poniżej fragment z postu ks.Rosieka z 15.01.2013, w którym pośrednio odnosi się do ‚zarzutów’ umieszczonych na stronie Twojego Kościoła, o których ‚między wierszami’ dyskutowaliśmy też na forum.

    […]Ten okres „miedzy kapłanstwem a kapłanstwem” był
    czasem długich doświadczen życiowych przepełnionych również
    wieloma niepowodzeniami i wieloma błedami. Szukając dobrych rozwiązan
    „wpakowalem ” się również w problemy. Problemy , które pewnie w Waszym odczuciu
    obciązają moje życie i sprawiają ,że zastanawiacie się czy jestem godnym
    zaufania.Czy powinienem mieć mandat do dalszej służby Bogu.
    A ja Wam powiem: to jest największa pokuta jaką mogłem sobie wyorazić w swym
    dotychczasowym życiu. Mimo swoich niepowodzen „biznesowych ” nigdy nikomu nie
    zabrałem ani jednego grosza i to o czym niektórzy z wielką lubością mówią ,
    mówiąc o mnie,jest prawdziwym krzyżem mojego życia. A mogłem zrobić tak jak
    robią inni . Upaść biznesowo i zapomnieć o przeszłości budując wygodne
    życie.Zrobiłem to co zrobiłem. Spłacam swoje zobowiązania gdyż tak mnie
    wychowano.Nie oznacza to że nie potrafię bronić wlasnych spraw i spraw
    powierzonych mi przez Pana . Nic bardziej mylnego. Uwazam tylko [..] że nie
    powinniśmy wstydzić się swoich słabości.Jeżeli wyciągamy wnioski z własnych
    bledów możemy stać się lepszymi ludźmi.[…]

    Całość wypowiedzi ks.Rosieka jest na tym forum – podpisana jego imieniem i nazwiskiem oraz sygnowana wspomnianą datą 15.01.2013.

  • Marcus

    W Wikipedii napisano: „W kwietniu 2012 roku ujawniona została przez Ryszarda Słupeckiego (prywatnego przedsiębiorcę) sprawa malwersacji finansowych dokonywanych przez Adama Rośka”. Sformułowanie takie wskazuje albo na nierzetelność autora tekstu, albo na jego niekompetencję. Malwersacja to czyn opisany w $ 284 Kodeksu karnego. Tymczasem sprawa, na którą powołuje się autor tekstu, nie jest sprawą karną, lecz sprawą ze stosunku cywilnoprawnego, rozpatrywaną przez sąd gospodarczy z powództwa Haprona GmbH przeciwko Adamowi Rośkowi. Fakt rozpatrywania sprawy przez sąd gospodarczy wskazuje na to, iż długi A.Rośka powstały w związku z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą. Rzut oka do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej potwierdza fakt prowadzenia działalności gospodarczej przez A.Rośka.

    Fakt nieregulowania swoich zobowiązań z tytułu zakupu towarów jest ze wszech miar godny potępienia i uważam, że reformować kościoła nie powinien człowiek niepłacący swoich długów (nawet takich o dość śmiesznej wysokości – https://marketdlugow.pl/szukaj/osoba/3776608/ROSIEK,ADAM), ale protestuję przeciwko zamieszczaniu w Wikipedii nieprawdziwych informacji.

  • Wojtek Gajewski

    Szczęść Boże,
    zupełnie przypadkowo odwiedziłem tę stronę, gdyż poszukiwałem informacji o tygodniu modlitw ekumenicznych w Łodzi. Jestem w szoku.

    Myślę, że tutaj nie postać Rośka jest ważna, ale Stanisława Będzieszaka jest barwna. W 2009 roku przychodzi do Kościoła Starokatolickiego w RP. Jest pełen pomysłów, chce odbudować kościół. Od samego początku jego celem jest przejęcie władzy w Kościele Starokatolickim i odsunięcie Marka Kordzika od władzy. Przyjmuje od Kordzika święcenia kapłańskie, twierdząc, że ma diakonat z kościoła rzymskokatolickiego – w późniejszym czasie okazuje się to nie prawdą, ten człowiek NIGDY NIE UZYSKAŁ ŚWIĘCEŃ DIAKONACKICH.

    W 2011 zakłada parafię w Kamiennej Górze, razem z oddziałem Banku Żywności. Tworzy system w wyniku którego, ludzie nie mający co jeść, przychodzą do kaplicy kościoła, modlą się i w zamian za to otrzymują żywność, albo 5 zł. Za chwile Będzieszak podaje że wiernych jest 780, GUS wariuje ze statystykami. Kościół rzymskokatolicki i Wrocławski Bank Żywności potępiają Stanisława Bedzieszaka. Ksiądz w tym samym czasie instaluje fikcyjne parafie i kaplice w okręgu, pod domowymi adresami wiernych, także za pomoc materialną. W wakacje 2011 czuje się już na tyle pewnie, aby jechac do biskupa Kordzika. Proponuje mu, że albo da mu sakrę biskupią, albo odsunie Kordzika od władzy na mocy zwołanego przez siebie Synodu Ogólnopolskiego. Biskup nie wyraża na to zgody, w wyniku czego Będzieszak próbuje związać komisje ekumeniczną z Mariawitami i Prawosławnymi, by uzyskać możliwość konsekracji i aby zdobyć autorytet wciąga w intrygi prof. Krzysztofa Bilińskiego. Wysyła w imieniu Kościoła Starokatolickiego pisma do bpa Ludwika Jabłońskiego z żądaniem zawarcia unii, Mariawici stanowczo potępiają Będzieszaka i zrywają dotąd stabilne stosunki z Kordzikiem. Będzieszak za swoje działania otrzymuje naganę.

    Pod koniec wakacji 2011 otrzymuje od miasta budynek, aby magazynowac odzież i żywność dla biednych. Wbrew przeznaczeniu organizuje w magazynie parafie i noclegownie, miejsce staje się znaną pijacką meliną w całym mieście. Starostwo natychmiast protestuje, natomiast Bedzieszak kreuje się na społecznika. Oczywiście dokarmia biednych i pozwala im zostać w noclegowni z możliwością picia wódki, stąd bezdomni nie chcą wrócić do komfortowego samorządowego domu noclegowego. Okazuje się, że Będzieszak generuje kilkutysięczne długi (prąd dla noclegowni), nie płaci rachunków, odsyłając je do Kurii Kościoła Starokatolickiego. Rada Kościoła Starokatolickiego wzywa Będzieszaka do stawienia się, w odpowiedzi biskup otrzymuje wiadomości typu „s*piiiii*aj pijaku”. Do Łodzi wciąż przysyłane są pisma ze skargami, od burmistrza Kamiennej Góry, od Kurii Legnickiej (udzielanie ślubów kościelnych osobom nierozwiedzionym), od Wojewódzkiego Banku Żywności. Bedzieszak wie, że już na sakrę nie ma szans, dodatkowo ucieka od niego wikariusz, który uzyskuje parafie w Warszawie. Będzieszak po trzech listownych wezwaniach do kurii nie zjawia się przez biskupem, w wyniku czego w Wielki Czwartek 2012 Rada Kościoła skresla go i nakazuje opuścić parafię. Bp Kordzik prosi diecezję legnicką o zaopiekowanie się SWOIMI wiernymi (przez 3 lata nikt nie przeszedł do Kościoła, oprócz 10 ochrzczonych osób) i natychmiastowe zabranie ich spod Będzieszakowej opieki. Biskup Legnicki obiecuje pomóc, rozpoczyna w mieście sporą akcję edukacyjną na lekcjach religii w szkole, podczas kazań w kościele – ostrzegającą przed „starokatolikiem”.

    Będzieszak odmawia odesłania kluczy Kordzikowi i tym razem, nielegalnie zajmując majątek. Buntuje parafian przeciwko diecezji legnickiej. Poszukuje możliwości zaczepienia się u bpa Kolma, który wychodzi z więzienia, ale ten nie jest zainteresowany dalszą pracą w jakimkolwiek Kościele, daje jednak szansę bezdomnym do Będzieszaka, aby za sowite pieniądze wyremontowali jego dom w Wojcieszowie. Majątek jednak zostaje praktycznie całkowicie rozgrabiony i staje się meliną, koło się zamyka. Kolm szybko przegania towarzystwo, nie udziela sakry Będzieszakowi, wygenerowany rachunek za straty wystawia Radzie Kapłańskiej Kościoła Starokatolickiego. Będzieszak jest sprytny, wie że jeszcze nic nie stracił, widzi rodzącą się misję PNKK z biskupem Bigajem, pospiesznie nawiązuje kontakt z Tomaszem Rybką, zaprasza do siebie delegację PNKK. W ciągu miesiąca zmienia tablicę z „Parafia Starokatolicka”, na „Parafia PNKK”. Wciąż odprawia w kaplicy – majątku Kościoła Starokatolickiego w RP, odprawiając Mszę św. z kielicha podarowanego od Marka Kordzika parafii, wciaz przetrzymuje podarowany Kościołowi cenny Mszał Farona. Kordzik reaguje natychmiastowo, informuje Tomasza Rybkę o wkroczeniu do jego jurysdykcyjnej kaplicy w Kamiennej Górze, na dobrą sprawę obcego biskupa. Rybka i Bigaj respektują autonomię Kościoła Starokatolickiego w RP i zarzucają współpracę z Będzieszakiem. Będzieszak widzi jednak, że są problemy z misją PNKK, nie ma oczekiwanego rozłamu, nie będzie drugiego silnego Kościoła. Nagle rozłam w grupie Tomasza Rybki i szansa na zaistnienie w nowym tworze, Będzieszak ma znowu szansę. Organizuje Kongres Reformowanej PNKK w swojej parafii, znów gromadząc wokół stołu pańskiego ludzi, którzy przychodzą tam za to, ze da im się bochenek chleba, kawałek sera i parę butów. Znów jest najważniejszy, wie, że teraz gra pierwsze skrzypce, gdyż Adam Rosiek oskarżony przez Słupeckiego ma marne szanse na sakre. I dziś mamy Seniorat Misyjny PNKK/

    Ostrzegam więc przez Stanisławem Będzieszakiem to jest chory człowiek na głowę, a ja jestem za te słowa ponieść wszelkie konsekwencje. Szkoda mi tych ludzi, tych dzieci, które za kawałek czekolady przybiegają na Okrzei. Popatrzcie na zdjęcia, zobaczycie ludzi głodnych, zmęczonych. Nazywam się Wojciech Gajewski (mieszkam przy ul. Włókienniczej w Łodzi), jest wiernym Kościoła Starokatolickiego w Łodzi od przeszło dekady. Wiem, że o moim Kościele kiepsko się mówi, ale mówi się, przez takich ludzi jak Będzieszak, on zniszczył mój Kościół, ostrzegam ludzi dobrej woli.

    Z wyrazami szacunku,
    W. Gajewski

  • ks.robert

    to co pan pisze o ksiedzu stanisławie ,to brednie wyssane z palca..jak latwo mozna oczernic kogos,znam osobiscie tego czlowieka i znam sytacje

  • Marcus

    Proszę się więc odnieść merytorycznie do tego, co napisał W.Gajewski i wskazać, co jest nieprawdą w jego tekście. Ja na pewno nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że to akurat przez St.Będzieszaka mówi się źle o KS, ale jeśli ktoś nazywa to, co napisał W.Gajewski, „bredniami”, musi umieć odnieść się merytorycznie do jego twierdzeń.

  • Wojtek Gajewski

    Szanowni Państwo,
    rzeczywiście nie mam dowodów na to, że to co napisałem jest prawdą. Ja tylko ostrzegam kolejnych naiwnych. Chcąc zweryfikować moje słowa, myślę, że poprostu musicie się państwo zwrócić do osób, które poświadczą moje słowa, pamiętam że oni się Kontaktowali z Łodzią w sprawie Będzieszaka:
    ks. Edmund Bigos (proboszcz rzymskokatolicki w Kamiennej Górze)
    ks. Lisowski (kuria diecezji legnickiej)
    Pani Ewa Kocęba (starosta kamiennogórski)
    radny Kawa – nie pamiętam imienia (radny gminy kamienna góra)
    pani Jaśnikowska/pan Jaśnikowski (Dom Opieki Społecznej Kamienna Góra)
    nie pamiętam (dyrektor Banku Żywności Kamienna Góra)
    nie pamiętam (dyrektor Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Lubawka)
    biskup mariawicki Ludwik Jabłoński
    biskup starokatolicki Marek Kordzik
    biskup starokatolicki Wojciech Kolm
    ks. Tomasz Rybka
    ks. dziekan Ryszard Dąbrowski
    Będzieszak utrzymuje, że dostał święcenia kapłańskie diakonatu z rąk biskupa krakowskiego Małysiaka w jego prywatnej kaplicy. Kuria krakowska zaprzecza, nie ma na to żadnego papierka. Kordzik udzielił mu tylko święceń kapłańskich, gdyż Bedzieszak miał „donieść” świadectwo świeceń.
    Jesli ktoś jest w Łodzi, to chętnie się spotkam na rozmowę, o ile nie będe się opiekował wnukami.
    Pozdrawiam,
    Wojciech Gajewski

  • andyg

    Ks.Robercie,

    dolączam się do apelu Marcusa – proszę podać konkrety,a nie ogólniki.Nie pierwszy raz
    wypowiada się Ksiądź w tym tonie.I juz raz wprowadził Ksiądz forumowiczów w błąd pisząc o
    postanowieniach zawartych w konstytucji PNCC,o których-jak się okazało-nie ma Ksiądz bladego
    pojęcia.To,co napisał W.Gajewski – nawet jesli Księdza zdaniem jest tylko częścią prawdy albo
    zupełna nieprawdą-wymaga konstruktywnej polemiki,a nie argumentów rodem z podstawowej
    szkoły.

    W.Gajewski-dodałeś nowy głos w dyskusji,prezentując zupełni inny pogląd na sprawę-zwłaszcza
    postaci ks.Będziaszka. To wiele zmienia,zakładając oczywiście,ze jest zgodne z prawda.Tak,czy
    inaczej – dzieki.Mamy zupełnie inny obraz sytuacji.

  • Marcus

    Widzę, że autor wpisu w Wikipedii poprawił już to, co napisał. Czyli nie była to nierzetelność, tylko zwykłe niezrozumienie. Dziękuję i wyrażam uznanie za szybką reakcję,a także przepraszam, jeśli poczuł się Pan dotknięty moimi słowami. Błądzić jest rzeczą ludzką, ale jeśli ktoś potrafi się do tego przyznać i naprawić swój błąd, należy zapomnieć o sprawie. Pozdrawiam. 🙂

    Z kolei jeśli ktoś chciałby naprawić swój błąd, polegający na zaciągnięciu długu i niespłaceniu go, to podpowiadam, że najlepszym rozwiązaniem jest po prostu nawiązanie kontaktu z wierzycielem, zawarcie porozumienia w sprawie spłaty długu i zrealizowanie go…

  • benedetto

    Do Pan Wojtka

    Szanowny Panie. Z wielką uwagą poczytałem i jeden i drugi Pana wpis dotyczący
    osoby ksiedza Będzieszaka. Jedno co mnie się nasuwa po przeczytaniu panskiego
    tekst to własciwie blok kilku pytan i jedne wyrazy gratulacji. Pragnę Pana
    zapytać , jako logik bo nim jestem z zawodu, skąd Pan jako „zwykły ” czlonek
    Kościoła Starokatolickiego, bo tak zrozumialem z testu że za takiego się Pan
    podaje, posiada tak nieprawdopodobnie szczegółową wiedzę o osobie która jak się
    orientujemy żyje od Pana gdzieś ze 280 km. Szczególy ukladów i w Kamiennej
    Górze,szczególy walk i przepychanek wewnątrz duchowienstwa starokatolickiego. ?
    Skąd na miły Bog „zwykły ” członek parafii ma taką więlką wiedzę ? Czy Wasz
    Kościół , którego zasad przyznam się nie znam do końca , zajmuje się taką formą
    ewangelizacji ? Czyli opowiadaniem swoim wiernym na kazaniach, zamiast co mial
    na mysli Jezus w czytanej Ewangelii,szczegółow nafaszerowanych pikanterią z
    życia swoich duchownych ? Czy to taka wspólnota ? Chyba nie. W drugim wpisie
    zapisal Pan ,że nie ma dowodu ale znowu się posługuje pewnym mechanizmem .
    Odsyla pan do bardzo konkretnych osób czy to w Kamiennej Górze , czy w Polsce.
    Nasuwa się więc pytanie czy to nie jest kolejna sztuczka ale tym razem w ataku
    na następnego księdza z Senioratu.Nie omieszkam napisać przynajmniej do kilku
    osób przez Pana wskazanych aby zweryfikować to co Pan napisal przynajmniej w
    zakresie w jakim zechcą mi odpowiedzieć .
    No i gratulacje. Gratuluję dobrego samopoczucia w obrzucaniu kogoś błotem bo na
    razie tak to odbieram , skoro za z jednej strony pisze pan te wszystkie „fakty ”
    a za chwilę dopisuje „nie mam na to dowodów „…. szukajcie sobie ich u
    podanych osób. Nie ma to niestety nic wspólnego z poważną dyskusją i przypomina
    mi raczej wieści z brukowca niż powagę czlowieka z wnukami.

    pozdrawiam

  • gosc

    Jakoś w ten przypadek troche trudno uwierzyć, zwłaszcza w kontekście Tygodnia modlitw o jedność Chrześcijan.  Autor pewnie modli się żarliwie w tej intencji.

  • gosc

    Bardzo cenne uwagi. Łódź – Kamienna Góra to odcinek wg. targeo jakieś 310 km. a iwdza tego Pana Wojtka jakby nie znała „granic i przeszkód”, a może po prostu informatorowi brak odwago samemu coś napisać.

  • andyg

    Drodzy Forumowicze,

    nie chciałbym wyjść na poszukiwacza sensacji,ale dwa dni temu zastanowiły mnie zdjęcia na
    stronie Parafii w Kamiennej Gorze-zwlaszcza te z Bozego Narodzenia.Widac na nich
    ks.Bedziaszka i innych ksiezy.Prosze jednak zwrocic uwage na stroj ks.Bedziaszka – sutanna,stuła
    i…coś na ‚łańcuchu'(pewnie krzyz,choc tego nie widać)i sygnet na palcu…Troche to przypomina
    biskupie atrybuty:)

    https://picasaweb.google.com/m/viewer#photo/117989996045007183004/
    5825965715901455121,authkey:Gv1sRgCNjZndum9JHACw/5825966718451196034

    Ale może poniosła mnie fantazja,a dzis ostatnie doniesienia p.Gajewskiego dolały oliwy do ognia.

  • polskokatolik

    jeżeli dziekan to Henryk bo Ryszard jest infułatem a zarazem kanclerzem kuri biskupiej.

  • andyg

    Szanowni Forumowicze,
    ja jestem z Wrocławia,ktory lezy kawal drogi od Warszawy,Szczecina i innych ważnych placowek
    KPK.A mimo to dosć dobrze orientuje się w ‚polskokatolickich’ kwestiach-nie tylko
    historycznych,ale tez współczesnych.Stąd wniosek,ze to nie kwestia odległości,a zainteresowania
    moze świadczyc o wiedzy.Zresztą wypowiadają sie na tym forum ludzie mieszkający blisko
    swoich kościołów,niestety nie zawsze z sensem i zgodnie z faktami.Pomyślcie o tym.

  • Wojtek Gajewski

    Szanowni Państwo,
    nie moge cały czas odpowiadać na państwa wiadomości. Korzystam z komputera u syna, u którego zazwyczaj jestem bardzo często, oni teraz wyjechali i pozostawili mi dom do opiekowania sie. Pytają się Państwo skad ta cała moja wiedza na ten temat. Ja do Kościoła Starokatolickiego trafiłem dość przypadkowo w 2000 roku, kiedy jeszcze ta parafia była na Rudzie Pabianickiej. No i tak to zostało do dzisiaj, chociaż dzisiaj już chodzę bardzo rzadko ze względu na swój stan zdrowia i właśnie wnuki. Wiadomo, że dziadek to dzisiaj substytut przedszkola. Ta cała sprawa z Będzieszakiem jest tutaj w Łodzi praktycznie każdemu dobrze znana, dużo się o tym mówiło i mówi. W szczególności tutaj na miejscu w śród duchownych, a wiadomo, że w takiej małej społeczności wszyscy się znamy. Biskup z nami rozmawia na te sprawy, pokazuje różne informacje. Mam 62 lata, inżynierski łeb, ale pamiętam niektóre nazwiska, ale przyznaje się, że mogłem coś pomylić. Wiem, że tutaj nikt mi nie wierzy. Gdyby była jakaś rozprawa sądowa to mogę być świadkiem.

    Nie chcę oceniać ksiedza Będzieszaka, chce tylko, żeby oddał mojemu Kościołowi to wszystko co stanowi majątek naszej wspolnoty. Bo jakim prawem ktoś nosi ornaty, korzysta z kielicha, ma księgi liturgiczne, które sa własnością Kościoła Starokatolickiego? Mnie ta sprawa interesuje, bo przecież sam się dokładałem do różnych rzeczy, były zbierane przecież niemałe składki, póki był tam Michał na parafii to wszystkiego pilnował. Tam w Kamiennej Górze proboszczem miał być najpierw ten ksiądz Michał z Warszawy, a potem ks. Budny z Radzymina, ale obydwoje niechcieli jechać, gdyż Będzieszak zagroził, że ich spali w tej kaplicy. Biskup wciąż nie rozwiązał tam parafii, bo nie jest zabezpieczony majątek parafii. A krzyż o którym mowa w jednym z komentarzy jest to pamiątka naszego Kościoła po jednym z biskupów, mamy tutaj depozyt. Będzieszak był Wikariuszem Generalnym i miał prawo używania krzyża i sutanny takiej z lamówką. Proszę zróbcie coś żebyśmy odzyskali nasze pamiątki.
    Dziękuję za uwagę,
    Wojciech Gajewski

  • gosc

    Szanowni Forumowicze.

    Mam zasadnicze pytanie, czy w Tygodniu modlitw o jedność chrześcijan, stajemy po stronie Głowy Kościoła – Chrystusa, czy po stronie Diabła; mówiąc po naszemu chcecie łączyć czy dzielić. Gdzie w tych komentarzach jest Jezus Chrystus i Jego orędzie miłości do każdego nawet nieprzyjaciół. Warto się nad tym zastanowić.

  • ks.Adam Rosiek

    Witam serdecznie wszystkich Forumowiczów
    Nie chcę ,żeby wyszło,ze bawię się w strażaka 🙂
    Nie , nie jestem strażakiem i nie będę reagowal na wszystkie wątpliwości i
    zapytania ponieważ musiałby tylko tym się zajmować:)
    Ponieważ jednak pan Wojtek, którego pozdrawiam z wielką życzliwością trochę
    wywołał ważny temat w ramach tego do czego zapraszałaem w moim pierwszym wpisie
    więc ,mając chwilę , pragnę się właczyć w tę dyskusję .
    Tytułem przecięcia pewnym poszukiwań sensacji. Wchodząc w struktury PNCC nie
    przyszedłem aby szukać latwej drogi do sakry czy do zaszczytów. Wszedłem bo
    kocham kapłanstwo i Ewangelię . A to wlasnie ta wspólnota jest najbliższa moim
    doktrynalnym oczekiwaniom.
    Odnośnie ks. Stanisława i pana wskazań i tych sensacji na które się Pan
    powoluje odsyłając nas tu i tam jako do dowodów złej dzialalności ks.
    Będzieszaka, pragnę skomentować to jednym zdaniem. Polski Narodowy Katolicki
    Kościół nie przyjął parafii Starokatolickiej i jego duszpasterza do Senioratu
    lecz przyjąl grupę wiernych oraz kapłana który złożył aplikację przystąpienia do
    PNCC w strukturach PNCC w Kanadzie Seniorat Misyjny w Polsce. Proszę mi wierzeć
    ,że ksiądz Biskup nie dokonuje przyjęć osób duchownych na zasadzie „łapanki” czy
    też kto się zgłosi ten zostanie przyjęty.
    Znamy przeszłośc księdza Stanislawa i proszę mi wierzyć ,że gdyby w niej
    znajdowaly się fakty które dyskwalifikowałyby możliwość Jego pracy w PNCC
    Seniorat Misyjny w Polsce to mimo wielkiej sympatii dla Niego nie zostałby z
    pewnością przyjęty.Przy tej okazji pragnę przypomnieć ,że nie ma ludzi bez
    grzechu i takich którzy nie dopuścili się błedów w swoim życiu . Każdy z nas ,
    w tym również ja piszący ten tekst mamy plamy na swoim sumieniu. Ja za swoje
    grzechy i błedy przepraszam Pana Boga każdego dnia próbując unikać ich w dalszym
    życiu. Jestem jednak grzeszny, dotknięty i oplamiony grzechem. Nie mam więc
    prawa ani cywilnego ani moralnego do tego aby brać kamień i walić nim w drugiego
    grzesznika.
    Gdyby Jezus wyszedl z zalożenia , które proponuje pan, Panie Wojtku, dzisiaj
    nie mielibyśmy Koscioła w żadnej Jego odsłonie.Bowiem Dwunastka Apostołów jak
    się jej przyjrzycie uważniej to byla garstka ludzi oczekujących czegoś zupelnie
    innego niż dostali od Jezusa. Judasz szukal biznesu , Cześć uczniów oczekiwała
    odrodzenia Izraela i wywalenia rzymian etc etc. A co dostali. Obraz
    ukrzyżowanego Mistrza.Ale nawet nie to jest ważne. Kiedy ich jednak podnióśł z
    ich zwątpienia i tych uciekinierów do Emaus i tych pozostałych z największym
    grzesznikiem i zdrajcą jakim okazał się na chwilę Piotr co zrobił? Czy ich
    wywalił albo czy odmówił im prawa do dalszej budowy Kościoła ? Nie, nie zrobil
    tego. Dostali szansę z której w pełni skorzystali .
    Proponuję więc abyśmy idąc śladem Pana Jezusa nie odmawiali prawa do
    ewangelizowania nawet takim grzesznikom jak ja czy inni kapłani, którzy przecież
    nie zstąpili z nieba ale są takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni. Ich
    „wyjątkowośc” polega tylko na tym ,że odpowiedzieli na glos Pana.

    Panie Wojtku i Drodzy Panstwo. Proponowany przez Konstytucję PNCC , która jest
    również naszym prawem pisanym, zapis w zakresie sposobu tworzenia i powoływania
    diecezji jest dość jasny. Do tego dochodzą również zapisy naszego polskiego
    statutu , który obiecuję w nastęnym tygodniu już odnajdziecie na stronie naszego
    Kościoła.Więc nie dywagujmy proszę czy ten czy tamten ma takie czy inne ambicje.
    Moją ambicją i jak ufam moich wspólbtraci w kapłanstwie wspólpracujących z
    Biskupem i ze mną w budowaniu nowej malenkiej struktury Senioratu Misyjnego jest
    aby jak najliczniejsza grupa ludzi szukających Boga znalazła Go . Jeżeli uda się
    nam to spełnić i znajdą Go dzięki naszej służbie to Bogu niech będą dzięki. Nie
    o zaszczyty i purpury w tym wszystkim chodzi. To też niech będzie wyroznikiem
    tego co robimy w gronie może tych innych , którym o nic innego nie chodzi jak
    tylko o przyszycie sobie czerwonych guzików do sutanny. To jest niepoważne. Na
    moich palcach znajduje się tylko jeden „pierścien ” – obrączka ślubna będąca
    dowodem miłosci jaką obdarzam ciągle i niezmienne moją kochaną Żonę . Jezeli
    wypaczyliście na rękach innych Kapłanów inne pierścienie to poproszę aby dla
    dobra , czystości i przejrzystości tego nie robili.
    Seniorat Misyjny w Polsce ma wzrastać , rozwijać się w coraz liczniejsze
    wspólnoty Parafialne . Dopiero kiedy będzie to tak liczna wspólnota Parafii (
    minimum 30 w całym kraju ) , parafii które będą swoją codziennością udawadniały
    ,że się rozwijaja , to dopiero po roku od powstania tej trzydziestej będzie
    możłiwość aby Rada Naszej Wspólnoty Senioratu wystąpiła do synodu z prośbą o
    powołanie nowej diecezji. Spraw jej powolanie stanie się przedmiotem obrad
    najbliżeszego zwykłego Synodu Kościoła. Zatem tak, wygląda procedura
    przekształcenia tego co dzisiaj robimy w diecezję , bo tylko w diecezji jest
    szansa dla powołania biskupa. Zatem panie Wojtku proszę się nie obawiac . Przed
    nami lata sprawdzania wierności i przydatnosci naszych Kapłanów jak równiez
    weryfikacji ich wiary i prawdziwości intencji.
    Przepraszając za długi tekst pragnę Wam na niedzielne chwile spotkan z Panem
    życzyć dobrego przeżywania refleksji nad jutrzejszą Ewangelia i dobrej
    niedzieli.

  • gosc

    Szanowni Forumowicze.

    Mam zasadnicze pytanie, czy w Tygodniu modlitw o jedność chrześcijan, stajemy po stronie Głowy Kościoła – Chrystusa, czy po stronie Diabła; mówiąc po naszemu chcecie łączyć czy dzielić. Gdzie w tych komentarzach jest Jezus Chrystus i Jego orędzie miłości do każdego nawet nieprzyjaciół. Warto się nad tym zastanowić.

  • Wojtek Gajewski

    Proszę księdza,
    czy ksiądz pracuje w Dzienniku Telewizyjnym, albo Trybunie Ludu? Bo aż mi wróciły do pamięci lata komuny jak przeczytałem Pański tekst. Przed chwilą dzwonił do mnie jeden z księży z mojego Kościoła, prosił żebym się nie wypowiadał tutaj, ale nie wytrzymuje. Może ksiądz powie w jaki sposób opuścił ksiądz szeregi kościoła rzymsko-katolickiego? Co się stało w Miliczu na parafii rzymskokatolickiej? Co się stało z pieniędzmi? Ja przed chwilą słyszałem w słuchawce. Nie będę tutaj pisał, bo aż wstyd. Oby dwoje jesteście siebie warci. Nie dajcie się Państwo zwieść, sami pomyślcie, że ks. Będzieszak nie odszedł sobie ot tak z naszego Kościoła, a został KARNIE WYRZUCONY. Ostatni raz się tutaj wypowiadam, historia przyzna mi racje, nie wiem czy za mojego życia, ale przyzna.
    Z wyrazami szacunku,
    W.G.

  • andyg

    SacPaulus i Forumowicze

    forum od poczatku,od pierwszego wpisu ma taki,a nie inny charakter.’Rozmawiamy’tu o
    problemach i podziałach,ktore ostatnio się dokonały i ponieważ nie otrzymaliśmy jasnych
    komunikatów,co sie dokładnie dzieje i jakie są perspektywy-probujemy sie domyślać,wymieniać
    wiedzą i poglądami.I dlatego mniej tu teologii i filozofii Boga,choć takie elementy tez
    występują,a więcej doczesności.I nie ma w tym nic złego.

    I choć wyrazilem wcześniej szacunek Księdzi Rosiekowi i dalej go wyrażam,za pierwszy wpis,to
    jednak im więcej czytam Jego postów,tym bardziej mam poczucie ‚rozmycia’.Pod wzniosłymi
    zdaniami kryje się ucieczka od konkretów.Ale czas pewnie pokaze,jak sie sprawy maja.

    A ks.Będziaszek dla dobra PNCC i Senioratu powinien tez zabrać głos w tej dyskusji i odkryć
    wszystkie karty,zmierzyć się z trudnymi pytaniami.Mam wrazenie,ze po dobrym wstępie,nie
    uniknie ich także ks.Rosiek.Potrzebna jest jasność – nie w kwstiach
    teologicznych,organizacyjnych, ale po prostu ‚życiowych’.

  • ks.Adam Rosiek

    Drogi Andygu ( cyba dobrze odmieniłem 🙂 )

    Nie widzę problemu aby przeprowadzić konstruktywną otwartą z mojej strony, tak jak
    zacząłem dyskusję nad wszystkimi problemami. Odpowiem na wszystkie poważnie
    postawione pytania . Proszę zostawmy tę moją propozycję do zrealizowania w czsie
    po zakonczonym tygodniu ekumenicznym. W tym czasie oprócz swoich wielu obowiązków
    mam również wiele spotkań i wspólnych chwil modlitwy z przedstawicielami innych
    wyznań. Nie zamierzam ani niczego zamazywać ani też rozwadniać. Parafrazując
    powiedzenie znane Wam z Nowego testamentu ” com powiedział,powiedziałem …” ja
    napiszę : com obiecał , obiecałem ”

    Jeszcze raz życzę dobrej i błogosławionej niedzieli.

  • andyg

    Ksieże Adamie,
    umowa stoi.Po ‚tygodniu modlitw o jedność’wrócimy do rozmowy.Szczerej,konkretnej.Zachęcam
    wszystkich zainteresowanych, żeby sie do niej włączyli.Ale ponieważ oczekujemy jasności i
    konkretow od ks.Rosieka-zadawajmy też takie pytania.I posługujmy się argumentami.
    Pozdrawiam,
    Andyg

  • andyg

    Drodzy Forumowicze,

    nie wiem, czy zauważyliście, ale zacytowany przez mnie tekst pochodzący z Wikipedii, a dotyczący rozłamu w PNKK w RP (na wspólnotę na Modlińskiej i na wspólnotę w Kamiennej Górze)nieco się zmienił.Nie jest to doniosłe wydarzenie, ale warte odnotowania. Moje sugestie, że tekst pisany był ręką ks.Rybki bądź kogoś z otoczenia obaliliście i pewnie słusznie, bo autor tego tekstu związany był z różnymi innymi wspólnotami, choć nie ma pewności, jak jest teraz.

    Tak, czy inaczej – ta ewolucja twierdzeń i ‚faktów’, ich pojawiania się i znikania, zastępowania jednych drugimi i ostatnio „łagodzenia” kontrowersyjnych stwierdzeń – jest bardzo interesująca.

    Poniżej dla porównania:

    1)tekst o PNKK w RP z 18.01.2013

    […]W styczniu 2013 roku biskup Sylwester Bigaj został sekularyzowany i automatycznie odsunięty od zwierzchności nad Polskim Narodowym Katolickim Kościołem w RP za brak koordynacji nad tą wspólnotą oraz pojawiające się przy tym nieścisłości natury finansowej. Kościół pozostał jednak pod opieką biskupią Rady Najwyższej Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego w USA i Kanadzie w osobie biskupa Antoniego Mikovskiego[10].[…]

    2)tekst o PNKK w RP z 20.01.2013

    […]W styczniu 2013 roku biskup Sylwester Bigaj przestał być zwierzchnikiem nad Polskim Narodowym Katolickim Kościołem w RP. Kościół pozostał jednak pod opieką biskupią Rady Najwyższej Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego w USA i Kanadzie w osobie biskupa Antoniego Mikovskiego[10].[…]

    A zatem, nawet jeśli autor tego tekstu nie jest ‚z Modlińskiej’, to jednak korzysta z komunikatów, które ks.Rybka publikuje na swojej stronie ( autor zresztą w przypisach odsyła do komunikatu ze strony PKNN) .Wraz ze złagodzeniem stanowiska ks.Rybki, zmienił się tekst na Wikipedii.A już myślałem, że autor posiada jakieś inne źródło wiedzy, które mogłoby rozjaśnić nasze dociekania.

    Ale być może rozjaśni je ks.Rosiek i obiecana rozmowa, którą przeprowadzimy na forum niebawem.

  • ks.robert

    ks Rybka usunał ze strony swego kosciola komunikaty o biskupie Bigaju,czy szykuje znowu kolejne jakies.,

    a na stronie parafi dobrego pasterza

    http://www.dobrypasterz.mywebzz.com podaje caly czas trzyma komunikat i uzywa nazwiska

    KOMUNIKAT
    Decyzja Najwyższej Rady i Biskupów Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w USA , Kanadzie i w Polsce
    Polski Narodowy Katolicki Kościół będzie nadal, tak jak w przeszłości, dawał episkopalny nadzór dla PNKK w RP. Nadzór ten będzie funkcjonował za pośrednictwem Urzędu Pierwszego Biskupa. Pierwszy Biskup JE. Anthony Mikovsky będzie osobiście dbał o Kościół w Polsce.
    Sylwester Bigaj nie pełni już żadnej funkcji w PNKK nie jest już ani biskupem ani delegatem PNKK dla PNKK w Polsce. Został usunięty z Kościoła
    Rada Najwyższa PNKK odcina się od pomysłu senioratu kanadyjskiej diecezji PNKK w Polsce.
    Ks. Bigaj, Rosiek, diak. Makowski, diak Czertwan. diak. Wyszynski. Ks. Będzieszieszak i inni eks -rzymskokatoliccy kapłani tworzący tzw „seniorat PNCC w Polsce” nie są duchownymi ani i diakonami PNKK w Polsce ani w PNCC.

    autoryzuje: ks. Tomasz Rybka Administrator PNKK w RP

  • andyg

    Stary Katoliku,

    dzięki, że opisałeś swoją historię.Dla mnie jest bardzo interesująca, choć pewnie stanowi małe streszczenie tego, co w tym czasie się wydarzyło.

    Pomijam w tej chwili fakt, że gdzieś między wierszami piszesz o sprawach, o których mocno dyskutujemy na tym forum. Dla mnie istotne jest jeszcze co innego – Twoje osobiste doświadczenie.

    Zwykle te historie ‚przejść’, ‚przyłączeń’ i ‚odłączeń’ budzą niepokój.Może nie zawsze, ale na pewno w kontekście tworzenia nowej wspólnoty, nowego kościoła. Może tez nie u wszystkich, ale u mnie na pewno. Tłumaczyłem to już wielokrotnie, więc nie będę robił tego kolejny raz.Natomiast gdzieś na końcu tego wszystkiego zostaje pytanie – dlaczego do nich doszło, jakie były motywacje.O części z nich piszesz, piszesz też o rozczarowaniach i kontekście różnych wydarzeń.

    Nie znamy się, ja jestem sceptykiem (‚poszukującym’, ale sceptykiem zwłaszcza w stosunku do nowych wspólnot i ludzi po wielu ‚przejściach’, którzy te wspólnoty tworzą), ale i tak dostrzegam w Twojej historii ‚myśl przewodnią’.I choć zmieniałeś ‚barwy’, to jednak idea pozostawała.Tak przynajmniej wynika z Twojej opowieści.

    Oczywiście mógłbym zasypać Cię toną pytań, choćby o moment przejścia KRzK – KPK, bo o nim nie wspominasz, o przyczyny ‚buntu’ przeciw bp.Wysoczańskiemu ( ale takie ‚widziane’ oczami uczestnika-buntownika, a nie te oficjalne), o KPK, o pozostałych księży, którzy tworzą teraz Seniorat i o mnóstwo innych rzeczy. Ale to pewnie musiałaby być długa rozmowa.Może kiedyś przyjdzie na nią czas.

    Póki co, w czasie kiedy tworzy się wspólnota, tego typu osobiste historię duchownych i odpowiedzi na poważne pytania – nie dotyczące organizacji, kwestii teologicznych( choć takich pytań też jest mnóstwo), ale raczej życia i drogi, są potrzebne, a nawet konieczne.

    Historie, takie jak Twoja dodają też naszym dyskusją czegoś bardziej ‚ludzkiego’ i głębszego. Wszak wspólnoty, instytucje, kościoły o których tu piszemy, tworzą przecież ludzie.Ludzie z jakąś historią.Dla mnie to jest najbardziej fascynujące.I bywa najbardziej problematyczne.

    Zatem dzięki i pewnie kiedyś zadam jeszcze kilka pytań:)

  • veritas

    Rybka zamiszcza sobie co chce. w tym komunikacie przekręca nawet nazwiska i źle używa tytulów duchownych. Pisze np Bigaj a powinien chociaż z szacunkiem Ks Bp Bigaj…w końcu ma sakre biskupią i to ważną!

  • gosc

    Szanowni Państwo.

    Każdy z nas czytających i piszących swoje komentarze na tym forum, chyba dał się wciągnąć, świadomie bądź nie, logice myślenia i postępowania ks. Rybki.

    1.       Czy zauważyliście Drodzy, kiedy nastąpił ów „podział”? To przecież ks. Rybka był inicjatorem wejścia PNKK w RP w struktury PNCC. Ks. Rosiek był powołany na stanowisko sekretarza PNKK. Co takiego się wydarzyło, że nagle nastąpił podział.

    2.       W maju swoją wizytę w Polsce odbywał ks. Bp S. Bigaj, był na Modlińskiej, gdzie udzielał święceń diakonatu, był w innych miejscach w Polsce, m.in. w Kamiennej Górze, razem z nim jeździł też ks. Rybka. Dlaczego informacje o tym wydarzeniu zniknęły ze strony PNKK, przecież ono odbywało się przed „rozłamem”.

    3.       Skoro Bp. S. Bigaj sprawował pieczę duszpasterską nad odradzającym się w Polsce PNKK i domniemając, że wspólnota powołana do życia prze ks. Rybkę chciała wejść w struktury PNCC i stać się jego cząstką na ziemi polskiej w ramach obowiązującego prawa zarówno kościelnego jaki i państwowego. Nie znam przykładu z życia, gdy ktoś chcąc przystąpić do jakiejś organizacji dyktuje jej prawa na jakich ma to się odbywać. I może właśnie tutaj leży całe sedno problemu?

    4.       Ks. Adam Rosiek, Ks. Stanisław Będzieszak, inni księża i diakoni tak często wymieniani na tym forum, jakoby to oni byli winni rozłamowi. Tymczasem chyba istota sprawy leży zupełnie gdzie indziej. Dlaczego nikt na tym forum nie wywołuje „do tablicy” ks. Rybkę, aby się wytłumaczył dlaczego powziął takie a nie inne decyzje. Dlaczego wizja rozwoju PNKK w RP przedstawiona jak się domyślam, tak bardzo nie odpowiada ks. Rybce.

    Zamiast atakować tych, którym dobro Kościoła Narodowego naprawdę leży na sercu, może warto w swych dociekaniach przyjrzeć się drugiej stronie. Może wtedy niektórym otworzą się oczy

  • andyg

    SacPaulus i Drodzy Forumowicze,

    ks.Rybka bez wątpienia jest postacią znaczącą w całej sprawie.Być może to on stoi za różnymi spornymi kwestiami,’rozłamami’, ‚podziałami’ i kontrowersjami.Niemniej jego rola – moim zdaniem – jest dziś bardziej ‚historyczna’.

    Przecież w kontekście tworzącego się Senioratu PNCC z placówką w Kamiennej Górze, wspólnota na Modlińskiej i jej Lider, nie odgrywają w tym momencie wielkiej roli.Są w ‚opozycji’ do Senioratu, a swoje działania koncentrują na publikacji komunikatów wątpliwej treści.

    Nie wiem więc, jaki jest sens wzywania ks. Rybki ‚do tablicy’ i pytania o decyzje, które kiedyś podjął.Mnie one mniej interesują.Oczywiście piszę tu wyłącznie w swoim imieniu.

    Interesuje mnie za to Seniorat, Kamienna Góra i owiane tajemnicą związki z PNCC w Kanadzie.Interesują mnie tworzący go ludzie – duchowni, którzy mają konkretną przeszłość.Ciekawi mnie to, jak o niej myślą, co mają do powiedzenia w sprawach kontrowersji, które wokół nich krążą, jak się odniosą do poważnych zarzutów, na które są niepodważalne dowody.Interesują mnie też parafię, które się tworzą i księża którzy będą nimi zarządzać.I tak dalej,i tak dalej.I nie chodzi tu o ludzką ciekawość, ale przejrzystość, której póki co w Senioracie nie ma.

  • polskokatolik

    Te ostatnie zdanie jest bardzo wymowne i piękne wysłałem drogą elektrononiczną prośbę o namiary na kapłana w Warszawie gdzie przedstawiłem się było to na początku grudnia do tej pory żadnej odpowiedzi.

  • andyg

    Polskokatoliku,

    ja także wysłałem podobną prośbę jakiś czas temu.I również nie odczekałem się odpowiedzi.I poniekąd także z tego powodu ciekaw jest, o co chodzi?

    Na razie Seniorat owiany jest mgłą tajemnicy. To znaczy jest Parafia w Kamiennej Górze ( księża odpisują na maile, ale nie udzielają informacji o innych ośrodkach) , która posiada stronę z ogólnymi informacjami.Kiedy się na niej głębiej poszuka, to się okazuje, że z wyjątkiem rozważań i informacji, kto jest duszpasterzem nie wiele można się dowidzieć.Zwłaszcza w kwestii Senioratu, zarządu, podległych mu placówek, pozostałego duchowieństwa itd.

    Rozumiem, że ‚struktura’ dopiero się tworzy i nie od razu Rzym zbudowano, ale póki co, brakuje jasności sytuacji – przejrzystości, jak to już pisałem.Mam nadzieję, że rozmowa z ks.Adamem zmieni coś także w tej materii.Czas pokaże.

  • ks.robert

    a co pan taki dociekliwy jak by pan miał na kazdego z nich jakis haczyk ,prosze najpierw zaczac od siebie ,i powiedziec nam co pan ma na samego siebie ,bez grzechu rozumnie ze pan jest)))))),najwazniejsze ze chca dalej byc w kosciele,i slużyć Panu Bogu

  • gosc

    O jaką przejrzystość drogi Bracie ci chodzi. Sam mówisz, że Seniorat dopiero się tworzy, rządasz by już teraz wylać „całą kawę na ławę”. Bądź cierpliwy, skoro ks. Adam obiecał rozwiać Twoje wątpliwości, to po jakiego „czorta” wiercisz dziurę w brzuchu. A może to Cie w ogóle nie interesuje, bo należysz do tych z góryu wszystko wiedzących i masz już swoje zdanie na kwestie Senioratu, a tak naprawdę wydaje mi się, że chcesz „dokopać’ tworzącym Seniorat kapłanom. A i jeszcze jedno: Seniorat to nie tylko Kamienna Góra, jakbyś dobrze i ze zrozumieniem wczytał się w to co jest na stronie, to byś wiedział, że są inne punkty duszpasterskie.

  • andyg

    Szanowni SacPaulusie i Księże Robercie,

    nie wiem skąd Wasze uszczypliwości, ale chyba ze zbyt fanatycznego podejścia do tematu.Jak ktoś domaga się jasności sytuacji – to jest po drugiej stronie. Jest zły i na pewno chce zaszkodzić.

    Szkoda tylko, że nie pomyśleliście o tym w inny sposób.Może wszystkim tym, którzy spotkali ks.Rosieka, ks.Będzieszaka, ks.Wyszyńskiego, ks.Rataja i innych, należy się słowo wyjaśnienia. Podobnie jak tym, którzy chcieliby brać udział w tworzeniu Senioratu, ale mają wątpliwości, bo albo docierają do nich sprzeczne informacje albo te informacje są zbyt zdawkowe.

    Szkoda, że nie wpadliście na pomysł, że Ci, którzy interesują się Senioratem mogą być ludźmi autentycznie szukającymi swojego miejsca w Kościele, nieraz mocno doświadczonymi: po przejściach z instytucją, biurokracją,’duszpasterzami’.I oni też chcą, a na pewno mają prawo wiedzieć więcej o Senioracie i jego duchownych.Zwłaszcza, kiedy w sieci jest tyle rożnych informacji na ich temat – także niepochlebnych.

    Nie pomyśleliście o tym, że nie wszystkim, tak jak Wam, wystarcza obietnica, że ktoś dalej chce być w Kościele i mu służyć.Może inni oczekują więcej niż tylko ładnych, ‚okrągłych’ słów i wzniosłych twierdzeń.

    Nie pomyśleliście też o tym, że w tej sytuacji takie wyłożenie ‚kawy na ławę’ zdziała tylko dobre rzeczy.Nawet wstydliwa prawda jest lepsza od udawania, że nic się nie stało.I nawet jeśli – podkreślam NAWET JEŚLI – takie wstydliwe czy niewygodne historie są w Senioracie, w przeszłości jego duchownych, ale dotyczą też innych, to lepiej się z nich rozliczyć, zmierzyć z nimi publicznie.Zawczasu.

    I jeszcze jedno.Gdybyście czytali z uwagą to, co do tej pory na tym forum pisałem, to może mielibyście zgoła inne zdanie na temat moich intencji.Myślę o komentarzu do pierwszego wpisu ks.Rosieka albo też odpowiedzi na historię Starego Katolika.Nie wiem czy są nacechowane chęcią ‚dokopania’ komuś.Poza tym Seniorat PNCC nie jest jedyną wspólnotą w stosunku do której wyrażałem swoje wątpliwości.Ale to najwidoczniej też uszło Waszej uwadze.

    A do Ciebie SacPaulusie mam parę pytań, bo rozumiem, że jesteś świetnie zorientowany w temacie.Podaj mi proszę namiary na Parafię św.Piotra i Pawła we Wrocławiu.Napisałem maile jakiś czas temu, na adresy: seniorat@pncc-poland.com oraz na adres parafialny:wroclaw@pncc-poland.com. I nikt nic nie odpowiedział.Podobnie Polskokatolikowi nikt nie odpisał z ‚parafii’ w Warszawie.

    Gdzie są SacPaulus te ośrodki poza Kamienną Górą (i nie pisz proszę o Lubawce, bo ona podlega Kamiennej Górze)? Jakie są ich adresy, kto nimi zarządza, kto tam duszpasterzuje?Bo tego na stronie nie mogę znaleźć ani nie dowiedziałem się z maila.

    SacPaulusie i Księże Robercie, możecie wybierać się w ‚personalne wycieczki’ w moją stronę. Nie bardzo mnie one ruszają, bo nic konstruktywnego nie wnoszą do dyskusji. Możecie ‚bronić’ swoich racji w ten sposób – nikt wam tego nie zabroni.Świadczy to jednak tylko i wyłącznie o tym, że brakuje Wam argumentów. Apeluje: nie bójcie się jasności, przejrzystości, prawdy.O nią walczcie.Bo póki co, ‚walczycie z wiatrakami’.

    Pozdrawiam,
    andyg

  • polskokatolik

    ” naważniejsze że nadal chcą być w kościele i służyć panu Bogu”.Panie Robercie więcej pokory

  • ks.Adam Rosiek

    Witam Wszystkich

    Na zakonczenie drugiego dnia Tygodnia Ekumenicznego wszedłem aby poczytać Wasze
    dyskusje. Mam prośbę . Nie emocjonujcie się tym co nie wymaga szczególnych
    emocji.Wiem ,że jest ciągle wiele niewiadomych. Częśc z nich wyjaśni się w ciągu
    kilkudziesięciu godzin a reszta to tak jakonapisałem wcześniej . Obiecałem
    Wszystkim odpowiedż na Wasze pytania i tak się z pewnością stanie w terminie
    który zaproponowałem. Tylko słowo wyjaśnienia. Seniorat nie jest Senioratem
    Kamienna Góra tylko Senioratem Misyjnym w Polsce z siedzibą we Wrocławiu z
    kilkoma Parafiami i tworzonymi cały czas Punktami Misyjnymi. Jest oczywistą
    prawdą , że jeżeli rozpoczynacie budowę domu i na terenie tej budowy działają
    „ekipy budowalane ” to nie zapraszacie na ten plac gdzie ma stanąć „salon ” czy
    pokój dzienny gości aby ich tam podejmować i gościć . Cierpliwości,moi drodzy.
    Już niebawem poznacie wszystko adresy Parafii . Adresy kaplic etc. Jednym z
    założen pracujących kapłanów jest idea w mysł której nie chcemy i nie będziemy
    wyciągać z ławek innych wyznan wiernych( o tym chyba już tutaj pisałem) Więc
    niech się nie obawiają ani jedni ani drudzy ani żadni bo to nie jest droga
    Ewangelii.Pragniemy dotrzeć do tych poszukujących prawdy ale pragniemy dotrzeć w
    prawdzie aby wybierając Boga o którym im opowiadamy wiedzieli jaka jest wartość
    naszego świadectwa potwierdzona naszym życiem, które jak wiecie często i nas
    doświadczyło i doświadcza ciągle róznymi krzyżami i niepowodzeniami. W istocie
    najważniejszą ideą naszego działania jest świadectwo a ono wymaga prawdy i
    autentycznosci . Co oznacza ,ze ode mnie usłyszycie zawsze prawdę choćby ona
    była przykra , może czasami nieprzyejmna ale prawda. Lepsza brzydka prawda niż
    najpiękniejsze kłamstwo.
    Zatem zapraszam do kaplic ,świątyń i do rozmów między sobą . Ekumenizmu nie
    buduje się w tydzień ale przez całe życie. Ekumenię rozpocznijmy od samych
    siebie, od naszych rodzin, bo jak budować mosty porozumienia między wyznaniami
    jak coraz trudniej dogadać się ojcu z synem ,córce z matką . To taka refleksja
    na koniec dnia nie chcę aby została podsumowana jako ładne i okrągłe slowa 🙂

    Pozdrawiam Was wszystkich z wielkim szacunkiem

  • veritas

    Pytanie tylko co dalej???

  • ks.Adam Rosiek

    Witam

    Komunikat Rady Kościoła PNCC w Kanadzie publikujemy również w polskiej wersji
    językowej na stronie http://www.pncc-poland.pl

    Pytasz Veritas co dalej. Cierpliwości. Porozmawiamy szerzej po najbliższej
    niedzieli również w tym temacie .

  • andyg

    Dzięki Veritas,

    za info o Komunikacie Rady PNCC z Kanady.Dla informacji: jest on także w języku polskim na stronie PNCC Kanada.

    Trzeba oddać sprawiedliwość i komunikatom ks.Rybki, i temu, co pisał ks.Rosiek.Poniekąd żaden z nich nie wprowadził nas w błąd. Bp. Bigaj – z perspektywy Kanady nadal jest biskupem (Rada nie zgadza się z ultimatum, ani z decyzjami bp.Mikovskiego w sprawie bp.Bigaja, a więc ks.Rosiek – miał rację). Ale z drugiej strony Pierwszy Biskup postawił ultimatum, które nie zostało wypełnione i (zgodnie z prawem lub bezprawnie) usunął bp. Bigaja z urzędu.A więc z perspektywy PNCC USA,a na pewno Pierwszego Biskupa – bp.Bigaj nie jest już biskupem i zwierzchnikiem PNCC na Kanadę i Polskę (tu rację ma ks.Rybka).

    Ten podział ‚poglądów’ w PNCC – na te z USA i Kanady ma też odbicie w podziałach w Polsce – mamy ‚Modlińską’,sympatyzującą z bp.Mikovskim i nastawioną niechętnie do Senioratu, a z drugiej strony mamy Seniorat z sympatią do bp.Bigaja i odcięciem się od ks.Rybki.

    A to może tłumaczyć też odpowiedzi PNCC Kanada na pytania dotyczące statusu ks.Rybki (pamiętacie kilku forumowiczów pisało w tej sprawie za Ocean), że ks.Rybka nie ma już zwierzchnictwa PNCC, a jedynie nadzór duszpasterski i że w PNCC śmieją się z jego zapędów i działania. Śmieją się w Kanadzie, ale czy w USA także?

    A co sądzi PNCC USA o Senioracie i Kamiennej Górze?Komunikat nie pozostawia wątpliwości, że nie jest to serdeczne nastawienie, skoro Pierwszy Biskup postawił ultimatum i ‚domagał się’ (jak między wierszami można wyczytać) zaniechania pomocy Senioratowi w Polsce.

    Zaczynam teraz rozumieć, dlaczego sprawa tworzenia Senioratu i całej struktury parafialnej pokryta jest mgłą tajemnicy.Dopóki nie rozwiążą się sprawy za Oceanem, przyszłość Senioratu i sieci parafii jest po prostu ‚w zawieszeniu’.Adresy są nieznane, podobnie jak dane duszpasterzy (z wyjątkiem Kamiennej Góry), nie wiadomo kto wchodzi w skład Rady Senioratu, ani kto jest Seniorem.Jest tyle niewiadomych, bo nie ma pewności, co z Senioratem będzie.

    I proszę ks.Adamie nie przywoływać historii o budującym się domu i miejscu, gdzie będzie salon, bo co innego kogoś zapraszać i gościć ‚na budowie’, a co innego odpisywać na maile i ewentualnie zaprosić tego kogoś w niedalekiej bądź dalekiej przyszłości.

    I teraz Veritas rzeczywiście pozostaje pytanie – co dalej? Będzie kompromis pomiędzy biskupami i radami,będzie podział, czy też bp.Bigaj i Rada Kanady ulegną?Jeśli wydarzy się to ostatnie, to sprawa stworzenia Senioratu Misyjnego PNCC w Polsce może stać się jeszcze bardziej skomplikowana.

    A obiecane rozmowa z ks.Adamem – obiecaną rozmową, ale cały czas coś się dzieje i trudno przejść obok tego obojętnie.

  • lysolek

    co ma być będzie ,Kanada się odłączy od USA i będzie rozłam

    spowodowany zazdrością ks biskupa Pierwszego Miclovskiego,ale miejmy nadzieje ze kiedyś Pierwszy Biskup zmądrzeje i przyzna się do błędu co żle zrobił.

    dlaczego Kościół Narodowy ma się nie rozwijać.

    przeczytalem wasze komentarze i zabiorę głos pozwólcie

    ks biskup Bigaj będzie zawsze biskupem narodowym,popieram jego działanie i napewno seniorat będzie się rozwijał,dajmy czasu a za wszystkich tych którzy żle życzą módlmy się.


    gość

  • veritas

    Bardzo mnie interesuje co dalej. Chciałbym się przyłączyć do senioratu.Ale chce wiedzieć czy to będzie trwać dalej i się rozwijać. Czy będą nowe parafie, co z tymi które powstają i wreszcie co z zapowiadanymi święceniami kapłańskimi??? Musza być nowi kapłani aby mógł się rozwijać Seniorat. Nie może być z całym szacunkiem Zbyszek Czerstwan diakon proboszczem w Stalowej Woli i Tarnobrzegu..musi to być prezbiter. Więc albo święcenia albo postawcie sprawe jasno i niech zostaną podane obsady personalne.

    Ja naprawde jestem za senioratem i bp Bigajem…tylko potrzeba jasności i konkretnych decyzji.

    Jest Kanada i Polska i działamy razem pod przewodnictwem Bp BIgaja albo co?

    Pozdrawiam Ksiedza Adama.

  • diodymos

    Drogi LYSOLKU cały rok czekałem (naprawdę) by zadać CI pytanie. Rok temu bardzo
    mocno stałeś za Tomaszem Rybką kiedy ja ośmieliłem się coś powiedzieć prawie
    rozpalałeś stos! I właśnie rok temu krzyczałeś, że za rok wszystko będzie inaczej
    a Rybka będzie na nabożeństwach ekumenicznych, stąd moje pytanie do Ciebie (pewnie
    je zignorujesz) ale powiedz gdzie zatem Tomasza Rybkę można było spotkać w tym
    roku na nab. ekumenicznym???

    I pytanie do Ks. Adama, Księże Adamie czy Ksiądz osobiście bądź Kościół ma
    jakikolwiek kontakt z Kościołem Polskokatolickim? bowiem puki byliście jednym z
    Rybką na pewno taki kontakt nie był możliwy a jak jest teraz? Czy istnieje szansa,
    że tak po chłopsku mówiąc dogadacie się i może nie będzie jedności ale będzie
    normalna współpraca?

  • andyg

    Ja także nikomu źle nie życzę i jestem ‚za’ – również w kwestii jasności i konkretu.I także bardzo interesuje mnie to, co będzie dalej?

    Chciałbym być optymistą i patrzeć na to wszystko z euforią, jak niektórzy. Ale jakoś tej euforii na razie mi brak.Bo póki co, więcej wokół tego ‚tworzenia’ podziałów, niż ‚czystej’, sprzyjającej atmosfery.

  • Marcus

    Kanada, a ściślej mówiąc jedna z kanadyjskich parafii PNCC, ma już pewne doświadczenie w odłączaniu się od PNCC. A osób, które kiedyś wychwalały T.Rybkę, a obecnie stoją murem za Senioratem, jest zdaje się więcej…

  • lysolek

    drogi diodymosie ..pozwól mi e nie bede sie wypowiadal na nikogo negatywnie na tym forum,.nikomu zle nie życze nigdy nikomu,,serdecznie pozdrawiam wszystkich tu,masz racje tak było.moge powiedziec tylko ze miałes racje i masz


    gość

  • veritas

    Ksieżę Adamie i władze Senioratu oraz Wy czcigodni Ksieża z Kamiennej Góry: Stanisławie, Grzegorzu i Pawle. Widzimy jak prężnie działa Kamienna Gora i chcemy zobaczyć działanie całego senioratu. W końcu seniorat to nie tylko jak było mówione Kamienna Góra. Prawdziwy kościol narodowy…ten w wydaniu hodurowym potrzebny jest jak mówiłem w Krakowie, Toruniu i łodzi i pewnie w wielu innych miejscach w Polsce. Apeluje do Senioratu wyjaśnijcie wszystkie kweste i działajcie na chwałę Bożą. Do dzieła Ksieża! Ja naprawde trzymam za Was kciuki. Pokażcie, że działacie. I jeszcze jedno czekamy z niecierpliwością na wizyte w Polsce ks Bp Bigaja. I tu Księżę Adami pytanie wprost!!! Kiedy ta wizyta nastąpi? Poprosiłbym o konkret a nie że będzie w tym lub przyszłym roku. Niech Bp Bigaj pokaże się że jest za ludzmi i że jest pasterzem pncc w polsce.

  • gosc

    No to bracie do dzieła. Pomóż tworzyć nowe punkty misyjne i parafi.

  • andyg

    Ja bym chętnie pomógł, ale ani ks.Senior, ani ks.Proboszcz z Wrocławia na maile nie odpisują.Pewnie jak zaczną odpisywać i przestaną funkcjonować ‚wirtualnie’ i w opowieściach, a zaczną w realnym świecie, to będzie więcej chętnych do pomocy.Takich prawdziwych.A na razie wirtualny Seniorat ma wirtualnych ‚pomocników’. Inaczej się nie da. Chyba, że wiesz SacPaulusie więcej, niż forumowicze ( a wszystko na to wskazuje) i jesteś w stanie podać konkretne namiary na parafie i księży.Już Cię o to wcześniej pytałem, ale uniknąłeś odpowiedzi.Masz znowu szanse.

  • polskokatolik

    Może inaczej jak będzie potrzeba zebrania 1000 podpisów poświadczonych notarialne do zarejestrowania wspólnoty do wtedy będą odpisywać a narazie nie ma takiej potrzeby intruzi za kłócają spokój. przyzwoitość nakazywałaby co kolwiek odpisać , można wiele pisać na temat Modlińskiej tytlko żę Ks Tomasz odpisuje na pocztę kto by to nie był . Przy takim podejśćiu do wiernych powodzenia

  • andyg

    Zaraz nas pewnie ktoś podsumuje, że się zbytnio emocjonujemy, na pewno jesteśmy fanami ks.Rybki i tylko czekamy, żeby ‚dokopać’ Senioratowi.Ale przecież trudno ‚dokopać’ czemuś, czego póki co nie ma:)

    Ale tak całkiem poważnie:w tym samym czasie napisałem do ks.Seniora, do ‚parafii’ PNCC we Wrocławiu, do Kamienej Góry i do ks.Rybki.Odpisał Ksiądz z Kamiennej Góry (z pytaniami o Wrocław – skierował mnie ponownie do ks.Proboszcza z Wrocławia albo do ks.Seniora, ale zaprosił też do Kamiennej Góry) oraz odpisał właśnie ks.Rybka (podtrzymując, że komunikaty zawarte na stronie PNKK są prawdziwe i w razie wątpliwości sugerował pisać do Scraton).I coby nie mówić o Modlińskiej i jej Liderze – na maile odpisują.I to szybko.

  • veritas

    Czekam z niecierpliwością na odpowiedzi Ksiedza Adama na moje pytania i na pytania innych forumowiczów. Rozwieje to napewno wiele wątpliwości. A co do istnienia niestnienia to zapewniam że istnieje. A to, że to tak wygląda to jest sprawa Ks. rybki, który robi wszystko aby seniorat nie powstał…aby zachamować jego rozwój. To zawistny człowiek. Miał nadzieje na sakre, a tu nic. Gdyby nie osoba Ks Rybki i Jego zachowanie to wszystko z senioratem byłoby jasne…a nawet nie musiałoby dochodzić do podziałów. Ale Księża z senioratu obrali najleposzą cząstkę odcinająć się od Ryb i mam nadzieje, ze dobrze na tym wyjdą. Ja im kibicuje. A odpowiedzi na swoje pytania email dostałem.

    Ksieże Adami odpowiedz na ansze pytania:)

    Czekamy i niech nie tworzy sie napięta atmosfera.

    Szukajcie zagubionych owiec i działajcie w imię Boże.

    Alleluja i do przodu

  • veritas

    Już czas na odpowiedzi Księdza Adama…..Kisęże czekamy!!!!!!!!!!!!!

  • ks.Adam Rosiek

    Witam Was moi Drodzy.

    Pacta sunt servanda. Przestrzegam tej zasady. Dajcie mi jednak chwilę na oddech po
    bardzo trudnym ale i pięknym tygodniu ekumenicznym. Muszę przeczytać wszystkie
    Wasze wpisy i odnieść się kolejno do Waszych zapytań.

    Myślę ,że na czwartek się uda to zrobić .

    pozdrawiam

  • polskokatolik

    co raz mniej mnie to interesuje przy takiej polityce informacyjnej nic nie pozostaje do powiedzenia i na-pisamia.

    tydzień ekumeniczny skończył się 25 stycznia

     

  • x. Damian

    Tak 25 stycznia, ale w Krakowie 27 stycznia. Nie wiem jak w innych miastach.
    A jak tam synod Kościoła Polskokatolickiego ???

  • polskokatolik

    W Warszawie formalnie 31 stycznia mszą na Piwnej u Fraciszkanek .Co do pytania ks to synod kościoła jest w połowie czerwca cała praca-(dokumentacja) będzie wykonana przez ks kanclerza . Na razie mamy małe święto 50 rocznica święceń ks Bp Wiktora

     

     

    Chciałem zapytać przedstawicieli wspólnoty Senioratu w jaki sposób włączyli się w Tydzień Ekumeniczny

  • diodymos

    A ja bym chciał zapytać ks. Damiana jak Jego wspólnota właczyła się do tyg.
    ekumenicznego i skoro go tak interesuje sprawa Synodu KPK to ja bym chciał zapytać
    a jak sprawa związana z Bratem Biskupem czy aby już w Krakowskiej kurii wyjaśnił
    czemu to bezprawnie sprawował liturgię w kapilcy kościoła Rzym-kat? i czemu
    wspomniany Brat Biskup dokumenty pieczętuje pieczątką BISKUP RZYMSKOKATOLICKI?
    przecież z KRK macie tyle wspólnego co Dębica ze stolicą japonii.

  • Marcus

    No jak to dlaczego?! Przecież źli ludzie wprowadzili go w błąd i myślał, że jest biskupem rzymskokatolickim…

  • andyg

    Podobno w ogóle nie chciał być biskupem.Wzbraniał się, jak mógł.Ale lud chciał…

  • andyg

    Ja także mam kilka pytań do x.Damiana:

    1)jaki jest obecny status i przynależność Bractwa(kościół, biskup zwierzchnik itd.)?
    Jest to o tyle ważne pytanie, że Wasza strona internetowa sugeruje silny związek z KRzK, a jak się głębiej poszuka raczej ‚chęć pełnej jedności’ z nim.Ale z drugiej strony KRzK jest zdecydowanie mniej ‚chętny’.I o żadnym związku z Bractwem nie wspomina, zupełnie się odcina, a Wiernych przed Bractwem ostrzega.

    2)ilu duchownych tworzy w tej chwili Bractwo i jaki jest status tych księży Bractwa, którzy działali w rożnych miejscach Polski powołując się na przynależność do KRzK (odprawiali Msze św., egzorcyzmy, podpisywali różne dziwne dokumenty, których nie mieli prawa podpisywać)?

    3)czy x.Damian rozważa przejście indywidualne bądź całego Bractwa (pewnie z Bratem Biskupem mógłby być problem) pod zwierzchność bp.Bigaja i związanie się z Senioratem PNCC(krótko mówiąc: powrót do PNKK)?

  • gosc

    Czy ktoś mółby powiedzieć o jakie Bractwo chodzi i namiary na ich stronę?

     

  • andyg

    Chodzi o Bractwo Kapłańskie św.św. Cyryla i Metodego, założone przez bp. Sawickiego, którego przełożonym generalnym jest x.Damian.

    Biskup Sawicki to bardzo interesująca postać. Zanim stał się biskupem należał do Zgromadzenia Braci Szkolnych (zakonu, w którym członkowie nie przyjmują święceń kapłańskich), potem odszedł zakonu i ‚kręcił się’ wokół grup tzw.tradycji, miał też mały epizod z ks.Rybką.Później świat usłyszał, że brat w cudowny sposób stał się biskupem (i to z ważną sukcesją), a do tego zwierzchnikiem założonego przez siebie Kościoła Słowiańskokatolickigo. W międzyczasie Sawicki wyświęcił kilku kapłanów, kilku przyjął ‚z zewnątrz’. A potem Kościół Słowiański magicznie zniknął z powierzchni, a Brat Biskup zmienił barwy i wraz z sympatykami stał się częścią Bractwa Leona XIII. I jak nie trudno się domyśleć nie długo tam był, gdyż On i założone przez niego Bractwo św.św.Cyryla i Metodego oficjalnie odcięło się związków z Bractwem Leona XIII.

    A pomiędzy tymi wszystkimi wydarzeniami, księża związani z Bratem Biskupem rozpierzchli się po całej Polsce, odprawiając msze, egzorcyzmy, podpisując i wystawiając fałszywe dokumenty świadczące np.że jakaś para odbyła kursy przedmałżeńskie itp.I taki drobiazg: wszyscy powoływali się na Bractwo (raz jedne, raz drugie) twierdząc, że są częścią Kościoła RzK. To tak w skrócie.

    Adres:
    http://bractwo.org/

  • gosc

    Dzięki za informacje

  • polskokatolik

    młot  na posoborowe  sporo informacji ale czytamy z dystansem

  • ks.robert

    zainteresowalem sie przegladajc ich strone,i na galerii zdjec z pogrzebu widnieje równiez Pan Adam Czubak,oszust ktory podrobil pieczatki pana rybki i wystawiał lewe zaswiadcznia o naukach przedmałzenskich dodatkowo lubial sobie wypić ,a glosno o tym bylo w gazetach i internecie ,wpiszcie w google Adam CZUBAK i prosze

    jak im bylo spieszno do swieceń ,poszli do pana Sawickiego.,dobrze ze biskup bigaj ich nie wyswiecil bo ciekawe co by narozrabiali

  • narodowiec

    Ciekawi mnie bardzo związek i zależności czy nawet przyjaźń pana księdza Rybki ze wspomnianym Bratem biskupem szkolnym Sawickim. Zapraszając go na uroczystość święceń diakonatu na modlińskiej miał nadzieje że coś na tym zyska i upewni się  o ważności tych święceń… w końcu co obecność biskupa to biskupa tak się wypowiedział przed święceniami.

     

    na potwierdzenie moich słów polecam ciekawy obrazek 🙂

    http://bpstasiu.manifo.com/

     

     

  • polskokatolik

    Warszawa-Wiśniewo tylko wiernych jakoś mało

     

     

    nie długo czwartek czekamy na info ks z Senioratu

  • andyg

    Niestety to nie jedyna ‚przyjaźń’, w której pozostaje ks.Rybka. Bractwo Brata Biskupa to jedna rzecz, ale jest jeszcze inny twór ‚żyjący w przyjaźni’ z Modlińską.

    Mam na myśli Joannitów Polskich pod przewodnictwem ks.Kokosy. Nie wiem, czy o nich słyszeliście. Ale żeby była jasność nie chodzi tu o ‚oryginalnych’ Joannitów, czyli Kawalerów Maltańskich (zakon rycerski KrzK), tylko o zakon rycerski grupujący członków różnych wyznań (duchownych i świeckich), podpinający się poniekąd pod historię, nazwę i dokonania Maltańczyków, a mający swą siedzibę w Warszawie.

    Dużo razy pada na stronie Joannitów Polskich słowo Kościół, ale nie jest napisane jaki – tzn. nie wiadomo z jakim Joannici się identyfikują, jakiemu zwierzchnictwu podlegają itp. Na pewno nie mają związku z KRzK ani KPK. Niejasna pozostaje kwestia związków z PNKK. W galerii jest kilka zdjęć Ojca Prowincjała Joannitów za ołtarzem na Modlińskiej, informacja że bp.Bigaj udzielił braciom sakramentu bierzmowania.

    W tym momencie siedziba Joannitów jest blisko Warszawy (dokładnie w Józefowie), ale wcześniej była na śląsku, a w międzyczasie także we Wrocławiu. Przełożony Generalny potem Prowincjalny, który przybierał różne imiona i nazwiska, wywodzi się z duchowieństwa Polskokatolickiego, ale został usunięty z jego szeregów.We Wrocławiu ‚wsławił się’ ziołolecznictwem i działaniami duszpasterskimi, na które bardzo szybko zareagowała Kuria.

    Oto link do strony Joannitów:
    http://www.joannici-polscy.eu/

    A oto kilka tekstów o działalności Przełożonego we Wrocławiu:
    http://info.wiara.pl/doc/153976.Wroclaw-Polskokatolicy-go-wyrzucili
    http://wroclaw.naszemiasto.pl/archiwum/993610,diabelskie-ziele,id,t.html

  • ks.robert

    na Świecenia diakonatu nie byl zaproszony przez pana ksiedza Rybke pan Sawicki zaprosil go jeden z diakonów ,zbyszek widcznie to moze jakas rodzina,a pan kokosa to nie ma nic wspolnego z pnkk ani pncc został wydalony za swoje oszustswa przez rybków. nie znam go osobiscie ,ale z opwiesci wiernych slyszalem ze jest to kolejny oszust ktory dobrze mąci w głowie i manipuluje,ale jedno trzeba ze to kanalia ,
    a ten jego zakon to tylko ma dla jakis korzyssci materialnych

  • Stary Katolik

    Przed chwilą znajomy poinformował mnie telefonicznie, że moja rodzina powiększyła się o osobę… ks. bpa Stanisława Sawickiego 🙂
    Niestety… Ksiądz Robert ma nieco nieprecyzyjne informacje… J.E. bp Stanisłąw Sawicki nie jest niestety członkiem mojej rodziny. Na święceniach diakonatu w maju ub.roku w modlińskiej świątyni rzeczywiście była przy mnie moja rodzina (ta najbliższa – moja żona Grażyna i synek Adaś, ale i moja rodzina w znaczeniu – przyjaciele). Na święcenia zaprosiłem moich przyjaciół, (niegdyś kleryków PNKK w R.P.)- ks. Adama Czubaka, ks. Damiana Grzyba (ob. Przełożonego Bractwa Kapłańskiego Św.Św. Cyryla i Metodego) oraz J.E. ks.bpa Stanisława Sawickiego. Zaprosiłem jeszcze kogoś bardzo mi bliskiego, mojego duchowego ojca, ks. infułata Aleksandra Bielca z Kościoła Polskokatolickiego, który był przy mnie w tym dniu obecny swoją modlitwą (podziękowałem mu za to wsparcie zaraz po warszawskich uroczystościach, odwiedzając go w jego tarłowskiej parafii). Pośród moich gości pragnąłem również obecności J.E. bpa Stanisława Sawickiego, którego przyjaźnią czuję się zaszczycony.
    Drodzy moi Bracia… Wydaje mi się, że stosujecie zbyt proste kryteria oceny danej osoby. Wydaje się wam, że coś o danej osobie wiedząc – wiecie już wszystko… Niestety – jesteście w bardzo dużym błędzie oceniając ludzi po jakimś wycinku ich życiorysu. Stosując takie kryteria oceny – nie mielibyśmy dzisiaj chrześcijaństwa, no bo przecież…a to Piotr by nam nie pasował, gdyż był bez szkół i do tego taki gruboskórny, nieokrzesany…i porzucił (dla Chrystusa wprawdzie…) żonę…, a Paweł ponad połowę swojego życia był walczącym z chrześcijaństwem poganinem, Franciszek z kolei za młodu nie stronił od kieliszka (ściślej – od kielicha…)i ówczesnych młodzieńczych uciech, no i ten jego związek z Klarą(o zgrozo! – nie przez całe życie był rzymskokatolickim celibatariuszem!…) Nie wspomnę już o samym Jezusie… Z zawodu był prostym cieślą, który nie pozostawił po sobie jednego zapisanego na pergaminie zdania…, a – i do tego jeszcze z narodowości był Żydem… A jednak – dzięki tym właśnie prostym ludziom, grzesznikom z krwi i kości (no – może jedynie poza samym Jezusem, Który nie miał w sobie grzesznego pierwiastka…)powstało i przetrwało to nasze chrześcijaństwo… Patrząc w taki sposób (bardziej życzliwie) na innych zyskamy nie tylko przyjaciół miast wrogów, ale i nam samym będzie jakoś łatwiej zrozumieć i zaakceptować w sobie naszą grzeszną naturę…).
    A i owszem – J.E. bp Stanisław Sawicki był jednak również zaproszony na uroczystości święceń i przez ks. Tomasza Rybkę. Tyle tylko, że po tych uroczystościach ks. Administrator „jakby zapomniał” o tym zaproszeniu, za co do dzisiaj mi wstyd przed ks. biskupem Stanisławem… Nie będę ciągnął tego tematu dalej. Myślę, że zainteresowane osoby doskonale wiedzą w czym rzecz…

  • andyg

    Stary Katoliku,

    nie chcę absolutnie wchodzić w dyskusje na temat powiązań rodzinnych, przyjacielskich (tych pozytywnych, pozbawionym cudzysłowu) – to Twoja prywatna sprawa. I mogłeś zapraszać kogo chciałeś na święcenia diakonatu. W ogóle nie w tym rzecz.Przynajmniej dla mnie.

    Ale nie jest zupełnie prywatną sprawą działalność Brata Biskupa Sawickiego i założonego przezeń Bractwa.Nie bez znaczenia jest też droga, jaką przeszedł Brat(‚wyjątkowo długa i kręta’) i sakra, którą otrzymał w niewyjaśnionych okolicznościach, być może razem ze święceniami kapłańskimi albo zaraz po nich.Albo też zupełnie bez nich.

    Niedopuszczalnym jest, że dokumenty, które publikuje Bractwo, a sygnuje Brat Biskup oraz teksty na stronie internetowej, sugerują jakąkolwiek relacje, związek z KRzK.To zwykła manipulacja i próba wprowadzenia ludzi w błąd.Nie pierwsza zresztą. Kiedy Brat Biskup należał do Bractwa Leona XIII, opublikował na prowadzonej przez siebie stronie zdjęcie przełożonego generalnego Bractwa Leona XIII bp.Bella wraz z Papieżem Benedyktem XVI, co miało świadczyć o pełnej jedności z KRzK. Tyle tylko, że KRzK oficjalnie odcina się zarówno od jednego, jak i drugiego Bractwa, a przed działalnością bp.Sawickiego i jego towarzyszy ostrzega w komunikatach.

    To, jakim człowiekiem jest Brat Biskup prywatnie – to jedno. A to, co robi w sferze publicznej i ‚religijnej’ – to drugie.I to drugie – czy komuś się to podoba, czy nie – podlega ocenie.

    Dziś informacje szybko się rozprzestrzeniają, szybko też okazuje się, co jest prawdą, co nie. I dlatego nie wystarczy dziś powiedzieć ‚jestem biskupem’, założyć pierścień, przywdziać stosowny strój, żeby nim naprawdę być. Nawet,jeśli jest się przyjaznym i sympatycznym człowiekiem.

  • Stary Katolik

    PEŁNA ZGODA (w tym zakresie).

  • polskokatolik

    mamy czwartek dla przypomnienia zgodnie z obietnicą dziś mamy dowiedzieć się więcej na temat Senioratu . Na razie działaność informacyjna ogranicza się do zamieszczania zdięć na jednym z portali społecznościowym z życia Jezusa i komętowania niedzielnych czytań .

  • diodymos

    Jednak przecież jest „coś” co połączyło diakona Zbyszka owego czasu jeszcze
    kleryka Tomasza Rybki i niejakiego brata bistupa Stanisława… Drogi Zbigniewie,
    zapominasz jeszcze o jednej sprawie, piszesz, że zaprosiłeś „ks. Adama Czubaka”
    ale czy nie wiesz, że wspomniany przez swoją wspólnotę został skreślony z listy
    duchownych???
    Swoją drogą ciekawe, że wówczas na Modlińskiej była masa byłych i skreślonych
    Tomasz Rybka – były ks. polskokat
    Jerzy Rybka – były ks. polskokat
    Jacek Rybka – były diakon polskokat
    Stanisław Sawicki – były brat zakonny
    Sylwester Bigaj – były ks. Rzymski
    Adam Rosiek – były ks. Ryzmski
    Damian Grzyb – były Rybkowiec
    Zbynio – były Polskokat.
    …Wyszyński – były kl. Rzymski z Wrocławia
    itd… Rybkowo byłymi stoi!

  • Stary Katolik

    A i owszem. Jak to Bracie ująłeś:”Jednak przecież jest „coś” co połączyło diakona Zbyszka owego czasu jeszcze kleryka Tomasza Rybki i niejakiego brata bistupa Stanisława… ”
    Poznałem biskupa Stanisława gdzieś przed dwoma laty, kiedy „sztab” reprezentowanego przez niego Kościoła Słowiańskokatolickiego mieścił się w Sandomierzu (ostatniej historycznej, sprzed dziesięciu wieków, siedzibie biskupa słowiańskokatolickiego Andrzeja). Strona słowiańskokatolicka poprosiła mnie wówczas (jako administratora mieszczącej się w pobliskim Tarnobrzegu parafii PNKK w R.P.) o zorganizowanie spotkania ich biskupa (bp Stanisława) z władzami mojego Kościoła. Stąd i moja znajomość ks. biskupa Stanisława Sawickiego…

    „Swoją drogą ciekawe, że wówczas na Modlińskiej była masa byłych i skreślonych
    (…)Rybkowo byłymi stoi!…”
    Widzisz Bracie – zawsze jest już tak, że ludzie myślący starają się znaleźć swoją drogę do Boga. Czasem znajdują ją we własnej, rodzimej wspólnocie kościelnej, a niekiedy muszą się mocno natrudzić zanim ją odnajdą. Bywa i tak, że nie odnajdują jej nigdy…, a wówczas okazuje się, że ich drogą do Boga było właśnie to poszukiwanie przez nich owej właściwej drogi…
    W jednym masz Bracie rację – ks. Tomasz Rybka miał rzeczywiście szczęście, że przez jego wspólnotę przewinęło się tylu myślących ludzi… Niestety – są oni dla PNKK w R.P. wszyscy (łącznie ze mną) już obecnie jedynie wspomnieniem. Na własnej skórze przekonałem się (a byłem w tej wspólnocie najdłużej ze wszystkich „byłych”, bo od 1995 r.), że pewne sprawy są tam „nie do przeskoczenia”. Szkoda. Spędziłem w tej wspólnocie wiele lat i jest mi naprawdę bardzo przykro obserwować już z oddali jej przedśmiertne konwulsje… A, że wspólnota ta właśnie kona wnioskuję stąd, że…kąsa już swoje dzieci. Nie dalej jak przed trzema tygodniami PNKK w R.P. przesłał do sandomierskiej rzymskokatolickiej kurii biskupiej, do dyrektora rzymskokatolickiej uczelni, na której od pięciu lat studiuję, do dziekana rzymskokatolickiego dekanatu, na terenie którego zamieszkuję (i Bóg wie gdzie jeszcze…)oficjalne pisma (sygnowane kościelnymi pieczęciami), w których ostrzegają ww. przed moją osobą, jako przed niebezpiecznym sekciarzem odciągającym ludzi od katolicyzmu (sugerując np. dyrektorowi uczelni – usunięcie mnie z niej…). Skutek tych wrogich wobec mojej osoby działań jest chyba mizerny, biorąc pod uwagę fakt, że nie dalej jak przed trzema dniami podczas wizytacji duszpasterskiej ks. Seniora Adama Rośka w naszej parafii spotkaliśmy się (w pełnym poszanowaniu obydwu stron) z ramienia kanadyjskiego PNCC z wydelegowanym przez sandomierską kurię rzymskokatolicką referentem ds. ekumenizmu oraz innymi dostojnikami Kościoła Rzymskokatolickiego…

  • diodymos

    To, że wspólnota PNKK Tomasza Rybki „kona”, że kąsa to nic nowego, od kiedy
    tylko powstała to jej głównym celem „duszpasterskim” było kąsanie, wysyłanie
    pism i pisemek łącznie z podrabianiem dokumentów i podpisów, wiec wybacz drogi
    Bracie ale dobrze wież jak to działa i mogłeś się tego spodziewać! Swoją drogą i
    tu jestem ciekaw Twego zdania na ten temat twierdzę co widać z daleka, że Tomasz
    Rybka jest człowiekiem, który nie potrafi znieść jakiejkolwiek krytyki, każdy
    kto skrytykuje, ma zdanie niezgodne z jedynym i słusznym zdaniem Tomasza R.
    staje się wrogiem publicznym i człowiekiem, który właśnie może się spodziewać
    przyprawiania mu „gęby” co wiecej od lat obserwując tę wspólnotę widać, że przez
    nią przetoczyło się wiele osób, które mogły do tej wspólnoty wnieść wiele
    dobrego, ludzi wartościowych chcących prawdziwie pracować, osób, które dziś
    mogły by być dobrym i wartościowym fundamentem do odradzajacego się PNKK (czy
    też tak sądzisz?) I jeszcze jedno pytanie z czystej ciekawości. Drogi Bracie
    zapewne bedąc we wspólnocie Tomasza R nie raz słyszałeś „dobre słowa” a to o
    księżach KPK a to o tych, którzy byli ale właśnie jak to wyżej pisałem odeszli
    bo wychodzili po za ramki Tomasza, zapewne wówczas w pełni podzielałeś jego
    zdanie ale chcę zapytać czy teraz po wyjściu z jego wspólnoty zmieniłeś zdanie
    na ich temat? Czy zmieniła się i Twoja optyka ich widzenia, czy nadal uważasz
    ich za takich jak mówił Tomasz R?

    ad biskupa Sawickiego miałem na myśli inne wasze „pokrewieństwo” ale zostawmy to
    już.

  • Stary Katolik

    Ad. (cyt).”I jeszcze jedno pytanie z czystej ciekawości. Drogi Bracie
    zapewne bedąc we wspólnocie Tomasza R nie raz słyszałeś „dobre słowa” a to o
    księżach KPK a to o tych, którzy byli ale właśnie jak to wyżej pisałem odeszli
    bo wychodzili po za ramki Tomasza, zapewne wówczas w pełni podzielałeś jego
    zdanie ale chcę zapytać czy teraz po wyjściu z jego wspólnoty zmieniłeś zdanie
    na ich temat? Czy zmieniła się i Twoja optyka ich widzenia, czy nadal uważasz
    ich za takich jak mówił Tomasz R?”

    NIGDY NIE UWAŻAŁEM NIKOGO ZA „TAKIEGO CZY INNEGO” (tzn. – wg określeń ks. Tomasza R.).
    Zawsze jednak „tępiłem” u odchodzących myślenie typu:”Odchodzę więc nic mnie już ta wspólnota nie obchodzi,…po mnie w PNKK w R.P. choćby i potop…”
    Odpowiem bardziej szczegółowo za kilka godzin. Teraz – „czas dla rodziny” 🙂

  • ks.Adam Rosiek

    Witam serdecznie wszystkich Forumowiczów

    Na wstępie chcialby podziękować „polskokatolikowi” . Możemy się umawiać na
    budzenie 🙂 Widząc od której jesteś aktywny.Cieszę się ,że jesteście ciągle
    nami zainteresowani.
    Przejdę do odpowiedzi w przedmiocie kilku kwestii. Nie chce przy jedym wpisie
    „hurtem” załatwić wszystkich Waszych pytan i wątpliwości bo to jest niemożliwe.
    Będę się starał w miarę swoich możliwości czasowych wpisywać Wam w każdym
    tygodniu odpowiedzi na kilka pytan . Proszę jednak o powagę w dyskusji bo nie
    chciałbym aby to zacne forum stało się polską pralnią . W takim procederze mimo
    szerokiej otwartości i dystansu do siebie samego nie będę chcial brać udziału.
    Zacznę więc od początku .

    CZYM JEST SENIORAT CZY JEST NOWYM KOŚCIOŁEM ?

    Zaczynam od ustosunkowania się do wątpliwości kogoś z Was na temat sensu i
    trwalości tworzących się nowych wspólnot w tym naszego Senioratu. Otóz w moim
    przekonaniu, jako wspólautora tego duchowego projektu uważam ,ze Seniorat
    Misyjny w Polsce PNCC of Canada nie może być w żadnym razie traktowany jako nowy
    Kościól.Jest to nowa struktura istniejącego od przełomu wieków XIX i XX PNKK
    zalożonego jak wiecie kiedy i przez kogo.
    Rozumiem sceptycyzm , bo też jestem sceptykiem co do tworzenia i później
    trwałosci nowych róznych odlamów w Kościele. Jednak z pełną mocą pragnę
    podkreślić ,że Seniorat nie jest nowym Kościolem a li tylko struktura PNCC of
    Canada na ziemi Polskiej .
    Po co Seniorat pyta ktoś ?
    Odpowiedż mieści się w definicji PNCC . Po co w Polsce PNCC czy jest na nie
    zapotrzebowanie ? Przecież mamy Kościół Narodowy – Polskokatolicki. W tych
    kwestiach pragnę powiedzieć ,że definicja Kościoła Narodowego jest wiele szersza
    niż ramy Koscioła Polskokatolickiego , który nota bene szanuję z Jego
    odrębnościami etc. Nie uważam , jak ktoś wcześniej ,że era takiego czy innego
    Biskupa się konczy. Raczej wydaje mi się ,że dwudziesty pierwszy wiek wymusza
    na Kościele aby urzeczywistniał to co po włosku nazywamy aggiornamento i
    aprofondimento . To co robimy jest więc działaniem nie przeciwko Kościołowi
    Polskokatolickiem czy jakiejkolwiek innej Wspólnocie chrześcijanskiej i
    katolickiej ale jest wylacznie uzupełnieniem drogi ewangelizacyjnej o którą od
    kilkunastu lat dopraszają się wierni. Staraliśmy się ten głos usłyszeć i na
    niego odpowiadamy.Czytamy znaki czasu i staramy się Kościól uwspólcześnić .

    Czy nam się to uda ? Modlimy się i robi wszystko aby się udalo . Aby dotrzeć
    do wielkiej rzeszy ludzi , którzy poznając to co robimy i co „oferujemy” –
    mówiąc jezykiem dzisiejszym,zechcą stanąć wraz z nami jako kolejne grupy
    wiernych. Poza tym jest jednak coś ważniejszego. Jestem księdzem i to wierzącym
    księdzem więc nie chcę abyście Państwo odnieśli wrażenie ,że sukces i powodzenie
    tej misji zależy od biskupa Bigaja, księdza Rośka czy wielu innych Kapłanów
    tworzących rodzące się prezbiterium Senioratu w Polsce.

    Nie. Sukces zależy od Ducha Świętego w niezwykle dużym stopniu. Zatem jeżeli my
    jako ludzie, jako kapłani, jako wierni zrobimy wszystko co w naszej mocy i
    będziemy prosili Boga o opiekę Ducha Świętgeo to uda się ta misja i to bez
    względu na stopien jadu i zlośliwości ze strony zlego. Wierzę w to mocno.

    Ostatnie 10 dni w tym obchody tygodnia ekumeniczngeo dowiodły bardzo mocno ,
    jakie są oczekiwania wobec Senioratu i czy jesteśmy powąznie traktowani mimo,że
    jesteśmy ziarenkiem piasku na tle naszych Partnerów z którymi się spotykaliśmy
    jak choćby Kościól Rzym.Katol.Maleńkim ziarenkiem piasku. Mimo tego modliliśmy
    się oficjalnie i spotykaliśmy się ,przyjmowani z powagą ale i otwartością przez
    przedstawicieli Kościoła Rzymskokatolickiego, Polskokatolickiego , Ewangelików i
    kilku Wspolnot z Rodziny Kościołów po reformie luterańskiej. To jest pośrednio
    odpowiedż na pytanie „polskkatolika ” . Tak byliśmy na modlitwach ekumeniocznych
    i powiem więcej jeszcze nie wszystkie spotkania się odbyły. W lutym kontynuujemy
    dalsze ekumeniczne spotkania w duchu pełnego zrozumienia ale i religijnego
    partnerstwa.
    Podkreślałem i podkreślma caly czas , że my PNCC jesteśmy dzieckiem Koscioła
    Rzymskokatolickiego , dzieckiem kiedyś wygnanym z tego „rodzinnego domu” .
    Niemniej jednak jako takie dziecko nie chcemy źle mówić o swojej „Matce ” chcąc
    jednak aby ta „Matka ” umiała z szacunkiem i powagą odnosić się do nas jako
    wspólnoty mającej swoje korzenie w Kościele Rzymskokatolickim.

    KAPŁANI W SENIORACIE

    W Senioracie prowadzi misję a chyba właściwiej będzie napisac podjęło działania
    w tym kierunku 7 kapłanów w stopniu prezbitera i 4 diakonów. 10 kapłanów zlożyło
    „aplikacje ” i chęc przystąpienia , kilkunastu się przygląda i sympatyzuje. Oto
    efekty pracy kilku miesięcy zaledwie. Chciałbym z calą odpowiedzialnością
    powiedzieć aby zapobiec jakimkolwiek spekulacjom,że PNCC w Kanadzie nie
    przyjmuje do prezbiterium kapłanów , którzy aktualnie są inkardynowani do innych
    Kościołów i tam pełnią swą posługę . Wszyscy kapłani w Senioracie wchodząc do
    Niego mieli status ” Kapłanów wolnych ” . Zatem nikt nikogo nie wyciągal ani z
    Kościoła Rzymskokatolickiego ani Starokatolickiego ani innego i tego nie
    będziemy nigdy robili. Kapłan chcąc powrócić do służby w Kościele poprzez
    wspólnotę PNCC w Kanadzie Seniorat Misyjny w Polsce musi być „wolny ” i nie może
    aktualnie pełnić funckji kapłańskich w innych wspólnotach.

    Jeżeli chodzi o naszą „drużynę ” kapłanską . Myślę ,że mnie zrozumiecie i
    podzielicie moje zdanie . Nie oczekujcie Drodzy Panstwo , że będę w podobnym
    tonie prezentowal życie moich wspólbraci w Kapłanstwie. Nie znam Kościoła i
    wspólnoty aby to robił przełożony . Idąc śladem naszych Mistrzów Apostołów
    staramy się być świadkami Ewangelii mimo swych słabości , uchybien i upadków .
    Ale w tym się moc kapłanstwa się doskonali ,w umiejętności pokazywania czego
    unikać nie na przykladzie upadków wyimaginowanych ale wlasnych.
    Ja jako ksiadz Adam Rosiek mogę sobie pozwolić aby wobec Was publicznie zrobić
    to co zrobiłem już wcześniej w pierwszym swoim wpisie przedstawiając swoją drogę
    w okresie miedzy Kościolem i Kosciołem. Powtórzę to jeszcze raz w imię pełnej
    transparentności. Moje niepowodzenia gospodarcze i wynikające z tego
    zobowiązania reguluję w całosci. Pozwólcie ,że na tym etapie to oswiadczenie
    pozostanie w takiej formie gdyż , jak wspomnialem gdzieś wyżej, pokora wobec
    swoich upadków i niepowodzeń nie oznacza mojej naiwności. Do Kościoła nie
    powróciłem , podobnie jak wszyscy moi wspólbracia aby zrobić tutaj interes ale
    aby mimo swych ludzich słabości służyć w kapłanstwie innym. Nie jestem bez
    grzechu więc nigdy ani tu ani nigdzie indziej nie będę się „wymądrzał ” na temat
    czy ten czy tamten ma prawo do działania do kapłanstwa do świętości. O tym
    decyduje tylko ON – Jezus Chrystus biorąc nas , bardzo glinianie naczynia do
    przechoiwywania tego co w świecie najcennejsze .Prawd Ewangelii. Tylko On może
    rzuć w nas kamieniem a mimo tego nie uczynił tylko ponownie powołał abyśmy
    unurzani w słabości umieli lepiej zrozumieć tych do których nas posłał. Nie
    czuję aby którykolwiek ze wspólbraci szukal w Senioracie „przytułku”.Myślę ,że
    jeżeli dacie nam szansę i trochę czasu to Wasz sceptyczm zniknie. Modlę się o to
    codziennie jako senior tej wspólnoty.
    Tyle o mnie na tę chwilę .

    Myślę ze w niedługim czasie wszyscy doczekają sie inauguracji stron
    internetowych Parafii. Tam też będzie pełna prezentacja Księzy Proboszczów ,
    Administratorów i Asystentów.Składy Rad Parafii etc

    Seniorat nie jest rzeczywistościa „wirtualną ” . W kazdą niedzielę odprawamy
    Msze święte . Jesteśmy na etapie budowy struktury Kościoła ale przede wszystkim
    kładziemy nacisk na renowację ducha. Daliśmy sobie , jako wspólnota czas na
    znalezienie miejsc na kaplice , prowadzimy więc rozmowy w sprawie świątyn etc.
    Dlatego też proszę o cierpliwość .W ciągu najbliżsyzch tygodni , daj Boże
    jeszcze do Wielkiego Postu opublikujemy adresy Parafii i godziny Mszy
    świętych.Będzie więc szansa aby dla tych których interesuje nasza Wspólnota
    mogli Oni dołaczyć do nas w wielu miastach w Polsce.

    Nie chcę aby takie wrażenie pozostawalo,że jesteśmy tylko wirtaualni. Jesteśmy
    żywi i obecni wśród Wiernych ale szanując prywatnośc naszych wiernych , którzy w
    niektórych przypadkach udostępniają swoje prywatne sale , lokale na tymczasowe
    kaplice nie oglaszamy tej informacji na stronach.W Senioracie jak również w
    całym PNCC of Canada Wierni są tą częścią Kościola która tworzy struktury
    materii.Tak też się dzieje w naszej nowej strukturze Senioratu .

    Kiedy święcenia dla Diakonów ?
    Odpowiedź jest dość jasna i oczywista . Jak będą gotowi. Wiem ,że potrzebujemy
    aby Eucharystia była sprawowana we wszystkich miejscach gdzie już zaistnieliśmy
    czy za chwilę zaistniejemy ale nie za cenę bylejakości. W odpowiedzi na to
    pytanie mieści się odpowiedź czy Ksiądz biskup zamierza przyjechać do Polski.
    Tak . Z pewnością będzie On wśród nas obecny z wizytą pastersko- misyjną jeszcze
    w 2013 r.
    Poprawiliśmy też system antyspamowy na poczcie senioratu więc możeci ponowić
    zapytania i mam nadzieję ,że tym razem nie zostaną zjedzone , do prawdy nie
    wiem przez kogo . 🙂

    Tyle na dzisiaj Drodzy Forumowicze. Mam nadzieję, że trochę rozjaśniłem Wasze
    myślenie. Do reszty odniosę się po niedzieli. Mam również pewną propozycję .
    Forum jest znakomitym żywym instrumentem dyskusji ale może chcielibyście pójśc
    dalej ?? W przyszłym roku we Wrześniu Seniorat Misyjny PNCC of Canada będzie
    organizatorem „OGÓLNOŚWIATOWEGO KONGRESU KOŚCIOŁOW STAROKATOLICKICH I NARODOWYCH
    – WROCŁAW 2013 ” Może chcecie brać w nim udział ale wczesniej przygotowując się
    na cyklu spotkan o charakterze seminaryjno sympozyjnym ??

    Pozdrawiam Was i Administratora Ekumenizmu z nadzieją ,że nas nie wygoni od
    siebie 🙂

  • andyg

    Szanowny Ks. Adamie,

    po ostatnim wpisie na forum nastała cisza. Być może rozwiał Ksiądz wszelkie wątpliwości i nie ma już o co Księdza pytać, ani czego komentować, a może cisza jest spowodowana faktem, że ciąg dalszy wypowiedzi jeszcze nastąpi, a ponieważ póki co nie nastąpił, forumowicze wstrzymują się z komentarzami i pytaniami, czekają na kolejne posty z odpowiedziami.

    Ja postanowiłem nie czekać i zapytać o to, co nasunęło mi się po przeczytaniu Księdza wpisu. Proszę wybaczyć formę niektórych pytań – bardzo wprost oraz fakt, że niektóre zawierają konkretne przykłady, z nazwiskami włącznie.Nie zamierzam nikogo urazić, ani stawiać w niezręcznej sytuacji. Sądzę jednak, że dzięki takiej formie będzie Ksiądz mógł się odnieść do bardzo konkretnego przypadku (unikniemy w ten sposób ‚gdybania’)co więcej przypadku, z którym może się Ksiądz naprawdę spotkać.

    K A P Ł A N I
    1)Napisał Ksiądz o ‚drużynie kapłańskiej’ Senioratu i podstawowym wymaganiu dotyczącym kapłanów – kapłan zgłaszający chęć przystąpienia do Senioratu musi być ‚wolny’ i nie może pełnić żadnych funkcji w innych kościołach.

    PYTANIE:
    Czy istnieją jeszcze inne kryteria i wymagania, jakie musi spełnić duchowny chcący przystąpić do Senioratu PNCC, jeśli tak -to jakie?

    PRZYKŁAD 1
    W Polsce jest wielu ‚wędrownych kapłanów’, nie związanych z żadnym kościołem, ważność ich święceń bywa podważana, a poglądy, które głoszą i działalność ‚na własną rękę’, którą prowadzą, budzi duże kontrowersje i reakcje choćby ze strony kurii rzymskokatolickich.Zakładamy, że taki kapłan chce przystąpić do Senioratu – jakie warunki musi spełnić i czy Seniorat ‚przygląda się’ kandydatowi, zbiera informację na temat jego dotychczasowej działalności, upewnia się w sprawie święceń? I kolejna rzecz: kto ostatecznie decyduje,czy takiego księdza przyjąć do Senioratu czy nie?

    PRZYKŁAD 2
    I tu dochodzimy jeszcze głębiej.Załóżmy, że x.Damian Grzyb (albo kapłan o podobnym statusie i historii, na przykład z otoczenia bp.Sawickiego) zgłasza chęć przystąpienia do Senioratu. Ks.Damian jest byłym klerykiem ‚narodowym’, święcenia diakonatu otrzymał z rąk bp.Bigaja – i tu nie ma żadnego problemu.Ale święceń kapłańskich udzielił mu bp.Sawicki, który w niewyjaśnionych ( żeby nie napisać cudownych) okolicznościach stał się z brata zakonnego – biskupem. Jak Seniorat zamierza rozwiązywać podobne przypadki – będzie się liczyła deklaracja ‚kandydata’, jego chęć i dobra wola czy Seniorat będzie podejmował działania,’sprawdzające’ kandydata ( nie jest to najszczęśliwsze określenie, ale mam nadzieję, że Ksiądz wie, co mam na myśli).I czy w podobnych przypadkach jakiekolwiek znaczenie będzie miała droga do kapłaństwa konkretnego ‚kandydata’.

    PRZYKŁAD 3
    Pewien czas temu na forum rozgorzała dyskusja na temat ks.Będzieszaka. Jeden z forumowiczów, wierny Kościoła Starokatolickiego (przedstawił się z imienia i nazwiska, napisał ulicę na której mieszka i proponował ewentualne spotkanie dla zainteresowanych) twierdził, że wbrew deklaracjom, ks.Będzieszak nie otrzymał święceń diakonatu w kościele rzymskokatolickim , a bp. Kordzik (nota bene ważność jego sakry też bywa przedmiotem dyskusji)został wprowadzony w błąd i udzielił ks.Będzieszakowi święceń kapłańskich, pomijając wcześniejszy stopień, czyli diakonat. Czy Ksiądz jako Senior PNCC w Polsce zna historię poszczególnych duchownych z ‚drużyny’ i ma wszelkie informacje dotyczące ich formacji, ważności święceń itd., czy te kwestie nie odgrywały istotnej roli, a drużyna budowana była i jest na zasadzie wzajemnego zaufania i ‚dobrej intencji’ chcącego przystąpić?
    I pytanie wprost: ks.Będzieszak ‚ma’ święcenia diakonatu?

    P A R A F I E
    2)Napisał Ksiądz też, jak wygląda sprawa parafii – że prowadzone są rozmowy dotyczące tzw.miejsc kultu (kaplic, świątyń), a póki co Msze Św.odprawiane są
    często w prywatnych lokalach, u wiernych którzy udostępniają sale, pomieszczenia itd.

    PYTANIE 1
    Dlaczego budujący się Seniorat nie może oficjalnie poinformować na stronie internetowej, gdzie są te ‚tymczasowe miejsca’ kultu i kiedy sprawowana jest liturgia (nawet gdyby często ulegało to zmianie)?…Ze względu poszanowanie prywatności wiernych’?Proszę wybaczyć, ale zupełnie nie rozumiem o jaką prywatność chodzi i dlaczego lokalizacje pozostają tajemnicą. Przecież jest wielu zainteresowanych PNCC, w tym także ja, i chętnie wyszedłbym poza rzeczywistość wirtualną (i przekonał się, że istnieje inna). Ale nie bardzo jest to możliwe, choć wierni – jak Ksiądz sam zaznaczył – uczestniczą w budowie: ‚tworzą struktury materii’. Na razie jednak: tylko ‚wtajemniczeni’.

    PYTANIE 2
    Jaki jest status nieruchomości i ruchomości (np.paramentów liturgicznych) Parafii Miłosierdzia Bożego w Kamiennej Górze? Czy właścicielem, prawowitym użytkownikiem itd. jest Seniorat PNCC czy wciąż Kościół Starokatolicki, który parafię erygował i wiele lat prowadził?

    F I N A N S O W A N I E
    3)We wcześniejszych postach pisał Ksiądz, że kapłani Senioratu są ‚wolontariuszami’ – jak dobrze zrozumiałem: posługują, ale za posługę nie otrzymują gratyfikacji. Gdzieś też przeczytałem, że utrzymują siebie i swoje rodziny z innych źródeł, niż dochody parafii. To prawda? A jeśli tak, to jest to stan tymczasowy (ponieważ dopiero buduje się struktura)czy też obowiązujący w Senioracie bądź PNCC w ogóle? I na koniec jak będą finansowane parafie Senioratu – ze składek wiernych czy w jakiś inny sposób?

    Szanowny Księże Adamie, proszę poważnie potraktować te pytania i odpowiedzieć na nie konkretnie.

    Z poważaniem i pozdrowieniami,
    andyg

  • ks.robert

    ks DAMIAN GRZYB nie dostał świeceń diakonatu z rąk J E.KS Biskupa Bigaja.on juz wtedy był ksiedzem brata-biskupa Sawickiego,wiec nawet nie wiem czy jego świecenia są uznane gdzie kolwiek

  • andyg

    Errata do poprzedniego wpisu:

    KAPŁANI/PRZYKŁAD 2

    x.Damian nie otrzymał święceń diakonatu z rąk bp.Bigaja. Moja pomyłka.Był obecny na uroczystości wraz z bp.Sawickim, ale jako gość.

    Pomyłka ta nie wiele jednak zmienia w tej sytuacji. Pytanie pozostaje aktualne o księży z otoczenia bp.Sawickiego, zwłaszcza tych, których sam wyświęcił.

    Pozdrawiam,
    andyg

  • andyg

    Errata do poprzedniego wpisu:

    KAPŁANI/PRZYKŁAD 2

    x.Damian nie otrzymał święceń diakonatu z rąk bp.Bigaja. Moja pomyłka.Był obecny na uroczystości wraz z bp.Sawickim, ale jako gość.

    Pomyłka ta nie wiele jednak zmienia w tej sytuacji. Pytanie pozostaje aktualne o księży z otoczenia bp.Sawickiego, zwłaszcza tych, których sam wyświęcił.

    Pozdrawiam,

  • gosc

    Jedno w tym wszystkim jest tylko smutne – ze wlasnie panowie okreslacie niestety,
    co przecietny czlowiek w Polsce ma przed oczyma, gdy slyszy slowo
    ‚starokatolicyzm’…


    „You in my father’s kingdom?! Do you believe in some kind of cheap grace? Get real. Now repeat after me, very slowly and clearly, ‚I believe in God, the Father

  • ks.Adam Rosiek

    Witam serdecznie .

    Bardzo dziękuję Panu Andyg- owi za pytania. Chyba istotnie będzie to najlepsza
    forma naszej dyskusji i swego rodzaju „konferencji ” kiedy będę się odnosil do
    konkretnych zagadnien , choć z pewnościa nie odniosę się w żadnym z przypadków
    ad personam, co wcześniej już obiecałem. Ale kazuistykę przyjmuję , jezeli
    zalożenie jest takim , jakie Pan przedstawił. Zanim odpowiem na zadane pytania
    proszę Was o dwie sprawy : o cierpliwość , gdyż mój kalendarz jest więcej niż
    przepełniony co skutkuje coraz mniejszym przedziałem czasu choćby na tak
    interesująca dyskusje, zktórej jednak nie będę rezygnował dotąd dooki będziecie
    chcieli rozmawiać . Proszę rownież o przyjęcie deklaracji z mojej strony,że
    każde z zadanych przez Was pytan jeżeli jest ono tak skonstuowane jak w przyadku
    Pana Andyg – a znajdzie zawsze poważne potraktowanie.

    Ad. 1 Kapłani

    Oczywiście wskazany we wcześniejszym moim wpisie warunek „wolności ” kaplana od
    innych zobowiązan względem wcześniejszych wspólnot w ktorych pełnił swoją
    kapłanską posługę jest warunkiem sine qua non. Podstawowywm, ale nie jedynym.
    Zasadniczo brani pod uwagę są kapłani z każdej wspólnoty katolickiej oraz
    Kościłów Wschodnich o ile :
    1. Ukonczyli lub są w zaawanasowanym stadium studiów teologicznych. Jest to
    warunek niezbędny którego chyba nie warto omawiać bo jest on jak mnie się wydaje
    jasny.
    2. Posiadają ważnie przyjęte święcenia prezbiteratu . Mówimy w tym momencie o
    przyjęciu kaplanów z innych wspólnot katolickich i Kościoła Wschodniego. Ważność
    święceń w przypadku kapłanów „pochodzenia „rzymskokatolickiego jest zwykle 100 %
    bo jak wiemy nad ich ważnością czuwa cała XX wiekowa tradycja Kościoła
    Rzymskkatolickiego. Jako przykład dbałości o ważność udzielonego sakramentu
    niechaj posłuży przypadek z 2012 roku , gdzie jeden z naszych rzymskokatolickich
    arcybiskupów w tydzien po udzieleniu święcen prezbiteratu dokonal „poprawy ”
    święceń w swojej kaplicy w pałacu biskupim. Było to wynikiem dopatrzenia się ,że
    w trakcie modlitwy do Ducha Świętego zabrakło fragmentu przepisanej prawem
    liturgicznym formuły. Zatem jak widać z podanego przykładu Kościół Matka – jak
    nazywam Kościól rzymskokatolicki dba z niezwykla pieczolowitością o własciwą
    formę i treść przekazywanego daru Kapłaństwa Chrystusowego. Zatem w przypadku
    kapłanów z rzym. katol. sprawa ważności ich świecen jest łatwiejsza do
    udowodnienia więc też ten warunek jest szybko i łatwiej weryfikowany .
    Problemy moga się pojawić jeżeli przyjdą Kapłani z innych wspólnot katolickich,
    w których istnieje presumptio dotyczące ważności sukcesji apostolskiej biskupa
    udzielającego sakramentu kapłanstwa. Dla uspokojenia ewentualnych
    zaniepokojonych na chwilę obecną nie ma takiego przypadku niemniej jednak piszę
    o tym abyśmy wiedzieli,że taki warunek jest również sprawdzany. Czyli sprawdzamy
    czy biskup udzielający święceń ma właściwą linię sukcesji apostolskiej jeżeli
    nie jest to biskup rzym.katol. lub pochodzący z PNCC czy KPK.
    3. Oczywiście to o czym teraz piszę powinno to byc na pierwszym miejscu i tak
    też to traktujemy . Kapłan musi mimo swoich przejśc być człowiekiem głebokiej
    wiary. Mimo rozbicia swojego dotychczasowego życia porownywalnego trochę do
    rozwodu w małżenstwie musi gwarantować ,że nie stracil wiary w Boga.
    4. Może być żonatym mężczyzną lub może być celibatariuszem który jednocześnie
    nie jest zaliczony do grupy o której wspomina święty Paweł Apostoł w Rz 1,27; 1
    Kor 6,9; 1 Tym 1,10.
    5. Kandydat do kapłanstwa w PNCC musi być również czlowiekiem prawego serca.
    Oznacza to ,że nie powinien kryć swoich błedów przed Wiernymi bowiem to one mogą
    rownież stać się dowodem Jego świadectwa.Wiemy ,że większośc kapłanów wspólnoty
    Narodowej pochodziła i pochodzi z „odzysku ” . Zatem większość z nas niesie ze
    sobą bagaż swoich doświadczen , które stanowić mogą problem i są jakis osobistym
    dramatem każdego z nas. Tak jednak jak pisalem wcześniej w swoich pierwszych
    wpisach. Nie my sami się powołaliśmy do Kapłanstwa ale powołuje nas Chrystus.
    Wierzę w to mocno . Powoluje ze wszystkimi slabościami i obciązeniami ,żadając
    abym umial sobie z tym radzić . Abym tak jak ten rycerz z fimu „Misja” – pewnie
    go oglądaliście ,ciągnąl jako pokutę wór swoich życiowych niepowodzeń
    zmaterializowany w cięzkiej zbroi i tym wszystkim co stanowiło jego rycerskie
    wyposażenie . Tak również ja , odpowiadając ponownie Jezusowi na Jego powołanie
    jestem zobowiązany ciągnąc wór swoich będów i krzyży które często wywalały moje
    życie do góry nogami.Muszę go nieść aż do tego momentu aż ktoś w imieniu Jezusa
    powie : dość ! Wykonalo się ! Pokuta zostala spelniona. I na ile zdołam sobie
    poradzić z niesieniem cięzaru tej pokuty i krzyża na tyle moja misja do której
    mnie i nas Bóg ponownie powołał będzie miała szansę na sukces. Ale sukces ducha
    i tylko w takim wymiarze. Jako zwycięsto nad swoimi slabościami,zwycięstwo ,
    które może stać się światłem dla tych którzy idąc przez życie gasną , gubią
    światlo Bożego życia. Dlatego znając własne słabości bo każdy z nas musi
    szczerze o tym swojego Biskupa poinformować ,możemy je przekuć na znak wiary o
    ile zrobimy to szczerze a nie z chęci jakiegoś partykularnego interesu.
    6. Dlatego też w PNCC jest taka dobra tradycja. Kapłan przyjmowany do PNCC jest
    inkorporowany na „czas próby ” . W tym czasie musi się wykazać aktywnościa ,
    udowodnić wszystko co zawarł w swojej „aplikacji ” .W przypadku nie zaliczenia
    próby może pozostać wiernym ale nie może pełnić poslugi kapłanskiej.
    To są najważniejsze z warunków które musi spełnić kapłan. Reasumując: jeżeli
    wchodzi z zewnątrz musi pokazać historię swojego wykształcenia – studia ,
    wykazać się dokumentami dotyczącymi święcen prezbiteratu oraz spełniać
    wszystkie pozostałe wyżej opisane warunki.
    W przypadku stwierdzenia ,że święcenia nie są ważne a człowiek jest dobry,
    szlachetny, wartościowy, warto w Niego iwestować duchowo,jak wiecie Biskup może
    na każdym etapie wstępnym udzielić święcen kapłanskich takiej osobie jeszcze raz
    o ile , jak wspomniałem warto to zrobić.Jest wiele takich przpadków i przykładów
    zarówno w Kościele rzym.katol.jak i innych sznaujących się wyznaniach
    katolickich.
    Odnośnie odpowiedzi pośrednich dotyczących etapów drogi do Kaplanstwa. To są
    ważne sprawy aby chcąc poważnie slużyć Bogu ksztalcić się we właściwej szkole i
    „podkladać głowę ” pod „ręce wlasciwego Biskupa ” . Gdyby się jednak zdarzylo
    , kiedykolwiek, na razie nic na to nie wskazuje , nie mamy takich prośb, że
    dotrze do nas czlowiek wielki duchem , który w dobrej wierze poszedł za kimś
    kto w jego opinii byl prawdziwym Nauczycielem a później odkrył ,że to było
    pomyłka bo Nauczyciel nie byl tym za kogo się podawał , zawsze przed Nim
    pozostanie droga powrotu do normalności . Nie odnoszę się w tych zdaniach ad
    personam do Pana przykładów raczej pragnę przedstawić sytuację absolutnie
    hipotetyczną .

    Do PNCC of Canada a zatem również do Senioratu Misyjnego w Polsce , który jest
    częścią PNCC of Canada decyzje o przyjęciu kapłanów ,ich wyświęceniu podejmuje
    Biskup PNCC of Canada.

    PARAFIE.

    No tak. Wiem,że część z Was , pewnie z różnych powodów domaga się , czy wręcz
    żąda aby pokazać jak żyjemy. Niewielką ,zaledwie malenką namiastkę pokazujemy w
    filmiku na naszej stronie. Daliśmy sobie czas , tak jak napisalem aby
    ukonstytuować się . Nie chcemy popelniac błedów innych wspólnot, których z nazwy
    nie wymienię . W każdą niedzielę sprawujemy Mszę swiete w kilku miejscach w
    Polsce. Niestety nie wszyscy wierni jak wspomniałem życzą sobie aby do
    tymczasowych kaplic , które są urządzone często w ich domach przychodzili ludzie
    . Proszę mnie dobrze zrozumieć . To jest stan absolutnie chwilowy i czasowy.
    Stan potrzebny aby nie zniknąl zapal w sercu tych którzy będąc świeckimi osobami
    o Seniorat poprosili . Jest to czas który potrzebuje kazda Parafia na zdobycie
    swojego miejsca na kaplicę w naszych miastach. Obiecuję ,że jak tylko się będą
    pojawiały adresy a mam nadzieję i wiedzę ,że są to kwestie najbliższego czasu
    natychmiast będą równiez uruchamiane strony Parafii na których będą pełne dane
    teleadresowe Parafii.

    FINANSE

    Oczywiście podtrzymuje to co napisalem w moim pierwszym wpisie odnośnie pracy
    naszej „duchownej Drużyny” Zgodziliśmy się być Wolontariuszami na rzecz rozwoju
    Parafii. Jest to jednak stan przejściowy a nie docelowy. „godzien jest robotnik
    zapłaty swojej … ” Pamiętacie ten cytat. Zatem każdy z nas w okresie budowy
    nowych Parafii daje ze swego serca to co najlepsze aby nie obciązać materialnie
    tych , którym tak często trzeba najpierw zorganizować jedzenie a i czasami dach
    nad głową . Darmo dostaliśmy i darmo dajemy. Mam jednak wiarę i nadzieję w
    Panu,że te nasze wspolnoty Parafii znajdą dobry sposób w jakieś bliższej
    przestrzeni czasowej aby ich Kapłani za pracę dla ich ducha otrzymywali godziwą
    nagrodę . Powiem tak. Ja jako kapłan , zakochany w Jezusie mogę poświecic 100 %
    swojego wolnego czasu dla budowy Kościola i Parafii. Mając jednak Swoją Rodzinę
    muszę zadbać o to aby i ona nie ponosila krzywdy z powodu mojej duchowej miłosci
    . Dlatego uważam,że nie mam prawa ani ja ani żaden inny kapłan żądać od swojej
    Żony i Dzieci aby ponosiły ofiary na rzecz budującej się Parafii poza tymi ,
    które i tak ponoszą nie mając w chwilach wolnych , w weekendy ojca w domu oraz w
    tych wszystkich chwilach kiedy pracujemy dla Was a nie dla Nich. A tak przecież
    dzieje się we wszystkich naszych przypadkach. Dlatego też uważam, że kapłani w
    Senioracie po okresie wstepnym i po materialnym ukształtowaniu się Parafii będą
    otrzymywali swoje wynagrodzenie. Wolonariat jest darem , uwiarygodnieniem się ,ż
    enie przyszedlem tutaj dla biznesu tylko dla Ewangelii.

    Tyle na dzisiaj. Pozdrawiam i do uslyszenia życząc wielu lask Bożych.

  • polskokatolik

    wynagrodzenie- czyli stałą pensję . a co z ofiarami za msze św komunie etc . co z utrzymaniem kaplicy światło komorne .Komunikanty , wino . Ks na etacie to jednak zawód a nie powołanie

  • ks.Adam Rosiek

    Witam Pana Polskokatolika i pozostałych uczestników tego Forum

    Odnosząc się do pytania Pana Polskokatolika, na wstępie pozwolę sobie na odrębną
    opinię ta temat Kapłanstwa. Zdecydowanie nie jest to zawód . W ujęciu prawno
    administracyjnym można go tak potraktować , bo przecież i prawo podatkowe,
    ubezpieczeniowe etc tak wlasnie traktują kapłanstwo – jako zawód wykonywany.
    Jeżeli spojrzymy na kapłaństwo jednak przez pryzmat tego jakim ono byc powinno i
    do czego , jak myślę i my i pozostałe wyznania kroczą , to jest to jednak przede
    wszystkim powołanie. Księdzem nie bywa się w niedziele między np. 11.00 a 15.30
    czy też codziennie od godziny 14 do 17.00 Księdzem się jest cale swoje życie od
    chwili przyjęcia święcen kapłanskich co niesie ze sobą również wiele obowiązków
    i takich odniesien, które zezwalają na śmiale postawienie tezy,że jest to
    powołanie. Oczywiście można być księdzem „rzemieślnikiem ” , który tak wlasnie
    potraktuje swoją misję jako codzienne pojawienie się w świątyni czy w kaplicy,
    na cmentarzu etc . Mszę św. będzie odprawial 12 minut a z homilią 15 minut . W
    kązdej dziedziny są tacy ludzie więc i kapłanstwo jako stan nie jest wolne od
    takich zachowań.
    Ja jednak pojmuję kapłanstwo jako stan w którym jestem do dyspozycji czlowieka
    24 godziny na dobe. Inną jest rzeczą zwyczaj jak wypracowały społeczeństwa.
    Wiemy o tym ,że nie dzwonimy do księdza czy do lekarza o drugiej w nocy jeżeli
    nie jest to stan najwyższej konieczności. Niemniej jednak odbiorę telefon o
    drugiej w nocy bo może się zdarzyć ,że ktoś potrzebuje mojej kapłańskiej pomocy.
    Kapłanstwo wymaga poświęcenia, wymaga ofiary. Tego się raczej nie wymaga w
    sferze zawodowej, bowiem tam za poświęcenie i ofiarę płaci się sowicie jeżeli
    pracodawca jest uczciwy. Naszym pracodawcą jest Chrystus . Dla Niego się
    poświeciliśmy i do Niego powracamy. Zatem uważam ,że kapłanstwo jak rowniez
    wiele innych dziedzin w życiu czlowieka ( lekarz, etc) jest jednak powolaniem a
    nie zawodem.
    Pytanie dotyczące utrzymania parafii, opłat związanych z jej funkcjonowanie,
    tacy etc. To dobre pytanie bo dotyka istoty Kościola Narodowego. W PNCC jak
    pewnie Pan wie obowiązuje nieco inna zasada. Parafię zawiązują i tworzą Wierni.
    To Wierni występują z wnioskiem do Biskupa o utworzenie Parafii. Biskup po
    rozeznaniu sprawy tworzy Parafię – wydając dekret potwierdzający ten fakt.
    Wierni mają od tego momentu 90 dni na zwołanie Zebrania Parafialnego(najwyższej
    władzy uchwałodawczej na tym poziomie w Kosciele) na którym wybiorą swoją
    najwyższą władzę wykonawczą czyli Radę Parafii. Biskup tworząc Parafię mianuje
    dla niej Proboszcza lub Administratora. Proboszcz jako członek Rady Parafii- z
    urzędu jest odpowiedzialny za sferę ducha natomiast sferą materii zarządza Rada
    Parafii – Wiedni ją tworzący. To Rada Parafii na swoim Zebraniu Parafialnym
    podejmuje uchwały również w przedmiocie finansów. Podejmuje więc uchwałe czy na
    terenie ich Parafii będzie zbierana taca, podejmuje uchwałe o wysokości opłat za
    posługi sakramentalne czy też zwolnien z nich i określa sytuacje kiedy należy z
    takiej opłaty zwolnić członka Parafii. Proboszcz nie jest „panem ” finsnsów
    Parafii. Wystęuje do Rady o sfinansowanie tego wszystkiego o czym Pan wspomniał.
    To nie Proboszcz ani Seniorat ani nawet Kościół jako całość stają się
    wlaścicielami dóbr Parafii takich jak świątynia, plebania etc. Są one własnoscią
    Parafii i zapisane są na powierników Parafii którzy kolegialnie stanowią nadzór
    włascicielski nad tymi dobrami.Tak zostalo postanowione w Konstytucji Biskupa
    Hodura i tego się trzymamy również w Senioracie. Wszystko co stanie się
    wlasnością Parafii będzie miało wlasnie taką strukturę .Wierni mają prawo
    ustanowić wysokość opłat , którymi jakby opodatkowują się na rzecz wlasnej
    Parafii. parafie mają osobowość prawną a to onacza,że muszą również mieć własny
    modus vivendi w zakresie samofinansowania się . Oczywiście w sferze
    organizacyjnej bogatsi będą wspomagać uboższych. W tym miejscu nie odnoszę się
    do takich przypadków kiedy Parafię tworzymy w sposób absolutnie misyjny , dając
    najpierw ludziom jeść , pomagając im powrócić do normalnych funkcji w
    społeczenstwie. To jest też naszym zadaniem i tutaj mają wielką rolę nasze
    instytucje które wspierają dziela w Kościele.

    pozdrawiam Was i zapraszam do wspólpracy Przy Kongresie którego finał będziemy
    przezywali w 2014 roku we Wroclawiu.

  • andyg

    Szanowny Księże Adamie,

    dziękuję, za odpowiedzi. Wprawdzie nie zawsze są wypowiedziane wprost, ale nie ma to znaczenia, bo wyjaśniają bardzo dużo.Mimo braku odniesienia do konkretnej postaci (które rozumiem i szanuję)dają pojęcie, jak Ksiądz i Seniorat podchodzą do zarysowanych przeze mnie ‚problemów’.

    Nie wiem tylko, czy przypadkiem, czy też świadomie ominął Ksiądz pytanie o status parafii w Kamiennej Górze. Biorąc pod uwagę to, co napisał Ksiądz o parafiach, zadam pytanie inaczej: Czy właścicielem/prawowitym użytkownikiem/zarządcą nieruchomości i ruchomości w Kamiennej Górze jest Parafia PNCC czy wciąż Kościół Starokatolicki, który parafię erygował i wiele lat prowadził?

    Pytam o to ponieważ na forum padł zarzut, że obecny proboszcz parafii PNCC w Kamiennej Górze bezprawnie zajmuje majątek Kościoła Starokatolickiego, używa też paramentów liturgicznych nie stanowiących jego/parafii PNCC własności. Nie oczekuję, że odniesie się Ksiądz bezpośrednio do tego zarzutu, ale myślę, że na ogólne pytanie z poprzedniego akapitu może Ksiądz odpowiedzieć.

    Pozdrawiam serdecznie,
    andyg

  • gosc

    Ja zapytam autora powyższego wpisu: Czy parafię, a tym samym Kościół, tworzy ksiądz, czy ludzie(wierni), którzy chćą wspólnie wyznawać i praktykować swoją wiarę. Dlatego sądze, że pytanie nie do końca jest zasadne. Wierni mają prawo należeć do takiej wspólnoty religijnej jaka im odpowiada: skoro uznali, że kościół starokatolicki nie spełnia ich oczekiwań jakie w nim pokładali, mieli prawo poprosić o przystąpienie do PNCC – Seniorat misyjny w Polsce, a tym samym cały „dobytek” jaki parafia posiada, a którego oni są współwłaścicielami, idzie wraz z nimi. 

  • andyg

    SacPaulusie,

    parafię tworzą wierni i ich duszpasterz. Nie znam innego układu, tzn. parafii, która nie miałaby (nawet dojeżdżającego) księdza.

    Uważam moje pytanie za całkowicie zasadne.Gdyby było inaczej – po prostu bym go nie zadał.I nie dotyczy ono tego, co mogą czy nie mogą wierni, jakie mają prawa itd.Pytanie było zupełnie inne – o status nieruchomości i ruchomości w Kamiennej Górze.

    Nie wiem, czy tak samo jak w PNCC jest w Kościele Starokatolickim – że to wierni zakładają parafię, w ich rękach są finanse i parafialne nieruchomości, a biskup na prośbę wiernych taką parafię eryguje i przysyła nań księdza. Jeśli tak jest – wierni wraz z ‚parafialnym dobytkiem’ mogą przejść gdzie im się tylko podoba.

    Ale jeśli Kościół Starokatolicki działa podobnie, jak Rzysmkokatolicki, to rzecz wygląda zgoła inaczej. Bo taka parafia – z punktu widzenia prawa – stanowi majątek Kościoła (Diecezji). A skoro tak, to wierni mogą przechodzić pod dowolną zwierzchność, ale bez nieruchomości. Wszak nieruchomości do nich formalnie nie należą.

    Pytanie więc do Ciebie SacPaulus, czy wierni Kościoła Starokatolickiego byli formalnymi współwłaścicielami nieruchomości i ruchomości w Kamiennej Górze? I nie pytam o Twoją koncepcję, czym jest parafia i jakie prawa mają wierni, ale pytam o fakty.

    Pozdrawiam,
    andyg

  • ks.Adam Rosiek

    Witam wszystkich 🙂

    Oczywiście „unik” dotyczący Kamiennej Góry nie był umyślmy. Chciałbym przy tej
    okazji omowić kwestie w potoczynym odniesieniu nazywaną „przejmowaniem
    parafii”. Zgodnie z obowiązującymi zasadami i zwyczajami, Wyznania w Polsce nie
    przejmują parafii jako takich. Takie działania mają charakter zazwyczaj wrogi
    więc umówiono się , i bardzo dobrze, że takich praktyk Wyznania katolickie nie
    będą wobec siebie stosować. Do PNCC zwróciła się liczna grupa wiernych z
    Kamiennej Góry , która nie ukrywala ,że wcześniej przynależeli do Kościoła
    Starokatolickiego w Polsce, nota bene doktrynalnie bardzo nam bliskiego.Nie
    ukrywała również ,że Parafia została wcześniej rozwiązana a Oni zostali
    pozostawieni wraz ze swoim dotychczasowym duszpasterzem bez zwierzchności .
    Praktyka i ostrożność prawna wymagała aby bardzo dobrze przejrzeć wszystkie
    fakty jak również dokumenty związane z tą aplikacją. Nie chcę wnikać w żadne
    sprawy Kościoła Starokatolickiego , gdyż jest to ich wyłaczna sprawa i ani
    wcześniej ani teraz nie zamierzamy się właczać w wewnętrzne konflity Tej
    Wspólnoty. Odnosząc się do pytania . Budynek w którym mieścila się wcześniej
    kaplica Parafii Starokatolickiej nigdy nie był własnością Kościoła
    Starokatolickiego . Kaplica zaś była wynajmowana przez Parafię z zasobów
    miejskich. To Miasto przekazało wolny budynek dla PNCC w którym na prośbę
    wiernych Biskup zorganizował Parafię w Kamiennej Górze.
    Uważam i będziemy się tego trzymać ,ze przejmowanie nieruchomości stanowiących
    własność innych wyznan w atmosferze wojny jest niemoralne.Zawsze możemy
    rozważyć sytuacje kiedy to inne wyznanie widząc ,że dalsze prowadzenie
    działalności Parafii z róznych powodów nie ma sensu i zechce przekazać w takiej
    czy innej formie prawwnej taką nieruchomość wówczas możemy rozmawiać o jej
    przyjęciu. Gdyby wierni Parafii Starokatolickiej byli włascicielami tej
    nieruchomosci i postanowiliby po likwidacji swojej dotychczasowej Parafii
    poprosić PNCC o opiekę duchową mogliby wówczas wejść do Parafii wraz ze swoją
    nieruchomością . W przypadku Kamiennej Góry jest to jednak rozważanie
    teoretyczne gdyż nieruchomość stanowiła własność miejską a wierni zgosili się
    do nas dopiero po likwidacji wcześniejszej Parafii.

    pozdrawiam i życzę dobrych medytacji na ostatnią niedzielę przed rozpoczynającym
    się w środę Wielkim Postem.

  • diodymos

    Księże Adamie, Szanowni forumowicze słyszałem od znajomego ks. polskokatolickiego,
    że do parafii KPK został rozesłany list (tłumaczenie) jakie skierował do Bp.
    Wysoczańskiego I Biskup PNCC w USA i z tego co wiem, pisze tam, że PNCC pozostaje
    w jedności z KPK i informuje, że Sylwester Bigaj został skreślony z listy
    duchownych bowiem postępował niezgodnie z decyzjami PNCC

  • polskokatolik

    proszę słuchać mszy św o 8.00 17.02 w programie 2 PR (retramsmitowana ) nagrana 10 lutego

  • ks.Adam Rosiek

    Witam serdecznie

    🙂

    Nie jestem rzecznikiem księdza biskupa Wiktora a tym bardziej Pierwszego biskupa
    PNCC w USA . Nie mogę się też wypowiadać na tematy , których nie znam. A nic mi
    nie wiadomo aby biskup Sylwester przestal kierować PNCC of Canada . Zatem
    pobożne życzenia takiego czy owego nie oznaczają niczego poza pobożnymi
    życzeniami. W niedzielę nie będę mógł o tej porze sluchać radiowej retransmisji
    niestety.
    Ale zapraszam w niedzielę na naszą stronę do lektury Listu na Wielki Post ,
    który wystosował swoim dobrym zwyczajem ksiądz biskup Sylwester Bigaj .

    Pozdrawiam

  • diodymos

    Pobożne życzenia powiada Ksiądz, nic Ksiądz nie wie by bp. Bigaj przestał kierować
    PNCC Kanada??? A to ciekawe, to czemu i jak to się stało, że Pan Jasiński pisze
    pisma, które sam Ksiądz publikuje w obronie bp. Bigaja pisząć o usunieciu bp.
    Bigaja? Księże Adamie przestańcie udawać, i oszukiwać ludzi, Bp. Bigaj jest już
    Panem Bigajem! Niech Ksiądz nie próbuje bronic tego co jest tak oczywiste i można
    to sprawdzić. Gdyby była możliwość dodania zdjeć na tym portalu albo dokumentów
    załatwił bym skany tych pism i umieścił tu ciekawe czy dalej by Ksiądz zaprzeczał!
    W pismie Pierwszego Biskupa wyraźnie jest napisane, że Bigaj został usuniety z
    PNCC, jeśli ktoś z forumowiczów ma pomysł jak mogę ukazać te dokumenty (będę je
    miał popołudniu) proszę o przekazanie tej wiadomości. Czas wreszcie mówić prawdę
    Księże Adamie a nie oszukiwać!

  • nierzymski

    Proszę założyć konto na facbook 🙂 

  • ks.Adam Rosiek

    Szanowny Panie

    Wyciąga Pan bardzo prowokacyjne argumenty. Po pierwsze nikt nikogo nie oszukuje.
    Ja również nie zaprzeczam ,że zaisnial problem na linii Kanada Scranton. Byłbym
    wówczas kimś kto mija się z prawdą . Nie oznacza to jednak ,ze biskup Mikovsky
    czyniąc takie czy inne wystąpienia robi to legalnie. Z tego tytułu , z powodu
    braku legalizmu w działaniach Biskupa Mikovskiego spotkal się On z odpowiedzią
    ze strony Rady Kosciola i calego Kooscioła PNCC w Kanadzie. W takim własnie
    duchu piszę ,że są to być może pobożne życzenia kogoś . Chcą c kogoś pozbawić
    urzędu Biskupa w PNCC trzeba spełnić szereg wymogów formalnych i proceduralnych
    . Dlatego też każde pismo, list czy cokolwiek innego się jeszcze pojawiło
    księdza Biskupa Pierwszego mają własnie taki charakter – pobożnych życzen.
    Stanowisko Kanady w sprawie wystąpienia Pierwszego Biskupa macie Państwo również
    na naszej stronie . I bardzo proszę nie używać takiej argumentacji na zasadzie:
    jeżeli nie jest po mojemu to wy klamiecie. Otóż nie klamiemy a ja mam nadzieję
    ,że Pan jest zainteresowany prawdą a nie kolejnymi konfabulacjami .Ten temat
    uważam za wystarczająco wyjaśniony. Jezeli pojawią się nowe fakty . FAKTY
    podkreślam , to z pewnością się do nich ustosunkuję

    pozdrawiam

  • ks.Adam Rosiek

    Prośba

    Gdyby Pan był tak uprzejmy i zechcial przesałac mi ten list na który się powołuje
    byłbym wielce zobowiązany. seniorat@pncc-poland.com

    pozdrawiam

  • ks.Adam Rosiek

    Witam Ponownie

    Poprzednia prośba o list jest już nieaktualna. Otrzymałem go od KPK . List
    potwierdza jeszcze dobitniej problem i konflikt jaki zaistniał na linii Kanada
    USA. Są to jednak fakty znane i nic nowego w tej sprawie się nie stalo .

    pozdrawiam

  • diodymos

    To niech Ksiądz potwierdzi, że w liscie tym jest informacja o skreśleniu Bigaja z
    llisty duchownych i odwołąniu jako biskupa! I, że jest tam napisane, że PNCC chce
    utrzymywać kontakt z KPK i dlatego niezgadza się na seniorat misyjny

  • ks.Adam Rosiek

    🙂

    Oczywiście , przeczytałem z wielką uwagą cały list . Co mogę potwierdzić?
    Potwierdzić mogę tylko tyle,że biskup Mikovsky napisał co wszyscy Panstwo
    możecie śmiało przeczytać . Według Niego , w Jego opinii odwołal Biskupa
    Sylwestra z wszystkich funkcji i urzędow w Kosciele.
    Moi Drodzy
    Każdy pisać może co chce. Jest jednak inną sprawą czy pisząc to co pisze ma
    prawo do takich stwierdzen.Odsyłam do Konstytucji PNCC i dobre wczytanie się w
    zapisy dotyczące uprawnien Pierwszego Biskupa etc. Pewnie niebawem dojdzie do
    prawnych odpowiedzi w tej kwestii aby nie dochodziło więcej do tak wstydliwych
    wystąpien. Powtarzam . Każdy może pisać co chce. W tej sprawie wypowiem się
    szerzej w najbliższych dniach gdyż sprawa bez wątpienia ma charakter rozwojowy.
    Cierpliwości , Drodzy Panstwo.

  • diodymos

    Dobrze ale mam inne pytanie do Księdza, jakiego Kościoła jest Ksiądz duchownym???
    Pytam i jeśli PNCC to kto wystawił i czy w ogóle wystawił księdzu dokument
    przyjecia innymi słowy kto dał Ksiedzu jurysdykcję? Bo jeśli prywatnie Bp. Bigaj
    no to troszkę niezgodnie z konstytucją PNCC na, którą Ksiądz się powołuje, jeśli
    natomiast I Biskup i został Ks. duchownym PNCC to wówczas negując decyzję rady
    głównej i I Biskupa automatycznie zasadniczo sam się Ks. wyklucza z PNCC bowiem
    jest to jawny akt nieposłuszeństwa i negowania decyzji, ośmieszania, urzędu I
    Biskupa i decyzji jaką podejmuje wraz z Radą Koscioła? A jeśli nie ma Ksiądz
    jurysdykcji PNCC na jakiej podstawie twierdzi Ks. że jest inaczej?

  • ks.Adam Rosiek

    Cierpliwości Drogi Panie

    Jak wspomniałem nadszedl inny etap działania. Na wszystkie pytania odpowiem ale
    w późniejszym terminie. Odnośnie jurysdykcji mojej i księzy Senioratu Misyjnego
    w Polsce nic się nie zmieniło . Od kilku miesięcy jesteśmy Kapłanami PNCC of
    Canada z Misją na Polskę . Tyle na ten moment 🙂 .
    Jeszcze raz zapraszam do lektury Listu Biskupa Sylwestra Bigaja Biskupa PNCC of
    Canada który napisał na Wielki Post. To w mojej opinii jest istotą tego co
    katolicy powinni przeżywać.List będzie dostępny od niedzieli. PNCC musi
    zmierzyć się z trudnym problemem i pewnie się zmierzy . Czyni to przy
    odsłoniętej kurtynie więc z pewnością o wszystkim będziecie Panstwo dobrze
    poinformowani ale dajcie szansę Duchowi Świętemu oraz tym którzy się tym zajmują
    aby sprawy zakonczyły się pomyślnie. Na całe szczęscie nie ma nigdzie w
    Konstytucji PNCC mowy o nieomylności Pierwszego więc ma ciągle szansę na
    wyciągnięcie wniosków z Wielkiego Postu.

  • Stary Katolik

    Konflikt, jaki zaistniał jest konfliktem nie na linii: PNCC – bp Sylwester Bigaj, ale raczej (mając na uwadze fakt, że nie jest mi wiadomym, aby PNCC zmienił swoją „Konstytucję”, a więc nadal obowiązują wszystkich duchownych tego Kościoła, począwszy od diakona, a na I Biskupie skończywszy, przepisy tejże „Konstytucji”, a ona nie daje nikomu, nawet I Biskupowi, możliwości prawnej do samowolnego usuwania z urzędu jakiegokolwiek innego biskupa PNCC, a w każdym razie – nie za to, że tenże rozbudowuje struktury PNCC, szerząc Ewangelię tam, gdzie o nią proszą…)jest to raczej już niestety otwarty konflikt (i to już po wspomnianym w kilku poprzednich wypowiedziach, a rozsyłanym przez I Biskupa prywatnym (biorąc pod uwagę, że pisanym bez żadnych podstaw prawnych)liście) pomiędzy I Biskupem a…PNCC.
    Proszę spojrzeć na decyzję Rady Kościoła PNCC w Kanadzie z 13 stycznia br. czy uważacie Państwo, że cały kanadyjski PNCC błądzi? Wyszliście Państwo zapewne, jak i ja, z Kościoła Rzymskokatolickiego, gdzie pewne sprawy rozwiązuje się w trochę „inny” sposób [—-] Otóż – PNCC nie jest Kościołem Rzymskokatolickim (chociaż ma do Niego wiele szacunku, jako do Kościoła-Matki…). Tak jak napisał wcześniej Ksiądz Senior, w naszym Kościele nie ma zapisu, że I Biskup jest nieomylny. Jest on człowiekiem i tak, jak każdy człowiek, niestety – niekiedy pod wpływem takich czy innych złych emocji, może podejmować błędne decyzje. Jednak – to, że nie ma takiego zapisu jest jednocześnie i taką „furtką”, przez którą w każdej chwili może błądząca osoba zawrócić z błędnej drogi.
    Powtórzę to jeszcze raz (dla rozluźnienia nieco atmosfery – słowami Popiołka z serialu „Dom”): „Koniec świata…” żeby w normalnym Kościele karać kogoś za to, że szerzy Ewangelię i przydaje splendoru swojemu Kościołowi, rozszerzając jego struktury… I również – „Koniec świata…” z powodu zapędów decydowania o losie biskupa diecezjalnego przez innego biskupa diecezjalnego w Kościele, w którym żaden biskup, nawet Pierwszy (z całym szacunkiem dla Niego…) samodzielnie, w pojedynkę – nie może podejmować takich decyzji…
    I jeszcze jedno – nie mylmy tego forum z (jankeskim)sądem… To tylko forum,”wyluzujmy” nieco… To nie sala sądowa, a my nie jesteśmy ławą przysięgłych i to nie my tutaj decydujemy (i może całe szczęście…) o czyimkolwiek losie… Pozwólmy na chwilę refleksji wszystkich stron tego niewątpliwego konfliktu… Z Bogiem…

  • andyg

    Stary Katoliku,

    przeczytałem Konstytucje PNCC i nie znalazłem tam zapisu – takiego wprost, zawierającego procedury czy wyjaśniającego sposób odwołania Biskupa Diecezjalnego PNCC. Nie jest do końca jasne, czy takiego ‚usunięcia’ może dokonać Pierwszy Biskup, Rada Kościoła, Trybunał czy jakikolwiek inny organ kościelny.Ale pewne przesłanki są.O nich w poście do ks.Adama.

    Z drugiej strony mimo, że w konstytucji nie ma zapisu: kto może, a kto nie może usunąć Biskupa Diecezjalnego, to nie jest też napisane wprost, że nie może tego dokonać Pierwszy Biskup. A to otwiera pewne możliwości interpretacyjne:)

    A to czy decyzja bp.Mikovsky’ego jest samowolna – tego nie wiem, ty chyba też.Gdyby to była totalna samowolka, decyzja bez porozumienia z Radą, to raczej Pierwszy Biskup byłby na ‚spalonej’ pozycji.Bo skoro PNCC to nie KRzK, to raczej autorytarna, wynikająca z nieomylności ‚samowolka’, nie byłaby dobrze widziana.Nie tylko przez Diecezję Kanadyjską, ale także resztę Kościoła.Nie sądzisz?

    A z tego, co jest zapisane w Konstytucji PNCC wynika, że Pierwszy Biskup, do 6 miesięcy po wyborze na urząd zrzeka się stanowiska Biskupa Diecezjalnego.A zatem bp. Mikovsky będąc Pierwszym Biskupem – nie jest Biskupem Diecezjalnym.Wiem,że nie jest to najistotniejsze, ale skoro trzymamy się zapisów Konstytucji, to trzymajmy się ich do końca.

    Z poważaniem i pozdrowieniami,
    andyg

  • andyg

    Szanowny Księże Adamie,

    przeczytałem ostatnie wpisy i proszę, aby ustosunkował się Ksiądz do poniższych zapisów z Konstytucji PNCC, oczywiście w kontekście działań i sytuacji bp.Bigaja (oraz Diecezji Kanadyjskiej PNCC) oraz Senioratu w Polsce.

    A)Artykuł IX KONSTYTUCJI PNCC
    ‚Biskupi Diecezjalni Prawa i Obowiązki’

    Paragraf 1.Biskup Diecezjalny zarządza swoją Diecezją zgodnie z Konstytucją i Prawami Kościoła
    Paragraf 8.Przyjmuje duchownych z innych wspólnot za zgodą Pierwszego Biskupa
    Paragraf 14.Za zgodą Pierwszego Biskupa powołuje seniorów swojej Diecezji.
    Paragraf 16.Za zgoda Pierwszego Biskupa przyjmuje nowe parafie do swojej diecezji.

    PYTANIE 1: Czy działania bp.Bigaja (dotyczące budowania Seniorat Misyjnego w Polsce) są zgodne Księdza zdaniem z Konstytucją PNCC?

    PYTANIE 2: Czy Seniorat Misyjny PNCC w kontekście powyższych paragrafów jest formalną i ‚ważna’ jednostką PNCC, czy póki co – używając Księdza nomenklatury – ‚pobożnym życzeniem’, samodzielnym działaniem bp.Bigaja, niekonsultowanym z Pierwszym Biskupem?

    I tylko proszę, by nie odpowiadał Ksiądz cytatem ze wstępu do Konstytucji, że
    ‚Pierwszym i głównym celem Kościoła jest zbawienie i uświęcenie Polaków i wszystkich innych zjednoczonych z Kościołem’, co jest jednoznaczne z tym, że zbawienie jest przed ‚litera prawa’.To prawda – bez dwóch zadań, ale po coś ta litera prawa jest i proszę, by Ksiądz odniósł się właśnie do niej.

    B)Artykuł XXII ‚Sądownictwo’
    D.Księża, Biskupi i Pierwszy Biskup,
    II Biskupi

    Paragraf 1. Za wyjątkiem Pierwszego Biskupa, sądem pierwszej instancji dla Biskupa jest Pierwszy Biskup.

    Paragraf 2. Biskup, który czuje się pokrzywdzony musi jasno i zwięźle przedstawić swoją skargę na piśmie, które to pismo zostanie przedstawione Pierwszemu Biskupowi w ciągu dwudziestu (20) dni od daty jego wpłynięcia. Zawiadomienie o przesłuchaniu zostanie wysłane listem poleconym przez Pierwszego Biskupa do wszystkich stron wymienionych w skardze na ich ostatni znany adres nie później niż na dziesięć (10) dni przed ustalonym dniem przesłuchania i w ciągu trzydziestu (30) dni od daty złożenia skargi.

    Paragraf 3. Od decyzji Pierwszego Biskupa, Biskup ma prawo odwołania się do Trybunału Najwyższego. Odwołanie owo zostanie potraktowane zgodnie z postanowieniami dotyczącymi odwołań do omawianych Trybunałów jak opisane w niniejszym Artykule XXII.

    Paragraf 4. Biskup ma prawo odwołać się od decyzji Trybunału Najwyższego do Synodu Generalnego. Odwołanie Biskupa do Synodu Generalnego zostanie sporządzone i wniesione do sekretarza Rady Naczelnej w ciągu sześciu (6) miesięcy od daty wysłania listem poleconym decyzji Trybunału Najwyższego. W przypadku braku odwołania, decyzję Trybunału Najwyższego uznaje się za ostateczną. Odwołanie Biskupa do Synodu Generalnego zostanie wysłuchane podczas sesji Synodu Generalnego w czasie ustalonym przez Synod.

    PYTANIE 3: Czy władza sądownicza, jaką posiada Pierwszy Biskup w stosunku do pozostałych Biskupów (w tym Biskupów Diecezjalnych) nie dotyczy także rozwiązywania sytuacji spornych i ewentualnego usunięcia Biskupa ze stanowiska oraz suspendowania go?

    PYTANIE 4: Co miał Ksiądz na myśli pisząc, że aby odwołać Biskupa Diecezjalnego ze stanowiska, Pierwszy Biskup musi spełnić ‚szereg wymogów formalnych i proceduralnych’?Jakie to wymogi?

    Z wyrazami szacunku i pozdrowieniami,
    andyg

  • ks.Adam Rosiek

    Witam Pana Andyga i pozostałych Forumowiczów

    Odpowiem kilkoma zdaniami.

    Ze względu na charakter i etap powstałego problemu nie mogę wypowiedzieć się w
    chwili obecnej w pełnej rozciągłosci odnosząc się oczywiście do prób
    rozporządzeń Pierwszego Biskupa. Wyjaśnie wszystko jak tylko będę już mógł.
    Odnosząc się do dzialan księdza Biskupa Sylwestra Bigaja chcę powiedzieć ,ze
    wszelkie Jego działania w kierunku tworzenia Senioratu etc były dokonywane przy
    pełnym poszanowaniu Konstytucji i powoływanych przez Pana Artykułów . Tym
    większe zdziwienie PNCC w Kanadzie oraz również USA rozporządzeniami
    Pierwszego.

    Przepraszam ale powtórze to co napisałem wczoraj. Ze względu na dobro toczących
    się prac , których celem jest zakonczenie problemu nie będę się mógł szczególowo
    wypowiadać do chwili ich zakonczenia. Jeszcze raz powtarzam . PNCC mierzy się z
    problemem i pewnie sobie z nim poradzi o czym z Wielką przyjemnością Was
    poinformuję .
    Odwołanie Biskupa Diecezjalnego może się dokonać WYŁACZNIE za zgodą Synodu
    Generalnego PNCC . Pierwszy Biskup nie ma takich uprawnien. Nigdy ich nie miał i
    nic w tej materii prawnej się nie zmienilo.

    Obiecuję ,że się odezwę w tej sprawie ponownie jak już sprawy uzyskają pełne
    prawne odniesienie. Do tej chwili nie będę odpowiadał już na Wasze pytania.

    pozdrawiam i życzę dobrego przeżywania Wielkiego Postu

  • Stary Katolik

    Drodzy Państwo – ciągle macie jakieś „dziwne” wątpliwości co do intencji J.E. bpa Sylwestra Bigaja.
    Otóż – na wszystkich stronach Senioratu PNCC w Polsce można od dzisiaj zapoznać się z treścią „Listu Księdza Biskupa Sylwestra Bigaja na Wielki Post”, który, tak sądzę, rozwieje wszelkie wątpliwości do tej pory wątpiących… A dla tych, którzy tak wiele wiedzą (podobno) na temat Senioratu, a jednocześnie jakoś tak „dziwnie” daleko im chociażby do odwiedzenia oficjalnej strony Senioratu (www.pncc-poland.pl) – poniżej „przedruk” Listu…

    „List Księdza Biskupa Bigaja na Wielki Post
    „Nawracajcie się i uwierzcie w Ewangelię …”

    Drogie Siostry i Bracia Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w Kanadzie, Polsce i USA

    Po raz kolejny, gestem posypania głów popiołem rozpoczęliśmy Wielki Post, okres religijnej refleksji nad swym życiem, dokonywanej w kontekście rozważania tajemnicy męki i śmierci naszego Zbawcy. Tak najkrócej można by zdefiniować tych siedem tygodni , które w tradycji religijnej i liturgicznej przeżywamy każdego roku w Kościele. Czym jednak jest Wielki post dla ciebie ? Czy ma on jakiekolwiek znaczenie w
    procesie Twojego powrotu do Boga? Czy może jest reliktem zanikającej tradycji z minionych wieków ? Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad tym?
    Współczesny człowiek, mimo że przyznaje się do katolicyzmu ,często zauważa fakt rozpoczęcia tego ważnego okresu w roku wyłącznie w kontekście zakończonego przed kilkudziesięcioma godzinami karnawału. Istota Wielkiego Postu pozostaje w cieniu wspomnienia o zabawie i uciechach przeżywanych od świąt Bożego Narodzenia aż do ostatnich chwil karnawału. Nabożeństwa wielkopostne, rekolekcje i inne duchowe ćwiczenia są dla tak myślących ludzi czymś niewyobrażalnie nudnym i pozbawionym sensu rytuałem. Dlatego też z tym większym rozrzewnieniem jako wierni Chrystusowi wracamy pamięcią do pięknych nabożeństw wielkopostnych, gorzkich żali , drogi krzyżowej, na których gromadziły się w każdy piątek oraz niedziele rzesze wiernych pragnących rozpamiętywać tajemnicę Męki naszego Zbawiciela.
    Stając na progu Wielkiego Postu pytam Was. Co się stało z naszą religijnością ,co się stało ze światem i funkcjonującym w nim Kościołem? Dlaczego to co dla setek pokoleń stanowiło istotę sacrum, dla pokolenia nam współczesnego stało się przedmiotem profanum? Dlaczego odchodzimy od Boga, dlaczego porzucamy Kościół a słowo Chrystusowej zachęty do nawrócenia brzmią dla wielu z nas jak puste dźwięki nic nie
    znaczących haseł reklamowych. Czy zwiastuje to rychłe nadejście końca cywilizacji? Czyż to co widzimy w codziennym życiu, pogardę dla ludzkiej godności, nienawiść, zło, oszustwa oraz zdradę nie przypomina w swej istocie pradawnej Sodomy i Gomory?
    Świat wydaje się pędzić na oślep w nieznaną otchłań. Miliony ludzi ochrzczonych porzuca swą wiarę i bezwiednie poddaje się procesowi ateizacji . Życie traci swój religijny sens, a przeżywanie świąt przyjmuje nowy wymiar laickiego świata . Dokąd zmierzasz człowieku dwudziestego pierwszego wieku , chciałoby się wykrzyczeć stając na najwyższym szczycie świata. Czyż zabrakło wśród Was pasterzy i proroków , którzy na powrót zawróciliby Was na właściwą ścieżkę?

    Siostry i Bracia

    W tym procesie odchodzenia od Boga wtóruje złu również nasza osobista obojętność na duchową wrażliwość i tak ważne sprawy jak Bóg, zbawienie, życie wieczne. Również Kościół jako wspólnota wiary zdaje się nie rozumieć współczesnego świata i żyjącego w nim człowieka. Człowiek poszukując prawdy i szukając jej w Piśmie Świętym i w Kościele nie oczekuje od Pasterzy Kościoła religijnego show lecz szuka
    prawdziwego świadectwa , autentyzmu i potwierdzenia dla tezy ,że w życiu nie liczy się tylko zasobność i materialny sukces ale coś znacznie więcej. Tak jak biblijny Nikodem, jak Józef z Arymatei, przedstawiciele najbogatszej grupy wśród ówczesnych Żydów, przychodzą i dziś do Kościoła ludzie przepełnieni bogactwem materialnym ale jakże ubodzy duchem. Przychodzą aby znaleźć prawdę o nieznanym Bogu. Przez ułamki czasu zatrzymują się ludzie młodzi w poszukiwaniu piękna nieśmiertelności i odkrywaniu
    tajemnicy bóstwa. I co zastają ? Czy odnajdują głębie prawdy , czy odnajdują Bożą wspólnotę czy może coś na wzór ekskluzywnego klubu do którego dopuszcza się tylko ludzi interesujących i zamożnych. Widząc pustkę oferty duchowej idą dalej , odchodząc od Kościoła i tracą być może jedyną , niepowtarzalną szansę poznania Boga. Tracą ją często nie z własnej winy ale z powodu braku zainteresowania ze strony biskupów i
    kapłanów ich życiowymi, duchowymi problemami. Na progu tego świętego okresu wołam do Was i napominam. Ludu Boży Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła odpowiedz Panu . Czy Twój Kościół, pierwszej dekady dwudziestego pierwszego wieku zdał egzaminu z ewangelizacji? Czy może zapragnął płynąć wraz z nurtem mody współczesnego świata, odwracając się od tego do czego został powołany. Szukając prawdy znaleźliśmy się na rozstaju dróg z których tylko jedna prowadzi do Boga , ta druga daje wrażenie trwania przy Nim. Jedna jest trudniejszą , przepełnioną ludzkim cierpieniem, nędzą grzechu i materialną biedą . Druga przestronną, wygodną i szeroką obfitującą w materialne dobra i wrażenie spełnienia. Która z nich jest drogą do Boga?

    Siostry i Bracia

    Przez dziesięciolecia jako kapłan a w ostatnich latach jako biskup Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła pragnąłem nieustannie odkrywać tajemnicę zawartą w tym pytaniu. Były w moim życiu jednak i takie chwilę, kiedy i ja gubiłem się i wybierałem tę łatwiejszą drogę, wygody i konformizmu niesionego również w nurcie naszego Kościoła. Wydawało mi się wtedy ,że to jest znak nowoczesności Kościoła, cecha wytyczająca Jego tożsamość.
    Zdaję sobie sprawę ,że cechą wyznaczającą niezmiennie od dwóch tysięcy lat drogę ku Bogu nie jest podporządkowywanie się aktualnym nurtom i modom współczesności lecz ciągły i niezmienny proces nawracania ku Bogu. Człowiek współczesny odchodząc od Kościoła porzuca go najczęściej z powodu zawodu duchowego jaki go spotkał w tej wspólnocie . Zawodu spowodowanego tym, że nie mógł w Kościele odnaleźć obrazu prawdziwego Boga. Odchodzą jednak z nadzieją ,że odnajdą Go w świecie a znajdują zepsucie lekceważenie i odrzucenie najświętszych wartości. Nam, biskupom i kapłanom tak często wydaje się ,że zgłębiliśmy tajemnicę Boga, że jesteśmy ludźmi wiary i dzięki temu przeświadczeniu uda nam się dalej prowadzić misję ewangelizacyjną. Tymczasem z roku na rok coraz bardziej pustoszeją nasze świątynie, wspólnoty parafialne stają się coraz mniejsze. Nie jest to wyłączną winą wiernych , którzy wolą mieć w pamięci przyjemne chwile z karnawału niż w zadumie rozpamiętywać tajemnice Męki i Śmierci
    naszego Zbawcy. W dużym stopniu to My, drodzy Bracia w Biskupstwie jesteśmy winni „krwi tych niewinnych”, których skazujemy na wieczne potępienie poprzez zaniechanie ewangelizacji.
    Jako biskup naszego ukochanego Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła swoją osobistą drogę powtórnego powrotu do Boga przeżyłem w maju ubiegłego roku, kiedy podczas misyjnej pielgrzymki w Ojczyźnie doznałem daru ponownego głębokiego nawrócenia do Pana Boga. Dostrzegłem Jezusa Chrystusa, smutnego i jakże bardzo utrudzonego żyjącego w sercach wiernych, których spotykałem podczas Najświętszej Ofiary Eucharystycznej. Mimo swego utrudzenia i czasami niewyobrażalnego dla nas ludzi Ameryki krzyża codzienności który muszą nieść aby przeżyć, potrafili wykrzesać ze swoich serc tyle miłości , nadziei i spokoju , który nie tylko z nich emanował ale wręcz porażał głębią wiary w prawdziwego Boga. Oni Boga nie opuszczą ponieważ poznali prawdziwe Boże oblicze. Dostrzegli przebite Serce naszego Zbawcy, który nie zawahał się oddać swego życia za zbawienie nas wszystkich.

    Siostry i Bracia

    Pochylając się nad każdym cierpiącym, bezdomnym, potrzebującym ciepła i pożywienia pochylamy się nad samym Jezusem. Kiedy tego doświadczymy wówczas przychodzi odkrycie tego co najistotniejsze w religijnym przeżyciu, odkrycie miłości Boga, który emanuje i wręcz poraża nas swoją miłością i miłosierdziem za dobro i serce którym postanowiliśmy się podzielić z ubogim i potrzebującym. Czyż nie takiego Kościoła poszukuje współczesny człowiek. Kościoła w którym spotka Boga , prawdę , miłość i autentyczne zainteresowanie Pasterzy jego losem ? Czyż nie taki Kościół inicjował przed dziesięcioleciami biskup Franciszek Hodur przeciwstawiając się obojętności i odrzuceniu Ewangelii. Protestując przeciw niezrozumiałym dla Niego i wiernych zachowaniach biskupów zabraniającym się im wspólnie modlić .
    W tym duchu, duchu koniecznej odnowy Polskiego Narodowego i Katolickiego Kościoła postanowiłem , jako Wasz biskup, działać i nieść Ewangelię tam gdzie posłał mnie Pan. Z Jego woli moja noga stanęła również na Polskiej ziemi, przesiąkniętej krwią milionów ofiar. Stanąłem aby pochylić się nad biednym, potrzebującym i bezdomnym Jezusem Chrystusem. Aby wypełnić to co stanowi istotę ewangelizacji a zawiera się w Jezusowej nauce o uczynkach miłosierdzia : „byłem głodny a daliście mi jeść, byłem spragniony a daliście mi pić …”.
    Nie wolno mnie ani żadnemu z Was bracia w biskupstwie i kapłaństwie odwracać się od ewangelizacji. Nie wolno Wam robić z Kościoła klub dla ludzi uprzywilejowanych i zatrzaskiwać drzwi przed proszącymi o pomoc i o ewangelizację ludźmi. Nie wolno nam się odwrócić od tych którzy szukając Boga odnaleźli go właśnie w Polskim Narodowym Katolickim Kościele. Przed laty przyrzekałem w chwili świeceń kapłańskich a potem w dniu przyjęcia sakry biskupa wierność i posłuszeństwo Ewangelii . Tej wierności będę strzegł i w imię właśnie tej wierności postanowiłem pozostać wśród Was , nie bacząc na niebezpieczeństwa i obelgi jakim zostałem poddany . Wybrałem wierność Bogu, Ewangelii i Kościołowi i nic i nikt mnie od tego nie odwiedzie. Żaden nakaz i zakaz nie spowoduje , że zaprzestanę głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu, że nadal będę się pochylał nad biednymi i potrzebującymi. Jestem następcą Apostołów Jezusa Chrystusa a nie
    urzędnikiem kościelnym i jak apostoł pragnę dbać nade wszystko o zbawienie każdego z Was. Świat niech zajmie się rozwojem Waszego materialnego dobrobytu a odnowiony przez Ewangelię i nawrócenie Kościół niechaj zajmie się Waszym zbawieniem. Takiego Kościoła oczekuje dzisiejszy człowiek.
    W imię tej Ewangelii, na progu Wielkiego Postu wraz z Apostołem Pawłem wołam do Was : „ w imię Chrystusa błagamy, pojednajcie się z Bogiem”. Nie pozostawajcie na drodze zguby jaką kroczycie.
    Zachęcam Was wszystkich do ponownego odnalezienia sensu Wielkiego Postu w rozpamiętywaniu gorzkich żali i misterium drogi krzyżowej. Odnajdziecie tutaj odpowiedzi na wszystkie trapiące Was pytania. Odnajdziecie prawdziwy obraz Boga. Tego Wam życzę i modlę się aby nawrócenie stało się również i Waszym udziałem

    Na chwile odnajdywania prawdziwego obrazu Boga z serca Wam błogosławię

    W imię + Ojca + i Syna + i Ducha Świętego.

    Ks.Biskup Sylwester T. Bigaj
    PNKK w Kanadzie”

  • andyg

    Szanowni Forumowicze,

    nie wiem jak dla Was, ale dla mnie list bp.Bigaja nie wiele wyjaśnia w materii, o której rozmawiamy.Nie wiem, jakie jest prawdziwe podłoże konfliktu na lini Scraton – Diecezja Kanadyjska PNCC, innymi słowy: o co poszło między biskupami i który w jakiś sposób ‚zawinił’. Pewnie się to okaże niebawem. Ale sądzę, że bp.Mikovsky mógłby napisać podobny list, w podobnym tonie, który stawiałby jego w pozytywnym świetle, a adwersarza (bp.Bigaja) w mniej korzystnej sytuacji. To jest kwestia retoryki.

    Nie mam wiedzy, gdzie leży prawda i kto działa w tej sytuacji samowolnie. Ten konflikt to bez dwóch zdań duża próba dla PNCC.Sądzę też, że od jego rozstrzygnięcia będzie zależało ‚być’ albo ‚nie być’ Senioratu Misyjnego w Polsce.Albo się roziwnie przy pomocny zza Oceanu ( wszelakiej, nie tylko finansowej) albo się skończy, zanim tak naprawdę się zaczął.Ciekaw jestem rozwoju sytuacji.

    Póki co jednak – zgodnie z zapisami konstytucji – Seniorat Misyjny istnieje w pewnym sensie w zawieszeniu. Zarówno Księdza Seniora, poszególne parafie, jak i duchownych pochodzących z innych wspólnot (a Seniorat zasilają wyłącznie duchowni wywodzący się z innych wspólnot niż PNCC)musi zatwierdzić Pierwszy Biskup. A skoro bp.Mikovski jest wyraźnym przeciwnikiem Senioratu, to trudno w tej sytuacji mówić o przynależności Senioratu, duchownych którzy go tworzą i budujących się parafii do PNCC.Bez zgody Pierwszego Biskupa Seniorat- zgodnie z Konstytucją – jest poza PNCC.

    Najsmutniejsze jest w tym wszystkim to, że także PNCC doknięte jest polityką i wewnętrzną walką o wpływy. W tej materii nie wiele różni się od Kościoła Rzymskokatolickiego. To jest coś, co będzie pokutowało, zwłaszcza w Polsce, gdzie tworzą się struktury misyjne. Nie bez znaczniea jest przecież inauguracja działalności Senioratu PNCC i poważny konflikt w cieniu którego do tego dochodzi.

    Pozdrawiam,
    andyg

  • Stary Katolik

    J.E. bp Sylwester Bigaj pisze:(cyt.)”W tym duchu, duchu koniecznej odnowy Polskiego Narodowego i Katolickiego Kościoła postanowiłem , jako Wasz biskup, działać i nieść Ewangelię tam gdzie posłał mnie Pan. Z Jego woli moja noga stanęła również na Polskiej ziemi, przesiąkniętej krwią milionów ofiar. Stanąłem aby pochylić się nad biednym, potrzebującym i bezdomnym Jezusem Chrystusem. Aby wypełnić to co stanowi istotę ewangelizacji a zawiera się w Jezusowej nauce o uczynkach miłosierdzia : „byłem głodny a daliście mi jeść, byłem spragniony a daliście mi pić …”.
    Nie wolno mnie ani żadnemu z Was bracia w biskupstwie i kapłaństwie odwracać się od ewangelizacji. Nie wolno Wam robić z Kościoła klub dla ludzi uprzywilejowanych i zatrzaskiwać drzwi przed proszącymi o pomoc i o ewangelizację ludźmi. Nie wolno nam się odwrócić od tych którzy szukając Boga odnaleźli go właśnie w Polskim Narodowym Katolickim Kościele. Przed laty przyrzekałem w chwili świeceń kapłańskich a potem w dniu przyjęcia sakry biskupa wierność i posłuszeństwo Ewangelii . Tej wierności będę strzegł i w imię właśnie tej wierności postanowiłem pozostać wśród Was , nie bacząc na niebezpieczeństwa i obelgi jakim zostałem poddany . Wybrałem wierność Bogu, Ewangelii i Kościołowi i nic i nikt mnie od tego nie odwiedzie. Żaden nakaz i zakaz nie spowoduje , że zaprzestanę głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu, że nadal będę się pochylał nad biednymi i potrzebującymi. Jestem następcą Apostołów Jezusa Chrystusa a nie urzędnikiem kościelnym i jak apostoł pragnę dbać nade wszystko o zbawienie każdego z Was. Świat niech zajmie się rozwojem Waszego materialnego dobrobytu a odnowiony przez Ewangelię i nawrócenie Kościół niechaj zajmie się Waszym zbawieniem. Takiego Kościoła oczekuje dzisiejszy człowiek…”

    Ad.”andyg”:Czy coś się aby Panu aby nie pomyliło? Jak Pan może w ogóle pisać takie rzeczy. Jak Pan może w ogóle używać argumentu, że w zasadzie :(cyt.)”bp.Mikovsky mógłby napisać podobny list, w podobnym tonie, który stawiałby jego w pozytywnym świetle, a adwersarza (bp.Bigaja) w mniej korzystnej sytuacji. To jest kwestia retoryki…”
    Czy bp Mikovsky (tak jak bp Bigaj)poświęcił swoją wygodę, ciepełko dobrego stanowiska i podjął trud odbudowywania w naszym kraju zniszczonych struktur PNCC, niesienia Ewangelii tym, którzy jej łakną? Czy swymi działaniami, wzbraniającymi rozszerzania PNCC na teren Polski, bp Mikovsky powoduje wzrastanie i rozwój PNCC, czy przydaje PNCC splendoru?…

    A swoją drogą – myli się Pan – „być albo nie być” Senioratu Misyjnego PNCC w Polsce wcale nie zależy od wyników tego konfliktu (na linii: bp Mikovsky – PNCC). Seniorat jest już „faktem dokonanym”. Istnieje. Żyje. Funkcjonują normalne parafie, które skupiają w swoim gronie równie normalnych ludzi, pragnących Ewangelii i osobistego wzrastania w wierze. Tych rzeczy żaden urzędnik kościelny nie jest w stanie zlikwidować. Czy jakakolwiek pomoc (finansowa czy inna) zza Oceanu jest potrzebna? Otóż – od samego początku Seniorat zakładał, że musi poradzić sobie sam…i radzi sobie sam…
    Kościół to ludzie, wierni. A instytucja? Instytucje upadają, odchodzą w niepamięć, podobnie jak dostojnicy nie mający w sobie na tyle wiary, aby unieść jej ciężar… Polska to nie Ameryka. Tutaj myśli się inaczej… Tutaj czuje się inaczej… Tutaj inaczej bije polskie serce… Biskup Sylwester Bigaj rozumie te sprawy doskonale, bo sam tutaj wyrósł, tutaj kształtował swoją wiarę i stąd wyniósł i poniósł rodakom za daleki Ocean nasz polski patriotyzm. Polska to taki specyficzny kraj, którego obywatele nad wyraz umiłowali wolność i niezależność… Biskup Sylwester Bigaj jest nie tylko dostojnikiem kościelnym, jest również zwykłym człowiekiem, który na swoim biskupim tronie nie zapomniał o tym swoim człowieczeństwie…
    A z kolei – patrząc na działania podejmowane przez innych dostojników – nieraz już się zdarzało w naszej polskiej historii, że osoba nie nadąża za urzędem, który sprawuje… Bywały też latarnie, na których powstańcy listopadowi wieszali sprzedajnych katolickich biskupów… [—-]
    Ale dzieło Boże zawsze jest się w stanie samo obronić. Dzieło Boże zawsze przetrwa. Jeśli Bóg z nami…któż przeciwko nam???…

    rawdziwe podłoże konfliktu na lini Scraton – Diecezja Kanadyjska PNCC, innymi słowy: o co poszło między biskupami i który w jakiś sposób ‚zawinił’. Pewnie się to okaże niebawem. Ale sądzę, że bp.Mikovsky mógłby napisać podobny list, w podobnym tonie, który stawiałby jego w pozytywnym świetle, a adwersarza (bp.Bigaja) w mniej korzystnej sytuacji. To jest kwestia retoryki.

    Nie mam wiedzy, gdzie leży prawda i kto działa w tej sytuacji samowolnie. Ten konflikt to bez dwóch zdań duża próba dla PNCC.Sądzę też, że od jego rozstrzygnięcia będzie zależało ‚być’ albo ‚nie być’ Senioratu Misyjnego w Polsce.Albo się roziwnie przy pomocny zza Oceanu ( wszelakiej, nie tylko finansowej) albo się skończy, zanim tak naprawdę się zaczął.Ciekaw jestem rozwoju sytuacji.

    Póki co jednak – zgodnie z zapisami konstytucji – Seniorat Misyjny istnieje w pewnym sensie w zawieszeniu. Zarówno Księdza Seniora, poszególne parafie, jak i duchownych pochodzących z innych wspólnot (a Seniorat zasilają wyłącznie duchowni wywodzący się z innych wspólnot niż PNCC)musi zatwierdzić Pierwszy Biskup. A skoro bp.Mikovski jest wyraźnym przeciwnikiem Senioratu, to trudno w tej sytuacji mówić o przynależności Senioratu, duchownych którzy go tworzą i budujących się parafii do PNCC.Bez zgody Pierwszego Biskupa Seniorat- zgodnie z Konstytucją – jest poza PNCC.

    Najsmutniejsze jest w tym wszystkim to, że także PNCC doknięte jest polityką i wewnętrzną walką o wpływy. W tej materii nie wiele różni się od Kościoła Rzymskokatolickiego. To jest coś, co będzie pokutowało, zwłaszcza w Polsce, gdzie tworzą się struktury misyjne. Nie bez znaczniea jest przecież inauguracja działalności Senioratu PNCC i poważny konflikt w cieniu którego do tego dochodzi.

  • Stary Katolik

    J.E. bp Sylwester Bigaj pisze:(cyt.)”W tym duchu, duchu koniecznej odnowy Polskiego Narodowego i Katolickiego Kościoła postanowiłem , jako Wasz biskup, działać i nieść Ewangelię tam gdzie posłał mnie Pan. Z Jego woli moja noga stanęła również na Polskiej ziemi, przesiąkniętej krwią milionów ofiar. Stanąłem aby pochylić się nad biednym, potrzebującym i bezdomnym Jezusem Chrystusem. Aby wypełnić to co stanowi istotę ewangelizacji a zawiera się w Jezusowej nauce o uczynkach miłosierdzia : „byłem głodny a daliście mi jeść, byłem spragniony a daliście mi pić …”.
    Nie wolno mnie ani żadnemu z Was bracia w biskupstwie i kapłaństwie odwracać się od ewangelizacji. Nie wolno Wam robić z Kościoła klub dla ludzi uprzywilejowanych i zatrzaskiwać drzwi przed proszącymi o pomoc i o ewangelizację ludźmi. Nie wolno nam się odwrócić od tych którzy szukając Boga odnaleźli go właśnie w Polskim Narodowym Katolickim Kościele. Przed laty przyrzekałem w chwili świeceń kapłańskich a potem w dniu przyjęcia sakry biskupa wierność i posłuszeństwo Ewangelii . Tej wierności będę strzegł i w imię właśnie tej wierności postanowiłem pozostać wśród Was , nie bacząc na niebezpieczeństwa i obelgi jakim zostałem poddany . Wybrałem wierność Bogu, Ewangelii i Kościołowi i nic i nikt mnie od tego nie odwiedzie. Żaden nakaz i zakaz nie spowoduje , że zaprzestanę głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu, że nadal będę się pochylał nad biednymi i potrzebującymi. Jestem następcą Apostołów Jezusa Chrystusa a nie urzędnikiem kościelnym i jak apostoł pragnę dbać nade wszystko o zbawienie każdego z Was. Świat niech zajmie się rozwojem Waszego materialnego dobrobytu a odnowiony przez Ewangelię i nawrócenie Kościół niechaj zajmie się Waszym zbawieniem. Takiego Kościoła oczekuje dzisiejszy człowiek…”

    Ad.”andyg”:Czy coś się aby Panu aby nie pomyliło? Jak Pan może w ogóle pisać takie rzeczy. Jak Pan może w ogóle używać argumentu, że w zasadzie :(cyt.)”bp.Mikovsky mógłby napisać podobny list, w podobnym tonie, który stawiałby jego w pozytywnym świetle, a adwersarza (bp.Bigaja) w mniej korzystnej sytuacji. To jest kwestia retoryki…”
    Czy bp Mikovsky (tak jak bp Bigaj)poświęcił swoją wygodę, ciepełko dobrego stanowiska i podjął trud odbudowywania w naszym kraju zniszczonych struktur PNCC, niesienia Ewangelii tym, którzy jej łakną? Czy swymi działaniami, wzbraniającymi rozszerzania PNCC na teren Polski, bp Mikovsky powoduje wzrastanie i rozwój PNCC, czy przydaje PNCC splendoru?…

    A swoją drogą – myli się Pan – „być albo nie być” Senioratu Misyjnego PNCC w Polsce wcale nie zależy od wyników tego konfliktu (na linii: bp Mikovsky – PNCC). Seniorat jest już „faktem dokonanym”. Istnieje. Żyje. Funkcjonują normalne parafie, które skupiają w swoim gronie równie normalnych ludzi, pragnących Ewangelii i osobistego wzrastania w wierze. Tych rzeczy żaden urzędnik kościelny nie jest w stanie zlikwidować. Czy jakakolwiek pomoc (finansowa czy inna) zza Oceanu jest potrzebna? Otóż – od samego początku Seniorat zakładał, że musi poradzić sobie sam…i radzi sobie sam…
    Kościół to ludzie, wierni. A instytucja? Instytucje upadają, odchodzą w niepamięć, podobnie jak dostojnicy nie mający w sobie na tyle wiary, aby unieść jej ciężar… Polska to nie Ameryka. Tutaj myśli się inaczej… Tutaj czuje się inaczej… Tutaj inaczej bije polskie serce… Biskup Sylwester Bigaj rozumie te sprawy doskonale, bo sam tutaj wyrósł, tutaj kształtował swoją wiarę i stąd wyniósł i poniósł rodakom za daleki Ocean nasz polski patriotyzm. Polska to taki specyficzny kraj, którego obywatele nad wyraz umiłowali wolność i niezależność… Biskup Sylwester Bigaj jest nie tylko dostojnikiem kościelnym, jest również zwykłym człowiekiem, który na swoim biskupim tronie nie zapomniał o tym swoim człowieczeństwie…
    A z kolei – patrząc na działania podejmowane przez innych dostojników – nieraz już się zdarzało w naszej polskiej historii, że osoba nie nadąża za urzędem, który sprawuje… Bywały też latarnie, na których powstańcy listopadowi wieszali sprzedajnych katolickich biskupów… [—-]
    Ale dzieło Boże zawsze jest się w stanie samo obronić. Dzieło Boże zawsze przetrwa. Jeśli Bóg z nami…któż przeciwko nam???…

  • andyg

    Szanowny Stary Katoliku,

    przeczytałem list dość dokładnie, także ten fragment, który cytujesz.I dalej twierdzę, że z mojej
    perspektywy nie wiele z tego listu wynika. To znaczy wynika tyle,że bp.Bigaj (jako strona konfliktu)
    zabrał głos i przekazał wiernym swoją wersję wydarzeń. Nie twierdzę, że jest ona nieprawdziwa, tylko
    że jest właśnie jednym z punktów widzenia. Podejrzewam, że wersja bp. Mikovsky’ego byłaby zupełnie
    inna. I dlatego stwierdziłem, że Pierwszy Biskup mógłby napisać list w podobnym tonie – w którym
    zaakcentowałby swoje dobre intencje, a ‚przeciwnika’ (bp.Bigaj) pokazałby w mniej korzystnej sytuacji.

    Nie umiem odpowiedzieć na Twoje pytania dotyczące bp.Mikovsky’ego i podjętych przez niego działań.
    Nie mam na ten temat wiedzy, z wyjątkiem faktu, że Pierwszy Biskup jednak zaczął jakiś czas temu
    odbudowywać PNCC w Polsce, ale z jakiś powodów przerwał tę odbudowę. A bp.Bigaj opiekował się
    wówczas wspólnotą w Polsce z mianowania Pierwszego Biskupa, a nie z własnej inicjatywy.

    Nie jestem po żadnej stronie konfliktu. Nie zamierzam ani bronić, ani chwalić jednych czy drugich. Ale
    w kwestii Pierwszego Biskupa i jego działań, które zwolennicy/sympatycy/członkowie Senioratu ( a więc
    i bp.Bigaja) oceniają jednoznacznie krytycznie, mam duże wątpliwości. Czy rzeczywiście cały PNCC w
    USA i Kanadzie jest zdumiony i zaskoczony decyzjami Pierwszego Biskupa, czy rzeczywiście
    bp.Mikovsky działa samowolnie mając za nic obowiązujące prawo? Trudno w to uwierzyć – że dzieje
    się ewidentnie źle, wina jest jasna – leży po stronie Pierwszego Biskupa – a Kościół w USA milczy i
    pozwala na to.

    Jeśli chodzi o Seniorat-szczerze życzę mu jak najlepiej. Niech się rozwija i rozrasta. Niech będzie
    alternatywą dla tych, którzy szukają swojego miejsca w Kościele.Ale bez pomocy PNCC z zza Oceanu
    (choćby zwierzchnictwa biskupa) nie będzie to Seniorat Misyjny PNCC. Albo będzie tylko z nazwy.Bo
    zgodnie z Konstytucją na przyjęcie duchownych, parafii, ustanowienie Seniora musi być zgoda
    Pierwszego Biskupa. A póki co jej nie ma. I jak pisałem kiedyś, Seniorat – dla mnie osobiście – jest na
    razie ‚wirtualny’. To znaczy jest w fazie tworzenia i jak na razie nie ma regularnych parafii, do których
    można się przyłączyć. One także się dopiero tworzą, co widać na stronie internetowej Senioratu.

    Piszesz, że instytucja nie jest najważniejsza. Zgadzam się. Ale bez poważnej organizacji (instytucji) w
    tle, bez jej pomocy i zwierzchności biskupa Seniorat może się stać kolejną ‚wędrującą’ wspólnotą,
    których w Polsce jest już wiele. Bo jak sobie wyobrażasz działanie Senioratu bez PNCC albo
    zwierzchności innego Kościoła?

    Pozdrawiam,
    andyg

  • Stary Katolik

    Wybacz Bracie „andyg-u”, ale – nadal nie wiem za bardzo o czym piszesz… Mówisz, że przeczytałeś dokładnie „list” bpa Bigaja. a mi się wydaje, że tak naprawdę w ogóle go nie chcesz zrozumiesz… Udajesz Bracie, że w tym liście nie ma tego, co jest! A jest tam zawarte wyraźne zapewnienie bpa Sylwestra Biogaja, że nas nie opuści, nie porzuci rozpoczętej pracy na Bożej, polskiej niwie… Bo czym innym są, jak nie wypowiedzianym wprost zapewnieniem, Jego słowa: (cyt.) „W tym duchu, duchu koniecznej odnowy Polskiego Narodowego i Katolickiego Kościoła postanowiłem , jako Wasz biskup, działać i nieść Ewangelię tam gdzie posłał mnie Pan. Z Jego woli moja noga stanęła również na Polskiej ziemi, przesiąkniętej krwią milionów ofiar. Stanąłem aby pochylić się nad biednym, potrzebującym i bezdomnym Jezusem Chrystusem. Aby wypełnić to co stanowi istotę ewangelizacji a zawiera się w Jezusowej nauce o uczynkach miłosierdzia : „byłem głodny a daliście mi jeść, byłem spragniony a daliście mi pić …”.
    Nie wolno mnie ani żadnemu z Was bracia w biskupstwie i kapłaństwie odwracać się od ewangelizacji. Nie wolno Wam robić z Kościoła klub dla ludzi uprzywilejowanych i zatrzaskiwać drzwi przed proszącymi o pomoc i o ewangelizację ludźmi. Nie wolno nam się odwrócić od tych którzy szukając Boga odnaleźli go właśnie w Polskim Narodowym Katolickim Kościele. Przed laty przyrzekałem w chwili świeceń kapłańskich a potem w dniu przyjęcia sakry biskupa wierność i posłuszeństwo Ewangelii . Tej wierności będę strzegł i w imię właśnie tej wierności postanowiłem pozostać wśród Was , nie bacząc na niebezpieczeństwa i obelgi jakim zostałem poddany . Wybrałem wierność Bogu, Ewangelii i Kościołowi i nic i nikt mnie od tego nie odwiedzie. Żaden nakaz i zakaz nie spowoduje , że zaprzestanę głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu, że nadal będę się pochylał nad biednymi i potrzebującymi. Jestem następcą Apostołów Jezusa Chrystusa a nie
    urzędnikiem kościelnym i jak apostoł pragnę dbać nade wszystko o zbawienie każdego z Was. Świat niech zajmie się rozwojem Waszego materialnego dobrobytu a odnowiony przez Ewangelię i nawrócenie Kościół niechaj zajmie się Waszym zbawieniem. Takiego Kościoła oczekuje dzisiejszy człowiek…”

    Tam gdzie biskup tam Kościół…Pamiętaj o tym Bracie… A Biskup jest z nami więc cóż (któż) może nam zaszkodzić?…

    A poza tym…NIE OD RAZU KRAKÓW ZBUDOWANO…o tym tez Bracie pamiętaj…

  • andyg

    Szanowny Stary Katoliku,

    różnica między nami jest taka, że Ty jesteś w Senioracie, a ja stoję z boku. Ty
    uczestniczysz we wszystkim, co się w nim i wokół niego dzieje, a ja to tylko
    obserwuje. Twój stosunek do Senioratu – z naturalnych powodów – jest
    emocjonalny, mój pełen dystansu.I nie dlatego, że jestem Senioratowi przeciwny,
    ale dlatego właśnie, że nie jestem z nim tak blisko związany, jak Ty.

    I dlatego jest tak, że Ty ‚widzisz’ w liście, więcej niż ja.I ‚rozumiesz’
    więcej.Bo chcesz widzieć więcej i chcesz rozumieć więcej, czasem między
    wierszami.Nie ma w tym nic złego, ale dla stojącego z boku- to widzenie i
    rozumienie, jest nieco inne.Z całym szacunkiem, ale dla mnie w liście nie ma nic
    napisanego wprost. Są raczej ogólne stwierdzenia i aluzje, dotyczące
    sprawy.Zapewnienie o tym, że bp.Bigaj nie opuści Senioratu i rozpoczętej pracy
    na polskiej niwie – o którym piszesz – zapisane jest między wierszami, w
    odniesieniu do wierności Ewangelii i powołaniu.Nie ma stwierdzenia: wspólnoto w
    Polsce, Senioracie Misyjny – nie martw się, jestem z Wami na dobre i złe,
    obojętnie co się wydarzy i obojętnie, co postanowi Pierwszy Biskup i PNCC w USA.

    W tym własnie sęk, że konstrukcja i stylistyka listu bp.Bigaja jest bardzo
    ogólna, aluzyjna – można go interpretować bardzo różnie Wyciągać wnioski takie,
    jak Twoje Stary Katoliku, ale równocześnie zupełnie inne: że list jest
    klasycznym przykładem dyplomacji – nie ma niczego wprost, tylko pewne przesłanki
    i aluzje.I w razie czego – jak się sytuacja zmieni, odwróci itd – będzie można
    je łatwo wyjaśnić, zinterpretować tak, jak będzie tego sytuacja wymagała.

    Nie wiem też,czy rzeczywiście jest tak, jak piszesz – gdzie Biskup tam Kościół.
    Dla mnie raczej: gdzie ludzie i biskup – tam Kościół.Ale to inna kwestia.

    Pozdrawiam,
    andyg

  • jojakim

    No to może głos zza oceanu. Nie rozumiem, istnieje seniorat – ale za wiele o nim
    nie wiadomo. Księża, aby być inkardynowanymi do PNCC, muszą mieć na to zgodę
    Pierwszego Biskupa – żaden z księzy senioratu takiej zgody nie ma. Rozumiem że
    szczycą się inkardynacją i zwierzchnictwem bp. Bigaja, ale proszę tego nie
    naciągać do PNCC bo to nie ma nic wspólnego z PNCC. Zresztą teraz, to nawet biskup
    Bigaj musi walczyć żeby go do PNCC zaliczyć bo jak wszystkim wiadomo został
    usunięty, nie za senirat, ale za brak koordynacji nad diecezją kanadyjską –
    seniorat to zda się przysłowiowa kropka nad i… Zreszta jak się spojrzy na
    diecezję kanadyjską za panowania ks. Biskupa – to zostaje tylko życzyć
    senioratowi, żeby sobie wziął tego biskupa do Polski, nie będzie problemu z
    senioratem, bo po biskupowym działaniu i duszpasterstwie sam się rozleci.
    Szczęść Wam Boże.

  • andyg

    Jojakimie,

    a mógłbyś coś więcej napisać o działalności bp. Bigaja za Oceanem, na czym polegał ‚brak koordynacji nad diecezją’, co masz na myśli pisząc dosadnie, ale ogólnie o jego działaniu i duszpasterstwie.Innymi słowy interesuje mnie za co konkretnie został usunięty z urzędu, jak sprawował ten urząd i co myślą o bp. Bigaju wierni PNCC.I czy rzeczywiście – po decyzji Pierwszego Biskupa – całą diecezja Kanadyjska stanęła murem za bp.Bigajem?

    Pozdrawiam,
    Andyg

  • jojakim

    A więc za dużoto tu akurat nie ma co pisać. Duszpasterstwo hmm… ogranicza się do
    odprawienia Mszy świętej tylko w niedzielę. A co idzie o wiernych – no to bp.
    Bigaj proboszczuje w Hamilton bo w katedrze wierni nie bardzo go chcą. Wynik
    duszpasterzowania w parafii kilkanaście osób na Mszy.
    Nie wszystcy wierni stanęli murem, bo tak naprawdę „za” stanęła tylko rada, ale
    trzeba wiedzieć że w radzie diecezjalnej większość pochodzi z nominacji biskupa –
    więc jak mieli być przeciwni?
    Nie ma żadnego pomysłu na diecezję kanadyjską, jedyne o czym się słyszy to
    wspaniały seniorat w Polsce, wielka idea – ale przecież nie przeniesiemy się do
    Polski skoro mieszkamy za oceanem i potrzebujemy biskupa, który zajmie się to
    diecezją, biskupa, który będzie działał a nie zachowywał się jak wikary z
    aspiracjami biskupimi.

  • andyg

    Jojakimie,

    dzięki za głos zza oceanu. Wprawdzie nie rozjaśnia on całej sytuacji, ale bez wątpienia zmienia nieco optykę.Zwłaszcza, że postać zwierzchnika diecezji kanadyjskiej jest w Polsce mało znana. Wiemy, że był księdzem katolickim, wyświęconym we Wrocławiu.I tyle.Potem wiadomo, że został wybrany Biskupem PNCC. Ludzie związani z Senioratem piszą o nim same superlatywy – co oczywiście jest zrozumiałe w zaistniałej sytuacji.

    Ale ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz.Jak to się stało, ze bp.Bigaj został wybrany biskupem?Chyba w jakiś sposób musiał się zasłużyć, wyróżnić? Tak po prostu nie zostaje się biskupem – zwłaszcza, ze kandydaturę zgłasza Synod, a zatwierdza Komisja.Trudno więc mówić tu o tak rozległych ‚znajomościach’.Czy ks.Bigaj był dobrym duszpasterzem, ale się okazało, że ‚nie potrafi’ być Biskupem, czy jest jakieś inne wyjaśnienie sytuacji?

    Pozdrawiam,
    Andyg

  • ks.robert

    witam was bardzo serdecznie

    napewno wszystko sie w najblizszym czasie wyjasni,wiadomo ze powstanie senioratu nie było na rękę biskupowi Wysoczańskiemu,panu rybce ,co mam być będzie ,ale napewno nie powinno tak sie dziać nigdy ze zapomina człowiek o Ewangelizacji..

    Napewno trzeba poczekać do synodu,który wszystko to co zle wyjasni,modle sie tylko o to by pierwszy nie był wilkiem wśrod swoich owieczek,znając podejście biskupa Wysoczanskiego w ogóle do kościoła i do wiary,jest podobnie .

    CZy za to co zrobił bp pierwszy PNCC ,czy moze zostać usunięty on na Synodzie z urzędu biskupa.a jak pan ma takie dobre informacje z usa to prosze powiedzieć jak patrzą na to inni biskupi co na to senior pncc biskup ,bo chyba nie zadowolony z rzadów miklovskiego

    pozdrawiam

  • diodymos

    A dlaczego nie wspomina Ks., że Bigaj podał do sądu PNCC i chce zadoscuczynienia
    za usunięcie i to odszkodowanie na bardzo dużą kwotę!!!??? Jak widać jest to
    bardzo ewangeliczne podejście do sprawy!!!

  • ks.robert

    o tym to nie wiem akurat

    ciekawe jak pan by sie zachowal gdyby usuneli pana diodymosa z miejsca gdzie pelnil jakas  funkcje.bardzo to dziwna sytacja ,ale mam nadzijee ze sie wyjasni ,za to ze ktos chcial dobrze.

    a jak powstawal seniorat misyjny wloch to bp peplowskiego tez usuwano,ale przetrwal

    nie zycze nikomu zle ,ale ludzkie zachowania czasmi nie sa na miejscu czy to u Prawoslawnych ,Rzymskokatolików,PNCC

  • diodymos

    Nie życzę nikomu źle…. to może proszę to udowodnić i przestać pluć na bp.
    Wysoczańskiego! A co do usunięcia z urzędu napewno nikt nie czuje się dobrze kiedy
    jest usunięty z urzędu, z pracy itd. ale czasem jest to jedyne wyjście by dana
    instytucja przetrwała bo dana osoba działa destrukcyjnie. (nie mam na myśli tu bp.
    Bigaja tylko tak ogólnie piszę)

  • polskokatolik

    pokój I dobro

     

    ks Robercie ile można czekać ciągle piszecie proszę czekać na co mamy czekać prawda jest taka że sami nie wiecie na co . A prawda was wyzwoli

  • andyg

    Diodymosie,

    w kontekście ‚ewangelicznych zachowań’ bp. Bigaja, o których pisałeś…Jak nazywałbyś takie zachowania:

    1)Rada Synodalna Kościoła Polskokatolickiego (choć faktycznie Kościołem dowodzi bp.Wysoczański) pozwała do sądu bp.Seniora Diecezji Wrocławskiej bp.Skołuckiego i jego syna o zagarnięcie ponad 4 mln zł.z konta Parafii Katedralnej we Wrocławiu.

    2)ks.Skowroński (wówczas proboszcz Katedry Polskokatolickiej we Wrocławiu) zarzuca Inf.Bosemu – administratorowi Diecezji Wrocławskiej wykorzystywanie swojej pozycji i molestowania seksualne. Sprawa jest poważna – Infułat usłyszał zarzuty od prokuratora, ale też złożył zawiadomienie, że ks.Skowroński zawłaszczył parafialne pieniądze.Sprawy są w toku.

    Pozdrawiam,
    andyg

  • diodymos

    Owszem zachodzą takie sytuacje ale, moim zdaniem, jeśli są jakieś niejasności i
    dana wspólnota – obojętnie jaka, nie jest w stanie na kanwie własnego prawa i
    form mu dostępnych problemu rozwiazać wówczas konieczne jest posiłkowanie się
    prawem danego państwa i to jest jasne dla mnie. Osobiście ja nie wiem jaka jest
    sytuacja z Bp. Skołudzkim i zagarnięciem pieniędzy ale nie ulega wątpliwości o
    ile o tym nie wiesz, że już wiele lat temu ta sprawa miała miejsce i nawet
    powołano wówczas komisję, która miała zrobić audyt we Wrocławskiej kurii, nie
    wiem jakie są/były jej owoce jednak należy pamiętać, że sprawa ta nie wyskoczyła
    jak królik z kapelusza a rozpoczeła się jeszcze za czasów kiedy bp. Skołudzki
    był „panującym” biskupem wrocławskim. Jeśli chodzi o Inf. Bosego i ks.
    Skowrońskiego to obaj mają swoje za uszami, i ja napewno jestem ostatnim, który
    może w tej/tych sprawach zabierać głos. Jednak sprawa bp. Bigaja jest zupełnie
    inna on oddał do sądu kościół za to, że został skreślony z listy duchownych i
    jako zadośćuczynienie zażądał naprawdę ogromnej kwoty tu nie można mówić o
    jakimkolwiek działaniu ponad prawem ale o urażonej dumie – którą jak widać można
    wycenić. (ja tak to widzę) Jednak ponad wszystko smutnym jest fakt, że ludzie
    kościoła muszą wzajemnie ciągać sie po sądach.

  • andyg

    Diodymosie,

    sprawa sądowa bp.Skołucki kontra Rada Synodalna i bp.Wysoczański to początek
    2011 roku, choć rzecz rzeczywiście dotyczyła wcześniejszych lat: 2001-2004. Było
    wówczas dość głośno na ten temat we Wrocławiu i nie tylko.Nie wiem,jak się
    zakończyła.Podobnie, jak ta dotycząca bliższych lat, której bohaterami byli
    inf.Bosy i ks.Skowroński.

    Tak, czy inaczej – zgadzam się, że tam gdzie nie ma innej możliwości należy się
    posiłkować prawem danego państwa i instytucjami, które stoją na ich straży.

    Dlatego sądzę, że sprawa bp.Bigaja niekoniecznie odbiega od dwóch
    wspomnianych.Pomijając już jaka jest jej geneza i kto ‚zawinił'(bo to póki co
    jest nie do rozstrzygnięcia – zbyt dużo jest niewiadomych), to mogę sobie
    wyobrazić, że Bp.Bigaj poczuł się ‚pokrzywdzony’ decyzją Pierwszego Biskupa albo
    też uznał ją za niezgodną z przyjętym zwyczajem, prawem itp. A ponieważ nie było
    innej możliwości jak dochodzenie swoich praw przed niezależną instytucją, to się
    własnie na to dochodzenie zdecydował. A żądanie wysokiego zadośćuczynienia może
    być sygnałem dla PNCC i Pierwszego Biskupa, że sprawa jest naprawdę poważna, bo
    istnieje szansa, że nadszarpnie budżetem Kościoła. Być może duma bp.Bigaja
    została urażona, ale to chyba jednak za mało,żeby sąd ze względu na nią zajął
    się sprawą.

  • mir3010

    Kiedyś zastanawiało mnie,że bp S.Bigaj, odbudowuje struktury Kościoła Narodowego w RP,opierając się na takich ludziach jak:ks.T.Rybka, Ks.A.Rosiek, /ks?/St.Będzieszak.Ale skoro ktoś tu pisał,że w Kanadzie nie ma On zbytniego autorytetu,to coś może dawać do myślenia.Zwierzchnik jednego z Kościołów powiedział,że Oni tam nie mają ludzi,dlatego pojawili się w Polsce.Teraz do rzeczy: Księże doktorze A.Rosiek: Tłumaczenie księdza,jakoby przyczyną odejścia z KRK,była kwestia obowiązkowego celibatu,jest kłamliwe i bezpodstawne.Jak wiadomo,był ksiądz członkiem Zgromadzenia Zakonnego Orionistów.Gdyby nawet celibat był dobrowolny w KRK,nie dotyczyłoby to księdza, gdyż był ksiądz związany profesją zakonną /śluby/,mogłoby być właściwe,ale dla księży diecezjalnych /bez profesji/.Nie chodzi o grzebanie w historii księdza,proszę jednak nie lekceważyć adresatów,tworzeniem fałszywych forteli.Pięknie ksiądz mówi o wolontariacie duchownych,ale gdy wziąć pod uwagę rzeczywistość,coś tu nie jest kompatybilne.Szczególnie, jak spojrzy się na wypasioną brykę księdza,którą się ksiądz porusza,a także jak się ksiądz ubiera etc.A może by tak obniżyć nieco standard życia,by nastąpiła zgodność słowa i czynu,której tak bardzo oczekują od księdza niektórzy ludzie,których może ksiądz zdoła sobie przypomnieć.Oszczędzę tu księdzu szczegółów i sobie,licząc na konstruktywną refleksję.Ktoś/poprz.koment/wspomniał o paramentach liturgicznych w innym kontekście.U księdza w parafii w Szczecinie też są paramenty itp.rzekomo darowane przez zaprzyjaznionego proboszcza Orionistów w Warszawie.Czy aby to nie ksiądz kryje się za tym. Wysokie predyspozycje inteligencji i kultury księdza nie budzą z reguły zastrzeżeń.Potrafi ksiądz z dużym echem mea culpa uderzyć się w piersi,jednak to wszystko robi wrażenie jakby pozoru, pustosłowia,niekonsekwencji.Drugą osobą wspomnianą w poprz. koment. jest /ks?/Stanisław Będzieszak. Jego kariera rozpoczęła się w KRK.Twierdzenie,że otrzymał tam święcenia diakonatu,nie zyskuje podstaw.Wiadomo,że zrobił tam prawdopodobnie dwuletnie studium katechetyczne.Potem pojawił się w Kościele Polskokatolickim w Lubawce,gdzie po pewnym czasie funkcjonowania,doprowadził w konsekwencji swoich działań,do zasuspendowania proboszcza,który teraz nielegalnie /suspensa/ funkcjonuje na parafii polskokatolickiej w Świdnicy; podobnie jak /ks?/St.Będzieszak funkcjonuje w Kamiennej Górze /parafia starokatolicka/identyfikując się z PNCC. Prezbiterat /ks?/St.Będzieszaka też budzi wątpliwości w związku z niepewną sakrą bpa Marka Kordzika.

  • mir3010

    Kontynuując: Co do działalności/ks?/St.Będzieszaka wśród ubogich,wyrazy uznania,jeśli jest to nie podszyte innymi celami.Może na te tematy mógłby się wypowiedzieć były wikary,z tamtejszej parafii przeniesiony do Warszawy,przez swego Zwierzchnika bpa M.Kordzika,jednak dobrze byłoby, obiektywnie.Sprawa nie zwróconych paramentów w Kościele Starokatolickim bpa M.Kordzika nie jest pierwszą,którą rozpatruje się obecnie w odniesieniu do osoby /ks?/St.Będzieszaka,o których wspomniał p.W.Gajewski/poprz.koment./.Ileś lat wstecz podobna sytuacja miała miejsce,gdy do Kościoła Polskokatolickiego,przeszedł jeden z podwładnych darzonych serdecznym uczuciem bpa M.Kordzika. Reasumując: Drodzy czytający ten tekst.Posłuchajcie czasem co mówi Chrystus i Pismo św., aby rozróżnić duchy prawdziwe od fałszywych.”Jeśli będą mówić,że Chrystus jest tu czy tam,nie wierzcie”… „Przybierają oni pozór pobożności, a życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy”… „Lud ten czci mnie tylko wargami, a serce ich daleko jest ode mnie. Daremnie mi cześć oddają,głosząc nauki,które są tylko nakazami ludzkimi”. I niech kogokolwiek nie ogarnie zgorszenie lub błędne i skrajne zrozumienie,co mówi Apostoł Paweł do Greków: „Bóg,Który stworzył świat i wszystko co na nim jest,Ten będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyni,ręką ludzką uczynionej,ani też nie służy Mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował,gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie…bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas…albowiem w Nim żyjemy,poruszamy się i jesteśmy”. I na zasadzie stopniowania: ks.prof. Józef Tischner kiedyś powiedział, że Chrześcijaństwo dla niektórych ludzi,jest wygodną poduszką do siedzenia. To co zacytowane,nie sugeruje,by ktokolwiek od teraz przestał poważać Instytucję Kościoła, bez względu na denominację; czy też duchownych,którzy w jakimś stopniu gwarantują przekazywanie depozytu wiary,jednak z roztropnością i umiarem. Tego nie należy zaniedbać, a rozumieć i czynić więcej. Bowiem niektórzy duchowni lub funkcjonariusze Kościelni,czynią sobie z tego wszystkiego narzędzie do osiągania innych celów,wynosząc się niemal pod niebiosa jednocześnie,jak ma to miejsce w przypadku przewartościowania i nadinterpretacji dot. kapłaństwa hierarchicznego,ciągłego akcentowania swej osoby w tym wymiarze i potrzeby uwiarygodniania się w tej roli,wyimaginowanych w swej psychice,podsycanych doktrynerstwem,a częściowo i klerykalizmem a także manipulacjami. Niebiblijna i błędna interpretacja tej kwestii,ma miejsce głównie w przypadku a: duchownych KRK; b:lub tych,którzy w KRK byli, a mogą przeżywać frustracje i mieć kompleksy oraz złudzenia co do ewent.powrotu do KRK w charakterze duchownych /KRK choć jest najmniej chrześcijańskim Kościołem,…w którym zlepione jest neopogaństwo,folklor,przyprawione częściowo nauką Chrystusa i Apostołów i owinięte tradycją; wyklucza takie ewent. powroty duchownych,którzy popadli w kary tego Kościoła/ ;c: względnie takich,którzy chcieliby się w takiej roli upodobnić do nich bazując na tradycji i przekonaniu swoim bądz innych. Ktoś powiedział kiedyś,że Pan Bóg ma niezły ubaw z tego co wyrabiają duchowni lub funkcjonariusze Kościoła i to w przeróżnych aspektach dot.ich aktywności. Może się rodzić w związku z powyższymi kwestiami pytanie: który Kościół jako instytucja jest prawdziwy, najbardziej wierny Chrystusowi? Myślę, że nie ma prawa ktokolwiek wskazywać na to, jak jedynie sumienie poszczególnych ludzi. Wszystkie denominacje tworzą mniej lub bardziej jeden powszechny Kościół,czyli Mistyczne Ciało i Krew Chrystusa, w rozumieniu Ludu Bożego.Istota wierności Bogu i Jego Synowi,sprowadza się i przejawia w byciu dobrym człowiekiem dla ludzi i stworzeń Boga.Wszystko pozostałe,co nawet egzekwują poszczególne Kościoły,jest jedynie środkiem do celu,czyli bycia dobrym. Nawet niewierzących, dobro identyfikuje z Bogiem, tak jak pozostałych.Jaki powinien być Kościół w wersji Chrystusa,mówi On sam: „PRZYJDĄ PRAWDZIWI CZCICIELE, KTÓRZY BĘDĄ CZCIĆ BOGA W DUCHU I PRAWDZIE”. Życzę wszystkim oświecenia Bożego, dobrej woli niczym nie zafałszowanej i zrozumienia tego wskazania Chrystusa oraz realizacji, bez względu na to kto jaką pełni rolę, w powszechnym Kapłaństwie Chrystusa, które urzeczywistnia się w każdym Człowieku.

  • ks.Adam Rosiek

    Witam serdecznie
    Przepraszam za długie milczenie. Wielki Post to okres dużej
    pracy. Ponieważ jednak jesteśmy ciągle w oktawie tej największej z tajemnic
    ludzkości jaką pozostaje bez wątpienia cud zmartwychwstania i pusty grób Pana,
    zyczę wszystkim Forumowiczom najgłebszego przeżywania sensu tego co kilkanaście
    godzin wcześniej przeżywaliśmy w róznych wspólnotach Kościoła Powszechnego.
    CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ – PRAWDZIWIE ZMARTWYCHWSTAŁ – ALLELUJA !!

    Z wielką uwagą odczytałem wpisy . Zawsze się człowiek może
    dowiedzieć CZEGOŚ nowego i o samym sobie. 🙂 Zatem nie wiem czy mam sobie
    gratulować czy co ? Z wielkim szacunkiem odnoszę się zawsze do wszelkich
    zgromadzen zakonnych w tym również do Księzy Orionistów. Ale nie wiem czy
    traktować tę informację o mojej przynależności do Orionistów jako echo prima
    aprilis ? 🙂
    Drogi Panie. Niech mi pan przypomni, kiedy, w jakim okresie byłem Orionistom. To
    dość ciekawa informacja tyle tylko ,że niestety nieprawdziwa, jak również i cała
    reszta. Kiedyś napisalem ,że nie będę reagowal na nawet najgrzeczniejsze
    prowokacje.Tak też zamierzam robić nadal. Odnośnie innych księzy też wyraziłem
    wcześniej szeroki pogląd więc proszę nie oczekiwać niczego nowego.
    Ciesze się jednak ,że Seniorat wberw kasandrycznym zapowiedziom nie tylko się
    nie zwija ale się rozwija. W naszych nowo tworzących się parafiach, tam gdzie
    mamy kapłanów rozbrzmiewało radosne Alleluja. I to jest istotą przesłania
    wypływającego z tych świętych dni.

    pozdrawiam

  • andyg

    Nie wiem, jakie były Twoje intencje Mir3010, ale rzeczywiście trochę pomieszałeś fakty i zabrnąłeś w nie dość głęboko. Dzwonili, ale nie za bardzo wiesz gdzie.

    W Senioracie jest były orionista, a nawet chyba były orionista plus były kleryk od orionistów (jak pisali wcześniej forumowicze) – czyli razem dwóch. Ale ani jeden, ani tym bardziej drugi – jeśli te informacje o ‚pochodzeniu’ są prawdziwe – nie jest ks.Adamem.

    Co więcej, jest pewna pułapka w sprawdzaniu tego ‚pochodzenia’ w internecie, bo często się okazuje, że jest nie jeden ks.X i nie jeden ks.Y. Tylko kilku i żaden z nich nie ma nic wspólnego z drugim – choć tak samo się nazywają.

    Ale zaciekawił mnie Twój ‚trop’ dotyczący Ks.Będzieszaka i jego związku z KPK. Mógłbyś rozwinąć temat?

  • polskokatolik

    ks Będzieszczak nigdy nie był w Kościele Polsko -Katolickim  jakiś czas temu pytalem o to swojego proboszcza zresztą zainteresowani mogą o to sami zapytać Dziekana dekanatu warszawskiego tel na str intrernetowej parafi i kościoła

    co do PNCC w naszym kraju  do Biuletynu wydawanego przez seniorat teksty zawarte dziwne wydają mi się znajome z pewnego miesięcznika R.      Jeżeli się mylę to przepraszam ale raczej się nie mylę . Spodziewałem się informacji o życiu senioratu a  nie pisania o zwyczajach światecznych .

  • mir3010

    Ks. A.Rosiek: Zwracam honor,jeśli ksiądz nie był Orionistą /nie Orionistom/.Oparłem się na niepewnych danych widocznie w tym przypadku i to co dotyczy tej kwestii byłoby w przypadku księdza nieadekwatne.Nie jestem żadnym wrogiem Senioratu PNCC i proszę mnie z takimi nie identyfikować.Ucieszyło mnie nawet, w przeszłości, gdy się zorientowałem,że bp S.Bigaj zamierza odtworzyć struktury Kościoła Narodowego w Polsce,że były przymiarki także w stosunku do duchownych Kościoła Polskokatolickiego w tym kierunku,choć raczej bez rezultatu. Szybko jednak moja nadzieja opadła,gdy zobaczyłem, jak brnie w ślepą uliczkę we współpracy z ks.T.Rybką.Teraz,gdy nawiązana została ostatnimi czasy współpraca z /ks?/ St.Będzieszakiem,przez bpa S.Bigaja, z tego co mi wiadomo za pośrednictwem księdza, jako emisariusza; widzę, jakby szukał On na ślepo sojuszników dla swej idei. Niestety co do księdza, ks.A.Rosiek,wszystko poza tym, co dotyczy członkostwa w Zgromadzeniu Orionistów,podtrzymuję jako prawdę.Zarazem to co piszę o kontraście, pomiędzy tym, co ksiądz mówi o wolontariacie księży, a standardem życiowym księdza. O ludziach, którzy czekają na zgodność słowa i czynu u Księdza,jak choćby p.Ryszard Słupecki z Hamburga /wyrok Sądu we Wrocławiu,czy aż musiało do tego dojść; można odczytać na internecie w tytule ‚A.Rosiek kontra Ryszard Słupecki”./ A nawiasem mówiąc szkoda mi trochę tego Pana Ryszarda Słupeckiego, choć Go nie znam,gdy czytam Jego żale w stosunku do księdza. Również Kuria Biskupia Kościoła Polskokatolickiego zamieściła Jego list i swoją odpowiedz co do osoby księdza. Tam są wszystkie szczegóły; myślę, że każdy zainteresowany może się z tym zapoznać,łącznie z wyrokiem Sądu, chyba, że w ostatnim czasie, na skutek czyjejś presji, by to zniknęło z internetu. Jak również o paramentach w Szczecinie pochodzących od Orionistów z Warszawy; to na Waszej stronie parafialnej,w Szczecinie, swojego czasu była ta informacja.Były też inne informacje dot. Księdza Osoby w internecie – choćby człowieka, który chciał konfrontacji z księdzem na rynku w Miliczu, celem udowodnienia księdzu jeszcze wielu innych spraw, suma których przewyższała dużo zobowiązania księdza wobec p. R.Słupeckiego.Nie chciałem o tym pisać,ale ksiądz jest chyba masochistą, sam mnie do tego sprowokował,by wejść w szczegóły i to jeszcze nie całkowicie.Można było tego uniknąć, tak proponowałem w poprz.tekscie. Proszę więc nie robić ze mnie jakiegoś zadymiarza,prowokatora lub dyletanta.Co innego być życzliwym idei Kościoła Narodowego w Polsce, takim jestem; a co innego mieć objekcje w stosunku do osób,które kojarzyć się mogą w charakterze podwalin tej inicjatywy.Oczywiście, każdy ma prawo milczeć lub bronić się, ale uczciwie bez hipokryzji i wrzucania wszystkiego do jednego kotła, lub uznać swoją ułomność, małość,niedoskonałość. A również uznać swoje niegodności, ale nie w sposób pod publiczkę lub spektakularnie, i na ile realne zrekompensować. Taka postawa może dopiero legitymizować do tworzenia dzieł dobrych w prawdzie. Co do osoby /ks?/ St. Będzieszaka, nie mam żadnych żalów do Niego. W zasadzie co do Jego epizodu w Kościele Polskokatolickim, napisałem,że w nim funkcjonował. Proszę więc dokładnie czytać.Nie jest to tożsame, z tym że był Jego duchownym.Tak naprawdę nie wiadomo w oparciu o jakie prawo i zasadę funkcjonował,chyba ok.4 lat lub trochę więcej na parafii w Lubawce, a także w Świdnicy,obsługiwanych przez tego samego proboszcza.Występował w charakterze i oparciu o święcenia diakonatu,których nie posiadał- brak dokumentu, używając szat przysługujących duchownym tej rangi: zarówno liturgicznych jak i urzędowych.Oczywiście za zgodą tamtejszego proboszcza,obecnie suspendowanego.Nie będę wchodził w kulisy.Jednak osoba /ks?/ St.Będzieszaka, kojarzy mi się trochę z karierowiczostwem.Konflikt z proboszczem KPK w Lubawce/choć prawdopodobnie o słuszną sprawę/. Konflikt z bp. M.Kordzikiem /poprz.koment/ na tle władzy,metodami niezbyt subtelnymi i pozaprawnymi, jak niektórzy tutaj pisali.Nie jestem przekonany co do rzetelności Jego w kwestii obecnej przynależności do Senioratu PNCC.Raczej widzę to jako konieczność sytuacji, niż identyfikowanie się z tożsamością Kościoła Narodowego. Na koniec zaś kluczowy dylemat: czy w ogóle Seniorat Diecezji Kanadyjskiej PNCC w RP,zgodnie z prawem PNCC,można traktować jako część Kościoła Narodowego w USA i Kanadzie; skoro Episkopat PNCC na czele z bp Anthonym Mikovsky, nie zezwala w sposób jasny i zdecydowany oraz nie popiera inicjatywy w tym dziele /wycofanie wniosku o rejestrację w MSW/. Co do pozostałych kwestii o rozpoznawaniu duchów prawdziwych i fałszywych, o pozorach pobożności, o jedynie werbalnej czci wobec Boga – w oparciu o fragmenty Pisma św.; o manipulacjach i socjotechnikach oraz o tym jaki jest prawdziwy Kościół według Chrystusa /Czcicieli Boga w duchu i prawdzie/; o czym pisałem, odsyłam do poprz. komentarza i niczego nie zmieniam,tak jestem przekonany i wierzę, bo to nie moje słowa i skojarzenia ,lecz Najwyższych Autorytetów Chrześcijaństwa /w tym co dot.cytatów Pisma św/. Myślę, że Chrystus, księże A.Rosiek, bardziej niż celebracji i kultu, kazuistyki oraz powielania różnych tradycji, oczekuje naszej wspólnoty z Bogiem poprzez Jego osobę, w realnym wymiarze, które winno uaktualniać Jego Misterium Życia, Męki, Śmierci i Zmartwychwstania w nabożeństwie życia.

  • mir3010

    Nawiązując do poprz. został mylnie podany tytuł.Należałoby wpisać ‚Ryszard Słupecki kontra Adam Rosiek”

  • Marcus

    Nie wiem, jaką (i czy w ogóle) rolę pełnił St.Będzieszak w parafii KPK w Lubawce, ale przypominam, że jej proboszcz został skazany prawomocnym wyrokiem za molestowanie seksualne nieletniego, więc chyba nie za bardzo wypada wypominać St.Będzieszakowi, że doprowadził do zawieszenia proboszcza (o ile miał w ogóle coś z tym wspólnego). A tak swoją drogą, o ile mnie pamięć nie myli, to ten zawieszony proboszcz, Józef D., chyba z Kościoła Starokatolickiego się wywodzi.

  • diodymos

    Ba nie tylko był związany z KS ale był tam biskupem!

  • Marcus

    W KPK jest jeszcze jeden biskup z KS. KS zawsze obfitował w biskupów.

  • diodymos

    chyba nawet dwóch

  • andyg

    Diodymosie i Marcusie,

    to późny pryma aprilis, czy prawda z biskupami KS, którzy są teraz w KPK?A jeśli prawda, to którzy byli biskupi KS są teraz w strukturach KPK? Oprócz M.Kordzika tylko wielokrotnie skazywany W.Kolm był do niedawna biskupem KS.Więc to raczej żart.

  • diodymos

    Ks. H.Marciniak i wspomniany ks. J. D obecnie suspendowany

  • andyg

    Diodymos,

    to bardzo ciekawa historia. Rzeczywiście H.Marciniak figuruje w historii Kościoła starokatolickiego, jako biskup.Drugiej postaci nie jestem w stanie póki co rozszyfrować(na szybko w historii KS też nie znalazłem nikogo o takich inicjałach).

    Ale skoro jesteśmy już przy biskupach starokatolickich, wiesz co stało się z pozostałymi dwoma biskupami Kościoła Starokatolickiego: bp.Józefem Rokitą oraz bp.Janem Kazimierzem Banachem?Są zapisani w historii KS, ale nie figurują obecnie jako jego duchowni.

  • andyg

    I jeszcze …Trzeci biskup, o którym słuch zaginał: bp.Jan Plichta. Starokatolicy (podobnie jak H.Marciniaka)nazywają go niezależnym biskupem starokatolickim.

  • mir3010

    Jeśli chodzi o suspendowanego ks.J.D.,o którym mowa, to ciekawe,ze pomimo tej sankcji, dalej bez problemów wykonuje swoje obowiązki duszpasterskie na parafii polskokatolickiej w Świdnicy. Władze KPK na czele z bp. W.Wysoczańskim, albo się Go boją, albo robią kpiny z innych ludzi. Przecież znalezli by się na pewno duchowni, którzy mogli by legalnie obsługiwać tę parafię. Ale w KPK dzieją się różne dziwne i niejasne sprawy, zaś układy obligujące i wiążące duchownych, są nie tylko natury doktrynalno prawnej. W pewnych sferach panuje zamordyzm rodem z przeszłości i terror psychiczny wobec podwładnych, lecz pod warunkiem, że ktoś nie jest zagrożeniem, w przeciwnym razie wtedy się Go nawet ochrania.

  • andyg

    Oficjalnie w Świdnicy i Lubawce jest vacat na stanowisku proboszcza.A ksiądz , który został oskarżony o molestowanie i suspendowany, najwyraźniej działa nieoficjalnie lub nielegalnie. Wszak przykładów szukać nie trzeba daleko – patrz ks.Rybka.Zastanawia mnie tylko dlaczego nikt nie napisze, że Józef D., to ks. bądź eks.ks.Józef Deker. Nie wolno pisać jak się nazywa, to jakaś tajemnica?

  • Marcus

    A bo nigdy nie czytałem nigdzie, żeby Józef Deker został skazany za cokolwiek. W gazetach zawsze podawano, że skazano Józefa D. 🙂

  • andyg

    To prawda. Ale w bazach teleadresowych i na stronach KPK nie figuruje proboszcz ze Świdnicy i Lubawki ks.Józef D., tylko ks.Józef Deker:)

  • andyg

    A swoją drogą, ktoś zna bliżej wspomniany wątek ‚biskupstwa’ ks.Dekera u Starokatolików?Ponawiam też pytanie o pozostałych trzech biskupów: Banacha, Plichtę, Rokitę.Ktoś dysponuje informacjami, co się z nimi dzieje?

  • mir3010

    Nie może ks.Józef D. zasuspendowany ,działać nieoficjalnie, bo nielegalnie tak, bez wiedzy bp W.Wysoczańskiego. Zajmuje bowiem pomieszczenia nad Kaplicą, nawet wynajmuje,odprawia regularnie. Zaś Władze KPK, komukolwiek nie wiadomo, aby delegowały na tę parafię innego duchownego, celem opieki duszpasterskiej. Więc o co tu chodzi, można się różnych spraw domyślać. Ks. Józef D.prawdopodbnie, jak wieść niesie, miał otrzymać sakrę od bpa Jana Wiktora Wysoczańskiego starokatolickiego Kościoła. Jest to tylko zbieżność nazwisk i imion, z obecnym Zwierzchnikiem KPK. Nikt jednak nie przyznaje zdecydowanie, aby widział dokument sakry biskupiej.

  • mir3010

    Poprawka: Chodzi o bpa Ignacego Jana Wysoczańskiego. A więc tylko zbieżność nazwisk.Poza tym duża różnica charakterów i zainteresowań oraz metod działania, motywów i priorytetów, pomiędzy bp.Ignacym i bp.Wiktorem.

  • andyg

    Ciekawa historia z bp.Ignacym Wysoczańskim i ewentualną sakrą J.Dekera. Zresztą sam Wysoczański to ciekawa postać – taka multikulturowa i multiobrządkowa można by rzecz.

    A co do posługującego J.Dekera, mimo wyroku…Jakoś mnie to nie dziwi.W KPK jest więcej kontrowersyjnych sytuacji.Księża nawzajem się publicznie oskarżają, kierują sprawy do sądu, ruszają procesy, a postacie związane z sytuacją dalej sprawują funkcje, w tym dość prestiżowe w hierarchii.

    A inna rzecz, że suspensa to kara o określonym zakresie. To znaczy, że w przypadku ks.J.D. mogła dotyczyć np.zakazu pracy z dziećmi i młodzieżą albo głoszenia kazań i homilii, nauczania itd.I wcale ks.Deker nie musiał się po suspensie wyprowadzać, bo pewnie wciąż jest księdzem polskokatolickim, tylko ukaranym.Wszak suspensa to nie wydalenie ze stanu duchownego, tylko kara – zwykle czasowa.Swego rodzaju, jak ktoś napisał, ‚zawieszenie’.

  • veritas

    Propo biskupów to Pan Będzieszak to ponoć też ma sakre. przypatrzcie się na zdjeciach na stronie…nosi pierścień, krzyż i ostatnio piuske. Niezły przekręt z tego pana Będzieszaka. Myślałem, że jest ok…ale pomyliłem się. Byłem tam ostatnio i widziałem tego szaleńca i oszusta. Został sam na parafii. nie ma juz nikogo. nie ma już swojego wikariusza…może widział w nim zagrożenie. zresztą żaden z jego wikarych nie wytrzymał z nim długo…jeden jest w warszawie. wszyscy poznali się na oszuście. To oszust i tyle…Jak taki człowiek bedzie w senioracie to ja nie chce mieć z tym senioratem nic wspólnego. Ten człowiek zraził mnie do siebie i zdania nie zmienie

  • ks.robert

    witajcie

    panie veritas stwierdzam jedno ,lubi pan oczernic a moze kryje sie pod tym incjalem pan RYBKA,bo czytajac ten pana wpis nie mozna w to uwierzyc to istne brednie.

    ale nic innego nie umiecie tu piasc tylko zaczynacie co pewien czas komus dosrać,zanim napisze pan brednie prosze sie zastanowić ,a piuska to starokayolicka rzecz,itd,

  • andyg

    veritas,

    ten wątek był już poruszany na forum – sam pytałem, czy krzyż i sygnet u ks.Będzieszaka to już pierwsze oznaki biskupstwa .Nawet jakoś do tego odnosił się przełożony Senioratu ks.Adam Rosiek. Powiedział, że dla ‚czystości i przejrzystości’ poprosi by kapłani Senioratu nie nosili innych pierścieni, niż obrączki ślubne. Nie wiem, jak to się skończyło – zdjęcia są dość ‚stare’ sprzed rozmowy z ks.Rośkiem.

    Co do ks.Będzieszaka…Gdyby miał sakrę, to pewnie nie szukałby jurysdykcji i nie musiałby się przyłączać do PNCC. Raczej do niego by się przyłączali ‚wędrowni księżna’, których trochę jest w Polsce albo też małe niezależne wspólnoty, którym potrzebny jest ktoś, kto może bierzmować,wyświęcić kapłana, współkierować biskupa itd.

    Inna sprawa, że pojawiły się słuchy, że ks.Będzieszak chciał otrzymać sakrę i przejąć władzę w KS, ale jak widać – nawet jeśli to prawda – nie wiele z tego wyszło.

    A jeśli chodzi o wikarych, to ich nie ma w Kamiennej Górze, ale razem z ks.Będzieszakiem duszpasterzują tam kapłan i diakon PNCC. I jakoś idzie.Z drugiej strony ks.Będzieszak jest dość dużą indywidualnością i ciekawe, jak potoczy się jego ‚kariera’ w barwach PNCC.

  • veritas

    Ks Robercie ja byłem swego czasu za senioratem, ale teraz już sam nie wiem. Jak tam będą tacy ludzie jak Będzieszak to naprawde mam poważne wątpliwości. A propo insygniów biskupich to proszę zobaczyc zdjecia z ostatnich świąt wielkanocnych. Będzieszak to przekręt, który manipuluje ludzmi. Ostatnio przez dłuższy czas tam byłem i jest sam Będzieszak…a ani żadnego innego ksiedza ani diakona tam nie ma. jak nie wierzycie to sprawdzcie…wszystko ladnie wygląda tylko na stronie, która też ostatnimi czasy troche się pogorszyła. Seniorat jak tak dalej pójdzie to prędzej czy później umrze śmiercią naturalną…nawet nie dojdzie do jego rejestracji. Ksiadz Senior powinien zastanowić się nad osobą pana Bedzieszaka….tym bardziej, że on naprawde nigdy żadnych swieceń diakonatu nie przyjął…a wiec nie znam sie za bardzo ale chyba jego świecenia prezbiteratu w takiej sytuacji też są nieważne…dlatego tytułuje go Pan…dla mnie nie jest księdzem…widziałem jego biskupie zachowanie i manipulacje. Pan Gajewski wypowiadajać sie swego czasu na forum miał racje!!!

  • ks.robert

    drogi Panie VERITAS

    diakoni sa w polsce w róznych miastach z uwagi na podjeete przez nich prace.

    mam do Was kochani jedna prośbe ,zakończcie te szkalowania wszystkich,

    Kanada przygotowuje sie do Synodu,wiec napewno wszytsko sie wyjasni,

    nie oczerniajmy sie na wzajem i nie wylewajmy brudów na forum,

    a Seniorat napeno sie rozwinie ,choc sa ludzie którym nie na ręke jest to.

    pozdrawiam i zycze owocnej niedzieli Milosierdzia Bożego

  • andyg

    Ks.Robercie,

    nie jestem zwolennikiem retoryki Veritasa – tego, że różne rzeczy zarzuca ks.Będzieszakowi, ale nie popiera tych zarzutów argumentami. Ale nie jestem też zwolennikiem milczenia na temat różnych kontrowersji wokół Senioratu i ks.Będzieszaka. Przecież Seniorat, który jest częścią PNCC Canada, a który tworzą kapłani(osoby publiczne), w tym ks.Będzieszak – podlega krytyce i ocenie.Zwłaszcza, jak to jest w przypadku proboszcza z Kamiennej Góry, kiedy historia jego kapłaństwa jest niejasna i różne kwestie budzą wątpliwości.I wbrew pozorom to nie jest wewnętrzna sprawa Senioratu, czy samego zainteresowanego.To też sprawa wizerunku zewnętrznego i wiarygodności instytucji, którą ten człowiek reprezentuje.Wiarygodności jego samego.A tu jest dużo znaków zapytania i niedopowiedzeń.Brak przejrzystości sprawia, że na forum pojawiają się różne teorie i dociekania.

    A historie księży, którzy tworzą Seniorat, są przecież istotne. Bo żaden z nich nie ukończył od początku do końca seminarium PNCC, tylko przyszedł ‚z zewnątrz’. I o ile można być spokojnym o elementarną formację i ważne święcenia z Seminariów RzK, to trudno być optymistą w stosunku do formacji i święceń np. z Kościoła Starokatolickiego.

    Życzę Senioratowi PNCC, żeby nie powielał ‚metody rzymskokatolikiej’ – zamiatania pod dywan niewygodnych historii, udawania że nie ma problemu tam, gdzie jest i żeby krytyków i dociekających prawdy nie nazywał ‚wrogami Kościoła’, ‚złymi siłami’,’ludźmi, którym na rękę jest to czy tamto’ itp, itd.Ta pusta retoryka przestaje działać i przestaje odwracać uwagę od sedna.Szansą Senioratu jest pełna jasność i dialog, nawet z krytykami.

    A forum jest póki co jedynym miejscem, gdzie można uzyskać szersze informacje na temat Senioratu.Tutaj jest ich na pewno więcej (choć nie wszystkie są ‚użyteczne’), niż na stronie samego Senioratu. To powinno Senioratowi dać do myślenia i pobudzić do działania – informacyjnego.Nie sądzie ksiądz?

  • andyg

    Ks.Robercie,

    i jeszcze jedno pytanie dotyczące któregoś z wcześniejszych wpisów. Napisał Ksiądz, że psiuka na głowie ks.Będzieszaka (która widać na wielkanocnych zdjęciach) to ‚starokatolicka rzecz’. A mógłby ksiądz napisać coś więcej – jaką rolę spełnia, czy coś symbolizuje, ‚po co’ i kiedy się nosi?I czy zwyczaj jej noszenia będzie obowiązywał kapłanów Senioratu czy to tylko taki ‚folklor’ w Kamiennej Górze?

  • veritas

    Pewnie to folklor…bo takich pajaców jak Będzieszak z aspiracjami biskupimi nie brakuje. I nie jest to starokatolicki zwyczaj ks Robercie. jestem związany ze starokatolicyzmem od urodzenie i nigdy się z tym nie spotkałem…a troche już żyje. Pan Bedzieszak napewno nigdy nie otrzymał żadnych święceń diakonatu w kościele rzymskokatolickim. A o dziwo podczas jego epizodu w kościele polskokatolickim podawał się już za diakona…a świecęń w KP nie otrzymał, potem poszedł do Starokatolików i tam otrzymał swięcenia prezbiteratu od Bp Kordzika, którego sakra jest wątpliwa. Nie ma się co zastanawiać Będzieszak nie jest żadnym Księdzem…świecenia któe otrzymał chyba w 2003 roku są nieważne bo nie można przyjąć prezbiteratu bez diakonatu…chyba że się mylę. Ja drogi andygu jak przeczytasz moje wcześniejsze wpisy to byłem obrońcą senioratu i Będzieszaka, ale poznałem się na tym oszuscie. Oszust jakich mało!!!

  • exultet

    JAK UDOWIDNIC KS Z KAMIENNEJ GÓRY ZE NIE JEST KSIEDZEM ,JAK MOZE ON UDOWODNIĆ ZE MA ŚWIĘCENIA DIAKONATU,MOZE MA JAKIS PAPIER NA TO ,JEZELI TO CO PANSTWO PISZĄ JEST PRAWDĄ ,TO KS SENIOR POWINIEN SIE ZAJĄĆ TĄ SPRAWA BO TO POWAZNE RZECZY ,A OSZUSTÓW NIE POTRZEBA.

  • diodymos

    Dalekop szukać nawet biskupi PNCC w USA nie noszą pioski a nagle B,ędziszak nosi i
    jest to starokatolicki zwyczaj….

  • veritas

    Napewno Senior powinien się tym zająć i wszystko sprawdzić. Ja juz w 100% jestem pewien, że pan Będzieszak nigdy nie przyjął świeceń diakonatu. Oszukał wsystkich i mami parafian. To chory człowiek, który chce zostać biskupem. W Kosciele Starokatolickim mu nie wyszło wiec próbuje dalej. Wstyd i żenada panie Będzieszak!

  • andyg

    Panowie,

    jako odpowiedź trochę streszczę, trochę zacytuję rozmowę z tego forum z ks.Seniorem. Poniżej fragment, całość powyżej z datami [moje pytania: andyg 03.02.2013 22:54, odpowiedzi: ks.Adam Rosiek 04.02.2013 18:19].

    Na pytania, o kapłanów w Senioracie (kto może być kapłanem) i kontrowersje wokół ks.Będzieszaka (czy otrzymał święcenia diakonatu oraz czy święcenia kapłańskie udzielone przez bp.Kordzika są ważne, bo wątpliwości budzą święcenia niższego stopnia czyli diakonat ks. Będzieszaka, a także sama sakra bp.Kordzika), ks.Senior odpowiedział tak:

    KTO MOŻE BYĆ KAPŁANEM?
    Człowiek (mężczyzna) głębokiej wiary i prawego serca (nie ukrywa swoich słabości i mniej chlubnych elementów swojej historii), który ukończył studia teologiczne albo jest w zaawansowanym stadium, jest ‚wolny’ od zobowiązań w innych wspólnotach, posiada ważne święcenia prezbiteriatu.

    WAŻNOŚĆ ŚWIĘCEŃ
    Stosunkowo łatwo jest zweryfikować święcenia z KRzK, trudniej z innych wspólnot katolickich, gdzie istnieje „presumptio dotyczące ważności sukcesji apostolskiej biskupa, udzielającego sakramentu kapłaństwa”. Ale jak pisze ks.Senior „Dla uspokojenia ewentualnych zaniepokojonych na chwilę obecną nie ma takiego przypadku niemniej jednak piszę o tym abyśmy wiedzieli,że taki warunek jest również sprawdzany. Czyli sprawdzamy,czy biskup udzielający święceń ma właściwą linię sukcesji apostolskiej jeżeli nie jest to biskup rzym.katol. lub pochodzący z PNCC czy KPK”.

    I dalej: „W przypadku stwierdzenia ,że święcenia nie są ważne, a człowiek jest dobry,szlachetny, wartościowy, warto w Niego inwestować duchowo,jak wiecie Biskup może na każdym etapie wstępnym udzielić świeceń kapłańskich takiej osobie jeszcze raz – o ile, jak wspomniałem, warto to zrobić”.

    CZAS PRÓBY
    „Kapłan przyjmowany do PNCC jest inkorporowany na „czas próby „. W tym czasie musi się wykazać aktywnością ,udowodnić wszystko co zawarł w swojej aplikacji.W przypadku nie zaliczenia próby może pozostać wiernym ale nie może pełnić posługi kapłańskiej.To są najważniejsze z warunków które musi spełnić kapłan. Reasumując: jeżeli wchodzi z zewnątrz musi pokazać historię swojego wykształcenia – studia, wykazać się dokumentami dotyczącymi świeceń prezbiteriatu oraz spełnia wszystkie pozostałe wyżej opisane warunki”.

    DECYZJA O PRZYJĘCIU
    „Do PNCC of Canada a zatem również do Senioratu Misyjnego w Polsce , który jestczęścią PNCC of Canada decyzje o przyjęciu kapłanów ,ich wyświęceniu podejmuje Biskup PNCC of Canada”. Ale pewnie jest też tak,że ks. Senior, ponieważ jest na miejscu, rekomenduje albo też opiniuje kandydatów na duchownych PNCC przed biskupem.

    KONKLUZJA
    Ks. Senior ma wgląd w papiery ks. Będzieszaka, podobnie bp.Bigaj. Wiedzą więc, jak się sprawy mają i jaka jest historia proboszcza z Kamiennej Góry – gdzie studiował teologię, kto go święcił itd.I choć ks. Senior nie odpowiedział wprost – czy ks Będzieszak otrzymał diakonat i posiada ważne święcenia kapłańskie, z jego ‚teoretycznego’ wpisu wynika, że kapłani, którzy aplikowali do Senioratu i podpisali deklarację (w tym ks. Będzieszak) wypełnili wszelkie warunki formalne, konieczny by być przyjętym do Senioratu.I ważność ich święceń nie pozostawia wątpliwości.Choć póki co wszyscy są inkorporowani ‚na próbę’.

    Inna sprawa, że ks.Będzieszak i Parafia w Kamiennej Górze to ważny ośrodek PNCC. Ważny, bo przed przejściem do PNCC parafia już istniała, działała, pochylała się nad bezdomnymi i ubogimi, jest też pewnie najliczniejszą w Senioracie. Tam tez miał miejsce Kongres Kościoła i podpisanie deklaracji.Sądzę więc, że Senioratowi (posiadającemu kilkunastu wiernych w każdej parafii)może wyjątkowo zależeć na ks.Będzieszaku i zgromadzonej wokół niego grupie wiernych.

  • andyg

    A co do Piuski…

    To chyba bardziej rzecz rzymskokatolicka, niż starokatolicka. Od średniowiecza przykrywała łysinkę pozostała po wygoleniu włosów na głowie mnichów i kleru diecezjalnego. Dziś oprócz wyższych rangą duchownych, piuskę noszą członkowie niektórych zakonów – opaci, ale też szeregowi bracia, choć nie wiem dokładnie w jakich okolicznościach i na jakich zasadach. Na pewno widziałem piuskę u Paulinów i Franciszkanów.Piuskę nosi też znany bonifrater o.Jan Grande.

    A jeśli chodzi o ks.Będzieszaka i jego piuskę, to pewnie nie budziłaby takich emocji, gdyby nie wcześniejsze zdjęcia proboszcza, na których widać wiszący na piersi krzyż i błyszczący na palcu sygnet – insygnia kojarzące się jednoznacznie.

  • mir3010

    Gratuluję słownictwa Panu Ks.Robercie,bo jak na ewent. duchownego, ” jest wysokich lotów”. Dlaczego Państwo domagacie się weryfikacji /ks?/St. Będzieszaka od Ks.A. Rośka? /Podoba mi się pointa ostatniego komentatora na ten temat;odnośnie wagi parafii w Kamiennej Górze dla Senioratu, bo w tym kontekście brak formacji intelektualnej i duchowej, nie gra roli/. Pismo św. mówi: „nie może ślepy prowadzić ślepego,bo obaj wpadną w dół”. Ks.A.Rosiek winien sam uporządkować najpierw swoje sprawy. Odsyłam do moich komentarzy z 02.04.13. oraz 03.04.13., aby nie powtarzać tego samego. Jak również dałem namiar na artykuł w internecie pod tytułem: Ryszard Słupecki kontra Adam Rosiek. Proszę zdjąć klepki ze swoich oczu i trzezwo patrzeć na realia.A przecież nie tylko o to chodzi. Idzie też, by nie siąć jedynie pustosłowia i kultywować jakąś tradycję.We wszystkim powinien być autentyczny Duch Boży, pociągający przykładem, a nie pejoratywnymi i egoistycznymi celami podszyte lub zdolnościami oratorskimi. „Dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo ,złe owoce” mówi Pismo św. Nie upajajcie się pozorami,blichtrem i nie poddawajcie się manipulacjom. Poza Kamienną Górą, jak na razie, Seniorat wydaje się tworzy Kościół wirtualny, jak ktoś to wcześniej zauważył /msze m.in. na skaype/. Zaznaczam, że jestem sympatykiem, ale autentycznego Kościoła Narodowego i legalnego w łączności z PNCC i Jego Episkopatem, proszę więc mnie niewłaściwie nie klasyfikować. Seniorat natomiast nie posiada jurysdykcji Episkopatu PNCC i w tej chwili Jego sytuacja jest podobna do PNKK ks.T. Rybki.Nie jest też zarejestrowany w MSW. Rola bpa S.Bigaja stała się też w tej kwestii nieprzekonywująca,gdyż sam nie jest pewien swojej pozycji. Wszystko wygląda bardziej jak mżonki niż rzeczywistość. Ale macie Państwo przynajmniej czym się ekscytować. Podczas, gdy rola Prawdziwego Kościoła Chrystusa, przekłada się w nieco innym wymiarze, nie nauk,które są tylko nakazami ludzkimi i zachowują pozór pobożności, ale w duchu i prawdzie.

  • andyg

    Mir3010,

    nikt się nie ekscytuje, ale zainteresowani tematem drążą go. Bo informacje na temat Senioratu są dość skąpe, a forum daje możliwość dużego przepływu informacji z rożnych źródeł.Oczywiście część z nich to tzw.opowieści zielonego lasu, nieprawdziwe bądź nic nie wnoszące.Ale jest tez dużo merytorycznych kwestii.

    Co do ks.Adama Rośka – ‚wyspowiadał się’ nam na tym forum, z poważnym podejściem odpowiedział na zarzuty. I stwierdził,że popełnił błędy, od których nie ucieka – m.in.biznesowe i nie ucieka tez od długów, które regularnie spłaca (sprawa z p.Słupeckim jest doskonale znana – już od dawna). Nie wiem, na ile były to prawdziwe zapewnienia, ale ja nie widzę powodu by w te słowa nie wierzyć.Zwłaszcza, że padły publicznie, na piśmie.I co by nie mówić o Senioracie i jego kapłanach, kontrowersjach i wątpliwościach, uważam ten wpis ks.Rośka za bardzo pozytywny przejaw. Gdyby tym tropem poszli inni, w tym bohater naszych ostatnich wpisów,to bez wątpienia wizerunek Senioratu zyskałby.

    Szczegóły w tym wpisie: ks.Adam Rosiek, 15.01.2013 21:32

    I Seniorat, owszem nie ma zwierzchności PNCC USA, ale Kanada się do niego przyznaje – na stronie internetowej jest nawet link ‚Our Seniorate in Poland’. Inna rzecz, jaki jest teraz status bp.Bigaja i tak naprawdę, jak podzielił się PNCC. Czy rzeczywiście Kanada i część USA murem stoi za bp.Bigajem, czy raczej mniejszość – cześć wiernych i kilku duchownych?

  • gosc

    Szczęść Boże wszystkim forumowiczom. Czytając ostatnie komentarze, nie mogę oporzeć się wrażeniu, że niektórym zależy (mir3010, veritas) na ciągłym odgrzewaniu „starych kotletów”. Pewne sprawy zostały na tym forum wyjaśnione, jak zauwżył to andyg.

    Trudno jakoś mi uwierzyć w to, że Szanowny mir3010 jest sympatykiem autentycznego Kościoła narodowego, skoro tak często powołując się na Ewangelię, zapomona, że Chrystus nakazła swoim ucznom iść na cały świat i głościć Ewangelię, a nie tylko w USA czy Kanadzie. I tu może kłaniać się przygotowanie do kapłaństwa, czyli formacja która obejmuje nie tylko intelekt, ale nadto formacje duchową i duszpasterską, a przede wszystkim ludzką. Będąc biernym obserwatorem tego co się dzieje w PNCC w USA i Kanadzie, myślę, że tu leży punkt zapalny całego sporu. Bp. Sylwester Bigaj, chce być Dobrym Pasterzem swojego stada, stąd jego troska o wszystkich, nie tylko tam daleko za „wielką wodą”, ale myśli też o swojej Ojczyźnie-Matce, która go dała światu i Kościołowi. I to jest autentyczna postawa członka Kościoła narodowego i Jego Biskupa. Jak powiedział obecny biskup na Stolicy Piotrowej, duszpasterze mają tak prowadzić swoje owce, by one były przesiąkniete jego zapachem.

    Ppodrawiam serdecznie wszystkich.

     

  • mir3010

    Jeśli ktoś się wyspowiadał,to jeszcze nie koniec,pozostają inne zobowiązania choćby zadośćuczynienie. A być może tylko niektóre kwestie zostały wyjaśnione. A mam często wątpliwości,co do tego nakazu Chrystusa o głoszeniu Ewangelii,który bez przypominania jest mi znany; czy Ci którzy ją głoszą są uczniami Chrystusa. A może Ewangelia służy niektórym za narzędzie jedynie , do osiągania innych nawet przeciwstawnych celów. Wolałbym nie mieć racji, z korzyścią dla tych głosicieli. Co do troski bpa S.Bigaja o Ojczyznę, to myślę,że zbędni są Jemu adwokaci i to zbyt mało przekonywujący swoimi stereotypami myślowymi; On sam najlepiej zna swoje motywy.

  • andyg

    Mir3010,

    nie wiem, czy nie doczytałeś, czy chodzi Ci o jeszcze coś innego.Nie wiem, co masz na myśli pisząc o innych zobowiązaniach i zadośćuczynieniu.Jeśli ktoś oddaje długi – to Twoim zdaniem – już jest zadośćuczynienie czy jak odda je z nawiązką i przeprosinami to będzie zadośćuczynienie?

    Nie zamierzam bronić ks.Rośka, ale nie bardzo kupuję gadania dla gadania, albo jak kto woli pisania dla pisania, które uprawiasz. Wplatasz w to wszystko fragmenty Ewangelii, trochę jakby na potwierdzenie wygłoszonych ogólników, trochę dla ‚wytworności’ wypowiedzi.Fajnie, bo efektownie, ale proponuję, żebyś cytaty z Biblii zamienił na argumenty .Jeśli wiesz coś na temat ks.Rośka czy Senioratu, czego jeszcze nie wiemy i co jeszcze nie było ‚przerabiane’ na tym forum, to się tym z nami podziel, proszę.

  • mir3010

    Co do bpa Rzymu, bo tak On się sam określa, proszę nie powielać błędów historycznych, gdyż nigdy Rzym nie był Stolicą Piotrową. Brak jakiegokolwiek dowodu na potwierdzenie tej tezy w Piśmie św /choćby w listach Pawła Apostoła/,w dowodach archeologicznych i historycznych. Jest to kłamstwo od wieków powtarzane przez hierarchów watykańskich i duchowieństwo rzymskie niższych szczebli. Zasadnicza kwestia tego sporu to: Piotr Apostoł prawdopodobnie nigdy nie był w Rzymie. Kłamstwo wielekroć powtarzane staje się prawdą.Wiadomo,że chodzi o hegemonię nad innymi kościołami krajowymi i zarazem chrześcijańskimi..Dla uspokojenia nastrojów międzykościelnych, jest respektowana zasada primus inter pares, ale to o powyższej kwestii nie przesądza. Jeśli takie bezpodstawne stwierdzenia pochodzą ewent.od duchownego innej denominacji chrześcijańskiej, jest to tym bardziej żenujące.

  • andyg

    Mir 3010,

    w sprawie określenia ‚Stolica Piotrowa’ musisz napisać do prof. Miodka, prof.Bralczyka a najlepiej do Rady Języka Polskiego, żeby usunęła je ze Słownika Języka Polskiego.Bo, jak pewnie nie wiesz, figuruje tam.A jeśli tak – to jest formą dopuszczaną.

    Dlatego też nie ma znaczenia, czy historycznie jest poprawna i czy św.Piotr był w Rzymie.Takie określenie przyjęło się, pewnie bardziej symbolicznie.Idąc Twoim tokiem myślenia nie powinniśmy używać też „Stolicy Apostolskiej”, wszak nie wiadomo, czy któryś z apostołów był w Rzymie, a na pewno nie było wszystkich dwunastu.

  • mir3010

    „Pewne sprawy zostały na tym forum wyjaśnione,jak powiedział „andyg”. To nie moje słowa, tylko jednego z ostatnich komentatorów, stąd słowo ‚niektóre” w moim tekście ma genezę. A swoją drogą mam pewne podstawy, ale nie mogę na razie o tym pisać, bo są one nie potwierdzone i nie chciałbym rzeczywiście wyrządzić komuś niezawinionej krzywdy. Zwróciłem się do pewnego człowieka, który na innych stronach posługuję się zarzutami w stosunku do ks. A.Rośka, by je skonkretyzował. Jeśli to uczyni i kiedy w ogóle, to może coś więcej będzie wiadomo.Nie ode mnie to zależne.Może On sam wtedy będzie chciał to przedstawić, jeśli to nie są konfabulacje, jak Mu dałem do zrozumienia.Na razie są tylko ogólniki niepotwierdzone dowodami.

  • mir3010

    „Pewne sprawy zostały na tym forum wyjaśnione,jak powiedział „andyg”. To nie moje słowa, tylko jednego z ostatnich komentatorów, stąd słowo ‚niektóre” w moim tekście ma genezę. A swoją drogą mam pewne podstawy, ale nie mogę na razie o tym pisać, bo są one nie potwierdzone i nie chciałbym rzeczywiście wyrządzić komuś niezawinionej krzywdy. Zwróciłem się do pewnego człowieka, który na innych stronach posługuję się zarzutami w stosunku do ks. A.Rośka, by je skonkretyzował. Jeśli to uczyni i kiedy w ogóle, to może coś więcej będzie wiadomo.Nie ode mnie to zależne.Może On sam wtedy będzie chciał to przedstawić, jeśli to nie są konfabulacje, jak Mu dałem do zrozumienia.Na razie są tylko ogólniki niepotwierdzone dowodami.

  • mir3010

    Co innego Stolica Piotrowa w wersji słownikowej, a co innego w historycznej itp.To nie ja mam problem z rozróżnieniem. Proszę mi nie insynuować co wiem, a czego nie wiem,bo to niegrzecznie. Stolicą Apostolską zaś może być równie nazwana każda siedziba biskupa diecezjalnego, jako ewent. następcy Apostołów /po drodze ewent.sukcesji/. Wydaję się, że nie ja uprawiam proceder pisania dla pisania.Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

  • andyg

    Mir 3010,

    nie jesteśmy na konferencji historycznej i nie musimy być historycznie poprawni.A nawet gdybyśmy chcieli, to nie ma niezbitych dowodów ani na to, że św.Piotr był w Rzymie, ani że go nie było.

    Po drugie to określenie bardziej symboliczne, nawiązująca do św.Piotra – ‚pierwszego z pierwszych’, którego wybrał Nauczyciel, a którego następcami są kolejni papieże.

    Zresztą wybór św.Piotra i słowa ‚Ty jesteś Piotr, skała, na której zbuduję mój Kościół’ to prawdopodobnie późniejszy dopisek, który miał różne rzeczy wyjaśnić i konstytuować. Jednak jego autentyczność, jako słów Jezusa, jest dziś negowana. Kościół powstał znacznie później – nie założył go ani Jezus, ani Apostołowie, tylko późniejsi wyznawcy z dużym udziałem rzymskich władz. To tak, jak już chcemy być historycznymi pedantami.

    Tak, czy inaczej określenie ‚Stolica Piotrowa’ funkcjonuje w oficjalnym języku.A zasada jest prosta: to, co jest w słowniku może być używane – czy Ci się to podoba, czy nie i obojętnie,czy jest poprawne historycznie czy nie ma z historią żadnego związku.

    Zatem jeśli cokolwiek jest żenujące, to nie używanie określenia ‚Stolica Piotrowa’, tylko Twój wywód.Niestety nie pierwszy chybiony.

    Ja także pozdrawiam,
    andy

    PS. A jeśli chodzi o wcześniejsze wpisy…
    Pytałem o zdanie:”Jeśli ktoś się wyspowiadał,to jeszcze nie koniec,pozostają inne zobowiązania choćby zadośćuczynienie”. W odpowiedzi wyjaśniłeś mi genezę określenia ‚niektóre’ z następnego Twojego zdania. Bardzo to merytoryczne.

    Tak, czy inaczej daj znać jak Pan z Milicza odpowie i potwierdzą się Twoje przypuszczenia.

  • andyg

    A swoją drogą zdanie:

    „Stolicą Apostolską zaś może być równie nazwana każda siedziba biskupa diecezjalnego, jako ewent. następcy Apostołów /po drodze ewent.sukcesji/”

    -to wersja słownikowa, historyczna, kościelna czy po prostu ‚mirowa3010’?

    Nie musisz odpowiadać.To pytanie retoryczne.

  • Marcus

    Ciekawe, dlaczego przed kilkoma dniami ze strony parafii PNCC w Szczecinie znikły wszystkie zdjęcia oraz nazwisko proboszcza. Ech, te ciągłe, dobrze znane zniknięcia… 🙂

  • andyg

    To fakt, zdjęcia już wcześniej nie były dostępne, a teraz zniknęło nazwisko proboszcza. Znając życie – to ‚techniczne’ zniknięcia:).
    Rzeczywistość wbrew zapowiedziom, które padały także na tym forum, niestety wygląda tak, że nie wiele się zmieniło.Owszem pojawiły się dość ubogie podstrony niektórych parafii i nazwiska proboszczów.Tyle tylko, że…

    1)Parafie, które miały sprawować Msze Św. w ogólnodostępnych kaplicach wciąż korzystają z pomieszczeń udostępnionych przez wiernych. Tym samym to Msze dla ‚wybranych’, garstki, kilku kilkunastu najbliższych sympatyków.

    2)Wrocławska parafia i Siedziba Senioratu w ogóle nie zainaugurowała działalności w realu. Na razie na stronie Senioratu są retransmisje Mszy Św.z wrocławskiej kaplicy,na których nikogo nie ma, tylko ks.Senior.

    Na tym polu opisywana ostatnio Parafia w Kamiennej Górze, to serce Senioratu – jedyna parafia, która naprawdę istnieje – ma konkretny adres, ma proboszcza, jakieś aktualności, można do niej przyjść, uczestniczyć we Mszy Św., nabożeństwie.I cokolwiek by nie mówić o ks.Będzieszaku – to ośrodek w Kamiennej Górze to coś namacalnego, rzeczywistego.

    Zastanawia mnie, jak Seniorat, liczący zgodnie ze wpisem ks.Adam 10 księży i 4 diakonów będzie działał, utrzymywał się – także finansowo z działalności, jaką teraz prowadzi – dla raptem kilkunastu wiernych?

    Minęło kilka miesięcy działalności, ale zmiany, jakie zaszły przez ten czas są raczej kosmetyczne.Nie chcę nikogo urazić, ale póki co wygląda to na ‚zabawę w kościół’, niż budowanie konkretnej struktury i ‚gromadzenie’ wiernych.

  • andyg

    A inna rzecz, że fotografowanie się ks. Seniora i Administratora Parafii ze Stalowej Woli z bp/bratem Stanisławem Sawickim i umieszczenie tego zdjęcia na oficjalnej stronie(foto dostępne na stronie Parafii ze Stalowej Woli), jest delikatnie mówiąc…Ryzykowne i nie wpływające jakoś pozytywnie na wizerunek.

    Przypomnę, że Pan Sawicki zanim stał się biskupem, był bratem zakonnym w Zgromadzeniu Braci Szkolnych, potem przeszedł do tradycjonalistów, a potem od nich odszedł i nagle stał się biskupem. Już jako biskup wyświęcił kilku księży, z których większość w krótkim czasie miała problemy z prawem, bo wystawiali fałszywe zaświadczenia, mienili się ‚rzymskimi’ egzorcystami itd.Biskup wraz z grupą duchownych mieniał przynależności,jak rękawiczki – zazwyczaj przyłączał się do grupy międzynarodowej, która ‚przygarniała’ katolickich schizmatyków i ‚odszczepieńców’, a potem z niej występował i wstępował do innej. Ostatecznie założył ‚własny’ Kościół przyjmujący rożne nazwy, a na koniec założył Bractwo Kapłańskie św.Cyryla i Metodego, które udaje jedność z KRzK i z premedytacją wprowadza w ludzi w błąd, choć oficjalnie katolicy się od niego odcinają.

  • Marcus

    A z kolei ze strony parafii warszawskiej znikły zdjęcia, na których widać było uczestników nabożeństwa. Ciekawe, dlaczego… I ciekawe, kto lub co zniknie jako następne.

  • polskokatolik

    a tam coś było po za PKiN  i panoramą Warszawy nadal nie wiadomo nic o tym kto kieruje tą parafią.

    21.04 było św Patronalne wspólnoty z Modlińskiej żądnej informacji chyba że nazwała została zmieniona .

  • polskokatolik

    28.04 jest Święto patronalne pośpieszyłem

  • Stary Katolik

    Wywołany „do tablicy” – odpowiadam:
    „(…)A inna rzecz, że fotografowanie się ks. Seniora i Administratora Parafii ze Stalowej Woli z bp/bratem Stanisławem Sawickim i umieszczenie tego zdjęcia na oficjalnej stronie(foto dostępne na stronie Parafii ze Stalowej Woli), jest delikatnie mówiąc…Ryzykowne i nie wpływające jakoś pozytywnie na wizerunek….”

    Człowiek niekiedy nie ma nawet takiej świadomości, że obcy ludzie tak dbają o jego „właściwy” wizerunek… 🙂
    Drodzy Bracia – w styczniu wraz z Księdzem Seniorem odbyliśmy w Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan szereg spotkań ze Wspólnotami chrześcijańskimi zamieszkującymi naszą rodzimą Sandomierszczyznę. Spotkaliśmy się ze wspólnotami: Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, Kościoła Baptystów,. Kościoła Chrystusowego, Kościoła Słowiańskokatolickiego, Kościoła Polskokatolickiego i Kościoła Rzymskokatolickiego.
    Jak wiecie (bądź nie wiecie.,..) właśnie w Sandomierzu mieści się jeden z ośrodków Kościoła Słowiańskokatolickiego więc – wydawało nam się czymś normalnym poproszenie o spotkanie również przedstawicieli tego Kościoła.
    Możecie Drodzy Bracia mieć własne zdania na temat różnych wspólnot, a my mamy również własne zdanie. I tyle… Nie ma tutaj żadnej potrzeby „tłumaczenia się” przed Wami z tego z kim się spotykamy. Osobiście mam szacunek do ww. Wspólnoty, jej Biskupa, jej duchowieństwa i jej wiernych. Pragnę Wam Bracia przypomnieć, że ze względu na tenże szacunek również na moje święcenia diakonatu (za wiedzą i pełną akceptacją ze strony władz PNKK w R.P.) zaprosiłem J.E. ks. bpa Stanisława Sawickiego i Przełożonego Bractwa Kapłańskiwego Św. Św. Cyryla i Metodego, ks. Damiana Grzyba. Z uwagi na fakt, że kilka wspólnot na styczniowe spotkania modlitewne zechciało zaprosić i przedstawicieli naszej wspólnoty, i przedstawicieli wspólnoty Kościoła Słowiańskokatolickiego – część z tych spotkań odbyliśmy wspólnie.
    Powtórzę to jeszcze raz: każdy ma prawo do własnych poglądów i własnych osądów. Jednak nie jest czymś dobrym upublicznianie tych własnych, prywatnych przemyśleń (jeśli osobiście żyjemy poza daną wspólnotą…), bowiem przez przypadek możemy wyrządzić danej wspólnocie wielką krzywdę.
    Zauważam od dłuższego już czasu taką „dziwną manię” m.in. na tym forum, która objawia się w totalnej krytyce, a nawet w bezpardonowym upadlaniu przeciwników, a niekiedy nawet nie przeciwników (i to jest jeszcze gorszy „objaw” chorobliwej nienawiści…krzywdzenie innych jedynie dla chorej satysfakcji skrzywdzenia…).
    Grzebanie w cudzych życiorysach nie ma nic wspólnego z postawą chrześcijańską… zupełnie nic…
    Skoro wybaczyliśmy mordercy chrześcijan – Szawłowi jego zbrodnie i dzisiaj uważamy go za twórcę normalnie funkcjonującego instytucjonalnego Kościoła Chrystusowego to czemu, na Boga!…, nie potrafimy zamknąć ust nim wypłynie z nich potok oszczerstw rujnujących czyjąś przyszłość, ze względu na jego przeszłość,(bądź potok prawdy, ale – takiej prawdy, która nie buduje, a zabija…). Pamiętacie jeszcze słowa Jezusa: „Jeśli nie ma w Tobie grzechu – pierwszy rzuć kamieniem…”? Czy naprawdę sami wszyscy jesteśmy aż tak „niepokalani” i bezgrzeszni? Czy nasze życiorysy są aż tak kryształowe i wspaniałe? Czy nie mamy sami sobie niczego do zarzucenia? Sam osobiście jestem grzesznikiem i nie będę tym, który „pierwszy rzuci kamień…” Inna rzecz, kiedy ktoś nas bezpardonowo atakuje… Nie mamy jedynie „nadstawiać drugiego policzka…” Mamy obowiązek bronić swojego dobrego imienia, mając na względzie, że bronimy jednocześnie również dobrego imienia swojej wspólnoty będącej częścią apostolskiego Kościoła Chrystusowego.

    Nasz Wspólnota – Seniorat Misyjny Polskiego Narodowego Katolickiego Kościoła w Kanadzie rozwija się, poszerzamy właściwie z każdym dniem obszar naszego oddziaływania o kolejne punkty misyjne. Nasze działania nie są jednak na tyle spektakularne, aby przyciągały „publikę”… Jesteśmy normalną wspólnotą, więc i nasze działania są normalne. Nie idziemy „szturmem” po karkach innych wspólnot, wdzierając się do obcych świątyń, zabierając obcych kapłanów zza ich ołtarzy, wydzierając z rodzin dzieci… Działamy spokojnie i rozważnie… Wchodzimy w takie środowiska, do których nie zapuszczają się kapłani innych wspólnot, w których niekiedy od całych dziesięcioleci nie mówiło się o Ewangelii Jezusa… Nie zależy nam na pozyskiwaniu jak największej liczby wiernych. Będziemy Bogu dziękować jeżeli nasza wspólnota będzie bardzo nieliczna z powodu tego, że inne wspólnoty będą na tyle z Chrystusowego ducha, że zdołają ludzi utrzymać przy religii chrześcijańskiej. A już najbardziej będziemy szczęśliwi, kiedy w naszej Ojczyźnie chrystianizm nie będzie czymś „na topie” (bądź nie…), ale będzie rzeczą zwyczajną, normalną, powszechną (nie „powszednią”, ale właśnie: „powszechną”…).
    Niektórzy z Was zauważają „znikające” z naszych stron zdjęcia, czasem nazwiska, adresy. Mówicie prawdę! Rzeczywiście – parafie wprowadzają czasem jakieś „korekty” na swoich stronach internetowych. Powód? Ano – właśnie tacy „wnikliwi” bracia, jak Wy, Drodzy, którzy na swój sposób „w realu” jak umieją, tak „umilają” życie wiernym naszej wspólnoty widocznym na fotografiach (przykładem może być ostatnia nagonka na wiernych skupionych przy parafii w Warszawie…). Stąd właśnie na nielicznych, zamieszczonych fotografiach na naszych parafialnych stronach będziemy się starać nie umieszczać wizerunków wiernych (a te zdjęcia, na których jeszcze są – w najbliższym czasie usuniemy), stąd również (jak to ktoś na tym forum zauważył) Ksiądz Senior na retransmitowanej co tydzień mszy świętej z Wrocławia widoczny jest sam. Te wszystkie działania nie tyle mają ukryć brak wiernych, co raczej mają zapobiec szykanom wobec naszych wiernych ze strony „ludzi złej woli”…
    A – jeszcze jedno – bardzo dziękujemy za Waszą troskę związaną z bytem naszej wspólnoty kościelnej, a konkretnie z naszym bytem materialnym.
    Ujmę to tak – wprawdzie – będąc cząstką normalnego Kościoła musimy brać pod uwagę konieczność posiadania majątku, który mógłby służyć prowadzeniu we współczesnym świecie normalnej działalności i misji (i temu celowi służą podejmowane z powodzeniem od dłuższego już czasu działania mające służyć „stabilizacji” materialnej naszej wspólnoty), jednak – nawet gdyby nasz Kościół był biedny jak przysłowiowa „mysz kościelna” to i tak w niczym nie zmieniłoby to zaangażowanych w tę misję kapłanów. Proszę bowiem pamiętać, że nasi kapłani (i ich rodziny)żyją z pracy własnych rąk podejmowanej poza wspólnotą kościelną więc – nie ma to żadnego znaczenia czy kiedykolwiek za nasza służbę dla Boga i społeczności skupionej w naszej wspólnocie otrzymamy choćby złotówkę… Ujmę to tak – nasi kapłani będą ostatnimi w naszej wspólnocie, którzy będą liczyć na jakiekolwiek „profity” z pracy dla naszego Kościoła. Jeżeli jednak nasi wierni kiedyś w przyszłości uznają, że „godzien pracownik swojej zapłaty…”, nie wzgardzimy ich „wdowim groszem” i na pewno przeznaczymy go na dobry cel.

  • patria

    Zbyszku! Jak możesz być aż takim dwulicowcem! „Grzebanie w cudzych życiorysach
    nie ma nic wspólnego z postawą chrześcijańską” – Pięknie napisałeś ale te słowa
    w Twych ustach brzmią sztucznie i szkaradnie i zwyczajnie KŁAMLIWIE! – czy
    zapomniałeś już jak sam będąc w Rybko-kościele oczerniałeś Bp. Wysoczańskiego i
    innych księży? Zapomniałeś jak na różnych stronach Ty grzebałeś w cudzuch
    życiorysach a teraz udajesz swiete obużenie!I przestań opowiadać jak to
    wspaniale uprawia się ekumenizm z Sawickim i powiec otwarcie, że jesteś z nim
    zwiazany przez pewną sprawę, Zbyszku o jakim ekumenizmie Ty mówisz przecież
    Twoja wspólnota nie jest w PRE nie jest w PRE też Sawicko-kościół, natomiast
    można wiele poczytać o pozynaniach tego Pana w internecie, przepraszam wedle
    Ciebie czytając komunikaty np. krakowskiej kurii na temat tego Pana grzebiemy w
    Jego życiorysie. Co do życia Senioratu przestań udawać, że jest tak kolorowo i
    pięknie, nie macie ludzi! udajecie! przszykłąd to wspomniana transmisja mszy
    Pana Rośka, owszem nikogo nie widać bo kamera nic nie pokazuje ale nikogo też po
    za Panem Roskiem nie słychać i tylko nie mów, że mikrofon jest słaby i nie
    zbiera bo jak była 1-transmisja to wówczas aż jedną osobę było słychać! O jakich
    nagonkach mówisz Zbyszku pomieszło Ci się czasy przesladowań już dawno mineły no
    chyba, że jak widać ktoś nazywa sie Zbigniew C bądż Antoni M. Zwyczajnie brak
    słów! Wasz seniorat zapewne skończy tak jak PNKK w RP.

  • andyg

    Stary Katoliku,

    nie raz wchodziliśmy w polemikę na tym forum, nie raz się nie zgodziliśmy, a parę razy dochodziliśmy do wspólnego mianownika.Wniosek: rozmowa jest wartością – pod warunkiem jednak, że ‚trzyma poziom’ i pojawiają się w niej argumenty.

    Nie chcę cytować całej naszej wymiany zdań na temat brata/bp.Sawickiego.Może ją pamiętasz, jeśli nie – możesz do niej wrócić, jest na tym forum pod datą 31.01.2013.Trochę dopowiem, trochę powtórzę…

    Z kim i z jakiej okazji się spotykasz czy spotykacie – jest Waszą sprawą.Tyle tylko, że ‚bawiąc się w Kościół’ musicie mieć świadomość, że nie jesteście zupełnie anonimowi. Staliście się osobami poniekąd publicznymi, którzy reprezentują ‚publiczną instytucję’. Dlatego też wchodzenie w jakiekolwiek ‚interakcje’ z pseudo-kościołem Słowiańsko-katolickim, na czele którego stoi samozwańczy biskup, fotografowanie się z nim i chwalenie tą znajomością w internecie jest wizerunkowym strzałem w kolano.

    Znasz listę ‚dokonań’ Kościoła, Bractwa, jego duchownych i samego bp.Sawickiego – na które nie raz reagowała niejedna kuria. Nie przeszkadza Ci to, że ks.Damian Grzyb i brat/bp.Sawicki notorycznie wprowadzają ludzi w błąd co do przynależności swojego Bractwa? Dlaczego na oficjalnej stronie internetowej nie ma słowa o przynależności Bractwa do Kościoła Słowiańsko-katolickiego, tylko mnóstwo aluzji i sugestii, że jest w jedności z Kościołem Rzymskokatolickim?
    Rozumiem, że Ty i ks.Senior akceptujecie ten stan rzeczy i nie stanowi to dla Was żadnego problemu.Tak?

    A jeśli chodzi o możliwość ‚grzebania w życiorysach’ poszczególnych kapłanów – Bogu dzięki, że jest.Dzięki temu mniej będzie rozczarowań i mniej ‚nabranych wiernych’ – taką mam przynajmniej nadzieję. A jeśli ktoś zbłądził i ma trochę niechlubnych kart w historii,ale chce się zmienić, to będzie musiał się podwójnie postarać,żeby odbudować zaufanie ludzi.Szanse na pewno dostanie, ale łatwo nie będzie.To coś w rodzaju pokuty:)

    A co do rozwoju Senioratu – to jest raczej niewidoczny, nawet w wirtualnym świecie.Póki co wciąż sprowadza się to do kategorii pobożnych życzeń, do których się dołączam.

    I także trudno mi uwierzyć w ‚prześladowania’ i ‚umilanie życia’. Jak tak dalej pójdzie Seniorat PNCC stanie się Kościołem podziemnym, zanim jeszcze z ‚podziemia’ zdążył wyjść…

  • Stary Katolik

    Ad.”patria”:
    – „czy zapomniałeś już jak sam będąc w Rybko-kościele oczerniałeś Bp. Wysoczańskiego i
    innych księży? Zapomniałeś jak na różnych stronach Ty grzebałeś w cudzuch
    życiorysach a teraz udajesz swiete obużenie!”

    Bracie,NIGDY nie „grzebałem” w cudzych życiorysach (a przynajmniej – nigdy publicznie…). A wskaż mi mój tekst, w którym zarzucałbym imiennie któremukolwiek z kapłanów KPK np. współpracę ze służbami PRL-u (a mógłbym w tej materii powiedzieć sporo [—-]). Zauważ, że raczej nawet w kilku tekstach starałem się usprawiedliwiać takie, a nie inne wybory polskokatolickich księży w tamtych ciężkich czasach.Również innych „grzechów” imiennie nikomu nigdy nie wytykałem (bo i sam jestem grzesznikiem). O ile dobrze pamiętam napisałem rzeczywiście kiedyś dosyć ostry w swej wymowie tekst zatyt. „Moja droga do PNKK…”, w którym rzeczywiście o kilku sprawach napisałem zupełnie niepotrzebnie. Zważ, proszę jednak, że nie znasz oryginału owego tekstu, który w swojej pierwotnej wersji różnił się znacznie od tekstu zamieszczonego w internecie. Niestety – bez mojej wiedzy i bez mojej zgody, a wręcz – pomimo moich wielokrotnych sprzeciwów – do tekstu zostały dopisane (nie moja ręką…) np. fragmenty dotyczące imiennie bpa Wiktora Wyczańskiego. Jeszcze raz w tym miejscu publicznie oświadczam (za co biorę pełną odpowiedzialność): fragmenty , w których wymieniane były nazwiska nie zostały napisane moją ręką. Pozostawiłem natomiast tę sprawę bez echa, gdyż była to dosyć niezręczna sytuacja, kiedy o fałszerstwo miałbym oskarżać moich ówczesnych zwierzchników[—-].
    Natomiast – owszem wielokrotnie (za czasów mojej przynależności do PNKK w R.P.) wyrażałem swoje zdanie na temat wydarzeń roku 1995 (pamiętny „dziwny” synod polskokatolicki). Moje zdanie w tej materii zmieniło się jedynie o tyle, że – jestem już w stanie zrozumieć pewne ówczesne posunięcia bpa W. Wysoczańskiego(z rodzaju tych, które najpierw zaistniały, a dopiero potem dorabiano im odpowiednie przepisy dla ich usankcjonowania…). Był to bowiem ferment, który dla Kościoła Polskokatolickiego mógłby się skończyć wówczas różnie… Jestem więc dzisiaj (z perspektywy czasowej) w stanie spojrzeć na całość bardziej obiektywnie. I stwierdzam, że – rzeczywiście – ówczesny czas nie był jeszcze tym, na który czekały całe pokolenia prawdziwych narodowych katolików… Zwłaszcza, że amerykańska „centrala” PNCC nie zabierała w tej sprawie głosu, a nawet (jak czas pokazał) raptem po 1,5 roku Pierwszy Biskup PNCC, bp Nemkowicz oficjalnie poparł podjęte przez władze KPK działania na rzecz zdławienia puczu z 1995 r…
    A jeżeli są jednak jakieś teksty, w których wyciągałem imiennie czyjeś grzechy (chociaż – mówię szczerze – nie pamiętam takowych…)- PRZEPRASZAM I PROSZĘ O WYBACZENIE… Naturalnie nie mówię tutaj o moich ocenach działań „zawodowych” osób publicznych, bo tutaj obowiązuje pluralizm poglądów i każdy może wyrażać to, co uważa za słuszne… czego zresztą Bracie masz okazję doświadczać pisząc na tym forum to co piszesz…

    Bardzo proszę jednak Bracie – nie używaj tutaj obraźliwych sformułowań typu:”rybkokościół”. W czasie, kiedy funkcjonowałem w tej wspólnocie – był to normalny Kościół starokatolicki. Jak jest teraz? Nie wiem. Albo raczej – doskonale wiem, ale – nie jestem już w tej wspólnocie, więc nie mi ją oceniać. A poza tym… cóż… co by o dzisiejszym PNKK w R.P. nie mówić to jednak – Drogi Bracie – JEST to Kościół… Pamiętasz jeszcze słowa Chrystusa?:”Gdzie dwóch, albo trzech zbierze się na modlitwie w imię moje…ja będę pośród nich…”. No właśnie, no właśnie… Chrystus nic nie mówi o tym, że tacy „dwaj, albo trzej” mają się najpierw zarejestrować u cesarskich urzędników, ale że mają trwać w modlitwie… Jeśli wspólnota PNKK w R.P. spełnia ten jeden warunek – JEST KOŚCIOŁEM. A spełnia. A poza tym – o ile mi wiadomo wspólnota ta ma opiekę bpa Mikowskiego więc – spełnia również nasz, ludzki warunek: „Tam Kościół, gdzie biskup…”
    Proszę więc Bracie – okazujmy sobie nieco więcej szacunku…
    To, że być może ja kiedyś nie okazałem komuś należnego szacunku (no wiesz – byłem może młody, może głupi, może zbyt „gniewny”…:)- nie powinno być żadnym argumentem usprawiedliwiającym Twoje dzisiejsze wypowiedzi…

    PS. A tak – swoją drogą – wydaje mi się, że Bracie, że (nawet nie zdając sobie z tego sprawy…) zdążasz wprost do naszej Wspólnoty kościelnej. No wiesz – nawet ja nie jestem aż takim gorliwym bywalcem wszystkich naszych kościelnych stron jak Ty… Nawet ja aż tak nie wsłuchuję się w retransmitowaną mszę świętą, abym był w stanie „wyłapać” ilość głosów wiernych uczestniczących w nabożeństwie w naszej kaplicy… Gratuluję Bracie i szczerze Witam Cię w naszym gronie!!!

    Ad. andyg:

    „Z kim i z jakiej okazji się spotykasz czy spotykacie – jest Waszą sprawą.Tyle tylko, że ‚bawiąc się w Kościół’ musicie mieć świadomość, że nie jesteście zupełnie anonimowi. Staliście się osobami poniekąd publicznymi, którzy reprezentują ‚publiczną instytucję’. Dlatego też wchodzenie w jakiekolwiek ‚interakcje’ z pseudo-kościołem Słowiańsko-katolickim, na czele którego stoi samozwańczy biskup, fotografowanie się z nim i chwalenie tą znajomością w internecie jest wizerunkowym strzałem w kolano.

    Znasz listę ‚dokonań’ Kościoła, Bractwa, jego duchownych i samego bp.Sawickiego – na które nie raz reagowała niejedna kuria. Nie przeszkadza Ci to, że ks.Damian Grzyb i brat/bp.Sawicki notorycznie wprowadzają ludzi w błąd co do przynależności swojego Bractwa? Dlaczego na oficjalnej stronie internetowej nie ma słowa o przynależności Bractwa do Kościoła Słowiańsko-katolickiego, tylko mnóstwo aluzji i sugestii, że jest w jedności z Kościołem Rzymskokatolickim?
    Rozumiem, że Ty i ks.Senior akceptujecie ten stan rzeczy i nie stanowi to dla Was żadnego problemu.Tak?”

    Przydługi ten cytat z Twojej Andygu wypowiedzi. Ale – nie mogłem sobie odmówić jego całościowego zacytowania, taki „kwiecisty”…

    Przede wszystkim – bardzo Ci dziękuję, że aż tak bardzo „dbasz o wizerunek mojego Kościoła”… Zamartwiasz się, że fakt spotkania z bpem S. Sawickim może temu wizerunkowi zaszkodzić. Mam nadzieję, że przeczytałeś moją powyższą odpowiedź daną „Patrii” (no – jakoś nie mogę znaleźć odmiany dla „ojczyzny” płci męskiej:). I Ciebie zapytam – pamiętasz jeszcze obietnicę, Chrystusa:”Gdzie dwóch, albo trzech…”? No właśnie….. Proszę – nie używaj słów typu: „pseudokościół” czy „samozwańczy biskup”. Kościół jest, był i będzie zawsze POWSZECHNY, nie jedynie obrządku rzymskokatolickiego, ale – wszystkich możliwych obrządków… I – nie ma tutaj nawet o czym dyskutować! Jeśli mówisz, że jest inaczej to Ci się tak jedynie wydaje… Oczywiście – wszyscy zdążamy do „jednej owczarni i jednego pasterza…” Ale tym Kościołem jest Kościół Chrystusa, bo jego Pasterzem jest sam Chrystus Pan…
    Co do Twoich „rewelacji” dot. bpa S. Sawickiego, Kościoła Słowiańskokatolickiego oraz Bractwa kapłańskiego Św.Św. Cyryla i Metodego – myślę, że najlepiej by było gdybyś jednak zechciał skontaktować się z nimi osobiście i poinformować się u źródła, bo – widzę – Twoje informacje są już nieco nieaktualne…(o ile mi wiadomo na ich stronach są podane dane kontaktowe). Nie chcę dyskutować o wspólnocie, do której nie należę, która nie zrobiła mi niczego złego, więcej – która wg moich informacji posiada ważnie wyświęconego biskupa, i która skupia wokół siebie grono rozsianych po całym kraju wiernych.
    =========================================================================
    Przepraszam za zwłokę z odpowiedziami, ale – okres jest gorący i odwiedzam forum bardzo rzadko…niestety…
    A swoją drogą – mam propozycję – podaję adres mailowy – zapraszam do bezpośredniej dyskusji „oko w oko” 🙂 pnkk.podkarpacie@gmail.com

  • andyg

    Stary Katoliku,

    przeczytałem całość Twojej wypowiedzi.I mam takie oto refleksje.

    1)Powołanie się na słowa Jezusa: ‚Tam, gdzie dwóch lub trzech zgromadzi się w imię moje, tam ja jestem’, by ‚uprawomocnić’ działania grup parareligijnych (przykro mi, ale tak sądzę)typu Kościół Słowiańsko-Katolicki jest ‚lekkim’ nadużyciem.Stąd droga prosta, by uznać wszystkie kontrowersyjne kościoły, sekty i organizację, które powołują się na Jezusa i Ewangelię za autentyczne wspólnoty i wiernych naśladowców.I to zupełnie nie patrząc na to, co robią, jak robią i przede wszystkim jaki cel im przyświeca.

    2)Informacje dotyczące brata/bp.Sawickiego, ks.Grzyba i Bractwa są aktualne. To, że oficjalnie zostali wydaleni księża, którzy podpisywali rożne ‚lewe’ zaświadczenia, odprawiali egzorcyzmy podając się za katolickich duchownych – to wprawdzie przeszłość, ale jednak cokolwiek mówiąca o całej grupie.A na pewno na nią rzutująca.

    Druga rzecz to fakt ‚bieżący’, do którego się nie odniosłeś w swojej odpowiedzi, a który dotyczy notorycznego wprowadzania ludzi w błąd przez brata/bp.Sawickiego i ks.Grzyba. Gdybyś Stary Katoliku wszedł na stronę Bractwa i poczytał wpisy, może lepiej zrozumiałbyś, co mam na myśli.

    Zapytam jeszcze raz: nie przeszkadza Ci to, że zwierzchnicy Bractwa wprowadzają ludzi w błąd co do przynależności? Dlaczego na oficjalnej stronie internetowej nie ma słowa o Kościele Słowiańsko-katolickim, tylko mnóstwo aluzji i sugestii, że Bractwo jest w jedności z Kościołem Rzymskokatolickim?

    3)Także zawiła historia brata/bp.Sawickiego nie jest wyssana z palca. Można ją prześledzić i wyciągnąć wnioski.Wiele informacji na Jego temat zniknęło z sieci, ale gdzieniegdzie wciąż figuruje, jako zwierzchnik na Polskę różnych międzynarodowych grup schizmatyków i samozwańców.

    Wciąż nie wiadomo też jak i gdzie odbył formację seminaryjną, gdzie otrzymał święcenia kapłańskie, nie mówiąc o sakrze biskupiej.Na stronie Bractwa są jakieś dokumenty sukcesyjne bez pieczęci, dat i ‚instytucji wystawiającej’. Każdy mógłby sporządzić podobne w programie word. Zwłaszcza, że nazwiska ‚niezależnych’ biskupów wraz z liniami sukcesyjnymi są dostępne w sieci.

    4)Bractwo, przeobrażało się razem ze swoim Założycielem, przyjmowało rożne nazwy i barwy, gromadziło wokół siebie dziwne towarzystwo duchownych. Dziś ‚działa’ w oparciu o statut (dostępny na www.)…którego nie przestrzega. Pod deklaracją członkowską wciąż widnieją podpisy ludzi, przed którymi ostrzegały kurie.Do tego Bractwo odwołuje się do nauczania Kościoła Rzymskiego i jedności z nim, choć jedyne co ich łączy to przeszłość Brata Szkolnego i może krótkie kariery niektórych duchownych u ‚rzymian’.

    Bractwo nie ma oficjalnej siedziby, konkretnego adresu (tylko skrzynkę pocztową), oficjalnie dostępnych kaplic, duszpasterzy, które je prowadzą.Działają gdzieś, ale nie wiadomo gdzie i jak.Wybacz, ale jak nazwać taką grupę jak nie pseudo-kościołem, a jego zwierzchnika samozwańcem?

    Napisałem do ks.Grzyba i zaprosiłem go na forum – żeby mógł odnieść się do tego, o czym piszemy na temat Bractwa i bp.Sawickiego.Szczerze wątpię, żeby je przyjął. Wszak na innych forach jedyne co miał do powiedzenia na ten temat, to ogólniki, żeby nie oczerniać innych i ‚wysuwał’ groźby’ konsekwencji prawnych w stosunku do autorów niewygodnych stwierdzeń. Argumentów nie miał.Niestety.

  • Stary Katolik

    Wprawdzie zarzekałem się w poprzednim wpisie, że nie powiem już słowa na temat Bractwa, ale… skoro zadajesz mi Andygu te pytania – po części odpowiem…

    Ad. „1)Powołanie się na słowa Jezusa: ‚Tam, gdzie dwóch lub trzech zgromadzi się w imię moje, tam ja jestem’, by ‚uprawomocnić’ działania grup parareligijnych (przykro mi, ale tak sądzę)typu Kościół Słowiańsko-Katolicki jest ‚lekkim’ nadużyciem.Stąd droga prosta, by uznać wszystkie kontrowersyjne kościoły, sekty i organizację, które powołują się na Jezusa i Ewangelię za autentyczne wspólnoty i wiernych naśladowców.I to zupełnie nie patrząc na to, co robią, jak robią i przede wszystkim jaki cel im przyświeca.”
    Przykro mi to stwierdzić (po części przykro…, gdyż i ja jestem raczej zwolennikiem powiązania ze sobą, współistnienia Kościoła-Ludu Bożego i Kościoła-Instytucji…), ale…jak się wydaje, wczytując się w słowa Ewangelii – Jezus rzeczywiście NIGDY nie ustanawiał Instytucji Kościoła (wiem, że w tej chwili „ukręciłem na siebie bicz” wszelkich instytucji kościelnych itp., ale… taka jest jednak prawda…). Co nie znaczy, że Instytucja Kościoła jest czymś złym. Wręcz przeciwnie – wspaniała sprawa, powiem nawet – Sprawa Boża,jednak – to już czasy raczej Dziejów Apostolskich, po okresie, kiedy Jezus chodził i nauczał… Tak więc – choćbyśmy nie wiem jakie wysuwali argumenty broniące tezy, że to Jezus założył INSTYTUCJĘ Kościoła – nie jesteśmy w stanie jej obronić. Jezus założył KOŚCIÓŁ BOŻY, Jezus to Władca Królestwa, które „nie jest z tego świata…”. Mocno więc naciągane w świetle tych słów wydają się twierdzenia np. średniowiecznego Kościoła Katolickiego obrządku rzymskiego, że Chrystus nakazał Piotrowi założyć Państwo Papieskie ze stolicą w Watykanie…
    Tak więc – zawsze będą istniały grupy „niezorganizowane” niezinstytucjonalizowane, które będą twierdziły, że są prawdziwym Kościołem Chrystusowym. I – właściwie – nic nie możemy im zarzucić. Oczywiście – dopóki będą głosiły Słowo Boże, dopóki będą działały zgodnie z Ewangelią Jezusa i – dopóki nie zaczną twierdzić, że jedynie one mają monopol na prawdziwy Kościół Chrystusowy…
    Bardzo proszę – nie używajmy słów typu”schizmatycy”, „heretycy”, „sekciarze”, bo – tak na zdrowy rozum – używając tych nazw NIGDY nie zdołamy wyjść z kręgu myślenia Kościoła Katolickiego obrządku rzymskiego… No bo tak: „schizmatycy”, tzn. ci, którzy nie uznają dogmatów…KK obrządku rzymskiego…, „Heretycy”, tzn. ci, którzy zmienili wyznanie Z: KK obrządku rzymskiego, „sekciarze”, tzn. ci, którzy tworzą grupę wyznaniową , której nie łączy instytucjonalne powiązanie z KK obrządku rzymskiego (chociaż – no akurat tutaj mogą być również tzw. „sekty” z Kościołów protestanckich…zgoda… rzeczywiście…).
    Innymi słowy Kościół Słowiańskokatolicki również ma prawo do istnienia. Bractwo również ma prawo do istnienia. Nauka jaką głoszą nie jest sprzeczna z nauką głoszoną przez Chrystusa. Jedynym ich „grzechem” jest rzeczywiście fakt niezbyt jasno sformułowanych twierdzeń o łączności bądź nie z KK obrządku rzymskiego. Jednak – z tego co wiem – zarówno bp S. Sawicki, jak i Bractwo Kapłańskie oddało się jakiś czas temu „do dyspozycji” Stolicy Apostolskiej, więc – nie do końca piszą nieprawdę. Może tylko – trochę przedwcześnie formułują wypowiedzi w sposób, który mógłby wprowadzić w błąd, że już, że w tym momencie są częścią KK obrządku rzymskiego. Tutaj ZGODA. Ale – z drugiej strony – nie jesteśmy w ich wspólnocie i nie wiemy czy już nie uzyskali jakiejś (w sensie: pozytywnej)odpowiedzi z Watykanu…

    Piszesz Andygu, że „różni” ludzie byli zaangażowani w działalność Bractwa. Może… Nie znam wszystkich przypadków. jednak – nie zawsze jest tak, jak się wydaje, nawet jeśli fakty zdają się jednoznacznie o czymś świadczyć. Piszesz np., że w Bractwie działali:”księża, którzy podpisywali rożne ‚lewe’ zaświadczenia…” Widzisz – akurat tę sprawę znam bardzo dobrze, gdyż równie dobrze(i od dawna, od czasów moich pierwszych studiów na początku lat ’90 na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie)znam ks.Adama Cz. (byliśmy na jednym roku, na sekcji starokatolickiej). Tutaj zwyczajnie „ktoś” (wiem doskonale kto, ale – nie chcąc rozpoczynać nowej „wojenki” religijnej nie wymienię go z nazwiska…) mając z ks. Adamem Cz. „na pieńku” złożył do kurii Warszawsko-Praskiej KK obrządku rzymskiego donos o rzekomej nielegalności „procederu”. A, że ów „ktoś” akurat w tej kurii miał dobre „układy” (chociaż był z innego Kościoła…)- sprawa „ruszyła z kopyta…” Naturalnie – ta sama osoba dała „cynk” do warszawskiej prasy i… zrobiła się afera. Kiedy o sprawie zrobiło się głośno wówczas Kuria musiała zareagować. Wydała oficjalny komunikat nie do końca sprawdzając podstawy do jego wydania… Potem poszły donosy do innych kurii i nagle ks. Adam został okrzyknięty „fałszerzem zaświadczeń”. A fakty były trochę inne. Ks. Adam mając wykształcenie wyższe teologiczne (właśnie był w trakcie doktoryzowania się na UJ), w tym również uprawnienia do nauczania przygotowania do życia w rodzinie, a nie mając chwilowo zajęcia został zatrudniony w instytucji (posiadającej misję kanoniczną KK obrządku rzymskiego) i legalnie zaczął prowadzić kursy przedmałżeńskie (i – nie gdzieś tam „pod krzaczkiem”, ale w warszawskiej parafii jednego z Kościołów katolickich). Po serii donosów do kurii i prasy i bezprecedensowym oświadczeniu kurii w-p zarówno instytucja, w której pracował legalnie ks. Adam, jak i wszyscy wokoło „umyli ręce”… i schowali głowę w piasek. A ks. Adam pozostał sam. Nie miał na tyle siły przebicia ( a poza tym – osoba, która na niego doniosła – „czuwała” nad przebiegiem „akcji”…), aby spowodować zdjęcie oświadczenia ze stron kurii (chociaż wielokrotnie interweniował i wielokrotnie mu to obiecywano…). Zdradziła go również jego ówczesna wspólnota kościelna suspendując go (co prawda zbyt pochopnie podejmując decyzję i – na podstawie fałszywych przesłanek…). Od tej pory wszyscy „wieszają na nim psy”, a ks. Adam co chwilę zmuszony jest wysłuchiwać tego typu , co Twój Andygu, komentarzy…
    Zaznaczam, że wersja, którą przedstawiłem powyżej jest mi znana wprost od ks. Adama. Nie mam jednak powodu, aby mu nie wierzyć, zwłaszcza, że są mi znane osobiście osoby, które źle „przysłużyły się” ks. Adamowi w tej sprawie i – jestem w stanie uwierzyć w ich bezwzględnie perfidne działania, mające na celu zniszczenie kogoś „kto nie z nimi”…
    Proszę jednak tak „na zapas”, abyś Andygu pamiętał ZAWSZE również i o Twoich przecież sformułowaniach typu:”człowiek może się zmienić…” To prawda – CZŁOWIEK MOŻE SIĘ ZMIENIĆ!!!

    A wracając jeszcze do Twoich słów: „Wciąż nie wiadomo też jak i gdzie odbył formację seminaryjną, gdzie otrzymał święcenia kapłańskie, nie mówiąc o sakrze biskupiej…” – dot. bpa S.S.

    Sam, jak zapewne już zauważyłeś, jestem po części formalistą w kwestiach instytucjonalno-kościelnych. Ale – jestem tym „formalistą” jedynie w stosunku do siebie… Dlatego ileś tam lat wstecz gdzieś napisałem (a – zdaje się, że nawet na „ekumenizmie”), aby nie tytułować mnie „księdzem” skoro nie mam jeszcze (wówczas) święceń kapłańskich…
    Jestem natomiast wyrozumiały (szczerze) w tych kwestiach w stosunku do innych ludzi. Bo – wskaż mi proszę Andygu w całym Nowym Testamencie jedno zdanie Jezusa (a – Jezusa, a nawet założyciela instytucji kościelnej – Świętego Pawła…), w którym powiedziane by było wprost (a nawet – pośrednio): „kandydat do święceń ma ukończyć seminarium duchowne…”. Otóż – sam wiesz, że nigdzie w Nowym Testamencie nie ma takiego wymogu. Owszem, – mówi się natomiast, że:”Biskup (również prezbiter…) ma być mężem jednej żony, nie pijanicą, w karności utrzymującym swoje potomstwo…bo jeśli ktoś nie umie prowadzić swojego domu – jakżeż będzie prowadził Bożą owczarnię?…” Nie ma wymogu, aby kapłani mieli pokończone seminaria duchowne… Niema. Zwyczajnie nie ma i już! Dla mnie więc argument, że może któryś kapłan nie ma ukończonego seminarium – nie jest żadnym argumentem… Można nie mieć seminarium, a jednocześnie mieć…POWOŁANIE do kapłaństwa. Tyle. Na tym koniec.
    Sam w stosunku do siebie założyłem sobie taki wymóg, aby seminarium ukończyć. Po prostu. Co nie oznacza, że wszyscy kapłani winni je kończyć. Jeśli człowiek czuje w sobie Ducha Bożego, czuje powołanie do kapłaństwa (i ma odpowiednie pojęcie teologiczne)to nie można mu stać na drodze do tegoż kapłaństwa. Sam znam kapłana, który mimo, że nie ukończył studiów teologicznych czy seminarium wiedzę teologiczną ma większą niźli niejeden „wykuty” w seminaryjnej ławie ksiądz. Naprawdę – są takie przypadki… Dlatego – nie oceniajmy ludzi po ich wykształceniu, ale po tym co mają do powiedzenia…
    Oczywiście – nie pisałem tutaj o bp S.S., bo – nie mam aż takich ścisłych informacji w tej kwestii..
    Serdecznie pozdrawiam.

  • andyg

    Stary Katoliku,

    Jezus nie założył Kościoła (instytucji) – to prawda. Kościół powstał znacznie później w wyniku aliansu władzy rzymskiej i wyznawców. Jezus nie był też chrześcijaninem, jak twierdzą niektórzy:)Oczywistym też jest, że w sensie dosłownym, Piotr nie był pierwszym papieżem, a raczej symbolicznie pierwszym z pierwszych.Opowieści o Państwie Kościelnym, które Jezus nakazał budować Piotrowi- to zmanipulowane historie, jakich Kościół Rzymski przez stulecia głosił wiele.I do dziś głosi.I do dziś lubi bawić się w Boga i wypowiadać w jego imieniu. Choć nie ma do tego prawa.Ale to rozmowa na inny raz:)

    Co do określeń, które nie bardzo Ci się podobają…Masz trochę racji w tym, że one zdradzają myślenie kategoriami ‚rzymskimi'(choć nie tylko rzymskimi), tzn. są ortodoksi, prawowierni i cała reszta, która myśli inaczej i jest nieuznawana przez tych pierwszych. Tyle tylko, że w przypadku Bractwa używanie tych kategorii nie powinno być obraźliwe i nie na miejscu. Wszak brat/bp.Sawicki de facto odłączył się od Rzymskich Katolików, potem od Tradycjonalistów i założył ugrupowanie ‚schizmatyckie’ wobec nich i przez nich nie uznawane.

    Ale jest też ‚drugie dno’ znaczeniowe. Gdyby grupa Brata/Bp wyodrębniła się z KRzK w wyniku podobnych okoliczności, z podobnych pobudek, jak kiedyś odłączyli się Mariawici czy PNCC, gdyby Kościół Słowiańsko-Katolicki/Bractwo powstało ze szczytnych idei, to pewnie byłbym bardziej powściągliwy w posługiwaniu się wspomnianymi kategoriami i określeniami. A jakoś trudno mi uwierzyć w piękne idee, zwłaszcza w obliczu historii założyciela i jego dzieła, ‚bujania się’ -jak to ktoś określił na innym forum – to tu, to tam, raz z tymi, raz z innymi, raz pod takim sztandarem, raz pod innym, a na koniec oddania się do dyspozycji Stolicy Apostolskiej.I proszę, nie cytuj w tym miejscu przypowieści o marnotrawnym synu, bo w ten sposób argumentując, moglibyśmy usprawiedliwić i wytłumaczyć prawie wszystko.

    Faktem jest, że każdy może się zmienić.Każdy powinien otrzymać też szanse, by tę zmianę pokazać.Nie wiem, co tym razem przyświeca bratu/bp.Sawickiemu. Może szczere chęci powrotu do macierzy. A może po prostu, co jest bardziej prawdopodobne, nie odniósł ‚duszpasterskiego’ sukcesu, żadna z organizacji, które powołał do życie albo z którą się w międzyczasie zbratał nie wzbudziła zaufania i nie pociągnęła za sobą wyznawców – więc chce wrócić do Kościoła Rzymskiego. I to nie jako szeregowy brat zakonny, ale jako kapłan i biskup. Z tej perspektywy to nawet byłaby dość ‚opłacalna’ i nobilitująca operacja.
    A może powrót do macierzy od początku był ‚planem B’, na wypadek gdyby się nie udało z własnym kościołem…

    Co zaś tyczy się ks.Czubaka, kwestia sfałszowania podpisów jest możliwa. Celowała w niej jedna ‚znana postać’ z Warszawy, swoją drogą już raz ukarana przez sąd za podobne czyny.Jedno jest tylko dziwne w tej relacji, którą przytaczasz. Jakim cudem ks.Czubak pełnił funkcje duchownego Kościoła Słowiańsko-katolickiego (nie będącego w jedności z KRzK) i jednocześnie prowadził kursy przedmałżeńskie w instytucji posiadającej misje kanoniczną KRzK? Kogoś ks.Adam musiał wprowadzić w błąd albo ukryć fakt, że jest duchownym innej wspólnoty.Szczerze wątpię, by pozwolono Tobie (duchownemu PNCC) albo jakiemukolwiek innemu duchownemu spoza KRzK prowadzić kursy małżeńskie przy rzymskiej parafii…
    Inna rzecz, że nie tylko ks.Czubaka miałem na myśli, byli też inni bohaterowie kurialnych pism – egzorcyści i uzdrowiciele, pseudo-rzymscy księża’:)

    Jeśli chodzi o formację…Prawda, nie ma nic w Nowym Testamencie o formacji seminaryjnej. Ale nie ma też nic wprost o święceniach kapłańskich.Nie ma nic o tym, że kobiety nie mogą stać na czele gmin, być kapłankami czy biskupami, a mimo to PNCC, do którego należysz wystąpił z Unii Utrechckiej , gdy ta pozwoliła wyświęcać kobiety. W Piśmie Św. nie ma wielu rzeczy, bo wiele z nich pojawił się znacznie później. Są elementem tradycji albo wyrazem przekonań, które narastały latami.

    Powołanie to jedno, przygotowanie merytoryczne to drugie.Od kapłana oczekuje się jednak obu. Ok – ja oczekuję. Oczywiście Seminaria potrafią wypuścić nieprzystosowanych kujonów i bezmyślne maszynki do powtarzania informacji, bez zdolności samodzielnego myślenia. Z drugiej strony – zgadzam się – zdarzają się też luzie niewykształceni teologicznie, którzy niejednego dr teologii mogliby zawstydzić i wpędzić w kompleksy.Zresztą wystarczy pójść na Mszę do KRzK, żeby usłyszeć z ambony, jaki poziom wiedzy i orientacji w teologii reprezentuje większość księży.

    Nie zmienia to jednak faktu, że studiowanie Pisma, jego interpretacja,rozumienie historii religii i różnych doktryn, w tym własnej wspólnoty jest bardzo potrzebne. Zwłaszcza temu, który stoi na jej czele.Nie chciałbym mieć do czynienia z księdzem, który wszystko załatwia stwierdzeniem ‚że Jezus mnie kocha’, ale nie potrafi podjąć dyskusji nad poważnymi i nieco bardziej skomplikowanymi kwestiami – nawet jeśli ma wielkie powołanie.

    W przypadku brata/bp.Sawickiego i jego wykształcenia, rzecz tyczy poniekąd ‚całokształtu’. Zaczął od KRzK i do niego chce wrócić.Jako brat zakonny bez święceń kapłańskich i bez perspektywy na nie w KRzK (charakter zgromadzenia do którego należał i wiek uniemożliwiający przyjęcie do seminarium), próbuję uzyskać święcenia u Tradycjonalistów. Nie udaje się, nie ma też szans na karierę w nielicznej wówczas grupie. I tu historia się urywa, Brat znika.

    Wraca nie tylko, jako ksiądz, ale jako biskup! Próbuje ułożyć sobie życie zakładając rożne grupy, przyłączając się do większych wspólnot międzynarodowych.Co chwile jest przedstawicielem jednych, innym razem drugich. Stoi na czele fikcyjnych diecezji w Polsce, roztaczając jurysdykcję nad 2-3 księżmi i niewiadomą liczbą wiernych.Zawsze jest gdzieś na chwilę.W końcu zakłada swój Kościół, przymierza do niego różne nazwy, gromadzi wokół grupę księży (pozyskuje m.in.znanego krakowskiego księdza profesora, który musiał odejść z duchowieństwa KRzK). Ale i tym razem nie wychodzi.

    Ksiądz Profesor umiera, część pozostałych księży działa ‚samodzielnie’ w różnych częściach Polski, nieraz podając się za katolickich księży.Jest krótki ‚romans’ z bp.Bellem i Bractwem Leona XIII, a potem szybki rozwód.

    Teraz jest Bractwo św.św.Cyryla i Metodego, które już nie chce być Słowiańsko-Katolickie, tylko chętnie byłoby Rzymskokatolickie. Jak sądzę Brat/Bp.też nie pogardziłby ‚rzymskokatolickim tytułem’ i jakąś diecezją:)

    W moim odczuciu dużo w tej historii niespełnionych ambicji i wielkie aspiracje, by znaczyć dużo i osiągać szybko.Wszystko jakby dookoła, ale jednak na skróty:)

    A oddać się do dyspozycji Stolicy Apostolskiej – mogę też ja i ktokolwiek inny. Nie sprawi mi problemu przygotowanie linii sukcesyjnej w wordzie, napisanie i wysłanie paru oficjalnych pism z pieczątkami. No i przebranie się w stosowny strój. Ale to jeszcze nie uczyni ze mnie rzymskokatolickiego księdza czy biskupa, czy w ogóle duchownego.

    Pozdrawiam serdecznie,
    andyg

  • Stary Katolik

    Ad.1.”Szczerze wątpię, by pozwolono Tobie (duchownemu PNCC) albo jakiemukolwiek innemu duchownemu spoza KRzK prowadzić kursy małżeńskie przy rzymskiej parafii…”
    I tutaj całkowita zgoda. Coś o tym wiem osobiście. Nie, nie próbowałem „podszywać się” pod duchownego KRK (zawsze występuję oficjalnie, z otwartą przyłbicą:), informuję skąd przychodzę…). Zresztą poniekąd – czynię to nieco i z „wygodnictwa”. Łatwiej jest „tłumaczyć się” na początku (mimo, że jednak trudniej cokolwiek uzyskać…) niż ew. później, jeśli ktoś przyłapałby na „tego rodzaju” kłamstwie… Swego czasu, mając na względzie, że za moment i w naszym Kościele (wówczas PNKK w R.P.) będziemy musieli prowadzić nauki przedmałżeńskie itp. – uczęszczałem przez kilka lat (jednocześnie studiując teologię rzymskokatolicką)również do rzymskokatolickiego Diecezjalnego Studium Życia Rodziny. Nie będę tutaj pisał o naprawdę świetnej, rodzinnej atmosferze panującej na tej uczelni, o całym skarbcu informacji, z którego i ja (chociaż „innowierca”) mogłem korzystać. A swoją drogą – nigdy nie dano mi tam do zrozumienia, że jako innowierca jestem „dzieckiem gorszego Boga…” Wspaniała szkoła, szczerze polecam… Ale nie w tym rzecz… Otóż – nowy dyrektor tegoż Studium miał przez kilka lat dylemat – co ze mną zrobić – wydać mi dyplom ukończenia czy też nie wydawać… Bo oczywiście – po ukończeniu tej uczelni teoretycznie winienem zostać dopuszczony do „nauczania” narzeczonych w którejś z tut. poradni rodzinnych KRK, a z drugiej strony – jako „innowierca” nie mógłbym otrzymać od tut. biskupa miejsca KRK misji kanonicznej uprawniającej mnie (stawiającej „kropkę nad „i”…”, do tegoż…
    Po długim czasie niepewności – wszystko jednak zakończyło się dla mnie pozytywnie. Tzn. – nie, nie… misji kanonicznej nie otrzymałem, ale – będzie poświadczenie uprawnień…

    A jeszcze odpowiadając Ci Andygu na pytanie: ks. Adam Cz. w czasie, kiedy pracował w poradni był członkiem zupełnie innej wspólnoty, a sprawa „wyszła” w czasie kiedy był związany z Bractwem Kapłańskim. To były inne „relacje”…

    Ad. 2.”Jeśli chodzi o formację…Prawda, nie ma nic w Nowym Testamencie o formacji seminaryjnej. Ale nie ma też nic wprost o święceniach kapłańskich.Nie ma nic o tym, że kobiety nie mogą stać na czele gmin, być kapłankami czy biskupami, a mimo to PNCC, do którego należysz wystąpił z Unii Utrechckiej , gdy ta pozwoliła wyświęcać kobiety. W Piśmie Św. nie ma wielu rzeczy, bo wiele z nich pojawił się znacznie później. Są elementem tradycji albo wyrazem przekonań, które narastały latami.”
    I znowu muszę się z Tobą zgodzić… Rzeczywiście – Nowy Testament nic nie mówi, że to mężczyźni, a nie kobiety mają pełnić posługę kapłańską. A jednak pisze wszak: „Biskup…mąż jednej żony…”, a nie: „Biskupka… żona jednego męża…” Ale – nie w tym rzecz. Nie jestem sam do końca przekonany o słuszności decyzji, że jedynie mężczyźni są dopuszczeni do posługi… Znałem kiedyś kobietę (zresztą wyświęconą w KPK na „lektorkę” przy współudziale w ceremonii diakonis ze Szwajcarii…), która byłaby wspaniałym kapłanem. dziewczyna z bardzo solidnym wykształceniem teologicznym (starokatolickim) i – wg mnie – z powołaniem „wypisanym na twarzy…”…
    PNCC wystąpił z Unii Utrechckiej z dwóch powodów, przy czym – pierwszym, tym ważniejszym była zgoda Unii na błogosławienie małżeństw homoseksualnych…

  • andyg

    Stary Katoliku,

    owszem w Nowym Testamencie nie ma słowa o Biskupkach, a o Biskupach. Ale wówczas biskupem był ‚starszy’ gminy, którego wybierali ludzie z własnych ‚szeregów’. A wybierali tych, którzy pięknie przemawiali – byli niezwykle zdolni, ale często też wykształceni (choć może nie w seminariach duchownych). Współcześni badacze przypuszczają, że były śród nich kobiety.

    Zapis ten pochodzi z Listów św. Pawła, które nie wiadomo, jak bardzo zostały przeredagowane, podczas tworzenia się podwalin kościelnej organizacji.Kiedy Rzymianie weszli w alians z Chrześcijanami, jeden z zaufanych biskupów otrzymał niezwykle ważne zadanie – skompletowanie kanonu, który obowiązuje do dziś.I w świetle najnowszych badań, nie był to wybór potraktowany wiarą i sumieniem, a raczej podporządkowany politycznym celom. Pytanie też, czy tłumacząc Księgi tłumaczył wszystko tak, jak rzeczywiście było zapisane? Ale to już grubsza historia, bo rodzi pytanie o wierność przekazu nie tylko listów Pawłowych, ale przede wszystkich słów samego Nauczyciela.

    Co do Twoich studiów – to rzeczywiście ciekawa historia. Fajnie, że w ogóle studiowałeś, bo zwykle na katolickich uczelniach potrzebne jest zaświadczenie od księdza proboszcza, żeś godzien i się nadajesz:)A brak zaświadczenie bywa powodem rożnych komplikacji…

  • Stary Katolik

    „Sprawy”, o których piszesz Andygu, a dot. zbierania tzw. „pism kanonicznych” są mi znane (na tyle, na ile laikowi mogą być znane rzeczy, które są objęte klauzulą „tabu” we wszystkich niemal dzisiaj funkcjonujących kościelnych środowiskach[—-]).

    Jak pisałem – zawsze występuję „z otwartą przyłbicą”. W tym wypadku również. Naturalnie, że na rzymskokatolicką uczelnię wymagane jest zaświadczenie proboszcza. Naturalnie miałem takowe, wystawione przez mojego ówczesnego proboszcza… ks. Tomasza Rybkę z Parafii PNKK w R.P. pw. Dobrego Pasterza w Warszawie, opatrzone pieczęcią mojego Kościoła. Przez pół roku czekałem na zgodę biskupa miejsca KRK, który podówczas był jednocześnie rektorem uczelni i – zostałem przyjęty ze statusem „katolika z innej społeczności katolickiej”. Oczywiście, jak się należało spodziewać, po naszym wejściu w struktury kanadyjskiego PNCC,władze PNKK w R.P. przesłały do rektora uczelni (m.i., bo również do miejscowego biskupa i dziekana miejsca KRK…) pisma, w których np. rektorowi sugerowano wyrzucenie mnie (jako sekciarza) z uczelni… Całe szczęście władze mojej obecnej uczelni potraktowały ów „życzliwy wniosek” karygodnie 🙂 wręcz nieżyczliwie…

  • andyg

    Stary Katoliku,

    trochę się nie odzywałem. Był długi weekend, ale też zachęcony Twoimi słowami, żeby sprawdzić u źródła…Sprawdziłem, nawet u kilku źródeł.Mam oczywiście na myśli Bractwo św.św.Cyryla i Metodego w RP.

    Krótka korespondencja z ks.Damianem Grzybem niestety niczego nie rozwiązała, co więcej wątpliwości przybyło.Stąd zasięgnąłem opinii w instytucjach rzymskokatolickich na które powoływał się ks.Grzyb.

    Prawda jest przykra. Wbrew różnym sugestiom i aluzjom Bractwo jest poza Kościołem Rzymskokatolickim, nie ma w nim żadnego statusu. Nie ma też aprobaty miejscowych biskupów.Kurie podtrzymują swoje ostrzeżenia w stosunku do członków Bractwa, którzy nie są kapłanami rzymskokatolickimi.Wierni wyznania katolickiego nie powinni uczestniczyć w nabożeństwach przez nich sprawowanych. Bp.Sawicki nie jest traktowany, jako Biskup katolicki, ani ksiądz.A ważność udzielonych przez niego święceń jest podważana.

    Oczywiście instytucje kościelne nie mają monopolu na prawdę. W kontekście jednak dwuznaczności oficjalnej Strony internetowej Bractwa (sugestie, że jest częścią KRzK), a także korespondencji, którą prowadziłem z ks. Grzybem…Z całą odpowiedzialnością jestem w stanie powiedzieć, że Bractwo świadomie wprowadza w błąd i wykorzystuje ‚oddanie się do dyspozycji Stolicy Apostolskiej’ – jako pewien ‚wytrych’,teoretycznie pozwalający na działanie w ramach Kościoła Rzymskokatolickiego. Problem w tym, że Kościół ‚rzymski’ nie ma nic wspólnego z Bractwem.Jeśli Bractwo ‚oddało się do dyspozycji…’ – to zupełnie nic to nie zmienia i w tym momencie nic nie znaczy.Dalej jest’poza’.Taka jest prawda.

  • Marcus

    Czy ktoś może wie, kiedy i przez kogo ks.A.Rosiek został wybrany biskupem? Pytam, bo podpisuje się obecnie „biskup-elekt”.

  • polskokatolik

    a ja pod tą prośbą ponawiam pytanie o adres parafii Warszawskiej

  • Marcus

    Tak, jak się spodziewałem, nikt nic nie wie… A może ktoś wie, czy niespodziewane pojawienie się w strukturach Kościoła Starokatolickiego parafii w Wojcieszowie oznacza powrót Wojciecha Kolma do KS? Przy okazji informuję administratora strony KS, że Nowogródek pisze się przez „ó”, a nie przez „u”.

  • andyg

    Marcusie,

    PNCC w Kanadzie to już niezależna wspólnota od PNCC w USA…Zanim się oficjalnie odłączyli, zwołali synod…Poniżej link, m.in. do ustaleń tego synodu:

    http://pncc-poland.com/komunikatpolski.pdf

    Jest tam akapit dotyczący wyboru ks.Rośka (oraz ks.Urbańskiego) na biskupa pomocniczego PNCC of Canada. W skrócie – wyboru dokonał synod. Kiedy sakra – oficjalnie jeszcze nie wiadomo. Stąd ks. Rosiek tytułuje się „biskup elekt”, a nie po prostu „biskup”. Bo jeszcze nim nie jest, ale został wybrany..

  • andyg

    Marcusie,

    jeśli chodzi o sytuację Parafii w Wojcieszowie..Formalnym właścicielem budynku (hotelu, pensjonatu), w którym działa parafia – jest wciąż W.Kolm. Podobno dogadał się ze Starokatolikami – na dzierżawę kilku pomieszczeń na potrzeby parafii.Funkcję proboszcza w Wojcieszowie pełni, niedawno wyświęcony, ks.Robert Drezner.

    Oficjalnie nic nie mówi się o powrocie Kolma do KS, ale w sumie się nie dziwię. Bo nawet jeśli powrócił – to nie ma się czym publicznie chwalić…Tak, czy inaczej doszły mnie słuchy, że wciąż pokazuje się w koloratce.

    Zresztą podobnych „kontrowersyjnych” sytuacji w KS można wskazać więcej. Sprawa ks.Jana Dariusza K. Był bohaterem skandali obyczajowych, na własną prośbę został skreślony z listy duchownych KS…Ale wciąż pojawia się w parafiach…To głosi rekolekcje, to uczestniczy w święceniach kapłańskich…Nie jest oficjalnie w strukturach KS, ale nieoficjalnie jest:) Ciekawe.

  • Marcus

    Czy ja śnię?! Diakon Zbigniew w Kościele Starokatolickim w RP???!!! Razem z Kwietniewskim i Nowakiem?! Niech mnie ktoś szybko uszczypnie!

  • wujek.robet

    Niedobrze, porzadny chlop byl a kolmici robia wiecie co podczas swiecen wiec
    szkoda go. Swoja droga to kordzikowcy trzymaja sie dosc dobrze. Mowi sie w
    Wojcieszkowie nabozenstwa sa znowu w pensjonacie Kolma. Wrocil, owczarnia pusta,
    ale ilu mlodych prezebiterow jest to szkoda gadac. Wszystkich lacza te same
    zamilowania

  • wujek.robet

    A ks H. Ostatnio suspendowany bo odmowil bp wiecie czego No i nowa salke maja co
    nazywa sie kaplica katedralna bo baptysci wyrzucili ich po poprzednich numerach,
    te doniesienia o wykorzystywaniu, policja, prokuratura, ks. Donat (wykonczyli go
    psychicznie) itd Za duzo bylo. Latwiej jest przy bezdomnych

  • wujek.robet

    Ryba skolei nie ma sie zbyt dobrze. Mimo ze byla gdzies tam niby sakra w jakiejs
    nitrze to ani PNKK w USA, ani Wiktor, ani Kanada go nie chca znac, wiec zostaja
    kapiele uzdrowiskowe w tym ezoterycznym zakonie, a tam towarzystwo podejzane. Dom
    starosci tez nie idzie bo byly doniesienia w telewizji, wiadomo.

  • Marcus

    Ano właśnie. Porządny, choć dość niestały w uczuciach. Ale co on robi w tym dziwnym towarzystwie? I dlaczego oficjalna strona KS milczy o tym transferze. Ale z kolei sam diakon Zbigniew nie milczy, podpisując się na stronie 156. Teologii Powszechnej, nr 1(6), „diakon Kościoła Starokatolickiego w RP”.

  • andyg

    Też się zdziwiłem. Dk.Zbigniew w Kościele Starokatolickim?

    To duże zaskoczenie, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę nie tylko reputacje duchowieństwa tej wspólnoty, ale przede wszystkim deklaracje samego „bohatera” transferu. W któreś z dyskusji na ekumenizm.pl, dotyczącej odejścia diakonów z Senioratu PNCC, dk.Zbigniew jako jeden z powodów swojego odejścia wymienił marzenia o byciu kapłanem w kościele narodowym.Najwyraźniej coś się zmieniło.

    Inna dziwna sprawa: w szeregach duchowieństwa Kościoła Starokatolickiego figuruje Jan Dariusz Kwietniewski bohater obyczajowych skandali, który został już kiedyś wyłączony z Kościoła.Nie wiadomo, kiedy dokładnie wrócił i czym się zajmuje.

    Zastanawia mnie też postać bp.Kolma. W Wojcieszowskiej parafii jest wakat na stanowisku proboszcza. Przynajmniej oficjalnie. Skądinąd wiadomo jednak, że sam Kolm widywany jest w Wojcieszowie, oczywiście w stroju duchownego…

  • wujek.robet

    Wrocil bo wie co bp K. robil. Byla glosna sprawa. Dwoch chlopakow, miano ich wyswiecic, a pozniej policja i afera ca cala Lodz. Kazdy wie jak bylo.

    Bp. K. gra jak mu karza, no i jest Nowak co ma kase ktora trzepie na domu (nie)spokojnej starosci. Doborowe towarzystwo.

    A Kolm ma sie dobrze, odprawia regularnie w kaplicy no i wprowadza neoprezbiterow w tajniki sztuki kaplanskiej. A pensjonat dalej jest jego tylko ze na go na firme.

  • wujek.robet

    Diakon Zbigniew bedzie mial taki sam problem jak ks. Bedzieszak ktory tez ma zone. W tym srodowisku prawie nie da sie funkcjonowac nie bedac „cieplym” wiec albo musi sie odejsc albo cie „przeswieca”.

  • Stary Katolik

    Witam serdecznie wszystkich znajomych, nieznajomych i wywołujących mnie niejako
    (poprzednimi wpisami) „do tablicy”. Dosyć dawno już nie zabierałem głosu na tym
    forum z powodów różnorakich (osobistych, służbowych, zawodowych, kościelnych
    itp). I – ten dzisiejszy mój wpis również jest w zasadzie jedynie odpowiedzią, o
    którą prosił mnie zresztą już kilkakrotnie pewien szanowany przeze mnie kapłan,
    czynię więc zadość, przy czym – nie jest to jakaś „męka” z mojej strony, a
    przyjemność. Tak, jestem we wspólnocie Kościoła Starokatolickiego w RP. Nie
    zgadzam się z określeniem któregoś z moich poprzedników na forum, że grzeszę
    „niestałością”. Sam nazwałbym to raczej naturalną konsekwencją mojego pierwszego
    świadomego wyboru, którego dokonałem ćwierćwiecze temu i, któremu konsekwentnie
    pozostałem wierny do dzisiaj. Po roztrząsanych już wielokrotnie na tym forum
    „powikłaniach”, jakie nastąpiły w naszych krajowych polskich Kościołach
    narodowo-katolickich, czego konsekwencją było moje oddanie się do dyspozycji
    zwierzchnikowi PNCC w USA i Kanadzie, a następnie moja zdecydowana odmowa
    wyjazdu na parafię do USA (zresztą głównie z powodów osobistych, a nie
    kościelnych…,) ze względu na fakt całkowitego wycofania się PNCC w USA z
    Polski – otrzymałem od Bp A. Mikowskiego „list polecający” do Kościoła
    Polskokatolickiego w RP. Z drugiej strony – otrzymałem również takowy „list
    polecający” od władz Senioratu PNCC w Polsce, do Kościoła Starokatolickiego w
    RP. Mogłem naturalnie jak „marnotrawny syn” powrócić do KPK w RP i, prawdę
    powiedziawszy, nawet miałem w pierwszej chwili taki zamiar [—-], kiedy dotarło
    do mnie, że PNCC w USA całkowicie wycofał się z Polski, albowiem wydawało mi się
    (jak zwykle naiwnie :-), że KPK w RP również „się zmienia”… Nie wziąłem jednak
    pod uwagę tego, że faktycznie (jak to ostatnio ujął ks. Lemański, a miał
    oczywiście na myśli KRK w RP…)”Ten Kościół się nie zmieni, dopóki oni nie
    wymrą…” (mam na myśli „stary beton” KPK…). Koniec końców – ani KPK w RP, ani
    ja nie byliśmy „sobą zainteresowani” na tyle, aby zapomnieć o dawnych urazach…
    Przy czym – ten „uraz” ze strony „starego betonu” KPK w RP musi nadal być o
    wiele większy, aniżeli mój… Jestem więc w Kościele Starokatolickim w RP, który
    (jak by tak naprawdę wnikliwie przyjrzeć się „życiorysom” obecnych wspólnot
    starokatolickich w Polsce) jest dzisiaj faktycznie jedyną wspólnotą, która
    wywodzi się w prostej linii z PNKK (chociaż – byłbym sprawę przekłamał…,
    bowiem od 1,5 miesiąca mamy już w Polsce drugą wspólnotę, która również może się
    poszczycić „nieprzerwaną ciągłością” linii narodowo-katolickiej – dokonała się
    urzędowa rejestracja Senioratu PNCC w Polsce…, Biskupowi elektowi Adamowi
    Rośkowi i innym duchownych tej wspólnoty należy pogratulować wytrwałości i
    konsekwencji w działaniu…). Zaraz poniżej zamieszczę (dla mało znających
    „sprawę” Kościoła Starokatolickiego w RP krótki wypis z Wikipedii. To prawda,
    prawie wszystko jest prawdą, co się tyczy pewnych „nieprawidłowości
    obyczajowych”, które w przeszłości miały miejsce w tym Kościele. Powiem jednak
    tak: „Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień…” Czy mam w tym momencie
    wymienić wszystkie afery z homoseksualizmem czy pedofilią kapłanów w tle w
    Kościele Polskokatolickim w RP, w PNKK w RP, w Kościele Rzymskokatolickim w RP i
    w innych wspólnotach (z tym, że wymieniam w tym momencie jedynie wspólnoty z
    rodziny tzw. „katolickiej”, w innych wspólnotach nie jest lepiej z „tymi”
    sprawami…). Moje osobiste zdanie na „te” tematy opublikowałem ostatnio w
    redagowanym przeze mnie, a wydawanym wspólnie przez chrześcijan,muzułmanów i
    żydów kwartalniku religijnym „Teologia Powszechna” (http://teologia-
    powszechna.blogspot.com/), w numerze 1/ 6 TP, na str. 145
    (https://docs.google.com/file/d/0ByJjhrl-
    7RTmbF8wOHlON3VZZmdqRjluQUpRcC1IM0hSMHlZ/edit).

    Każda ze wspólnot kościelnych ma w swoim gronie „czarne owce” i nic na to nie
    poradzimy… Dobrze jeszcze, kiedy owe „czarne owce” siedzą cicho, wstydząc się
    w sercu swojego postępowania i żałują za swój grzech, gorzej, kiedy tacy
    duchowni próbują w jakiś sposób „usankcjonować” swoją odmienną orientację,
    posuwając się nawet do „grzebania” w kościelnych doktrynach (aby pewne
    określenia w jakimś sensie nieco „złagodzić”…). W każdej wspólnocie tak to
    wygląda,a że w ostatnich kilkunastu latach akurat o mojej wspólnocie było
    głośno…, cóż… Jest to znak, że albo zwyczajnie w mojej wspólnocie nastąpiło
    coś, co określa się jako „przesadę…” i wentyl bezpieczeństwa puścił…, albo
    jest to oznaka, ze moja wspólnota jest najbardziej otwartą wspólnotą pod kątem
    wolności słowa (skoro akurat jej duchowni i wierni najwięcej o tym mówili), albo
    po prostu (i – podejrzewam, że akurat w tym wypadku to było najbardziej
    prawdopodobne – po prostu Kościół Starokatolicki w RP był i jest wspólnotą,
    która „naraziła się” w jakiś sposób innym wspólnotom staro/katolickim w Polsce,
    a więc – „zrobiono” z niej homoseksualnego „kozła ofiarnego”… A powodów było
    zapewne co najmniej kilka… Przypomnę tylko, że:

    1. Już w 1993 r. Polski Kościół Starokatolicki w RP ubiegał się o państwową
    legalizację, po 28 latach życia w „podziemiu”, po bezprawnej delegalizacji w
    19656 r.Tutaj powodem zapewne była nazwa, którą Kościół chciał przyjąć, a
    mianowicie: Niezależny Kościół Katolicki w RP), a jednak nie otrzymał jej, gdyż
    lobby rzymskokatolickie w ministerstwie oficjalnie nie pozwoliło na to, aby w
    nazwie było owo „zarezerwowane” dla KRK w RP słowo „katolicki”…;

    2. Kościół Starokatolicki w RP jako jedyny nie ugiął się komunistycznym władzom
    (oczywiście – pierwszym był Bp Padewski, zamordowany przez UBP W-wie w 1951 r.,
    a jednak – w tamtym momencie była to w sumie likwidacja wyłącznie „episkopatu”
    PNKK, gdyż komuniści „zatroszczyli się” przecież o majątek, część co
    pokorniejszych kapłanów i wiernych PNKK „przenosząc ich” bez ich zgody na
    powyższe do założonego przez siebie KPK w PRL…), gdyż Polski Kościół
    Starokatolicki nie zgodził się na ścisłą współpracę ze „służbami” PRL, za co
    spotkała go delegalizacja i życie w „podziemiu”…;

    3. Zarówno Kościół Rzymskokatolicki w RP jak i Kościół Polskokatolicki w RP
    miały i mają wspólny interes w „deprecjonowaniu” wspólnoty Kościoła
    Starokatolickiego w RP. Obydwa te Kościoły otrzymały (o czym wolałyby „nie
    pamiętać”…) „w darze” w 1965 r. od komunistycznego państwa, po oficjalnej,
    politycznej w przyczynach, delegalizacji tej wspólnoty, wszystkie jej świątynie
    i majątek…;

    4. Kościół Starokatolicki w RP nie jest członkiem starokatolickiej Unii
    Utrechckiej, głównie ze względu na panującą tam ostatnio „nowomodę”
    (doktrynalną) dotyczącą udzielania święceń kapłańskich kobietom i błogosławienia
    tzw. „małżeństw” homoseksualnych…, co niewątpliwie bardzo mocno musi
    „denerwować” m.in. należący do Unii Utrechckiej Kościół Polskokatolicki w RP…
    Przy czym – pragnę jedynie dla przypomnienia zaznaczyć, że żadna inna wspólnota,
    a jedynie właśnie Polski Kościół Starokatolicki w RP (a ściślej ówczesny
    zwierzchnik tej wspólnoty – Bp Faron) była poproszona po wojnie o
    przewodniczenie „jednocie” kilku polskich Kościołów starokatolickich, w uznaniu
    jej zasług na polu działania na rzecz jedności Kościoła, a więc ta wspólnota
    jest przodownikiem ruchu ekumenicznego, jednak ten ekumenizm rozumie we właściwy
    sposób, jako współpracę dla dobra Kościoła Powszechnego (przy czym słowo
    „powszechny” należy rozumieć jako „katolicki”, a niekoniecznie
    „rzymskokatolicki”, a w każdym razie – niekoniecznie jedynie ten Kościół…) , a
    nie jako wchłanianie jednych wspólnot przez inne wspólnoty lub bezmyślny tzw.
    „pęd owiec” ku tworzeniu w Utrechcie nowego Watykanu z „nieomylnym”
    arcybiskupem, podpisującym zatwierdzone przez synody niezgodne z Biblią przepisy
    kościelne (czytać: doktryny)…

    O wiele bardziej jeszcze złożone i zarazem niegodziwe(od przedstawionych tutaj
    pobieżnie)są przyczyny, dla których kilka wspólnot w kraju może „nie życzyć”
    dobrze mojej wspólnocie kościelnej. Ze swojej strony powiem tylko tyle, że, wg.
    mnie, marne to wspólnoty, które sens swojego bytu opierają jedynie na
    niedopuszczaniu do „bytowania” innej wspólnoty[—-]

    Tym co przeważyło jednak o moim wyborze tej akurat wspólnoty byli tak naprawdę
    moi parafianie, ludzie,którzy od kilku już lat współtworzą ze mną starokatolicką
    (z mocnym akcentem narodowo-katolickim) wspólnotę parafialną prowadzącą swoją
    misję na terenie ob. pięciu powiatów w obrębie dawnej Sandomierszczyzny. To oni
    samodzielnie, zupełnie samodzielnie, dokonali wyboru tej właśnie wspólnoty
    kościelnej i poprosili mnie, abym ich wprowadził do Kościoła Starokatolickiego w
    RP. Chciałem im to umożliwić, sam pozostając „na zewnątrz” (potrzebowałem akurat
    takiej „przerwy w życiorysie” dla uregulowania swoich osobistych, rodzinnych
    spraw…), jednak moi parafianie stwierdzili, że albo pójdę z nimi, albo każdy z
    nich podejmie własną drogę, niekoniecznie już związaną z jakąkolwiek wspólnotą
    kościelną… Ten argument przeważył na mojej decyzji… Natomiast, co się tyczy
    „przedmiotowej sprawy”, tj.mojego podejścia do internetowych „rewelacji” o mojej
    wspólnocie, jest proste: „Nawet w brudnym (na zewnątrz) dzbanie może być
    wspaniałe wino…”, nawet zbrukany swoimi słabościami i grzechem kapłan jest
    jedynie narzędziem w rękach Boga… „Narzędzie” może być brudne, ale nawet takie
    (a niekiedy może – właśnie takie, przykład Św. Marii Magdaleny chociażby…)
    może przynieść swoim działaniem wspaniały owoc wzbudzenia wiary w drugim
    człowieku… Przy czym – nie piszę w tym momencie wyłącznie o mojej wspólnocie.
    To, o czym mówię dotyczy tak naprawdę wszystkich wspólnot kościelnych, każda ze
    wspólnot boryka się bowiem z takimi samymi problemami, jedynie skala może być
    inna (głównie ze względu na liczebność szeregów wiernych i duchownych. Bowiem
    to, co w jednym Kościele, gdzie jest kilkadziesiąt tysięcy duchownych „ujdzie w
    tłumie” (chyba, że „sprawa”akurat dotyczy arcybiskupiego legata papieskiego w
    jakimś egzotycznym kraju…), to w innym Kościele,z gruntu katolickim i
    uczciwym, ale – jedynie z kilkudziesięcioma duchownymi będzie przedstawiane jako
    grzech całej wspólnoty…, a przecież to nie tak… A poza tym – potępiać należy
    jedynie jawne sprzeniewierzanie się słowu Bożemu, wmawianiu, ze kłamstwo jest
    Prawdą Bożą, a nie ludzką słabość i ułomność (czym innym jest butne udawanie, że
    „nic się nie stało, no bo mi, jako bożemu wybrańcowi, wszystko wolno, nawet
    łamać i „szmacić” innego człowieka…” a zupełnie czym innym (w każdym razie – z
    ludzkiego punktu widzenia) jest sytuacja, kiedy grzeszący kapłan odprawia mszę
    nie podnosząc nawet wzroku, bo w głębi serca cierpi za swój czyn i najpewniej
    spaliłby się ze wstydu, gdyby popatrzył w szczere oczy swoich wiernych… Ten
    kapłan swój czyściec przeżywa każdego dnia podczas odprawiania przenajświętszej
    ofiary. Szczerze ufam w Boże miłosierdzie i wierzę, że Bóg takiego cierpiącego,
    widzącego swoją człowieczą marność i ułomność kapłana nie opuszcza i, że jego
    ofiara Bogu jest miła.

    Kościół Starokatolicki w RP (dawniej: Polski Kościół Starokatolicki)
    „Historyczny Kościół starokatolicki, który działał na terenie Polski w latach
    1931–1996. Organem prasowym wspólnoty było pismo Polska Odrodzona.
    Pierwsi starokatolicy na obecnych ziemiach polskich pojawili się niedługo po
    Soborze Watykańskim I.
    W 1919 swoją misję w Polsce rozpoczął Polski Narodowy Kościół Katolicki, który
    ukonstytuował się w 1897 w Stanach Zjednoczonych Ameryki.
    Z tego ostatniego Kościoła wyodrębnił się Polski Kościół Starokatolicki.
    Powstanie Polskiego Kościoła Starokatolickiego było wynikiem rozłamu w
    strukturach Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego jaki miał miejsce w 1931
    na zjeździe przedstawicieli parafii narodowych w Krakowie.
    Podczas tego zgromadzenia zawieszono w czynnościach biskupich, ordynariusza
    diecezji polskiej PNKK, Władysława Farona. Suspendowany biskup nie
    podporządkował się decyzjom zjazdu. Zorganizował własną denominację
    starokatolicką nazywaną Staro-Katolickim Kościołem Rzeczypospolitej Polskiej lub
    Kościołem Katolickim Apostolskim Polsko-Narodowym, a do której w późniejszym
    czasie przylgnęła nazwa Polskiego Kościoła Starokatolickiego. W 1933 Kościół
    zawarł unię kościelną z niemiecką parafią starokatolicką w Katowicach. Nie udało
    się jednak tego połączenia zarejestrować w Ministerstwie Wyznań Religijnych i
    Oświecenia Publicznego, w związku z czym w okresie międzywojennym Polski Kościół
    Starokatolicki nie był wpisany do rejestru kościołów i związków wyznaniowych.
    Polski Kościół Starokatolicki przetrwał do 1939. Przestał jednak praktycznie
    istnieć w czasie II wojny światowej, gdy w latach 1941–1945 pod zarzutem
    udzielania rozwodów bez zgody władz Rzeszy Wielkoniemieckiej biskup Faron został
    uwięziony przez niemieckiego okupanta, następnie zaś za odmowę współpracy z
    Gestapo zesłany do obozu koncentracyjnego.
    Po II wojny światowej zwolniony z więzienia biskup Władysław Faron osiadł w
    Legionowie, gdzie stworzył parafię starokatolicką i rozpoczął odbudowę struktur
    swojej denominacji.
    W 1945 kierownictwo Chrześcijańskiej Rady Ekumenicznej zaproponowało utworzenie
    na terenie Polski starokatolickiego Kościoła unijnego i podjęło decyzje
    mianowaniu jego zwierzchnikiem biskupa Farona. Nowe wyznanie miało przyjąć nazwę
    Polski Starokatolicki Kościół.
    5 września 1947 Polski Kościół Starokatolicki otrzymał rejestrację swojej
    działalności w Polsce. W 1948 wspólnotę opuścił biskup Władysław Faron, który
    przeszedł do Kościoła rzymskokatolickiego. Nowym zwierzchnikiem Polskiego
    Kościoła Starokatolickiego został biskup Zygmunt Szypold. Przewodził on
    Kościołowi do 1964, po czym również przystąpił do Kościoła rzymskokatolickiego.
    W 1948 siedzibą władz Polskiego Kościoła Starokatolickiego został Wrocław. W tym
    czasie starokatolicy skupili swoją główną działalność na południu Polski, ale
    byli obecni również w innych regionach. Po przystąpieniu do ich wspólnoty
    biskupa obrządku wschodniego, Ignacego Wysoczańskiego zorganizowali na Mazurach
    placówkę misyjną wśród bezpopowców. Podjęli również kroki w celu stworzenia w
    ramach Kościoła wspólnot zakonnych. W tym celu biskup Zygmunt Szypold powołał
    żeńskie zgromadzenie strokatolickich sióstr franciszkanek[3]. Prowadzili dialog
    ekumeniczny z Kościołami za granicą. W 1957 zawarta została unia kościelna
    Polskiego Kościoła Starokatolickiego z Kościołem Prawosławnym Starego Obrządku w
    Rumunii. W tym samym czasie zawarto również unię z Kościołem Starokatolickim
    Węgier.
    Po opuszczeniu Polskiego Kościoła Starokatolickiego przez biskupa Zygmunta
    Szypolda w strukturach organizacyjnych wspólnoty doszło do kryzysu.
    Problemy te wykorzystały władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Gdy Kościół
    nie zdecydował się na wybór lojalnego władzom biskupa, zdelegalizowały wspólnotę
    w 1965, powołując się na brak w niej władzy zwierzchniej.
    Usunięcie Kościoła z państwowego rejestru było dla niego bardzo dotkliwe
    materialnie. Polski Kościół Starokatolicki utracił w związku z tą decyzją
    administracyjną wiele obiektów sakralnych, które zostały przekazane Kościołowi
    Polskokatolickiemu oraz Kościołowi rzymskokatolickiemu.
    Po delegalizacji Polski Kościół Starokatolicki utracił także znaczną część
    duchowieństwa i wiernych, którzy konwertowali do Kościołów: polskokatolickiego,
    prawosławnego i rzymskokatolickiego. Pewna grupa postanowiła jednak działać
    nieformalnie i mimo braku zgody władz państwowych kontynuowała działalność
    religijną w podziemiu.
    Wiadomo, że wspólnota ta na samym początku swojego istnienia podzieliła się na
    dwa nurty. Część wiernych pozostała wierna tradycji łacińskiej i doktrynie
    starokatolickiej, część opowiedziała się za obrządkiem bizantyjskim i doktryną
    staroobrzędowców. Na czele pierwszej grupy stanął biskup Piotr Filipowicz,
    ordynariat drugiej objął biskup Ignacy Wysoczański.
    W 1967 w Polskim Kościele Starokatolickim powołano trzy diecezje: pomorską,
    śląsko-dąbrowską i warszawską. Nawiązano współpracę z Pozajurysdykcyjnym Zakonem
    Mariawitów w Niemczech.
    Po zdelegalizowaniu w 1965 Polskiego Kościoła Starokatolickiego część jego
    wiernych po latach znalazła się na emigracji. W 1977 w Republice Federalnej
    Niemiec grupa polskich starokatolików pod zwierzchnictwem księdza Klaudiusza
    Perendyka powołała Polski Kościół Starokatolicki na Obczyźnie. Wspólnota ta
    odwoływała się do doktryny mariawityzmu i utrzymywała kontakty z Kościołem
    Starokatolickim Mariawitów[4].
    W 1993 w Jeleniej Górze odbył się Nadzwyczajny Synod Polskiego Kościoła
    Starokatolickiego. W trakcie obrad tego zgromadzenia postanowiono odsunąć od
    władzy dotychczasowego zwierzchnika arcybiskupa Piotra Filipowicza. Postanowiono
    też zalegalizować Kościół w nowej rzeczywistości ustrojowej i zarejestrować go
    pod nazwą Niezależny Kościół Katolicki.
    Na synodzie wybrano administratorem Kościoła księdza Wojciecha Kolma. W grudniu
    1993 złożono w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych wniosek o rejestrację związku
    wyznaniowego, którą jednak administracja państwowa odrzuciła w 1995. W odmowie
    urzędnicy zasugerowali, że nazwa Kościoła powinna nawiązywać nie do katolicyzmu,
    ale dostarokatolicyzmu[6].
    Ponowny wniosek o rejestrację Kościoła został rozpatrzony w 1996. Po jego
    akceptacji przez ministerstwo wspólnota przyjęła nazwę Kościół Starokatolicki w
    RP.
    Nauka Polskiego Kościoła Starokatolickiego nie odbiegała od wiary i tradycji
    Świętego Powszechnego i Apostolskiego Kościoła.
    W sprawowaniu świętych czynności posługiwano się kalendarzem liturgicznym roku
    kościelnego. Najwyższą cześć Kościół oddawał Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu.
    Kościół oddawał też cześć: aniołom, apostołom, męczennikom i świętym, a wśród
    nich w szczególny sposób Maryi Pannie.
    Kościół uznawał siedem sakramentów, zgodnie z nauką Kościoła katolickiego.
    Eucharystia sprawowana była pod dwiema postaciami: Ciała i Krwi Pańskiej. W
    Polskim Kościele Starokatolickim były sprawowane dwie formy spowiedzi:
    indywidualna oraz ogólna. Do spowiedzi indywidualnej zobowiązane były
    przystępować dzieci oraz młodzież do lat 18.
    Zwierzchnicy Polskiego Kościoła Starokatolickiego (ob. Kościół Starokatolicki w
    RP)
     1931–1947 – abp Władysław Faron
     1948–1964 – bp Zygmunt Szypold
    nurt starokatolicki:
     1964–1993 – abp Piotr Filipowicz
     1993–1996 – bp Wojciech Kolm
     1996 – – bp Marek Kordzik

    nurt staroobrzędowy:
     1965–1975 – abp Ignacy Wysoczański
     1975–1990 – bp Jakub Malczewski
     1990–1993 – bp Tadeusz Nasierowski

    Źródło:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Polski_Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Starokatolicki

  • Stary Katolik

    A – przepraszam, starość nie radość, zapomniałem podpisać tekst…
    Wszystkich serdecznie pozdrawiam i życzę Bożego Błogosławieństwa, diakon Zbigniew
    Czertwan

  • Marcus

    Wiele słów, ale i tak nadal nie rozumiem, jak można było chcieć znaleźć się w jednym kościele z panami Kwietniewskim i Nowakiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, kim jest i jaką rolę odgrywa w KS ten ostatni. Obserwując od wielu lat to, co się dzieje w KS, mogę z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością stwierdzić, że pobyt diakona, a zapewne wkrótce prezbitera (bo w tym kościele uzyskać święcenia jest niezwykle łatwo) Zbigniewa w szeregach duchowieństwa KS nie potrwa długo.

  • Stary Katolik

    Marcusie – aż chciałoby się zapytać: a iluż to kapłanów, arcybiskupów i
    kardynałów jest oskarżanych o homoseksualizm, pedofilię czy molestowanie
    seksualne itd. w KRK (nie tylko w KRK w RP, ale w całym KRK…). I co – Kościół
    przestaje z tego powodu istnieć? Nic z tych rzeczy. Narzędzia (czyt. kapłani)
    „się wymieniają”, ale Kościół trwa… Czy koniecznie muszę wymieniać konkretne
    nazwiska? A jednak, pomimo wszystko tenże Kościół to również Prymas Tysiąclecia,
    ks. Jerzy Popiełuszko, papież Jan Paweł II, Matka Teresa z Kalkuty, Ojciec Pio i
    wielu, wielu, wielu innych wspaniałych wielkich postaci… Jest dokładnie tak,
    jak napisałem wcześniej – im mniejsza wspólnota Kościoła Powszechnego tym
    bardziej wszelki „brud” przykleja się do wszystkich jej wiernych (wbrew ich
    woli). I odwrotnie – im wspólnota większa tym mniej „brud” jest kojarzony z całą
    wspólnotą, a już bardziej z konkretnymi osobami… Wierzę, że Kościół
    Starokatolicki w RP istnieje dla dobra całego Kościoła Powszechnego. Dlatego
    tutaj jestem.

  • andyg

    Stary Katoliku,

    problem jest przede wszystkim w proporcjach. Większa część duchownych Kościoła Starokatolickiego w RP niestety ma na swoim koncie niejedną kontrowersyjną historię albo/i obyczajowy skandal. I pewnie nie byłoby wielkiego problemu, gdyby w ostatnich latach zdarzyła się tej wspólnocie jedna czy dwie „czarne owce”. Ale niestety było i jest ich więcej.Co gorsze – wygląda na to, że bp.Kordzik na pewne rzeczy po prostu pozwala. Na inne, w zamian za pewne korzyści, przymyka oko.

    Sądzę też, że nie da się racjonalnie wyjaśnić powrotu ks. Kwietniewskiego do KS, cichego układu z bp.Kolmem (oficjalnie jest vacat w Wojcieszowie, ale wiadomo,że bp.Kolm do Wojcieszowa wrócił), a przede wszystkim finansowej zależności od „subdiakona” Nowaka, który zarabia na ludzkiej krzywdzie…

  • wujek.robet

    jedna czy dwie czarne owce? Wszystkie owce sa „cieple”. Drogi diakonie, poczekaj na moment rychlych swiecen, wtedy sam zwierzchnik bedzie czerpac te przyjemnosc wiec sie przekonasz. Skandal goni skandal od samego poczatku. Spytaj sie Twojego nowego zwierzchnika czemu nie przedluzono mu wizy w RFN i musial wracac na laske Kolma? Ten duzo wie, tak duzo ze wraca cichcem ale pewnie. To zamkniete srodowisko do ktorego przepustka jest wlasciwa ze tak powiem orientacja w pewnych sprawach. Bedzieszak sie wachal i musial odejsc. Sam wiesz. A Nowak robi w swoim domu, to co Ryba. Wiesz jak bylo bo byles na modlinskiej wiele razy. Skandale obyczajowe byly tak glosnie ze baptysci wymowili bp lokal. Pocztytaj co Cie czeka

    http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20140330/REGION/140329104

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,63,23320053,,Kleryk_zaalarmowal_policje_ze_zostal_zgwalcony_.html?v=2

    a co zrobili z ks. Donatem?

  • wujek.robet

    Diakonie, pomysl jak spojzysz zonie w twarz potym co Ci zrobi bp przy
    swieceniach?!

    Powierzylbys Kolmowi swojej dzieci?

    Skazony kaplan tez jest narzedziem? Czego? Kopulowania chyba w przypadku tej
    grupki.

    Wiesz jakie byly zarzuty. Nie udawaj.

    Byles tez wystarczajaco dlugo u Ryby zeby wiedziec po co jezdzi on pod Arkadie i
    zabiera chlopakow do mieszkania jednej z pesjonariuszek. Po to zeby pogadac?

    Naszczescie Ryba juz nie wyskoczy z wetki. Wiktor wynajl firme do windykacji
    majatku KPK a zeby Ryba jest na gruncie i w budynkach nalezacych do KPK (zobacz
    w ksiedze wieczystej) to jak tylko na dluzej pojedzie do swojego klasztoru, to
    wroci i zastanie klodke. To tylko kwestia odpowiedniego momentu i on o tym wie.

  • wujek.robet

    Wiec jak bedzie Ci to robic to pomysl sobie ze to tylko kwestia pewnej
    „nieprawidlowosci obyczajowej” a pozniej zrob sobie test bo rozne rzeczy mowiono

  • andyg

    Co właściwie zrobili Donatowi? Sam Donat mówł, że został wyrzucony przez Bp. Kordzika za
    odmowę udostępnienia teczek personalnych Sercanów Maryi (kandydatów i tych po ślubach).

    A swoją drogą po rozstaniu ze Starokatolikami Donat wszedł w jakiś alians z inną grupą? Na
    zdjęciach z obłóczyn „donatowców”, dostępnych na YouTube, widać księdza przewodniczącego
    uroczystości. Wujek.robet – wiesz co to za ksiądz?I co to za kaplica?

    https://m.youtube.com/watch?v=oROeovwCiCs

  • andyg

    I jeszcze jedna kwestia – ks. Rafał G., wspomniany w kontekście rzekomego gwałtu, od dawna jest
    poza wspólnotą Bp.Kordzika. Założył rodzinę i nie jest duchownym.

  • wujek.robet

    To bylo dawno i nie udalo sie nikomu dojsc kto i gdzie. Mowiono ze gdzies na
    Slowacji ale nie wiem. Zaszczuto go i chciano mu sie dobrac do klerykow ktorych
    chcial miec tylko dla siebie.

    A diakon Zbigniew w to brnie i gada o czarnych owcach

  • wujek.robet

    Ale wiekszosc uwiklanych w rozne rzeczy trwa przy bp. ks. Kot wylecial podobno za
    incydent z samochodem.

  • andyg

    To prawda, nawet Dorociński, który swego czasu nie zostawiał suchej nitki na znajomości Bp.
    Kordzika z Nowakiem, jakoś funkcjonuje w tej strukturze. Podobnie Hawryszczak.

    Teraz suspendowano Hasińskiego, ale chwilę temu wyświęcono dk. Jarosława, dk.Artura i
    dk.Roberta. Jakoś się więc kręci – rotacja jest. I przypływ nowej krwi też. Ciekaw jestem, co się stało
    z ks.inf. Studziannym?

    A co do samego Nowaka – rzeczywiście przez pewien czas nie figurował w spisie duchownych KS,
    podobnie jak parafia przy jego ośrodku. Kordzik krótko rezydował wówczas w Łodzi. Ale z czasem
    wszystko wróciło do „normy”.Biskup wrócił do sponsora.

  • wujek.robet

    Wrocil bo z czego ma kupic mocniejszy trunek i insuline? Z Nowakiem jest podobnie
    jak z Kolmem. Jak wybucha skandal w prasie czy telewizii to niby sie odcinaja a
    potem jakby nigdy nic wszystko wraca po staremu.

    Bp to wyswiecil w swoim zyciu kilkuset ksierzy, nie zartuje, wiec rotacja jest,
    ale trzon KSK w RP jest podobny.

  • Marcus

    Czym innym są czarne owce, które funkcjonują w każdym kościele, czy też szerzej, w każdej organizacji, a czym innym jest przypadek, gdy cały kościół funkcjonuje w ramach chorego układu. Kim jest Nowak, wszyscy wiedzą. Krytycznie wypowiadali się o nim nawet sami księża KS, np.H.Hawryszczak. Tymczasem biskup KS pozostaje na utrzymaniu M.Nowaka, który, jak wiosną, potrafi spakować walizki M.Kordzika i wystawić je za drzwi, co pociąga za sobą likwidację parafii. Za chwilę jednak okazuje się, że obaj panowie funkcjonują w takiej symbiozie, że rozstanie jest dla ob u niekorzystne. Powołuje się więc do życia ponownie parafię i udaje, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Do czego M.Nowakowi potrzebny jest KS i sam M.Kordzik, nie trzeba chyba wyjaśniać.

    Diakonie Zbigniewie – naprawdę będziesz dobrze się czuł w tym towarzystwie? Sumienie nie będzie się odzywało?

  • polskokatolik

    za co został wyrzucony ks Michał z Kościoła Starokatolickiego . Ostatnio był
    wikariuszem parafii w Warszawie , współpracował z ks Dorocińskim . Ktoś wspomniał
    o br Łukaszu z Modlińskiej są jakiej bardziej aktualne informacje o Rybkach

  • Marcus

    Warto jeszcze zwrócić uwagę na wpis na stronie KS:

    „Informujemy, iż Strona internetowa Wikariusza Generalnego Kościoła Starokatolickiego w RP znajdująca się pod adresem: http://wikariusz-generalny.republika.pl NIE JEST AKTUALNA i może zawierać informacje niezgodne ze stanem faktycznym. Niestety, pomimo naszych starań, nie jesteśmy w stanie jej usunąć.”

    Na wspomnianej stronie jest wiele nieaktualnych informacji, ale zapewne chodzi o poniższą (pisownia oryginalna):

    „Z dniem 9.04.2009r. został wykreślony z członków Kościoła Starokatolickiego w R.P. Jan Dariusz Kwietniewski, który przyjoł świecenia diakonatu i prezbiteratu od JE bp.Marka Kordzika. Wykreślenie nastapiło na życzenie J.D. Kwietniewskiego.Tym samym pozbawiony jest wykonywania wszelkich czynności wynikajacych ze święceń kapłańskich.Informujemy również , że Jan Dariusz Kwietniewski został zdjęty ze stanowiska Przełożonego Generalnego Zakonu Braci Miłosierdzia Bożego, w raz z wykluczeniem go z Kościoła Starokatolickiego w R.P.”

    Bo przecież Kwietniewski, mimo wykreślenia, prędko ponownie wrócił na łono KS (poprosił o anulowanie wykreślenia?), potem znowu na chwilę znikł, a potem znowu powrócił.

  • andyg

    Ks. Michał nie został wyrzucony, a ukarany suspensą. Mimo, że formalnie wciąż jest księdzem
    Kościoła Starokatolickiego, to nie może sprawować Mszy Św., nosić sutanny itd. To kara naprawcza
    – czyli jeśli ks. Michał wyrazi skruchę, kara zostanie zdjęta.

    Jeśli chodzi o stronę Wikariusza Generalnego – ona jest nieaktualna nie tylko przez zapis o
    Kwietniewskim. Ks. Hawryszczak nie pełni już funkcji Wikariusza, ks. Będzieszak, ks. Grabicki i kilku
    innych, wymienionych w zakładce „duchowni”, nie należy już do duchowieństwa KS w RP. Spis
    parafii też się zmienił.

    Kwietniewski niedługo po wykluczeniu, pojawił się w jednej z parafii KS, jako rekolekcjonista…A
    potem wrócił. Ciekaw jestem, co teraz robi – bo parafii nie ma pod swoją opieką. Czyżby znów
    współpracował z Kolmem w Wojcieszowie?

  • Stary Katolik

    Niewiele mogę powiedzieć o kapłanach KS, a to z uwagi na to, że nie było mi dane
    jeszcze spotkać nikogo poza Biskupem Markiem i Kanclerzem. Wydaje mi się jednak,
    że, sądząc po wpisach na tym forum – nie jest to już forum ekumeniczne, a
    „zlewnia pomyj”, które wylewacie na znanych wam, bądź nie znanych w ogóle ludzi,
    mając jedynie na poparcie swoich słów jakieś strzępy gdzieś pokątnie
    zasłyszanych informacji, albo posiłkując się artykułami z prasy tzw.
    „bulwarowej”. Jeżeli zaś macie własne doświadczenia z czasów dawnego waszego
    przebywania w KS to – są to wyłącznie wasze doświadczenia… Nikomu nic do
    czyjegoś prywatnego życia. Jak się prowadzicie, taki owoc zbierzecie… Mówiąc
    wprost: trochę taką „ubecką” metodą niszczenia Kościoła jest metoda „siedzenia
    pod łóżkiem” duchownych i wywlekanie na światło dzienne cudzych grzeszków, a
    nawet grzechów… Wszyscy są jedynie ludźmi. To, że ktoś nosi „służbowo” sutannę
    nie czyni od razu z niego cherubinka, nawet (ze posłużę się tutaj cytatem z
    klasyki) „nie dotykającego swoimi uświęconymi stópkami obrzydliwie grzesznej
    ziemi”… Wszyscy są ludźmi i mają ludzkie przywary i słabości. Zapytam wprost
    „wy wszyscy piszący te ohydztwa jesteście bez skazy? Wy nie macie na sumieniu
    żadnych grzechów? Powtórzę jeszcze raz: „Kto bez winy niech pierwszy rzuci
    kamień…” A jeżeli jednak uznacie, że i wy macie „w zanadrzu” jakieś
    przewinienia, które chcielibyście ukryć przed światem – dajcie już spokój KS.
    Pozwólcie działać temu Kościołowi. Nie zaprzeczycie chyba bowiem, że jednak jest
    to Kościół, skoro ma jednak wiernych, skoro ma katolickie doktryny, skoro
    posiada nieprzerwaną sukcesję apostolską?… A może o to właśnie chodzi? Może
    stąd ta wasza nienawiść do KS? Może „boli” was, że być może wasze Kościoły, w
    których „bytujecie” tej sukcesji jednak nie mają? Tak bardzo jesteście
    zatroskani losami moimi, mojej żony i mojego dziecka… Moja wdzięczność za
    powyższe byłaby szczera, gdyby i wasza troska była szczera… Ktoś pisze tutaj,
    że mój argument mówiący, iż każda ze wspólnot ma w swoim gronie jakieś „czarne
    owce” nie ma zastosowania w KS, gdyż w KS jest „z porywami dziesięciu
    duchownych”. Nawet ja nie wiem ilu jest w KS duchownych (i szczerze
    powiedziawszy nawet mnie to za bardzo nie interesuje…, bo i cóż to ma za
    znaczenie ilu jest duchownych w jakimś Kościele…). Słuchajcie – zakładając
    nawet, że mielibyście rację, że – dajmy na to jakaś struktura (nie mówię tutaj o
    KS, a mówię w ogólności…), no np. jakiś budynek byłby doszczętnie niemal
    zniszczony, a jednak dla użytkującego go przedstawiałby jakąś wartość (no nie
    wiem – chociażby sentymentalną itp.), to cóż tenże ktoś powinien zrobić? Otóż –
    nie powinien pozwolić tej budowli upaść, powinien ją wesprzeć, wyremontować.
    Tak, wiem, na pewno praca taka nie jest łatwa i będzie wymagała wielu nakładów,
    trudu i może potrwać bardzo długo… Wiem o czym mówię, gdyż kataklizmy
    zniszczyły już trzykrotnie mój własny dom (ostatnia powódź, a właściwie nie
    powódź, a potop w 2010 r. – niemal doszczętnie)więc zdaję sobie sprawę ile trudu
    i wyrzeczeń wymaga jego odbudowa… Niekiedy jest tak, że nawet już i same
    fundamenty są poważnie uszkodzone (jak było w przypadku mojego domostwa), a
    jednak przy umiejętnym remoncie i taką budowlę można jeszcze uratować i
    doprowadzić ją nie tylko do używalności, ale jeszcze dodać jej „blasku”… Nie
    zgadzam się, że właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku KS.
    Jednak, nawet gdyby taka sytuacja miała miejsce to i cóż – wy naturalnie z
    wielką satysfakcją odnotowalibyście („debatując” czyli wylewając na KS pomyje),
    że struktura KS padła, że „się” zawaliła i że KS zniknął z powierzchni ziemi?
    Nie bez powodu w poprzednim moim wpisie zamieściłem wpis dot. KS właśnie z
    niezależnej przecież od KS Wikipedii. Tam nie ma rzeczy przelukrowanych. Są
    sprawdzone fakty (sprawdzone, gdyż każdy z odwiedzających tę stronę sam może
    skorygować zawarte tam wiadomości, jeżeli udowodni, że są nieprawdziwe. Jeżeli
    więc takie są tam informacje o mojej wspólnocie kościelnej (jakie są) to jest to
    dla mnie znak, że wasze wpisy powyżej niewiele mają wspólnego z prawdą… To nie
    tak, że „co normalniejsi” księża odchodzą z KS. Odchodzą z różnych, przeróżnych
    powodów, a to z powodu tego, że nagle dociera do nich fakt, że w KS „nie ma tak
    dobrze”, że nikt tak za nic nie otrzyma grosza, że każdy duchowny musi sobie na
    swój wikt i opierunek zarobić samodzielnie pracując jeszcze poza Kościołem…
    Odchodzą również i z powodów czysto osobistych, rodzinnych czy ambicjonalnych
    (mógłbym tutaj opowiedzieć np. o jednym z b. kapłanów KS, o którym opowiedział
    mi zresztą jeden z rzymskokatolickich, sandomierskich księży), który to kapłan
    KS nawet organizował jakiś nielegalny synod podobno, aby tenże wybrał go
    biskupem, a kiedy i to nie wyszło odszedł z KS…). Nikogo nie potępiam.
    Szczerze. Każdy jest wolnym człowiekiem. Ilu ludzi, czy w tym wypadku – ilu b.
    duchownych KS, tyle różnych przypadków. Każdy, kto odszedł z KS miał jakiś swój
    powód, mniej lub bardziej ważny. Naturalną sprawą jest, że ten, kto odszedł
    stara się zawsze sprawę swojego odejścia przedstawić tak, aby siebie samego
    całkowicie „wybielić”… „To ja byłem czysty i niepokalany, no chodzący
    cherubinek, a cały Kościół to sami, dobierający się do mnie zboczeńcy…” Bądźmy
    poważni. Prawie nic nigdy nie jest do końca białe i czarne (zgoda – nic, poza
    samą prawdą może…). Za długo siedzę w Kościele, abym od razu takie
    „oświadczenia” odczytywał jednoznacznie. Pamiętam jeszcze z moich czasów
    seminaryjnych (wtedy jeszcze było to NSD), kiedy na pierwszym roku jeden z
    odchodzących kolegów opowiadał w domu o naszym (rzymskokatolickim) NSD
    niestworzone rzeczy. A prawda była bardzo banalna… Kolega ówże zwyczajnie nie
    radził sobie z nauką, a po powrocie do domu musiał jakoś uzasadnić to swoje
    odejście (no właśnie – że było to odejście, a nie usuniecie…). Pamiętam
    również już WSD (polskokatolickie), kiedy jeden z alumnów, po tym, jak opuścił
    nasze mury (na Szwoleżerów jeszcze) również w domu i na parafii snuł jakieś
    swoje „dziwne” (okraszone zapewne sennymi majakami…)opowieści o naszym
    koledze, innym kleryku WSD, które z prawdą nie miały nic wspólnego. A wiem, że
    mówił nieprawdę, bom przecież był w tym samym seminarium, toteż z zaciekawieniem
    słuchałem o rewelacjach , jakie w naszym polskokatolickim WSD „się rozgrywały”
    (wyssanych z palca…). Przy czym – dla jasności, bo w tym momencie niektórzy
    mogą mi zarzucić, że i ja nie zostawiłem suchej nitki na tymże seminarium, w
    którymś późniejszym moim tekście. Otóż – po pierwsze – tekst tenże, jak to już
    wyjaśniałem, nie do końca był mój (nieco „raczył był” dodać do niego sam
    zamieszczający go wówczas w sieci, obecny „Ojciec Łukasz”…), a zresztą – mój
    tekst dotyczył jedynie kilkuletniego okresu istnienia tegoż WSD KPK, okresu
    walki KPK z „Modlińską”, a nie jego całkiem przyzwoitej historii, z czasów,
    kiedy było umiejscowione jeszcze przy katedrze KPK na Szwoleżerów.
    Innymi słowy – prawie nigdy nie jest tak źle, aby nie można było jeszcze czegoś
    zmienić. Mam wrażenie, że część z piszących o KS to są właśnie byli duchowni
    tego Kościoła. Nie oceniam ich jako ludzi, bo nie mam do tego prawa. Nie oceniam
    ich również jako duchownych (bo są już, zasłużenie, chociażby o jeden „szczebel”
    wyżej w urzędzie kościelnym ode mnie…). Chodzi mi jedynie o to, że nie powinni
    aż tak zapamiętale niszczyć opinii KS. Proszę, aby brali pod uwagę, że KS to nie
    tylko kapłani. KS to również wierni tego Kościoła. Powiedzą, że jest ich
    niewielu. A – to akurat nie ma najmniejszego znaczenia. Bo i cóż – czy kapłan
    odprawiający mszę dla tysiąca wiernych jest lepszym kapłanem od tego, który w
    jakimś zakątku kościoła, albo w malutkiej kapliczce odprawia mszę dla jednego
    wiernego czy choćby nawet sam, tylko on i Bóg…? To akurat nie jest żadnym
    argumentem. Bardzo Was proszę – pozwólcie każdej ze wspólnot spokojnie działać i
    spokojnie rozwiązywać swoje własne problemy…

  • Stary Katolik

    A dla tych, którzy zechcą napisać podaje (powtórnie)mój „adres”:
    zb.czertwan@gmail.com

    Pozdrawiam.

  • Marcus

    Ten „nielegalny synod”, wspomniany przez diakona Zbigniewa, organizował, o ile mówimy o tym samym synodzie, ksiądz, z którym potem diakon Zbigniew spędził trochę czasu w Senioracie Misyjnym PNKK. Wtedy to jakoś nie stanowiło przeszkody, teraz staje się dowodem na powszechną działalność anty-KS.

    Czy mogę prosić diakona Zbigniewa o odpowiedź, ale przy użyciu tylko jednego słowa, czyli „tak” lub „nie”, czy działalność Marka Nowaka nie przeszkadza mu we wstąpieniu do KS?

  • Stary Katolik

    To nie ma wielkiego znaczenia o jaki synod chodzi i o którego b. kapłana
    KS, chodzi o sam fakt, że różnorakie są powody odejścia z KS, jak też i z każdej
    innej wspólnoty kościelnej. Przy czym – żadnego przypadku nie można w zasadzie
    potępić, bo niby czemu? Każdy ma wolną wolę i własne zapatrywania. Zresztą, sam
    nie jestem w tej materii najlepszym przykładem stałości w okazywaniu tej „jednej
    jedynej” wspólnocie swojej sympatii. Tak jak powiedziałem – każdy ma swój rozum
    i wolną wolę…
    A jeżeli myślimy o tym samym b. kapłanie KS, to osobiście bardzo go szanuję za
    to, że jest dobrym pasterzem swojej parafialnej owczarni, naprawdę dobrym. I nie
    ma mi prawa coś w nim „pasować” bądź „nie pasować”. Każdy wybiera wersję swojego
    życia taką, która jest mu najbliższą. Cenię go za to, że wybrał akurat tę (mógł
    wybrać bardzo źle, a skierował swoje kroki po odejściu z KS w równie dobrym
    kierunku…).

    „Czy mogę prosić diakona Zbigniewa o odpowiedź, ale przy użyciu tylko jednego
    słowa, czyli „tak” lub „nie”, czy działalność Marka Nowaka nie przeszkadza mu we
    wstąpieniu do KS?”

    Odp.: (nie da się odpowiedzieć jednym słowem) Nigdy w życiu nie poznałem
    osobiście P. Marka Nowaka, nigdy w życiu w ogóle nie słyszałem o P. Marku
    Nowaku, do czasu, kiedy zacząłem szukać wszelkich informacji nt. KS. Kościół
    jako taki jest na tyle „pojemną” organizacją, że może tam znaleźć swoje miejsce
    każdy – zarówno apostoł Św.Piotr, jak i Św. Maria Magdalena czy Św. Łotr z
    krzyża („kanonizowany”, jak się wydaje, przez samego Chrystusa na krzyżu…).
    Prawdę powiedziawszy nie znam ani Pana Marka N., ani nie znam jego działalności
    wszelakiej na tyle, abym mógł się wypowiadać w stylu: „akceptuję” bądź „nie
    akceptuję”. Równie dobrze sam mógłby zapytać: czy akceptuje Pan w swoim Kościele
    Dariusza Kułagę? Śmiesznym i niepoważnym wydaje się być w tym wypadku zarówno
    pytający, jak i próbujący na tak postawione pytanie odpowiedzieć (jeszcze –
    „jednym słowem”…). Powiem tylko tyle, że kiedy już będę kapłanem KS nie będzie
    miało dla mnie najmniejszego znaczenia czy ktoś jest „szeregowym” wiernym,
    sponsorem Kościoła (w każdym Kościele jest ich spora liczba…) czy nawet
    biskupem, w ocenie jego postępowania i każdemu prosto w oczy powiem, że czyni
    źle, jeżeli tak będzie czynił… Obecnie nie jestem jeszcze tymże kapłanem, nie
    wiem nawet czy w ogóle Kościół i ja zdecydujemy się, abym był (chociaż przyznam,
    że moi parafianie i przyszła służba dla nich są już za przyjęciem święceń bardzo
    mocnym „argumentem”…). I – tak jak to ująłem wcześniej – jestem w KS „tym
    nowym”, który tak naprawdę jeszcze bardzo niewiele wie, w bardzo niewielu
    sprawach jest zorientowany, w żadnej ze spraw nie uczestniczył i nie uczestniczy
    i dlatego moje wyraźne i zdecydowane opowiadanie się „za” lub „przeciw”
    człowiekowi, którego na oczy nie widziałem i nic o nim nie wiem nie tylko na 100
    &, ale nawet na 10% byłoby lekkim nadużyciem z mojej strony…

  • andyg

    Stary Katoliku,

    zgadzam się z tym, że nikt nie ma prawa mówić Ci, co masz robić i jak żyć, w jakim Kościele być kapłanem, a w
    jakim nie.

    Nie zgadzam się jednak z tym, że nie możemy rozmawiać tu na forum o problemach takiej czy innej
    wspólnoty. Ty nazywasz to wylewaniem pomyj, ja niestety rzeczywistością. Różnica między nami jest też taka,
    że mnie interesuje nie tyle doktryna KS, a jego „życie codzienne”. A ono niestety nie wygląda tak „różowo”, jak
    oficjalne dokumenty.

    Stary Katoliku, mijasz się też z prawdą twierdząc, że informacje o KS pochodzą z bulwarowej prasy. Niestety
    nie. Na przykład Panem Markiem Nowakiem interesowały się ogólnopolskie, uznane media – nie tabloidy.
    Podobnie bp.Kolm i ks.Kwietniewski byli bohaterami reportaży i materiałów prasowych nie w Fakcie, czy Super
    Ekspresie tylko w Dzienniku, Gazecie Wyborczej czy we Wproście. Dowody na to, że proboszcz z Łodzi jest
    miłośnikiem wysublimowanych zabaw – znajdowały się w sieci i nie były plotką…Oczywiście nie powinno nas to
    interesować, wszak to nie nasze łóżko, tylko ks.D., ale z drugiej strony ks.D.jest osobą publiczną i może
    powinien być bardziej ostrożny, kiedy zamieszcza pikantne anonse na erotycznych portalach.

    I jeszcze jedno -sponsorzy są w każdym kościele, to fakt. Ale w przypadku KS i Marka Nowaka sytuacja jest
    nieco inna. Ten sponsor zarabia na krzywdzie starszych ludzi. Ubezwłasnowolnia ich, zabiera renty, mieszkania
    i wszystko co mają. A potem pomiata nimi w ośrodkach, które w zimie nie są ogrzewane. A bp.Kordzik udaje,
    że problemu nie ma i wszystko jest ok – bo przecież z czegoś żyć musi (a sam nie zarabia na swoje
    utrzymanie). Uważasz, że jest to w porządku?

  • Marcus

    Otóż to. Homoseksualizm księży to ich prywatna sprawa, która mnie w ogóle nie interesuje. Ale fakt, że można udawać, że nie widzi się problemu Marka Nowaka, w końcu osoby, która nie jest szeregowym członkiem KS, ale wyświęconym przez biskupa KS subdiakonem oraz tegoż biskupa sponsorem, nieco mnie dziwi.

    Co do Dariusza Kułagi, to niewątpliwie chętnie odpowiedziałbym na pytanie, czy jego obecność w moim Kościele mi nie przeszkadza, gdybym tylko wiedział, kto to jest i czy aby na pewno należymy do tego samego Kościoła. 🙂

    I jeszcze jedno – nikt nie zabrania diakonowi Zbigniewowi wstąpienia do KS. My się tylko dziwimy, patrząc na jego przeszłość, że się na to zdecydował. Ale to jego sprawa.

  • Stary Katolik

    Andygu –
    Piszesz: „mnie interesuje nie tyle doktryna KS, a jego „życie codzienne”. A ono
    niestety nie wygląda tak „różowo”, jak
    oficjalne dokumenty.”
    I masz świętą rację. Życie poszczególnych wspólnot (no właśnie – „poszczególnych
    wspólnot”, a nie jedynie i wyłącznie wspólnoty KS…) nie jest różowe. Mylisz
    się, interesuje mnie poza doktrynami również i życie poszczególnych wspólnot,
    musi mnie interesować, jako tego, kto funkcjonuje nie tylko (czy – raczej: „nie
    tyle”) „unosząc się ponad ziemią…”, ale przede wszystkim jednak twardo
    stąpając po tej ziemi, pomimo wszystko Andygu, pomimo wszystko…
    Rozmowa jest potrzebna, tyle tylko, że z czasem każde forum ekumeniczne zamienia
    się w forum plotkarsko-obyczajowe, to, widzisz, mi się akurat nie podoba. Tak
    jakby nie było ciekawszych spraw do omówienia (z życia codziennego wspólnot) niż
    sprawy łóżkowe ksiedza tego czy tamtego… A co to kogo obchodzi? To jest
    intymna i pryuwatna sprawa danego człowieka. Co ja sam sądzę o kapłanie-
    homoseksualiscie napisałem (wspólnie z Michałem) w naszym ostatnim numerze TP.
    jednak – był to „osąd” kapłana, który propaguje fałszywy pogląd, że „Bogu jest
    wszystko jedno, skoro go takim właśnie stworzył…” Powiedz – kto jest większym
    grzesznikiem – ten, kto np. kupuje „świerszczyki” czy ten, kto je wydaje? Otóż
    to właśnie… Ten, który w „cieniu alkowy” grzeszy – potępia sam siebie,sam na
    siebie wydał już wyrok (chociaż, jak to mówią – dopóki człowiek żyje może się
    jeszcze nawrócić…), a kto usiłuje podeprzeć się otwarcie Biblią dla
    zalegalizowania swojej „odmienności” ten bierze na swoje sumienie grzechy
    każdego kogo zwiódł i doprowadził do złego (również i do Złego, przez duże
    „Z”…).

    Wybacz Andygu, ale gazety, które Ty uważasz za w pełni godne zaufania, akurat
    dla mnie nie stanowią jakiegoś szczególnego przykładu prawdomówności… No może
    z lekka „Wprost”…, ale powiem Ci, ze ni do końca, biorac ich kilkuletnia
    nagonkę na jedną z opcji politycznych…, „Dziennik”…cóż… nie żartuj
    Andygu…poza dużym niemieckim kapitałem i reputacją… A „Wyborcza”… Wybacz,
    ze pominę to milczeniem… Pracowałem w niej przez kilka lat więc wiem jak
    wygląda w niej obiektywizm… ale – nie mamy pisać tutaj o reputacji gazet, a
    ludzi… Słuchaj – p[rześlij mi, proszę na moja skrzynke mailową jakies adresy z
    sieci, abym mógł nieco sie wgłębić w temat, bo na ten czas naprawde jestem nieco
    niedoinformowany…

    A co do Twoich słów: „Ten sponsor zarabia na krzywdzie starszych ludzi.
    Ubezwłasnowolnia ich, zabiera renty, mieszkania
    i wszystko co mają. A potem pomiata nimi w ośrodkach, które w zimie nie są
    ogrzewane. A bp.Kordzik udaje,
    że problemu nie ma i wszystko jest ok…” Słuchaj, a przejedź no się po różnych
    prywatnych (również, a może przede wszystkim) po kościelnych hospicjach czy
    domach opieki… To o czym piszesz stosowane jest nagminnie. Jedynie chyba
    państwowe ośrodki mają inne podejście (tzn. tam akurat jest podejście takie, że
    jak nie zapłacisz im za pobyt więcej niż 2-3-6 tys. (zależy od standardu) to Cię
    nie przyjmą), ale wszystkie prywatne ośrodki (a kościelne są własnie takie)
    sprawę te załatwiają w ten własnie sposób – nie masz wysokiej emerytury? Nie ma
    sprawy – przepiszesz im swój dom, mieszkanie i inne dobra i masz „dożywocie’ w
    ich domu… Andygu – tak to wygląda. wiem o czym mówię, bo pracowałem już w
    kilku takich „domach” opieki… Uwierz – takie sprawy to „normalka” Inna rzecz,
    że nie jest to moralne… No, ale (jak mawiał jeden z właścicieli takiego
    „domu”) „moralnością ludzi nie nakarmisz i nie ogrzejesz w zimie…” Dlatego,
    pomijając moje własne zdanie na ten temat, do tych spraw podchodziłbym
    powściągliwie, gdyż czasami może się okazać, że i w Twoim Kościele tego typu
    instytucje funkcjonują w sposób identyczny jak ta w KS (tzn. – nie znam jeszcze
    tej w KS, ale – posiłkuję się tutaj Twoim zdaniem).

    Słuchaj Marcusie – ten „Dariusz Kułaga” to nazwisko fikcyjne, nic nie znaczące i
    nie mające nic znaczyć, napisałem to jedynie dla samego porównania skali
    problemu… Chodzi o to, że zwyczajnie naprawdę – nie jestem w stanie na temat
    M.N. powiedzieć niczego więcej niż to, co przeczytałem w dwóch artykułach w
    sieci, jeżeli masz więcej „namiarów” – prześlij na mój mail. Nie uchylam się od
    „odpowiedzialności” za „nieszeregowego M.N”, ale – po prostu naprawdę nie znam
    człowieka…

    Dzięki za te poniższe słowa. Ulżyło mi… 🙂
    „nikt nie zabrania diakonowi Zbigniewowi wstąpienia do KS. My się tylko dziwimy,
    patrząc na jego przeszłość, że się na to zdecydował. Ale to jego sprawa.”

    Drodzy Przyjaciele – a po co jest ksiądz? Czy po to, aby pławić się w dostatku i
    ludzkim podziwie? A nic z tych rzeczy. Kapłan jest po to, aby ludzi prowadzić do
    Boga, aby (jak trzeba to i siłą…) wyrywać ich spod władzy Złego. Czy ksiądz ma
    duszpasterzować jedynie w środowisku grzecznych owieczek?… A pamiętacie słowa
    „Posyłam Was jak owce pomiędzy wilki…?” Nie żebym miał na myśli KS, jako te
    „wilki”, nic z tych rzeczy, postrzegam KS jako Kościół starokatolicki i tyle,
    bez niedomówień… Jeżeli zostanę wyświęcony w nim kiedyś na kapłana – będę się
    starał jak najgodniej służbę tę spełniać. Nie potępiajcie wspólnoty tylko
    dlatego, że „różnie” w niej bywało. A poza tym, jak to było? „…a u siebie
    belki w oku nie widzi…” Raczej „kłóćcie się” z Bogiem o tę wspólnotę: „Panie,
    a jeżeli znajdzie się w niej dziesięciu sprawiedliwych?…” Wierzę, że jest w
    tej wspólnocie dużo więcej sprawiedliwych aniżeli tych, którzy muszą się nad
    sobą jeszcze poważnie jednak zastanowić. Wierzę…, a sam – obym nigdy nie
    zszedł z tej dobrej drogi wiary. Pozdrawiam.

  • andyg

    Stary Katoliku,

    dyskusja na temat obiektywizmu mediów nie ma sensu. Powód jest prozaiczny: media nie są obiektywne,
    bo ludzie którzy je tworzą zawsze są w jakimś stopniu subiektywni. Jestem związany z dziennikarstwem
    od 15 lat i nie trzeb mi tego tłumaczyć. Zresztą to dywagacje na inny raz. Podałem przykłady konkretnych
    tytułów – żeby uciąć przypuszczenia, że informacje na temat KS pochodziły z tabloidów albo forum
    internetowych. Nie, nie pochodziły.

    Zresztą nie odrzucałbym niektórych tytułów tak „na dzień dobry”. Fakty i Mity, które uważałem za pismo
    skrajnie tendencyjne i manipulujące faktami, jako jedyne napisało artykuł o tym, co działo się w
    Klasztorze Bonifratrów we Wrocławiu. Wszystko, co znalazło się na ten temat na łamach FiM było
    prawdziwe. Znam opisaną sytuację z pierwszej ręki – mój znajomy przebywał wówczas u Bonifratrów.

    Wracając do Kościoła Starokatolickiego…
    Druga sprawa: skoro KS i powiązanymi z nim duchownymi zajęły się ogólnopolskie media, to o czymś
    chyba to świadczy. Nie sądzisz chyba, że Wprost, Gazeta Wyborcza, Dziennik, TVN, POLSAT zmówiły się,
    żeby dokopać małej wspólnocie KS i oczernić ją w oczach opinii publicznej?

    Argument, że na pewno i w moim Kościele są takie miejsca, gdzie wykorzystuje się starsze osoby ( że
    Marek Nowak nie jest jedynym) – nie przekonuje mnie. I wcale nie stawia Pana Nowaka, ani powiązanego z
    nim bp. Kordzika, w lepszym świetle. To jest moralnie złe. I nie da się tego racjonalnie wyjaśnić.

    Postaram się znaleźć jakieś materiały w sieci i przesłać je na Twój adres email. Ze wstępnego
    rekonesansu wynika, że nie będzie łatwo. Duża część z tego, co kiedyś było dostępne – zniknęło. Mam
    jednak nadzieję że coś jeszcze znajdę na temat Pana Nowaka i bp. Kolma (który wbrew zapewnieniom
    wciąż związany jest z KS – wystarczy pojechać do Wojcieszowa, żeby się przekonać).

  • Marcus

    http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/patologiczne-zachowania-fundacji,138055.html

    http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/ofiary-dobroci,137984.html

    http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/watpliwa-opieka-nad-staruszka,134510.html

    http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/dowiedz-sie-jak-w-chicago-radzil-sobie-marek-nowak,134494.html

    http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/zaskakujaca-przeszlosc-marka-nowaka,134496.html

    http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/watpliwa-opieka-nad-staruszka,134490.html

    http://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/dom-opieki-czy-dom-tortur,132216.html

  • Stary Katolik

    Dziękuję, przy czym – prosiłem o podanie tych linków na mój prywatny mail, a nie
    na forum… Odnoszę wrażenie, że z jakichś powodów bardziej wolicie po raz
    kolejny upublicznić „zgniliznę”, aniżeli skontaktować się ze mną na prywatny
    mail, aby również prywatnie porozmawiać, już bez zbędnych może emocji. Powiem
    tak – jeżeli zależy mi na czyimś dobru, to nie robię zbędnego publicznego szumu
    tylko szukam z człowiekiem prywatnego kontaktu i oferuję mu pomoc. Każda inna
    forma „pomagania” jest z gruntu fałszywa. „Pomagając” w ten sposób szkodzicie
    jedynie danej wspólnocie, mszcząc się być może na całej wspólnocie za „grzech”
    wobec Was popełniony przez pojedynczego członka tej Bogu ducha winnej wspólnoty.
    .. Wybaczcie, ale – nie widzę tutaj takiej szczerej chęci z Waszej strony. Macie
    naprawdę sporą wiedzę na temat wspólnot starokatolickich oraz jakąś specjalnie
    czymś wzmocnioną fobię na punkcie KS. Być może coś złego spotkało Was w tym
    Kościele. Zdarza się… I ja poznałem w swoim życiu kilka wspólnot (również od
    kuchni, powiedziałbym, że zwłaszcza od kuchni, od wewnątrz…). Różnie te
    wspólnoty obeszły się ze mną. Spotykałem w nich czasami sadystów, czasami
    złodziei, czasami zboczeńców (mówiąc wprost)… A jednak, wydaje mi się, że w
    moim sercu nie ma już do nich jakiejś specjalnej urazy, a w każdym razie tej
    urazy nie odczuwam w stosunku do całej wspólnoty, a jedynie może jeszcze (nie
    jestem doskonały)do konkretnych osób, których w żadnym razie nie kojarzę jako
    „wspólnotę”. A „nie kojarzę” ich z całą daną wspólnotą, bo pomimo tych ludzi
    złych, spotkałem w każdej ze wspólnot, którą poznałem również i całe mnóstwo
    wspaniałych, mądrych i dobrych ludzi… Powiem Wam, że nawet dzisiaj, pomimo, że
    nie utrzymuję już kontaktu z samymi poszczególnymi wspólnotami, to jednak łączy
    mnie przyjaźń z wieloma, wieloma ludźmi w danych wspólnotach i nadal potrafimy
    się doskonale rozumieć, nadal potrafimy ze sobą otwarcie rozmawiać. Tyle, że –
    patrzę na nich jak na ludzi, a nie jak na członków poszczególnych wspólnot…
    Napisałem w którymś z pop. komentarzy, że jeśli będę widział w kimś zło – będę
    je napiętnował, mówiąc onemu komuś o tym, ze czyni zło, prosto w oczy. To jest
    zapewne jedna z moich wad, nie potrafię się powstrzymać przed napiętnowaniem
    złego postępowania, a że nie widzę powodu, dla którego miałbym mieć wzgląd w
    tych moich ocenach, na osoby i urzędy – czasami „nie żyję w zgodzie” z
    przełożonymi… Oczywiście, ze krytykuję innych, naturalnie, zresztą –
    wielokrotnie również na tym forum dawałem upust tej swojej krytyce, za co
    zresztą spotykało mnie za każdym razem sporo kłopotów… A jednak – zawsze
    krytykowałem konkretne osoby (czasami wymieniając z nazwiska, przy czym –
    rzadko, a przeważnie – wymieniając ich „ze stanowiska” (co w sumie jednak
    niestety mimowolnie na jedno wychodzi…). Tak, raz zdarzyło mi się krytykować
    całą „instytucję” jednego z Kościołów. Jednak, jeśli pamiętacie – również w tym
    jedynym przypadku nawet rozgraniczałem wyraźnie – „wspólnotę wiernych” od
    „instytucji”… Natomiast u Was jest naprawdę jakiś szczególny uraz do KS. Dla
    mnie jest to znak, że faktycznie ktoś z tej wspólnoty musiał kiedyś Was
    skrzywdzić, albo, że ktoś z tej wspólnoty zrobił coś tak z gruntu odrażającego,
    że zapadło to Wam w pamięć i w serce do tego stopnia, że jeszcze się po tym nie
    otrząsnęliście. Krytykujcie, naturalnie, że krytykujcie, jest to całkiem zdrowy
    odruch. Jednak krytykujcie mając na względzie, że krytykując całą wspólnotę na
    1000000000000…000 procent w tej wspólnocie znajdzie się choćby jeden człowiek
    sprawiedliwy i uczciwy i, że niszcząc całą wspólnotę – zniszczycie również i
    jego. Czy Wasze sumienia będą czyste po takim „zabiegu” ? Nie sądzę…

  • Stary Katolik

    Andygu – piszesz:
    „Wracając do Kościoła Starokatolickiego…
    Druga sprawa: skoro KS i powiązanymi z nim duchownymi zajęły się ogólnopolskie
    media, to o czymś
    chyba to świadczy. Nie sądzisz chyba, że Wprost, Gazeta Wyborcza, Dziennik, TVN,
    POLSAT zmówiły się,
    żeby dokopać małej wspólnocie KS i oczernić ją w oczach opinii publicznej?…”

    Ujawniłeś, że jesteś dziennikarzem. Wiesz więc dobrze jak „to” działa… Jest to
    taki „efekt domina”. Wystarczy, aby jedna z gazet zamieściła jakiś „ważki”
    temat, a redaktorzy prowadzący innych gazet, jeżeli uznają temat za atrakcyjny
    na tyle, że może im przysporzyć czytelników, bo np. dotyczy tenże temat jakichś
    „modnych i poczytnych” spraw, ot – chociażby kościelnych (i to – nieważne, że
    nie chodzi tutaj o KRK, a o KS, ważne, że w artykule wiele razy będzie się
    przewijało słowo „ksiądz”…), aby temat jednej z gazet stał się tematem innych
    gazet czy mediów w ogólności. Jeśli pracujesz w którejś z gazet to doskonale
    wiesz, że codziennie rano ktoś z redakcji robi tzw. „prasówkę”, tzn. dokładnie
    przegląda gazety „konkurencji” poszukując w nich jakichś „dobrych” tematów,
    które są „rozwojowe”, tzn. ich aktualność jeszcze się nie zakończyła wraz z
    artykułem o mnich u „konkurencji”… I dobrze też wiesz, że czasami już
    następnego dnia, albo za kilka dni, a czasami nawet za rok taki „temat” wyciąga
    się z „zamrażarki” i publikuje się jako własnego „newsa”… Tak samo jest w tym
    wypadku. Przejrzałem już część z zawartości opublikowanych przez Was linków i
    dochodzę do wniosku, że w tym wypadku mamy do czynienia właśnie z takim „efektem
    domina”… Jest „modny” temat (no bo „ujawniając kościelną aferę” każda z gazet
    może liczyć, że zwiększy rzesze czytelnicze…), jest „krwiopijca” Marek N. (a
    wiadomo, że ludzie nie lubią ludzi przedsiębiorczych, niewątpliwie działających
    niekiedy na granicy prawa…). Naturalnie nie bronię M.N., a jednak – uwierzcie
    M.N. jest świetnym okazem dzisiejszego polskiego świata „dzikiego” biznesu. Tak
    to niestety wygląda. Takie są smutne realia naszego przedpotopowego polskiego
    kapitalizmu… Powiem tak – jeżeli M.N. czyni zło – brońcie innych ludzi przed
    M.N.!!! Nie powinniście natomiast broniąc (załóżmy, że bronicie, a nie jedynie
    szkodzicie, bo np. jesteście z „konkurencji” M.N. i również prowadzicie
    kilkanaście takich samych, tak samo działających „domów” i M.N. po prostu jest
    Wam „solą w oku…, naturalnie może się mylę…, obym się mylił…).
    I jeszcze jedno – w pełni wypowiem się na ten temat po zapoznaniu się z całością
    materiałów (bo może się okazać, że „coś w tym jest”…, chociaż nawet gdyby
    było, to powinniście się „czepiać” samego M.N. ,a nie całej wspólnoty mojego
    Kościoła! Czyż nie tak?…

  • Stary Katolik

    Andygu – piszesz:
    „Wracając do Kościoła Starokatolickiego…
    Druga sprawa: skoro KS i powiązanymi z nim duchownymi zajęły się ogólnopolskie
    media, to o czymś
    chyba to świadczy. Nie sądzisz chyba, że Wprost, Gazeta Wyborcza, Dziennik, TVN,
    POLSAT zmówiły się,
    żeby dokopać małej wspólnocie KS i oczernić ją w oczach opinii publicznej?…”

    Ujawniłeś, że jesteś dziennikarzem. Wiesz więc dobrze jak „to” działa… Jest to
    taki „efekt domina”. Wystarczy, aby jedna z gazet zamieściła jakiś „ważki”
    temat, a redaktorzy prowadzący innych gazet, jeżeli uznają temat za atrakcyjny
    na tyle, że może im przysporzyć czytelników, bo np. dotyczy tenże temat jakichś
    „modnych i poczytnych” spraw, ot – chociażby kościelnych (i to – nieważne, że
    nie chodzi tutaj o KRK, a o KS, ważne, że w artykule wiele razy będzie się
    przewijało słowo „ksiądz”…), aby temat jednej z gazet stał się tematem innych
    gazet czy mediów w ogólności. Jeśli pracujesz w którejś z gazet to doskonale
    wiesz, że codziennie rano ktoś z redakcji robi tzw. „prasówkę”, tzn. dokładnie
    przegląda gazety „konkurencji” poszukując w nich jakichś „dobrych” tematów,
    które są „rozwojowe”, tzn. ich aktualność jeszcze się nie zakończyła wraz z
    artykułem o mnich u „konkurencji”… I dobrze też wiesz, że czasami już
    następnego dnia, albo za kilka dni, a czasami nawet za rok taki „temat” wyciąga
    się z „zamrażarki” i publikuje się jako własnego „newsa”… Tak samo jest w tym
    wypadku. Przejrzałem już część z zawartości opublikowanych przez Was linków i
    dochodzę do wniosku, że w tym wypadku mamy do czynienia właśnie z takim „efektem
    domina”… Jest „modny” temat (no bo „ujawniając kościelną aferę” każda z gazet
    może liczyć, że zwiększy rzesze czytelnicze…), jest „krwiopijca” Marek N. (a
    wiadomo, że ludzie nie lubią ludzi przedsiębiorczych, niewątpliwie działających
    niekiedy na granicy prawa…). Naturalnie nie bronię M.N., a jednak – uwierzcie
    M.N. jest świetnym okazem dzisiejszego polskiego świata „dzikiego” biznesu. Tak
    to niestety wygląda. Takie są smutne realia naszego przedpotopowego polskiego
    kapitalizmu… Powiem tak – jeżeli M.N. czyni zło – brońcie innych ludzi przed
    M.N.!!! Nie powinniście natomiast broniąc (załóżmy, że bronicie, a nie jedynie
    szkodzicie, bo np. jesteście z „konkurencji” M.N. i również prowadzicie
    kilkanaście takich samych, tak samo działających „domów” i M.N. po prostu jest
    Wam „solą w oku…, naturalnie może się mylę…, obym się mylił…).
    I jeszcze jedno – w pełni wypowiem się na ten temat po zapoznaniu się z całością
    materiałów (bo może się okazać, że „coś w tym jest”…, chociaż nawet gdyby
    było, to powinniście się „czepiać” samego M.N. ,a nie całej wspólnoty mojego
    Kościoła! Czyż nie tak?…

  • wujek.robet

    Diakonie, skoro to Twoj kosciol, to sobie w nim zyj pozwalajac sie jak mniemam
    „dmuchac” byle kanclerzom, wikariuszom generalnym, bp i tym podobnym i patrzac
    jak we wlosciach niejakiego M. N. chorych na nowotwor oblewa sie zimna woda z
    weza na podworku w ramach kary, a ten M. N. rzadzi kosciolem bo ma bp na swojej
    liscie plac. Tobie tez przyjdzie pelnic dyzury u M. N. pilnujac ludzi
    niedoleznych.

    W kazdym domu tak jest? Kazdy dom ma tyle spraw karnych? Nie zartuj.

    Piszesz sobie jakies bajki o homoseksualizimie w swoim pismie, a dobrze wiesz za
    kazdy ksiadz w tym kosciele jest „cieply”. Dlatego Bedzieszak odszedl. Prawda,
    ze byl niby synod, niby komisja z pewnym profesorskiem ktory … i tak dalej,
    ale to inna bajka, proba przewrotu. Ale on nigdy tam nie pasowal bo mial zone.

    A co do Ryby do wreszczcie sie przyznales ze dawales sie manipulowac przeciwko
    Wiktorowi. Nie Twoj tekst? A czyj? Pisales go jak Ryba zaspiewala.

    I nie zmyslaj ze kiedys na Szwolezerow bylo inaczej. Znam tamte lata tez choc z
    daleka. Patalogie byly zawsze i nie przecze, ale teraz przyznales sie ze Ryba
    Cie uzyla zeby dolozyc Wiktorowi choc u Ryb patologie jeszcze wieksze, a teraz
    juz komornik czeka i na szczescie nie dlugo Ryby tam pobeda.

    Parafia w USA? Pytalem u zrodel. Bujda. A znasz angielski? PNKK w USA sie
    wycofalo, a Seniorat postawil na Roska, wiec zostales na lodzie. Wszyscy to
    wiedza. Nie mieli dla Ciebie zadnych propozycji.

    A skoro Twoja wspolnota jest taka chetna do kolmitow, to niech posle tam swoje
    dzieci. Dawny i obecny (tyle ze w ukryciu bp) rezyduje w Wojcieszkowie i chetne
    roztoczy opieke duszpasterska nad nowymi owcami az beda meczec „me, me, me”.

    Dosc juz jest tej sprawy. Ale poniewaz mialem Cie do niedawna za osobe z
    charakterem, to skoro to Twoja wspolnota, to nigdy nie waz sie w przyszlosci ich
    na tym forum atakowac, albo pisac ze Ci zrobili to i to, zarazili tym i tym itp.
    To teraz Twoja prywatna sprawa.

  • wujek.robet

    Po prostu przyjmij to „jak mezczyzna”
    O czym mowie przekonasz sie gdy nadejdzie czas swiecen

  • wujek.robet

    A tak w ogole to po co sie tak nastawiasz na swiecenia pod bp K.?
    przeciez oni nie maja sukcesji!
    Nie ma dokumentow, tylko jakies synody po wioskach, a w gruncie rzeczy ta
    wspolnota od zawsze byla oparta na jednej rzeczy czyli kwestiach upodoban i
    sukcesji nie ma chyba chyba ze od wagantow jak pan Grzyb ktorego pewien braciszek
    szkolny zrobil „ks” a potem sie zmyl bo go bp zrobili waganci. O przyczynach wole
    nie pisac.

    Gdybys zostal w KPK, albo u Ryby czy Roska to tam sukcesji nikt nie podwaza.
    Tylko prosze nie powtarzaj starych bredni co do sakry Wiktora bo juz nawet Ryba w
    te urojenia nie wierzy ktore swego czasu przy Twojej pomocy rozsiewal, a teraz
    przyjdzie mu pakowac walizki.

  • wujek.robet

    No i zeby skonczyc ta farse
    to jak bedziesz sie czul z Twoim mgr o ile sie nie myle
    pod wodza bp ktory jest po zawodowce o ile wiem?

    Ambitny plan kariery duszpasterskiej trzeba przyznac

  • andyg

    Właśnie – co się stało z bp. Sawickim? Bo wygląda na to, że zapadł się pod ziemię. Coś jeszcze
    działa na „duszpasterskim” polu, czy zajął się czymś zupełnie innym?
    W sumie nie zdzwiłbym się, gdyby znów współpracował z Bp. Kolmem – jak kiedyś…

  • Stary Katolik

    Do człowieka, który podpisuje się „wujek Robert”:

    PRZESADZIŁEŚ ZE SWOIMI KŁAMSTWAMI, znaczy, że musiała cię moja prawda mocno
    zakłuć w oczy… Żal mi cię. Twoja nienawiść już niestety zżera cię od środka…
    To już jest stadium zaawansowane jakiejś choroby. Nie chcę cię obrażać, ale
    twoje słowa dają mi podstawy, abym tak to ujmował… Dobrze to sobie
    wymyśliłeś… Zarzucisz mi kłamstwo, no bo niby jak piszący tutaj mają to
    sprawdzić? A widzisz – i przeliczyłeś się… Można jednak sprawdzić kto kłamie,
    a kto mówi prawdę. Ja więc ze swojej strony proponuję zatelefonować (w celu
    weryfikacji) do ks. Grzegorza Młudzika z PNCC w USA, który wraz z Bp
    Sobiechowskim wyznaczony jest przez Radę Kościoła PNCC w USA do kontaktów z
    polskojęzycznymi interesantami ze „starego kraju”, aby zweryfikować te sprawy.
    Telefon do niego łatwo można znaleźć np. w którymś z publikowanych na stronie
    KPK pism Bp Mikowskiego do Bp Wysoczańskiego z KPK. Tyle w tym temacie – kto
    chętny, aby zweryfikować kto tutaj kłamie – proszę dzwonić (proszę tylko brać
    „poprawkę” na to, że jest siedmiogodzinna różnica czasowa między Polską a USA…

    Czy ja napisałem słowo o „manipulowaniu mną” przez ks. T.R. z PNKK w RP? Nie
    napisałem, więc nie wiem o czym ty w ogóle piszesz. Naturalnie, że tekst był
    mój, tyle tylko, że ks. T.R. opublikował go w sieci po naniesieniu swoich (bądź
    kogoś ze swojego najbliższego grona)”dopisków” (zawierających nazwiska i
    wyzwiska, tudzież fakty, które mi osobiście nie mogły być znane z tych chociażby
    powodów, że mówiły o czasach jeszcze sprzed mojego wstąpienia do WSD KPK. Na
    moje prośby ks. T.R. nie reagował i ten „doprawiony” tekst wisiał na kościelnej
    stronie PNKK w RP, pomimo moich protestów i próśb o jego zdjęcie.

    Nie wiem jak było wcześniej, przed moim wstąpieniem do WSD KPK w tymże
    seminarium na Szwoleżerów, ale ja ten krótki okres, kiedy seminarium mieściło
    się tamże wspominam dobrze. WSD KPK na Wilczej (z czasów już porozłamowych,
    kiedy ewakuowano nas z Modlińskiej) to już zupełnie inna „bajka” i pominę tę
    sprawę milczeniem.

    Przyznam ci się, że nie bardzo wiem co ci napisać w zw. z twoim tekstem, który
    tutaj zamieszczam: ” Parafia w USA? Pytalem u zrodel. Bujda. A znasz angielski?
    PNKK w USA sie wycofalo, a Seniorat postawil na Roska, wiec zostales na lodzie.
    Wszyscy to wiedza. Nie mieli dla Ciebie żadnych propozycji.”
    No właśnie – gdybyś pytał u źródeł, tj. właśnie np. dzwoniąc do ks. G. Młudzika
    z PNCC w USA to ty nie pisałbyś, jak to piszesz „bujd”… Gdybyś pytał u źródeł
    to dobrze byś wiedział, że podstawą dla PNCC w USA nie jest znajomość czy
    nieznajomość twojego angielskiego (bo, również byś wiedział, że masz ok. pół
    roku na „douczenie się” języka na miejscu…), ale ważne święcenia, a tych
    ważność Bp Mikowski potwierdził osobiście 24.09 2013 r., w czasie naszego
    spotkania w Bukownie. Przyznam, ze nie bardzo rozumiem sformułowanie: „a
    Seniorat postawil na Roska.Wszyscy to wiedza. Nie mieli dla Ciebie żadnych
    propozycji.” Seniorat nie musi stawiać czy nie stawiać na Bp elekta A.Rośka.
    Seniorat został zbudowany przez Bp elekta A. Rośka, który od samego początku był
    jego zwierzchnikiem, jest jego zwierzchnikiem i oby jak najdłużej był jego
    zwierzchnikiem… Pisz precyzyjniej – kto nie miał dla mnie „propozycji”, bo nie
    za bardzo Cię rozumiem…

    „Dawny i obecny (tyle ze w ukryciu bp) rezyduje w Wojcieszkowie i chetne
    roztoczy opieke duszpasterska nad nowymi owcami az beda meczec „me, me, me”.
    Cieszę się, że chociaż na moment przemówiłeś w swoim własnym języku, no wiesz,
    to „me, me, me…” Nie, nie, przepraszam, to ten twój list jakoś tak mnie
    nastraja „złośliwością”… Jak to było?… A – już wiem: „Jak się ma taką sztukę
    przed sobą, to trudno zachować kulturę…”

    „Dosc juz jest tej sprawy. Ale poniewaz mialem Cie do niedawna za osobe z
    charakterem, to skoro to Twoja wspolnota, to nigdy nie waz sie w przyszlosci ich
    na tym forum atakowac, albo pisac ze Ci…” Drogi Panie, coś ci się
    pomieszało,nigdy bowiem ani na tym forum, ani na innym nie atakowałem KS, wiec
    coś konfabulujesz już teraz otwarcie…

    No żebyś się nie zdziwił z tymi „sukcesjami” we wspólnotach, o których
    piszesz… Na pewno sukcesję ma Seniorat PNCC w Polsce, a to z tego powodu, że
    nadal jest pod zwierzchnictwem PNCC w Kanadzie, a ten, jak wiesz ma bezpośrednią
    sukcesję od Bp Hodura… I oczywiście sukcesję ma Kościół Starokatolicki w RP,
    również zresztą od Bp Hodura. Wiem, że może za dużo wymagałbym od ciebie,
    proponując ci szukanie informacji na własną rękę, dlatego więc podałem w którymś
    z poprzednich komentarzy link do strony Wikipedii, gdzie masz wszystko
    wyłuszczone czarno na białym, a nawet, podejrzewając, że nie zdobędziesz się na
    wejście tam skopiowałem ci ów wpis z Wikipedii w komentarzu. W czym więc
    rzecz?… Dlaczego kłamiesz? A zresztą – wystarczy pójść do każdej kurii
    biskupiej rzymskokatolickiej i zapytać o sukcesję KS, a na pewno otrzymasz
    wyczerpującą odpowiedź. Bo widzisz – nie przypuszczam, aby na uczelni tej rangi
    co Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie szerzono coś niezgodnego ze
    stanowiskiem Kościoła Rzymskokatolickiego, a tam twierdzą, że właśnie KS
    sukcesję apostolską ma ważną, więc kto tutaj kłamie, a kto mówi prawdę?…

  • Stary Katolik

    Z uwagi na fakt, że to forum już od dawna zmieniło swój charakter ze ściśle
    ekumenicznego, na plotkarski, obrażający konkretnych ludzi i poszczególne
    instytucje kościelne, wnoszę do Pana Dariusza Bruncza o jego zamknięcie, albo
    przynajmniej o jakąś kontrolę nad wpisami. To nie jest żadna „wolność słowa” w
    przypadku kiedy jest to wyłącznie wolność do lżenia ludziom łączonym z konkretnymi
    wspólnotami kościelnymi. Żadnemu człowiekowi nie godzi się poniewierać i szargać
    godności innego człowieka. To jest całkowicie niemoralne i nie ma nic wspólnego z
    tzw. „wolnością słowa”. To forum zostało „otwarte” na portalu ekumenicznym.Bardzo
    złą opinie wystawiają niektórzy „forumowicze” o samym portalu, jeżeli swoimi
    wpisami miast zbliżać wspólnoty do siebie – jedynie je ze sobą różnią, albo lżą
    im. i kłamią. To jest niedopuszczalne. Bardzo proszę Pana o reakcję, jakąkolwiek.

  • wujek.robet

    A co kurii rzymskiej, to jak sie ktos pyta o kolmitow to reakcja jest taka sama
    jak w sprawie p. Grzyba. Przeciez to nie kosciol. KRK uznaje KPK i PNKK za
    koscioly bo maja sukcesje. Dlatego mysle ze z czasem i Seniorat uzyska lepsza
    pozycje w oczach bp rzymskich, ale reszta to dla rzymskich waganci. Bo gdzie jest
    instytucja stojaca za p. Grzybem? Wagant swiecony przez wanagta zaszyl sie. Nie
    rozwijam watku bo jest obyczajowy.

    A kolmitow nikt nie traktuje jako kosciola. Jak pojawili sie na ChAT to Wiktor
    malo zawalu nie dostal. Fakt ze trzeba bylo ich jakos tam przechowac bo studentow
    uczelnia miala malo, ale roznie mowilo sie wtedy na Balonowej. Slowem, kazdy bal
    sie ze ta ekipa od subdiakona dobierze sie mu od tylu.

  • wujek.robet

    Nikt nie zamknie Ci watku tylko dlatego ze zacni dyskutanci przywoluja powszechnie
    znane fakty ktore mozna znalezc w prasie. Czyzbys az tak sie bal prawdy o swojej
    nowej wspolnocie? O jej „czarujacych” kaplanach i ich zapedach? O Twoim nowym bp i
    jego sponsorze?
    Dziwie sie ze Twoi parafianie i Twoja rodzina nie boja sie ze wchodzisz w paszcze
    lwa, choc mozna by to opisac jeszcze inaczej, dosadniej.

  • Stary Katolik

    Czy Ci odpowiadać na Twoje zarzuty czy nie – Ty swoje. Niestety to forum nie ma
    takich możliwości, aby zamieszczać skany dokumentów, może to by w jakimś sensie
    przytłumiło Twoje „przeinaczanie” rzeczywistości. Widzę, ze jednak masz b. dużą
    wiedzę na temat PNKK w RP i KPK oraz częściowo na temat KS, problem polega
    tylko na tym, że możesz zrozumieć, iż „rzeczywistość”, jaką Ty tutaj
    przedstawiasz jest inna od prawdziwej rzeczywistości. W kilku sprawach masz
    rację, dlatego, zauważ, nie wszystkie wątki poruszam, a jednak akurat w kilku
    kwestiach przekłamujesz realia i tych wątków „się czepiam”… No zwyczajnie nie
    masz racji z tą sukcesją KS. Nie masz i już. „Linia” Bp Marka, zwierzchnika KS
    jest nie do podważenia. Daj więc sobie już z tym spokój, bo zwyczajnie sprawa
    jest nie do „ugryzienia”.
    Masz rację, w stosunku do mnie, jak chodzi o niegdysiejszy fragment mojego
    tekstu, stawiający znak zapytania (o ile dobrze pamiętam tytuł brzmiał: „Biskup
    – nie biskup?…”, a dotyczący Bp W. Wysoczańskiego. „Biłem się już w piersi”
    wielokrotnie, gdyż nie znając sprawy dokładnie, a „posiłkując się” jedynie
    słowami i dokumentami dostarczonymi mi przez ks. T.R. z PNKK w RP, postawiłem
    tego rodzaju zapytanie. Przyznasz jednak, że „niejasność była jasna”: wg
    dokumentów z synodu KPK chodziło o to, że tenże synod KPK, bodajże w 1976 (?)
    roku wybrał ks. W. Wysoczańskiego na biskupa KPK, tenże jednak odmówił przyjęcia
    urzędu, chciał się bowiem poświęcić pracy naukowej (jest świetnym teologiem
    starokatolickim, zresztą profesorem zwyczajnym, o ile się nie mylę, a jak wiesz,
    takich tytułów Państwo nie nadaje bez powodów i zasług na polu naukowym).
    Następnie, już w latach ’80-tych odbyły się święcenia ks. W. Wysoczańskiego na
    biskupa KPK. No i tutaj była jedyna niejasność. Nie mamy jednak dostępu do
    wszystkich dokumentów KPK (do dużej części jednak mamy…), nie można wiec
    powiedzieć czy ówczesny ks.W.Wysoczański nie złożył jednak później swojego
    pisemnego przyjęcia wyboru na biskupa. W związku z uznaniem jego sukcesji przez
    Watykan należy przyjąć do wiadomości, że takie zapewnienie o przyjęciu wyboru na
    biskupa jednak złożył. A poza tym, cóż – święcenia odbyły się zgodnie z
    kościelnymi przepisami i wymogami, więc powiem już tak: „dajmy sobie spokój…”.
    Co do sukcesji w PNKK w RP – również tę sukcesję mają, abp Baczyński, od którego
    święcenia przyjął Bp Jerzy Rybka jest biskupem uznawanym przez całe środowisko
    starokatolickie i katolickie, więc… cóż… PNKK w RP, jak by na tę wspólnotę
    nie patrzeć, jakie by nie mieć swoje sp[ostrzeżenia i zastrzeżenia, jednak jest
    wspólnotą z sukcesją apostolską… sam mogę mieć jeszcze jakiś żal do jednej czy
    innej osoby w tej wspólnocie, ale – nie mogę przez to niszczyć tej całej
    wspólnoty, jak Bracie Ty czynisz w stosunku do KS…

  • wujek.robet

    Gdy okazuje sie ze ja mam wiedze z samego srodka wydarzen, to nagle staje sie
    bratem dla Ciebie.
    Wasal Nowaka nie ma zadnej udokumentowanej sukcecji. Wikipedia nic nie znaczy.
    Pytaj o dokumenty i o swiadkow. Tych nie ma. Bo to ciepli waganci.

    Gdy dowiedziales sie ze ja po prostu wiem, wiem ze Madziar ciagle wyglaszal
    kazania na przemienienie, ze na pogrzebie wysokiego ranga dostojnika, a scislej
    natychmiast po pogrzebie, przebieral sie w cywilne ciuchy przy samochodzie zeby
    pedziec do swojej poradni, to mi wierzysz bo ja wiem. Wiem ze co dzialo sie ze
    stypediami dla klerykow.

    Dlatego juz nie protestujesz i tym samym przyznajesz ze nie bylo dla Ciebie
    zadnej propozycji z PNKK w USA. To tez wiem. Nie pytaj jak.

  • Stary Katolik

    Słuchaj – każdy jest dla mnie bratem, nawet moi wrogowie,albo sami czyniący się
    takimi, więc…
    Fakty, które opisujesz rzeczywiście miały miejsce. Tak było, zresztą sam tych
    „realiów” doświadczałem, tyle tylko, że „doświadczałem” ich już przebywając na
    Modlińskiej. Nie ma to w zasadzie znaczenia, gdzie przebywałem, gdyż akurat to,
    że KPK nie łozył na swoje własne WSD, w czasi, kiedy mieściło sie na
    Modlińskiej, nie było winą prefekta WSD, czyli ks. T.R. z Modlińskiej, ale
    samego KPK. Masz rację, tak było, sam gdybym w tamtym czasie poza studiowaniem
    na ChAT-ie nie pracował w kilku miejscach – pewnie bym nie wyżył… I tutaj
    należa sie z kolei podziekowania ks. T.R., że był na tyle wyrozumiały dla naszej
    sytuacvji, że zezwalał na te nasze prace na „zewnatrz” WSD, bvo równie dobrze
    mógł nam tego zabronić, regulamin WDD na to wszak nie zezwalał. Ale – o pow;
    pisałem już kilkakrotnie na tym i na innych forach…
    Jednak z tymi „propozycjami (dla mnie) z PNCC w USA naprawdę źle jesteś
    zorientowany, szczerze. Być może z jakichś powodów ktoś Cię źle poinformował.
    Sprawa wyglądała bowiem tak,że Bp Mikowski faktycznie „poczuł się w obowiązku”,
    w pewnym momencie, a dokładniej w okolicach września 2013 r., wziąć
    odpowiedzialność za mnie i za jeszcze jednego z diakonów, którzy byli w 2012 r.
    wyświęceni przez Bp Bigaja na Modlińskiej. I faktycznie – gdyby nie moja niechęć
    do wyjazdu do USA (a nie mogłem chcieć takiego wyjazdu zarówno z powodów
    osobistych(małe dziecko i jeszcze inne sprawy rodzinne) i – bo ja wiem jak je
    nazwać – „służbowych”? (byłem wówczas magistrantem UP JP II i nijak nie było mi
    na rękę „dojeżdżanie” przez rok, a właściwie dolatywanie na studia z USA…).
    Mógłbym Ci pokazać również „list polecający” Bp Mikowskiego do Bp Wysoczańskiego
    z KPK, który z PNCC otrzymałem w grudniu 2013 r., tj. po tym, jak ostatecznie
    odmówiłem wyjazdu do USA. A – masz rację, że PNCC w USA nie miał dla mnie
    „propozycji” pracy duszpasterskiej w PNCC i konkretnie w Polsce, a to z tej
    przyczyny, że mniej więcej ok. roku wstecz Bp Mikowski podjął decyzję, że PNCC
    ostatecznie „wychodzi” z terenu Polski (przejrzyj sobie pisma Bp Mikowskiego, do
    dzisiaj prezentowane na stronach KPK). Nie wiem z kim rozmawiasz w amerykańskim
    PNCC, ale ten ktoś coś Cię najwyraźniej „bajeruje” w tym akurat, względzie…
    Powiem tak – każde kłamstwo kiedyś wyjdzie na światło dzienne, przy tej, czy
    przy innej okazji, więc „gram w otwarte karty”, bo nie warto „ściemniać” dla
    chwilowego „wybielenia się”, a potem wstydzić się za to, kiedy sprawa wyjdzie na
    jaw… A swoją drogą – widząc, że rzeczywiście jesteś kimś, kto wiele wie o
    „tamtych” czasach – zapraszam Cię do prywatnej rozmowy przez SKYPE czy poprzez
    skrzynkę mailową. Myślę, że taka rozmowa mogłaby wyjaśnić o wiele więcej i
    pewnie więcej by „zbudowała”, aniżeli „zniszczyła”, jak ta specyficzna „rozmowa”
    prowadzona publicznie tutaj, na forum.

  • wujek.robet

    Celem tej rozmowy nie jest zniszczenie Ciebie bo juz od pierwszego wpisu
    nazwalem Cie czlowiekiem uczciwym lecz wybicie Ci z glowy, przepraszam za slowa,
    aliansu z kolmitami.

    Moze mowimy o tym samym. PNKK nie mial dla Ciebie i dla Twojej rodziny nigdy
    propozycji pracy stalej, z godziwym wynagrodzeniem i wiza pracownicza dla Ciebie
    i dla Twojej rodziny.

    Inne propozycje to kpiny. Zapelnianie wakatow za grosze.

    Rodzina i studia, ktore ukonczyles, licza sie dla kazdego normalnego czlowieka.
    Tylko ze PNKK w USA nie jest w stanie zapewnic utrzymania nawet wszystkim swoim
    ksiezom. Pamietam jak kiedys w katedrze byla delegacja, a jeden z ks. z PNKK w
    USA powiedzial ze pracuje jako portier na windzie chyba w Nowym Jorku. Nie
    pamietam juz teraz szczegolow.

    Nikt Ci nie robi wyrzutow. PNKK w USA nie ma zdolnosci zatrudnienia i zdobycia
    wizy dla kogos z Polski nawet z profesura! Znam ten system bo sam pracowalem w
    USA troche choc nie w kosciele. I tu nie ma zadnego dokuczania Tobie!

    Jedynym moim celem jest zebys nie szukal zadnych wytlumaczenw stylu PNKK w USA
    mi proponowal, Seniorat mi proponowal etc. , a ja wybralem kolmitow bo to bajka!

    Mozesz budowac swoja wlasna wspolnote i poczekac na lepsze czasy, az ktos
    powazny, nie wiem, moze za 10 lat, KPK, Seniorat czy inny kosciol narodowo-
    katolicki przyjmie Was do swego grona. Sa inne opcje poza kolmitami. Jesli
    chodzi Ci o latwe swiecenia, to tez sa lepsze miejsca i rozwiazania. Kolmici sa
    najgorszym z mozliwych rozwiazan. Pisze to od serca.

  • Stary Katolik

    ” PNKK nie mial dla Ciebie i dla Twojej rodziny nigdy
    propozycji pracy stalej, z godziwym wynagrodzeniem i wiza pracownicza dla Ciebie
    i dla Twojej rodziny…” – Tutaj akurat przyznaję rację i zgadzam się z Tobą w
    100%, co do tego nie miałem oczywiście złudzeń od pierwszej chwili, za długo
    bowiem żyję na tym świecie, aby dać „się złapać” na opowieści o „Eldorado” w
    amerykańskim PNCC. Przy czym – no – aż tak źle tam nie jest, jak chodzi o
    wynagradzanie księży na placówkach. No, nie przesadzajmy, żyć mają za co. A
    jednak, gdybym nie miał powodów własnych, o których pisałem poprzednio to i tak
    zapewne zastanawiałbym się czy jednak wyjechać. Coś tam jednak bowiem już w tym
    życiu osiągnąłem, czy raczej – uczciwie i ciężko zapracowałem już sobie na
    „jakieś tam” w miarę normalne życie tutaj w kraju i mocno trzeba by się
    zastanowić czy to wszystko rzucać, aby wyjeżdżać w nieznane. Chyba już i nie ten
    wiek, a pewnie i nie ten stan cywilny… Inaczej bowiem myśli człowiek, który
    decydując się na taki ogromny „przeskok” w swoim życiu ryzykuje sam, a inaczej,
    kiedy ma rodzinę i przede wszystkim musi myśleć o zapewnieniu jej stabilizacji i
    bezpieczeństwa… Ale, ale – niestety nie mogę dłużej pisać właśnie z uwagi na
    to „zapewnianie stabilizacji” rodzinie, za moment wyjeżdżam do pracy, na 12
    nocnych godzin… Pozdrawiam i – jeszcze raz proszę o kontakt na mojego
    prywatnego maila (jeśli ta „troska o mnie” jest szczera, a chcę wierzyć, że
    taka jest).

  • andyg

    wujek.robet,

    wiem, że temat jest zgoła inny, ale poruszyłeś wątek bp.Sawickiego i ks.Grzyba, przynajmniej parę razy
    na tym forum. Nie rozwinąłeś jednak wątku. Wiadomo, że bp.Sawicki usunął się w cień. Jakiś czas temu,
    na stronie Bractwa pojawiły się stare zdjęcia z jego święceń we wschodnim obrządku. I koniec. Nic jednak
    o jego obecnej działalności nie wiadomo – przynajmniej oficjalnie. Gdzieś na innym forum, ktoś
    sugerował, że na razie nie udziela się publicznie – bo grzecznie czeka na decyzje Watykanu. Podobno
    gdzieś w Świętokrzyskiem. Trochę to naciągane – bo dlaczego Watykan miałby podjąć jakąkolwiek decyzję
    wobec „wędrownego biskupa”, którego święcenia (nie tylko biskupie, ale przede wszystkim kapłańskie w
    łacińskim obrządku) odbyły się nie wiadomo gdzie i kiedy, i kto ich udzielał.

    wujek.robet – jeśli coś wiesz, o tym, co teraz robi bp.Sawicki i dlaczego usunął się cień – daj znać. Nawet,
    jeśli jest to sprawa obyczajowa, czy innego rodzaju.

    Trochę mnie zastanawia jego dawna znajomość z bp. Kolmem i wspólna „praca” na jednym z cmentarzy.
    Czyżby „zniknięcie” Sawickiego, jakoś wiązało się z powrotem Kolma?